Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Łazienka
AutorWiadomość
Łazienka [odnośnik]09.07.22 18:13

Łazienka

Jest to niewielkie pomieszczenie, do tego stopnia, że ciężko się w nim odwrócić by o coś nie zawadzić. Spełnia jednak całkowicie swoją rolę. Małe okno wpuszcza wystarczającą ilość światła za dnia. W wannie trudno o wyprostowanie nóg, ale stanowi miłe miejsce odpoczynku po całym dniu pracy. Zapach kwiatowych mydełek roznosi się zaś po całym domu.
Yvette Baudelaire
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
There are so many wars
going on at night
so many hearts are fighting
to survive without light
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 30 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9187-yvette-baudelaire#278366 https://www.morsmordre.net/t9245-antares#281195 https://www.morsmordre.net/t9255-rece-ktore-leczo https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t9249-skrytka-bankowa-nr-2149 https://www.morsmordre.net/t9254-yvette-baudelaire#281466
Re: Łazienka [odnośnik]09.07.22 19:14
03 KWIETNIA, WIECZÓR

Chociaż woda podryfowała w dół odpływu już przynajmniej kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt minut temu, drobne kropelki wciąż skapywały z kranu na porcelanową kołyskę wanny, w której przesiadywała Celine. Ciało dziewczyny znaczyły ścieżki dreszczy widocznych na skórze; dreszczy chłodu, kakofonii myśli, jakie wzięły ją w swoje władanie i przyszpiliły do przekonań ciągnących się za nią od momentu wyjścia z aresztu - a tak naprawdę od jeszcze wcześniejszych dni, kiedy miała do dyspozycji tylko wiadro i wodę zimną jak lód, mętną, brudnawą. Ta w Syreniej Lagunie, w porównaniu, była krystalicznie czysta. Gdy zaczynała wypełniać balię, półwila odnalazła dziwny komfort w wyobrażeniu jak kaskada spływa do niej rurami, przyjemnie podgrzana, swoje źródełko mając gdzieś w walijskim jeziorze, które naprawdę zamieszkiwałyby syreny, gdzieś nieopodal.
Problem zaczął się dopiero później - wraz ze zdjęciem ubrań i zanurzeniem się w ciepłej cieczy, w pierwszym przebłysku radości i widoku własnego odbicia na przezroczystej tafli. Spoglądała na wymizerniałą, choć piękną dziewczynę o pustych oczach, patrzyła na zrelaksowane mięśnie twarzy, a potem poniżej dostrzegła obleczone w skórę kolana i uda przechodzące w chude łydki i nagle to wszystko wróciło. Wrócił brud. Wiecznie się do niej klejący, wgryziony w delikatne tkanki; jego swąd przypominający spalone na węgiel mięso.
Z początku miała nadzieję, z perspektywy czasu bardzo niepoprawną, że znalezienie się w domu Yvette (i, jak się okazało, jej przyjaciółki) położy kres złym myślom rozsadzającym czaszkę na wióry, a te nigdy więcej nie wrócą i idylla zapanuje na nowo. Po cierpkim smaku eliksiru i pozbawionym obrazów śnie w pokoju gościnnym, w pachnącej, świeżutkiej pościeli, wśród opiekuńczych ramion kochanej kobiety, która od razu przyjęła i zajęła się nią jak matka, nie powinny pojawić się burzowe chmury. Przecież wypoczęła po długiej podróży przez gorzką od chłodu noc, zdążyła wypakować te kilka rzeczy wypranych przez Demelzę i zabranych z domu Doe, ulokować Ogniomiota na roślinie przy oknie...
Więc dlaczego znów wszystko było nie tak?
Celine nie była pewna jak długo okupowała łazienkę. Zamknęła się w niej tuż po kolacji, a potem straciła rachubę czasu, przy pomocy najbardziej chropowatej gąbki, jaką mogła znaleźć, trąc swoje ciało do czerwoności i gdzieniegdzie krwi; z umytych włosów, tak jak z kranu, wciąż skapywała woda, a przez uchylone okienko do środka łazienki dostawał się wieczorny ziąb. Nawet nie pomyślała, żeby wcześniej je zamknąć - i ugrzęzła w znerwicowanym zachowaniu zdzierania z siebie skóry właśnie w jego paszczach, niespecjalnie łagodnych, za to zdeterminowanych, żeby wyziębić z niej wspomnienie miłej temperatury kąpieli. Naga, bezbronna, siedziała w wannie z podkulonymi nogami, z zębami mocno przyciśniętymi do dolnej wargi, gąbką trąc o bok prawego uda. Nikt nie mógł się o tym dowiedzieć, nikt. A już tym bardziej Yvette. O tym, jaka była brudna, odrażająca, pokryta czyrakami widzianymi wyłącznie jej okiem; bo co gdyby dostrzegła to Baudelaire? Wyrzuciłaby ją! Na bruk. Mojej Celine już nie ma, huknęłaby w zrozpaczonym oburzeniu. Na pewno. Nie powiem jej, nie powiem.


she turned her face up

to the starlit sky

Celine Lovegood
Zawód : Baletnica
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
the men of the village were kind to us, but the women of the village soon grew cold.
OPCM : 5 +3
UROKI : 3
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 4 +2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 26
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9177-celine-lovegood#278139 https://www.morsmordre.net/t9212-dziadek#279452 https://www.morsmordre.net/t9215-brzydkie-piekne-kaczatko#279468 https://www.morsmordre.net/f393-somerset-dolina-godryka-dom-na-rozdrozu https://www.morsmordre.net/t9214-skrytka-bankowa-2148#279459 https://www.morsmordre.net/t9213-celine-lovegood#279455
Łazienka
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach