Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
[SEN] kiedy ty to ja, a ja to ty
AutorWiadomość
[SEN] kiedy ty to ja, a ja to ty [odnośnik]18.07.22 16:45


Trzynaste urodziny nadchodzą wielkimi krokami. To już drugie święto, jakie odbyć ma się w murach Hogwartu. Wedle planu wszystko jest już dopięte na ostatni guzik: gotowa lista gości, rozesłane zaproszenia, zamówione słodkości oraz dekoracje do ozdoby sali. Złotowłosa wchodzi do dormitorium z owiniętą kolorowym papierem paczką - finalny element przygotowań - kreacja! Drobne dłonie zsuwają papier, odsłaniając błękit materiału. Na dziewczęcej twarzy wykwita szeroki uśmiech.
- Witam, najpiękniejsza! - woła śpiewnym głosem do sukienki, zaraz porywając miękkość tkaniny i przyciskając do piersi w zachwycie. Kreacja została wybrana jeszcze podczas wakacji, gdy wraz z szanowną pani matką udały się do domu mody, by ściągnąć miarę. Zwiewność materiału i bogata pasmanteria zostały dopasowane tak, by subtelnie podkreślać każdy atut urody. Najwyższy kunszt sztuki krawieckiej, nie ma w świecie lepszej urodzinowej sukienki! Prędko zdejmuje szkolny mundurek i nakłada sukienkę. Szybkim ruchem różdżki zapina perłowe, osadzone wzdłuż pleców guziki i podchodzi do lustra przy umywalce. Kurtyna gęstych rzęs trzepocze kilka razy, a czerń źrenic rośnie gwałtownie, chłonąc zastany obraz.
- Nie, to nie może być prawda… - Poruszają się jej usta, a wydostający się zeń głos wcale nie pasuje do lady Lestrange. Czarownica prędko pociera oczy palcami, czując jak serce gwałtownie przyspiesza swoje bicie. Kolejne spojrzenie w lustrzaną taflę przynosi tylko rozczarowanie. - Oh nie, jak ja wyglądam?!
Jasne włosy to jedyna cecha, jaka zdaje się być na miejscu. Drobna postura ani rysy twarzy nie mają w sobie nic ze szlachetności. Nawet w spojrzeniu błyszczy zieleń, znienawidzona, szpetna tęczówka, która zawsze spoglądała na nią zjadliwie, tym razem miała być… jej własną?! Drżącymi dłońmi dotyka twarzy, szczypie policzki i ciągnie za skórę.
- To nie może być prawda! - Znacznie głośniej rozciąga się paniczny jęk zdradzający panikę. Jak to możliwe, by sukienka tak bardzo ją zmieniła? Jak to możliwe, by w jednej chwili tak bardzo zbrzydła? Jak to możliwe, by nagle stała się Calypso Carrow?
Chwyta leżącą na komodzie szczotkę o pozłacanej rączce o gęstym, miękkim włosiu. Ciska nią w szklaną taflę, a trzask tłuczonego lustra niesie się głośnym echem po kamiennych ścianach umywalni. W żaden sposób nie zmienia to jednak sytuacji; w leżących na podłodze odłamkach odbija się wciąż ta sama, okropna twarz.
Pospiesznie wybiega z sali, szalejące w piersi serce wyrywa się w przestrachu. Nigdzie wokół nie widzi pomocy. Opustoszałe szkolne korytarze nigdy nie były równie straszne. Pędzi przed siebie, ile sił w krótkich, dziecięcych nogach - w górę po schodach, na kolejne piętro i… Zatrzymuje się nagle, oczy powiększają się do rozmiarów złotych galeonów, a różowe usteczka rozchylają w zdumieniu.
- K-kim ty jesteś?! - wyrzuca wreszcie z siebie, czując nadchodzące wielkimi krokami omdlenie. Tak wielkiego szoku jeszcze nie doznała, a już na pewno nie w przededniu swoich urodzin! Stojąca przed nią sylwetka była znajoma, do bólu rzeczywista, a mimo to w umyśle dziewczyny wciąż tkwiło przeświadczenie, że nie może to być prawda.




Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : 0
UROKI : 4 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11 +4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Re: [SEN] kiedy ty to ja, a ja to ty [odnośnik]18.07.22 21:09
Lekkość i kruchość. To właśnie poczuła, gdy po południowej drzemce podniosła się z łóżka. Aż taką ulgę przyniósłby jej odpoczynek? Chociaż czy uczucie, które niespodziewanie wypełniło jej ciało, to rzeczywiście była ulga?
Uniosła się na łokciu, szukając wsparcia w swoich własnych przedramionach, ale zadrżały, jakby niespodziewanie nie miały w sobie ani krzty siły. Przez głowę przeszło jej, że dopadło ją najpewniej przeziębienie — to ono zwykło osłabiać jej siłę. Przecież w takim stanie nie byłaby w stanie utrzymać się na siodle, a o prowadzeniu lejcy nie wspominając. Paskudna pogoda w ostatnich dniach z pewnością dawała o sobie znać. A na dokładkę jeszcze atmosfera w szkole, również dodawała swoje trzy knuty. Plotkowano o urodzinach panny Lastrange, które miały być sporym wydarzeniem. Oczywiście powinna się tam pojawić — ona z grzeczności zaproszenie otrzymała, także więc jako panna z dobrego domu, na takowym przyjęciu powinna się zjawić. Chociaż jeśli miałaby być zupełnie szczera, najchętniej wylałaby poncz na urodzinową kreację. Wiedziała jednak, że bardziej tym sobie może zaszkodzić, niż dokonać czegoś złego, tej wiotkiej witce miotłowej.
Zsunęła blade nogi za krawędź łóżka — naprawdę musiało ją coś rozkładać. W życiu nie była taka blada. Powędrowała dłonią ku włosom i teraz naprawdę się przeraziła — cudowna burza jasnych pukli zmieniła się w ulizaną i w jej mniemaniu przetłuszczoną taflę. Gorączka i zimne poty?
Uznała, że nie ma co zwlekać — czym prędzej musiała znaleźć się u szkolnej pielęgniarki. Nie będzie czekać na żadne powikłania!
Ale nogi ledwie dźwignęły impakt, który nań zrzuciła. A przynajmniej siła była inna, niepodobna do tego, co czuła przez wszystkie wcześniejsze lata życia. I już miała narzucić na szatę, gdy kątem oka uchwyciła odbicie w szybie i prawie krzyknęła z oburzenia. Uniosła dłoń, by głośno zaprotestować na obecność wywłoki w jej własnym dormitorium — jeszcze tu ją przybyła prześladować, ale wtedy zauważyła, że i tamta uniosła dłoń. I gdy Calypso otwierała usta, tamta również. I gdy w niemalże niemym przerażeniu dotknęła swojej twarzy, tak naprawdę dotykała twarzy przeklętej Evandry.
- Nie… Nie… Nienienienienie… - Powtarzała, gdy twarz ślizgała się po niemalże porcelanowej cerze. Tyle że zamiast zachwytu, budziła odrazę w młodej carrowównie. Cofnęła się i czym prędzej zapragnęła osłonić twarz. By nikt jej takiej nie oglądał. By nikt nie zobaczył, jak okropną osobą się stała.
Wypadła za drzwi i czym prędzej ruszyła korytarzem — nie było na korytarzach nikogo, ale i tak twarz kryła za podniesionym kołnierzem szkolnej koszuli. Nie, żeby zdało się to na wiele, ale zawsze dawało jako takie poczucie bezpieczeństwa. Bo jako przeklęta wila nie czuła się ani trochę dobrze. Zupełnie jakby nie miała siły oprzeć się silnemu przeciągowi dmącemu z korytarza.
I nagle dostrzegła siebie, ale biegnącą z przeciwnej strony — czy to kolejne odbicie, tym razem to słuszne i prawdziwe? Może z gorączki majaczyła i teraz dochodzi do siebie?
Ale nie. “Ona” sama odzywa się, chociaż Calypso przecież nie odzywa się wcale.
- Co ty zrobiłaś? - Spytała nie swoim głosem, oskarżycielsko wyciągając palec w stronę samej siebie. - Odkręć to natychmiast! - Zaczęła domagać się, postępując krok. Ale co ona może? Taką ręką, jak zapałką, trudno byłoby wymierzyć nawet porządnie dumny policzek.



Calypso Carrow


But he that dares not grasp the thorn
should never crave the rose

Calypso Carrow
Zawód : Malarka, Arystokratka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
I won't be silenced
You can't keep me quiet
Won't tremble when you try it
All I know is I won't go speechless

OPCM : 10
UROKI : 5 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10 +4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9571-calypso-carrow https://www.morsmordre.net/t9765-tea#296315 https://www.morsmordre.net/t9766-who-sets-roses-on-fire#296319 https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t10558-skrytka-bankowa-2196#319978 https://www.morsmordre.net/t10406-c-carrow#314672
[SEN] kiedy ty to ja, a ja to ty
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach