Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
[sen] Don't think I'll make it out...
AutorWiadomość
[sen] Don't think I'll make it out... [odnośnik]28.07.22 12:55

Kwietniowy sen
- Thomas! - usłyszał głos z oddali, ale choć usilnie starał się odnaleźć jego źródło, wcale nie było to dla niego takie proste. Był gdzieś jakby... pod wodą? Dostrzegał jak nad nim pływały ryby, prześcigając się w tylko sobie znanym celu. Był w bańce? Może silnym protego, które podążało krok w krok za nim. Szedł po piasku, który mimo otaczającej go wody zdawał się być zupełnie suchy. Jak było to możliwe? Nie był pewny - nie wiedział czy chciał wiedzieć, czując jak jego niepokój w nim rośnie za każdym razem kiedy jedna z ryb zbliża się, aby uderzyć w tę barierę. Bał się, że rzeczywiście pęknie - że ta cała woda wtargnie do środka, a on nie będzie w stanie niczego zdziałać. Nie wiedział, gdzie był ani co miał zrobić. Nie wiedział czy w ogóle było coś, co byłby w stanie zrobić. Na jego twarzy malowało się zagubienie i lęk, a on sam powoli szedł po piasku - po dnie, które było tak dziwne i inne, w obawia że jeśli zbyt długo będzie stał w jednym miejscu, bariera która odgradzała go od tej przerażającej wody, pęknie.
-Tommy! - znów usłyszał głos, na który się odwrócił. Dochodził gdzieś zza ściany wody, która odgradzała go od reszty, ale nie mógł niczego dostrzec. Brzmiał tak znajomo, a jednocześnie obco, chociaż jego wyobraźnia od razu przywoływała obraz Jean - a zaraz po tym Kerstin. Ale nie mógł... nie mógł spotkać ani jednej, ani drugiej. Były poza jego zasięgiem. Nie mógł przecież... po tym jak rozmawiał z Justine...
A jeśli to była Jean? Jeśli to miejsce, w którym się znalazł?
- Tom! - wołanie się nasiliło, zdawało się być bliższe niż wcześnie.
- I-idę! - odkrzyknął w końcu jakby w panice. Czuł jak jego głos się gdzieś odbija od bariery, jakby nie mógł dotrzeć do tej, która go wołała. Do tej, której już po chwili głos był tak bliski.
- Gdzie jesteś?! - rozległo się choć bardziej jadowite. Coś było innego w tym głosie, w jego dźwięku, ale pogrążony we śnie umysł Thomasa nie potrafił tego dostrzec, kiedy jego stopy rzuciły się w biegu w stronę, z której dobiegał głos. Biegł nawet nie wiedząc ile, a bariera wciąż podążała za nim, dopóki nie wypadł do jakiejś dziwnej sali. Zdawało się, że cała była gdzieś na dnie... czegoś? Morza? A może jeziora?
Przewrócił się na ziemię, a na dłoni poczuł coś mokrego. Jego dłoń trafiła do kałuży - może ktoś coś rozlał? Kiedy podniósł na to wzrok zamarł na moment, ale ciemna krew zaraz zniknęła - zarówno z jego dłoni jak i z posadzki. Czy ten widok wyłącznie sobie uroił? Nie był pewny. Miał nadzieje.
Rozejrzał się po pustym, prostokątnym pomieszczeniu.
- H-hej! - zawołał do dziewczyny, którą dostrzegł - do blondynki, której włosy były proste, jakby zmoczone wodą. I dużo jaśniejsze, chłodne - zupełnie jakby nie należały ani do Kerstin, ani do Jeanie. Jej włosy nie były tak ciepłe jak ich, nie łapały i nie odbijały tak pięknie promieni słońca, ale może to tylko złudzenie? Może to była jedna z nich? W końcu kto inny miałby go wołać...
- H-hej... jestem... - dodał, nieco roztrzęsiony, jakby bał się czegoś nieokreślonego. Wrócił wzrokiem jeszcze raz do miejsca, w którym chwilę wcześniej zdawało mu się, że znajdywała się krew - ale nie było jej tam. Nie było tam niczego. Podłoga była zupełnie sucha, a on głośno przełknął ślinę, czując jak się trzęsie. Z zimna? Tak, na pewno z zimna. Było tutaj zimno...


[sen] Don't think I'll make it out... EbVqBwL
Thomas Doe
Zawód : Złodziej, grajek
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Things didn't go exactly as planned
but I'm not dead so it's a win
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 12 +5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
[sen] Don't think I'll make it out... AGJxEk6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9764-thomas-doe?nid=5#297075 https://www.morsmordre.net/t9998-buleczka?highlight=Bu%C5%82eczka https://www.morsmordre.net/t9805-fircyk https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t9797-skrytka-bankowa-nr-2234 https://www.morsmordre.net/t9798-thomas-doe#297380
Re: [sen] Don't think I'll make it out... [odnośnik]03.08.22 18:07
Bezkres oceanu przytłaczał tych, którzy nie byli godni dostąpić jego miłosierdzia. Ciemność i wilgotny chłód były jedynie błahymi niedogodnościami, prawdziwe koszmary skrywały się głębiej - zawsze na krawędzi wzroku, jak cień, którego nie da się schwytać wśród wirujących przebłysków światła, które wybuchały i gasły zupełnie jak gwiazdy, jak niespełnione pragnienia i ambicje. W ciemności nawet najmniejszy płomyk nadziei jaśniał jak supernowa, co jednak, jeżeli i on zgaśnie? Wtedy zniknie ostatnia bariera między duszą a otchłanią - a powiadają, że jeśli wystarczająco długo wbija się wzrok w otchłań, otchłań nabiera świadomości, własnego spojrzenia, dłoni i cierpkiego głosu uposażonego w każdy koszmar, każdą, niechcianą nawet wątpliwość.
Tu właśnie, pod wodą - oceanem, który był zarówno ciszą jak i krzykiem - czekała ona. Pani zemsta. Pani strach. Pani gniew. Mogła stać się kimkolwiek zechce wędrowiec, trzeba było jednak uważać, by nie życzyć sobie czegoś, co mogłoby się spełnić.
Długie blond włosy miały barwę kości, nie złota - dodatkowo zmatowiałe przez szarość głębin. Falowały, jakby smagane wiatrem, kusiły swoją gładkością, która była jedynie iluzją. W ciemnej komnacie świadomości stała się zaledwie wątłą kobietą - ale na pewno była piękna. Kiedy chłopiec zbliżył się i wydusił powitanie - czekała na niego długo, wołała, aż przyszedł - odwróciła się po chwili umyślnego wahania. Twarz, której nie znał i nigdy nie śnił, choć może miał okazję widzieć. Spojrzenie bardziej błękitne niż samo morze, jaśniejące w mroku i nęcące jak latarnia na brzegu. Ach, gdyby tylko!
Była bowiem naga, co stało się jasne, gdy tylko zbliżyła się do chroniącej chłopca kopuły; teraz, gdy nie zasłaniała jej kurtyna włosów, mógł ujrzeć każdy fragment jej białej skóry, każdą krzywiznę i wgłębienie, spełnienie najskrytszych rozkoszy, bardziej rzeźba niż człowiek... z pewnością nie Kerstin ani nie Jean.
- Przyszedłeś. Ależ tęskniłam... - Przesunęła dłońmi po cienkiej kopule, pieszcząc ją jak pieściłaby ciało, wdzięcząc się bezwstydnie, odginając szyję i pozwalając, by włosy obmyły piersi z dziewiczą łagodnością. - Thomas... Tom... Tomku... - szeptała i mruczała, i syczała. - Chodź do mnie. Chodź już. Pora na nas. - Przylgnęła do ściany. - To już ostatnia prosta, ostatnia ściana. Rozbij ją i będziesz mój. Razem zdobędziemy wszystko. Zrób to. No zrób. Tylko ty możesz to zrobić. - Uśmiechnęła się takim uśmiechem, w którym więcej było zębów niż uczuć. W miejscach, których dotykała, kopuła pokrywała się szronem.
[bylobrzydkobedzieladnie]


i am coming
for everything
they said
i could not have
Elvira Multon
Zawód : Anatom, uzdrowiciel, pracownik kostnicy
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 9 +1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 28 +2
TRANSMUTACJA : 15 +3
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica
hunger
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
[sen] Don't think I'll make it out...
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach