Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Royal Opera House

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
Autor toWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Royal Opera House - Page 12 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime10.03.12 22:22

First topic message reminder :

Royal Opera House

Royal Opera House to jeden z najważniejszych gmachów operowych w Londynie, znajdujący się w centralnej części miasta – w dzielnicy Covent Garden. Stanowi siedzibę Opery Królewskiej i Królewskiego Baletu. Pierwszy budynek teatru został otwarty w pierwszej połowie osiemnastego wieku, gdy wystawiono komedię autorstwa Williama Congreve'a – "The way of the world". Powstał on wówczas przy placu Covent Garden, który bierze swą nazwę od ogrodu klasztoru benedyktynów westminsterskich. Niegdyś mieścił się tu najważniejszy londyński targ kwiatów, owoców i warzyw. Na przestrzeni lat wystawiano tutaj opery, pantomimy, sztuki teatralne.
Zbudowany jest w stylu klasycystycznym oraz w typowym stylu teatru dworskiego. Do dziś Opera Królewska należy do najpiękniejszych i najznakomitszych budynków operowych świata, gdyż od początku istnienia teatr ściąga tłumy widzów z różnych krajów. Na scenie występowały największe gwiazdy opery i baletu, ale nie mniej ważny jest utalentowany zespół techników, projektantów i producentów, odpowiedzialnych za przygotowanie każdego przedstawienia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Safia Shacklebolt
Safia Shacklebolt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime29.12.20 20:37

Przyzwyczajone do ciemności oczy nie były gotowe na tak gwałtowne zmierzenie się ze światłem, dlatego w zupełnie mimowolnym odruchu najpierw odwróciła głowę a dopiero potem w ogóle zwróciła uwagę na to, że po raz kolejny w ciągu tego popołudnia na coś upada. Oczywiście zdecydowanie bardziej wolałaby upaść na miękką sofę w rodzinnej posiadłości niż pomiędzy zakurzone kostiumy, lecz dalszym ciągu uznawała to za miłą alternatywę – była niemal pewna, że wcześniejsze upadki na kamienne posadzki nie pozostaną bez wpływu na jej obolałe ciało. Wnet zwróciła uwagę na kobiecy krzyk, który rozpoznała dopiero po chwili i nie zdołała powstrzymać wyrywającego się z jej nosa ciężkiego, głośnego westchnienia. Doprawy w dniu dzisiejszym miała niezwykłe szczęście – nie licząc czkawki, która sama w sobie była utrapieniem i czarownica znała przypadki targanych nią czarodziejów jedynie z legend, za drugie uznawała natrafienie na małżeństwo Rosierów, co prawda osobno, ale jednak nie była szczególnie dobrze nastawiona do tej rozmowy po jej poprzedniczce. Czy uznawała to za dziwny zbieg okoliczności? Nie miała chyba wyjścia. Tak jak i nie miała wyjścia z tej absurdalnej sytuacji: może lady Evandra miała okazać się jej doraźną pomocą?
Nie, raczej nie – odparła wreszcie, gdy tylko wzrok przyzwyczaił się do światła a ona odzyskała zdolność do podejmowania jakichkolwiek działań. Wyswobodziła się ostrożnie z objęć ubrań zawieszonych na wieszakach, upewniając się, że jej własne było niepodarte a kiedy stanęła na równe nogi, wygładziła materiał wielobarwnej sukni ruchem dłoni.
Mam w dniu dzisiejszym okropnego pecha – westchnęła; mimo wszystko jasnowłosa czarownica zasługiwała na wyjaśnienia, o które zapewne zamierzała poprosić – zmagam się z czkawką teleportacyjną, straszna przypadłość; nawet nie wiem w jaki sposób ją zwalczyć ani nie jestem pewna gdzie teraz jestem – zawodziła kręcąc przy tym głową, a raczej puszczonymi luźno poskręcanymi włosami. Z jedyną czkawką z jaką miała do czynienia była ta zwykła, niegroźna, ale równie męcząca, która dopadła ją podczas występu w operze. W porównaniu jednak z tą, w tamtym przypadku nie musiała martwić się nagłym przeskakiwaniem pomiędzy różnymi miejscami na świecie i tym, na co mogła się natknąć, a co najwyżej bólem brzucha i narobieniem wstydu rodzinie głośnym czkaniem podczas śpiewu debiutantki. – Mam szczerą nadzieję, że nie znajduję się w twojej garderobie, Evandro – szybko powróciła myślami do stojącej przed nią półwili, z którą dotychczas nie miała zbyt wielu okazji do rozmowy a więc i nie mogła szczególnie wyrobić sobie na jej temat opinii. Ale wiedziała, że jej duma nie zniosłaby informacji o włamaniu do garderoby damy.





goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Powrót do góry Go down
Evandra Rosier
Evandra Rosier

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Your hands are scarred from murder, and yet I trust them completely.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime02.01.21 9:38

Nie spodziewała się tych dzisiejszych rewelacji, choć musiała przyznać, że odetchnęła z ulgą w chwili, gdy panna Shacklebolt nie odniosła żadnego fizycznego urazu, bo o dumie lepiej by nie wspominać. Evandra uznała, że zrobi wszystko, co w jej mocy, by nie pogłębiać zakłopotania niewiele młodszej od niej szlachcianki.
- Najważniejsze, że jesteś w jednym kawałku - starała się ją uspokoić bladym uśmiechem. - Jesteśmy w centrum Londynu, w Royal Opera House. Odnaleźć się w mojej garderobie  to też nie lada wyzwanie, nikomu nie życzę zapuszczenia się tam bez pomocy przewodnika. - Z żartobliwym tonem i puszczonym oczkiem zgrabnie ominęła powód swojej wizyty, oszczędzając jej informacji, że przybyła tu z niezapowiedzianą wizytą, wszak nie było to dobrze odbierane w szerszym towarzystwie. Evandra zamknęła za nimi drzwi do garderoby, zostawiając kostiumy w nieładzie, jako że to służba powinna się nimi zająć. W jej własnych komnatach każdy element ma swoje miejsce, na które sam magicznie wraca, gdy zostanie odrzucony w trakcie szalenie trudnego procesu doboru stylizacji.
- Na pewno wszystko w porządku, może potrzebujesz orzeźwienia? Wody, świeżego powietrza? Pozwól, że cię zaprowadzę - zaproponowała niezależnie od opcji, jaką wybrała Safia. Jej spacer po korytarzach opery trwał zaledwie kilka minut, ale wiedziała już którędy do wyjścia czy kawiarni. Momentalnie obudziła się w niej opiekuńczość i chęć niesienia pomocy, którą starała się zawoalować własne zagubienie oraz poczucie bezsilności. - Słyszałam o przypadkach czkawki teleportacyjnej, lecz do tej pory nie widziałam jej na własne oczy. - Przez moment przyglądała się jej badawczo, chcąc mieć pewność, że uspokajające słowa Safii w kwestii jej stanu pokrywają się ze stanem rzeczywistym, ale jako że nie znała się ani na anatomii, ani tym bardziej na magomedycynie, więc pozostało jej uwierzyć na słowo. - To niesamowite, że magia wciąż lubi nas tak zaskakiwać, prawda? Czasem zastanawiam się ile pozostało nam wciąż do odkrycia, ile tajemnic, niespisanych teorii, zawiłości - mówiła podekscytowanym tonem, jakby już zdążyła zapomnieć o okolicznościach ich spotkania. A może to tylko część taktyki, by odwrócić uwagę Safii od wszelkich nieprzyjemności.
Poprowadziła ją korytarzem, zupełnie ignorując fakt, iż wcale nie powinno ich tu być. Dwie błąkające się po terenie opery szlachcianki, wywodzące się ze sceptycznych-względem-siebie rodów, mogłyby stać się powodem do licznych plotek. ”Potajemne spotkania w podejrzanym celu!”, “Szlachta nadużywa swej władzy, by wtargnąć na teren opery!”, a może jednak ”Lady Rosier ratuje damę w potrzebie”? Cokolwiek by to nie było Evandra nie chciała ściągać na siebie niepotrzebnej uwagi, lecz już w drodze do głównego holu minęły kilku tutejszych pracowników, którym to posyłała uprzejme uśmiechy, bardzo subtelnie radzące im, by wrócili do swoich zajęć.





How long are you going to wait...
... before you demand the best for yourself?


Powrót do góry Go down
Safia Shacklebolt
Safia Shacklebolt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime10.01.21 16:42

Z uprzejmym uśmiechem puściła uwagę Evandry mimo uszu, uznając, że wcześniej prawie zginęła na oczach męża lady, z kolei na wieść o lokalizacji, w której aktualnie się znajdowała, nie odpowiedziała niczym więcej jak rozejrzeniem się ponownie dookoła i głębokim oddechem na kształt ulgi. To wiele wyjaśniało; dopiero teraz dostrzegła artystyczne stroje, zupełnie nieodpowiadające strojom, w których widywała brytyjską arystokrację na co dzień, specyficzne materiały, z jakich one były wykonane a nawet rekwizyty, których najmniej się tutaj spodziewała. Chociaż nie była szczególnie wielką zwolenniczką opery, zawsze sądziła, że rekwizyty i elementy scenografii znajdywały się raczej gdzieś w piwnicach, niż rzucone razem na jeden wielki stos z ubraniami artystów. Spodziewała się mimo wszystko większej dozy szacunku wobec tych, którzy zabawiali wysoko postawionych gości, tymczasem musiała zweryfikować swoje podejrzenia. Tym, co się nie zmieniło, było podejście do opery – mogła wprawdzie uwierzyć w celowość losu, który jednak skierował ją tutaj, ale póki co nie miała czasu na takie rozważania.
Evandro, słyszałaś może o sposobie zwalczenia czkawki? – spytała z nadzieją i nie protestowała, kiedy filigranowa blondynka, okrutnie z nią kontrastująca, skierowała je w kierunku wyjścia. Nie sądziła, że ani woda ani świeże powietrze pomogą w tej uciążliwej dolegliwości, ale chciała jak najszybciej wydostać się z ciasnej garderoby. – Wiem, że takiespotkanie i tłumaczenie za pierwszym razem są nieprzekonujące; rozumiem twoje zaskoczenie – przyznała, wyłapując bez trudu kryjące się pomiędzy wierszami niedowierzanie, bo sama przecież miała problem z uwierzeniem Steffenowi wpadającemu do jej posiadłości jakiś czas temu. Jeszcze przed około dwoma miesiącami wychodziła z założenia, że czkawka teleportacyjna stanowiła legendę, swoisty straszak na niegrzeczne dzieci, tymczasem nie dość, że widziała osobę miotaną czkawką, tak teraz sama niestety nią była. Ironia losu. Albo niezwykły pech.
Była jednak wdzięczna lady za to, że mimo wszystko zadecydowała się pomóc i wywarła na niej pozytywne pierwsze wrażenie, chociaż raczej nastawiała się na coś odwrotnego, zupełnie w tej chwili nie zważając na to, że ktokolwiek może je zobaczyć. Zdecydowanie większym problemem była świadomość, że lada moment mogła zniknąć i wylądować na bezludnej wyspie, z której już jej nikt nie uratuje od plotek, które urozmaicały życie w takich czasach.
Myślę, że jeszcze sporo przed nami; wydaje mi się, że wiele magicznych dziedzin się w dalszym ciągu rozwija, chociaż nie mówi się o tym głośno – sama próbowała z doborem różnych ingrediencji do talizmanów, z kolei inni alchemicy prowadzili badania naukowe... o tym po prostu się nie mówiło. W końcu rozwój nauk magicznych nie był tak interesujący dla wielu osób. – Cechą ludzkości jest przede wszystkim ciekawość, nie sądzisz?





goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Powrót do góry Go down
Evandra Rosier
Evandra Rosier

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Your hands are scarred from murder, and yet I trust them completely.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime11.01.21 9:56

Poprowadziła ją drogą, jaką sama pokonała, by się tu znaleźć. Wzdłuż jednej ze ścian korytarza stały przykryte cienką płachtą rzędy ustawionych na sobie krzeseł, linoleum na podłodze nie dawało wrażenia przepychu, jaki towarzyszył gościom opery w momencie standardowej wizyty, nie niosło echem stukotu obcasów, pozostawiając je we względnej ciszy. Zaplecza takich przybytków miały swój własny, niepowtarzalny klimat, który można było znienawidzić za surowość i chaos, lub pokochać za uchylenie drzwi do nowego, zakulisowego świata, jakże różnego od magii dziejącej się na scenie.
- Niestety nie. - Pokręciła głową na zadane pytanie, zastanawiając się nad rozwiązaniem problemu. Uraz teleportacyjny, mimo swego mistycznego pochodzenia, wydawał się być logicznym wyjaśnieniem obecności panny Shacklebolt w tym miejscu. Oszustwo nawet nie przyszło jej na myśl, nie zwątpiła w ani jedno słowo Safii. - Czkawki przechodzą samoistnie, prawda? Te zwykłe przynajmniej… W szpitalu na pewno będą wiedzieć więcej! - starała się ją jakoś pocieszyć i podnieść na duchu. - Możemy się tam udać, tylko... czy to bezpieczne? - Na ile przemieszczanie się z jednego punktu do drugiego pogłębiało bądź minimalizowało efekt choroby? Czy zawirowania skupiają się wyłącznie wokół osoby ogarniętej czkawką, pozostawiając ją wewnątrz ciała chorego czy też przenosi się na innych, towarzyszących się ludzi? Czy użyczenie dłoni i pomoc w wydostaniu się z garderoby były wystarczające, by niebezpieczne komplikacje miały zaraz ogarnąć kolejną osobę? Na te myśli lady Rosier aż wstrzymała swój oddech i tylko na krótką chwilę wpadła w panikę. W ich świecie legendy lubiły powracać do życia, dając o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.
Wylądowanie na bezludnej wyspie nie było według Evandry tak straszną wizją - a bynajmniej nie ze względu na brak plotek. Gorsze były tworzące się na skórze plamy od słońca, brak szampana, wygodnego łóżka i towarzystwa, oczywiście, bez którego odeszłaby od zmysłów już pierwszego dnia. Czy w trakcie czkawki mogło dojść do rozszczepienia? Półwila posłała kontrolne spojrzenie lady Shacklebolt, ale ta, prócz oczywistej przypadłości, wydawała się być w porządku.
- Zdecydowanie - przytaknęła od razu. - Istnieje tyle zawiłości znanych wyłącznie w pojedynczych regionach świata, do jakich inni nie mają dostępu. Czysta ciekawość, to ekscytujące pragnienie odkrycia tajemnic, sama myśl o możliwościach, do jakich nie udało nam się wciąż sięgnąć... - To prawda, że rozwój nauki nie należał do tematów, jakie poruszano w kręgach, w jakich bywały szlachcianki, a na pewno Evandra. Na palcach jednej dłoni była w stanie policzyć wszystkich tych, których nie odstraszyła ani nie znudziłaby rozmowa o ciekawostkach transmutacyjnych. - Dlaczego się o tym nie mówi? - spytała zanim zdążyła ugryźć się w język, ale zamiast się wycofać, rozwinęła temat dalej. - Czy nie powinien to być jeden z naszych celów, by prócz obiecującym artystom patronować także badaczom?





How long are you going to wait...
... before you demand the best for yourself?


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
Ain Eingarp

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Royal Opera House - Page 12 3baJg9W

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime12.01.21 1:49

Jedna z licznych szarych sów przemierzała tej nocy Londyn. Nie wyróżniała się niczym od innych pocztowych ptaków. Przeciętnej wielkości i szybkości, niosła w dziobie starannie zapieczętowany list. Leciała wysoko, nie zniżając lotu i nie zważając na świszczący dookoła wiatr. Gdy pod nią zaczęły migotać światła latarni, zapikowała w dół. Przez chwilę krążyła nad ulicami miasta, aby ostatecznie otworzyć dziób i wypuścić z niego list, który po chwili tańczenia w powietrzu opadł na ziemię.
Jeśli przechodzisz tu jako pierwszy pomiędzy 30 września a 4 października, możesz dostrzec przed operą list. Jest zapieczętowany i zamknięty, wyraźnie w dobrym stanie. Jeśli go podniesiesz i przyjrzysz się tyłowi korespondencji, dostrzeżesz wypisane ładnym, ozdobnym pismem: Do Ciebie, przechodniu. Gdy otworzysz kopertę zalakowaną pieczęcią w kształcie gwiazdy, ujrzysz list, a w nim:



Przeczytaj Do Ciebie
Mieszkańcu Londynu! Wojna odbiera to, co najcenniejsze.
Ostatnio z powodu działań prowadzonych na terenie Anglii życie stracili:

  • Alphard Black – arystokrata i pracownik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów. Zmarły wskutek działań wojennych, dokładniejsza przyczyna śmierci nieznana.
  • Tatiana Howard – żona i matka, jej ciało zostało znalezione w okolicy Londynu i nosiło na sobie ślady czarnomagicznych tortur.
  • Elizabet Blackwood – mugolska studentka, zamordowana przy próbie ucieczki z miasta. Nim dosięgło ją zaklęcie przynoszące śmierć, została prawdopodobnie wielokrotnie zgwałcona.


Łączymy się w żałobie i smutku z rodzinami, nie mogąc jednak powstrzymać się od pytania:
kto będzie następny?






I show not your face but your heart's desire
Powrót do góry Go down
Safia Shacklebolt
Safia Shacklebolt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8545-safiya-shacklebolt#249238 https://www.morsmordre.net/t8578-ghede#251399 https://www.morsmordre.net/t8581-szamanka-miasta#251409 https://www.morsmordre.net/f231-sussex-brighton-brighton-pavilion https://www.morsmordre.net/t8580-skrytka-bankowa-nr-2017#251404 https://www.morsmordre.net/t8579-s-shacklebolt
Zawód : kapłanka
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
too late for tears, damage is done
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Royal Opera House - Page 12 Empty
PisanieTemat: Re: Royal Opera House [odnośnikRoyal Opera House - Page 12 I_icon_minitime19.01.21 10:52

Propozycji Evandry, chociaż niezwykle pomocnej, nie mogła przyjąć. Nie dlatego, że nie chciała i kierowała nią skromność, czy zwątpienie w szczere intencje czarownicy, a dlatego, że nie wiedziała ile czasu zostało przed następną teleportacją. Poza tym trwała wojna i choć od szpitala nie dzieliła ich duża odległość, nie chciała narażać lady–półwili na spacery po ogarniętych konfliktem ulicach, nawet w towarzystwie świty. Wprawdzie tylko głupiec tknąłby żonę nestora, damę z wysoko postawionego rodu, ale czy nie tym byli rebelianci i zwolennicy szlam? W momencie, w którym nie mieli już nic do stracenia i było im wszystko jedno?
To miłe z twojej strony, ale zostańmy tutaj; mam przeczucie, że nie zdążymy dotrzeć do szpitala – powiedziała wprost i uśmiechnęła się mimo wszystko z wdzięcznością do jasnozłotej istoty. Była pod wrażeniem jej delikatności, lecz nie odnajdowała w sobie zazdrości, która nierzadko sączyła się z ust innych kobiet. Zdawała sobie bowiem sprawę, że półwile nie miały w życiu tak łatwo, jak kobiety pozbawione tego genu, a przynajmniej te, które nie urodziły się w szlacheckiej rodzinie – swego czasu zagłębiła się w temat potomkiń z czystej ciekawości. W końcu czarodzieje nie oparli się nawet przed przetworzeniem ich na ingrediencje. – Poradzę sobie, Evandro, bądź spokojna – skłamała jeszcze dla uspokojenia towarzyszki, chociaż sama powoli traciła spokój i nerwy. Miała szczerą nadzieję, że za którymś razem jej potencjał magiczny opadnie i teleportuje ją co najwyżej kilka metrów dalej, najlepiej do szpitala.
Również i Safia nie obracała się najwyraźniej pośród szlachcianek skłonnych do dyskusji na temat nauki, co uważała za znacznie ciekawsze niż snucie intryg i plotek, rozmawianie o sukniach i przyszłych zamążpójściach.
Myślę, że to po prostu nie jest atrakcyjny temat – westchnęła – w końcu mało jest dam, które zajmują się dziedzinami naukowymi, a z pewnością takich, które mają na to zgodę rodziny – nie kryła, że miała niezwykłe szczęście, gdy rodzice pchnęli ją w kierunku alchemii i starożytnych run, i doceniała, że nigdy nie utrudniali jej podążania tą drogą a wręcz przeciwnie, pobudzali ciekawość, podnosili na duchu, kiedy nie potrafiła zrozumieć pewnych zależności. Ale na równi z tym stała usłużność wobec ich decyzji, wychowanie i kobiece powinności. Nie kryła jednak zaskoczenia pytaniem Evandry.
Evandro, przypuszczam, że można patronować badaczom, jeśli użyje się odpowiednich argumentów w rozmowie z mężem, czy ojcem – zasugerowała – rezerwat smoków daje duże możliwości badawcze – nie wiedziała tego, mogła więc co najwyżej zgadywać.





goddesses don't speak in whispers;
they scream.
Powrót do góry Go down
 

Royal Opera House

Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of Westminster-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21