Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Winiarnia

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Winiarnia - Page 9 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime11.09.15 20:52

First topic message reminder :

Winiarnia

Elegancka winiarnia znajdująca się na uboczu dzielnicy, skryta przez wzrokiem mugoli dzięki silnym zaklęciom maskującym i upodobniającym do kamienicy w wiecznym remoncie. Na co dzień najczęstszą klientelą jest arystokracja, głównie z powodu wysokich cen w karcie. Można tutaj dostać najstarsze i najrzadsze gatunki win, delektować się w otoczce luksusu i subtelnej magii wyczuwalnej w powietrzu. Podobno tutaj, na odpowiednie życzenie głowy rodu Nottów, nierzadko organizowane są Sabaty.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Amadeus Crouch
Amadeus Crouch

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t6411-amadeus-crouch https://www.morsmordre.net/t6576-romulus https://www.morsmordre.net/t6440-pan-dyplomata https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6577-skrytka-bankowa-nr-1610#167556 https://www.morsmordre.net/t6575-amadeus-crouch#167554
Zawód : znawca prawa, dyplomata, poliglota po godzinach
Wiek : 40
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony

I had a taste for you, once

OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime16.03.19 12:06

Dla mieszkańców rezydencji przy Waterloo Avenue przywoływanie imienia Cedriny było niczym wbicie sztyletu w rozjątrzoną ranę. Każdy wiedział o dawnej lady Crouch, która tak stanowczo wyrzekła się własnej rodziny, za nic mając rodowe wartości, ale tylko niewielu podejmowało dyskusję, a jeszcze mniej złorzeczyło i pomstowało – bo imię Cedriny nieuchronnie przywoływało imię Diany.
Amadeus nie mógł jednak wybaczyć ciotce decyzji, którą podjęła. Mogła potępić Dianę, miała do tego prawo, ale nie własny ród, nie własnych rodziców, siostry i braci – w tym Aureliusa Croucha, teraz już schorowanego starca, który równie dobrze mógł nie doczekać ostatniego spotkania z siostrą, o ile miało ono kiedykolwiek nastąpić. W wodnistych, niedowidzących oczach jego ojca rysował się niewysłowiony żal, co każdorazowo utwierdzało Amadeusa w przekonaniu, że konsekwencje haniebnego czynu Diany sięgały głęboko niczym korzenie trującej rośliny.
- Nie podważam ich – stwierdził krótko i dość beznamiętnie; nie wątpił, że słowa, które padały z ust Tristana, były stanowiskiem całego rodu. Ale chętnie usłyszałyby je również z ust Cedriny jako najważniejszego ogniwa, które niegdyś łączyło ród Crouchów z rodem Rosierów. - Domyślam się zatem, że niewiele możemy w tej kwestii uczynić – skwitował po chwili, kończąc temat. Skoro serce Cedriny nie znajdowało się pod komendą Rosiera, drzwi rodowej rezydencji miały pozostać dla niej zamknięte.
Choć miał pewne obawy co do tego spotkania, do tej pory nie wydarzyło się jeszcze nic, co zachwiałoby niewzruszonym spokojem Croucha – ale spodziewał się, że mogła to być tylko cisza przed burzą.
Gdy więc Rosier odezwał się ponownie, Amadeus pozwolił sobie na minimalne uniesienie brwi – jego kuzyn doprawdy nie zamierzał odpuścić i wkraczał właśnie na grząski grunt, przywołując Leonarda, którego ciało stygło właśnie w kostnicy.
Musiał zastanowić się dobrze, jak odpowiedzieć na ten subtelny atak, a zarazem nie dać ponieść się emocjom, które mogłyby zostać źle zinterpretowane.
- Chciałbym znać odpowiedź na to pytanie, ale obawiam się, że nie dysponujemy wystarczającymi dowodami, by wydać sprawiedliwy osąd – powiedział wreszcie, powoli odkładając na stolik lampkę wina. - W przypadku Diany był to list. W przypadku Leonarda bądź innych mieszkańców Waterloo… cóż, przypuszczenia. A to nie wystarczy – nie wykluczał możliwości, że ktoś wiedział o przypadłości Diany, to było bardzo prawdopodobne, ale jej najbliżsi krewni odeszli, zabierając ze sobą do grobu ewentualne sekrety. - Być może ktoś wiedział o jej przypadłości, być może nie. Sam również nie potrafię powiedzieć, na ile jest to możliwe, moja praca i częste podróże niestety sprawiły, że wiele rzeczy umknęło mojej uwadze – nie kłamał; spędzał w rodowej siedzibie stosunkowo niewiele czasu, pochłonięty sprawami ministerstwa. - Mogę jednak zapewnić cię, że gdybym wiedział, podjąłbym odpowiednie kroki.
Starał się udzielić mu dyplomatycznej odpowiedzi, choć w głębi ducha zaczynał odczuwać lekką irytację. Nie miał zamiaru bezpodstawnie oskarżać własnych krewnych. Nawet jeśli sam miał wobec nich wątpliwości, nie był w posiadaniu żadnego dowodu.


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
Tristan Rosier

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Nie ma nic piękniejszego niż śmierć pięknej kobiety.
E. A. Poe
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 63
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Winiarnia - Page 9 A70f5bcd8fdd68d698b9d1269e0da304

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime29.03.19 18:06

Bez wyrazu obserwował subtelne uniesienie brwi Croucha; w rzeczy samej wewnątrz będąc tym brakiem taktu nieco zniesmaczony. Spotkał się na pertraktacje z nim, nie z równym sobie nestorem - spodziewał się z jego strony nieco więcej szacunku. Spodziewał się zresztą nieco więcej pokory od człowieka, który przybył wszak w imieniu swojego nestora, nie w imieniu własnym. Jego twarz, spojrzenie, zwilżone czerwonym winem usta, nie drgnęły, gdy wysłuchał słów Croucha, wymijającą, błahą, obojętną. Bierną, pozbawioną woli, pozostającą odmową nie przechodzącą w żaden kompromis. Sądził, że dawna przyjaźń - jak i dobre imię rodu - znaczy dla nich nieco więcej. Początkowo nie powziął wysłania Amadeusa na te pertraktacje jako wyrazu lekceważenia, jednak gdy stanowczo wzbronił się przed jego słowy, przeszło mu przez myśl, że być może jego propozycja była zbyteczna. Zamierzał się zakończyć ten spor, owszem, ale nie zamierzał puścić w niepamięć wyrządzonych im krzywd; Crouch zapominał, które z nich zostało skrzywdzone.
- Doprawdy? - odparł obojętnie, zbierając myśli. Odpowiedział dopiero po chwili. - Mam cię za rozsądnego czarodzieja, Amadeusie. Jedyne, czego żądam, to sprawiedliwość, daruj, jeśli moje życzenia wybiegają zbyt daleko - rozumiem, jeśli na pierwszym miejscu pragniesz chronić rodzinę. I rozumiem, że rodziny, która dokonała zamachu na życie mojej siostry, chronić zamierzasz równie zawzięcie. - Co jasno przedstawiało ich stanowisko, powrót do sojuszu w podobnym układzie nie miałby większego sensu. - Nie mam dowodów na winę Leonarda, ty nie masz ich na jego niewinność. Zatem zdobądźcie je: jedne albo drugie, jesteście nam winni to wewnętrzne śledztwo. Nie chcę zapewnień, Amadeusie, chcę czynów, które potwierdzą to, co łączyło nas kiedyś. Chcę szczerego wyrazu dobrej woli i dowodu na to, że nie kryjecie więcej niż jednego mordercy. - Żaden pośród Crouchów nie wydał Diany, sam ją dopadł, sam ją pozbawił tchu, sam odkrył jej rolę w intrydze tak subtelnej jak subtelny potrafi być wilkołak. Nie tak powinno to było wyglądać. Łączyła ich krew, łączył ich wiekowy sojusz, łączyła ich wspólna historia - i nie potrafił sobie wyobrazić okrutniejszej zdrady, niż nóż wbity przez najbliższego przyjaciela. Rana wciąż była głęboka, Marie nigdy nie odzyska życia - ale odsunął własne emocje na bok, wyciągając rękę do dawnego sprzymierzeńca. Nie zamierzał przy tym jednak pozwolić na zbezczeszczenie jej pamięci. - Zamierzacie pozwolić plamić honor swojej rodziny odsuwając niewygodne oskarżenia od tych, którzy mogli kryć prawdziwą naturę bestii na waszym dworze? Gdybyś wiedział, podjąłbyś odpowiednie kroki - powtórzył za nim powoli, odnajdując spojrzenie jego źrenic. - Więc proszę, byś tę wiedzę zgłębił. - Nie wierzył, by wykraczało to poza jego możliwości; kilka eliksirów, serum prawdy, myśli przelanych w myślodsiewnie, każdą tajemnicę dało się wydobyć: jeśli tylko miało się ku temu odpowiednie chęci.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Amadeus Crouch
Amadeus Crouch

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t6411-amadeus-crouch https://www.morsmordre.net/t6576-romulus https://www.morsmordre.net/t6440-pan-dyplomata https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6577-skrytka-bankowa-nr-1610#167556 https://www.morsmordre.net/t6575-amadeus-crouch#167554
Zawód : znawca prawa, dyplomata, poliglota po godzinach
Wiek : 40
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony

I had a taste for you, once

OPCM : 5
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 16
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime30.03.19 22:50

Czy spodziewał się, że negocjacje z Rosierem potoczą się w ten sposób? Po części nie, a po części  tak – doskonale znał dumną naturę angielskich lordów (Amadeus był przecież jednym z nich, o ego większym niż wszystkie komnaty Pallas Manor razem wzięte) i mógł przewidzieć, że jakiekolwiek pertraktacje z arystokratami zawsze przypominały stąpanie po cienkim lodzie.
Wypowiedziawszy kilka niewłaściwych słów, natychmiast wpadało się w zimną otchłań.
Słuchając więc wywodu Tristana, tylko utwierdzał się w przekonaniu, że tkwił w owej otchłani po same uszy, lecz zamiast szamotać się, zachowywał stoicki spokój. Wnioski Rosiera, brak wiary w dobre intencje oraz zawoalowane oskarżenia godziły w Croucha, jednak było to dość zrozumiałe – żal po tragicznej śmierci ukochanej osoby zwykle czynił spustoszenie w logicznym rozumowaniu.
Najwidoczniej nieszczęsny lord Rosier padł tego ofiarą.
- I sprawiedliwość otrzymasz – sądziłem, że wyraziłem się jasno – odrzekł, odpierając spojrzenie Rosiera. - Proszę cię tylko o większą precyzję – zamachu na życie twojej siostry dokonała Diana i tylko Diana. A przynajmniej dopóki nie zostanie udowodnione, że było inaczej – odnosił nieodparte wrażenie, że Rosier usiłował wytknąć mu rodowy spisek na życie lady Marianne, czego Crouch nie miał zamiaru tolerować.
- Mój ród przeżywa teraz żałobę, którą zarządził nestor Gintaras – kontynuował po chwili, wciąż ze wzrokiem utkwionym w kuzynie, którego żądaniom nie było końca. Czy naprawdę nie wystarczało mu to, że Diana miała zostać pośmiertnie wydziedziczona i że Crouchowie otwarcie przyjmowali na siebie ciężar czynu popełnionego przez jedną z nich? To również była plama na rodowym honorze – plama, która nigdy nie blakła.  - Gdy dobiegnie końca, postaram się spełnić twoje żądanie, ale miej na uwadze, że ta gałąź rodu wymarła. Jeśli Diana podzieliła się z kimś swoim sekretem, nie powiedziała o tym całemu rodowi. Musiała zdawać sobie sprawę z tego, że Crouchowie nie tolerują likantropii. I nigdy nie będą tolerowali – gdy to powiedział, w jego oczach pojawił się stalowy błysk.
Ostatnie słowa Rosiera skwitował milczeniem, uznając, że w tej kwestii powiedział już wystarczająco.
- Kierują mną dobre intencje, Tristanie. Chciałbym, abyś w to wierzył – powiedział po krótkiej pauzie, choć wątpił, aby ten przejął się jego zapewnieniami. - Dlatego proszę cię o jeszcze jedno – nie bądź krótkowzroczny. Szukasz winy wśród Crouchów i owszem, znalazłeś ją, ale sekret Diany mogła skrywać także rodzina jej matki, lady Selwyn. Sam dobrze wiesz, jaką politykę prowadzili Selwynowie przed Stonehenge – kontakty ze szlamem nie były dla nich ujmą, mogli zatem tolerować podobnych Dianie odmieńców – zamilkł na moment, zastanawiając się nad własnymi słowami. Czy mógł mieć rację? Nie był pewien, nie dysponował żadnymi dowodami, lecz z drugiej strony Selwynowie słynęli przecież z manipulatorstwa i intryg. - Tymczasem, jeśli mi wybaczysz, muszę wracać do Ministerstwa Magii. Nowy minister to zawsze przejściowy chaos – pozwolił sobie na nieznaczny uśmiech, po czym podniósł się z miejsca i skłonił z szacunkiem głowę na pożegnanie.
Nie wątpił, że choć oficjalnie zstąpili z wojennej ścieżki, czekała ich jeszcze długa droga, nim zdołają odbudować choć odrobinę utraconego zaufania.

zt fluffy


Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
Tristan Rosier

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977-tristan-rosier#5336
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Nie ma nic piękniejszego niż śmierć pięknej kobiety.
E. A. Poe
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 63
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Winiarnia - Page 9 A70f5bcd8fdd68d698b9d1269e0da304

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime07.04.19 17:31

Z lekko zadartą brodą - taki miał odruch - przysłuchiwał się słowom Amadeusa. Wyglądało na to, że jednak pojął jego słowa - nie domagał się ścinania głów Crouchów, którzy nie mieli nic wspólnego z morderstwem Diany, żądał jedynie rzetelnego śledztwa i docieknięcia do wszystkich możliwych informacji. Nie prosił się również o to, by sami rozlali na swój honor plamę - nie było w tym jego winy, a jako przedstawiciel ofiary ich córki nie zamierzał przymykać oka na wyczyny Crouchówny. Być może rozstali się na zbyt długo, nie potrafiąc już pojąć, gdzie warto szukać przyjaciół - być może patrzyli w rozbieżnych kierunkach; reakcja Amadeusa wzbudzała w nim nieufność i podejrzenia, dokąd właściwie Amadeus zmierzał. Być może stąpał po wytycznych przekazanych przez jego nestora, być może bronił czegoś innego. Czego? Nie wiedział.
Nie zmrużył oka na dźwięk żałoby, sypialnię Marianne wciąż spowijały czarne firany i czarne zasłony. Nie czuł współczucia ani żalu, być może własnie sprawiedliwości stało się zadość - a być może stracili znamienitego syna, którego Tristan niesłusznie oskarżał o kolaborację z Dianą. Marianne - nie żałował nikt. Patrzył w oczy swojego rozmówcy, przyjmując jego słowa - wciąż ze spokojem. Zapewnienia musiały zamienić się w czyny, a ktoś taki jak Amadeus bez wątpienia zdawał sobie z tego sprawę - Diana nie rozmyślała o zamordowaniu Marie, zrobiła to. Nie zapewniała, że to zrobi - zrobiła to. Sztylet, jaki wbili tamtego dnia w plecy własnym przyjaciołom, pozostawił palącą bliznę, która wymagała woli, aby się zasklepić.  Podrażniana ogniem i stalą, a nade wszystko sączoną trucizną kłamstw, nie zasklepi się nigdy. Polityczne pertraktacje nigdy nie były przyjemne, ale Amadeus nie sądził chyba, że ułoży pod siebie jego - przez chwilę przeszło mu przez myśl, że Crouch może zlekceważył go z racji młodszego wieku. Ale nie sądził, by ktoś taki jak on wykazał się taką ignorancją - rozmawiał z nestorem rodziny, którą jego rodzina zechciała obrazić. Gotów był puścić tę urazę w niepamięć - ale nie w zamian za puste słowa, to byłoby naiwne, a on naiwnym nie był. Skinął lekko głową. Nie zapierał się przy winie Leonarda, nie odbierał Amadeusowi możliwości posiadania racji. I był pewien, że jest w stanie tę rację udowodnić, jeśli była częścią prawdy. Wszystko zależne było od woli - ale woli dziś nie ujrzał.
Dlatego raz jeszcze odnalazł jego tęczówki, gdy zapewnił, że kierują nim dobre intencje. Ponownie, nie negował przecież takiej możliwości - lecz mieszkająca pod dachem ojca, dziada i pradziada Diana nie byłaby w stanie ukrywać swoich tajemnic nie pozostawiając śladów. Częste wyjazdy do Selwynów, krewni wśród Selwynów: czy Morgana nie byłaby skora do pomocy? Wystarczyłaby wyłącznie chęć - w zamian otrzymał nazywanie go krótkowzrocznym; nie uczono go zwracać się do nestora z podobną przestrogą. Skinął głową, nieco zaskoczony tym, że sprawy ministerialne okazały się ważniejsze.
- Oczekuję zatem wieści, Amadeusie - oświadczył krótko na pożegnanie, podkreślając raz jeszcze swoje stanowisko - i sięgając dłonią po kielich czerwonego wina, kiedy został już w winiarni sam. Napoje tutaj były naprawdę doskonałej jakości.

zt





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime08.05.19 21:37

3.12

Nie był koneserem. Nigdy specjalnie nawet nie znał się na alkoholach, uzupełnianie rodowej piwniczki pozostawiając raczej w obowiązku służących. Spośród całego tego tałatajstwa krążącego po zamku Durham wyróżniał się szczególnie jeden kamerdyner. Jego czuły nos i rozległa wiedza skupiona wokół wytwarzania alkoholowego trunku z wykorzystaniem winnych gron była wręcz wybitna. Dzięki temu jednemu człowiekowi, Burke jeszcze nigdy nie się nie zawiódł - i ilekroć tylko wyciągał którąś z butelek ustawionych na potężnych, zakurzonych stojakach tkwiących w podziemiach Durham, zawsze trafiał na doskonałe roczniki, które cieszyły podniebienie jego oraz jego gości.
Kłamstwem byłoby więc stwierdzenie, że zaproszenie na degustację wina sprawiło, że jego oczy zaświeciły się z ekscytacji. Grzechem jednak byłoby również odmówić, zważywszy na to, że wydarzenie miało to zdecydowanie bardziej towarzyski wydźwięk. Burke wciąż czuł się rozczarowany ostatnimi wydarzeniami, ilekroć wspominał swoje porażki wobec Rycerzy, do jego gardła podchodziła gorzka gula wstydu - paliła nieprzerwanie, nie dając się stłamsić i powodując stałe rozdrażnienie. Wiedział, co powinien zrobić, aby się jej pozbyć. I niestety, plan ten nie obejmował odwiedzin w przybytku gdzie zaledwie kilka łyków czerwonego wina mogło sprawić, że ludziom puszczały wszelakie hamulce. W takie wieczory jak ten, kiedy tylko wino zbyt mocno uderzało do głowy,  bardzo łatwo było o utratę kontroli, o jakiś niewielki skandalik. Nie tutaj powinien się teraz znajdować. Powinien rozwijać swoje umiejętności, skorzystać z pomocy któregoś ze swoich druhów, ćwiczyć sztukę zadawania bólu, atakowania, rzucania znienacka mrocznych zaklęć, których inkantacje mroziły postronnym krew w żyłach.
Ale jednak znalazł się tutaj. Wśród innych arystokratów zaproszonych na degustację, mężczyzn odzianych w świetnie skrojone szaty wyjściowe, część z nich na pewno niedawno została odebrana z domu mody Parkinsonów. A pomiędzy czernią rosłych sylwetek kręciły się one - kobiety. Uwodzicielskie, piękne jak klejnoty, odziane w drogie suknie i biżuterię rodem ze snów. Gdzie Burke nie spojrzał, tam widział jakąś łabędzią szyję, delikatne, zadbane dłonie, ściskające w palcach kryształowe kieliszki wypełnione krwistoczerwonym płynem. Ponad tłumem gości zebranych w winiarni rozległ się donośny głos - organizator imprezy prezentował zebranemu tłumowi kolejny już rocznik, wymieniał miejsce pochodzenia owoców użytych do jego produkcji, zachwalał nuty smakowe i zapachowe. Burke przyjął kolejny już kieliszek właściwie machinalnie. Nie przyszedł tu dla wina, rozglądał się raczej za jakimś ciekawym towarzystwem - było w czym wybierać, ale Craig był dziś również mocno wybredny. Niełatwo było wypatrzyć w tym tłumie kogoś wyjątkowego - szczególnie, że przez cały czas umysł podsuwał mu wspomnienie jednej, bardzo konkretnej osoby, z którą kiedyś odwiedził to miejsce. Jej, niestety, nie było szans tu dziś spotkać, czego niezwykle żałował.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hortense Fawley
Hortense Fawley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7386-hortense-fawley#201748 https://www.morsmordre.net/t7393-pirlipata#201893 https://www.morsmordre.net/t7392-primabalerina#201891 https://www.morsmordre.net/f117-cumberland-ambleside-dwor-fawleyow https://www.morsmordre.net/t7394-h-fawley#201894
Zawód : baletnica; udziela się aktywnie w Królewskiej Szkole Baletowej
Wiek : 19 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
If you opened the dictionary and searched for the meaning of a Goddess, you would find the reflection of a dancing lady.
OPCM : 13
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime09.05.19 21:22

Jasnoniebieska sukienka mieniąca się jak łuska syreny pod rozpiętymi połami ciemnego płaszcza podrygiwała, gdy baletnica biegiem przeskakiwała kolejne stopnie. Chociaż damom przysługiwało prawo do subtelnego spóźnienia, nigdy jednak go nie wykorzystywała, szanując zarówno swój czas, jak i rozmówcy, tym bardziej lorda ojca, z którym się miała tutaj spotkać tego późnego popołudnia. Dobór miejsca nie robił jej różnicy, ale nie raz w drodze zastanawiała się, dlaczego akurat tutaj mieli dyskutować o postępach w pracy, poszukiwaniu nowych gwiazd i pilnowaniu tych, na które zwróciła uwagę już wcześniej, gdy Londyn miał zdecydowanie więcej ciekawszych i urokliwszych miejsc od dusznej, przepełnionej ludźmi winiarni. Kiedy jednak przekroczyła próg, szybko zorientowała się, że praca była tylko tematem pobocznym a główną rolę odgrywał kolejny element edukacyjny, jakim była wiedza na temat dobrych win i dostrzegła, że najwidoczniej prezentacja zaczęła się już jakiś czas temu lub niektórzy lordowie mieli głowy słabsze od swoich żon. Wiedzę wprawdzie posiadała, niewielką, do tej pory zdając się na dobry gust gospodarzy różnego rodzaju uroczystości czy własnych rodziców, ale nie miała nic przeciwko ku poszerzeniu jej; każdy przecież powinien wiedzieć co je czy pije.
Odnalezienie ojca pośród tłumu nie było wcale trudnym zadaniem, lecz trudniejszym okazało się przedostanie się pomiędzy ludźmi do miejsca, które zajmował. Dlatego też nie chcąc przeszkadzać ani jemu ani zebranym, słuchającym historii kolejnej partii włoskich win, zajęła miejsce na uboczu, chcąc nie chcąc trącając kilku gości wątłym ramieniem. Wiedziała, że prędzej czy później zainteresuje się przeciągającą się nieobecnością córki a póki to się nie stało, odebrała wręczony w jej dłoń kieliszek z wytrawnym trunkiem. Po chwili jednak zorientowała się, że prezenter nie posiadał krzty charyzmy lub tego dnia to ona miała problem z odnalezieniem jej, więc kryjąc lekkie znużenie, zwróciła się cichym tonem do stojącego najbliższej lorda:
Czy orientuje się lord jak długo jeszcze to potrwa? – przypisanie tytułu nie było wcale trudne, wszak osoby szlachetnie urodzone posiadały w swojej postawie coś, co przemawiało za ich urodzeniem, a przynajmniej z takiego założenia wychodziła od pewnego czasu skrupulatnych salonowych obserwacji. I nie chodziło tu o szatę, zaświadczającą o zasobnej sakiewce, lecz o wyraz twarzy, sposób poruszania się, gesty. Nawet znudzenie wśród szlachetnie urodzonych osób miało swoją specyfikę, której na próżno było szukać w niższym stanie; nudzili się dumnie i kulturalnie – przynajmniej do momentu, w którym trunki nie przyćmiewały części zdolności do używania rozumu – tak jak mężczyzna, którego profil nienachalnie zmierzyła wzrokiem.




The world began and ended in fire
A sea of fire with no room for air, for sound beyond the cascading molten earth.
The true heart of fire—the tool of creation and destruction.
And she was drowning in it.

Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime15.05.19 11:42

Wino miało to do siebie, że potrafiło uderzać do głowy bardzo łatwo. Nietrudno było wypatrzyć w tłumie kilkoro osobistości, którym już przydarzyło się nieuniknione - lekko bełkotliwa mowa, nieco chwiejna postawa, rozbiegany wzrok, często uciekający od nieco starszych już lady, a kierujący się raczej ku tym smukłym, zgrabnym, młodym.
Być może zmysły Burke'a także były już odrobinę przytępione przez alkohol, bo spoglądając przed siebie, nie był w stanie kątem oka zarejestrować, że przy jego osobie pojawiła się jedna z właśnie takich pereł. Doskonale jednak usłyszał jej pytanie, zaraz więc zwrócił całą swoją uwagę na jej osobę. Podobnie jak lordowie, lady także miały ten wybitny sposób na bycie. Na emanowanie swoją osobą, bezgłośne informowanie wszystkich wokół o tym, jaka krew płynęła w ich żyłach. Gracja i elegancja szczególnie mocno biły po oczach, sprawiając że tym przyjemniej spoglądało się na niewiastę, która pojawiła się u jego boku.
- Niestety, mam wrażenie, że zabawa dopiero się rozkręca - odpowiedział, decydując się na delikatne ujęcie jej dłoni i złożenie na jej wierzchu delikatnego pocałunku. Piękne damy należało przecież odpowiednio gloryfikować i uwielbiać - Mieli dziś prezentować dziesięć roczników. Są chyba przy trzecim. - to pozwalało określić, jak długo potrwać miała jeszcze cała degustacja. A zważywszy na opieszałość, niezdarność oraz brak charyzmy prowadzącego oraz na skłonność do plotkowania szlachty, pomiędzy każdym z testowanych win przerwy miały być coraz dłuższe. Tym dłuższe, im więcej alkoholu krążyło we krwi zebranych. Tego dnia na pewno miało zostać zawiązanych wiele umów, które następnego dnia okażą się bardzo niekorzystne dla której ze stron. Z tego też powodu Burke trzymał się raczej z dala od tej części winiarni, w której najliczniej stłoczyli się podstarzali arystokraci. Mniejsza pokusa.
- Jeśli poszukujesz kogoś w tłumie, lady, służę pomocą. - Burke nachylił się znów do swojej rozmówczyni, przemawiając do niej łagodnym tonem. Jej kompan musiał się wykazać niezwykłą nieodpowiedzialnością, zostawiając tak urodziwą niewiastę samą. Im bardziej pijani byli mężczyźni, tym bardziej z ludzi wychodziły zwierzęta.




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hortense Fawley
Hortense Fawley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7386-hortense-fawley#201748 https://www.morsmordre.net/t7393-pirlipata#201893 https://www.morsmordre.net/t7392-primabalerina#201891 https://www.morsmordre.net/f117-cumberland-ambleside-dwor-fawleyow https://www.morsmordre.net/t7394-h-fawley#201894
Zawód : baletnica; udziela się aktywnie w Królewskiej Szkole Baletowej
Wiek : 19 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
If you opened the dictionary and searched for the meaning of a Goddess, you would find the reflection of a dancing lady.
OPCM : 13
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime22.05.19 14:47

Krótka obserwacja mężczyzny i wysilenie szarych komórek do sięgnięcia pamięcią wstecz poskutkowało tym, że przypomniała sobie jego imię. O Craigu Burke słyszała, jednak nigdy nie zainteresowała się jego osobą bardziej, niż przyzwoitość nakazywała, bo i nie miała w tym żadnego celu. Dzieląca ich różnica wieku, fakt, że na temat ów lorda krążyły różnego rodzaju plotki i domysły sięgające aż po Azkaban powodowały, że przez moment zawahała się czy aby na pewno powinna z nim rozmawiać, ale ostatecznie uznała, że rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Sięgając pamięcią jeszcze dalej, próbowała przypomnieć sobie ostatni raz kiedy go widziała i zauważyła, że musiało to być bardzo dawno temu. Dostrzegła więc chcąc nie chcąc zmiany jakie zaszły w jego wyglądzie – ale i te zrzucała na karb albo choroby albo skutków wybuchu anomalii, które nie oszczędzały nikogo, czy też problemów, o których tak zawzięcie rozprawiano po szczycie. Cokolwiek nie było przyczyną, przypominał człowieka zmęczonego, lecz nie w sposób przeciętny, znany każdej osobie stąpającej po ziemi.
Dziesięć? – powtórzyła i niemile zaskoczona tym, że wizyta w winiarni miała się znacznie przedłużyć – mam pewne przeczucia, że skończy się na sześciu – skwitowała krótko, ledwo słyszalnie, pozwalając sobie na nieprzyjemny komentarz. Szybko jednak uśmiechnęła się w odpowiedzi na zaproponowaną pomoc.
Dziękuję, ale to nie będzie konieczne – odparła krótko – już odnalazłam swoją zgubę, jednak nie chciałam przepychać się pomiędzy tym tłumem – pijanym, rzecz jasna, już samo wejście do winiarni i przedostanie się tutaj, do baru, było trudne a ramiona, którymi przepychała się pomiędzy gośćmi nieco piekły z nagłego wysiłku.
Zresztą, znacznie lepiej czuję się tutaj – dodała, przenosząc wreszcie wzrok na podekscytowane grono zebrane wokół miękkich, skórzanych sof i foteli. Nie musiała długo zgadywać: zaserwowano właśnie kolejny rocznik, jak zdołała się zorientować, najbardziej wyczekiwany, choć nie rozumiała dlaczego. Również i w jej dłonie, i stojącego obok lorda, trafiły dwa kieliszki. – Niedopuszczalnym jest podawanie czerwonego, wytrawnego wina bez odpowiednich przekąsek – zawyrokowała cicho, wcześniej zbliżając się do Craiga tak, żeby tylko on usłyszał jej komentarz. Nie miała zresztą nic złego na myśli, stwierdziła jedynie fakt. Nawet niedoświadczony, początkujący, w swoich przygodach z kosztowaniem win człowiek zdawał sobie sprawę, że odpowiednia przekąska podbijała smak trunku, neutralizowała go i przede wszystkim: chroniła przed goryczą paraliżującą z początku kubki smakowe – odnoszę wrażenie, że dzisiaj nie przygotowano się odpowiednio do degustacji – zerknęła na czerwoną ciecz, oceniając jej kolor, połysk na tafli i sposób w jaki wino spływało z powrotem ze ścianek kieliszka.




The world began and ended in fire
A sea of fire with no room for air, for sound beyond the cascading molten earth.
The true heart of fire—the tool of creation and destruction.
And she was drowning in it.

Powrót do góry Go down
Craig Burke
Craig Burke

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 5
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime26.07.19 10:58

- Też mniej więcej tyle bym obstawiał - nie miał pojęcia, kto wymyślił, żeby prezentować ludziom aż tyle różnych gatunków wina na raz. Już przy piątym nie będą w stanie zupełnie odróżnić jednego od drugiego, tak będą pijani. I nie ważne, czy chodziło o szlachtę, czy o jakichś pomniejszych degustatorów.
Nie domyślał się, że został rozpoznany - jego towarzyszka jednak nie próbowała opuścić jego towarzystwa, nie miał więc podstaw, by się zorientować. Jemu także udało się rozpoznać tożsamość swojej rozmówczyni, choć nie był do końca pewien, czy połączył odpowiednie imię z właściwą osobą. Burke'owie nigdy nie byli zbyt aktywni jeśli chodzi o życie towarzyskie, a także o uczestnictwo w sabatach. Ponadto bardzo niewiele łączyło ich z rodem Fawley, nie był więc do końca świadom, jak  urodziwymi dziewczętami mogła pochwalić się ta rodzina.
- W takim razie mogę lady zaoferować swoje towarzystwo. Przynajmniej dopóki twoja zguba nie postanowi cię odnaleźć i się tutaj przepchać - co zapewne nie nastąpi zbyt szybko. Oni także raczej nie mieli zbyt wielkich szans na opuszczenie tego przybytku zbyt prędko, równie dobrze mogli więc umilić sobie czas rozmową.
- Jestem pewien, że w ciągu kilku dni w czasopismach pojawią się odpowiednie artykuły o tej degustacji. - dodał, rozglądając się za przekąskami, o których wspomniała jego towarzyszka. Istotnie, było ich niewiele. Większość i tak została już z resztą pochłonięta przez pijących uczestników wydarzenia. - Przejdźmy może kawałek dalej - zaproponował, wskazując koniec sali gdzie kręciło się zdecydowanie mniej uczestników wydarzenia. Im dalej od tac z kieliszkami wina, tam tłum robił się mniejszy, a co za tym szło - nie trzeba było aż tak podnosić głosu, aby móc spokojnie porozmawiać.
Trochę się zawiódł. Sądził, że uczestnictwo w tego typu spotkaniu będzie zdecydowanie lepszą rozrywką. Nie wziął jednak pod uwagę tego, jak szybko arystokracja potrafiła się upijać - on sam był raczej wstrzemięźliwy pod tym względem. Całe szczęście, że jednak natrafił na kogoś ciekawszego, z kim będzie mógł spędzić nieco czasu w oczekiwaniu, aż cała ta farsa dobiegnie końca.
- Kto był na tyle nierozważny, żeby zostawić cię tu samą, lady? - dopytał, kręcąc lekko kieliszkiem, który wręczono mu chwilę temu. Gdyby miał zgadywać, zapewne obstawiałby ojca. Chociaż zdarzało się już że mężowie także wpadali w sidła upojenia alkoholowego, zupełnie zapominając o swoich żonach. Jak było dziś?




His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Powrót do góry Go down
Hortense Fawley
Hortense Fawley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7386-hortense-fawley#201748 https://www.morsmordre.net/t7393-pirlipata#201893 https://www.morsmordre.net/t7392-primabalerina#201891 https://www.morsmordre.net/f117-cumberland-ambleside-dwor-fawleyow https://www.morsmordre.net/t7394-h-fawley#201894
Zawód : baletnica; udziela się aktywnie w Królewskiej Szkole Baletowej
Wiek : 19 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
If you opened the dictionary and searched for the meaning of a Goddess, you would find the reflection of a dancing lady.
OPCM : 13
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Winiarnia - Page 9 Empty
PisanieTemat: Re: Winiarnia   Winiarnia - Page 9 I_icon_minitime18.08.19 20:50

Uśmiechnęła się w odpowiedzi; istotnie, towarzystwo lorda, który nie był ani nieprzyjemny w obyciu ani nie traktował jej protekcjonalnie, przynajmniej na razie, nie było dla niej problemem, a właściwie nawet podnosiło na duchu – wątpiła już od chwili, że jej ojciec prędko opuści wygodną kanapę, wytrawne trunki i towarzystwo znajomych twarzy, które wokół niego siedziały. I o ile miała wobec tego ogromne ale, wszak przyszli tutaj omówić pewne istotne kwestie, tak w końcu uznała, że niepotrzebne irytowanie się nie przyniesie żadnego efektu. Ba! Złość szkodziła urodzie, podobno, a przede wszystkim duchowej równowadze, którą starała się utrzymywać rygorystycznymi treningami baletowymi. Przystała więc na propozycję i rzucając ostatnie kontrolne spojrzenie w kierunku lorda Fawleya, pokierowała się wraz z lordem Burke nieco dalej, z daleka od zgiełku. Również wątpliwa reputacja Craiga nie była dla niej przeszkodą, wręcz przeciwnie: przeczuwała, że może wywiązać się między nimi interesująca dyskusja, o ile tylko odpowiednio ją poprowadzi, czy poruszy temat.
Mój ojciec, lord Fawley – odparła na pytanie – mieliśmy się tutaj dzisiaj spotkać, niestety zapomniał poinformować, że to spotkanie degustacyjne zrobione z rozmachem – usiadła na wolnym krześle i ruchem dłoni wygładziła materiał jasnej sukienki. – Przyznaję, spóźniłam się, ale nie sądziłam, że aż tak – dodała sugestywnie, konspiracyjnym ruchem głowy wskazując na salę. Była niemal pewna, że lord zrozumie jej uwagę, choć nie wiedziała jak zareaguje; przywykła do myśli, że podczas takich spotkań powinna trzymać się sztywnych ram konwersacji wyuczonych w domu, jednak dzisiaj najwyraźniej nie była w odpowiedniej formie.
Jak samopoczucie? – spytała, przenosząc spojrzenie na swojego towarzysza – nie wygląda lord na szczególnie zadowolonego – nie widziała w swoim stwierdzeniu niczego nieodpowiedniego, a jedynie stwierdziła fakt; Craig nie przypominał jej osoby uradowanej tym, że znajdował się w winiarni pośród nieco pijanych osobistości, chociaż mogła się mylić. Zazwyczaj jednak miała trafne spostrzeżenia i przeczucie podpowiadało, że i tym razem trafnie oceniła sytuację. A jeśli nie, to najwidoczniej powinna zacząć poddawać w wątpliwość swoją intuicję w ostatnich dniach.




The world began and ended in fire
A sea of fire with no room for air, for sound beyond the cascading molten earth.
The true heart of fire—the tool of creation and destruction.
And she was drowning in it.

Powrót do góry Go down
 

Winiarnia

Powrót do góry 
Strona 9 z 9Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20