Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Wrzosowisko, Derbyshire
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Wrzosowisko, Derbyshire

Wielkie, charakterystycznie tylko i wyłącznie dla siebie fioletowe pola wrzosu, których zapach zna każdy z mieszkańców Derbyshire, zwykł szeptać po cichu oraz tajemniczo;  wrzosowisko rozpościera się na północ od Derby i zajmuje znaczną część hrabstwa. Cieszy się zainteresowaniem zarówno mieszkańców, jak i przejezdnych oraz rzecz jasna leśnej zwierzyny, która na złość wszystkim polującym w gęstwinach bardzo często zapuszcza się na wrzosy. Przez wrzosowisko wiedzie droga dojazdowa do rodowej posiadłości Greengrass'ów.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


Amortencja z czasem osłabiła swoje działanie, jednak zauroczenie Gwendolyn nadal pozostawało w umysłach obu mężczyzn. Nim to się stało Benjamin skutecznie zaatakował Crispina, który chcąc wykonać unik pośliznął się na błocie - w efekcie końcowym pięść Wrighta uderzyła go z impetem w okolicę obojczyków, tak mocno, że zabrakło mu tchu i niemal przewrócił się bezwładnie do tyłu. Kręciło mu się w głowie i w tej kolejce nie zdoła się podnieść (chyba, że ktoś rzuci na niego zaklęcie wzmacniające/uzdrawiające). Próba Gwen, polegająca na rzuceniu zaklęcia rozdzielającego zakończyła się prawdziwą, choć niewidoczną tragedią - energia buchnęła z jej różdżki i chociaż nikt nie był w stanie tego zauważyć, na kamiennych stropach pojawiły się minimalne pęknięcia. Gratulacje, jesteście na najlepszej drodze, żeby zawalić labirynt, grzebiąc nie tylko konstrukcję ale i samych siebie głęboko pod ziemią. Nim to się stanie, minie oczywiście trochę czasu, kto jednak wie ile dokładnie?

(Gwen, jeśli chcesz pomóc Crispinowi, możesz spróbować rzucić na niego zaklęcie uzdrawiające;
Wszyscy, jeżeli rozglądacie się przy wejściu do labiryntu, szukając wskazówek w którą stronę iść rzućcie kostką k100)
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Tak, zwyciężył, zwyciężył w nierównej walce z podłym rzezimieszkiem, czyhającym na cnotę jego ukochanej kobiety. Pięść uderzyła z pełną mocą, trafiając co prawda nie w nos, ale i tak posyłając przeciwnika na glebę. Z ust Benjamina wyrwał się prymitywny okrzyk triumfu, powodujący jednak lekki kaszelek. Reszta błota wyleciała z jego gardła, pozwalając mu na pełne zaczerpnięcie zatęchłego powietrza w płuca. Powietrza naznaczonego najpiękniejszym aromatem perfum Gwenny, Gwenny, którą właśnie obronił.
Śpiesznie poprawił czarną szatę, wygładzając zmarszczki materiału (całego ofajdanego błotem, ale z tym już nic zrobić nie mógł), by zaprezentować się panience Flume w jak najlepszej formie, po czym odwrócił się w jej stronę z rozpłomienionym spojrzeniem. - Posłałem go na deski, o pani- wyrecytował jedyne romantyczne zdanie, jakie kiedyś usłyszał od pijanego Tristana, będącego dla Wrighta wzorem niewieścich uniesień. Kiedyś z nich kpił, ale teraz rozumiał go w stu procentach. Spalał się przecież w ogniu miłości i żadne, nawet najbardziej romantyczne gesty, nie były teraz obce, nie, kiedy podchodził do Gwenny i po prostu brał ją w ramiona, z zamiarem złożenia na jej wygiętych w dziwnym grymasie (czyżby obawiała się jego siły?) ustach pocałunku. Takiego jak wtedy, kiedy muskał jej usta w strugach padającego deszczu a przygrywał im chłystek-skrzypek, rzępolący najcudowniejszą pieśń godową. Teraz fantomowo słyszał owe dźwięki a całe jego ciało parowało od gorąca. Już nie bolesnego jak przed zaledwie chwilą, właściwie gasnącego, acz nie na tyle, by móc powstrzymać niepowstrzymane. Ujął mocniej Gwenny za ramiona i pocałował ją z całym urokiem drapiącej brody pokrytej błotem, chociaż robił to niemalże czule, z wielkim szacunkiem i wzruszeniem. Aż zadrżał, kiedy przesunął językiem po jej zębach. Nieziemskie rozkosze Ognistej wydawały mu się przy tych cudownych bodźcach doznaniem wręcz nieprzyjemnym. Oderwał się jednak od Gwenny po krótkiej chwili, rozglądając się czujnie dookoła - z nieba faktycznie zaczęło się coś sypać, acz nie było to brokatowe konfetti, mające dopełnić dzieła romantycznego pocałunku, a brudny pył.
- Chodźmy dalej, tutaj nie jest bezpiecznie - polecił, tylko przelotnie zerkając na leżącego w błocie mężczyznę. Powód przyjścia tutaj dziwnie się rozmył w nadmiarze uczuć, ale powoli majaczył gdzieś w tyle głowy coraz bardziej zdezorientowanego Benjamina. Rozejrzał się w poszukiwaniu drogi dalej, ku bezkresnej miłości...albo ku labiryntowi? Który miał zbadać? Dla Zakonu? Zmarszczył brwi, ciągle trzymając Gwenny za rękę, robiąc kilka żółwich kroków w przód, jakby myślenie i chodzenie nie mogło iść w parze.


Make my messes matter, make this chaos count.
Benjamin Wright
Benjamin Wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 45
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037
Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright

Powrót do góry Go down

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : rzut kością

'k100' : 57
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nie tak to miało wyglądać. Nie tak wyobrażałem sobie moją romantyczną schadzkę z Gwenny o zachodzie słońca w szalonym labiryncie naszych uczuć. W moich cudownych wizjach nie było gigantycznego gumochłona w wyraźnym konflikcie z golarką i zapewne także ciepłą wodą. Od kiedy wylądowałem w tym lepkim błocie moje myśli snuły się wokół romantycznego spaceru, trzymaniu za dłonie. Żaden pośpiech nie był wskazany, żeby nie wystraszyć mojej rozkosznej gołąbeczki. Tymczasem nic nie poszło po mojej myśli.
Wielgachny intruz postanowił nam przeszkodzić, a potem wszystko posypało się niczym domek z kart pod wpływem tajfunu. Na szczęście jego pięść nie spotkała się z moją twarzą, więc nie byłem narażony na śmieszność przed moją słodką. Zamiast tego nawet podłoże spiskowało przeciwko mnie i zgubiłem równowagę na śliskim błocie, przez co nie wykonałem pełnego uniku, ale oberwałem idealnie w obojczyk. W pierwszej chwili myślałem, że mi go złamał, a potem chwilę nic nie myślałem, bo byłem zajęty bezwładnym opadaniem na ziemię. Powietrze na moment opuściło moje płuca, ale postarałem się szybko zebrać z powrotem. Leżałem jak długi ściskając kurczowo w dłoni różdżkę jak gdyby mogła jakoś pomóc zebrać mi się z tej nędznej pozycji. Musiałem ratować moją ukochaną.
I wtedy stało się to, co sprawiło, że moje donośne warknięcie rozerwało ciszę zmierzchu. Pocałowało ją. Ten troglodyta ją pocałował. Ją. Moją delikatną i kruchą damę mego serca. Zbezcześcił ją swoimi plugawymi ustami nawet nie pozostawiając wyboru! Toż to był istny gwałt na jej wolność decyzji. Na wybór mnie! Krew zagotowała się w moich żyłach tylko napędzając moją furię. Ten idiota widocznie mnie zignorował rozglądając się dookoła i to był jego błąd.
- Nie bój się! – wołam więc i mierzę różdżką w tego bandziora. – Nervuso! – Rzucam w niego równie plugawą jak on magią, chcąc by też poznał smak bólu.


Thank you, I'll say goodbye now though its the end of the world, don't blame yourself and if its true, I will surround you and give life to a world thats our own
Crispin Russell
Crispin Russell
Zawód : Auror, opiekun testrali
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
sometimes we deliberately step into those traps
I was born in mine; I don't mind it anymore
oh, but you should, you should mind it
I do, but I say I don't
OPCM : 10
UROKI : 13
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 4
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Zwierzęcousty
lets go have fun, you and me in the old jeep
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1067-crispin-phillip-arthur-russell-iii https://www.morsmordre.net/t1442-kamelia https://www.morsmordre.net/t1138-maybe-i-am-just-as-scared-as-you https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemore-breeder-street-3 https://www.morsmordre.net/t1328-crispin-phillip-arthur-russell-iii#10195

Powrót do góry Go down

The member 'Crispin Russell' has done the following action : rzut kością

'k100' : 16
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Myślę, że nie będziesz wspominać tego momentu z dumą, co Gwendolyn? Kilka lat od skończenia Hogwartu a ty już nie pamiętasz jak rzuca zaklęcia. Wstyd, co by na to powiedzieli wszyscy profesorowie, którym od czasu do czasu zdarzało się wróżyć ci świetlaną przyszłość. A przynajmniej kiedy zapominali o twoim statusie krwi.
Hohoho, właśnie dowiodłaś, że tacy jak ty nie powinni posługiwać się różdżką.
Chciałoby się powiedzieć, że nie ma tego złego, bo zajęci sobą panowie raczej nie zauważyli twoich żałosnych prób posługiwania się różdżką, ale jest jeszcze gorzej, bo istnieje całkiem spora szansa, że zaraz się pozabijają. Zdarzyło ci się słyszeć wcześniej o porywistym charakterze Bena, nie raz nie dwa składałaś jego połamane kości czy opatrywałaś rany, ale do tej pory nie widziałaś go w tak zwane akcji i trzeba przyznać, że lekko cię to przeraziło.
Potem zaczęło robić się jeszcze dziwniej, kiedy Wright wpadł w romantycznie-pompatyczne tony. A kiedy wziął cię w ramiona… No cóż, nie miałaś większych szans. Jak szmaciana lalka dałaś się unieść i złożyć siarczysty pocałunek na swoich ustach. Podobnie jak ten sprzed laty będzie śnił ci się po nocach, ale obawiam się, że w nieco mniej przyjemnych okolicznościach sennej przyrody. Ciężko o romantyzm kiedy słyszy się za plecami okrzyki duszącego się – a przynajmniej takie ma wrażenie – przyjaciela.
I trochę kuła cię broda. Tylko troszeczkę, pewnie byłoby inaczej gdyby nagły wybuch uczucia nie był poprzedzony bójką.
- Przestańcie!! – krzyczysz w końcu, próbując wyrwać się z uścisku Benjamina – Rozum wam… - odjęło, masz dokończyć, ale kręcisz jedynie głową, kiedy jakieś kawałki zaczynają układać się w całość. To dziwne zachowanie i zapach ciasta pomieszanego z ognistą i maciejką… Nigdy nie byłaś dumna z tej ognistej whiskey i głupio było ci ważyć amortencję podczas egzaminu z eliksirów, no już Gwendolyn Flume, dodaj dwa do dwóch – Episkey – zaczynasz jednak od prostszego zadania, postawisz Crispina na nogi zanim udusi się w tym przeklętym błocie.

Na Merlinie, żeby tym razem się udało coś zdziałać różdżką.
Gość
Anonymous
Gość

Powrót do góry Go down

The member 'Gwendolyn Flume' has done the following action : rzut kością

'k100' : 42
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Amortencja zaczyna tracić swoje działanie i wszyscy przypominają sobie, że jednak powinni bawić się w  odkrywanie starożytnych budowli, a nie pisać wiersze miłosne. Benjamin rozgląda się przy wejściu do labiryntu i widzi kilka wskazówek - na drodze prosto świeże odciski butów w błocie, na drodze w lewo jakieś rysunki. Prawy korytarz jest wolny od wszelakich znaków. Crispin nadal leży w błocie, a próba rzucenia zaklęcia kończy się porażką. Niespecjalnie pomaga mu Gwendolyn, które również nie należy do udanych, ale po chwili odpoczynku Russell może stać o własnych siłach. Roztargnieni po sytuacji z amortencją musicie dokonać wyboru - czy iść prosto, w prawo czy może w lewo?

(głosujecie w którą stronę się udać;
możecie rzucić kostką k100 aby sprawdzić czy napotkały was jakieś przyjemne lub nie niespodzianki)
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Ach, słodka, cudowna Gwenny; musiał się nią zaopiekować, to pewne, ale właściwie...dlaczego?
Benjamin po zaledwie kilku krokach przystanął, jakby dopiero teraz dotarły do niego poprzednie wydarzenia. Jakiś nieznajomy gumochłon, trzask uderzenia, potem świst nieudanego zaklęcia i świst zaklęcia czarnomagicznego. Aż zdrętwiał, zdając sobie sprawę z tego, że przypadkowy przechodzień chciał miotnąć go okropną klątwą, w dodatku w plecy, w dodatku tutaj. Mocniej zacisnął dłoń na ramieniu Flume, odzyskując pełnię instynktu samozachowawczego, widocznie jednak podkreślonego nutką amortencji, bo bezpardonowo odwrócił się przodem do przeciwnika, zasłaniając dziewczę własną pokaźną klatą. Może to urok eliksiru a może po prostu naprawdę zależało mu na Gwendolyn? Ach, te podziemne romanse.
- Kim ty, na zdechłego testrala, jesteś? I co tu robisz? - warknął w kierunku zbierającego się z ziemi jegomościa, trzymając przed sobą różdżkę w magicznym pogotowiu. Mozolnie elementy potrzaskanej miłością układanki zaczęły się ze sobą łączyć. Labirynt. Misja, jaką heroicznie i samotnie podjął. Sekret Zakonu, który musiał pozostać sekretem, zwłaszcza w starciu z jakimś idiotą, miotającym na prawo i lewo czarną magią. Racjonalna część mózgu Jaimiego podszepnęła mu coś o aurorstwie, o szaleństwie spowodowanym amortencją, ale jako bohater Dobrej Strony Wright słuchał raczej wewnętrznej paranoicznej tyrady o wrogu. Brunet właściwie na takiego wyglądał, szczurza twarzyczka, błysk w oczach i skąd, do licha, wziął się tutaj?
Ben ciągle wpatrywał się uważnie w stojącego przed nimi Crispina, zezując jednak na wejście do labiryntu. Nie zamierzał poddawać się na progu, nawet jeśli nie wszystko potoczyło się po jego myśli. Spętanej podłą amortencją, tak, to zdecydowanie była ona, dyktująca mu tak ordynarne zachowanie. Jako dżentelmen powinien przeprosić, ale tylko uśmiechnął się do samego siebie z typowym, głupiutkim samozadowoleniem. Rubaszne tekściki zostawiając na później. Na razie musiał dowiedzieć się o intencjach nieznajomego. - Robisz nam konkurencję w szukaniu skarbów? - zagadnął dalej wrogo, chcąc niewerbalnie dać Flume do zrozumienia, by w radosnym, dziewczęcym słowotoku nie wygadała mu prawdziwego celu ich podróży. Ben idealnie wpisywał się przecież w stereotyp nokturnowego gbura, przyciągniętego do labiryntu chęcią wzbogacenia się na nieziemskich skarbach, ukrytych w jego wnętrzu.
- Poszedłbym za śladami stóp - mruknął po chwili namysłu, zerkając przez ramię na Gwendolyn. Podobno - wiedział to od Inary - miała tu kręcić się ministerialna drużyna badaczy. Chętnie dołączyłby do nich na krzywy ryj nokturnowego łowcy, oferując swą pomoc w zamian za stosy odkrytego złota, chociaż korciła go także ścieżka z dziwnymi napisami. Nie zamierzał jednak na siłę ciągnąć za sobą Flume, której pozostawiał ostateczną decyzję. Na razie nie biorąc pod uwagę towarzystwa bezimiennego (jak dotąd) idioty.


Make my messes matter, make this chaos count.
Benjamin Wright
Benjamin Wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 45
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037
Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright

Powrót do góry Go down

Fantastycznie. Nawet ścięgna nie umiem porządnie zerwać. Widocznie czteroletni urlop od magii i zawodu aurora to zbyt dużo. Wysłanie tej sowy to była jednak dobra decyzja. Nie zmienia to jednak mojej aktualnej sytuacji. Wciąż leżę zanurzony w błocie na dnie jakiejś dziury, a w dodatku nie zdołałem słodkiej Gwenny. Tylko zaraz, skąd ona się tu znalazła? I jakim cudem jeszcze przed chwilą myślałem o niej w taki sposób? Przecież już dawno przeszliśmy za obopólną zgodą na czysto przyjacielską stopę. Delikatna woń wrzosów wydaje się już słabsza, nie tak kusząca. W tym właśnie momencie większość fragmentów tej śmiesznej układanki łączy się w jedną logiczną całość, a przed moimi oczyma staje list ręcznie wykaligrafowany przez samego Toma Riddle'a. Fantastycznie, równie dobrze mogę dać się już zabić w tym labiryncie. Szlag by to.
- Wymagając od kogoś przedstawienia się wypadałoby nadmienić swoje imię - burczę do niewychowanego dryblasa dźwigając się z ziemi. Wspaniałomyślnie darowałem sobie uwagę, żeby nie obrażał testrali, bo są zwierzętami inteligentniejszymi od niego. - Crispin Russell, nie uwierzysz, ale mieszkam niedaleko i doszły mnie plotki, że na wrzosowisku zrobiła się dziura - rzucam krzyżując ręce na piersi. Różdżkę wciąż ściskam w dłoni w razie, gdyby ten nieokrzesany jaskiniowiec znów próbował coś zrobić. Nie mam też najmniejszego zamiaru wyjawiania swojego prawdziwego celu. Na pewno nie mają nic wspólnego z Rycerzami, bo zapamiętałbym ich ze spotkania, a Riddle nie wysłałby nieopierzonych nowicjuszy, którzy dopiero ukazują swoją lojalność względem niego. - Znasz go Gwenny? - pytam przyglądając się jej ponad ramieniem domorosłego bohatera i obrońcy uciśnionych. Mam nadzieję, że zaprzeczy i mógłbym go nieco pokiereszować. Mała rzecz a cieszy.
- Skarby? To jest tu coś oprócz błota? - Unosząc brew w całkiem szczerym zdziwieniu. Owszem, podobno miały tu być rzeczy wartościowe, ale nie sądzę, żeby ten gość uważał za coś cennego rzeczy, które nie błyszczą w świetle. Liczę, że jego nadmuchane ego każe mu pochwalić się i wytknąć mi moją niewiedzę, dzięki czemu dowiedziałbym się czegoś pożytecznego. Każda informacja jest cenna, tym bardziej, że straciłem już trochę cennego czasu. Na odkrywce słowa nieznajomego wsuwam różdżkę w kieszeni i klaszczę cicho w dłonie. - Brawo, brzmi logicznie, nie spodziewałem się tego - ironizujące przyglądając się mu w ciemności. Właśnie, za ciemno tu. - Lumos - mówię, gdy znów wyciągam różdżkę. Mam nadzieję, że chociaż tyle umiem wyczarować i nie zburzę tej przeklętej pieczary.


Thank you, I'll say goodbye now though its the end of the world, don't blame yourself and if its true, I will surround you and give life to a world thats our own
Crispin Russell
Crispin Russell
Zawód : Auror, opiekun testrali
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
sometimes we deliberately step into those traps
I was born in mine; I don't mind it anymore
oh, but you should, you should mind it
I do, but I say I don't
OPCM : 10
UROKI : 13
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 4
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Zwierzęcousty
lets go have fun, you and me in the old jeep
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1067-crispin-phillip-arthur-russell-iii https://www.morsmordre.net/t1442-kamelia https://www.morsmordre.net/t1138-maybe-i-am-just-as-scared-as-you https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemore-breeder-street-3 https://www.morsmordre.net/t1328-crispin-phillip-arthur-russell-iii#10195

Powrót do góry Go down

The member 'Crispin Russell' has done the following action : rzut kością

'k100' : 44
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Czar amortencji pryska. I dobrze, bo ty Gwenny, nie przepadasz za byciem w centrum uwagi.
Albo nie. To nie to – w końcu każda kobieta lubi czuć się wyjątkowo, lubi czuć się adorowana. Może nie w takich okolicznościach, labirynty pełne tajemnic nie są najlepszą scenerią dla miłosnych uniesień – ale w innych okolicznościach czy nie miło byłoby zostać obiektem czyjegoś pełnego zainteresowania?
Pewnie tak. Ale definitywnie nie wywołanego czarami. I może nie wtedy gdy do wykonania jest pewna misja.
- Crispin to mój przyjaciel – zwracasz się więc do Bena z uspokajającym uśmiechem, jakbyś chciała powiedzieć, że można mu zaufać. Co prawda dopiero teraz dociera do ciebie, że jeszcze przed chwilą gotowy był cisnąć mu klątwą w plecy i, że nie masz zielonego pojęcia skąd zna ten rodzaj magii… Ale to nie jest moment by się nad tym zastanawiać.
Nie jest?
- Crispin, a Ben to... też mój przyjaciel – dużo masz tych przyjaciół – Opowiadałam ci o nim kiedyś. Benjamin Wright, byłam jego wielką fanką za czasów sportowej kariery – mogłabyś się ugryźć w język, jak zwykle powiedziałaś za dużo. I czujesz, że lekko płoną ci policzki – W każdym razie usłyszeliśmy ostatnio, że gdzieś tutaj ukryty jest skarb goblinów – co ty mówisz?! – i jak to po ognistej znalezienie go wydało się dobrym pomysłem – po czym patrzysz znowu na Bena i mówisz, chociaż jesteś przekonana, że on też nie ma zielonego pojęcia co i dlaczego pleciesz. Ty na dobrą sprawę nie zdążyłaś się dowiedzieć o co chodzi w tej całej tajnej misji, więc jesteście kwita – Ok, chyba najwyższa pora się przyznać, że teraz nie jestem aż tak przekonana do tego całego poszukiwania skarbów – będziesz się smażyć w piekle za te wszystkie kłamstwa.
Ale czego się nie robi dla dobra zakonu? I czego nie roi się przez czarną magię w ustach przyjaciela. Myślałaś, że wiesz o nim wszystko, a tu taka niespodzianka.

- Ślady stóp, w porządku – zgadzasz się, czy możecie już iść? Powiedziałaś stanowczo zbyt dużo - Światło, w porządku. Lumos.
No. Niezręcznie bardzo.
Gość
Anonymous
Gość

Powrót do góry Go down

The member 'Gwendolyn Flume' has done the following action : rzut kością

'k100' : 56
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Różdżki Crispina i Gwendolyn rozbłysły jasnym światłem, pod wpływem dobrze wykonanego Lumos. Zgodnie z tym co zaproponował Benjamin, uszyliście prosto, tam gdzie prowadziły Was ślady stóp. Kiedy mijaliście kolejne korytarze z głębi labiryntu dochodziły jakieś głosy. Najwyraźniej nie poszliście dokładnie tą samą drogą co grupa badawcza, bo po chwili natrafiliście na ślepy zaułek - tak się przynajmniej wydawało. Na ścianie znajdował się jednak obrys drzwi, a obok nich na kamiennym stole leżały cztery klucze. Pierwszy z nich był mały i złoty, drugi nieco większy i bardziej zdobiony, wykonany był ze srebra. Trzeci i czwarty były z miedzi i wyglądały niemal identycznie. Co zadziwiające, wygląda na to, że wszystkie pasują do zamka. Który zdecydujecie się przekręcić?

(głosujcie żeby wybrać którym z kluczy otworzycie drzwi;
musicie rzucić kostką k100, aby dowiedzieć się czy nie napotkały Was jakieś przygody
Alohomora nie zadziała na zamek!)
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Benjamin najchętniej kontynuowałby ironiczną pyskówkę z tym podejrzanym jajem bahanek o imieniu Crispin, ale postanowił powściągnąć wylewanie swych frustracji... a tak naprawdę ciągle czuł się nieco skołowany po błotnej kąpieli w miłosnym eliksirze, by móc pozwolić sobie na wyrafinowane obelgi oraz gradobicie pytań do tego całego podejrzanego jegomościa. Niby przyszedł tylko zobaczyć dziurę w ziemi. Dobre sobie. Oczywiście obiektywnie brzmiało to dość sensownie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Russell znał się ze słodką gołąbeczką Gwenny, jednakże przez to podłe, czarnomagiczne zaklęcie Ben na dobre skreślił go z listy kandydatów do miana przyjaciół. Bez przenoszenia na tę z nazwiskami wrogów, aż tak daleko nie sięgał swymi uprzedzeniami, sensownie postanawiając się skupić wyłącznie na zadaniu eksploracji labiryntu. Co wcale nie było takie łatwe.
- Skarb goblinów skarbem goblinów, po prostu przyszliśmy tutaj na ekscytującą randkę - Wydukał gdzieś przy drugim zakręcie, łypiąc przez ramię na Crispina, nie przypuszczając, że posiadał z Gwenny pseudoromantyczną przeszłość. Na Gwenny zresztą też łypał, z tym, że dużo przychylniej, uśmiechając się spod zabłoconej brody. Trzymał różdżkę w pogotowiu, na razie nie odpalając lumos - dwa światła w zupełności wystarczały, wydobywając w końcu z półmroku obrys drzwi. Pojawiających się w ostatniej chwili, bo Benjamin już zamierzał zmysłowym szepcikiem spytać Flume jak podobał się jej pocałunek. Na szczęście niespodziewana przeszkoda - szansa na przejście z labiryntem do następnej bazy? - zajęła go dużo bardziej. Przystanął tuż przed drzwiami, zerkając przez ramię na Gwendolyn. - Wybieraj - rzucił, wskazując na wesołe kluczyki. Kompletnie pomijał Russella, kompletnie także pomijał jakąkolwiek rozterkę. Czy wrócić. Czy za drzwiami nie kryje się złośliwa sklątka tylnowybuchowa. Czy powinien jakoś rozładować dziwne napięcie między trójką. Albo, korzystając z kameralności labiryntu, kropnąć tego biedaka z wrzosowiska. Nie, Ben nie był tutaj od myślenia, był od działania, dlatego nieco niecierpliwie przestąpił z nogi na nogę przed drzwiami, czekając na decyzje Flume.


Make my messes matter, make this chaos count.
Benjamin Wright
Benjamin Wright
Zawód : eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
may the bridges I burn
light the way
OPCM : 45
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 40
Genetyka : Czarodziej
Wrzosowisko, Derbyshire - Page 2 2548bf6970f74d0d9594e17b72bc2037
Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t4339-skrytka-bankowa-nr-178#92647 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright

Powrót do góry Go down

Strona 2 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Wrzosowisko, Derbyshire

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach