Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Plaża   25.09.15 23:20

First topic message reminder :

Plaża

Piaszczysta plaża przy brzegu chłodnego morza; słychać miarowy szum spienionych fal, powoli otulających brzeg oraz krzyk skarżących się mew. Czuć delikatny zapach bryzy niesiony nadmorskim wiatrem. Piasek jest miękki, czysty, można w nim odnaleźć bursztyny lub muszle. Roztacza się stąd doskonały widok na zachodzące w morzu słońce.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Florence Fortescue
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3964-florence-fortescue https://www.morsmordre.net/t3969-hiacynt#76587 https://www.morsmordre.net/t3968-florkowe-o-smaku-czekolady#76586 https://www.morsmordre.net/f278-pokatna-5-2 https://www.morsmordre.net/t3970-florence-fortescue#76622
Zawód : Współwłaścicielka lodziarni
Wiek : 27
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
If you can't see anything beautiful about yourself...
Get a better mirror!
Look a little closer!
Stare a little longer!
THEY WERE WRONG
OPCM : 4
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 10
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Plaża   20.06.18 0:50

Niemal do ostatniej chwili wstrzymywała oddech. Kiedy sędziowie przechodzili się między stołami, próbowała także zaprezentować z jak najlepszej strony samą siebie, chociaż spodziewała się, że jurorzy będą patrzeć raczej tylko na dania. Za każde miłe słowo krótko dziękowała - schlebiały jej wszystkie komplementy, była w końcu bardzo dumna ze swojego deseru. Musiała jednak przyznać, że podobnie jak sędziowie, sama także była pod wielkim wrażeniem wszystkich smakołyków, które przygotowali zawodnicy.
Gdy w końcu odczytano imię zwycięzcy, Florence przyłączyła się do oklasków. Traktowała to oczywiście jako zabawę, choć kłamstwem byłoby stwierdzenie, że kucharska duma lekko jej nie zabolała. No ale jednak przegrała między innymi z Bertiem, którego przecież jako kucharza bardzo szanowała! Podziękowała jeszcze raz sędziom, poprawiając nieco tiarę otrzymaną w ramach nagrody i udała się by krótko pogratulować innym. Och, żałowała, że nie było tutaj Florka! Chociaż jej brat z pewnością później bardziej by żałował, że nie może skosztować tych wszystkich potraw! Swoją drogą Florence była odrobinę ciekawa, co się z całym tym jedzeniem stanie. Może trafi na jakiś bufet i jednak będzie można go skosztować?
To pytanie jednak dość szybko uleciało jej z głowy. W tym samym momencie dostrzegła bowiem okazję - oto ponownie mignęła jej między stołami ruda czupryna. Kobieta szybko więc podreptała w kierunku lorda Prewetta, mając nadzieję, że będzie skłonny poświęcić jej chociaż kilka chwil.
- Przepraszam! Lordzie Prewett!
Psidwakość, w sumie jak powinna się do niego zwracać? Mogła tak po prostu nazywać go "lordem"? Może wolał jakoś inaczej? Tylko skoro już zawołała go tak, a nie inaczej, to czy się nie obrazi? Nie chciałaby, żeby się obrażał. Chociaż wydawał się raczej miłym człowiekiem. No i trochę śmiesznym. Wciąż w pamięci miała jak niemal ukradł widelczyk tamtemu młodemu chłopakowi, po spróbowaniu jego potrawy. No i jak bardzo chciał mu dać czterdzieści punktów. Ech, nieważne. Nie sądziła, by była osobą na tyle ważną, by lord pragnął na niej jakiejś okropnej zemsty, za to, że źle określiła jego tytuł!
- Ja chciałam tylko... podziękować lordowi - odezwała się. No trudno, już szła za ciosem! - Za cały trud i ciężką pracę, jaka została włożona w zorganizowanie Festiwalu! Jest naprawdę wspaniały. No i dziękuję za miłe słowa o moich potrawach i za sędziowanie na konkursie. W przyszłym roku również się zgłoszę! I wtedy na pewno wygram.




What is my life?
Am I doing this right?
I just realized that I might

Not know what the hell is going on!

Powrót do góry Go down
Archibald Prewett
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t4341-fluvius-archibald-prewett https://www.morsmordre.net/t4550-baldomero#96909 https://www.morsmordre.net/t4548-lord-prewett#96903 https://www.morsmordre.net/f247-dorset-west-lulworth-posiadlosc-prewettow https://www.morsmordre.net/t4910-skrytka-bankowa-nr-1115#106844 https://www.morsmordre.net/t4549-fluvius-archibald-prewett#96904
Zawód : toksykolog
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Only I could know exactly what I'm fighting for.
OPCM : 9
UROKI : 0
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 27
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   23.06.18 1:44

Archibald klaskał najgłośniej ze wszystkich jurorów, kiedy rozdawano resztę nagród. Wszyscy sobie na nie zasłużyli, naprawdę tak uważał, w końcu dla niego nawet zrobienie kanapki było dość skomplikowaną czynnością. Zawsze we wszystkim wyręczał się skrzatem, do kuchni wchodząc w absolutnie wyjątkowych przypadkach, tym bardziej podziwiał ludzi, którzy niemalże poświęcali życie na rozwijanie się w tej dziedzinie. Niesamowite, naprawdę godne zachwytów!
Podziękował wszystkim jurorom za przyjście - mógł nie najlepiej ich znać, ale skoro byli sławami w swoim kulinarnym półświatku, należało ich szanować. Przybyli na festiwal, poświęcili swój czas, i w bardzo profesjonalny sposób odnieśli się do zawodników. Taką postawę należało pochwalać, poza tym po prostu musieli się poczuć docenieni. Kolejny patent od kochanego wuja Eddarda, którego doświadczenie w prowadzeniu podobnych wydarzeń okazało się ogromne i nieocenione! Dla Archibalda to debiut, cały czas obawiał się potknięć, ale na chwilę obecną chyba szło mu całkiem dobrze. Tfu, tfu, tfu! Tak więc podziękował krótko jurorom i już miał wyjść z plaży (chociaż niechętnie, uwielbiał ją i mógłby przesiadywać tutaj godzinami), kiedy podeszła do niego jedna z zawodniczek. Doskonale zapamiętał jej deser. Nie spodziewał się jednak z jej ust (ani żadnych innych, prawdę powiedziawszy) takich słów! Nie mógł ukryć, że zrobiło mu się miło - w końcu ktoś docenił jego trud. - Nie zorganizowałem go sam, niemniej dziękuję, z pewnością przekażę swoim krewnym te przemiłe słowa - odpowiedział uprzejmie, uśmiechając się swoim wypracowanym od dziecka uśmiechem, którego próbkę pokazał chwilę wcześniej podczas robienia zdjęcia. Wszedł mu w nawyk, naprawdę szczere uśmiechy posyłał jedynie swoim bliskim. - Potrawy naprawdę były przepyszne, zasłużyła pani na wszelkie pochwały - dodał, chociaż nie chciał się wdawać w głębszą dyskusję. Szczerze mówiąc, trochę się spieszył na pozostałe atrakcje. W końcu musiał mieć oczy dookoła głowy, inaczej takie osoby jak panna Fortescue zmienią zdanie o festiwalu. - Taką postawę sobie cenię! Czyżbym wyczuwał w pani gryfońskiego ducha walki? - Nie kojarzył jej ze szkoły, ale to akurat go nie dziwiło, raczej trzymał się swojego dość hermetycznego środowiska i rzadko wyściubiał z niego nos.




Don't pay attention to the world ending. It has ended many times
and began again in the morning

Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Plaża   30.06.18 18:08

Wszystko docierało do mnie jakbym znajdowała się po jedną wielką szklaną kopułą zanurzoną pod wodą. Uśmiecham się jednak do wszystkich sędziów, do ich ciepłych słów. Trochę mnie zaskoczył pozytywnie komentarz pani Blackberry. Wiedziałam, że w cieście właściwie tylko to się zgadzało bo ja moją mamę też za to kochałam i trochę nie lubiłam jednocześnie. Ciągle gniotła te ciasto, kiedy to skarmelizowane jabłka stygły w najlepsze powodując ciągły ślinotok swym zapachem. Cała reszta nie była ciastem mojej mamy, a jedynie jej nostalgiczną podróbką. Doskonale zdawałam sobie z tego sprawę. Gdy wrzawa umilkła rozpakowałam swój prezent, stojąc ciągle nieopodal swojego stanowiska. Ludzie się trochę już rozeszli na boki - i uczestnicy, i smakosze, jak również zainteresowani wydarzeniem gapie. Nie wiem czy by mi na ten moment zrobiło to różnicę. czując się niezwykle swobodnie, trochę machinalnie przywdziałam niezwycięski, lecz w tym momencie równie cenny fartuszek. Sznurek był bardzo długi, więc obwiązałam się nim dwukrotnie w talii by powstała kokardka nie zwisała zbyt smętnie. Zatoczyłam piruet. Ładnie. Potem pochwyciłem całą blachę zrobionego przez siebie ciasta i jak ostatni czubek, po tym jak się rozejrzałam udałam się w stronę największej gęstwiny by jak dzikie zwierze pochłonąć swój smutek smutnym ciastem. Tak. To wyborny plan.

|zt


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : służebnica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 35
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
I will eat you alive

PisanieTemat: Re: Plaża   01.08.18 14:39

| 5 sierpnia

Chaos festiwalu powoli działał Deirdre na nerwy. Piąty dzień z rzędu pokazywała się w Weymouth, rozdzielając uśmiechy i wymieniając nic nie znaczące zdania z dawnymi znajomymi, napotykanymi w stanie wskazującym na spożycie zbyt dużej ilości skrzaciego wina. Męczyło ją to udawanie; była nawet bliska stwierdzenia, że bardziej od odgrywania swej roli w Wenus. Tam czuła się w pozycji dominującej, wmawiała sobie władzę nad męskimi fantazjami, otrzymywała też za swoje poświęcenie galeony - tutaj musiała tańczyć do wygrywanej przez społeczne oczekiwania muzyki, umiejętnie prezentując siebie jako starą pannę, zmuszoną do powrotu do rodzinnych stron. Zaprzepaszczona kariera, brak narzeczonego i dzieci; musiała wzbudzać politowanie, chociaż miała jeszcze rok lub dwa, by wymknąć się z sideł oznaczających ją trwałym stygmatem. A w tym czasie - zniszczy stary porządek i ustanowi nowy, śmielszy, gdzie kobiety, o ile wykażą się poświęceniem, inteligencją i odwagą, będą traktowane na równi z mężczyznami. Naiwnie w to wierzyła, ukrywając prawdziwe myśli pod maską sympatycznej czarownicy, przechadzającej się wzdłuż jarmarków i wokół ustawianych ognisk. Wieczorem miały znów zapłonąć wysokim ogniem, ale Deirdre nie zamierzała zostawać w Weymouth aż tak długo. Zbyt wielka szansa na natknięcie się na szczęśliwego Tristana, korzystającego z uroków festiwalu miłości ze swą ukochaną małżonką. Unikała więc tego przypadkowego spotkania, uciekając od gwaru rozmów i wybuchów wesołości. Ominęła główny plac, zapełniony rozochoconymi udaną pogodą ludźmi, i skręciła wąską ścieżynką, prowadzącą przez las, udając się w kierunku mniej zaludnionej o tej porze plaży. Po drodze minęła grupkę ścigających się dzieciaków, przebywających pod opieką wyraźnie znudzonych guwernantek - zignorowała jednak to towarzystwo, zgrabnie przechodząc przez porośnięte dziwnymi roślinami wydmy, by finalnie znaleźć się po ich drugiej stronie, tuż przy brzegu, na piaszczystej plaży, ciągnącej się wzdłuż całego wybrzeża. Przystanęła na środku, przymykając oczy - chłodny wiatr szarpał jej czerwoną spódnicą, nadymał białą koszulę, rozczesywał długie, czarne włosy, a słona mgiełka od razu osiadła na pomalowanych na krwistoczerwono ustach, rozchylających się odrobinę by nałapać świeżego powietrza. Rozkoszowała się ciszą i spokojem, lecz nie mogła robić tego zbyt długo, ściągnięta w teraźniejszość nieprzewidzianym towarzystwem. Spojrzała w dół, w lekkiej dezorientacji orientując się, że stoi przed nią uśmiechnięty szeroko chłopiec, szarpiący ją lekko za materiał spódnicy.




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   01.08.18 16:14

Deirdre pewnie nie spodziewała się, że przez najbliższe paręnaście minut stanie się obiektem zainteresowania dla grupy dzieciaków, którą minęła chwilę temu.
Heath wcześniej spędził chwilę w innym miejscu nad brzegiem morza, wrócił ze swoją opiekunką na chwilę w okolice festiwalu, gdzie spotkał większą grupę dzieciaków do których dołączył. Można było się zastanawiać, czy guwernantki były bardziej zadowolone z tego, że mają pod opieką małe stado i dzięki temu mogą trochę poplotkować, oraz pomóc sobie nawzajem w pilnowaniu całej tej zgrai. Czy raczej zabawy dzieciaków im bardziej przeszkadzały i dodawały roboty, bo przecież trochę ciężko jest zapanować nad rozbrykaną gromadą.
Heath razem z całym nieletnim towarzystwem wpierw ścigał się do plaży. Potem chwilę wszyscy hasali wzdłuż brzegu, szukając różnych ciekawostek zagrzebanych w piachu przy okazji trochę przeszkadzając przygodnym spacerowiczom, aż wreszcie zadecydowano, że będa grać w wyzwania. To jedno z dzieci miało zrobić rozgwiazdę, ktoś miał coś krzyknąć, aż wreszcie przyszła kolej na Heatha. Miał podejść do czarownicy która siedziała w pobliżu i jak najwięcej się o niej dowiedzieć. Oczywiście młody Macmillan wyzwanie przyjął, a reszta dzieciaków uczyniła niezły tumult i raban żeby zwrócić na siebie uwagę opiekunek. Gdyby zobaczyły, że Heath szybko zmierza w kierunku nieznajomej czarownicy, to pewnie by go zatrzymały zanim zdążyłby jej przeszkodzić. No ale na to było już za późno. Oczywiście reszta dzieciaków niby zajęta swoimi sprawami zerkała co jakiś czas w ich stronę, żeby zobaczyć jak idzie młodemu.
Wyszczerzył się gdy wreszcie udało mu się pozyskać uwagę nieznajomej czarownicy. Swoją drogą zaciekawił go jej wygląd. W swoim krótkim życiu nie spotkał jeszcze nikogo o podobnych rysach twarzy.
-Cześć, jestem Heath- przedstawił się od razu i jako, że czasu nie miał zbyt wiele od razu przeszedł do konkretów, czyli pytań.
- Jak się nazywasz? Skąd jestes? - zaczął zasypywać Dei pytaniami, przy okazji w pośpiechu całkowicie pomijając formę "Pan, Pani". - Dlaczego...? - tutaj przerwał, bo nawet jemu pytanie "dlaczego tak wyglądasz" wydało się nieco głupie.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   01.08.18 16:14

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : służebnica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 35
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
I will eat you alive

PisanieTemat: Re: Plaża   01.08.18 17:10

Spojrzała w dół z wyrazem skrajnej niechęci, spodziewając się jakiegoś namolnego półgoblina - o tym rodzaju ludzkim krążyły bowiem dziwne legendy, opiewające ich jurność i niemoralność - ale nie spostrzegła u swych stóp pomarszczonego stworzenia a całkiem gładziutką buzię kilkulatka. Bladą twarz okalały złote loki, wijące się wokół nieco pulchnych policzków, a błękitne oczy wpatrywały się w nią z uwagą godną poświęcenia największemu dziełu sztuk malarskich. Deirdre uniosła nieco czarne brwi w wyrazie zdziwienia, zerkając to na materiał spódnicy, zwinięty w piąstce małego dziecka, to na uśmiechniętą, figlarną twarz niepełnoletniego jegomościa, postanawiającego przedstawić się jej bez pytania.
Gardziła dziećmi. Nie lubiła ich. Nie rozumiała ich uczuć i myśli, unikała kontaktu z członkami swej rodziny, którzy nie osiągnęli jeszcze pełnoletniości lub chociaż wieku odpowiedniego do rozpoczęcia edukacji w Hogwarcie. Wizja samej siebie jako matki wywoływała w niej przerażenie, a bezpośrednia rozmowa z przedstawicielem maluczkich wywoływała w niej mdłości. W tym wypadku nie mogła jednak po prostu odtrącić dziecięce pytania; wokół kręciło się zbyt wielu czułych obserwatorów, by mogła pozwolić sobie na racjonalne działania. Skuteczna Avada Kedavra, wymierzona wprost w gładziutkie czółko chłopca. Namiętne Vulnerario, przecinające wciąż rozwijające się wnętrzności blondynka. Brutalne Nemo, czyniące go bezpańskim, bezdomnym tworem, pozbawionym rodziców i domu. Wiodąca dłoń świerzbiła, by sięgnąć nią po różdżkę, ale wokół przechadzało się zbyt wielu szlachciców oraz gapiów, by mogła pozwolić sobie na takie rozwiązanie. - Piękne imię - skłamała gładko, rzucając młodzieńcowi dość piorunujące spojrzenie. Zamierzała go przestraszyć, zmusić do tego, by się od niej odsunął, ale bezskutecznie - w zamian poczuła jedynie potwornie mocny ból brzucha; prawie zgięła się w pół, dłonie odruchowo powędrowały w stronę splotu słonecznego. Zaczerpnęła kilka głębokich, uspokajających oddechów i cierpienie minęło, ale Deirdre i tak znacznie pobladła, z niepokojem wpatrując się w dziecko. W przyczynę anomalii, być może morderczych; blisko nich przechadzali się inni arystokracji i czarodzieje, miała więc nadzieję, że następny wybuch magii uderzy właśnie w nich. - Dlaczego co? - spytała dość ostro, nie zamierzając od razu odpowiadać na zadane pytania. - Jestem stąd - odparła jedynie, niechętna, by zdradzić młokosowi coś jeszcze. Czyżby rasistowscy rodzice wysłali go na zwiad?




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   02.08.18 9:13

Heath był całkowicie nieświadomy niechęci czarownicy co do dzieci. Jak każde dziecko mały Macmillan miał problemy z odczytywaniem cudzych emocji. Także niestety, ale Dei była chwilowo skazana na towarzystwo małego czarodzieja.
-Dzięki - rzucił tylko szczerząc się jeszcze bardziej o ile to w ogóle było możliwe. Spojrzenie Dei nie robiło na nim większego wrażenia. Może po prostu nie zwrócił na nie uwagi, albo co bardziej prawdobone był już do nich przyzwyczajony. Jego guwernatka z pewnością rzuca je kilka razy dziennie. Kto wie, może czasem ma podobne przemyślenia co do użycia magii na chłopcu? Znając życie i Heatha pewnie nie raz miała takie marzenia.
-Wszystko w porządku? - zapytał, trochę przejęty, widząc jak Deirdre zgięta w pół obejmuje się za brzuch. Z wrażenia nawet wypuścił z ręki materiał jej sukni.
Wszystko wskazywało na to, że w zasadzie atak nie trwał długo. Zanim Heath zdążył wpaść na pomysł by zawołać kogoś dorosłego do pomocy, kobieta wyprostowała się z powrotem. Może była nieco bledsza, ale chyba nic jej nie było, no nie?
Pytanie Dei zadane niezbyt miłym tonem, uratowało czarownicę przed wysłuchiwaniem mądrości pięciolatka na temat tego, że pewnie tak jak on kiedyś, zjadła za dużo słodyczy na raz i dlatego tak bolał ją brzuch, tez tak miał i wie przecież o czym mówi, nie? Zupełnie nie był świadom, że to mogła być jego sprawka. Macmillanowie robili kawał dobrej roboty, że magia płata figle za jego sprawką.
-Dlaczego?- powtórzył za nią przez chwilę patrząc na nią bezmyślnym wzrokiem.
-A... - w końcu odpowiednia zapadka zaskoczyła w jego mózgu, trybiki ruszyły i przypomniał sobie o co chciał zapytać wcześniej. - Dlaczego wyglądasz tak... inaczej? - wykombinował wreszcie. Zupełnie nie przejmując się tonem jej głosu. Zresztą musiał się dowiedzieć jak najwięcej, nie?
-Stąd? - zdziwił się trochę tą odpowiedzią. - W sensie mieszkasz niedaleko, gdzieś przy plaży, czy jesteś z Weymounth, czy może chodzi Ci o całą Wielką Brytanię? - dopytywał dalej.
-No i jak masz na imię? - nie było litości.




Ostatnio zmieniony przez Heath Macmillan dnia 02.08.18 9:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   02.08.18 9:13

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : służebnica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 35
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
I will eat you alive

PisanieTemat: Re: Plaża   03.08.18 7:06

Troska złotowłosego dziecka o wyglądzie aniołka zirytowała ją jeszcze bardziej. To on był przyczyną gwałtownego bólu, wiedziała o tym doskonale, znała przecież możliwości niepełnoletnich czarodziejów. Uwięzieni w Gwiezdnym Proroku przyczyniali się do rozwoju nauki, do czerpania z ich nieokiełznanych sił w dobrej sprawie - berbecie biegające samopas po plaży, gotowe mordować przypadkowych przechodniów, powinny jak najszybciej zostać zamknięte. Deirdre nie dała po sobie poznać swych myśli, ciągle wpatrując się w Heatha z dobrze kamuflowaną niechęcią. Czarodziejskie społeczeństwo uznawało krzywdzenie zwierząt oraz słodziutkich dzieci za największe bestialstwo, dlatego nie mogła zareagować w odpowiedni do potrzeb sposób, udzielając blondynkowi przydatnej lekcji dobrego zachowania.
- Inaczej? To znaczy? - dopytywała, doskonale odnajdując się w nieco odwróconej roli: zazwyczaj to dzieci dopytywały i drążyły temat, a ten jegomość, stojący tuż przed nią, nie wydawał się zbyt bystry. W błękitnych oczach lśniło niezrozumienie oraz błoga głupota - a przynajmniej tak oceniało to wprawne oko Tsagairt. Brudna krew, bez wątpienia. Będzie musiała wyprać spódnicę, ubabraną tymi lepkimi rączkami. - Rodzice nie nauczyli cię, że zadawanie pytań obcym osobom jest oznaką braku wychowania? Zwłaszcza tak nachalne. Jesteś niegrzeczny - upomniała go słodko, pochylając się nieco nad chłopcem, by z dystansu wyglądało to na troskliwą rozmowę starszej kobiety z przeuroczym cherubinkiem. - Zgubiłeś się? Jak wyglądają twoi opiekunowie? - spytała konkretnie; chętnie porzuciłaby Heatha na pastwę fal oraz ruchomych piasków plaży, ale nie mogła pozwolić sobie na to, by zachować się tak, jakby pragnęła. Już niedługo; już niedługo w Wielkiej Brytanii miał zapanować porządek, pozwalający karać krnąbrne dzieci odpowiednio do potrzeb. Ćwiczyła cierpliwość, posyłając mu lekki uśmiech. Nie odpowiadała na pytania, nie miała zamiaru wdawać się w dyskusję z tym rozentuzjazmowanym pacholęciem. Wybrał złą osobę na słoneczną pogawędkę. Wyprostowała się nieco, rozglądając się dookoła, by upewnić się, że żadna rozhisteryzowana kobieta nie biegnie w ich stronę z płaczem, poszukując swojego nieposłusznego dziecka, urywającego się z rodzicielskiej smyczy.




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   03.08.18 12:01

Blondynek niespecjalnie przejmował się irytacją Dei. Normalnie może by sobie odpuścił i poszedł męczyć kogoś innego, ale miał do zrobienia wyzwanie. Nie wróci przecież pokonany. Duma mu nie pozwalała na poddanie się tak szybko. To by było zbyt proste. Na nieszczęście dla czarownicy.
Fakt, dzieciak na pierwszy rzut oka nie wydawał się zbyt bystry, głupi w sumie też nie, ale z drugiej strony miał dopiero pięć lat i do tego głowę napchaną głównie quidditchem. Kto wie jaki się stanie za jakiś czas, chociaż raczej… tytanem intelektu nigdy nie będzie i na przyjęcie do Ravenclawu nie miał co liczyć. Zresztą nawet by nie chciał tam trafić.
-Hympf- prychnął tylko słysząc upomnienie czarownicy- naprawdę uważasz, że takie pytania są nachalne? – zapytał po prostu. No może to o wygląd mogło być niezbyt taktowne, ale imię i miejsce skąd jest? To raczej nie było nic takiego wielkiego. Co jej szkodziło odpowiedzieć?
Popatrzył z ukosa na kobietę gdy ta domagała się bardziej szczegółowego pytania. Cóż teraz postanowił być nieco bardziej upierdliwy. Do tej pory, jak na jego standardy, był jeszcze w miarę grzeczny. A zresztą sama chciała.
-No… twoje włosy są takie ciemne, proste… i chyba sztywne. Skórę masz w takim dziwnym kolorze… jesteś chora?- no cóż Heath widać nie gustował w egzotycznym wyglądzie Dei, poza tym w jego otoczeniu przewijała się półwila, więc może młody już od dzieciaka miał wysokie standardy jeśli chodzi o urodę? – I masz takie wąskie lekko skośne oczy… W Wielkiej Brytanii ludzie raczej tak nie wyglądają, nie? – wzruszył po prostu ramionami.
-Wcale się nie zgubiłem – odparł trochę zdziwiony. Czy on wyglądał na zgubione dziecko? – Moja guwernantka jest tam- machnął ręką w stronę grupy dzieciaków i ich opiekunek. Jedna z nich wyglądała jakby czegoś, albo kogoś, usilnie wypatrywała. Widać to spod jej skrzydeł umknął Heath. Jeśli Dei dopisze szczęście to istniała szansa, że już wkrótce kobieta zlokalizuje swoją zgubę i odcholuje młodego z powrotem do rozbrykanej bandy, a czarownica odzyska chwilowo utracony spokój.




Ostatnio zmieniony przez Heath Macmillan dnia 03.08.18 12:02, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   03.08.18 12:01

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : służebnica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 35
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
I will eat you alive

PisanieTemat: Re: Plaża   04.08.18 12:37

I znów z ust chłopca padło kolejne niezbyt mądre pytanie, świadczące tylko o tym, że pochodził z gminu. Żaden szlachecki ród nie pozwoliłby na to, by ich dziedzic zachowywał się w ten sposób, dając upust swej wiejskiej ciekawości, nachalnie zagadując osoby pragnące zaznać plażowego spokoju. Twarz Deirdre nie zmieniła jednak swej uprzejmej aury, nie dała się wyprowadzić z równowagi, czując się tak, jakby opędzała się od natrętnego owada, ciągle migoczącego przed oczami różnobarwnymi skrzydełkami - roztaczającymi wokół siebie wątpliwie przyjemny zapach. - Tak - odpowiedziała krótko i zdecydowanie, pewna, że zbyt rozbudowane zdania nie trafiają do nie w pełni rozwiniętych zwojów mózgowych dziecka. Ślicznego, jak na standardy wielkookich i nieco pulchnych berbeci, ale instynkt macierzyński Dei nie istniał a jeśli już, to działał w trybie eksterminacji potomstwa innych ludzi. - Nie jestem chora - kontynuowała cierpliwe nauki, w ogóle nie biorąc dziwacznych komentarzy chłopca do siebie. Przywykła do tego, że jej egzotyczna uroda wzbudza zainteresowanie, dłuższe spojrzenia, czasem nerwowe chichoty, czasem niepokój. Wielka Brytania nie witała przyjaźnie obcych, jedynie artystyczne towarzystwo dopatrywało się w niej piękna - lub ci pragnący odmiany, powiewu orientu, rozkochani w smukłej gejszy, przechadzającej się korytarzami Wenus.
Spoglądała na Heatha właściwie bez słowa, samym spojrzeniem próbując dać mu do zrozumienia, że najlepiej zrobiłby milknąc na wieki. Zaplotła ręce na piersi, właściwie nie słuchając odważnego bełkotu dziecka - co jak co, ale miał w sobie wiele niestłamszonej dobrym wychowaniem śmiałości. Gdy tylko usłyszała o guwernantce, odwróciła się w tamtą stronę, z niejaką ulgą widząc, że zaniepokojona kobieta odwzajemnia spojrzenie. Spanikowana, zakutana w szarą sukienkę kobieta, ruszyła pędem w ich stronę, zakasując spódnicę do góry; jej kroki wzbudzały kurzawę piachu. Wkrótce znalazła się przy Deirdre i chłopcu: Tsagairt uśmiechnęła się do guwernantki promiennie i zanim ta, zdyszana, zdążyła wyrazić reprymendę lub przeprosić za zachowanie podopiecznego, odezwała się.
- Chyba odnalazła się pani zguba. Proszę się nie martwić, jest cały i zdrowy - odpowiedziała miękko, ciesząc się, że w końcu pozbędzie się natrętnego dziecka. Przez chwilę rozważała, czy zwrócić niewieście uwagę i zasugerować, by bardziej dbała o standardy wychowania, ale wspaniałomyślnie zachowała to dla siebie.




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Heath Macmillan
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t6203-heath-macmillan#151883 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Zawód : n/d
Wiek : 5
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   04.08.18 16:17

Cóż, założenia Deidre wcale nie pokrywały się ze stanem rzeczywistym. Chociaż ciężko ją za to winić. Mały Macmillan miał dużo więcej wolności niż jego rówieśnicy z innych rodzin. Według samego Heatha większość szlacheckich dzieci zachowywała się jakby miała kij w... no nie ważne. Grzeczni i nudni, no może z paroma wyjątkami. Wszystko wskazywało na to, że w przyszłości wszelkie spotkania wyższych sfer będą dla Heatha śmiertelnie nudne. No, ale pewnie też nikt nie będzie się po nim spodziewać więcej niż doskonałego latania na miotle. No może pismaki tylko się ucieszą co jakis czas gdy młody Macmillan palnie jakąś wyjątkową gafę.
Prychnął jeszcze raz pod nosem słysząc potwierdzenie, że jego pytania są nachalne. Naprawdę? Dzieciak właśnie sobie postanowił, że dopiero pokaże czarownicy co to znaczy być nachalnym. Co do spojrzenia Dei, ta patrzeć nieprzychylnie na młodego mogła dowolną ilość czasu, bo chłopiec wcale sobie nic z tego nie robił. Udawał, że nie widzi i dalej ją zaszczycał swoją irytującą obecnością.
Co do samej śmiałości, to chyba była rodzinna cecha Macmillanów. Czasem pozytywna, czasem wręcz niepożądana.
-W ogóle mi nie powiedziałaś jak masz na imię...- zauważył. Nadal próbując się czegoś o niej dowiedzieć.
Heath przyuważył, że guwernantka już zmierza w ich kierunku lekkim kłusem i trochę się zezłościł. Myślał, że miał więcej czasu na wyciągnięcie informacji od czarownicy.
-No i po co ją tutaj ściągnęłaś? - stwierdził z wyrzutem w głosie. A Dei mogła w duchu świętować małe zwycięstwo. Swoją drogą wszystko wyglądało na to, że Heath nie polubił tej konkretnej opiekunki i na każdym kroku robił jej na złość. -może by nie zauważyła tak szybko, że mnie nie ma, a teraz będę musiał słuchać tyrady co mogą, a czego nie mogą mali lordowie - przewrócił oczami. Gorzej bo pewnie teraz jego prywatny cerber będzie go cały czas pilnować, żeby nigdzie nie powędrował.
Gdy wreszcie guwernantka do nich dotarła tym razem Heath rzucił piorunujące spojrzenie Dei.
-Dziękuję- odpowiedziała kobieta w kierunku azjatki i spojrzała ostro na Heatha - Nie wolno tak samemu odchodzić i zaczepiać innych czarodziejów. Może ta Pani chciała tutaj odpocząć i jej przeszkadzasz?- tym razem zwróciła się do Heatha. Wszystko wskazywało na to, że standardy wychowania wcale nie były takie niskie jak Dei się wydawało. Tylko młody po prostu się do nich nie stosował i już. Może to była kwestia dorastania głównie wśród męskiej części rodu.
Ale wracając do tego co się działo, opiekunka miała w planach złapać za rękę krnąbrnego chłopca, przeprosić Dei i odcholować młodego z powrotem do grupy dzieciaków. Pech chciał, że już ten pierwszy punkt jej nie wyszedł, bo Heath widząc co się święci odskoczył od niej tak by odgradzała ich Deirdre.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Plaża   04.08.18 16:17

The member 'Heath Macmillan' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - DN' :


Powrót do góry Go down
 

Plaża

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12, 13  Next

 Similar topics

-
» Budka na plaży.
» Dzika plaża
» Dzika plaża.
» Plaża
» Plaża niestrzeożona

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18