Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Polana w głębi lasu   20.11.15 19:25

First topic message reminder :

Polana w głębi lasu

Nie słychać stąd dźwięków morza, zdaje się, że polana odcięta jest od reszty świata - a szkoda, bo urzeka malowniczością. Jednak kto wie, może na jednym z powalonych drzew, wśród kwitnących przez większość roku białych kwiatów miało miejsce niejedno romantyczne spotkanie? W różnych częściach polany można znaleźć kwitnąco dziko róże oraz czarne jagody, bokiem płynie jedna z odnóg rozlewiska, niegłęboka rzeczka, lecz pomiędzy jej brzegami - może tylko na potrzeby festiwalu? - ktoś  stworzył niewielki, drewniany mostek. Próbując przejścia w inną część polany, należy uważać na przeszkody w postaci kamieni, korzeni, powalonych konarów, zapadnięć terenu, jeśli nie chce się skończyć przechadzki z najróżniejszymi otarciami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ayden Macmillan
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5933-ayden-macmillan-budowa#140515 https://www.morsmordre.net/t6049-elips#144453 https://www.morsmordre.net/t6053-fly-with-me#144464 https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t6052-skrytka-bankowa-nr-1489#144459 https://www.morsmordre.net/t6050-ayden-macmillan#144455
Zawód : Młodszy trener Zjednoczonych z Puddlemere
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
There's always a glimmer in those who have been through the dark.
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 1:16

Mówiono, że sport kształtuje charakter i hartuje ducha - być może właśnie dlatego, pomimo podobnego pragnienia zwycięstwa, Ayden zachowywał również pewną dozę pokory względem czekającej ich zabawy. Nie wiedział bowiem co czeka go wewnątrz labiryntu, ani z czym konkretnie przyjdzie im zmierzyć się w tym roku, to też nadmierna pewność siebie mogłaby przeszkodzić w osiągnięciu wyznaczonego celu. Słowa kuzyna sprawiły więc, że kąciki ust mężczyzny drgnęły delikatnie ku górze - w końcu kto nie lubił zdrowej rywalizacji?
- Otwarty umysł i oczy dookoła głowy - skwitował jego słowa dość krótko, odwracając wzrok w stronę labiryntu. Jasnoniebieskie tęczówki przez krótką chwilę badały strukturę splecionych ze sobą gałązek, po czym przeniosły są uwagę na starszego czarodzieja, który to klaśnięciem w dłonie postanowił sobie ją zaskarbić.
- Tony - szepnął do kuzyna, taktownie odwracając wzrok od mężczyzny w szmaragdowozielonej szacie. - Mam nadzieję, że Ty nie uśpisz połowy zawodników - rzucił z przekąsem, nawiązując do mowy, którą to Anthony miał wygłosić na meczu Quidditcha. Podobne uroczystości często miały to do siebie, że słowa wstępu z każdą kolejną minutą ewoluowały w niekończącą się historię, która zwykle ekscytowała jedynie samego przemawiającego. Wkrótce więc błądził wzrokiem po zebranych na polanie czarodziejach i magicznych stworzeniach; tym drugim poświęcając nieco więcej uwagi. Po kilkunastu cholernie długich minutach, jedna z czarownic zdecydowała się w końcu zwrócić uwagę starszemu mężczyźnie - za co Ayden w duchu był jej bardziej, niż wdzięczny.
Zasady wydawały mu się proste i zrozumiałe, tak więc bez chęci zadania jakichkolwiek pytań, ruszył za kobietą w kierunku swojego wejścia do labiryntu. Sygnału startu wyczekiwał równie niecierpliwie co towarzyszący mu Anthony, a kiedy kula światła rozbłysła nad ich głowami, bez większego zastanowienia ruszył przed siebie; ignorując gest starszego Macmillana. Kroki stawiał równo, choć ostrożnie - z uwagą wypatrując pierwszej przeszkody, która mogła okazać się praktycznie wszystkim.




People hope to touch the sky,
I dream of kissing it.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 1:16

The member 'Ayden Macmillan' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 96

--------------------------------

#2 'k10' : 8


Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 https://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#143987
Zawód : astronom, profesor w Hogwarcie (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Gwiazdy są piękne, ale nie mogą w niczym uczestniczyć. Wiecznie muszą się tylko przyglądać. To jest kara nałożona na nie za coś, co zrobiły tak dawno temu, że żadna gwiazda nie wie już, co to było.
OPCM : 20
UROKI : 20
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 9:43

Cieszył się, że weźmie udział w zabawie i to nie sam, a w towarzystwie nowej twarzy. Nie, żeby miał coś przeciwko starym znajomym, ale mimo wszystko odświeżenie w tłumie przydałoby mu się aż nadto. Trzeba przyznać, że ucieczka przed tłumem mu się nie udała, ale miało mu to wynagrodzić nieoczekiwane zrządzenie losu. Ojciec na pewno miał wielu podopiecznych - Jay nie spodziewał się, by którykolwiek pamiętał jednak syna uzdrowiciela. Co prawda podobieństwo było uderzające, lecz mało kto był na tyle bezpośredni i odważny, by spytać o to wprost. Camellia trwała jednak przy nim dzielnie, nie zamierzając się poddawać i dotrzymać słowa, gdy wspominała o wspólnym przejściu labiryntu. Co prawda nawigatorem może i był zręcznym, lecz czy miało mieć to jakikolwiek wpływ na poruszanie się po labiryncie? Słuchając mężczyzny, który wszystkim przedstawił mit Ariadny, a później zasady, rozejrzał się po zebranych parach. Części w ogóle już nie poznawał i poznać nie miał, ale chyba przemknęły mu gdzieś włosy Pomony. Dawno jej nie widział, a zakończenie roku szkolnego zdawało się dziać tak dawno... Ślub Bartiusów również. Zaraz jednak wrócił uwagą do swojej towarzyszki. - Chce pani ciasteczko? - spytał jeszcze zanim weszli do labiryntu. W dłoni trzymał paczuszkę herbatników, które zakupił od starszej czarownicy na jarmarku i musiał przyznać, że bez prowiantu na taką wyprawę iść nie mógł. Kolejne zrządzenie losu? Najważniejsze, żeby dobrze się bawić, a przy okazji również zapoznać się z nową postacią, która zjawiła się przy nim akurat w odpowiednim momencie. Camellia Scrimgeour była wszechwiedząca? Miał nadzieję, że jej nie zawiedzie i nie trafi im się jakaś niezbyt przyjemna przygoda. Po chwili od zakończenia przemowy rozpoczynającego całą farsę podeszła do nich dziewczyna i zaprosiła do odpowiedniego wejścia, które było miejscem startowym. Jayden zastanawiał się, co też miało ich tam czekać, bo pod pewnym względem było to ekscytujące i można było poczuć szybsze bicie serca na myślenie o nieznanym. Skomplikowane korytarze zawsze były pod pewnymi względami tajemnicze, ale równocześnie ekscytujące. Astronom był wszak mistrzem gubienia się, ale póki widać było gwiazdy, nie groziło mu totalne zawieruszenie. - Panie przodem czy idziemy razem? - spytał z szerokim uśmiechem, jednak nie mogli tak stać w nieskończoność. Zaoferował ramię i posłał nieco rozbawione spojrzenie swojej towarzyszce. Weszli więc wspólnie między ściany żywopłotu, czekając na pierwszą z przeszkód.




I BELIEVE A TRUE  sacrifice

IS A
 victory
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 9:43

The member 'Jayden Vane' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 83

--------------------------------

#2 'k10' : 9


Powrót do góry Go down
Jessa Diggory
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5856-skrytka-bankowa-nr-1442#138516 https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
Zawód : łowczyni talentów
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
if your heart has seen
better days, I swear to you
it will see them again.
OPCM : 25
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 11:32

- Z rana musiały zaatakować cię jakieś anomalie, to wszystko – zapewniła, a gdy już wyswobodzili się z własnych uścisków, wyciągnęła rękę, by palcami zmierzwić dziką fryzurę Wrighta. Żartowanie sobie z anomalii nie było może kompletnie taktowne, lecz rudowłosa miała nadzieję, że Joe w najgorszym razie po prostu zignoruje jej słaby dowcip.
Dopiero gdy stali już razem zauważyła także innych znajomych, znajdujących się nieopodal – niektórzy odwracali się, by odpowiedzieć na powitanie ścigającego Zjednoczonych, a gdy ich wzrok padał na nią, część unosiła rękę lub uśmiechała się serdecznie. Świat nie był wcale taki wielki, a odrobina dobrej woli potrafiła zjednać sobie wielu ludzi. Na całe szczęście Jessa w końcu wyzbyła się własnej arogancji i na stare lata udało jej się zdobyć kilkoro znajomych; Joe znała jednak chyba najdłużej i najbardziej intensywnie, dlatego szalenie cieszyła się, że to w jego towarzystwie może wziąć udział w dzisiejszej konkurencji.
- Pogonię go do odpowiedzi, jak tylko wrócę do domu. Zmotywuję go smakołykami z Jarmarku. Byłeś już, warto? – obiecała i zapytała kontrolnie jak ma się sprawa ze straganami i czy jest sens w ogóle zapuszczać się w tamte okolice.
Jej skrytka w Gringottcie nie pękała w szwach, nie zarabiała też kroci galeonów, choć na szczęście po wielu latach zaciskania pasa nie mogła już narzekać na swój los i odczekiwać do pierwszego. Wyniesione z chudych lat zachowania i przyzwyczajenia pozwalały jej jednak prowadzić oszczędny tryb życia, wiec jeśli sprzedawcy na jarmarku wymyślili ceny z kosmosu, nie zamierzała ulegać szałowi konsumpcji. Za bardzo.
Miała o coś jeszcze zapytać, lecz na podwyższenie wszedł starszy czarodziej w szmaragdowozielonej szacie i powitał wszystkich zebranych, po czym zabrał się do opowiadania mitu o Ariadnie i Tezeuszu. Diggory słuchała go uważnie, bardziej niż samą opowieścią zainteresowana zasadami i wspomnieniem o pułapkach czyhających na wszystkich śmiałków.
- Podpuszczaj mnie dalej – wyszczerzyła zęby w szerokim uśmiechu do Wrighta, rozglądając się za czarodziejem, który miał zaprowadzić ich do odpowiedniego wejścia do labiryntu.
Gdy tak się stało, przejechała jeszcze dłonią po zewnętrznej ścianie konstrukcji i czekała na sygnał do startu. A gdy ten wreszcie się pojawił, ruszyła przed siebie, oglądając się na swojego towarzysza. Energicznym krokiem zamierzała dojść do celu, lecz różdżkę trzymała w pogotowiu.





Can the broken sky unleash one more                 for the dawn?sunrise

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 11:32

The member 'Jessa Diggory' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 91

--------------------------------

#2 'k10' : 5


Powrót do góry Go down
Zachary Shafiq
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5831-zachary-shafiq#137692 https://www.morsmordre.net/t5852-ammun#138411 https://www.morsmordre.net/t5853-zaloz-szalik-bo-zmarzniesz https://www.morsmordre.net/f145-wyspa-man-siedziba-rodu-shafiq https://www.morsmordre.net/t5866-skrytka-bankowa-nr-1444#138736 https://www.morsmordre.net/t5865-zachary-shafiq#138732
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
My manner, sir; it looks insubordinate but it isn't, really.
OPCM : 7
UROKI : 3
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 17
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Zwierzęcousty
 magic

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 12:53

Dostrzegłszy zbliżającą się ku niemu czarownicę, przywołał na twarz lekki, niewymuszony uśmiech, całkowicie skupiając się na esencji Inary. Choć znał ją od dobrych kilku lat, wciąż nie poznał tkwiącej w niej zagadki. W istocie była niezwykle intrygująca, jednakże nie widział w tym ani krzty jej alchemicznego talentu. Jej niezwykłość zamykał w niej samej; w tym jaka była, jak traktowała świat, a to wywoływało w Zacharym wspomnienia z Kairu, kiedy sam stawiał swoje pierwsze kroki i właśnie teraz zastanawiał się, czy któraś z jego sióstr mogłaby kiedyś być taka jak ona.
Lady Nott — odparł lekko, czyniąc widoczne jedynie dla niej skinienie głową, ku widokowi innych obdarzając ją uśmiechem godnym kogoś, w kim pokłada zaufanie. Zachowanie powagi przy Inarze schodziło na dalszy plan, szczególnie teraz, gdy widział ją zadowoloną, odważnie patrzącą w jego oczy.
Chętnie wysłucham tej opowieści — rzekł cicho, błyskając zębami, po czym przystąpił do nieco pilniejszego zlustrowania otoczenia. — Wątpię, by organizatorzy pragnęli ściągnąć na nas nieszczęście. Byłoby to wysoce niefortunne z uwagi na charakter festiwalu. — Uśmiechnął się już nieco słabiej, przywołując neutralny, niemal całkowicie obojętny wyraz twarzy, gdy wreszcie na polanie zjawili się ci, którzy odpowiadali za całą zabawę. Całą wyprawę do labiryntu traktował jako rozrywkę. Nie szukał w niej cienia polityki czy intrygi. Ze spokojem przyjmował wszystko, co usłyszał. Z lekkim, może nieco nazbyt wyniosłym, skinieniem głową podążył do miejsca, w którym mieli zacząć, a będąc tam, niemal zupełnie zignorował obecność innych, poświęcając jedynie uwagę swojej towarzyszce.
Jak myślisz, cóż takiego mogli ukryć w środku? — zapytał cicho, spoglądając na Inarę w dość znaczący sposób. Sam bowiem żywił nadzieję, iż na końcu mogło znajdować się coś cenniejszego od złota, choć byłby wielce rozczarowany, gdyby za wygraną przyszło mu otrzymać jedynie uśmiech i podziękowania za udział.
W historię o Tezeuszu i Ariadnie wsłuchiwał się zaledwie powierzchownie. Znał ją, choć z pewnością ktoś mógłby wyjaśnić mu kilka wątków w sposób, który był mu obcy. Słuchanie ludzi było jednak czymś, co stanowiło ważny element jego życia. W tym przypadku zwracał uwagę na zasady, których mieli przestrzegać, lecz i na własną rękę doszukiwał się podchwytliwych wskazówek. Nie wątpił, że znana mu opowieść była jedną z nich. Być może stanowiła najważniejszą część i teraz mieli skorzystać ze znajomości lektury.
Zauważywszy feerię barw wybijającą się ponad labirynt, uczynił lekki zapraszający gest, jak przystało na obowiązujące ich konwenanse, jednak już w środku starał się nie zostawać w tyle. Nie chodziło przecież o pokaz manier a o współpracę. I ewentualną wygraną, skoro rozrywkę w tym wypadku stawiał na pierwszym miejscu.




Do just what

you want to
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 12:53

The member 'Zachary Shafiq' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 1


Powrót do góry Go down
Camellia Scrimgeour
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6055-camellia-scrimgeour https://www.morsmordre.net/t6082-cosmo#145912 https://www.morsmordre.net/t6083-i-love-when-you-underestimate-me#145919 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6081-skrytka-bankowa-nr-1510#145910 https://www.morsmordre.net/t6080-camellia-scrimgeour
Zawód : prywatna uzdrowicielka
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
wciąż jej się zdawało, że gra na scenie w towarzystwie lepszych od siebie aktorów i że jej licha gra psuje całą imprezę.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 14:15

Camellia dość prędko przestała się zajmować konkurencją. Wszak pojawiła się tu dla własnych celów i przyjemności, niekoniecznie związanych z braniem udziału w konkursie. Niemniej, widząc ilość uczestników, chęć rywalizacji zatliła się w niej śmiało, nawet jeżeli większość z nich widziała na oczy po raz pierwszy. Zajęła się niezobowiązującą rozmową z Jaydenem, jeszcze nie przechodząc do meritum, o które chciała podpytać niby to mimochodem. Nie zdążyła jednak wyrazić zdumienia wspomnieniu o romantyzmie, który w jej mniemaniu miał z astronomią tyle wspólnego, co każda inna dowolna dziedzina nauki czy magii, ale pojawił się czarodziej, którego zadaniem było przytoczenie tej samej historii, którą co roku karmiono uczestników chcących jej jeszcze słuchać. Puściła ją mimo uszu, preferując raczej przyglądanie się pozostałym zebranym, oceniając ich szanse. Ciężko jednak przygotować się na coś, gdy się nie wie, co czeka za progiem labiryntu. Z zamyślenia wyrwało ją pytanie o ciasteczko. Zwróciła błyskawicznie ciemne spojrzenie na Jaydena, choć uśmiechnęła się jakby dopiero po chwili namysłu, kiwając głową nieznacznie.
- Dziękuję - odparła uprzejmie, częstując się ciastkiem. Odrzuciła na plecy włosy niedbałym ruchem, bawiąc się jednym kosmykiem, nawijając go na palec. Ugryzła przysmak dopiero po chwili, choć nie przepadała specjalnie za smakiem słodyczy; chciała się jednak czymś zająć, nie przepadając za całkowitym bezruchem. Nie obawiała się zanadto tego, co czekało ich wśród krętych korytarzy zieleni; co prawda jej odwaga kończyła się zwykle tam, gdzie należało ratować własną skórę, wszak heroizm pozostawiała tylko dla najbliższych, ale nie sądziła, by wśród konkurencji znalazło się miejsce na śmiertelne niebezpieczeństwo. Ze wszystkim innym powinni sobie być w stanie poradzić, choć kto wie, cóż ich tam czeka. W każdym razie nie wydawała się bardzo niepewna, raczej czujna.
- Razem. W końcu jesteśmy partnerami, prawda? - Rzuciła, a na jej twarzy wykwitł szelmowski uśmiech. Przyjęła podane jej ramię, i śmiało ruszyła tam, gdzie wskazano im drogę, w stronę wejścia w liściaste odmęty labiryntu. Aż trudno było jej uwierzyć, że dała się w to na własne życzenie wplątać, ale w zasadzie odrobina rozrywki chyba jeszcze nikomu nie wyrządziła szkody, a z pewnością będzie stanowiła miłą odmianę dla konieczności obcowania z rozkapryszonymi bogaczkami, które uskarżały się na bóle głowy z powodu anomalii. Vane, jak na kogoś kto obracał się tylko w gwiazdach, wydawał się w tej chwili znacznie bardziej przyziemny pod tym względem.




Hold me down
Throw me in the deep
end
, watch me drown
saying that I want more,
this is what I live for.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 14:15

The member 'Camellia Scrimgeour' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Jean Desmond
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5620-jean-desmond https://www.morsmordre.net/t5810-atlas#137310 https://www.morsmordre.net/t5794-on-the-other-side-of-clouds#136842 https://www.morsmordre.net/f103-swansea-st-helen-avenue-7 https://www.morsmordre.net/t5996-skrytka-bankowa-nr-1383 https://www.morsmordre.net/t5995-jean-desmond
Zawód : twórczyni magicznych map nieba, przyszły-niedoszły auror
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I've touched heaven
and return howling.
OPCM : 23
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 15:22

Z każdą chwilą na polanie pojawiało się coraz więcej osób, mniej lub bardziej znajomych – niektórym zdążyła ledwie skinąć głową, innymi odpowiedzieć uśmiechem lub, jak w przypadku Max, również unieść kciuk w górę. Wśród tłumu jednak długi czas nie dostrzegała Josephine i ten drobny fakt nie potrafił w żaden sposób zrekompensować tak licznego przybycia bliskich. Zdecydowały, że pójdą razem, więc poszukiwanie nowego towarzysza zdawało się nie wchodzić w grę, tym bardziej uczestnictwo w pojedynkę.
Dlatego też ulga, która dosięgnęła ją, gdy zauważyła zaróżowione policzki oraz niesforny włosy wypadające z koka, wydawała się niemalże namacalna – szybko zamknęła przyjaciółkę w lekkim uścisku, również decydując się ograniczyć powitanie wyłącznie do tego pojedynczego, lecz szczerego gestu. Najważniejsze, że w ostateczności udało jej się dotrzeć zanim zabawa rozpoczęła się na dobre.
- Tak właśnie myślałam – powiedziała wyłącznie, z rozbawieniem spoglądając na Fenwick. – Mam nadzieję, że nic poważnego nie zatrzymało cię po drodze? – zapytała w końcu, uważniej spoglądając na młodą buzię, choć poza naturalnymi oznakami pośpiechu nie kryło się na niej nic poważniejszego. W obliczu problemów z kominkami oraz teleportacją, dotarcie do Weymounth nie należało do najłatwiejszych i liczyła, że chodziło wyłącznie o to.
Opowieści o Ariadnie i Tezeuszu mogłaby słuchać nawet milion razy, dlatego jej przytoczenie przez starszego czarodzieja, przyjęła z typowym zadowoleniem. Jean nie przeszkadzało rozwlekanie historii czy przytłaczająca ilość szczegółów – pozwoliła pochłonąć się opowieści, po raz kolejny przenosząc się w myślach daleko poza pochmurną Anglię. Dopiero uwaga Joesphine ściągnęła ją na ziemię. – Też tak uważam – Błysk zainteresowania, który dominował spojrzenie Desmond, mówił sam za siebie. Cieszyła się, że mogła wziąć udział w zabawie, tym bardziej u boku przyjaciółki. Ostatnimi czasy nie miały okazji spędzać zbyt wiele czasu razem, a w obliczu bieżących komplikacji, zapewne powinny próbować to zmienić.
- To chyba byłoby zbyt proste – roześmiała się w odpowiedzi na słowa przyjaciółki. – I może odrobinę nudne? – Gdyby od samego początku wiedziały, którymi ścieżkami podążać, nawet bez względu na pułapki oraz zagadki pozostawione przez organizatorów, dotarcie do serca labiryntu mogłoby okazać się zbyt proste dla wyjątkowo uzdolnionych czarodziejów. – Myślę, że damy sobie radę bez niego – W jej tonie pobrzmiewała pewność, lecz nie ta nachalna, pełna przeświadczenia o własnej doskonałości, a świadomość, że duet, który wspólnie tworzyły, potrafił zdziałać naprawdę wiele.
- Gotowa? – zapytała zaraz przed tym, gdy przekroczyły linię startu.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 15:22

The member 'Jean Desmond' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 69


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 https://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 https://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 https://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 https://www.morsmordre.net/t3831-skrytka-bankowa-nr-838#71331 https://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
Zawód : nauczycielka zielarstwa
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 16:36

Nie brałam udziału w zbieraniu malin, ale podobno nic nie straciłam. Same problemy w postaci błotoryjów oraz innych tragicznych atrakcji. Jedynie tęskno mi za tymi pysznymi, na pewno słodkimi owocami. Które potem stracono dla alchemików na eliksiry, co za marnotrawstwo. U mnie w żołądku miałyby się zdecydowanie lepiej. Ale po usłyszeniu rewelacji z tamtego pamiętnego dnia wcale nie dziwię się Rowan, że taka czujna się zrobiła. Też bym była. Nigdy nie wiadomo co czai się za kolejnym drzewem czy krzakiem, zwłaszcza w obcym lesie. Nie posądzam Prewettów o celowy sabotaż naszego pobytu na terenach Weymouth, ale i tak jestem trochę zniesmaczona. Zamiast żywiołowej, szczęśliwej siostry mam coś, co snuje się po leśnym runie i węszy wszędzie spisek. Z ust moich wydobywa się ciche westchnięcie. Z podziwem patrzę na zamaskowane żywopłoty zaraz chcąc zanalizować je pod kątem zielarskim, ale wtedy odzywa się moja siostra. Odejmuję wzrok od bujnej roślinności w miejscu spotkania i mrugam intensywnie. No tak, coś w tym jest.
- Masz rację, to byłby cios, z którego nie zdołaliby się podnieść - potwierdzam z niejakim rozczarowaniem. Naprawdę chciałabym, żeby wszystkie Sprouty tu były i szturmem podbili konkurencję. Takich siedmioro jak nas dwie to nie ma ani jednego, czy coś takiego. Ale wizja dość dobrze zadomawia się w moim umyśle, przynajmniej do momentu, w którym Rowan wysnuwa absurdalne wnioski. Wywracam teatralnie oczami. - Proszę cię, Jarzębinko, to oczywiste, że wygramy. Tylko nie chcę smucić tych wszystkich śmiałków, niech dobrze się bawią zamiast martwić się, że nie zdołają nas dogonić - wyjaśniam skwapliwie, ale w miarę cicho, żeby jednak nikt nas nie słyszał. Mam wrażenie, że dookoła jest zbyt cicho i wszystko może zostać użyte przeciwko nam. Paplę wiedząc, że może nadejść taki moment, że nie odezwę się już nigdy. Do nikogo. Ale teraz jest przyjemnie i próbuję o tym nie myśleć zasypując rudowłosą, bezduszną osóbkę gradem tak zwanych pierdół, Dobrze jest się czasem zdystansować i poczuć powiew normalności. Powiedzmy.
- Ooo, Ben - rzucam jednocześnie zdziwiona jak i uradowana. To dobry człowiek. Może czasem nieokrzesany, ale dobry. - I jak, spędziliście miło czas? - pytam, ale chyba dalsza część wypowiedzi mówi wiele. Uśmiecham się szeroko. - Nie, naturalnie, że nie. Czekam na więcej - mówię wesolutko. Przecież nie pogardzę dodatkową porcją słodyczy, nawet jeśli miałyby być one na niby. - Och, mój złowił profesor Vane. Jay, znaczy. Ale całkowicie przypadkiem. Pochodziliśmy sobie po jarmarku - relacjonuję pokrótce wydarzenia z tamtego wieczoru, nie kryjąc przy tym rozbawienia. - Rzeczywiście dobrze. I tak, ale wiesz co, raczej wsadzą cię do Azkabanu albo Tower za morderstwo, więc nie nakręcaj się - dodaję trochę przejęta tymi słowami, chociaż na szczęście nie podejrzewam, że Rowan mogłaby zrobić coś podobnego. Chyba.
- Patrz, zaczęło się - stwierdzam oczywistość wypatrując przemawiającego mężczyzny. Uśmiecham się, ale w miarę upływania czasu na mało interesującej przemowie uśmiech ten znika. Nie mogę się już doczekać finału. Zerkam na wszystkich i każdego z osobna chcąc odkryć ich emocje, ale chyba też są znudzeni. Kiedy męka dobiega wreszcie końca, a snop niebieskiego światła pojawia się, dobywam różdżki i zmierzamy z Rowan najpierw za przewodnikiem, a potem samotnie wchodzimy do labiryntu. To dopiero emocje.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 16:36

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 29

--------------------------------

#2 'k10' : 2


Powrót do góry Go down
Ulysses Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Zawód : wytwórca i znawca różdżek
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler


when under ether
the mind comes alive


OPCM : 14
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   09.07.18 18:22

Labirynt robił wrażenie, choć w leśnym otoczeniu wydawał się Ollivanderowi okropnie nienaturalnym tworem - widział w nim piękno, lecz mimowolnie odczuwał do niego także dystans, póki obserwował budowlę z zewnętrznej strony, wśród dobrze znanego, leśnego krajobrazu. Siła przyzwyczajenia. Większość swojej uwagi poświęcał partnerce, nawet dając się prowadzić do wejścia, jakie zostało im przeznaczone - uśmiechnął się lekko na słowa Julii, wzrokiem podążając w górę żywopłotu. - Po latach jakiegoś się doczekałaś - odrzekł krótko, przerywając oględziny konstrukcji, by posłać szybkie spojrzenie pannie Prewett. - Choć muszę przyznać, że bardziej od przejścia interesuje mnie ścieżka i centrum - prawdopodobnie znała go wystarczająco dobrze, by już to wiedzieć, on zaś sądził, że po takim czasie dziecięce marzenia mogły ulec delikatnej zmianie i teraz Julia również ulegała ciekawości.
Jeszcze zanim przeszli pierwszy kawałek, Ulysses z zainteresowaniem powiódł palcami po roślinnym splocie, obojętnie mijając wzrokiem biedronkę, kryjącą się gdzieś pomiędzy kwiatami. Szli przez moment, nie pędząc specjalnie, żadne z nich nie odczuwało najwyraźniej takiej potrzeby - tym lepiej, rozumieli się na tej płaszczyźnie doskonale. - Jak bardzo zależy ci na wygranej? - tego nie wiedział - nie mieli jeszcze okazji brać udziału w żadnej konkurencji.




a może ja jestem opowieść zmęczonych ust? nie ma już nic po tamtej stronie. nie ma już nicza ścianą powiek
Powrót do góry Go down
 

Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next

 Similar topics

-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Obrzeża lasu
» Droga obok lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18