Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 32 ... 60, 61, 62
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Polana w głębi lasu   20.11.15 19:25

First topic message reminder :

Polana w głębi lasu

Nie słychać stąd dźwięków morza, zdaje się, że polana odcięta jest od reszty świata - a szkoda, bo urzeka malowniczością. Jednak kto wie, może na jednym z powalonych drzew, wśród kwitnących przez większość roku białych kwiatów miało miejsce niejedno romantyczne spotkanie? W różnych częściach polany można znaleźć kwitnąco dziko róże oraz czarne jagody, bokiem płynie jedna z odnóg rozlewiska, niegłęboka rzeczka, lecz pomiędzy jej brzegami - może tylko na potrzeby festiwalu? - ktoś  stworzył niewielki, drewniany mostek. Próbując przejścia w inną część polany, należy uważać na przeszkody w postaci kamieni, korzeni, powalonych konarów, zapadnięć terenu, jeśli nie chce się skończyć przechadzki z najróżniejszymi otarciami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rowan Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5850-rowan-sprout https://www.morsmordre.net/t5911-cytra https://www.morsmordre.net/t5914-big-bad-red https://www.morsmordre.net/f188-pokatna-26-3 https://www.morsmordre.net/t5912-skrytka-bankowa-nr-1460 https://www.morsmordre.net/t5928-rowan-sprout
Zawód : Uzdrowicielka na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Rather be the hunter than the prey...
OPCM : 10
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 21
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Zwierzęcousty
...but I want to live and not just survive

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   17.08.18 1:04

Nie wygrały. Szturmem nie podbiły labiryntu, szerząc tym samym chwałę oraz niezwykłość tkwiącą w nazwisku Sprout. I o dziwo, gorycz porażki nie wstrząsnęła niewieścim ciałem, rozczarowanie nie splamiło myśli, a smutek nie zalśnił w hebanowych oczach. Rowan odczuwała bowiem ulgę. Wszechogarniającą i niczym nieskrępowaną ulgę — były w końcu wolne. Wolne od upokorzeń, od zagadek, do których nie miały najwyraźniej drygu i umiejętności. Pomimo początkowego zagubienia, elfie towarzystwo postanowiło pokazać im drogę wyjścia, na co rudzielec z radością przystał, niemalże ciągnąc za sobą skołataną siostrę. Serce Red wręcz wyrywało się na wolność, pragnąc obwieścić światu, że koszmar się skończył, a one wreszcie mają święty spokój.
Chcę wymazać ten dzień z pamięci — oznajmia, patrząc z powagą na Pomonę — Kompletnie wyrzucić, pogrążyć w ciemności. Nie mówimy o nim, nie wspominamy, tylko się uśmiechamy i kiwamy głowami — przestrzegła, twarz uzdrowicielki wręcz jaśniała prośbą — A teraz chodźmy na to ciasto, może nawet uda się nam kupić coś mocniejszego. I wino. I chcesz jakieś wstążki? Widziałam ładne wstążki. Karmelki też widziałam, chyba jagody również — paplała wesoło, nie odwracając się nawet, by spojrzeć, czy inni uczestnicy także opuścili labirynt. Była gotowa wręcz siłą odciągnąć brunetkę, byleby nie tkwić blisko tego przeklętego magicznego żywopłotu. Ten festiwal nie był najlepszym festiwalem, jaki dany był jej przeżyć. Maliny uświetnione kradzieżą oraz goblińskim atakiem, przykra wróżba sugerująca jakiegoś rogacza w przyszłości, a teraz labirynt, gdzie nic a nic im nie wyszło wręcz nakazywały (jakby krzycząc każdym nieszczęściem, jakie ją spotkało), by posadziła swe zgrabne cztery litery i nie pchała się na mecz quidditcha. Tylko sobie krzywdę zrobi i ego zrani. Jedynym jasnym punktem był Benjamin Wright, tylko on sprawiał, że wciąż mogła się uśmiechać, nie czując się jak kompletny przegryw. A przecież była Rowan, Rowan nie powinna być przegrywem. Podobno.

| zt dla Red




I'd rather watch my kingdom fall
...I want it all or not at all
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan#137153
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
As I arrived I thought I saw you leaving, carrying your shoes. Decided that once again I was just dreaming of bumping into
you
OPCM : 6
UROKI : 19
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   24.08.18 22:37

Jak to żadnego pojęcia? – odpowiedział kuzynowi wyraźnie ni to oburzony, ni to zaskoczony. Nadal nie potrafił zrozumieć powodu dla którego Ria się na niego obraziła. Nie potrafił zrozumieć tym bardziej co miał na myśli młodszy Macmillan. Przecież starał się być dżentelmenem. Tylko się starał! Czy to źle? Przecież dla takiej blondwłosej piękności… kto by się nie postarał!
Szedł posłusznie u boku Aydena i niemało się wystraszył, gdy ten niespodziewanie złapał go za przedramię. Na całe szczęście chodziło tylko o odgłosy skrzydełek. On też się cieszył z tego, że całe te zawody się kończyły. I dobrze… im bliżej końca, tym bliżej tajemniczej lady! Już tylko trochę! Korytarz, którym szli, dłużył się jednak niemiłosiernie. Miał wrażenie, że w ogóle nie dotrą do wyjścia. Chciał już nawet pytać Aydena jak bardzo, w jego opinii, wszystko sknocili, gdy wtedy zauważył innych czarodziejów i tłum.
To znaczy, że przegraliśmy czy wygraliśmy? – Zapytał niepewnie młodszego od siebie krewnego. Jednak otrzymany wieniec zdawał się być symbolem triumfu… chyba. A może pocieszenia? Nie potrafił tego tak od razu stwierdzić.
To miało okazać się dopiero po kolejnym przemówieniu czarodzieja. A jednak, udało im się bezbłędnie przejść cały labirynt! Z radością w oczach spojrzał w stronę tajemniczej lady, stojącej u boku tego lorda-gbura. Oni także wygrali, a ona się do niego tak uroczo uśmiechała! Już miał nawet do niej podejść, ale opamiętał się, gdy tylko ktoś z organizatorów do niego podszedł i wręczył mu kawałek srebrnej nici. Podziękował cicho, choć jego spojrzenie ciągle uciekało w stronę lady.
Dobrze też, że trafiła mu się taka, a nie inna nagroda! Jeżeli rzeczywiście miała takie właściwości, jak przedstawiał to czarodziej, to był to dość ciekawy i niespotykany prezent. Na pewno przydatny przy podróżach. Czekał cierpliwie aż wszystkie nagrody zostaną rozdane. Tym niecierpliwiej spoglądał w stronę blondwłosej lady. Pech chciał, że niestety, po zakończeniu całej te ceremonii, nie zdołał do niej podbiec. Może to i lepiej? Lord, którego imienia nie znał wyjątkowo źle na niego patrzył.
Chodź Ayden, może jeszcze ich dogonimy… – rzucił w stronę kuzyna i natychmiast zerwał się, żeby spróbować dogonić parę. W rzeczywistości jednak w ogóle nie obejrzał się za krewnym.

|zt




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Jayden Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-molto-bene-workout-budowa#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-jayden-vane#95083 https://www.morsmordre.net/f324-hogsmeade-mieszkanie-nr-17 https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane#171505
Zawód : astronom, profesor w Hogwarcie (ノ◕ヮ◕)ノ*:・゚✧
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
See you on the Western sky
On the best of nights
Out in the dark
You always seem to come my way
Come and take your shape
Out on the stars
I really wanna know your name
See your face
Know who you are, who you are
OPCM : 25
UROKI : 18
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu   10.09.18 8:13

Zgubili się kompletnie, jednak nie było to nic specjalnie złego. Po prostu zaraz na początku organizatorzy zgarnęli ich i wyprowadzili z labiryntu, widząc, że profesor i jego towarzyszka zagadali się i skręcali sobie jak chcieli, nie patrząc na zadania, które były przed nimi postawione. Jayden mógł to przewidzieć, że chodząc gdzie tylko nogi ich poniosły, na pewno nie wygrają, ale konwersacja z młodą uzdrowicielką pochłonęła go na tyle, że zapomniał o bożym świecie. Labirynt, w którym się aktualnie znajdował też wyparował z jego myśli i została jedynie Camellia oraz jej słowa, na które starał się odpowiadać równie szybko co ona. Było to niebywale interesujące jak rozmowa potrafiła nabrać kolorów. Gdyby walczyli na śmierć i życie w korytarzach wielkich roślin, na pewno pierwsi by zginęli, nie zauważając nawet zagrożenia, a wolą rozmawiać o magii, eliksirach, niebie i pacjentach. Nie wiedział, że młoda kobieta należała do Rycerzy Walpurgii i poczułby wyjątkowe zaskoczenie tą wiadomością. Wszak nie sprawiała takiego wrażenia, ba!, wydawała mu się naprawdę wspaniałą osobą, a jej umysł jedynie potrafił intrygować każdego rozmówcę. Jego na pewno! Niewiedza bywała zbawienna, chociaż w jego przypadku wymazanie pamięci krzywdziło wiele osób - on również był na tej liście, bo zrezygnował z uczestnictwa w Zakonie Feniksa, nie chcąc pamiętać swoich towarzyszy przepełnionych nienawiścią i brutalnością. Większości nigdy nie miał już poznawać, nawet jeśli mieliby stać naprzeciwko niego - jak w przypadku Samuela, który rzucił ów zaklęcie. Każdy podejmował własne decyzje i wybory. Jego nadeszły właśnie wtedy. Teraz z uśmiechem na ustach chodził między atrakcjami Festiwalu Lata, ciesząc oczy dobrociami, jedząc przepyszne słodkości i wykrzykując imię znajomych sobie postaci. Opuszczając labirynt, podziękował tym, którzy doprowadzili jego i jego towarzyszkę do wyjścia, przeprosił za kłopot i skupił się ponownie na kobiecie. Uśmiechnął się ciepło, słysząc jej kolejną opinię na tematy naukowe. Już zapomniał o rozgrywce, w której brali udział i ruszył dalej w towarzystwie panny Scrimgeour, by nacieszyć się jej obecnością i konfrontacją, która się między nimi wywiązała.

|zt




She's the flowers
But she's also the rain
She's the beauty of the day
with the smile full of pain


Powrót do góry Go down
 

Polana w głębi lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 62 z 62Idź do strony : Previous  1 ... 32 ... 60, 61, 62

 Similar topics

-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Obrzeża lasu
» Droga obok lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset, Weymouth-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18