Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Polana w głębi lasu

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 32 ... 61, 62, 63  Next
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime20.11.15 19:25

First topic message reminder :

Polana w głębi lasu

Nie słychać stąd dźwięków morza, zdaje się, że polana odcięta jest od reszty świata - a szkoda, bo urzeka malowniczością. Jednak kto wie, może na jednym z powalonych drzew, wśród kwitnących przez większość roku białych kwiatów miało miejsce niejedno romantyczne spotkanie? W różnych częściach polany można znaleźć kwitnąco dziko róże oraz czarne jagody, bokiem płynie jedna z odnóg rozlewiska, niegłęboka rzeczka, lecz pomiędzy jej brzegami - może tylko na potrzeby festiwalu? - ktoś  stworzył niewielki, drewniany mostek. Próbując przejścia w inną część polany, należy uważać na przeszkody w postaci kamieni, korzeni, powalonych konarów, zapadnięć terenu, jeśli nie chce się skończyć przechadzki z najróżniejszymi otarciami.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Rowan Sprout
Rowan Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t5850-rowan-sprout https://www.morsmordre.net/t5911-cytra https://www.morsmordre.net/t5914-big-bad-red https://www.morsmordre.net/f188-pokatna-26-3 https://www.morsmordre.net/t5912-skrytka-bankowa-nr-1460 https://www.morsmordre.net/t5928-rowan-sprout
Zawód : Uzdrowicielka na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
And if you take my hand,
Please pull me from the dark,
And show me hope again...

OPCM : 10
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 21
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Zwierzęcousty
...but I want to live and not just survive

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime17.08.18 1:04

Nie wygrały. Szturmem nie podbiły labiryntu, szerząc tym samym chwałę oraz niezwykłość tkwiącą w nazwisku Sprout. I o dziwo, gorycz porażki nie wstrząsnęła niewieścim ciałem, rozczarowanie nie splamiło myśli, a smutek nie zalśnił w hebanowych oczach. Rowan odczuwała bowiem ulgę. Wszechogarniającą i niczym nieskrępowaną ulgę — były w końcu wolne. Wolne od upokorzeń, od zagadek, do których nie miały najwyraźniej drygu i umiejętności. Pomimo początkowego zagubienia, elfie towarzystwo postanowiło pokazać im drogę wyjścia, na co rudzielec z radością przystał, niemalże ciągnąc za sobą skołataną siostrę. Serce Red wręcz wyrywało się na wolność, pragnąc obwieścić światu, że koszmar się skończył, a one wreszcie mają święty spokój.
Chcę wymazać ten dzień z pamięci — oznajmia, patrząc z powagą na Pomonę — Kompletnie wyrzucić, pogrążyć w ciemności. Nie mówimy o nim, nie wspominamy, tylko się uśmiechamy i kiwamy głowami — przestrzegła, twarz uzdrowicielki wręcz jaśniała prośbą — A teraz chodźmy na to ciasto, może nawet uda się nam kupić coś mocniejszego. I wino. I chcesz jakieś wstążki? Widziałam ładne wstążki. Karmelki też widziałam, chyba jagody również — paplała wesoło, nie odwracając się nawet, by spojrzeć, czy inni uczestnicy także opuścili labirynt. Była gotowa wręcz siłą odciągnąć brunetkę, byleby nie tkwić blisko tego przeklętego magicznego żywopłotu. Ten festiwal nie był najlepszym festiwalem, jaki dany był jej przeżyć. Maliny uświetnione kradzieżą oraz goblińskim atakiem, przykra wróżba sugerująca jakiegoś rogacza w przyszłości, a teraz labirynt, gdzie nic a nic im nie wyszło wręcz nakazywały (jakby krzycząc każdym nieszczęściem, jakie ją spotkało), by posadziła swe zgrabne cztery litery i nie pchała się na mecz quidditcha. Tylko sobie krzywdę zrobi i ego zrani. Jedynym jasnym punktem był Benjamin Wright, tylko on sprawiał, że wciąż mogła się uśmiechać, nie czując się jak kompletny przegryw. A przecież była Rowan, Rowan nie powinna być przegrywem. Podobno.

| zt dla Red




I'd rather watch my kingdom fall

...I want it all or not at all
Powrót do góry Go down
Anthony Macmillan
Anthony Macmillan

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5779-anthony-macmillan https://www.morsmordre.net/t5786-bato https://www.morsmordre.net/t5785-dzisiaj-pije-stara-ognista-ogdena https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t5790-skrytka-bankowa-nr-1421 https://www.morsmordre.net/t5806-anthony-macmillan
Zawód : Podróżnik i wynalazca nowych magicznych alkoholi dla Macmillan's Firewhisky
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I don't give a damn if I'm your villain
OPCM : 18
UROKI : 25
ELIKSIRY : 10
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 29dcd797e08c26682d2d5e08269b2561

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime24.08.18 22:37

Jak to żadnego pojęcia? – odpowiedział kuzynowi wyraźnie ni to oburzony, ni to zaskoczony. Nadal nie potrafił zrozumieć powodu dla którego Ria się na niego obraziła. Nie potrafił zrozumieć tym bardziej co miał na myśli młodszy Macmillan. Przecież starał się być dżentelmenem. Tylko się starał! Czy to źle? Przecież dla takiej blondwłosej piękności… kto by się nie postarał!
Szedł posłusznie u boku Aydena i niemało się wystraszył, gdy ten niespodziewanie złapał go za przedramię. Na całe szczęście chodziło tylko o odgłosy skrzydełek. On też się cieszył z tego, że całe te zawody się kończyły. I dobrze… im bliżej końca, tym bliżej tajemniczej lady! Już tylko trochę! Korytarz, którym szli, dłużył się jednak niemiłosiernie. Miał wrażenie, że w ogóle nie dotrą do wyjścia. Chciał już nawet pytać Aydena jak bardzo, w jego opinii, wszystko sknocili, gdy wtedy zauważył innych czarodziejów i tłum.
To znaczy, że przegraliśmy czy wygraliśmy? – Zapytał niepewnie młodszego od siebie krewnego. Jednak otrzymany wieniec zdawał się być symbolem triumfu… chyba. A może pocieszenia? Nie potrafił tego tak od razu stwierdzić.
To miało okazać się dopiero po kolejnym przemówieniu czarodzieja. A jednak, udało im się bezbłędnie przejść cały labirynt! Z radością w oczach spojrzał w stronę tajemniczej lady, stojącej u boku tego lorda-gbura. Oni także wygrali, a ona się do niego tak uroczo uśmiechała! Już miał nawet do niej podejść, ale opamiętał się, gdy tylko ktoś z organizatorów do niego podszedł i wręczył mu kawałek srebrnej nici. Podziękował cicho, choć jego spojrzenie ciągle uciekało w stronę lady.
Dobrze też, że trafiła mu się taka, a nie inna nagroda! Jeżeli rzeczywiście miała takie właściwości, jak przedstawiał to czarodziej, to był to dość ciekawy i niespotykany prezent. Na pewno przydatny przy podróżach. Czekał cierpliwie aż wszystkie nagrody zostaną rozdane. Tym niecierpliwiej spoglądał w stronę blondwłosej lady. Pech chciał, że niestety, po zakończeniu całej te ceremonii, nie zdołał do niej podbiec. Może to i lepiej? Lord, którego imienia nie znał wyjątkowo źle na niego patrzył.
Chodź Ayden, może jeszcze ich dogonimy… – rzucił w stronę kuzyna i natychmiast zerwał się, żeby spróbować dogonić parę. W rzeczywistości jednak w ogóle nie obejrzał się za krewnym.

|zt




Каранфиле, цвијеће моје
да сам Богд'о сјеме твоје.
Ја бих знао гдје бих цвао,
мојој драгој под пенџере.
Кад ми драга иде спати,
каранфил ће мирисати,
моја драга  уздисати
Powrót do góry Go down
Jayden Vane
Jayden Vane

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-jayden-vane#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-lucky-star#95083 https://www.morsmordre.net/f113-irlandia-killarney-national-park-upper-cottage https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane
Zawód : astronomer, head of ravenclaw house, the one who lived to an old age, father of three
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Sometimes the truth
Isn’t good enough.
Sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve
To have their faith rewarded.
OPCM : 43
UROKI : 25
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime10.09.18 8:13

Zgubili się kompletnie, jednak nie było to nic specjalnie złego. Po prostu zaraz na początku organizatorzy zgarnęli ich i wyprowadzili z labiryntu, widząc, że profesor i jego towarzyszka zagadali się i skręcali sobie jak chcieli, nie patrząc na zadania, które były przed nimi postawione. Jayden mógł to przewidzieć, że chodząc gdzie tylko nogi ich poniosły, na pewno nie wygrają, ale konwersacja z młodą uzdrowicielką pochłonęła go na tyle, że zapomniał o bożym świecie. Labirynt, w którym się aktualnie znajdował też wyparował z jego myśli i została jedynie Camellia oraz jej słowa, na które starał się odpowiadać równie szybko co ona. Było to niebywale interesujące jak rozmowa potrafiła nabrać kolorów. Gdyby walczyli na śmierć i życie w korytarzach wielkich roślin, na pewno pierwsi by zginęli, nie zauważając nawet zagrożenia, a wolą rozmawiać o magii, eliksirach, niebie i pacjentach. Nie wiedział, że młoda kobieta należała do Rycerzy Walpurgii i poczułby wyjątkowe zaskoczenie tą wiadomością. Wszak nie sprawiała takiego wrażenia, ba!, wydawała mu się naprawdę wspaniałą osobą, a jej umysł jedynie potrafił intrygować każdego rozmówcę. Jego na pewno! Niewiedza bywała zbawienna, chociaż w jego przypadku wymazanie pamięci krzywdziło wiele osób - on również był na tej liście, bo zrezygnował z uczestnictwa w Zakonie Feniksa, nie chcąc pamiętać swoich towarzyszy przepełnionych nienawiścią i brutalnością. Większości nigdy nie miał już poznawać, nawet jeśli mieliby stać naprzeciwko niego - jak w przypadku Samuela, który rzucił ów zaklęcie. Każdy podejmował własne decyzje i wybory. Jego nadeszły właśnie wtedy. Teraz z uśmiechem na ustach chodził między atrakcjami Festiwalu Lata, ciesząc oczy dobrociami, jedząc przepyszne słodkości i wykrzykując imię znajomych sobie postaci. Opuszczając labirynt, podziękował tym, którzy doprowadzili jego i jego towarzyszkę do wyjścia, przeprosił za kłopot i skupił się ponownie na kobiecie. Uśmiechnął się ciepło, słysząc jej kolejną opinię na tematy naukowe. Już zapomniał o rozgrywce, w której brali udział i ruszył dalej w towarzystwie panny Scrimgeour, by nacieszyć się jej obecnością i konfrontacją, która się między nimi wywiązała.

|zt





if I gotta be sacrificed for the greater goodthen that's what it gotta be
Powrót do góry Go down
Frances Wroński
Frances Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, prawa ręka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime17.01.21 12:29

6 Październik 1957 roku

Świeżo upieczona pani Wroński udała się na spacer po lesie. Od ceremonii chodziła spokojniejsza, towarzyszył jej również wyborny humor - nie była jednak pewna, czy było to zasługą czynu, jakiego dopuścili się z przyjacielem czy zwyczajnie porządnej porcji odpoczynku, jakiej miała okazję zażyć w ciągu ostatnich dni. Potrzebowała tego, doskonale wiedziała, że jej organizm był już na skraju wytrzymałości, uparcie jednak próbowała wyciągnąć z siebie jeszcze więcej, wykonać kolejne obliczenia oraz dokończyć jeszcze jeden projekt. Kilka dni w leśnej głuszy, jaka otaczała domek letniskowy babci, sprawiło, że zapragnęła trochę częściej wychodzić na spacery. Jesień zdawała się być sezonem do tego idealnym, choćby z powodu darów, jakie dało się odnaleźć między leśnymi roślinami. Grzyby, jesienne owoce oraz korzonki mogły być cennym znaleziskiem, nawet jeśli była pewna, iż Daniel w odpowiedni sposób o nią zadba.
W tym wszystkim jednak, nie wyglądała jak ktoś, kto mógłby poszukiwać grzybów. Ubrana w obcisłą, granatową sukienkę podkreślającą kobiecą sylwetkę, w pantofelkach na obcasie oraz z dłońmi, skrytymi materią rękawiczek i niewielkim kapelusikiem na głowie wyglądała bardziej jak dama, która zbłądziła między londyńskimi uliczkami niż ktoś, kto wybrał się na grzyby. Jedynie wiklinowy koszyczek, jaki miała przewieszony przez ramię mógł wskazywać, iż czegoś poszukuje... Bądź zgubiła się w drodze na większy rynek. Eteryczna alchemiczka przekonana była jednak, iż eleganckim należy być bez konkretnej okazji, zwłaszcza teraz, gdy przyszło jej tytułować się czyjąś żoną. I nie chciała, aby mąż musiał się jej wstydzić, bądź czuć niechęć do przyznania się do tego... połączenia.
Szaroniebieskie spojrzenie uważnie wodziło po leśnej ściółce, a szerszy obcas pantofla umożliwiał swobodne poruszanie się po lesie, bez utraty równowagi bądź większego zawahania. Miała nadzieję, że przyjdzie jej odnaleźć jakieś grzyby, z których mogłaby zrobić przetwory na zbliżającą się coraz bliżej zimę. Na chwilę uniosła spojrzenie znad ziemi by zauważyć, że nie jest sama. Zawstydzenie pojawiło się na jej buzi, a eteryczna alchemiczka uniosła lekko kąciki ust... I już miała odwrócić się na pięcie, gdy coś w ściółce zwróciło jej uwagę. Ostrożnie przykucnęła, aby rozsunąć skrytymi pod rękawiczką palcami leśną ściółkę. -Och... - Westchnienie zawodu wyrwało się z jej ust, gdy zamiast grzyba który mógłby posłużyć do weków zauważyła niejadalną lisówkę. W alchemii roślina również była nieprzydatna, co jednie pogłębiło zawód, widoczny na delikatnej buzi dziewczęcia. Szkoda, wielka szkoda.


| Szukam grzybków (ST60), zielarstwo II, bonus +30




Ostatnio zmieniony przez Frances Burroughs dnia 18.01.21 21:20, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime17.01.21 12:29

The member 'Frances Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 83


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime18.01.21 21:16

Na co mu był powrót do Anglii? Działo się jeszcze gorzej kiedy przeczytał Walczącego Maga i miał ochotę nim cisnąć w kąt, ale Hattie w ostatniej chwili wyrwała mu gazetę z dłoni i z przerażeniem w oczach zaczęła czytać kolejne artykuły. Nie dało się ukryć, że przyszło im żyć w czasie wojny, a ledwo co skończył się jedna i już przyzwyczaili się jako takiego spokoju. Jednak pewien fanatyk i jego grupa popleczników uznała, że wie lepiej jak żyć i chciała sterować innymi. Herbert Grey jako wolny duch nie lubił kiedy siła narzucono mu “prawidłową” wizję świata. Ucieczka była niezwykle kusząca, a budząc się każdego ranka zastanawiał się czy jednak nie wrócić do lasów Amazonii, gdzie Indianie nie walczyli w imię idei, czystości krwi ale by przetrwać. Nie znali pojęcia upływu czasu czy chciwości. Życie w podróży było prostsze i łatwiejsze. Nie mógł jednak porzucić brata oraz matki. Miał swoje zadanie do wykonania, a poczucie obowiązku trzymało go w Dorset. Mieli z Halem plany, w końcu musiał nadejść dzień kiedy usiądzie na tyłku w jednym miejscu. Miał też książki do napisania, a było co pisać. Jednak kiedy już miał dość pracy w szklarni albo nad maszyną do pisania to brał plecak i poszedł w las. Tak jak dzisiaj. Tym razem nie szukał jednak rzadkich okazów roślin, które mógłby zanieść do szklarni, a tych, które mógłby dorzucić do obiadu. O tej porze jesiennej rosło ich dużo, wystarczyło jednak dobrze patrzeć aby znaleźć parę okazów. Ubrany w wygodne, wełniane spodnie w kolorze ceglastym, do tego wysokie buty, sweter i na to kurtka nie rzucał się zbytnio w oczy. Ba! Ktoś mógłby go wziąć nawet za mugola, choć kurtka raczej wyglądała na te z lat 30 lub 40, mimo to nie wyglądał jak obdartus. Nie straszył też swoim wyglądem, gdzie brązowa czupryna jak zwykle nie chciała się poddać grzebieniowi.
Nagle zorientował się, że nie jest w na polanie leśnej sam. Z rozbawieniem stwierdził, że zamiast grzybów znalazł zagubioną damę. Jej strój świadczył o tym, że na grzyby nie chodziła zbyt często, a może po prostu miała taki styl bycia. Herbert był ostatnim, który by oceniał po wyglądzie. Zauważył, że kobieta pochyliła się nad ziemią i usłyszał jej słowa rozczarowania.
-Dzień dobry - zwrócił się do blondynki głośniej aby mogła go usłyszeć i dojrzeć. - Znalazła już pani jakieś grzyby?
Zagadnął uprzejmie. Sam miał swój jeszcze pusty, gdyż dopiero wybrał się na poszukiwania roślin.


Powrót do góry Go down
Frances Wroński
Frances Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, prawa ręka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime19.01.21 1:17

Zawód widniał na delikatnej buzi, a pani Wroński ostrożnie powstała, poprawiając przy tym materiał swojej sukienki. Ile to lat nie była na grzybobraniu? Nie mogła sobie przypomnieć, gdy ostatni raz znalazła odrobinę czasu, a teraz… Sytuacja zmieniała się, Frances mogła być pewna, że Daniel z pewnością zadba aby nie brakowało im jedzenia, chciała jednak również dodać swoje dwa gorsze do wspólnej codzienności. Wiedziała, jak odpowiednio przetwarzać owoce, warzywa bądź mięso, aby dało się je dłużej przechować, a lasy o tej porze roku pełne były bogactw. Wystarczyło jedynie wiedzieć, gdzie powinno się ich szukać, a tak się składało, iż panna Burroughs posiadała całkiem niezłą znajomość roślin.
- Dzień dobry. - Odpowiedziała uprzejmie, z pewną dozą niepewności w głosie. Mężczyzna w swoim wizerunku przypominał odrobinę jej ojca poległego w mugolskiej wojnie. A to wzbudzało w niej ostrożność w końcu, nie po to wychodziła za mąż by pozbyć się mugolskiego nazwiska, aby teraz ściągać na siebie niepotrzebne zainteresowanie magicznych służb chociaż… Mężczyzna nie wyglądał na strasznego bądź groźnego, a miejsce w którym znajdowali się zdawało się być niezwykle odludne. Szaroniebieskie spojrzenie uważnie powidło po sylwetce nieznajomego.
- Nie, nie miałam jeszcze szczęścia, a pan? - Spytała, z zaciekawieniem unosząc brew ku górze. Nie wiedziała, czy to miejsce hojnie obradzało w grzyby czy też nie. Przez chwilę przyglądała się mężczyźnie uważnie, a gdy nie wzbudził jej większych podejrzeń odetchnęła cicho, mając nadzieję, iż nie pożałuje samotnego spaceru bez męża u boku. - Szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy w tych lasach da się odnaleźć jakiekolwiek grzyby, rzadko bywam w tej części Anglii… Wie pan może, czy poszukujemy w odpowiednim miejscu? - Spytała z zaciekawieniem, robiąc kilka kroków w głąb lasu. Szaroniebieskie spojrzenie uważnie skupiło się na ściółce w poszukiwaniu brązowych kapeluszy grzybów i zapewne, mogła wyglądać na całkiem zagubioną w obecnej sytuacji. Swą prezencją odbiegała daleko od kogokolwiek, kto celowo mógłby wybrać się na poszukiwanie leśnych grzybów oraz roślin.
Uśmiech wyrysował się na malinowych ustach, gdy zauważyła brązowy kapelusik.
- I chyba znalazłam odpowiedź… - Rzuciła cicho, z rozbawieniem w głosie by przykucnąć przy grzybie. Delikatnie odłożyła koszyczek na ziemię, by ostrożnie, dłońmi skrytymi rękawiczkami, podnieść dorodnego borowika z ziemi. Z zadowoleniem przyjrzała się grzybowi, by włożyć go do swojego koszyczka. - Zobaczmy, czy miał towarzystwo… - Dodała bardziej do siebie niż do mężczyzny, ostrożnie rozgarniając ściółkę w okolicy miejsca, z którego wyjęła grzyb, w poszukiwaniu innych, możliwych grzybów. Te, przynajmniej z tego co wiedziała, zwykły rosnąć w niewielkich skupiskach.

| Rzucam na ilość znalezionych grzybków.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime19.01.21 1:17

The member 'Frances Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k10' : 3


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime19.01.21 9:32

Nie chciał wystraszyć kobiety więc nie podchodził za blisko. Nie wiedział również kim ona jest więc wolał nie ryzykować konfrontacji. Być może zakrawało to już o paranoje, że doszukiwał się w samotnej kobiecie na grzybach przedstawiciela władzy, która poluje na zwolenników Longbottoma. Choć Grey nie mówił otwarcie o swoich poglądach to według niego była jedna słuszna opcja i gdyby była taka potrzeba ruszyłby z pomocą. Nie uważał się jednak za bohatera, był botanikiem a nie wojownikiem, choć być może przyjdzie mu zrewidować ten pogląd. Teraz jednak liczył na to, że chwilowa zawierucha wojenna go nie dopadnie i będzie mógł w spokoju zebrać grzyby lub inne owoce lasu. Sam nie znał się zbytnio na gotowaniu, ale Hattie potrafiła stworzyć wspaniałe przetwory z tego co synowie wyhodowali lub znaleźli w lesie.
Stawiał ostrożnie kroki starając się dojrzeć brązowe kapelusze tak pożądane przez grzybiarzy. Te małe skubance lubiły rosnąć przy drzewach oraz wśród paproci więc tam skierował swoje kroki w lekko pochylonej sylwetce z koszykiem w dłoni.
-Na razie nic – przyznał z rozbawieniem w głosie, gdyż w znajdowaniu rzadkich okazów roślin był dobry, ale najwidoczniej zwykłe grzybobranie nie było jego mocną stroną. Zerknął na blondynkę znad paproci jakby coś analizował. – To dobre miejsce na szukanie grzybów, ale można spróbować między drzewami bardziej szukać. I wśród innych roślin, grzyby nie lubią rosnąć w samotności.
Na razie powstrzymał się przed przekazaniem informacji, że mieszka w Dorset. Nie znał kobiety, nie wiedział z kim rozmawia ani z kim się zadaje. Jak zwykle Herbert był dość otwarty i chętny do rozmowy tak ostatnie wydarzenia sprawiły, że bardziej uważał na słowa jakie wypowiadał w otoczeniu obcych mu ludzi. Rozchylił liście paproci skupiając się przez chwilę na swoich poszukiwaniach. Nie przeszkadzała mu obecność kobiety, ale teraz miał cel, jakim było zdobycie grzybów do potrawki na obiad. Koszyk zionął pustką i Hal by miał używanie gdyby brat wrócił z niczym. Kiedy usłyszał słowa niespodziewanej towarzyszki grzybobrania podniósł na nią niebieskie spojrzenie uśmiechając się przy tym przyjaźnie.
-Brawo! Pierwszy grzyb do kolekcji – po tych słowach ponownie zniknął w paprociach poszukując brązowych kapeluszy, ale nie tylko. Kto wie, może znajdzie jakieś inne okazy roślin lub owoców. Dzikie maliny i jeżyny oraz borówki również były cenne. Na samą myśl o drożdżówkach z owocami zrobił się głodny.

|poszukuję grzybów, ST 60, spostrzegawczość I, zielarstwo III


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime19.01.21 9:32

The member 'Herbert Grey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 63


Powrót do góry Go down
Frances Wroński
Frances Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, prawa ręka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime20.01.21 21:46

Niepewność czasów zatem zdawała się oddziaływać na dwójkę nieznajomych czarodziejów, których połączył jeden cel w postaci grzybobrania. Eteryczna alchemiczka nie była w pełni świadoma tego, co dzieje się w magicznym świecie, zawsze będąc przekonaną, iż nieznajomość polityki wiąże się z bezpieczeństwem. Z tego poczucia wybiły ją jednak ostatnie miesiące, a przyspieszony ślub oraz słowa, które do niego doprowadziły wzbudzały podejrzliwość oraz irracjonalne poczucie strachu. Nie umiała się bronić, nie umiała poznać, kto może nieść ze sobą śmierć, a kto ciepłą rozmowę, chociaż… Napotkany przypadkiem mężczyzna zdawał się wpasowywać w drugą kategorię. A może było to jedynie wrażenie, spowodowane wspólnym celem pobytu w lesie, jakim były grzyby? Nie była jednoznacznie pewna.
Uśmiechnęła się delikatnie, gdy mężczyzna przyznał, że do tej pory nie znalazł jeszcze ani jednego grzyba. Jego słowa jedynie podsyciły niepewności w kwestii miejsca, jakie pojawiły się w jej głowie. Niepewności, które odrobinę przygasły, po kolejnych słowach nieznajomego.
- Pańskie słowa sprawiają, iż mam wrażenie, jakoby dobrze znał się pan na roślinach oraz okolicznych lasach… Czy to wrażenie jest trafne, panie…? - Spytała, z zaciekawieniem unosząc brew ku górze. Liczyła iż mężczyzna będzie w stanie dać jej kilka wskazówek dotyczących części lasu, w których powinna poszukiwać pewnych darów natury… I przy okazji zdradzi swoje imię.
Chwilę później rozmowa zeszła na dalszy plan, gdy wśród leśnej ściółki poszukiwała grzybów, a pierwszy znaleziony grzyb napawał zadowoleniem oraz nadzieją, że uda jej się znaleźć coś więcej.
- Zbiera pan grzyby na przetwory? - Spytała z zaciekawieniem, układając pierwszy grzyb w swoim wiklinowym koszyczku. - Ja mam nadzieję znaleźć tyle, aby wsadzić je w octową zalewę i odłożyć do zimy… Byłabym również niezwykle zadowolona, gdyby udało mi się odnaleźć dzikie owoce do przetworów, niestety te, które hodowałam w ogrodzie pożarła jakaś dziwna choroba… - Wypowiedziała kolejne słowa, chcąc przełamać ciszę poszukiwań. Kto wie, może mężczyzna w swej drodze natknął się na dziką jabłoń bądź pigwę? Taka informacja z pewnością okazałaby się przydatna, a eteryczna alchemiczka mogłaby zająć się przygotowaniem pewnych zapasów. Nawet jeśli posiadała pewność, iż Daniel zadba żeby nie chodziła głodna, nie chciała pozostać obojętną na problemy codzienności. Kątem oka zauważyła, że mężczyzna również coś odnalazł. Koszyczek zapełnił się o trzy sztuki borowików, niewiele, aczkolwiek alchemiczka miała wielką nadzieję, iż uda jej się znaleźć więcej. - Szczęście dopisało? Ja znalazłam trzy sztuki. - Spytała, po czym wstała, a szaroniebieskie spojrzenie ponownie powiodło po ściółce, w poszukiwaniu jakichkolwiek oznak obecności grzybów gdy ostrożnie kroczyła pośród leśnej ściółki.

| Szukam grzybków (ST60), zielarstwo II, bonus +30


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime20.01.21 21:46

The member 'Frances Burroughs' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Herbert Grey
Herbert Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 12
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 12
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime21.01.21 12:17

-Herbert. – Przedstawił się ale bez podawania nazwiska. Nadal nie był pewien czy jak tylko je poda to kobieta nie wyciągnie różdżki oznajmiając, że idzie z nią do Tower albo Azkabanu. Mogła być delikatna i ładna, ale często za tak piękną fasadą kryło się okrucieństwo, którego nikt się nie spodziewa. – Jestem botanikiem.
Odpowiedział jeszcze, gdyż spostrzeżenie kobiety było trafne. Zdawała się być miła i jednak nie należeć do osób, które łapią innych i torturują.
-Bywam często na wyprawach po lasach w poszukiwaniu rzadkich okazów roślin, albo jak dzisiaj poszedłem ot na grzyby. – Dodał z rozbawieniem w głosie. – Proszę patrzeć na tereny gdzie jest dużo mchów, tam lubią rosnąć. Tak jak ten kolega…
Sięgnął po ładną i dorodną kanię, która pyszniła się wśród zielonych mchów i paproci. Ostrożnie wyciągnął ją z ziemi i rozejrzał się dookoła za jej towarzystwem. Frances miała rację, kiedy szukała obok innych grzybów. Zwykle rosły po parę sztuk blisko siebie. Może i jemu uda się coś znaleźć. Zaraz jednak jego wzrok przykuł inny grzyb.
-Niech pani zobaczy – zagadnął Frances i wskazał jej grzyba, który swoim wyglądem łudząco przypominał borowika. – Gorzknik. Jadalny, ale wystarczy jeden taki mały skubaniec, a całe danie nie nadaje się do jedzenia. Należy patrzeć na nóżki, jest cieńsza, a kapelusz jest matowy. Borowik zawsze ma lekko błyszczący kapelusz i grubą nóżkę. Wolę uprzedzić, bo kiedyś sos grzybowy był do wyrzucenia, wielka strata.
Podzielił się swoją wiedzą z towarzyszką grzybobrania i przeszedł kawałek dalej szukając dalej grzybów, a te które znalazł włożył do swojego koszyka.
-Zobaczymy ile znajdę, ale liczę, ze na tyle iż będzie na przetwory. -Obejrzał się przez ramię i wskazał otwartą przestrzeń. – Jak chce pani znaleźć owoce polecam iść w tamtą stronę. Większe prawdopodobieństwo, że trafią się jakieś.
On na razie chciał uzbierać więcej grzybów, a jeżeli przy okazji trafi na owoce, których dałoby się zrobić pyszne powidła to Hattie na pewno nie będzie mu czynić wyrzutów. Przeczesał dłonią gęstą czuprynę ciemnych włosów i zanurkował w poszukiwaniu kolejnych grzybów.

|sprawdzam ile grzybów znalazłem i szukam kolejnych st 60, zielarstwo III, spostrzegawczość I




Ostatnio zmieniony przez Herbert Grey dnia 21.01.21 12:20, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Polana w głębi lasu - Page 62 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime21.01.21 12:17

The member 'Herbert Grey' has done the following action : Rzut kością


#1 'k10' : 4

--------------------------------

#2 'k100' : 57


Powrót do góry Go down
Frances Wroński
Frances Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, prawa ręka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Beauty may be dangerous, but intelligence is lethal.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Polana w głębi lasu - Page 62 Empty
PisanieTemat: Re: Polana w głębi lasu [odnośnikPolana w głębi lasu - Page 62 I_icon_minitime23.01.21 1:19

Eteryczna alchemiczka uśmiechnęła się delikatnie, słysząc męskie imię.
- Frances Wroński, miło mi pana poznać. - Przedstawiła się, posyłając mężczyźnie ciepły uśmiech malinowych ust. Nie widziała nic złego w przedstawianiu się nowym, czystokrwistym nazwiskiem świeżo upieczonego męża. Zapewne była w tym nierozważna, tkwiła jednak w silnym przekonaniu, że nowe nazwisko oraz niezwykle sprytny mąż zapewnią jej bezpieczeństwo do końca żywota.
- Botanikiem? Och, to takie fascynujące! - Odpowiedziała z zachwytem, nigdy wcześniej nie mając okazji, aby zamienić kilka słów z botanikiem z prawdziwego zdarzenia. Znała dostawców roślinnych ingrediencji, znała pomniejszych zielarzy, nikogo jednak, kto naukowo zajmowałby roślinami bądź aspektami jakie były z nimi powiązane. - Zajmuje się pan jakąś konkretną specjalizacją? - Spytała, wyraźnie zainteresowana zawodem mężczyzny.
- Och, tak czasem się zdarza. Widzi pan, w mojej dziedzinie również czasem się zdarza, iż mistrz może mieć problem z najprostszym działaniem, jeśli pewne czynniki nie będą sprzyjające… Kto wie, może to dlatego, by praca nie była nudna? - Wyrzuciła z siebie swobodną teorię, wodząc szaroniebieskim spojrzeniem wodząc między męską twarzą a runem leśnym, wypatrując kolejnych grzybów. Kiwnęła głową słysząc radę, jaką jej udzielił, po czym zrobiła kilka kroków we wskazanym kierunku, podążając za mchem. Gdy jednak zwrócił jej uwagę na jeden z grzybów, pełnym gracji krokiem podeszła do mężczyzny, by przykucnąć obok i wlepić spojrzenie w pokazywanego jej grzyba.
- Och tak, Gorzknik jest mi doskonale znany. Widzi pan i ja posiadam trochę wiedzy jeśli chodzi o rośliny, zapewne mniej niż pan, lecz są mi niezmiernie przydatne w pracy. - Odpowiedziała ciepło, z delikatnym uśmiechem nadal wypisanym na buzi. Doskonale wiedziała, że wyglądała na kogoś, kto z poszukiwaniem grzybów ma pierwszy raz do czynienia, prawda była jednak zgoła inna, gdyż mogła pochwalić się całkiem sporą wiedzą z dziedziny zielarstwa.
- Och, dziękuję za radę, z pewnością później się tam rozejrzę. - Odpowiedziała uprzejmie na uzyskaną radę, odnotowując w głowie kierunek, w którym później powinna się udać. Miała nadzieję odnaleźć dziki dereń bądź choćby pigwę, aby przerobić zalegający w szafce spirytus.
Szaroniebieskie spojrzenie uważnie wodziło po leśnej ściółce, gdy w końcu wypatrzyło kolejne grzyby. Ostrożnie zerwała cztery, dorodne podgrzybki. - Sądzi pan, że znaleźliśmy odpowiednie miejsce? Mam wrażenie, że znajdujemy całkiem sporo grzybów. - Spytała by przerwać ciszę, krótkie pogawędki podczas przypadkowo wspólnego poszukiwania grzybów nie wydawały jej się czymś, co mogłoby być złym. Coś zatańczyło na granicy jej wzroku, to też eteryczna alchemiczka zrobiła kilka kroków w tamtym kierunku, by przykucnąć i rozgarnąć liście zaległe na mchu.

| [url=https://www.morsmordre.net/t9067p630-rzuty-koscia-ii#280555]Rzut na ilość grzybków; | Rzut na szukanie grzybków (ST60), zielarstwo II, bonus +30


Powrót do góry Go down
 

Polana w głębi lasu

Powrót do góry 
Strona 62 z 63Idź do strony : Previous  1 ... 32 ... 61, 62, 63  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Dorset-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21