Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Carrantoohill, Kerry
AutorWiadomość
Carrantoohill, Kerry [odnośnik]01.12.15 23:56
First topic message reminder :

Carrantoohill

Carrantuohill to najwyższy szczyt Irlandii - wznosi się ponad tysiąc metrów nad poziomem morza. Droga przez górę jest stosunkowo prosta, pomimo tego, że szlak nie został w żaden sposób oznaczony. Zaleca się jednak ostrożność, momentami zejście jest bardzo strome. Stanowi część tak zwanych Czarnych Szczytów, najbardziej znanego irlandzkiego pasma górskiego.
Ze szczytu roztacza się przepiękny widok na irlandzki krajobraz.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]01.03.17 21:57
Nie miał już ochoty dłużej tego ciągnąć. Megara straciła przytomność, więc szanse na ponowne pytania czy rzucanie zaklęć nie miały sensu. Zbyt długo już tu byli. Zbyt długo i stracili za dużo czasu. Posiadali informacje, które musieli przekazać dalej. Ale nic więcej ich już tutaj nie trzymało. Czuł w pewnym sensie obecność obcej różdżki pod materiałem. Patrzył na nieprzytomną już bladą twarz Megary i zastanawiał się czy zdawała sobie sprawę z konsekwencji. Jak bardzo ślepi musieli być też ludzie, którzy pozwolili jej przystać na dołączenie do Zakonu Feniksa? Była jeszcze dzieckiem. Dzieckiem które nie rozumiało co znaczy patrzenie w przyszłość. Zapewne pociągała ją zakłamana, plugawa idea wymyślona przez grupę chcących lepszego świata. To oni to na nią sprowadzili. Podobnie jak Deimos dopuścił do kary, która na nią spadła. A wymagano od niej jedynie jednego - by była odpowiednią szlachcianką. Najwyraźniej Malfoy'owie wychowali czarną owcę, akceptując jej odmienność. Wstał, by spojrzeć na Mariannę. Ich misja dobiegła końca wraz z opadnięciem bezwładnym Carrow na ziemię. Czy on miał tutaj coś jeszcze do zrobienia? Wydawało się oczywiste, że Goshawk miała zająć się Megarą. Pomyślał o tym, że dobrze było być w domu, więc spróbował przemienić się w czarny dym i zniknąć w ciemnościach.



They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.

Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]01.03.17 21:57
The member 'Morgoth Yaxley' has done the following action : rzut kością


'k100' : 32
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]01.03.17 22:37
Straciła przytomność, a Marianna nawet nie spróbowała jej złapać. Patrzyła jak kobieta osuwa się na ziemię i przeklęła pod nosem. Teraz to już nic nie dało się z nią zrobić, a szkoda. W tym momencie ich misja się zakończyła, mieli co chcieli. Morgoth teraz powinien poinformować Czarnego Pana o informacjach jakie zdobyli. Spojrzała na niego, on na nią, dając jej znać, że ma się zająć Megarą. Kiwnęła lekko głową w momencie, gdy mężczyzna próbował przemienić się w czarną chmurę, aby opuścić to miejsce. Ona póki co nie mogła, musiała jeszcze coś zrobić.
Uniosła różdżkę ku górze, musiała wezwać do niej pomoc. Teraz nie była nam już do niczego przydatna, ale kiedyś może stanie się pewnego rodzaju kartą przetargową albo umożliwi im dotarcie do jakiegoś z członków Zakonu w mniej drastyczny sposób. Chociaż sama by się z nią pobawiła - Morgoth kazał wezwać do niej magomedyków. Cóż więc miała zrobić?
- Medico - powiedziała.
W niebo wyleciał snop niebiesko-czerwonych iskier. Teraz tylko ona musiała stąd jak najszybciej uciec, aby nie natknąć się na pogotowie magiczne. Co by im powiedziała?
Gdy wezwała pomoc nie czekała na nic więcej. Naprawdę nie chciała tłumaczyć się co tu właściwie robiła i jakim cudem znalazła ją na tym pustkowiu. Szybko oddaliła się i przeteleportowała w bezpieczne miejsce.

zt wszyscy


A ty? Czy ty? Już rozumiesz też
Czy chcemy czy nie, czeka na nas śmierć
Po tym co się tu stało każdy chyba wie
Pod drzewem dziś to wszystko zacznie się

Marianna Goshawk
Zawód : Uzdrowicielka rodziny Burke, pomocnica Cassandry
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3736-marianna-goshawk https://www.morsmordre.net/t3750-odynka https://www.morsmordre.net/t3752-zielona-uzdrowicielka-zaprasza#69938 https://www.morsmordre.net/f283-pokatna-27-4 https://www.morsmordre.net/t4637-skrytka-bankowa-nr-940#99756 https://www.morsmordre.net/t3753-mari-goshawk
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]11.06.17 2:44
[wybierz datę!]

Księżyc lśnił na niebie srebrzystą tarczą, a w powietrzu unosił się zapach wczesnej wiosny – poza miastem i z dala od skupisk szlamu smakowała znacznie lepiej. Niegdyś lubił smocze wyprawy, doszukując się w nich posmaku wolności, jakiej nigdy nie było mu dane posmakować naprawdę, z dala od domu, karcącego spojrzenia matki i surowej dyscypliny ojca, z dala od oczu wszystkich tych, którzy nieustannie patrzeli mu na ręce. Dziś – patrzył na nie raczej w kategorii obowiązku, którego należało dopilnować za wszelką cenę, godząc się z zamknięciem w złotej klatce ciasnych konwenansów. Ognisko płonęło szarpanym, mdłym płomieniem, wyciszanym przez siąpiący deszcz; dość gęsty, by zdał się nieprzyjemny i dokuczliwy, nie dość, by faktycznie przeszkadzał. Smokologowie rozpierzchli się po okolicy na zwiadach, przy obozie został alchemik - i oni, Tristan studiował rozpostarte przed nim mapy, nie bez zamyślenia przecierając obrośniętą szczeciną brodę. Siedział na niewielkim pieńku.
- Wielki jak dąb, o łusce błyszczącej szmaragdem i żółtym oku. - powtarzał tę relację jak mantrę od dłuższego czasu, zupełnie jakby miał nadzieję, że za którymś razem rozwiązanie zagadki magicznie spadnie im z nieba. - To mógł być wijogon - mruknął, unosząc lekko wzrok na Valentina, szukając przytaknięcia lub zaprzeczenia. Skąpe donosy czarodziejów, którzy smoka pierwszy i ostatni raz widzieli w ilustrowanej malunkami baśni dla dzieci stanowiły naprawdę błahe i mało znaczące informacje. Nie potrafili zapamiętać szczegółów, które mogły być ważne dla nich. - Czasem podlatują bliżej wzgórz, ale nigdy tak daleko na południe. Czego mógłby tutaj szukać? O tej porze roku na północy nie jest trudno ze zwierzyną, nie powinien być głodny. - Zmarszczył brew, powracając wzrokiem na mapę, po czym zanurzył gęsie pióro w kałamarzu, bez zastanowienia rozlewając małego kleksa na świeżą, zieloną trawę. Musieli złapać jego trop, znając zwyczaje gatunku - powinno być łatwiej wyeliminować miejsca, w których na pewno go nie było. - Niedaleko stąd jest mugolska wieś - zauważył, urywając na moment. Nie miał pojęcia, czy tok jego dedukcji był prawidłowy - nie przypominał sobie w tym momencie żadnej innej rasy ewentualnie możliwej do znalezienia się akurat w tym miejscu, która odpowiadałaby podanemu opisowi. Skąpemu i nie do końca wiadomo na ile właściwie wiarygodnemu opisowi. - Jeśli faktycznie nie był głodny, raczej nie udał się w tamtym kierunku. Gdyby był agresywny, zostawiłby po sobie wyraźniejsze ślady już na początku swojej wędrówki. - Prawdopodobnie, bo przecież nie na pewno. Mieli zbyt mało informacji, zbyt dużo niewiadomych i zbyt mało czasu; musieli go namierzyć zanim to on namierzy ich. Dłoń z piórem jednak nie drgnęła, by wykreślić ewentualny kierunek.



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty

o b e y

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]23.06.18 22:50
7 lipca stąd ->

Jakie przykładowo. Dolohov zmarszczył czoło w zastanowieniu.
- Przykładowo do klątwy Suonatara, Morfeusza, czy też krwi potrzebny jest szpik znajdujący się we wnętrzu kości. Samych kości używa się do eliksiru memento bądź wywar z ailhotsy - mówił konkretniej zastanawiając się czy pociągnąć temat dalej i zacząć opowiadać o szczegółowych właściwościach wymienionych naparów. Zrezygnował jednak po kilku kolejnych sztychach łopaty - po prostu brakło mu powietrza do formowania słów.
Praca szła im sprawnie. Wszyscy byli pełni zaangażowania i to sprawiało, że Valelerij cieszył się, że tak prędko uda im się spełnić obietnicę daną duchowi. Jemu samemu zajęłoby to pewnie tydzień, biorąc pod uwagę jak mizerny był z zaklęć. Kości jednak prędko się znalazły. Valerij pomógł je wygrzebać, oczyścił z nadmiaru ziemi. Zawinął w płótno i przewiązał jałowym sznurkiem tak by w trakcie przemieszczania nie wzbudzały kontrowersji. Udać się do Carrantoohill nie było tak łatwo. Anglia, a Irlandia to jednak była odległość. Musieli ponownie przemieszczać się błędnym rycerzem tak by dostać się do odpowiedniego świstoklika bo kominki przecież nie funkcjonowały, a potem udać się w góry. Okolice Czarnych Szczytów nie mogły uchodzić za bezpieczne, nie tak późną porą dnia, jak również niesprzyjającą pogodą. Tu wiatr był zdecydowanie sroższy niż w Londynie. Smagał nieprzychylnie o grzbietach, rozwiewał poły szat. Alchemik jednak nic sobie z tego nie robił. Syberyjska tajga nawet najcieplejszym latem nie gościła go takim ciepłem jak irlandzkie wyżyny.
- Lumos - zażądał od swej różdżki szukając wzrokiem znajomego kształtu krzewu.

|1. anomalia na lumos; 2. szukanie krzewu kalii, zielarstwo I
Valerij Dolohov
Zawód : Alchemik, złodziej
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4909-dolohov-budowa#106821 https://www.morsmordre.net/t5027-valerij-dolohov#107940 https://www.morsmordre.net/t5028-wybuchowy-alchemik#107941 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5051-skrytka-bankowa-nr-1263 https://www.morsmordre.net/t5026-valerij-dolohov
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]23.06.18 22:50
The member 'Valerij Dolohov' has done the following action : Rzut kością


#1 'Anomalie - CZ' :
Carrantoohill, Kerry - Page 7 HXm0sNX

--------------------------------

#2 'k100' : 28
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]23.06.18 23:08
Kopanie nie poszło Lyannie najlepiej. Nie należała mimo wszystko do osób mocnych fizycznie, częściej korzystała z magii. Niemniej jednak chwilę później natrafili wreszcie na jakieś kości. Miała nadzieję, że to te właściwe, a nie szczątki jakiegoś przypadkowego mugola, który zginął po zawaleniu się budowli.
Na tym sprawa się nie kończyła, musieli jeszcze zebrać kości i przetransportować je na wzgórze Carrantoohill, które wybrała duszyca. Być może za jej życia było to dla niej ważne miejsce, na którym chciała spocząć, by zaznać spokoju po latach uwięzienia w podziemiach, nad którymi mugole wybudowali ten odstraszający gmach.
Dostanie się do Irlandii nie było proste, nie w obecnych czasach, kiedy nie wystarczyło tak po prostu teleportować się lub wskoczyć do kominka. Lyanna sama się zastanawiała, dlaczego w tym uczestniczy - ale skoro już została w to wplątana, nie mogła tak po prostu powiedzieć, że odchodzi i nie obchodzi ją to, co stanie się z Magnusem i resztą nieszczęśników zmienionych w czaple. Mogła nie darzyć Rowle'a sympatią, ale po jego kłopotliwej przemianie zrobiła, co należy i zamierzała wywiązać się do końca, nawet jeśli oznaczało to włóczenie się z miejsca na miejsce, szukanie kości i urządzanie prowizorycznego pochówku pod krzewem kaliny. Wciąż była jednak pod niezmiennym wrażeniem mocy ducha, bo do tej pory była pewna, że runami i klątwami mogą posługiwać się wyłącznie w pełni materialni czarodzieje.
- Znam się trochę na zielarstwie, spróbuję się rozejrzeć - zaproponowała, gdy już znaleźli się na miejscu. Było zimno, zimniej niż w Londynie, ale znajdowali się na wzgórzu, na otwartej przestrzeni nieograniczonej zewsząd zabudową. Nic dziwnego, że wiatr szarpał połami ich płaszczy i ziębił na wskroś. Lyanna, korzystając z blasku różdżki Valerija, zaczęła przypatrywać się krzewom, które mijali, poszukując odpowiedniej rośliny. Jej ojciec zajmował się ingrediencjami roślinnymi, więc jej zielarska wiedza była ponadprzeciętna. Może jeszcze pamiętała, jak wygląda kalina.

| zielarstwo poziom II (+30)
Lyanna Zabini
Zawód : łamaczka klątw i zaklinaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f276-okolice-guildford-samotnia-nad-rzeka-wey https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]23.06.18 23:08
The member 'Lyanna Zabini' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 18
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.06.18 18:04
Do tej pory nie zwykł się angażować w losy świata wykraczającego poza jego piwniczną pracownię w której odnajdywał wszystko czego zapragnął. Nie potrzebował wypraw – książki dostarczały mu wszystkich informacji jakich pragnął, a jeśli te nie były w stanie nakarmić jego głodu to niejeden nokturnowy obdartus za kilka srebrnych monet był w stanie użyczyć mu swoich nóg. To wszystko jednak zdawało się od pewnego czasu zacierać. Zaczęło się od podjęcia służby Czarnemu Panu. Przez wzgląd na tę współpracę jego komfort zostanie naruszony i będzie zmuszony osobiście fatygować się w różne miejsca w podobnie rozmaitym celu by dopilnować spraw które mu powierzono. Było warto. O tym jak bardzo zaczął się przekonywać z czasem – zaoferowany mu horyzont możliwości stał się niemalże nieograniczony. Chętniej podejmował się więc wychodzenia z piwnicy. Swoistym przełomem stała się niedawno miniona misja. Nigdy nie przepuszczał, że te mogą tak obfitować w inspiracje. Drugim czynnikiem była niewątpliwie Hesper. Dla niej pragnął stać się kimś lepszym, była bodźcem motywującym go do zmian. A zmieniał się. Jeszcze pół roku temu, gdyby usłyszał, że będzie przemierzał nocą strome stoki chcąc dać wytchnienie wielosetletniej wiedźmie która, notabene, pomogła mu odnaleźć komnatę do wielkiego, morskiego stworzenia... zacząłby się zastanawiać nad stworzeniem receptury, która podobne omamy byłaby wstanie zesłać. Teraz unosił różdżkę wyżej, by jej światło pomogło mu oceniać mijaną roślinność w poszukiwaniu jednego,  konkretnego gatunku.

|zielarstwo I
Valerij Dolohov
Zawód : Alchemik, złodziej
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczony
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4909-dolohov-budowa#106821 https://www.morsmordre.net/t5027-valerij-dolohov#107940 https://www.morsmordre.net/t5028-wybuchowy-alchemik#107941 https://www.morsmordre.net/f320-smiertelny-nokturn-27 https://www.morsmordre.net/t5051-skrytka-bankowa-nr-1263 https://www.morsmordre.net/t5026-valerij-dolohov
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.06.18 18:04
The member 'Valerij Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 35
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.06.18 18:05
Udało się, przynajmniej w ruinach elektrowni. To nadal nie był koniec postawionego przed nimi zadania. Musieli wszak wykonać wszystkie polecania i z tym wiążąca się obietnicę złamania klątwy, którą miał na sobie duch. Naprawdę nadzieja, że uda nam się doprowadzić sprawę do końca wzrastała z każdą możliwą chwilą. Jednak nie zawierzał temu aż tak bardzo. Rzadko kiedy wierzył już w szczęśliwy zbieg okoliczności. Przynajmniej w jego przypadku. Na wszystko co posiadał musiał ciężko pracować i nie sądził, by cokolwiek w życiu można było otrzymać za darmo. Kiedyś zdawało mu się, że w życiu zdarzają się rzeczy dobre, rzeczy które przychodzą do nas z dobroci wszechświata. Kiedyś myślał, że tym właśnie była Deirdre. Wszystkim tym, czym nie był on. Jego całkowitym i kompletnym dopełnieniem. Kimś, z kim mógł tworzyć jedną i spójną całość. Jakże pomylił się w swojej własnej ocenie zaślepiony uczuciem i porywami serca.
Więcej nie zamierzał na to pozwoli. Wędrował wraz z grupą niezmiennie milczący. Nie chciało mu się rozmawiać, nie z pięcioma osobami na raz. Może przy butelce ognistej wraz z Macnairem rozchyliłby wargi by wypuścić z nich zdanie lub dwa. Dziś jednak nie czuł takiej potrzeby. Potrafił milczeć, a cisza mu nie przeszkadzała. Nauczył się jej i do niej przywykł. Czasem zdawała się lepsza i lżejsza niż cały czas naznaczony gwarem rozmów i odgłosami życia. Jednak, mimo wszystko, bardziej umiłował sobie śmierć.
Słów wypowiadanych przez Valerija i tak w całej swojej zawiłości do końca nie pojmował. Poszczególny frazy były mu znane - oczywiście, jedna na klątwach znał się marnie, jeśli lepszym określeniem nie było w ogóle.
Postanowił więc podjąć się poszukiwań razem z resztą. Zresztą nie potrzebował dodatkowej zachęty. Możliwość ponownego zamienienia się w czaplę zdecydowanie nie znajdowała się na liście jego priorytetów. Właściwie, jeśli być szczerym zdecydowanie nie miał ochoty ponownie odczuwać bólu, który towarzyszył przemianie. Zaczął uważniej przyglądać się mijanej roślinności licząc na to, ze dostrzeże to, co było im potrzebne.

| rzut na Zielarstwo (I poziom)


Just wait and see, what am I capable of

Apollinare Sauveterre
Zawód : artysta, krytyk, dyrektor Galerii Sztuki
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami: wiecznie rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4149-apollinare-sauveterre https://www.morsmordre.net/t4299-rembrandt#90382 https://www.morsmordre.net/t4232-powidoki https://www.morsmordre.net/f208-horizont-alley-21-3 https://www.morsmordre.net/t4239-skrytka-bankowa-nr-1066#86886 https://www.morsmordre.net/t4236-apollinare-sauveterre#86874
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.06.18 18:05
The member 'Apollinare Sauveterre' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 78
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.06.18 23:20
Wymowne spojrzenie Dolohova wyraziło więcej niż tysiąc słów, stąd nie odezwał się ponownie nie chcąc pogarszać już i tak mocno naruszonej oraz gęstej atmosfery. Należał do osób cynicznych, zwykle pozbawionych granicy żartu, więc nieszczególnie dziwiło go gdy ktoś nie pałał do niego nader wielką sympatią – z resztą nie dbał o to, bowiem musieli razem pracować, a nie spijać wieczorną kolejkę ognistej.
Odnalezienie kości wprawiło szatyna w lepszy nastrój, choć do końca nie rozumiał jakim cudem udało im się to zrobić zważywszy na okoliczności. Budynek był ruiną, podziemny labirynt, przez który przeszło im przejść, zapewne już nie istniał toteż naprawdę mieli wiele szczęścia, a duch cierpliwości. Przekleństwo, choć nie tyczyło się jego samego, zdawało się być o wiele trudniejsze do ściągnięcia niżeli myślał, ale jeśli faktycznie wszystko rozwiąże się po odprawieniu krótkiego pogrzebu to minione wydarzenia będzie można podkreślić grubą kreską. Wizje z elektrowni, paskudne migreny i odniesione rany musiał w końcu zostawić za sobą.
Podążając za grupą odpalił chwycił paczkę magicznych papierosów, a następnie odpalił jednego z nich pocierając końcówkę palcami. Zielarstwo było sztuką kompletnie mu obcą, toteż nieszczególnie angażował się w szukanie odpowiedniej rośliny, bowiem i tak zapewne nie udałoby mu się takowej dostrzec. Nie miał pojęcia jak wyglądała ani czym się charakteryzowała, stąd bezszelestnie szedł z tyłu rzucając reszcie pobieżne spojrzenia.
W chwili, gdy Apo przysnął szatyn uniósł nieznacznie brew zaskoczony faktem, że tak szybko udało im się zlokalizować krzew kalii. Czyli to tutaj przyjdzie im po raz kolejny babrać się w ziemi i wygłaszać tandetne mowy? -Cudownie.- burknął sam do siebie wiedząc doskonale, iż bardziej nadawał się do kopania ów grobu, niżeli głoszeniu ostatniego pożegnania. Ostatnio nie dał zbyt wielkiego popisu swych umiejętności, więc może teraz przyjdzie mu się zrehabilitować.




The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Drew Macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw , właściciel Karczmy "Pod Mantykorą"
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 40
UROKI : 2 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5 +1
CZARNA MAGIA : 51 +4
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 12 +3
Genetyka : Metamorfomag

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]26.06.18 9:50
Nie mylił się, niezidentyfikowany obiekt zgrzytający pod łopatą okazał się kośćmi, przy odrobinie szczęścia - tymi, które szukali. Mieliby niezły ambaras, gdyby okazało się, że złożyli w ziemi i opiewali imieniem Raeli szczątki jakiegoś mugolskiego fagasa, zmarłego podczas wybuchu. Odłożył szpadel i jął oczyszczać białawe kości, nieprzysypane ziemią, lekko jaśniejące w ciemności od razu rozwiewały każdą wątpliwość odnośnie ich pochodzenie. Rowle widział nieraz podobne ingrediencje, rozsądnie jdnak powierzył je alchemikowi. On z pewnością zaopiekuje się nimi lepiej, sam zresztą pragnął w tej chwili (prócz rozwikłania całej tej sprawy) doprowadzić się do porządku. Chyba jeszcze nigdy nie był równie brudny, a ziemia za paznokciami zaczynała mu szczerze przeszkadzać. Zdawał sobie jednak srawę, że użycie chłoszczyść nie poprawiłoby jego sytuacji, a mówienie z bąbelkami wylatującymi z ust nie przydałoby mu powagi. Z braku innych opcji, po prostu zdjął szatę, wytarł w nią ręce i w miarę czystymi już dłońmi, otrzepał się z piasku oraz ziemiopodobnych pyłów. Nieco lepiej, aczkolwiek błota zastygłego na butach nie ukryje w żaden sposób. Żałował, że żaden z zabiedzonych chłopaczków czyszczących obuwie nie urzęduje już o tej porze, choć i tak pewnie nie powinien by korzystać z podobnej usługi. Nie teraz.
Zastanawiał się, czy kierowca Błędnego Rycerza ich poznał, spora grupa dość wymęczonych czarodziejów życząca sobie transportu w dziwaczne miejsce zazwyczaj budziła instynktowną ciekaowść. Ale może niekoniecznie w tym autobusie, którym woziły się wszak same oryginały. Irlandia. Cóż, czekała ich już chyba najłatwiejsza część zadania, a przynajmniej nie musieli użerać się o garniec złota z jakimś naburmuszonym leprokonusem.
-Jak świeże muszą być te kości? - spytał alchemika z umiarkowanym zainteresowaniem, mógł pobawić się w dostawcę, o mugoli nie bylo wszak trudno, a jemu przyda się wzmożona praktyka. Trudności z rzuceniem zaklęcia imperius nie powinny już nigdy się powtórzyć.
Przynajmniej nie zasapał się podczas wędrówki, choć szczyt był nieco stromy, a droga oświetlana jedynie wąskim strumieniem światła biegnącym z różdżki sprzyjała wypadkom. Egipskie ciemności nie ułatwiały poszukiwań wymyślnego krzaku, doprawdy, duszyca miała niestworzone wymagania. Magnus nawet nie próbował udawać, że się zna, stanął obok Drew i zakopcił kolejnego papierosa, dygocząc z zimna. Trudno, chłód był lepszy niż przepocona szata - podejście kompletnie narcystyczne, jakby nagle Rowle zapomniał o swoim instynkcie przetrwania. Nie musieli jednak bawić tu długo, Francuz odnalazł kalinę, gdzie widmo zażyczyło sobie, by pochować jej kości. Znowu zabawili się w wykopki, tym razem znacznie płytsze, a po wszystkim, Rowle stanął za grobem, twarzą do Rycerzy, zaplótł dłonie na podołku i przybrał smętny wyraz twarzy.
-Drodzy przyjaciele - zaczął ponuro, usiłując wczuć się w rolę kogoś zrozpaczonego po utracie bliskiej mu kobiety. Nie chciał sobie przypominać, więc próbował udawać - zebraliśmy się tutaj, na szczycie malowniczego irlandzkiego wzniesienia, aby oddać ostatni hołd Raeli. Nasza skromna obecność jest wyrazem, jak niepowetowaną stratą dla czarodziejskiego świata okazała się jej śmierć. Choć nie znałem jej za życia, wiem, że jej niezwykłe talenty oraz ogromne poświęcenie nie zostały należycie docenione. Działając w dobrej wierze, ku pokrzepieniu ludzkich serc, skazała się na cierpienie katusze przez wieki, zapomnienie oraz niewdzięczność. Nie na to zasłużyła wiedźma Raela, człowiecza obrończyni i wybitna czarownica. Składając jej kości do grobu, chcę upamiętnić wszystkie zasługi tej niezwykłej kobiety, mądrej, zdolnej, wrażliwej na ludzkie cierpienie. Miejsce, w którym spocznie stanie się obiektem kultu i pielgrzymek wszystkich zdradzonych przez bliskich i tych, perfidnie wykorzystywanych przez przyjaciół - zakończył podniośle, ujmując w dłoń garstkę ziemi i pierwszy sypiąc ją do wykopanego dołu, wprost na bielejące w nim kości.
-Spoczywaj w pokoju, Raelo i niech nic i nikt nie zakłóci już twego odpoczynku - dodał uroczyście, milknąc na dłuższą chwilę. Klasyczna minuta ciszy, tuż po niej ostrożnie odusnął się od grobu, nachylił się do Macnaira i dyskretnie spytał:
-No i jak było? - jakby to Drew był wyrocznią, która miała ocenić jego retoryczne popisy.
Magnus Rowle
Zawód : reporter Walczącego Maga
Wiek : 35
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
O mój słodki Salazarze, o mój słodki
Powiedz mi, że warto
Że przejdziemy przez to wszystko gładko
Będzie wiosna dla mych dzieci przez kolejne tysiąc lat
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 7 GleamingImpressionableFlatfish-small
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4652-skrytka-bankowa-nr-1118 https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]27.06.18 17:23
Antonia była zadowolona, że tak sprawie udało im się wykopać kości kobiety. Chociaż mogło wydawać się to wiecznością to przy ich szczęściu to i tak było niesamowicie sprawne. Aż nazbyt sprawne. Nie wiedzieć czemu jakoś ciężko było jej w tym wszystkim widzieć sukces. Oczywiście dość sprytnie ze wszystkim dzisiaj sobie radzili działając pod presją czasu i czaplego ciała, ale jednak chyba nigdy nie powinni do takich sytuacji doprowadzać. Wszystko układało się tak jak powinno. Wystarczyło teraz przenieść się w miejsce, o którym wspominał duch kobiety, znaleźć odpowiednią roślinę i pogrzebać kobietę tam gdzie ona sama tego chciała. Mowy pogrzebowej jednak Borgin wygłaszać nie miała zamiaru bo choć z retoryką radziła sobie względnie i prawdopodobnie nie miałaby żadnego problemu z formułowaniem kilku słów o zupełnie nieznanej kobiecie to jednak robić tego nie chciała. Sama nie miała nikogo i mogła się domyślić, że podobnie będzie też wyglądał i jej pogrzeb chyba, że do tego czasu cokolwiek się zmieni. Nie planowała tego. Nie chciałaby jednak, żeby na jej pogrzebie sztuczne słowa mówił ktoś co nie dość, że nic dla niej nie znaczył to jeszcze ona nic nie znaczyła dla tej osoby. Dzisiaj jednak musieli odprawić szopkę. Spektakl na zawołanie. Nie uśmiechało jej się wrócić do ciała czapli, a jeżeli kobieta właśnie tego potrzebowała to chyba każdy miał prawo do ostatniej woli i ostatniego słowa. Może naprawdę nie chodziło w tym o nic więcej. Kiedy udało im się znaleźć to jedno wskazane przez kobietę miejsce, a Magnus zaczął wygłaszać mowę pogrzebową stanęła sztywno wlepiając wzrok w ziemię. Nie miała nic do dodania. Prawdopodobnie nikt nie miał. Wiedzieli tylko tyle co udało im się wywnioskować podczas misji w elektrowni. Wiedzieli o niej tylko tyle ile ona sama im powiedziała. Teraz jeszcze mocniej za to wbiła sobie do głowy, że wszystko należy doprowadzać do końca. Nie można rzucać obietnic na wiatr. Nie można wycofywać się własnych słów nawet jeśli tak było po prostu wygodniej. To zawsze wraca i to często ze zdwojoną siłą. - To wszystko? - zapytała podnosząc spojrzenie kiedy mężczyzna skończył i nic się nie wydarzyło. Teraz musieli chyba czekać. A może już nie było na co?



   
Udziel mi więc tych cierpień
 płaczmy razem na nie! ach, nie dziel ich, niech
wszystko mi samej zostanie
Antonia Borgin
Zawód : pracownik urzędu niewłaściwego użycia czarów & znawca run
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
ognistych nocy głodne przebudzenia
i tych uścisków, żar co krew wysusza,
wszystkie rozkosze ciała - i cierpienia
wszystkie, jakie znosi dusza
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4668-antonia-borgin https://www.morsmordre.net/t4725-vermeer#101224 https://www.morsmordre.net/t4722-nie-wszystko-zlo-to-co-sie-swieci https://www.morsmordre.net/f319-smiertelny-nokturn-19 https://www.morsmordre.net/t4733-skrytka-bankowa-nr-1201#101427 https://www.morsmordre.net/t4726-antonia-borgin#101398

Strona 7 z 15 Previous  1 ... 6, 7, 8 ... 11 ... 15  Next

Carrantoohill, Kerry
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach