Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Lasy Cairngorms

Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Lasy Cairngorms - Page 36 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime24.02.16 14:45

First topic message reminder :

Lasy Cairngorms

Cairngorms w Szkocji to jeden z największych i najbardziej rozległych parków narodowych Wielkiej Brytanii; obszerne wysokie lasy roztaczające się na zboczach delikatnych gór są schronieniem dla tuzinów różnego rodzaju zwierzyny i ptactwa łownych, przez co w trakcie sezonu łowieckiego przyciągają ku sobie myśliwych nie tylko ze wszystkich stron Królestwa, ale i z dalszych zakątków Europy.
Część lasu wyodrębniona przez czarodziejów i chroniona zaklęciami, które sprawiają, że mugole nie odczuwają ochoty wejścia na ich tereny, są również ulubionym rejonem czarodziejskich polowań.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I like to go to places uninvited
OPCM : 26
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/56
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime21.11.19 2:32

Steffen nie patrzył na Lyalla jak na dziwaka, lecz jak na bohatera, który uratował go przed straszną bestią - i to jak szybko, jak zręcznie, jak profesjonalnie, jak mistrzowsko! Niestety, sam Lupin zaczynał sprawiać, że Cattermole zmieniał o nim zdanie. Kto to widział, przyklejać (prawie) bezbronnego dzieciaka do drzewa, a potem traktować Jęzlepem? Słysząc inkantancję, rozdziawił usta z nagłym przestrachem, ale z różdżki Lyalla poleciało tylko kilka bezradnych iskier. Grymas zaskoczenia przeistoczył się w usatysfakcjonowany uśmieszek. Lupin nie miał do czynienia z byle kim, a z samozwańczym mistrzem transmutacji/animagii, którego klej powstrzymywał niestety od przemiany w szczura. Zaklęcie pewnie przytrzymałoby w miejscu nawet futerko gryzonia.
Ale przynajmniej nie zdążył go uciszyć! Steff chętnie pouczyłby go, że akcent powinien padać na "ę" w "jĘzlep", ale jakoś stracił zapał do pomocy.
-Wystarczyło poprosić! Co z pana za brygadzista, zawsze rzuca pan zaklęcia na niewinnych przechodniów? - fuknął oburzony, posłusznie ściszając jednak głos. Perspektywa przywołania kolejnych wilkołaków podziałała mu na wyobraźnię, więc błyskawicznie przegrał pojedynek na spojrzenia i szybko wbił wzrok w ziemię. W głowie zaczęły pojawiać mu się kolejne, straszne obrazy - stado bestii przerywa uwolnić pobratymca, Lyall teleportuje się w bezpieczne miejsce lub ginie w walce, a Steff nie może odkleić się od głupiego drzewa i zostaje pożarty żywcem...
-Tu.... mogą się zjawiiiić następne wiiilkołakiii? - pisnął z nieco szczurzym "iii". Nawet nie zauważył kiedy, zaczął się trząść z zimna, a może ze strachu.
-Proszę, proszę, niech mnie pan wypuści, teleportuję się do domu albo w jakieś bezpieczne miejsce! Będzie pan tu trzymał całkiem bezbronnego chłopaka? - poprosił, podnosząc na Lyalla nagle szkliste oczy. Wyglądał bezradnie i błagalnie, trochę jak Randall, gdy Lupin zabierał z rodzinnego talerza ostatnie ciasteczko, ale drugi Lupin z pewnością radził sobie z tą przykrością lepiej niż Steffen ze swoim strasznym położeniem.
-Czy chce mnie pan użyć jako przynęty?! - uświadomił sobie nagle, biorąc urywany wdech. Co za straszna, straszna noc! Musiał się natychmiast uwolnić, więc nie ustawał w swoim próbach.
Finite Incantatem! - pomyślał, wijąc się przy drzewie.




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Lasy Cairngorms - Page 36 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime21.11.19 2:32

The member 'Steffen Cattermole' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 30


Powrót do góry Go down
Lyall Lupin
Lyall Lupin

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7715-lyall-lupin#213633 https://www.morsmordre.net/t7739-lyallowa-poczta#214472 https://www.morsmordre.net/t7728-the-dark-side-of-the-moon#214133 https://www.morsmordre.net/f144-dolina-godryka-old-place-91 https://www.morsmordre.net/t7727-skrytka-bankowa-nr-1851#214132 https://www.morsmordre.net/t7738-lyall-lupin#214470
Zawód : hunter, enemy of werewolves, the one who died for lost love
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Way deep down
Leaving me in a run around
Wanna care but
I don’t do Whats right
I won’t Wanna be found
Lettin loose the inner animal
OPCM : 15
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime21.11.19 9:01

Chociaż sytuacja była drażniąca oraz nieoczywista, wraz z każdym upływającym momentem zaczynała się uspokajać. Najważniejszą kwestią było zabezpieczenie wilkołaka, co właśnie udało się brygadziście, a ostatnie dociągnięcia wykazały brak zagrożenia ze strony rozjuszonej istoty. To zawsze był moment, od którego zależało naprawdę wiele. Nieodpowiednio przygotowana klatka, pułapka czy sidła mogły w końcu pęknąć, puścić, nie utrzymać takiej siły, którą niosły w sobie bestie nocy. Prawdziwy sprawdzian swoich umiejętności dla łowcy. Lyall doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie mógł sobie pozwolić na pomyłkę, a z krążącym za plecami Steffenem to skupienie byłoby zdecydowanie utrudnione. Gdyby jego cel się uwolnił, mieliby spore problemy. - Raczej ciekawe miejsce i czas na przechadzkę, panie Cattermole - odparł już spokojnie, chociaż zaklęcie go zawiodło. Może i dobrze... Przynajmniej chłopak nie darł się już na całe gardło, co wcześniej nie było takie oczywiste. Najważniejsze było, że nie kręcił się dokoła i wciąż nie przerwał zaklęcia trwałego przylepca. Ostatnim czego chciał Lupin, to to, żeby taki laik kręcił się po miejscu zasadzki. - Cieszę się, że to zauważyłeś - rzucił w momencie, w którym Steffen wspomniał o innych wilkołakach. Zaraz też zarzucił sobie na plecy upakowany w specjalnej torbie sprzęt i podszedł do drzewa, przy którym tkwił czarodziej. - To przysługa. Nie kara - dodał i pochylił się nad stertą liści między korzeniami, by butem odszukać schowany tam wcześniej świstoklik. Mały, gliniany słonik nie był tylko niepozorną zabaweczką, lecz również silnym przedmiotem, który miał zabrać całą ich trójkę w odpowiednie miejsce. - Jak myślisz ile sideł tu rozstawiłem? - spytał retorycznie, podnosząc wzrok na Steffena i posyłając mu wymowne spojrzenie. Pęta na wilkołaka były na tyle silne, że spokojnie mogłyby trwale uszkodzić ludzkie ciało. Być może nawet i zabić, jednak Lyall nie miał ochoty się o tym przekonywać.
Czy chce mnie pan użyć jako przynęty?!
- Co? Nie bądź śmieszny - rzucił Lupin, podnosząc zdekoncentrowane spojrzenie na Steffena. - Po co miałbym to robić? - dodał, kręcąc głową i rozluźniając zmarszczone w szczerym rozbawieniu tym domysłem brwi. W końcu co jak co, ale nie spodziewał się takiego obrotu sprawy. Nawet on nie był na tyle szalony, żeby łapać bandę wilkołaków w pojedynkę. Nawet najsilniejsi z brygadzistów tego nie potrafili. Ani nie przeżyli. - I nie. Nie mogę cię wypuścić - odpowiedział na wcześniej poruszoną kwestię, zerkając w stronę linii drzew, która wciąż była pochłonięta przez mrok. - Muszę zdać raport z tego, co się tu wydarzyło i zabieram nie tylko jego - tu zerknął na wilkołaka - Ale również i ciebie. Jeśli tam pracujesz, podpiszesz odpowiedni papier i się to zakończy. Zamierzasz to przyjąć czy dalej będziesz walczył? - spytał, stając naprzeciwko młodego czarodzieja i czekając na jego decyzję. Albo miał iść po dobroci i zachowywać się jak cywilizowany człowiek, albo utracić na reputacji i dać się spętać łowcy. Jego wybór.




you belong neither to the light nor the darkness He no longer clung to the simplistic ideals of right and wrong or good and evil. He understood better than anyone that dark and light were intertwined in strange and complex ways.
Powrót do góry Go down
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I like to go to places uninvited
OPCM : 26
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 25
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/56
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime21.11.19 20:10

-Przecież panu mówiłem, to czkawka teleportacyjna! Nie widzi pan, że jestem w piżamie? - oburzył się Steff. Jeszcze nigdy nie padł ofiarą żadnego łowcy, a przynajmniej nie w ludzkiej postaci.
-Teleportuję się do domu, nie będę przecież łazić po pańskich sidłach! - naciskał, bo ten brygadzista miał bardzo dziwne podejście do życia i wykazywał się brakiem zrozumienia dla młodych chłopaków w piżamach. Dlaczego miałby się tu kręcić chwilę po narażeniu życia. Chciał tylko wrócić do swojego ciepłego łóżeczka, czy naprawdę prosił o tak wiele?!
-A w jakim innym celu przytwierdzałby mnie pan do drzewa? Nikt nie wie, że tu jestem, nikt nie powiąże tego z panem jeśli wilkołaki mnie rozszarpią, to przecież oczywiste... - głos lekko mu się załamał w obliczu tej konfrontacji z psychopatycznym mordercą, który mógł użyć go jako łapki na wilkołaki i nigdy nie ponieść konsekwencji. Solennie przysiągł sobie, że gdy tylko zjawią się tu wilkołaki, to przemieni się w szczura, nawet przyklejonego do pnia. Nie zamierzał ułatwiać psychopacie tego spisku!
Lyall wydawał się jednak równie zaskoczony co Steff, a chwilę później na jaw wyszła jeszcze straszniejsza i dziwniejsza prawda. Cattermole nie miał do czynienia z seryjnym mordercą, a z kompulsywnym formalistą. Gdyby miał zdefiniować wampira emocjonalnego, to zwizualizowałby właśnie takiego biurokratę!
-Że co proszę?! Będzie mnie pan tutaj trzymał całą noc żebym mógł podpisać jakiś głupi papier? Nabawię się zapalenia płuc i jeszcze dział łamaczy klątw obciąży budżet brygadzistów za mój urlop, zobaczy pan! - oburzył się święcie, spoglądając na Lyalla jak na wariata. Kto to widział, narażać cudze zdrowie dla jakiejś biurokracji?! Steff też wypełniał w pracy mnóstwo papierków, ale nigdy równie idiotycznych.
-Nie walczę złośliwie, tylko... muszę skorzystać z toalety! - w desperacji sięgnął po ostateczny argument, który mógłby mu zapewnić odrobinę wolności i prywatności.
Finite Incantatem! - próbował zarazem dalej. Tylko czy da radę się potem teleportować, skoro nie wychodzi mu proste Finite?




intellectual, journalist
little spy

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Lasy Cairngorms - Page 36 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime21.11.19 20:10

The member 'Steffen Cattermole' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Lyall Lupin
Lyall Lupin

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7715-lyall-lupin#213633 https://www.morsmordre.net/t7739-lyallowa-poczta#214472 https://www.morsmordre.net/t7728-the-dark-side-of-the-moon#214133 https://www.morsmordre.net/f144-dolina-godryka-old-place-91 https://www.morsmordre.net/t7727-skrytka-bankowa-nr-1851#214132 https://www.morsmordre.net/t7738-lyall-lupin#214470
Zawód : hunter, enemy of werewolves, the one who died for lost love
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Way deep down
Leaving me in a run around
Wanna care but
I don’t do Whats right
I won’t Wanna be found
Lettin loose the inner animal
OPCM : 15
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime22.11.19 9:46

Cała ta sytuacja stawała się coraz bardziej kuriozalna i niewnosząca nic nowego do aktualnego stanu rzeczy. Lyall wyeliminował w jakiś sposób szaszor związany z ciągłym potokiem słów padających z ust chłopca, skupiając się na procedurze zamykającej polowanie. Był to schemat, który powtarzał setki, jak i nie tysiące razy, dlatego automatyczność tych czynności ułatwiła mu oderwanie się od Steffena Cattermole i jego przygód. Gdyby nie sytuacja ze wciąż czujnym wilkołakiem tuż za plecami, zapewne wydawałoby się to brygadziście nawet komiczne, jednak im dłużej przebywał w towarzystwie niespodziewanego gościa, tym większą ochotę miał na napuszczenie na niego Bonesa. Przynajmniej zapanowałaby cisza. Nie słuchał już rzucanych przez młodego czarodzieja słów, łącząc je w jeden bełkot, który przecinał raz po raz powietrze dokoła nich. Nie miał siły mu tłumaczyć ani się z nim sprzeczać. Jeśli był to przypadek — a Lyall podejrzewał, że tak — nic wielkiego nie miało się stać. Cokolwiek jednak się wydarzyło, musiało zostać zaraportowane. Cattermole mógł nawet nie zauważyć, że był draśnięty przez wilkołaka, a badania wstępne miały zapobiec wypuszczenia nowego dziecka Luny na wolność. Tego Lupin by sobie nie wybaczył. I chociaż miał zdecydowanie dość tego mądrali, nie chciałby na niego polować. Czy jego rozgadany towarzysz pomyślał o takiej opcji, czy wolał mimo wszystko dalej bronić swojego zdania, które i tak nie miało racji bytu. Mógł złożyć na Lyalla później skargę, ale ona również miała być bezpodstawna. Lupin wykonywał tylko swoje obowiązki, a dobrych brygadzistów pozostała już garstka. Cattermole zamierzał pozbawiać społeczeństwa jednego z nich przez własną dumę?
Były Gryfon odczepił haki, umocowane w ziemi, które podtrzymywały w ryzach klatkę, przez co wilkołak poczuł większą swobodę i zaczął się mocniej szarpać. Była to tylko ułuda. Ściany pułapki trzymały tak samo ciasno, a srebrne pręty wbijały w umięśnione ciało bestii. Czarodziej nie patrzył na szalejącą istotę za swoimi plecami tylko podszedł do wciąż przylepionego do drzewa dzieciaka. Zanim zdjął z niego swoje własne zaklęcie, złapał go za kołnierz i spojrzał wymownie na różdżkę. Już wspólnie zbliżyli się do klatki z wilkołakiem, a Lyall zaklęciem przywołał do siebie świstoklik. - Nie posikaj się tylko teraz- rzucił do Steffena, nie dając mu nawet szansy na odpowiedź. Dwójka czarodziejów wraz z uwięzionym w klatce wilkołakiem zniknęła z lasów Caingorms przenosząc się do Londynu.


|zt x2




you belong neither to the light nor the darkness He no longer clung to the simplistic ideals of right and wrong or good and evil. He understood better than anyone that dark and light were intertwined in strange and complex ways.
Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 34
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime26.01.20 15:17

| 25 lutego

Znów wracał do Szkocji.
Zdawało się, że coś go tu ciągnęło – w jakiś nienaturalny, trudny do wyjaśnienia sposób kierowało jego kroki ku porośniętym drzewami szczytom, wypełniając płuca rześkim, górskim powietrzem. Który to już raz w ciągu ostatnich miesięcy? Stracił rachubę; nie liczył zresztą tych podróży, za każdym razem skupiając się na obecnej, na celu kryjącym się gdzieś za wysokimi wierzchołkami – choć podejrzewał, że ten, za którym miał podążać dzisiaj, będzie poruszał się raczej nisko przy ziemi.
Wylądował tuż obok Alexandra, w świeżym śniegu niemal od razu otulającym jego stopy i kostki; zachwiał się – ale utrzymał równowagę, prostując się ostrożnie i rozglądając dookoła, pozwalając, by poranny chłód starł spod powiek resztki senności. Nie przywykł do zrywania się z samego rana, chociaż odkąd dręczące go koszmary zaczęły zdecydowanie rzadziej budzić się w jego umyśle, i tak czuł się znacznie lepiej – dopiero teraz orientując się, że do tej pory ciągle poruszał się w sennej mgle, ciągnącej go bezlitośnie w stronę ziemi i przytępiającej zmysły.
Wypuścił spomiędzy palców wysłużoną rączkę czerwonej parasolki, sprytnie zaklętej w świstoklik, i poprawił ciążącą na ramionach pelerynę, upewniając się również, że ciepła czapka nadal trzymała się na jego uszach. Ubrany był praktycznie i wygodnie, jak na jedną z własnych wypraw: solidne buty o grubej podeszwie miały być mu wyjątkowo pomocne w poruszaniu się po górskich szlakach, a wzmacniany włóknami ze smoczej skóry płaszcz skutecznie opierał się nie tylko podmuchom ognia, ale i niskiej temperaturze. Najważniejsze kryło się jednak pod spodem, na zawiązanych ostrożnie rzemieniach i we wszytych w podszewkę kieszeniach; usprawniające przepływ magię kamienie i podstawowy zestaw eliksirów były czymś, z czym praktycznie już się nie rozstawał, traktując je jak obowiązkową część ekwipunku, tak samo jak własną różdżkę. Chociaż dzisiaj nie miał mierzyć się ze smokiem, a stworzeniem zdecydowanie mniejszym, ani przez moment nie popełnił błędu zlekceważenia przeciwnika, pamiętając, że nie tropili wilka, a zamkniętego w jego skórze czarodzieja – na tyle przebiegłego i inteligentnego, że do tej pory skutecznie wymykał się Zakonowi Feniksa z rąk. Magiczne bestie mogły być groźne, ale jeśli miałby wybierać, to ludzie byli tymi, których zdecydowanie obawiał się bardziej.
Brooks mówił ci, w którym kierunku wyruszył Podmore? – odezwał się, zerkając w stronę Alexandra, zupełnie jakby podejmował przerwany przed sekundą temat rozmowy, a nie odbył mało przyjemną, podniebną podróż. Zatrzymał na moment pytające spojrzenie na profilu Gwardzisty; gdy dzień wcześniej otrzymał od niego list, nie wahał się długo nad wyborem towarzystwa. Skoro to Alex był tym, który do tej pory tropił uciekiniera, wydawało mu się więcej niż rozsądne, by kontynuował poszukiwania u jego boku – przez ostatnie dni musiał poznać co najmniej kilka jego zwyczajów. Percival mu zresztą ufał, a przynajmniej wiedział, że w kwestiach ocierających się o Zakon Feniksa, mógł na niego liczyć: w ciągu ostatnich miesięcy udowodnił mu to wielokrotnie. – Myślę, że powinniśmy trzymać się głównego szlaku. Podmore raczej nie będzie uciekał ścieżką, ale gdybym był na jego miejscu, pozostawałbym tak blisko niej, jak to tylko możliwe – podzielił się z Alexandrem swoimi przemyśleniami, spoglądając w górę – w miejsce, gdzie niewielki prześwit między drzewami znaczył początek prowadzącego w górę szlaku. – Słuchaj, zanim ruszymy – odezwał się po chwili zawahania, odruchowo sprawdzając jeszcze, czy jego różdżka tkwiła bezpiecznie w rękawie płaszcza. – Co chcesz zrobić z tym człowiekiem, kiedy już go znajdziemy? – zapytał ostrożnie, nie kryjąc czającej się w głosie niepewności. Wiedział doskonale, jak Rycerze Walpurgii postępowali ze swoimi zdrajcami – co Zakon Feniksa robił ze swoimi?





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
Alexander Farley
Alexander Farley

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t927-alexander-farley https://www.morsmordre.net/t999-fumea https://www.morsmordre.net/t937-lubisz-moze-teatr#4917 https://www.morsmordre.net/f223-dolina-godryka-kurnik https://www.morsmordre.net/t3768-skrytka-bankowa-nr-277 https://www.morsmordre.net/t979-a-selwyn#5392
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

wiesz, że mały ogień
wielki las podpala?

OPCM : 45
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
Lasy Cairngorms - Page 36 4e0db9e91a8859115dd5d8e9e4d43a6e

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime30.01.20 22:20

Przez ostatni czas Podmore zdążył przemienić się w obsesję Alexandra.
Farley w każdej wolnej chwili siedział na piętach czarodzieja, krok w krok podążając za nim tam, gdzie zbieg się udawał. Angielskie i szkockie krajobrazy już dawno przestały wywoływać w młodym uzdrowicielu jakiekolwiek reakcje – kiedy młodzieniec skupiał się bowiem na jednym konkretnym zadaniu mało co było w stanie go rozproszyć. Był nad-ambitny i nad-skrupulatny. Ostatnie dwa dni wziął w pracy wolne, żeby poświęcić więcej czasu na szukanie Jeremiaha, a efektem tych działań zamiast pochwyconego zdrajcy okazało się niewyspanie, irytacja i jeden zbieg. Długo nie namyślał się nad tym, do kogo udać się z zadaniem. Były Nott posiadał wszystkie cechy, które potrzebne były w tym zadaniu: od A, którym było wytropienie gagatka, po Z, które to z kolej obejmowało pojmanie go i rozprawienie się z nim w adekwatny sposób. Zaskoczyło go jednak to, że Blake zdecydował się właśnie jego zaciągnąć do Szkocji. Alexander nie był znany z nieprzeciętnej kondycji, za zimnem nie przepadał szczególnie, a kiedy ostatnio był w górach – nie pamiętał. Faktem pozostawało jednak to, że posiadał największą wiedzę o sprawie, więc bez zastanowienia przystał na zaproponowane rozwiązanie.
Nieprzyjemne uczucie szarpania całego ciała minęło, kiedy ich stopy wylądowały na świeżym śniegu. Rześkie powietrze uderzyło ich w twarze, a Alexander zamrugał gwałtownie, starając się, aby przemęczone oczy pokryte siecią czerwonych żyłek nie pokryły się łzami. W zimowej scenerii chłopak wydawał się blady i dziwnie niechlujny z kilkudniowym zarostem pokrywającym twarz; jego rysy były ostre, dodatkowo podkreślone zmarszczonym czołem i determinacją błyszczącą w srebrno-niebieskich tęczówkach. Sięgnął po różdżkę i mamrocząc pod nosem inkantację zaklęcia zmniejszył czerwoną parasolkę, dzięki której mogli w ogóle dostać się do Szkocji, następnie odchylając połę czarnej jak krucze skrzydło peleryny i wciskając świstoklik w kieszeń szaty podróżnej, którą miał na sobie. Przejechał spojrzeniem po okolicy, upewniając się, że nikt ich nie widział, ostatecznie zatrzymując je na sylwetce swojego towarzysza.
Tak. Podobno udał się na wschód – myślę, że zmierza do Aberdeen, kursują stamtąd statki prosto do Norwegii. Obstawiam jednak, że ominął Ben Nevis odbijając na północ. Przeprawianie się przez szczyt o tej porze roku byłoby samobójstwemnie żebym miał coś przeciw temu, dodał w myślach, zaciskając szczękę. Śmierć Pomdore'a w zimowej zamieci byłaby mu na rękę, ponieważ chciał jak najszybciej zakończyć tę misję: pogoń trwała już zdecydowanie za długo, zbyt wiele czasu stracili na uganianie się za jednym mężczyzną, kiedy dziesiątki innych potrzebowały ich pomocy. Zadanie było wagi tak ogromnej, że wymagało rzucenia wszystkiego innego w kąt – i dlatego należało uporać się z nim jak najprędzej.
Wysłuchał uważnie słów Percivala i pokiwał głową, zaraz po tym poprawiając podszytą futrem czapkę, która w tym procesie podsunęła się kawałek za bardzo do góry. Chciał już wykonać pierwszy krok w kierunku szlaku, kiedy zatrzymały go słowa Notta. Alexander ściągnął brwi i odrobinę zmrużył oczy, przypatrując się sojusznikowi bardzo uważnie. – Fakt, że posłali za nim legilimentę jest wskazówką w tej kwestii. Niezbyt dobrze mu zresztą wróżącą – odpowiedział, a wyraz jego twarzy potwierdzał, że mówił całkowicie poważnie. – Dowiem się dokładnie co i komu powiedział, a później zadbam o to, żeby nie pamiętał już czegokolwiek, co mógłby przekazać dalej w czyjekolwiek uszy. Ale nie, nie zamierzam go zabić, jeśli o to pytasz – odpowiedział tonem, jakby diagnozował chorobę, bez emocji: przedstawiał czyste fakty. Podmore był zdrajcą, lecz Farley nie zamierzał pozbawiać go życia. O tym mieli zadecydować później, wraz z innymi Gwardzistami. – Jeszcze jakieś pytania? Czas ucieka – ponaglił i nie czekając na odpowiedź ruszył w kierunku szlaku.




I moje prawdy uśpione,
ja nie mam serca do stworzeń
co to się karmią dramatem,
a popijają cudzym płaczem.
I moje racje laickie,
ja nie mam serca do istnień
co to się żywią tragedią,
a odurzają nie swoją klęską.
Powrót do góry Go down
Percival Blake
Percival Blake

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1517-percival-nott https://www.morsmordre.net/t1542-tatsu https://www.morsmordre.net/t1531-percy https://www.morsmordre.net/f203-kornwalia-sennen https://www.morsmordre.net/t3560-skrytka-bankowa-nr-416#62942 https://www.morsmordre.net/t1602-percival-nott
Zawód : dowódca grupy smoczych łowców w peak district
Wiek : 33
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler

are we destined
to burn
or will we last the night?

OPCM : 34
UROKI : 42
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

Lasy Cairngorms - Page 36 Empty
PisanieTemat: Re: Lasy Cairngorms   Lasy Cairngorms - Page 36 I_icon_minitime13.04.20 1:15

Słuchał uważnie słów Alexandra, przez większość czasu jednak na niego nie patrząc. Wiedział, że czas ich naglił – wykorzystywał więc tych kilka minut na rozeznanie się w terenie, mrużąc oczy oślepione porannym, odbijającym się od śniegu słońcem; śnieg wydawał się świeży, co dobrze wróżyło – ślady w miękkim puchu trudniej było zatrzeć niż te pozostawione na ubitej warstwie. – Ben Nevis w ogóle nie jest teraz najszczęśliwszym miejscem na wyprawę – odezwał się, kiedy ucichł głos Gwardzisty, a on sam skończył zataczać pełną pętlę i na powrót zatrzymał spojrzenie na twarzy swojego towarzysza. – Zarówno szczyt, jak i dolina u jego podnóży mocno oberwały w czasie anomalii. Rośliny i zwierzęta, które tam żyją, zachowują się… inaczej, agresywniej. Nawet teraz. Zupełnie jakby magia anomalii nieodwracalnie je zmieniła – powiedział, nie do końca wiedząc, dlaczego dzieli się tą informacją z Alexandrem. – Byłem tam w grudniu z grupą z Peak District, ale burza zmusiła nas do wycofania się. Myślę, że powinniśmy zacząć tutaj – ciągnął dalej, ostatnie zdanie swobodnie wplatając w resztę wypowiedzi, mimo że nie miało z nią żadnego związku. Jednocześnie wyciągnął dłoń przed siebie, ku szlakowi odbijającemu nieco na wschód – w kierunku, który wskazał wcześniej Alexander. Wąska ścieżka była niemal niewidoczna pod śniegiem i kluczyła między drzewami, ale dla kogoś, kto poruszał się w ciele wilka, nie powinno to stanowić żadnego problemu. Obejrzał się na Gwardzistę, przez moment szukając w jego spojrzeniu potwierdzenia, i dopiero później ruszając przed siebie – krokiem energicznym, ale ostrożnym; poruszanie się zimą po górskich szlakach było ryzykowne, i to wbrew pozorom nie tylko ze względu na możliwość pośliźnięcia się na niepewnym terenie. Magiczne i niemagiczne stworzenia, które zamieszkiwały te lasy, miały za sobą kilka trudnych miesięcy – mogły być więc bardziej niż zazwyczaj skore do agresywnego zachowania.
Nie wymagał od Alexandra natychmiastowej odpowiedzi, a prawdę mówiąc – nie wymagał jej wcale, pozwolił więc swojemu pytaniu zawisnąć w powietrzu, w międzyczasie uważnie rozglądając się dookoła; kiedy jednak Gwardzista się odezwał, obejrzał się na niego, kiwając głową. Nie zazdrościł Podmore’owi – stanięcie po drugiej stronie różdżki legilimenty nie było niczym przyjemnym, o czym sam w ostatnich miesiącach miał okazję przekonać się niejednokrotnie – ale z drugiej strony mógł spotkać go znacznie gorszy los niż utrata kilku wspomnień. – Jeżeli będziesz chciał wymazać mu pamięć, mogę pomóc – odpowiedział tylko krótko, wcześniej kiwając głową na znak, że przyjął przekazane mu informacje. Wiedział, że legilimencja pozwalała na pewną ingerencję we wspomnienia, gdyby jednak postanowili uciec się do tradycyjnego Obliviate – powinien sobie z tym bez większych trudności poradzić. – Już nie – zaprzeczył, póki co wszystko wydawało mu się jasne. – Spójrz – odezwał się jednak zaraz potem, gdy jego spojrzenie zatrzymało się na zaroślach nieco na lewo od ścieżki, którą się przemieszczali. Wskazał Alexandrowi odpowiedni kierunek, po czym sam ruszył w tamtą stronę, zatrzymując się niedaleko ściany zieleni. Dopiero wtedy przykucnął, bliżej przyglądając się pokrytym śniegiem gałązkom. Tylko właśnie… – Widzisz? – zapytał, prawie dotykając palcami łyse gałęzie. – Ktoś – lub coś – strąciło śnieg z tych zarośli, prawdopodobnie kryło się wewnątrz. – Wyprostował się, zaglądając dalej. – Te drobniejsze są połamane. Zwierzę, ale niezbyt duże lub bardzo ostrożne. Być może obserwowało stąd ścieżkę. Wydaje mi się, że idziemy w dobrym kierunku – podzielił się swoimi przypuszczeniami z Alexandrem. Mógł nie mieć racji, mógł też mieć ją połowicznie – nie było dowodu na to, że zarośla stanowiły kryjówkę akurat dla Podmore’a – ale coś, jakieś przeczucie, którego nie potrafił jednoznacznie wyjaśnić ani uchwycić, podpowiadało mu, że byli na właściwym tropie. Ruszył więc dalej przed siebie, rozglądając się za kolejnymi wskazówkami; musiały gdzieś tutaj być.





as my story came to a close I realized
I was the villain all along
Powrót do góry Go down
 

Lasy Cairngorms

Powrót do góry 
Strona 36 z 36Idź do strony : Previous  1 ... 19 ... 34, 35, 36

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20