Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Brązowy salon
AutorWiadomość
Brązowy salon [odnośnik]10.03.16 0:20
First topic message reminder :

Brązowy salon

 Obszerny i bogato zdobiony. Najczęściej służy jako miejsce oficjalnych spotkań i przyjęć.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560

Re: Brązowy salon [odnośnik]19.03.16 20:13
I to właśnie otrzymuje w zamian za moją troskę przeszło mi przez myśl gdy tylko doszły do mnie jego nowe oskarżenie. Skrzywiłam się nieznacznie, próbując walczyć z uczuciem szpiki wbijającej się w moje biedne niczemu winne serce. - Ale powiedziałeś i już tego nie cofniemy –odmruknęłam choć na końcu języka miałam tysiące zgryźliwych komentarzy. Wszystkie musiałam zachować dla siebie tylko dla tego, że przez tę kilka chwil ja miałam być tą dorosłą.   Szczerze posiedziawszy uczucie odpowiedzialności spoczywające na moich barkach nie było niczym przyjemny.  Deimos mógł sobie zabrać te swoją dorosłość . Zdecydowanie bardziej odpowiadała mi rola rozpuszczonej i upartej panienki.  Widząc jak zaciska usta wiedziałam już, że wygrałam to stracie. Czekałam tylko na białą flagę, która oczywiście nie nadeszła. - Ty i twoja przeklęta duma - mruknęłam przewracając oczami.  W duchu dużo okrutniej przeklinałam cały ród męski i wszystkie jego cechy. W takich chwilach jak ta przypomniałam sobie czemu jeszcze tak niedawno gardziłam wszystkim co nosiło znamiona synów Adama.   Ah błogosławiony okres podczas, którego żaden zdziecinniały starzec nie wisiał nad moją głową . Przeszłam przez pokuj zatrzymując się tuż przy drzwiach. Otwarłam je wcale nie dziwiąc się widokowi służby krzątającej się po korytarzu. - Poppy- - zaczepiłam jedną z pokojówek. - Bądź tak miła i przynieś kałamarz, pióro i pergamin. Lord Carrow musi napisać ważny list. - stałam w progu przez kilka minut nie zwracając najmniejszej uwagi na Deimosa czy na pozostałych służących. Dopiero gdy wskazane przeze mnie rzeczy  znalazły się w moich rękach zmusiłam się do lekkiego uśmiechu i zamknęłam drzwi. Postawiłam wszystko przed Deimosem chwilę później zajmując drugi z foteli. - W tej sprawie nie mam najmniejszego zamiaru ci ufać. Napiszesz a ja każe go wysłać.  Mogę tu siedzieć przez cały długi dzień tak samo jak i ty. Jesteś uparty ale ja również - te dziwne pokłady pewności siebie jeszcze nie zamierzały mnie opuścić.  Przewiesiłam nogi przez jeden z podłokietników kątem oka obserwując co robi Deimos. Nie miałam zamiaru odpuścić. Bez względu na to jak długo będzie krzyczał i jak głośno będzie się burzył. Dla zabicia czasu zaczęłam po cichu nucić jakąś starą melodie. Niech się trochę poirytuje. To mu zawsze dobrze robi. Zdziecinniały starzec...
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: Brązowy salon [odnośnik]19.03.16 21:04
Przepychamy się. Ona mówi, że chce jedno, ja zinterpretuję to tak, żeby mi było dobrze. Ale w końcu okazuje się, że miała racje osoba, która akurat bawiła się w dorosłego. I tak, wolę nim być ja, bo jestem od niej prawie dwa razy starszy. A w każdym razie umiem być od niej dwa razy starszy. Ale kiedy przychodzi do tematu mojego zdrowia, który z kolei ciągnie za sobą moją witalność, jestem ostrożny jak nigdy. Nie przepadam za powątpiewaniem w moje.. zdolności.
Dlatego dziś jej pora na bycie dorosłą. Jak sobie z tym radzi?
Chyba dobrze, skoro jej rozkazy trafiają do mnie.
Patrzę zatem co ona chce poczynić.
- Jak ty umiesz spamiętać te wszystkie imiona - wywracam oczami, widząc jak Poppy czmychnęła na dół. W życiu nie widziałem tej całej Poppy. A może ona ją zatrudniła? Nieistotne. W każdym razie dziewczyna dość szybko wróciła. Przez cały ten czas kręciłem głową i mruczałem pod nosem, że nie ma mowy, żebym wytrzymał jeszcze trochę z tą kobietą. Ona zaś niewzruszona, przynosi mi cały sprzęt do pisania w tej samej chwili, w której ja zaciągam się papierosem. Nie cygarem, bo to nie jest specjalna okazja. Chociaż rzeczywiście rzadko spędzamy tyle czasu razem co dziś.
- Mam napisać list do Samaela, kiedy ty patrzysz mi na ręce? To już szczyt wszystkiego - zdenerwowałem się, ale widzę, jaki mi posyła uśmiech i jak siada na fotelu. Więc strzepuję popiół i łapię za pergamin i pióro. Zaczynam adresować i już miałem rozpisać się, kiedy marszczę czoło. - Nawet nie wiem jak mam mu wytłumaczyć sprawę. Lepiej po prostu zapowiem się na wizytę - umoczyłem znów pióro i jak postanowiłem tak napisać chciałem, lecz po chwili zmieniam zdanie - Albo lepiej, żeby on przyjechał tutaj. Nie przepadam za Averymi na własnych włościach, ale powiem, że to ty się uparłaś - najelpiej zwalić wszystko na żonę.
W każdym razie po kilku minutach list byłby gotowy. Był gotowy po godzinie, bo nie chciałem żeby Megara miała aż tyle satysfakcji, żeby wygrać w krótkim czasie. Trochę się jeszcze na niej poznęcałem, a ona zanuciła mi piosenek tyle, że na pewno połowę z nich słyszałem kiedyś w swoim życiu.
- Proszę, wysyłaj - kiedy skończyłem zostawiłem jej list na stole i zmusiłem, żeby po niego sięgnęła. Pewnie musi go przeczytać, ja bym chciał. Odkładam powoli pióro i spoglądam na nią, kiedy przychyla się do stolika. Zahaczam palcem o jej dłoń, która wychyla się po list. - - Chciałbym, żebyś dziś też ze mną spała
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: Brązowy salon [odnośnik]19.03.16 22:18
- Bo jestem panią tego domu czy komuś się to podoba czy nie- - mruknęłam pod nosem reagując na jedną z jego wymówek. Po trzech miesiącach małżeństwa w końcu zaczęła podejmować obowiązki związane z prowadzeniem własnego dworu. Lepiej późno niż wcale prawda? Fakt, że służące wciąż muszą mnie uświadamiać o wielu sprawach należało z całą pewnością przemilczeć. Deimos przecież i tak niczego nie zauważy. Boczył się, burzył i wymyślał wymówki ale w końcu zabrał się do pisania. Trwało to niemiłosiernie długo a ja bez słowa skargi zdzierałam sobie gardło na nuceniu coraz to nowych melodii. Gdyby był tam fortepian byłoby łatwiej. Przynajmniej miałabym czy zająć ręce. Tak godzinę spędzała na machaniu nogami, nuceniu piosenki, wpatrywaniu się sufit i łypaniu jednym okiem na to co też Deimos robi tak długo. Bardzo pożytecznie spędzony czas… Ważne było, że wygrałam a jego zdrowe było w dobrych rękach. Nic mi tego nie odbierze. Kiedy po tak długim czasie zmuszono mnie do zmiany pozycji nie obyło się bez cichych stęknięć. Pochyliłam się nad stołem sięgając po list a gdy palce Deimosa dotknęły mojej dłoni czułam jak wzdłuż całego ciała przechodzi znajomy dreszcz. Uniosłam na niego wzrok wpatrując się w jego oczy nie dłużej niż przez jedno uderzenie serca. Chwyciłam list i osunęłam się ponownie na swoje miejsce. - Nie zasłużyłeś - posłałam mu lekko wyzywający uśmiech, który idealnie maskował wszystkie inne emocje. Chyba nie sądził, że przyjdę do niego od tak gdy tylko o to poprosi. Otwarłam list w międzyczasie posyłając mu szybkie spojrzenie. Przeleciałam wzrokiem po linijkach tekstu. Musiałam podnieść się z miejsca by zabrać pióro i kałamarz. - Nie patrz tak na mnie. – mruknęłam starając się zamaskować lekkie rozbawienie, które pojawiło się zupełnie znikąd. Wykreśliłam z listu wszystkie wzmianki na swój temat. Trochę magii i nie było śladu po moich poprawkach. Nie chciałam się tłumaczyć z faktu, że boję się swojego kuzyna i osobiście wolałabym nie mieć z nic wspólnego. Wystarczyło mi, że podczas każdej jego wizyty musiałam się chować za kolanami, którego z rodzeństwa. Uznawszy list za gotowy ponownie ruszyłam się z miejsca. List podobnie jak resztę przedmiotów wręczyłam służącej nakazując by od razu wysłał kopertę. Widząc jak biegnie o schodach mogła spokojnie wrócić do salonu. Tyle, że właściwie po co to robiłam? - Widzisz? To nie było takie trudne. Nie musiałeś tyle jęczeć - zaśmiałam się pod nosem zatapiając się w fotelu. Mogłam sobie z niego trochę pokpić, przecież nie było w tym nic złego.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: Brązowy salon [odnośnik]20.03.16 16:45
Rozbawiła mnie, dlatego nie chcę poddać się tak łatwo. Nie sądziłem, że muszę ją ciągać za włosy, żeby przyszła do mojego pokoju. A może właśnie to ją najbardziej pociąga? Opieram się w fotelu i unoszę lekko brwi. Bądźmy szczerzy, przecież właśnie bardzo załużyłem. Nie robiłem jej wyrzutów o to, że znika na cały dzień, zgodziłem się z nią, że powinienem się leczyć, napisałem nawet list pod jej spojrzeniem. Woli sposób z zastraszaniem? Mam znów jej sową się posłużyć?
- Potraktuj to jak terapię, sama dobrze wiesz jak na mnie działasz - mój głos dudniący tą niespotykaną barwą, która jest przeznaczona jedynie dla kobiet, które chcę uwodzić. Nie idź więc Meg, zostań. - kojąco - tak dla pewności wolę jej powiedzieć, że jest mi dziś niezbędna.
Czy będzie wciąż twierdziła, że nie zasługuję na to, by żyć z ną tak jak jej ojciec nakazał?
Jest daleko. Przegląda list. Robi w nim zmiany. Nie obchodzą mnie, ale na wszelki wypadek chcę mieć pewność, że nie będzie tam nic o tym, że jestem p s y c h o l e m. Bo nie jestem. Megara może sobie tak myśleć, ale dla mnie to ona jest psycholką. Czasami.
- Sam nie wiem wciąż czy to dobry pomysł - zastanawiam się na głos, dając jej możliwość uczestniczenia w moim toku myślenia. Przełom? - Właściwie, przecież skoro to tylko coś w głowie, to może nie jest aż tak niebezpieczne. Zacznę przypalać diabelskie ziele i będę bardziej rozluźniony - dziś sypie się żart za żartem, a panicz Carrow sam już nie wie, skąd w nim tyle dobroci dla pani Carrow, która przecież tak na prawdę marzy tylko o tym, by go zniszczyć.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: Brązowy salon [odnośnik]20.03.16 18:00
Na początku miałam ochotę się roześmiać.  Może powinnam…to by ułatwiłoby pewne sprawy. Ale jego głos…było w nim coś innego. Próbował mnie uwodzić tyle, że…wcale nie musiał. Be względu na to jak usilnie próbowałam spalić wszystkie łączące nas mosty byłam jego, tak samo jak on był mój. Tyle, że na razie żaden z nas nie miało na tyle odwagi by chociaż o tym pomyśleć.
- Mam być ukojeniem chodź na co dzień jestem przekleństwem - na dźwięk tych słów uśmiechnęłam się sama do siebie. Wiedziałam, że dla Deimosa każda chwila za zamkniętymi drzwiami sypialni jest jak promyk nadziei. Ja byłam wstanie dostrzec w nich jedynie nóż, który sama wbiłam sobie w serce. Jeszcze nie dorosłam na tyle by móc podejść do tych chwil bez żadnych uczuć. Jakby to zupełnie nic nie znaczyło.  Chyba nigdy nie będę wstanie. Nie byłam, nie jestem i nie będę taką kobietą. - Będziesz tego żałował - odezwałam się po chwili posyłając w jego stronę podobny uśmiech co przed chwilą. Miał swoją odpowiedź. Sama przed sobą tłumaczyłam się w ten sposób, że przecież nie mogłam go zostawić. Nie wytrzymałabym oskarżeń jego rodziny o to, że o niego nie dbam. Tak, tym myślą towarzyszyła wizja pogrzebu Deimosa  i wlepionych we mnie oczu jego krewnych.  Naprawdę chodziło jednak o to, że nie chciałam by cierpiał. Jutro znów przecież będzie musiał się mierzyć z wizją pustego łóżka i dystansującej się żony.  Gdy uniosła wzrok miałam wrażenie, że zrozumiał to co kryje się za moimi słowami. Oby westchnęłam ciężko.
- Nie ma nad czym się zastanawiać. To nie wygląda na nic poważnego. - wróciła do ostrego, nieznoszącego sprzeciwu tonu. Zaraz jednak mój wesoły śmiech rozniósł się po całym salonie.  W pewnym momencie  musiałam się zgiąć w pół ponieważ nie byłam wstanie złapać tchu. - Proszę cię tylko nie to - uspokoiłam się w miarę szybko chodź oznaki rozbawienia wciąż były jeszcze widoczne. - Jednak widok naćpanego lorda Carrowa mógłby być…interesujący - dodałam z dwuznacznym tonem. Nie dało się ukryć, że niemal od razu pomyślałam o pewnych przedmiotach schowanych gdzieś głęboko w moich pokojach.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: Brązowy salon [odnośnik]22.03.16 20:35
Promyk nadziei na to, że to małżeństwo cokolwiek znaczy. Że miało jakiekolwiek podstawy do zaistnienia. Bo jeżeli nawet nie będzie z niego potomka, to właściwie dlaczego muszę znosić to cierpienie? Dziś wmawiam sobie, że dobijemy do pierwszego chłopca i niech Megara robi co chce, może się nawet wyprowadzić. Ja będę miał czyste konto, ojciec będzie dumny i zadowolony, a my znów będziemy mogli być od siebie jak najdalej.
Oczywiście tak nigdy nie będzie, bo chociaż ja jeszcze tego nie wiem, Megara jest jedyną kobietą, która będzie chciała ze mną zostać (i będzie musiała) do końca życia. I chociażbyśmy się nawzajem mieli pozabijać w przeciągu tygodnia, to wciąż będzie prawda, a ja wciąż nie chcę w to wierzyć.
- Musisz być moim ukojeniem, aż mi się nie polepszy -
dłoń znów powraca po dłoń i spojrzenie przepełnione jakąś plastikową miłością, radością, czymkolwiek, znów zagościło pomiędzy nami. - Czego mogę żalować, masz jakiś okrutny plan wobec mnie?
Żebym się nie zdziwił!
- Skąd wiesz, ucza cię na medyka w tym ministerstwie? - prycham, ale faktem jest, że nie mam pojęcia na co ją uczą, może powinienem był się zainteresować.
Jej śmiech, moje rozbawienie. Bo kiedy ona sprawia, że w całym pomieszczeniu nagle jest jakby jaśniej, i mnie się udziela podobny humor. Jesteśmy tak niecodzienni, wsiądźmy do tego dziwnego pojazdu, który nazywa się zapomnieniem i pojedźmy jak najdalej stąd.
- To nie tak, że nikt wcześniej nie widział mnie w takim stanie - rozpędziliśmy sie Megaro, jak zatrzymać ten pociąg. - Zresztą, to jest przeważnie raczej uspokakające niż sprawiające, no wiesz.. omamy
Nie, nie wiesz, bo jesteś niewinną dziewczynką, która nigdy nic złego nie robiła w gabinecie własnego wujka.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: Brązowy salon [odnośnik]22.03.16 21:26
Podobne gesty należało do zakwalifikować do głupich i nie do końca przemyślanych. Gdzie inne organy zaczęły przejmować władzę nad rozumiem jednocześnie pakując mnie w nowe tarapaty. Pobudzona jego słowami podniosłam się z miejsca i wolnym krokiem przeszłam dzielącą nas odległość stając za jego fotelem. Ostrożnie położyłam mu dłonie na ramionach powoli osuwaj je  w dół tak by spokojnie mogłam nachylić się nad jego uchem. - I w dzień i w nocy a potem ja wrócę do swoich pokoi a ty mi na to dobrodusznie pozwolisz. - ciszy szept zamiast krzyków,  lekki smutek w głosie zamiast kpiny i ironii. Może rzeczywiście wolałabym żeby chwycił mnie za włosy i wepchnął do swojej sypialni. Niech pokaże, że mu zależy, że czegoś chce. Tak byśmy oboje mogli zapomnieć o wszystkim co do tej pory się zdarzyło. Moje dłonie wzniosły się ku górze tak, że w pewnym momencie dotykałam jego szyi. Prze krótką chwilę wyglądało to tak jakbym chciała żeby wydał ostatnie tchnienie. - Jak zawsze przecież - mój szept nabrał lekko rozbawionego wyrazu. Chwilę później oderwałam się od niego zajmując swoje miejsce. Nie pozwoliłam się mu na razie dotknąć.  Przez chwilę mogłam myśleć tylko o tym, żeby nigdy nie powiedział, że go nie ostrzegałam.
Przewróciłam oczami z irytacją. Zaczęłam się zastanawiać czy mamy gdzieś w domu aparat. Zrobię mu pamiątkowe zdjęcie jak się zwija z bólu i niech wtedy sobie ze mnie kpi. Mężczyźni to dziwne istoty…
Słysząc jego dalsze słowa nie mogłam się powstrzymać od kolejnego prychnięcia śmiechem - Wierze- - przyznałam biorąc głęboki wdech.  - Nawet jestem wstanie to sobie wyobrazić - sukces, tym razem udało mi się powstrzymać śmiech.  Założyłam nogę na nogę dudniąc paznokciami o ramę fotela Wszystko by choć trochę się opanować. - No wiem – - przyznałam patrząc gdzieś w bok. - Tak samo jak wiem, że nie powinnam nawet wiedzieć czy jest diabelskie ziele. Oraz to, że nie powinieneś zemną o tym rozmawiać. - przeniosłam na niego wzrok i choć starałam się być poważna wciąż widoczne były oznaki silnego rozbawienia. - Powinieneś się za to wstydzić. - dodała choć biorąc pod uwagę mój stan ta przygana i tak nie spełniała swojej roli. To było dziwne. Zupełnie tak jakby te ostatnie miesiące zupełnie nie miały miejsca. Potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, potrafiliśmy śmiać się razem. Pierwszy raz kolacja nie odbyła się w akompaniamencie głuchej ciszy i nienawistnych spojrzeń. Co było dalej? Tak jak tego chciał byłam ukojeniem . Tym razem jednak nie uciekłam.

/zt oboje
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Brązowy salon
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach