Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Zielona Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Zielona Polana   12.03.16 1:38

Zielona Polana

Zielona Polana mieści się w północnej części ogrodu magobotanicznego; ponoć opiekują się nią chochliki kornwalisjkie, pojawiające się w okolicy po zmroku. Dbają, by trawa w tym miejscu była wiecznie zielona i co noc zmieniają wzory ułożone z kamieni, czasem układając je w misterne, trudne do odgadnięcia figury, czasem w kwiaty, a na większe czarodziejskie święta w symbole. Za dnia polana jest całkowicie bezpieczna i wydaje się świetnym miejscem na biwakowanie. Otoczona zewsząd drzewami wydaje się cicha i ustronna.

Rzut k100: ST znalezienia ślazu to 75 (tylko raz podczas sesji).


Powrót do góry Go down
Alivia Burke
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t3353-alivia-burke-budowa#56757 https://www.morsmordre.net/t3399-uwaga-klopoty#58607 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle
Profesjonalny łobuz
6
Szlachetna
Panna
One look in my eyes, and you're running cause
I'm coming going to eat you alive.
0
0
0
0
0
0
3
0
Czarodziej
 łiiiiii

PisanieTemat: Re: Zielona Polana   24.08.16 12:24

| 15 Stycznia

Przemierzam właśnie kolejne alejki ogrodu botanicznego, szurając przy tym drobnymi stópkami w śniegu. Zgubiłam gdzieś Esmee, a właściwie to nasza kochana niania ją zgubiła, a że kobieta ta zbyt inteligentna nie jest, to też zanim się zorientowała, że ma przy sobie tylko jedno dziecko a nie dwójkę, minęło trochę czasu. Dokładnie tyle ile potrzeba, by moja siostra zdążyła oddalić się w upragnionym przez siebie kierunku a guwernantka w ferworze strachu i pragnienia odnalezienia córki swego pana, pozostawiła drugą bliźniaczkę samą, licząc że tak usłucha jej próśb o nie ruszanie się z miejsca. Nawina. Prycham pod nosem z niezadowolenia a z moich malinowych usteczek wydobywa się kłębek pary w końcu mamy Styczeń. Po raz kolejny już zastanawiam się, dlaczego te babsztyle jeszcze u nas pracują, naprawdę nie ma nikogo innego, kto byłby godzien zająć się dwoma szlachetnie urodzonymi pannicami? Nagle moje oczy napotykają dość dziwny obraz, przechylam nieco głowę by móc lepiej przyjrzeć się sytuacji. Marszczę czoło i ściągam brwi, gdyż to co widzę odbiega nieco od normy. Jakaś mała kulka ubrań, (no dobra, kulka mojej wielkości) kopie w śniegu, wyraźnie czegoś szukając. Podchodzę więc bliżej, lecz nim z moich ust pada jakiekolwiek słowo, spora kupka śniegu ląduje na mojej twarzy.
- Heeeeeeeeej! - Krzyczę, ścierając z oczy i policzków resztki topniejącego lodu. - Może byś trochę uważał?! - Pytam a mój ton brzmi oskarżycielsko. Nawet już chcę mu tłumaczyć z kim ma do czynienia ale wtedy przypominam sobie, że to ja zaszłam go od tyłu. - Co Ty właściwie robisz? - To pytanie zadaje już normalnie, choć minę nadal mam nadąsaną. Oczekuję przeprosin, to chyba jasne.


Powrót do góry Go down
Charles Lovegood
avatar

Nieaktywne dzieci
Nieaktywne dzieci
https://www.morsmordre.net/t1833-charles-seth-naifeh#23978 https://www.morsmordre.net/t2031-smocza-skrzynka#30186 https://www.morsmordre.net/t1867-slodki-smoczek#25036
buntownik z powołania
5
Półkrwi
Kawaler
Chcę jeść!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zielona Polana   24.08.16 12:53

Nie wiem ile czasu minęło od wyjazdu mamy, ale tęskniłem za nią. No może trochę, bo jednak fajnie mi się bawiło z Filipkiem, czy jak mu tam na imię. On mnie nauczył wielu ciekawych rzeczy, w tym nawet jak trafnie wymierzać pięść w drugą osobę. Chciałbym mieć takiego brata, serio! Starszy, większy, mądrzejszy! Super mi się z nim bawiło i zapominałem wtedy o mamie. Nawet i ciocia była fajna, bo powiedziała, że dziś idziemy do jakiegoś ogrodu botanicznego. Super! Bardzo się ucieszyłem z tego pomysłu i z radością wyszedłem na dwór w styczniową aurę. oczywiście zostałem przyodziany w jakieś rękawiczki, szalik, czapkę, jakbym szedł zdobywać szczyty, ale nic nie mówiłem.
Gdy weszliśmy do parku, chwilę pochodziliśmy, po czym Philippe zaproponował abyśmy poszukali jakichś skarbów, więc zaczęliśmy kopać doły na jakiejś polance. Nie zwracałem uwagi na to, gdzie śnieg ląduje, dlatego ze zdumieniem nagle przerwałem pracę i odwróciłem się, by spojrzeć na czarnowłosą dziewczynkę. - Nie mów, że ja własnie ciebie wykopałem.- powiedziałem zdziwiony nie widząc niczego złego w tym, co właśnie robiłem. Ale zaraz gdy się spytała co robię, dumnie się wyprostowałem.
- Kopię, szukam z kuzynem skarbów. Bo wiesz, podobno gdzieś głęboko pod śniegiem rosną takie błyszczące brylanty, chcę dać jeden taki mamie. Myślisz, że...- zacząłem paplać jak najęty, lecz zaraz nieco ściszyłem wzrok i spojrzałem w stronę kuzyna, który był kilka metrów dalej. Dobra, nie mógł tego słyszeć. - Myślisz, że diamenty są symbolem dziewic?- dopytałem zerkając na nią przez chwilę zaciekawiony. Może wie, kto tam wie. - To co, chcesz poszukać diamentów?- dodałem już wesołym tonem i nie czekając na jej słowa, zacząłem z powrotem kopać.
Diamenty, diamenty, diamenty, chodźcie do mnie. Nie ważne, że śnieg leciał, gdzie chciał, a moje ręce żywo pracowały w tych rękawiczkach.





being human is complicated, time to be a dragon


Powrót do góry Go down
Alivia Burke
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t3353-alivia-burke-budowa#56757 https://www.morsmordre.net/t3399-uwaga-klopoty#58607 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle
Profesjonalny łobuz
6
Szlachetna
Panna
One look in my eyes, and you're running cause
I'm coming going to eat you alive.
0
0
0
0
0
0
3
0
Czarodziej
 łiiiiii

PisanieTemat: Re: Zielona Polana   24.08.16 14:53

Cóż, na przeprosiny nie miałam najwidoczniej co liczyć, gdyż chłopcu wcale nie śpieszyło się do podobnych wybryków. Lustruję go więc wzrokiem od góry do dołu, próbując wcisnąć jego twarz gdzieś w znajome mej rodzinie kręgi - bezskutecznie. Kiedy zadaje mi pytanie, zdziwiona unoszę brwi i patrzę na niego z niedowierzaniem. - Ty tak na poważnie? - Pytam,nie mogąc wyczuć czy chłopiec żartuje, czy mówi całkiem serio. - Ja tu przyszłam na nogach! Nie mógłbyś mnie wykopać spod śniegu a jeśli już byś to zrobił, pewnie byłabym martwa. Czy ja wyglądam na martwą? - Odpowiadam więc, zadzierając nieco brodę ku górze a ręce zakładając na klatce piersiowej. Brzmię jakbym pozjadała wszystkie rozumy, czyli tak jak zawsze. Na kolejne jego słowa, wywracam teatralnie oczami. Kogo ja właściwie spotkałam. Diamenty pod śniegiem? Akurat. - Póki co obrzucasz damy śniegiem. - Kwituję jego zachowanie, znów przybierając nadąsaną minę. - Serio? - Znów patrzę  na niego jakby brakowało mu piątej klepki, chociaż, może tak właśnie jest.  - Diamenty mój drogi, znajdują się w szkatułkach a nie pod śniegiem na jakiejś tam polanie... - Znów wywracam oczami. Jestem kompletną ignorantką i nawet nie kwapię się by poznać nazwę miejsca, w jakim się znajduję. Nie dokańczam jednak swych kolejnych mądrości, gdyż z ust mego chwilowego towarzysza pada słowo, którego znaczenia nie znam. Jak to jest możliwe, że nie wiem. - Symbolem czego? - Pytam wyraźnie zdziwiona a moje oczy przypominają już rozmiarem spodeczki od filiżanek. Nie dostaję odpowiedzi, więc chwytam go za łokieć i obracam w swoją stronę. - Hej! Nie słyszałeś? Jestem damą! Nie odwracaj się do mnie plecami, jak do Ciebie mówię! To niegrzeczne! - Karcę go, jednak moja mina nie przypomina tej sprzed kilku minut. Po moich oczach kręcą się iskierki. Jestem ciekawa. - Może pomogę Ci szukać... ale tylko wtedy, kiedy powiesz mi o co Ci chodzi z tymi dziewicami. - Wlepiam w niego swoje spojrzenie. No dalej mów o co chodzi, ja nie lubię czekać!


Powrót do góry Go down
Charles Lovegood
avatar

Nieaktywne dzieci
Nieaktywne dzieci
https://www.morsmordre.net/t1833-charles-seth-naifeh#23978 https://www.morsmordre.net/t2031-smocza-skrzynka#30186 https://www.morsmordre.net/t1867-slodki-smoczek#25036
buntownik z powołania
5
Półkrwi
Kawaler
Chcę jeść!
0
0
0
0
0
0
0
0
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Zielona Polana   24.08.16 15:15

Nie sądziłem, czy nawet nie spodziewałem się tego, że spotkam jakąś dziewczynkę, która niczym wyrośnięty grzyb po deszczu zacznie zachowywać się jak jakaś przemądrzała dżdżownica. Panna mądralińska! Może ona nie umie się bawić, dlatego tak się zachowuje. To byłoby dobre wytłumaczenie, chociaż czy tylko jedyne? Może po prostu jest BABĄ i dlatego tak się zachowuje. Baby nie umieją się bawić, więc... pasuje! SZKODA! - Damy? Nie wyglądasz na damę.- powiedziałem badając ją swoimi czekoladowymi oczętami. Ona damą? Z tymi wiedźmińskimi włosami? Przecież damy nie mają takich włosów pokręconych, jakby nie czesały się z rana! Poza tym dziecko może być damą? Nic mi o ty nie wiadomo! - A skąd to wiesz? Zjadłaś kapustę mądrości czy co?- powiedziałem będąc nieco nadąsany, że w taki sposób chce mi zepsuć zabawę. Niech zamiast mówienia jakichś dorosłych mądrości przyłączy się do kopania, byśmy coś ciekawego znaleźli. Ale nie chciała, to zacząłem nieco kopać, lecz po chwili poczułem jej ścisk na przegubie. - Puszczaj! - rzuciłem strzepując jej rękę z mojej ręki. Spojrzałem na nią nieco zły, lecz zaraz złość zniknęła, a ja byłem ... podekscytowany? Chyba tak, bo chyba sówka mądrości nie wiedziała o czym! W końcu jestem mądrzejszy od niej! - To damy nic o tym nie wiedzą? Przecież one się stają dziewicami. Czy chyba ... raczej one są nimi. Do pewnego momentu.- powiedziałem szczerząc się zadowolony. No proszę, teraz chcesz wiedzieć, co? A co, jeśli ci nie powiem? Pomyślałaś o tym? Pomyślałaś o tym, że to może być jakiś podstęp? Nie no, spokojnie, tylko tak się szczerzę. - Bo wiesz, przestaje się być dziewicą, kiedy się zrobi ... no wiesz, kiedy ktoś ma dzidziusa w brzuchu. Ale mi się wydaje, że to musi być jakiś obrzęd, kiedy rodzice robią dzieci. Podobno...- pochyliłem się w jej stronę, aby mój podekscytowany głos dotarł do nie. A co tam, nieco kłamstwa wepchnę, ale będzie ciekawiej! ... podobno dzieci się robi tak, że tata wdmuchuje do ust mamy tyle powietrza, ile może, potem się całują, a potem tak rośnie mały dzidziuś.. - powiedziałem to szeptem, jakbym miał jej zdradzać jedną z największych sekretów świata, ale tak naprawdę to nie wiedziałem, w jaki sposób się robi dzieci. Po prostu przy okazji chciałem tej nadwiedzowej dziewczynie powiedzieć, że nie wie wszystkiego.
No bo nie wie.





being human is complicated, time to be a dragon


Powrót do góry Go down
Alivia Burke
avatar

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t3353-alivia-burke-budowa#56757 https://www.morsmordre.net/t3399-uwaga-klopoty#58607 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle
Profesjonalny łobuz
6
Szlachetna
Panna
One look in my eyes, and you're running cause
I'm coming going to eat you alive.
0
0
0
0
0
0
3
0
Czarodziej
 łiiiiii

PisanieTemat: Re: Zielona Polana   05.10.16 23:55

Spoglądam na niego z pełnym niedowierzaniem. O czym on tak właściwie mówi i dlaczego ja o tym nic nie wiem?! Jak tylko wrócę do domu, rozprawię się z tymi paskudnymi ropuchami, które wprawiły mnie w zakłopotanie i postawiły w tej niezręcznej sytuacji. O, i jeszcze poskarżę się Ojcu! A niech wie, że te wiedźmy niczego wartościowego nas nie uczą!
Kiwam więc przecząco głową. Przecież nie wiem co to dziewica. Nie wiem kiedy nią się jest. Kto nią w ogóle jest i dlaczego. Co to za dziwne słowo i skąd ten chłopak wie o wszystkim! Czuję jak wzbiera we mnie ciekawość z każdym kolejnym słowem, które pada z jego ust. - Opowiedz mi o nich! - Nagle go, wbijając swoje wielkie, czarne oczyska. - ...proszę? - Dodaje jednak po chwili, bojąc się, że mi nie powie. Nie wygląda jak te wszystkie ciapy chowające się za matczyną suknią, jakie wcześniej dane mi było poznać. Jest w nim coś innego, zadziornego, może nawet dzielimy ten sam niespokojny i pełen szaleństwa błysk w oku. Słucham go więc z przejęciem, a każde jego słowo odbija się echem w mojej małej głowie. - Obrzęd? - Pytam nagle, ściągając nieco brwi i tym razem, obrzucając go badawczym wzrokiem. Mój towarzysz szybko jednak wyjaśnia mi, na czym ów obrzęd polega co przyprawia mnie o niemałe rumieńce. Odsuwam się od niego, przez chwilę znów skacząc spojrzeniem po jego twarzy.
- Chcesz powiedzieć, że jak rodzice chcą mieć dzieci, to przy całowaniu się tata wdmuchuje mamie powietrze i tak rośnie jej brzuch a w środku dziecko? - Spoglądam na niego z niedowierzaniem, bacznie lustrując mimikę jego twarzy. - A skąd Ty to w ogóle wszystko wiesz? - Pytam jeszcze, ponownie wydymając malinowe usteczka. Nie mam zamiaru udawać zadowolonej. Właśnie okazało się, że wiesz więcej ode mnie!


Powrót do góry Go down
 

Zielona Polana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Polana
» Polana
» Polana jednorożców
» Jasna Polana
» Polana za rzeczką

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Enfield :: Ogród botaniczny im. Beaumonta Marjoribanksa-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18