Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sadzawka żaberta Alberta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 Empty
PisanieTemat: Sadzawka żaberta Alberta   Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 I_icon_minitime12.03.16 3:37

First topic message reminder :

Sadzawka żaberta Alberta

Żabert Albert został uratowany z pracowni alchemicznej tuż po wybuchu źle uwarzonego eliksiru; tajemnicze opary miały wpływ na biedne stworzenie, które dotąd było towarzyszem nieszczęsnego alchemika, przez co zaczęło rosnąć jak na drożdżach - i przestało dopiero wówczas, gdy osiągnęło rozmiary rosłego byka i przy okazji nauczyło się całkiem nieźle mówić.
Jest ospały, leniwy i rzadko wynurza się z wody; kiedy to robi, najczęściej po to, aby zademonstrować swoje niezadowolenie i przekazać zwiedzającym, że są zbyt głośno lub że ich obecność jest w danej chwili zbyt natarczywa. Od później wiosny do końca lata Albertowi zdarza się naprawdę pięknie i bardzo śpiewnie kumkać.
Nad jego sadzawką wznosi się urokliwy, opleciony winogronem mostek, z którego można podziwiać jego siedliszcze; oprócz żaberta zamieszkuje je kilka gatunków kolorowych rybek, a na powierzchni wody unoszą się przepiękne grzybienie.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sadzawka żaberta Alberta   Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 I_icon_minitime02.03.19 16:20

Podrapała się po głowie. Czy były jakieś gatunki, które naprawdę chciałaby ujrzeć?
Właściwie to… nie wiem. Wszystkie zwierzęta są cudowne! A wiesz, nie wiem o tych magicznych za dużo. Trudno mi jakieś wybrać – przyznała zgodnie z prawdą, gdy ruszyły razem z Willow w stronę sadzawki Alberta.
Gwen, zapytana, prawdopodobnie nie byłaby w stanie wybrać swojego idealnego zwierzęcia. W szkole marzyła o sowie: dzieciaki z magicznych rodzin często je posiadały, więc w głowie malarki ten gatunek urósł do miana najbardziej chcianego z pupili. Niemniej, nie wynikało to ze szczególnej miłości do tego jednego gatunku. Teraz myślała o psie. Kot co prawda również dobrze wpasowałby się w jej życie, ale Gwen obawiała się, że taki pupil mógłby stresować Vardę, a tego chciała uniknąć.
Czyli spóźniłyśmy się o kilka miesięcy – stwierdziła, uśmiechając się smutno. Szkoda, że nie będzie im dane usłyszeć koncertu Alberta. Ale to oznaczało tylko, że będzie musiała tu wrócić na wiosnę. – Nic dziwnego, że po takich przeżyciach woli spędzać czas samotnie. Myśleliście o jakiejś partnerce dla niego?
Towarzystwo drugiego żaberta chyba powinno poprawić mu nastrój, jeśli Albert faktycznie był tak mrukliwym i marudnym stworzeniem.
Chłonęła z ciekawością każdą z informacji, którą przekazywała jej Willow, czekając cierpliwie, aż koleżanka skończy swoje wyjaśnienia.
Ciekawe, czy często czarodziejom zdarzają się takie wypadki? Zauważyłam, że magiczni często też są bardzo przywiązani do swoich podopiecznych. Szczególnie, że chyba wiele z tych gatunków ma pewną inteligencję, często wyższą, niż te niemagiczne zwierzęta.
A może tylko jej się wydawało? W końcu nowe i nieznane za dobrze zawsze było „lepsze”, a Gwen mimo wszystko poza szkołą o magicznych zwierzętach się nie uczyła. Podziwiała je, ciekawiły ją, ale nie miała czasu, aby wgłębiać się w ich zachowania i opisy gatunkowe. Chociaż może powinna? Zamiast psa mogłaby wybrać sobie przecież innego pupila.
Gdy żabert wyłonił się z wody, Gwen wyjrzała zza barierki, aby przyjrzeć się zwierzęciu z bliska. Był naprawdę olbrzymi! Chyba kiedyś na zajęciach widziała przedstawicieli tego gatunku, ale w stosunku do Alberta tamte były absolutnie malutkie.
Witaj! – rzuciła w jego stronę malarka, idąc za przykładem swojej koleżanki. – Dobrze cię widzieć!





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
Willow Lovegood
Willow Lovegood

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7002-willow-lovegood https://www.morsmordre.net/t7022-stella https://www.morsmordre.net/t7021-kolejna-dziwna-lovegood https://www.morsmordre.net/f266-sevenoaks-st-julian-road-lesny-dom-rodziny-lovegood https://www.morsmordre.net/t7074-skrytka-bankowa-nr-1668 https://www.morsmordre.net/t7023-willow-lovegood
Zawód : opiekunka stworzeń w ogrodzie magizoologicznym
Wiek : 20
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Wszystko co utraciliśmy, prędzej czy później do nas wróci. Ale nie zawsze wtedy, kiedy tego chcemy.
OPCM : 15
UROKI : 5
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sadzawka żaberta Alberta   Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 I_icon_minitime02.03.19 18:48

- To może będzie łatwiej, jak ci powiem, co tutaj mamy – zaproponowała; skoro Gwen nigdy wcześniej tu nie była, to mogła nawet nie wiedzieć, spośród jakich atrakcji mogła wybierać. – Z miejsc wartych zobaczenia mamy jeszcze zagrodę z hipogryfami, we wschodniej zatoce żyje para hipokampusów, ale są tu też inne wodne stworzenia. Dzieci lubią odwiedzać huhapaki i gąsienicę mądrości, a młode dziewczęta inną żabę, która według opowieści jest zaklętym księciem, ale jeszcze nikomu nie udało się go odczarować – mówiła, wymieniając pokrótce niektóre zakamarki ogrodu. – Lunaballi dziś nie zobaczymy, wychodzą na zewnątrz tylko w noc pełni, by oddać się tańcu. – Wspominając o nich, mimowolnie przypomniała sobie wrześniowe spotkanie z Arturem, na którego wpadła przechodząc akurat obok pustego wybiegu tych stworzeń. – Mamy też ptaszarnię i zagajnik z memortkami. – A to była tylko część atrakcji, Willy i tak nie wymieniła wszystkiego, co było do dyspozycji odwiedzających. Jeśli chodzi o dalszą trasę spaceru, zdawała się na wybór Gwen. Cokolwiek będzie tu chciała zobaczyć, Willow ją tam zaprowadzi i opowie o żyjących tam stworzeniach.
Sama na własność miała aktualnie tylko sowę, ale w okolicach ich domu czasem znajdowały się i inne zwierzęta, które jej ojciec tymczasowo przechowywał na czas badania ich zachowań lub szukania im nowych opiekunów. Również zdarzało mu się ratować magiczne stworzenia z rąk nieodpowiedzialnych czarodziejów i tymczasowo je przechowywać dopóki nie znalazł im lepszego miejsca na stałe, i to na nich Willy w dzieciństwie i wieku nastoletnim często uczyła się zdobywać wiedzę.
Słysząc pytanie o partnerkę dla Alberta Willy uniosła brwi.
- Trudno byłoby o panią żabertową w odpowiednim rozmiarze, cechy Alberta są wynikiem nieplanowanego wypadku alchemicznego i prawdopodobnie trudno byłoby powtórzyć dokładnie ten sam rezultat – odparła. To wymagałoby eksperymentów na nieszczęsnych zwierzętach, a nie wiadomo jaki rezultat by wyszedł, bo drugi żabert mógłby zginąć lub nabrać zupełnie innych cech, trudno w końcu przewidzieć, co by się stało, nawet gdyby zajmował się tym ten sam alchemik. Dlatego wszystko wskazywało na to, że Albert do końca życia pozostanie samotny i jedyny w swoim rodzaju, ale przynajmniej mógł dożyć swoich dni we względnym spokoju i na pewno było mu tu lepiej niż w ciemnej pracowni jakiegoś alchemika.
- Czasem się zdarzają. Eliksiry to dość nieprzewidywalna dziedzina magii, łatwo dodać czegoś odrobinę za dużo lub za mało, albo zamieszać w nieodpowiednim momencie. Nawet mistrzom w sztuce zdarzają się błędy. A jeśli chodzi o zaklęcia... też się zdarzają, zwłaszcza teraz, kiedy działają anomalie.
Mogła zauważyć, że Gwen, mimo że otrzymała list z Hogwartu dobrych dziewięć lat temu i od dawna była częścią ich świata, wciąż często wykazuje się zdziwieniem wobec niektórych rzeczy i zjawisk, i mówi o nich tak, jakby to nie było dla niej coś normalnego, a zupełnie obcego.
- Wiele magicznych stworzeń jest inteligentnych, a i wielu czarodziejów lubi się nimi otaczać, zawsze raźniej mieć obok zwierzęcego towarzysza, zwłaszcza gdy się jest samotnym. Zazwyczaj są to najpowszechniejsze sowy lub koty, ale nie tylko – dodała po chwili, patrząc jednocześnie, jak przerośnięty żabert powoli się wynurza i sunie przez staw. Cieszyła się, że się pojawił, dzięki czemu Gwen mogła zobaczyć go na własne oczy.




Oh, she lives in a fairy tale,
somewhere too far for us to find.
Forgotten the taste and smell
of a world, that she's left behind.

Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, przewodniczka
Wiek : 20
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Nic, co ludzkie, nie jest mi obce.
Nawet jeśli to magia.
OPCM : 10
UROKI : 15
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
Po co postępować z głową, skoro można bez

Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Sadzawka żaberta Alberta   Sadzawka żaberta Alberta - Page 2 I_icon_minitime02.03.19 21:32

Wysłuchała propozycji Willow, kiwając głową po każdej z nich.
Może pójdźmy zobaczyć hipogryfy? – zaproponowała. – Pamiętam, że miałam grypę, gdy miałyśmy o nich zajęcia – dodała. Dobrze pamiętała, jak bardzo chciała zobaczyć te zwierzęta, ale niestety, tego dnia zmogła ją choroba i spędziła dzień w skrzydle szpitalnym.
Gwen zaczęła się zastanawiać, czemu w szkole nie przykładała większej uwagi do zajęć nad zwierzętami. Przecież zawsze lubiła zwierzęta! Ech, że też w Hogwarcie nie była wystarczająco dojrzała, by pojąć, że jej szkolni koledzy dorosną, zmienią się, odejdą… a to, czego się nauczy, na zawsze zostanie jej w głowie. Za dużo czasu spędzała na szkicowaniu pod ławką, a za mało skupiając się na lekcjach. Teraz będzie musiała to wszystko nadrobić.
A gdyby dać do sadzawki mniejszą samicę? Zrobiłby jej krzywdę? – spytała z troską. Może Albert okazałby się łagodnym gigantem i nic by jej nie zrobił? W końcu duże zwierzęta zwykle miały świadomość swoich rozmiarów i potrafiły być niezwykle delikatne. Chociaż czy można tego wymagać od płaza?
Skinęła głową, słysząc o anomaliach.
Pewnie trafia do was wiele zwierząt w kiepskim stanie – zauważyła. – Muszę wrócić do warzenia eliksirów, wiesz? To zawsze wydawało mi się bardzo kreatywne, ale od ukończenia szkoły nie miałam okazji, by choćby spróbować się tym zająć.
W przyszłym miesiącu musi koniecznie znaleźć jakieś księgi, czy pracownie i zobaczyć, czy wyjdzie jej uwarzenie czegokolwiek. Ciekawiło ją, ile w jej głowie zostało te trzy lata po ukończeniu szkoły i nie zbliżaniu się do kociołka.
Ostatnio kupiłam sobie właśnie sową – oznajmiła. – Gdy byłam w Hogwarcie rodzice nie chcieli mi się zgodzić na tak nietypowe zwierzątko… a ja się uparłam i nie chciałam nic innego. Ale teraz mam Vardę. Chyba niezbyt mnie lubi, ale jest uroczą sówką – opowiedziała Willow o swoim zwierzątku. Ciekawe, czy dziewczyna miała jakiegoś prywatnego podopiecznego. Być może opieka zwierzętami w zoo była zbyt zajmująca, aby młoda Lovegood mogła choćby myśleć o własnej sowie, szczurze lub kocie?
Rozejrzała się jeszcze raz wokół, zatrzymując wzrok na żabercie.
Tu jest naprawdę ślicznie. To miejsce wydaje się idealne, aby zaszyć się tu latem i w spokoju rysować, albo czytać – oznajmiła. – Ale może pójdziemy zobaczyć hipogryfy? Nie chciałabym, aby Albert się zdenerwował.

| zt x2





Nie będę milczećani kłaniać się prawom zrodzonym z pogardy.
Powrót do góry Go down
 

Sadzawka żaberta Alberta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Bexley :: Ogród magizoologiczny-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19