Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Salon   12.03.16 14:12

First topic message reminder :

Salon

Pokój w rezydencji otwierany jest tylko tuż przed rozpoczęciem Sabatu - lady Adelaide Nott zwykle zaprasza w swoje progi najważniejszą śmietankę towarzyską, nie znosząc przy tym odmowy. Jednak nim rozpocznie się oficjalna część przyjęcia, kobieta za punkt humoru bierze sobie wprawienie w odpowiedni nastrój wszystkich przybyłych dam, poświęcając kilka wcześniejszych godzin na wyprawienie zabawy tylko dla pań, często tematycznej.
Za pomocą skomplikowanych zaklęć pokój dostosowuje się do liczby przebywających gości - dla każdego zawsze znajdzie się miejsce czy to na tradycyjnych sofach o aksamitnym, ciemnozielonym obiciu czy to na kanapach przypominających swoim wyglądem wielkie pufy. Odchylając się do tyłu można obserwować półokrągły stop pomieszczenia z freskami lasu i leśnych nimf, które dzięki magii wspólnie tańczą lub ścigają się wśród konarów wiekowych drzew. Wielkość pomieszczenia potęgują zawieszone na ścianach lustra w złotych ramach. Pomimo panującego przepychu, pokój sprawia wrażenie wykorzystywanego do spotkań grupowych, aczkolwiek mniej formalnych niż bale odbywające się na wielkich salach. W powietrzu lewituje kilka tac z kieliszkami wypełnionymi najróżniejszymi gatunkami najlepszych win wprost z piwnic lady Adelide. Niewidzialne skrzaty domowe gotowe są służyć każdej szlachciance, gdy tylko ta wyciągnie rękę po kolejny kieliszek.


[bylobrzydkobedzieladnie]




Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 29.06.16 18:55, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow https://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa https://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t3433-skrytka-bankowa-nr-99#59656 https://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
OPCM : 10
UROKI : 9
ELIKSIRY : 39
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 15:11

Znowu.
Przez moment miała wrażenie, że wirujące, magiczne kule mienią jej się w oczach i fakt ich pojawienia się raz jeszcze nad jej głową, był tylko wzrokowym omamem. A jednak pytanie padło, dlatego Inara z westchnieniem zacisnęła usta, by wydobyć z pamięci właściwą odpowiedź.
- Chodzi o ród Macmillanów. To bardzo stary, szkocki klan, który jednak swój szlachecki herb otrzymał właśnie za liczne zasługi dla czarodziejskiego świata, nadany w XIV wieku po powstaniu Rady - przebierała palcami dłoni, wciąż trzymając w jednej zwinięty skrawek serwatki, na której dziś tak uparcie rysowała. Rozwinęła dłoń i zerknęła na nieco rozmazany zarys. Zaraz jednak podniosła głowę, spoglądając na szlachciankę, która zadała jej pytanie. Tym razem starała się nie patrzeć w górę, jakby swoim spojrzeniem, miała sprowokować magiczne kule do dalszego typowania.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real



Ostatnio zmieniony przez Inara Carrow dnia 03.07.16 17:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Laidan Avery
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t1280-laidan-avery https://www.morsmordre.net/t1289-ludwig#9767 https://www.morsmordre.net/t1290-kobieta-w-czerwieni https://www.morsmordre.net/f98-shropshire-ludlow-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t1532-laidan-avery
Zawód : mecenas i krytyk sztuki
Wiek : 48 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
I wanna see this world, I wanna see it boil
I wanna burn the sky, I wanna burn the breeze
OPCM : 5
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 15:42

- To wyczerpująca i dokładna odpowiedź, Darcy - pochwaliła panienkę Rosier Laidan, wysłuchując także słów Inary. Nie zdziwiła ją znajomość przez Carrow miotlarskich tematów, związanych bezpośrednio z rodem Macmillanów, wiedząc o dość męskiej skłonności szlachcianki do przygód i adrenaliny. Uśmiechnęła się do obydwu arystokratek a sama zadała kolejne pytania.

Jakiego szlachcica uratował jeden z niewolników? 

Z jakiego rodu pochodziła pani Minister, która zajmowała mocne stanowisko w polityce antymugolskiej? 

Na pierwsze pytanie odpowiada pierwsza i druga wylosowana osoba, na drugie trzecia i czwarta.


Zasady:
 
Punktacja:
 
Jak bardzo jesteście pijane?:
 
[bylobrzydkobedzieladnie]





when your smile is so wide and your heels are so high you can't cry



Ostatnio zmieniony przez Laidan Avery dnia 03.07.16 15:43, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 15:42

The member 'Laidan Avery' has done the following action : rzut kością


#1 'sabat - panie' :
(Lyra)

--------------------------------

#2 'sabat - panie' :


--------------------------------

#3 'sabat - panie' :
(Inara)

--------------------------------

#4 'sabat - panie' :
(Agatha)


Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier https://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 https://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 https://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow https://www.morsmordre.net/t3412-skrytka-bankowa-nr-594#59045 https://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
Zawód : HIPNOTYZERKA
Wiek : 22 LATA
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
OPCM : 8
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 15:48

Darcy przygotowała się już do odpowiadania na następne pytanie. Zauważyla, ze większość dam nie była już zdolna do udzielania odpowiedzi. Część się nie odzywała, część odpłynęła we własne myśli, pozostałe próbowały nie zasnąć. Pozostawało dzielnie kilka, z którymi jeszcze można było porozmawiać. Dlatego wzrost Rosier zawiesił się na Inarze.
Macmillan? — powtórzyła za Inarą, zastanawiając się skąd u niej tak wielka wiedza na temat tego rodu. Osobiście potrafiła sobie na ich temat przypomnieć ledwie mgliste, szczątkowe informacje — Nie mamy chyba dużo przedstawicieli tego rodu w Anglii? — o czym świadczyć mógł chociaż brak damy tego nazwiska na rzeczonym, trwającym sabacie. Dla bezpieczeństwa subtelnie rozejrzała się wokół, ale albo jakaś lady Macmillan się dobrze ukrywała, albo rzeczywiście żadnej takowej tu nie było. Dominowali Rosierowie, Yaxley, Carrow, czy Perkinsowie na ten moment przynajmniej. Kto wie, może w przyszłym roku zjawia się jakieś damy, których w tym nie było.
Darcy odruchem upiaby kilka łyków wina, ale szczęśliwie w porę odłożyła je na bok, splatając bezpiecznie dłonie po brodą. Czekała na zadanie pytania od Laidan Avery. Po takowym istniało duże ryzyko otrzymania kolejnego pytania.
Był to James Bolt z Sussex.  Uratowany został przez uzdolnionego magicznie niewolnika Alimende. Został on za swoje zasługi wykupiony właśnie przez lorda Bolta. Ten wywiózł go na swoje włości, dzisiaj należące do rodu Shackleboltów.




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Inara Nott
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t1023-inara-carrow https://www.morsmordre.net/t1405-tu-jest-smok-ale-sowa https://www.morsmordre.net/t1100-inara-carrow https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t3433-skrytka-bankowa-nr-99#59656 https://www.morsmordre.net/t1598-inara-carrow
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I might only have one match
but I can make an explosion
OPCM : 10
UROKI : 9
ELIKSIRY : 39
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 16:04

A jednak sprowokowała magiczny "typownik" (nie wiedziała tylko czym) i miała ochotę się roześmiać, ale powstrzymała wygięcie warg. Pomogło jej w tym pytanie Darcy - To prawda, ale słyną oni z predyspozycji do interesujących mnie aktywności. - kiwnęła głową w stronę arystokratki - myślę, że twoja siostra też odpowiedziałaby na to pytanie - dodała ciszej. Mrugnęła jeszcze porozumiewawczo w kierunku Dru, by zaraz odwrócić głowę w stronę lady Avery, która raz jeszcze skierowała ku niej swoją wypowiedź.
- Zdaje się, że chodzi o lady Josephinę z rodu Flint - odpowiedziała krótko. Inara nigdy nie była jej pasjonatką, ale zapamiętała z lekcji, własnie przez kontrastowe - do niej podejście. Nie tłumaczyła jednak swoich refleksji, pozostawiając swoje myśli nieodkryte. W końcu - nie każdy musiał się z nią zgadzać, a nie chodziło o podejmowanie dyskusji. Przynajmniej teraz.





You with the sad eyes. Don't be discouraged, Oh I realize, It's hard to take courage. I see you real

Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley https://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 https://www.morsmordre.net/t695-rosalie https://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall https://www.morsmordre.net/t3552-skrytka-bankowa-nr-174#62683 https://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
Zawód : doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
OPCM : 2
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 19:01

Bardzo długo kula ponownie mnie nie losowała. Już straciłam nadzieję na to, że będę miała okazję jeszcze wykazać się wiedzą. Naprawdę lubiłam historię magii, te pytania pokazywały mi co pamiętam, a co powinnam zdecydowanie sobie powtórzyć, bo przez te wszystkie lata uleciało mi z głowy. Byłam z siebie dumna, gdy trafiłam na pytanie poniekąd związane z własnym rodem, za którego odpowiedź dostałam punkt.
W końcu kula ponownie zawirowała nad moją i mojej kuzynki głową. Zerknęłam na nią, dopiero po chwili skupiając się na pytaniu. To późniejsze skupienie kosztowało mnie jednak bardzo dużo. Darcy niemal od razu zaczęła swoją odpowiedź, nie przerywałam jej, ciesząc się, że jest w stanie przypomnieć sobie takie fakty. Westchnęłam cicho słysząc, że powinnam upić łyk alkoholu, więc uniosłam kieliszek do ust, mocząc w nim swoje wargi. Zdecydowanie odczuwałam już działanie, nie pamiętam kiedy ostatni raz się tak czułam. Ale nie samopoczucie mnie martwiło, a raczej moje zachowanie. Będę musiała się mocno skupić, żeby nie wypaść źle u boku mego narzeczonego.
Plułam sobie teraz w brodę, że miałam tyle okazji aby dobrze odpowiedzieć, a raz moja odpowiedź była nie pełna, a raz nie zdążyłam. Tak bym ja prowadziła i ja zmierzała ku zwycięstwu i tej szkatułce, która była nagrodą. Ale skoro ja nie mam już okazji, aby wygrać, to mam nadzieję, że moja kochana kuzynka zrobi to za mnie. Wszystko w końcu powinno zostać w rodzinie, prawda?




Za wilczym śladem podążę w zamieć
I twoje serce wytropię uparte
Przez gniew i smutek, stwardniałe w kamień
Rozpalę usta smagane wiatrem
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   03.07.16 23:55

Odpowiedź na ostatnie pytanie padła, a zaczarowane kule zawirowały w powietrzu i wtem wybuchły - jak kolorowe fajerwerki, obsypując zgromadzone panny niegroźnymi zimnymi iskrami. Zarówno odpowiedź Inary jak i odpowiedź Darcy były prawidłowe, zabawa dobiegła końca, zegar na ścianie wskazywał godzinę 21. Lady Nott wydawała się urzeczona zaangażowaniem w jej zabawę, klasnęła w dłonie, by srebrzysta szkatuła, którą przyniosła na samym początku, uniosła się do jej dłoni. Czas wręczyć ją zwyciężczyni.
- Inaro - uśmiechnęła się do panny Carrow, w końcu - wstała ze swojej pufy i poczyniła w jej stronę kilka kroków, dając ciężkiemu materiału ciemnozielonej sukni płynąć po polerowanej posadzce. - Moje drogie, wszystkie wykazałyście się niezwykłą elokwencją i znajomością historii magii. Dziękuję wam za ten wieczór, wielką sprawiłyście mi radość... zaskakując mnie swoją błyskotliwością. Lecz zwyciężczynię możemy wyłonić tylko jedną. - Lady Nott wręczyła szkatułę Inarze, po czym odwróciła się do pozostałych gości:
- Panowie niebawem do nas dołączą. Z tyłu sali znajduje się wyjście do garderoby, jeśli macie potrzebę upudrować nosek. Tymczasem, niech żyje bal! Cedrino, Laidan - zwróciła się do najstarszych z kobiet konspiracyjnym szeptem. - Zajrzyjcie proszę do moich komnat chwilę przed północą.

Wystawne bale lady Nott znane były w całej Anglii, nie tylko Sabaty - uwielbiała urządzać przyjęcia i obiady artystyczne, ogrodowe koncerty, najhuczniej jednak zawsze świętowała Nowy Rok. Jeśli wierzyć pogłoskom, przygotowane zostało trzydzieści cztery dania, szesnaście różnych deserów oraz co najmniej dziesięć różnych gatunków alkoholi. Słychać było muzykę: zaczarowane melodie unosiły się wzdłuż wszystkich korytarzy posiadłości, lecz póki co na zabawę zapraszano jedynie do mniejszej sali balowej. Główna miała zostać otwarta dopiero o północy.

Fabularna północ pojawi się 5/6 lipca, do tego czasu możecie się rozpierzchnąć po tematach i pisać sobie swobodne wątki. Nie zapominajcie o upojeniu!

Upojenie:

Panie poniżej 10 pkt (Darcy, Inara) są trzeźwe.
Panie o 12 pkt (Astoria, Cassiopeia, Druella, Eandra, Megara, Thalia, Lyra) czują lekkie upojenie alkoholowe, panie o 14 pkt (Constance, Corisande, Emery, Isolde, Katya, Libra, Liliana, Lilith, Medea, Rosalie, Agatha, Elizabeth, Elisabeth) nieco silniejsze - upojenie może przejawiać się szumem w głowie, lekkimi zawrotami, nieco podwyższonym lub obniżonym nastrojem, pozostaje to do Waszej dyspozycji. Wbrew sygnalizowanym nam obawom nie macie problemów z koordynacją ruchów, mową, nie odczuwacie wymiotów, nie jesteście blisko zgonu (chyba, że bardzo chcecie).
Osoby, które nie pisały z powodu nieobecności, w przypadku chęci kontynuowania wątku na Sabacie, powinny przyjąć najwyższy stopień upojenia, jaki pojawił się w grze (czyli 14 pkt).

Inara, kiedy otworzyłaś szkatułę, znalazłaś w niej pierścień z kamieniem księżycowym.

Usiłując rzucić jakiekolwiek zaklęcie w trakcie reszty wieczoru od wyniku rzutu kością odejmujecie sumę swoich punktów upojenia przemnożoną przez 2.


Powrót do góry Go down
Lilith Greengrass
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1807-lilith-black https://www.morsmordre.net/t2158-sow#32631 https://www.morsmordre.net/t2157-liliy#32628 https://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t2288-lilith-greengrass
Zawód : Auror
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Don't mistake my kindness for weakness,
I'll choke you with the same hands I fed you with.
OPCM : 6
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Metamorfomag
Find someone who knows how to calm your storms.

PisanieTemat: Re: Salon   04.07.16 0:05

Ile pytań mnie ominęło, o co właściwie pytano i ile karnych kieliszków mi przydzielono? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że jestem w innym świecie. Gdzieś z dala od sabatu. Gdzieś gdzie jestem pożerana przez własne obawy i zmartwienia. Nawet nie przykładałam już wagi do tego, by utrzymywać sztuczny uśmiech. Szumiało mi w głowie, lecz daleko było mi jeszcze do stanu upodlenia alkoholowego. Koniec końców, wychodziło na to, że wino od Lady Nott było o wiele lepiej zaopatrzone w procenty niż te, które pijało się zazwyczaj. Nim się zorientowałam, zabawa dobiegła końca a moja przyjaciółka obdarzona została cudownym prezentem. Posłałam jej zadziorny uśmiech i oczko, po czym z chęcią zachowania pełnej gracji, wstałam i skierowałam się ku Inarze. Wszak po głowie wciąż krążyły mi jej słowa odnośnie zaręczyn - jej zaręczyn.
- Mogę Cię porwać na chwilę? - Spytałam, chwytając ją pod ramię i posyłając jej wymowne spojrzenie. -  Tylko trzymaj mnie mocno, bo nie wiem jak bardzo szkarłatny trunek wszedł mi w krew. - Szepnęłam jej do ucha, chichocząc przy tym niczym mały chochlik. Mój humor uległ diametralnej zmianie. Za zasługą wina, zakończonej zabawy w najmądrzejszą czarownice czy wygranej Inary? Może dzięki wszystkim trzem a może z jakiegoś innego powodu, nieważne. Teraz musiałam się dowiedzieć KIM jest ów szczęśliwiec,który już niebawem pojmie za żonę najcudowniejszą z osób jakie dane mi było kiedykolwiek mieć u swojego boku.

| zt x2 ---> idziemy na balkon!






And on purpose,
I choose you.

.
Powrót do góry Go down
Agatha Greengrass
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3059-agatha-greengrass https://www.morsmordre.net/t3107-salome https://www.morsmordre.net/t3109-panna-agatha#51073 https://www.morsmordre.net/f285-harrington-gardens-20 https://www.morsmordre.net/t3138-agatha-greengrass
Zawód : Pisarka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
"I była zgroza nagłych cisz. I była próżnia w całym niebie!
A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?"
OPCM : 7
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   04.07.16 1:25

- Josephine Flint, minister w latach 1819-1827 - powiedziała dość obojętnym głosem i na dodatek za późno, bo Inara zdołała wcześniej udzielić poprawnej odpowiedzi, czego Agatha nie usłyszała, zamknięta w swoim cichym zamyśleniu.
Pytanie o antymugolską minister było jak kamyk rzucony na pozornie gładką taflę jej umysłu. Pomyślała o rodzie Flintów, o ich niezgodzie na zmiany, wierze w znaki na niebie i ziemi oraz o ich leśnym, milczącym dworku porośniętym mchem, dworku, w którym w jednej z drewnianych komnat przyszedł na świat Mortimer, którejś zimowej nocy (bo to musiała być zima i to musiała być noc, Agatha nie wiedziała, ale była pewna). "Będzie tu dzisiaj" - pomyślała nagle. Będzie tu... Wróci znów ta nieśmiertelna fala nieszczęśliwej nadziei, takiej, w którą już się nawet nie wierzy, a ona nadal tkwi na dnie jak resztki niedopitego wina. Wrócą spojrzenia posyłane z drugiego końca sali, tęsknota ogarniająca sobą każdy kieliszek, strzęp dymu i ślad stopy na posadce. Wiedziała, że jest skazana na swoje gnijące życie. Że musi stać przy ścianie, w czarnej sukni, chuda i niewzruszona, stać i patrzeć na dawnych kochanków całujących zadbane dłonie swoich narzeczonych, a potem uśmiechać się na ślubie, a potem gratulować narodzin dzieci, zawsze samotna, zawsze gdzieś w tyle, ze smutną godnością wiecznie grając rolę tej drugiej kobiety. Tak musiało być. Ale gdyby dostała od losu ten jeden wyjątek, to czy mogłaby... Raczej nie. Prawdopodobnie nigdy.
Gra wreszcie dobiegła końca. Agatha nie zainteresowała się w najmniejszym stopniu jej wynikiem, lecz cieszyła się, że ta przymusowa interakcja towarzyska już dłużej nie będzie jej dotyczyć. Była pijana, ale nie dało jej to żadnej ulgi. Tak często znajdowała się w stanie upojenia, że niemal go nie odróżniała od trzeźwości. Błyskawicznie dostosowywała się do zawrotów głowy i gorąca w żyłach, tego charakterystycznego uczucia, że krew zamienia się w płynną czekoladę. Rozglądała się po twarzach wstawionych młodych szlachcianek, zarumienionych blaskiem upojenia, i zazdrościła im nieco tego nieprzyzwyczajenia duszy i ciała, które pozwali im przeżyć teraz bal swojego życia. Agatha ze wstydem stwierdziła, że niemal codziennie wypija w domu tyle wina, ile dotychczas na Sabacie spożyła większość nietrzeźwych dam. Nie była alkoholiczką; od żadnej substancji nie umiała naprawdę się uzależnić, a każdy z jej nałogów stanowił efekt świadomego wyboru. Ale było jednak coś niepokojącego w myśli, która pojawiła się u niej przy opróżnianiu ostatniego karnego kieliszka od Lady Nott, ze być może on właśnie okaże się tym zbawiennym, który przeniesie ją do trochę mniej problematycznej warstwy rzeczywistości. Łudziła się, że może odnajdzie drogę (z pomocą używek lub bez) do jakiejś równoległej czasoprzestrzeni, wolnej od nadziei i rozczarowań, świata, w którym nie trzeba patrzeć w oczy utraconej przyszłości, pozdrawiając jednocześnie bezsensowną przyszłość. Jednak nie było takiego świata. Może warto przestać szukać do niego bram.
Oczy Agathy płonęły zimnym ogniem. Czekała na burzę.

| zt (wychodzę do fontanny)
[/size]




Ostatnio zmieniony przez Agatha Greengrass dnia 04.07.16 15:25, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Darcy S. Rosier
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2082-darcy-rosier https://www.morsmordre.net/t2119-arcobaleno#31733 https://www.morsmordre.net/t2120-no-mercy#31734 https://www.morsmordre.net/f116-dover-dwor-rosierow https://www.morsmordre.net/t3412-skrytka-bankowa-nr-594#59045 https://www.morsmordre.net/t2125-darcy-s-rosier#31823
Zawód : HIPNOTYZERKA
Wiek : 22 LATA
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczona
Ludzie są jak morze, czasem łagodni i przyjaźni, czasem burzliwi i zdradliwi. Przede wszystkim to jednak tylko woda.
OPCM : 8
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   04.07.16 8:17

Uśmiechnęła się łagodnie do Inary. Wstyd przyznać, ale jeśli dziewczyna udzieliła jej odpowiedzi, Rosier niekoniecznie ją odnotowała, podobnie jak wcześniej komentarz Laidan jej uciekł. Ciocia Avery siedziała zdecydowanie zbyt blisko, przez co Darcy, siedząc obok, skupiała się raczej na osobach na przeciwko siebie. Jako, ze Laidan zadawała pytania kolejno wszystkim damom, rozkojarzenie Darcy oraz jej zainteresowanie powrotem do domu (wyłącznie ze względu na słabe samopoczucie), dawało się we znaki. Dopiero teraz dosłyszała, że kobieta w jakiś sposób czasami komentuje odpowiedzi na pytania, jakie losowały dla nich magiczne kule. Będzie musiała wynagrodzić to lady Avery przy nadążającej się okazji. Tymczasem czuła narastający ciężar dzisiejszego wieczora. Poprawiła włosy przy skroni, choć w rzeczywistości miała ochotę rozmasować pulsujące miejsce, upewniając się, że zmęczenie i dziwna apatia miną, jak tylko prześpi się i zregeneruje organizm. Nie wiedziała jeszcze, ze ten stan miał się nie zmieniać jeszcze dobre kilka tygodni. Korzystając w krótkiej przerwie miedzy pytaniami, Darcy zerknęła na swoją siostrą, pod stołem w przelocie ocierając się wierzchem dłoni o udo Druelli. Chciała sprawdzić jej reakcje. Czy kobieta była w stanie jeszcze rzeźwo myśleć i żywo reagować. Ufała jej zdrowemu rozsądkowi i samozachowawczości, a mimo to wolała mieć jasność, że Druella po spożyciu takiej ilości alkoholu, jaki przyszło jej w przebiegu gry między szlachciankami wypić, dalej była w dobrej kondycji psychicznej. Dru wydawało się, że powinna się poruszyć chociaż na wzmiankę o interesujących ją aktywnościach, ale nic takiego nie nastąpiło. Darcy zwróciła więc twarz w kierunku Inary, mając już na końcu języka zadanie pytania o te interesujące je aktywności, ale ostatecznie zdecydowała, ze jest to temat o rozmów w bardziej kameralnym środowisku. Dlatego skwitowała tą kwestię bardzo tajemniczą miną.
Chwilę później wszyscy rozeszli się w swoje strony. Korzystając z okazji, że matka zajęła się najpewniej rozmową z lady Nott, pożegnała się na chwilę z siostrą i wybrała na samotny spacer po włościach dworu Hampton Court.

| zt




And promise me this: you’ll wait for me only scared
of the lonely arms that surface, far below these birds.

Who am I, darling to you?
Who am I? I come alone here
Powrót do góry Go down
Rosalie Yaxley
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t649-rosalie-yaxley https://www.morsmordre.net/t696-smuzka#2194 https://www.morsmordre.net/t695-rosalie https://www.morsmordre.net/f113-fenland-yaxley-s-hall https://www.morsmordre.net/t3552-skrytka-bankowa-nr-174#62683 https://www.morsmordre.net/t955-rosalie-yaxley
Zawód : doradczyni w zarządzie w Rezerwacie jednorożców w Gloucestershire
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Nienawidzę pająków... dlaczego to nie mogły być motyle?
OPCM : 2
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Salon   04.07.16 9:27

Zawody się zakończyły. Padły ostatnie pytania, skierowane do Inary i Darcy oraz Lyry i Agathy. Część dziewczyn odpowiedziała, część wypiła karny łyk z kieliszka. Lady Nott bardzo nas pochwaliła za swoją wiedzę, wręczając nagrodę Inarze, ale ja nie byłam tego taka pewna, czy zasługiwałyśmy na pochwałę. Może dla kilku kobiet, którym udało się odpowiedzieć na cokolwiek byłyby zadowolone, ja jednak czułam niedosyt, trochę zawód, że nie udało mi się wygrać. Pewnie teraz będę przez kolejne pół wieczoru to przeżywać. A pierścionek, który wpadł w ręce Inary był taki śliczny.
Lady Nott zapowiedziała, że zaraz pojawią się tu panowie. Mimowolnie wyprostowałam się na siedzeniu, starając się przysłuchiwać uważniej. Skoro pojawią się panowie, to zapewne także lord Black. W końcu będę mogła go zobaczyć i z nim porozmawiać, dawno się nie widzieliśmy. Ostatnio przecież podczas świąt.
Dziewczyny i kobiety wstały, zaczęły rozchodzić się w swoje strony. Szybko umknęła mi także Darcy, której nawet nie zdążyłam odprowadzić wzrokiem. Wstałam więc i ja.
Gdy tylko się uniosłam, poczułam dziwny zawrót głowy. Jedna ręką dotknęłam skroni, drugą wyciągnęłam lekko w bok, starając się złapać równowagę. Nigdy chyba nie byłam w takim stanie. Gdy się unormowało, odwróciłam się w stronę swoich towarzyszek.
- Liliano, Lyro, przepraszam. Pora chyba przypudrować nosek i zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Dobrze mi to zrobi - zwróciłam się do towarzyszek. - Liliano, tobie też bym polecała…
Uśmiechnęłam się do nich, kiwając lekko głową. Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam w stronę toalet by następnie się przejść, mając nadzieję, że trafię na swojego narzeczonego.

zt




Za wilczym śladem podążę w zamieć
I twoje serce wytropię uparte
Przez gniew i smutek, stwardniałe w kamień
Rozpalę usta smagane wiatrem
Powrót do góry Go down
Constance Lestrange
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2661-constance-lestrange#42512 https://www.morsmordre.net/t2834-okienko-connie#45604 https://www.morsmordre.net/t2789-dance-with-me#45096 https://www.morsmordre.net/t2788-sypialnia-constance https://www.morsmordre.net/t2806-skrytka-bankowa-nr-689#45375 https://www.morsmordre.net/t2790-constance-lestrange
Zawód : badacz zaklęć
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Pięknej duszy obce są mroki życia.
OPCM : 10
UROKI : 23
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   06.07.16 18:27

Moja niewiedza mnie przeraża. Czuję się winna, że coś było mi obce, że czegoś nie zapamiętałam - ja Constance Lestrange. Nie lubię przyznawać się do błędu. Mam za dużo na głowie spraw, aby analizować wiadomości ze szkoły. Pali mnie ozdoba obcego rodu. Obracam biżuterią i czuje do niej momentalnie obrzydzenie. Wiruje mi w głowie, chce stąd wyjść, a nie mogę. Czekam na podsumowanie kursu, ale gdybym tylko mogła, oparłabym głowę o Evandrę i dłoń Emery przytuliła do piersi. Nie powinnam pić, nie wtedy gdy na język cisną mi się niedobre słowa. Mężczyźni mają do nas niedługo dołączyć, a ja potrzebuje ucieczki. Przerwy od swojego życia, od Arthura i niewiedzy. Dziękuję Lady Nott za przednią zabawę, kiwając głową również do Laidan oraz Cedriny. Chwytam przyjaciółki za ręce i mknę, chcąc wydostać się z tłumu. Gdziekolwiek, czym prędzej. Nie zniosę pytań o swoje narzeczeństwo oraz złośliwych uśmiechów, jak ja mogłam czegoś nie wiedzieć. Wiruje mi w głowie, mocno trzymam się Emery, błagając, abyśmy wyszły na dwór. Nie chciałam tłumów, gdy smutek zawiązał pętle na moim gardle, uniemożliwiając radość z nowego roku. 56 i nowa ja, co za wierutne kłamstwa opowiadałyśmy sobie w Sylwestra. Nie ma nowych nas, nie ma w ogóle nas. Przerasta mnie wszystko, rozpadam się na kawałki i muszę złapać świeżego powietrza, bo czuję, że wariuje, za dużo myśli w mojej głowie, za dużo alkoholu w mej krwi.

zt




lost through time and that's all I need
so much love, the more they bury

Powrót do góry Go down
Elisabeth Parkinson
avatar

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t3102-elisabeth-parkinson https://www.morsmordre.net/t3136-persephone https://www.morsmordre.net/t3137-amici-fures-temporum https://www.morsmordre.net/f110-cotswolds-hills-broadway-tower https://www.morsmordre.net/t5184-skrytka-bankowa-nr-804 https://www.morsmordre.net/t3276-elisabeth-parkinson
Zawód : tłumacz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
I'm cold-hearted and evil.
And I'm vengeful.
OPCM : 6
UROKI : 8
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 6/36
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Salon   07.07.16 22:53

Z początku gra wydawała się być interesująca i chociaż dla niej zbędna, to w ciekawy sposób zajmowała czas. Radowały ją małe sukcesy i dość szeroka wiedza, jednakże z każdą chwilą zaczynała czuć znużenie, jej myśli zaczynały odbiegać daleko od chwili obecnej, wędrując jednak wciąż wokół sabatu. Była z natury kobietą ciekawą, lubiła wiedzieć wszystko o wszystkim i wszystkich - obecna niepewność o kolejne godziny wydawała się być dość nieznośną. Wydawała się mieć pewność, że lady Nott nie poprzestanie na jednej zabawie. To budziło jej obawy, podtrzymywane przez treść otrzymanego od organizatorki listu - wspomnienie na temat jej zajęć, lecz i stanu cywilnego budziło jasne podejrzenia co do zamiarów lady.
Elisabeth automatycznie piła wino, przy ostatniej kolejce czując jego skutki. Nie były jednak na tyle silne, by w jakikolwiek jej zaszkodzić - lubowała się w tym konkretnym alkoholu, toteż jej głowa przywykła. Gra w końcu się zakończyła, a Lisa otrząsnęła się z zamyślenia. Chwilę odczekała, po chwili idąc za przykładem innych dam wstała i powoli udała się w stronę wyjścia.

zt




A little learning is a dangerous thing...

Powrót do góry Go down
Katya Ollivander
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2039-celeste-ellsworth https://www.morsmordre.net/t2291-vesper#34826 https://www.morsmordre.net/t2286-dam-ci-gwiazdke-z-nieba#34654
Zawód : Zawieszona w prawie wykonywania zawodu
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Mogę się oprzeć wszystkiemu z wyjątkiem pokusy!
OPCM : 8
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Salon   10.07.16 11:38

/przepraszam, ale totalnie nie wiem co się dzieje, także to tylko taki orientacyjny post!

Czuła się coraz gorzej. Nigdy nie piła do stopnia, w którym straciłaby kontrolę nad samą sobą, a choć jeszcze kawałek drogi do takowego stanu był, to miała wrażenie, że niedużo brakuje. W końcu - nie posiadała żadnego wyboru i musiała napić się o trzy kieliszki wina więcej, gdyż pomimo opinii kujona i prymusa w szkolnych latach, nie znała odpowiedzi na tak proste pytania. Ironia, czyż nie? Alkohol jednak potrafi z człowiekiem zrobić wszystko, wystarczy tylko odpowiednio dobrze do tego podejść i zrozumieć, że trzeba znać granicę, której nie powinno się przekraczać. Katya ją niestety przeszła i udała się dalej, a teraz tkwiła w jednym miejscu i trzymała kurczowo poły sukienki, by tylko uspokoić rozkołatane serce, które raz po raz uderzało w nierównomiernym rytmie. Potrzebowała zaczerpnąć świeżego powietrza, jakby tylko to miało dać ukojenie w obliczu tego, co się zapewne jeszcze wydarzy, ale była cholernie wdzięczna, że cała zabawa się skończyła.
Wstała spokojnie i choć stawiała wolniejsze kroki, to udała się na teren, w którym mogłaby odetchnąć. Otuliła więc wątłe ramiona płaszczem i skryła się przed zimnem, które doprowadziłoby zapewne do choroby. Z jej wątpliwym zdrowiem (w ostatnim czasie) było to całkiem możliwe. Wypuściła jeszcze powietrze ze świstem, a chwilę później przechadzała się po ogrodzie.

/zt




meet me  with bundles of flowers We'll wade through the hours of cold Winter she'll howl at the walls Tearing down doors of time
Powrót do góry Go down
Druella Black
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t752-druella-black https://www.morsmordre.net/t956-caezar https://www.morsmordre.net/t930-druelka#4875 https://www.morsmordre.net/t1808-druella-black
Zawód : Tester mioteł
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Złamał dziki chłopiec krzew-
Różyczkę w czerwieni.
Kłują kolce, płynie krew,
Lecz zapłaci za ten gniew
Bólem i cierpieniem.
Róży, róży, róży kwiat-
Różyczka w czerwieni.
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 0
SPRAWNOŚĆ : 99
Genetyka : Metamorfomag
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Salon   18.08.16 20:31

Szumiało jej lekko w głowie od wypitego alkoholu. Na szczęście nie stało się jej nic poważnego, film nie miał zamiaru się urywać, a wieczór był jeszcze długi. Przyszedł wreszcie czas na zakończenie szkolnego odpytywania i rozpoczęcie właściwej zabawy. Na tę Druella czekała z nieco mniejszą niecierpliwością niż na wydarcie się z łap starej panny Nott. Dawno nikt nie egzaminował jej ze znajomości historii szlacheckich rodów. Nigdy też jej to zbyt dobrze nie szło. Jako dziecko miała znacznie ciekawsze zajęcia niż siedzenie i zapamiętywanie dat, nazwisk, nazw i tytułów. W szkole podobnie. Jeśli z czegoś uciekała, to najpewniej była to historia magii, zdawało by się zupełnie do życia niepotrzebna. A jednak proszę. Kto by pomyślał te dziesięć lat temu, kiedy latała na miotle zamiast siedzieć w klasie, że ta jedna lekcja mogłaby uchronić ją od upicia się? No właśnie, nikt, a na pewno nie Druella. Zaskakujące jednak, że nawet tak szczątkowe informacje wystarczyły, by odpowiedzieć na kilka pytań. Czyżby stan jej wiedzy wcale nie był tak zły jak go do tej pory oceniała?
Na zaniepokojenie siostry zareagowała uspokajającym uśmiechem. Nie było z nią jeszcze tak źle, kontrolowała swoje zachowanie, choć miała wrażenie jakby obserwowała własne ciało z daleka i nie zawsze miała czas nad nim odpowiednio zapanować. Dlatego była wdzięczna za to, że pozostawiono ją samą sobie, bez możliwości zrobienia czegoś głupiego, czego potem będzie żałować. Za radą lady Nott udała się do garderoby przypudrować nosek. Stojąc przed lustrem wytworzyła na swojej twarzy świński ryjek. Ze względu na stopień upojenia okazało się to trudniejsze niż zazwyczaj. Zadowolona odetchnęła z ulgą. W tym momencie z nosa wydobyło się głośne chrumknięcie. Śmiejąc się ze swojego żartu, rozejrzała się wokół, ale nie było przy niej nikogo, kto mógłby usłyszeć niezbyt elegancji dźwięk. A nawet jeśli, to przynajmniej miał małe szanse, by rozpoznać jego źródło. Na szczęście zanim wyszła na dalszą część zabawy opanowała rosnące rozbawienie i pomysł na głupi żart. Ciekawe czy Tristan miałby a nią alergię?
Wzięła szklankę z wodą i popijając ją małymi łykami podeszła do otwartego okna, by przewietrzyć umysł. Czekała na pojawienie się panów ciekawa, w jakim stanie oni zawitają do posiadłości. Wzięła głęboki oddech starając zapanować się nad uczuciem unoszenia, które ogarnęło ją natychmiast, gdy zamknęła oczy. Upiła jeszcze trochę wody licząc na to, że wieczór okaże się nieco bardziej interesujący niż obecnie się zapowiadał. Nie miała jeszcze pojęcia, jak przewrotnie jej życzenie zostanie spełnione.

zt





I CAN BE A WITCH, A BITCH, A
MURDERER
Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 11, 12, 13

 Similar topics

-
» Salon
» Salon
» Salon pianistki
» Salon wspólny
» Salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Hampton Court-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18