Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Rezerwat Hipogryfów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime20.03.16 16:24

First topic message reminder :

Rezerwat hipogryfów

Hodowla i rezerwat hipogryfów w Salisbury jest słynnym w całej magicznej Anglii miejscem, gdzie te specyficzne stworzenia są otaczane wyjątkowo troskliwą opieką, a wszelkie osobniki ranne, porzucone przez inne stada lub odtrącone z powodu swojego niedopasowania, znajdują spokojne i bezpieczne legowiska.
Hodowla prowadzona jest od niemalże trzydziestu lat, szczycąc się fantastycznymi mieszankami kolorystycznymi hipogryfów. Osoby pragnące nabyć jednego z nich są ściśle kontrolowane i sprawdzane; nie ma możliwości, by hipogryf trafił do kogoś, kogo najpierw nie zaakceptuje i mu się nie ukłoni. Zwierzęta mają dostępne ogromne obszary pól i traw, gdzie mogą polować na drobniejszą zwierzynę; w okresie jesienno-zimowym chętniej jednak przebywają w specjalnie przygotowanych i zadaszonych boksach.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Grace Wilkes
Grace Wilkes

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4014-grace-wilkes https://www.morsmordre.net/t4029-poczta-grace https://www.morsmordre.net/t4036-dziewczyna-z-sasiedztwa https://www.morsmordre.net/t4031-grace-wilkes
Zawód : prowadzi "Przytułek dla magicznych zwierząt"; badaczka i opiekunka magicznych zwierząt
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Keep smiling, because life is a beautiful thing and there's so much to smile about.
OPCM : 11
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime12.01.17 18:20

Grace polubiła Aspena, co zresztą wcale jej nie zdziwiło. Na następny dzień po ich pierwszym spotkaniu, rozpamiętywała te wspólne chwile. Najpierw wspominała Cartera, porównując go z tym co niegdyś znała. Następnie przeszła do drugiego mężczyzny, który wydawał się być dokładnie taki, jakiego go sobie wyobrażała. A może było i nawet lepiej? Opowieści Raidena chociaż niejednokrotnie zabarwione, pozwalały jej widzieć Sprouta jako osobę miłą, godną zaufania i rodzinną. Kontrastował z usposobieniem jej chicagowskiego znajomego, co bynajmniej jej nie przeszkadzało. Wręcz w jakiś sposób podobało i dawało nadzieję na dalsze potoczenie się tej znajomości.
Wilkes jednak nie rozpatrywała mężczyzny jako materiał na partnera, męża, a przynajmniej nie teraz, gdy tak krótko się znali... Poza tym to nie leżało w jej naturze. Dla niej Aspen wydawał się być odpowiedni na bliskiego przyjaciela, z którym wiązałaby ją silna nić porozumienia. W końcu mieli ze sobą tak wiele wspólnego. Zresztą bardzo podobnie było z Raidenem - w tym przypadku kobieta również wręcz naiwnie do samego końca postrzegała go jako dobrego kolegę, przyjaciela. To zresztą potem budowało fundamenty dla dalszego etapu ich relacji i krótkotrwałego związku. Ona jednak nie patrzyła przez pryzmat tego jednego doświadczenia, przecież nie każdy przedstawiciel płci męskiej musiał być jej partnerem. Dlatego też nie widziała niczego złego w spotkaniu z Aspenem, nie czuła wyrzutów ani nic tym podobnego - związek z Carterem się skończył, poza tym ona jak na razie nie patrzyła na to spotkanie jako obietnica miłości.
- W razie gdybym nie wzbudziła sympatii jakiegoś hipogryfa wierzę, że mnie uratujesz spod jego szponów. A przynajmniej wyślesz to co ze mnie zostanie mojej rodzinie - wzruszyła ramionami, wątpiąc jednak w taki rozwój sytuacji. Mogło to brzmieć tak, jakby czuła się tak pewna siebie, że nie musi się martwić hipogryfami. Zawsze było jakieś ryzyko, jednak ona zawsze miała nadzieję i ufność w stosunku do swoich umiejętności i doświadczenia. Poza tym miała przeczucie, że dzisiejszego dnia wszystko dobrze się potoczy.
Weszła pierwsza do zagrody, przy tym posyłając mu uśmiech wdzięczności. Nie poszła jednak dalej od niego niż było to konieczne - zaraz po wejściu zatrzymała się, czekając na swojego towarzysza i tym samym dając mu szansę na oprowadzenie po terenie. Sama nie znała go zbyt dobrze, a i też nie chciała w żaden sposób popisywać się umiejętnościami. Nie lubiła tego, obawiała się, iż w kontakcie ze zwierzętami może się wydać przemądrzała. A to byłoby złe drugie wrażenie.
- A zatem to twoja mama prowadzi ten rezerwat... Często tu z nią przychodziłeś?




Take my hand, let's see where we wake uptomorrow
Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
Aspen Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout https://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 https://www.morsmordre.net/t4075-penny https://www.morsmordre.net/t4128-skrytka-bankowa-nr-1036#82009 https://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Zawód : Funkcjonariusz policji
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Rezerwat Hipogryfów - Page 2 0029d74ff2814828d1e5009e8693f79f

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime14.01.17 21:40

Ruszył razem z kobietą przed siebie zaraz po tym jak ponownie zamknął furtkę za nimi. Na zagrodę tą było nałożone zaklęcie chroniące hipogryfy jednak nie mogły czuć się ograniczone, bo miały do swej dyspozycji dobre kilka hektarów terytorium w tym polany, las, czy nawet małe jezioro. Matka zawsze przywiązywała dość sporą uwagę do tego aby stworzenia te miały zapewnione komfortowe warunki do życia. 
-No cóż... wysłanie tak  dużej paczki mogłaby być drogie, więc będę musiał się jeszcze nad tym zastanowić.-W zamyśleniu potarł brodę zerkając na kobietę.
Nie wyglądasz na kobietę, która potrzebowałaby pomocy. - Grace wydawała mu się zaradna. Zresztą, musiała taka być skoro sama prowadziła Przytułek, no i oczywiście podróżowała.
-Jako dziecko kilka razy w tygodniu. Wolałem to niż przesadzanie roślinek w szklarni. Choć po tym gdy będąc małym berbeciem chciałem od razu wskoczyć hipogryfowi na grzbiet, co zapewne domyślasz się nie za dobrze się skończyło trochę się do tego miejsca zraziłem.-Gdyby nie mama prawdopodobnie nie byłoby go już na tym świecie. Hipogryf niestety chęć wskoczenia na jego grzbiet uznał za atak... Bywa i tak.
-Później był Hogwart, a w czasie wakacji dość mało czasu, więc faktycznie bywałem tu rzadziej. Jeszcze później zacząłem pracować jako funkcjonariusz i nie było mnie tu niemal wcale. Mama musiała wynająć wtedy kogoś do pomocy, bo sama nie byłaby w stanie sobie z taką ilością stworzeń poradzić. -Jakby nie patrzeć rezerwat cały czas się rozrasta. Oczywiście później zachorował, wiec nie pojawiał się tu wcale. Tak samo było zresztą z jego pracą. Dopiero gdy wyzdrowiał spędzał tu niemal całe dnie nabierając sił. Prawdopodobnie gdyby nie praca tutaj to nie odzyskałby już dawnej formy. Razem z Grace skierowali się w stronę lasu, gdzie zauważył jakiś ruch.
-Mogę zapytać w jak wielu miejscach byłaś? Podziwiam, że zajęłaś się właśnie prowadzeniem badań. Musi to być niezwykle czasochłonne i wymagające poświęceń.-Jak na przykład opuszczenie kraju. Wyjechać na chwilę to jedno, ale na tak długi okres czasu? Nie wyobrażał sobie tego. Zresztą, musiał opiekować się rodzeństwem. A przynajmniej takie postawił sobie zadanie. Tym bardziej po tym co się przytrafiło Peony powinien poświęcić im więcej czasu. I najwidoczniej to rodzina zawsze już będzie u niego na pierwszym miejscu.


Powrót do góry Go down
Grace Wilkes
Grace Wilkes

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4014-grace-wilkes https://www.morsmordre.net/t4029-poczta-grace https://www.morsmordre.net/t4036-dziewczyna-z-sasiedztwa https://www.morsmordre.net/t4031-grace-wilkes
Zawód : prowadzi "Przytułek dla magicznych zwierząt"; badaczka i opiekunka magicznych zwierząt
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Keep smiling, because life is a beautiful thing and there's so much to smile about.
OPCM : 11
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime14.01.17 22:12

Wilkes lubiła mówić - chociaż w czasach szkolnych nie lubiła wdawać się w zbędne dyskusje, pochłonięta przez zwierzęta, to w dalszym etapie swojego rozwoju o wiele bardziej się otworzyła na ludzi i niejednokrotnie to ona była inicjatorką wielu rozmów. Oprócz tego jednak była osobą, która lubiła słuchać. Czasami potrzebowała chwili umilknięcia, kiedy to ona będzie mogła milczeć i wysłuchiwać czyiś historii, próśb, zażaleń... I właśnie teraz nadszedł czas na umilknięcie i słuchanie Aspena, co było dość przyjemne. Mogła powoli kroczyć obok niego, wsłuchując się w jego głos i wyobrażając go sobie wśród tych wszystkich historii. Nie pamiętała jak wyglądał gdy był młody - chociaż gdzieś w jej pamięci ukazywał się nikły jego obraz, to nie potrafiła go przywołać w pełnej krasie. Postanowiła więc kiedyś poprosić go o pokazanie zdjęcia, by móc odświeżyć swoją pamięć.
- Cóż, byłam w kilku miejscach w Europie, ale najdłuższą i taką najważniejszą podróżą był mój wyjazd po skończeniu szkoły. - zaczęła, nie mogąc powstrzymać się przed uśmiechem na przypomnienie twarzy babci, która z zaciętością utwierdzała Grace w przekonaniu, że taki wyjazd to ogromna szansa, więc nie powinna z niego rezygnować. - Pojechałam do Ameryki Północnej i Południowej wraz z grupą innych badaczy, którym naprawdę wiele zawdzięczam. Szczególnie organizatorowi wyprawy, który był niezwykle mądrym człowiekiem i to on postanowił mnie zabrać i zaopiekować się mną podczas całego przedsięwzięcia. W sumie to wszystkie istotne informacje na temat zwierząt, ale i roślin czy innych rzeczy, pochodzą od niego.... No, ale pytałeś mnie gdzie byłam... Trudno dokładnie określić miejsca, bo czasami trafialiśmy na kompletnie pustkowia bez jakiejkolwiek cywilizacji w pobliżu! Jedynie stada wspaniałych zwierząt, których nie sposób spotkać w Anglii... Z pewnością jednak wiesz, że byłam w Chicago.
Mówiąc to szła obok niego, dlatego też nie patrzyła na niego, a na drogę przed sobą, co jakiś czas tylko zerkając na towarzysza. Obserwowała ścianę lasu, w której ona również dostrzegła ruch. Łatwo było odgadnąć co znajdowało się pomiędzy drzewami, już po chwili na ich drodze pojawił się hipogryf. Grace zwolniła, aczkolwiek pomiędzy nimi a zwierzęciem wyraźna była dość spora odległość. Nie zrobiła tego z obawy, bardziej nie chcąc poruszać się zbyt gwałtownie czy szybko, wiele zwierząt odbierało to jako atak czy coś podobnego. W efekcie uciekały, przyjmowały pozycję obronną lub przygotowywały się do odparcia ataku.
- Twoja mama wydaje się być podobna do mojej babci. Mam na myśli usposobienie i to, czym się zajmuje.




Take my hand, let's see where we wake uptomorrow
Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
Aspen Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout https://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 https://www.morsmordre.net/t4075-penny https://www.morsmordre.net/t4128-skrytka-bankowa-nr-1036#82009 https://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Zawód : Funkcjonariusz policji
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Rezerwat Hipogryfów - Page 2 0029d74ff2814828d1e5009e8693f79f

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime16.01.17 23:38

Przysłuchiwał się z zainteresowaniem słowom dziewczyny. Zazdrościł jej tej swobody i tego, że miała okazję zobaczyć tak wiele miejsc. Sam fakt, że tak wiele wyciągnęła z tych wyjazdów był godny pozazdroszczenia. taka wiedza nie dość, ze zaspokoi jej wewnętrzną ciekawość, to pomoże jej jeszcze w pracy. Wychwycił automatycznie z jej wypowiedzi słowo; "rośliny" śmiejąc się po chwili w myślach, że to już jakieś najwyraźniej zboczenie zakodowane w genach. 
-Tak, zapewne dogadałyby się.-Może kiedyś udałoby się im je sobie zapoznać? Nie ma drugiej tak gadatliwej osoby jak jego mama, więc zdecydowanie by jej się to spodobało, a tematów do rozmów zapewne szybko by im nie zabrakło.
Wraz z Grace przystanął naprzeciw ich nowego towarzysza. 
-Liczyłem na to, ze spotkamy właśnie jego.-Uśmiechnął się szeroko przyglądając się stworzeniu wychodzącemu z cienia. -Wspominałem, że w rezerwacie przybywają osobniki porzucone przez stado, bądź chore? Ten cierpi z powodu jednego i drugiego. choruje, niestety nieuleczalnie, ale też przez to, że jest wyjątkowy został jako maluch porzucony przez stado.- Znał dobrze tego hipogrywa, zresztą jak wszystkie przybywające w rezerwacie. Jest on dość towarzyski, więc jeśli któryś miał wyjść naprzeciw nich to właśnie on. wiele osób z powodu jego wyjątkowej cechy chciało go wykupić, ale jego stan niestety na to nie pozwala. Choroba choć po nim tego nie widać pomału, od środka go wyniszcza, a bez odpowiedniej opieki jego dni będą policzone. Dlatego też decyzja o pozostawieniu go na stałe w rezerwacie nie była trudna.
Hipogryf w końcu ukazał im się w całej okazałości wprawiając go w ten sam zachwyt od lat. W rezerwacie było wiele różnych od siebie hipogryfów, ale zdecydowanie ten jeden wyróżniał się na tle innych. Był albinosem. Zamiast szarego dziobu posiadał ten w kolorze cielistym, jego upierzenie niemal całe było białe, a oczy zamiast być pomarańczowej barwy są czerwonej. Zerknął na Grace będąc ciekawym jej reakcji.
-Poznaj proszę Tuckera.- Wskazał ręką stworzenie naprzeciw nich, którego wzrok przeskakiwał raz z niego to na Grace. -Nie ja go tak nazwałem.-Skrzywił się lekko na myśl o krzyczącej Pomonie, która tupiąc nogą postawiła na swoim.


Powrót do góry Go down
Grace Wilkes
Grace Wilkes

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4014-grace-wilkes https://www.morsmordre.net/t4029-poczta-grace https://www.morsmordre.net/t4036-dziewczyna-z-sasiedztwa https://www.morsmordre.net/t4031-grace-wilkes
Zawód : prowadzi "Przytułek dla magicznych zwierząt"; badaczka i opiekunka magicznych zwierząt
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Keep smiling, because life is a beautiful thing and there's so much to smile about.
OPCM : 11
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime17.01.17 12:54

Uśmiechnęła się na jego słowa a propo jej babci. Możliwe, że tak by właśnie było, gdyby tylko jeszcze żyła. Wspomnienie uśmiechniętej kobiety i pamięć dotyku jej delikatnej, miękkiej dłoni, która od zawsze prowadziła ją przez życie, była miła, lecz również nieco bolesna. Kobieta postanowiła więc szybko ją od siebie odsunąć, w przeciwnym razie rozpamiętywanie opiekunki mogłoby popsuć całe spotkanie. A tego przecież nie chciała. Na szczęście nie okazało się to aż tak trudne zadanie - na widok hipogryfa nie mogła ukryć zachwytu. Z początku skryty w cieniu nie wydawał się wyróżniać od reszty przedstawicieli swojego gatunki, kiedy jednak ukazał się w pełnej krasie, robił piorunujące wrażenie. Słuchała słów mężczyzny, ale te docierały do niej jak przez mgłę. Z początku trudno było jej zrozumieć ich sens, chociaż był tak proste. Naturalnie udało jej się to ostatecznie, a to wywołało współczucie względem stworzenia, ale i spotęgowało zachwyt.
- On jest niesamowity - powiedziała tylko, zbyt oczarowana stworzeniem, żeby zastanawiać się nad tym co mówi. -Jeśli nie masz nic przeciwko, to ja...
Nie dokończyła zdanie, lecz była prawie pewna, iż ten wie o co jej chodzi. Bardzo powoli zaczęła iść do zwierzęcia, myśląc tylko nad momentem, w którym przystanie i ukłoni się, mając nadzieję, że ten nie zareaguje negatywnie. Trochę to trwało, lecz w końcu znalazła tą idealną odległość, by móc stanąć i ukłonić się. Czuła znajome bicie serca, które towarzyszyło jej zawsze takich chwilach. I to oczekiwanie, kiedy słyszy się i czuje jedynie bicie serca. Nie podnosząc głowy spojrzała na hipogryfa, który w końcu ukłonił się, co przyjęła z ulgą i wyraźnie malującym się na jej twarzy szczęściem. Powoli wyprostowała się, na chwilę odwracając się w stronę Aspena, posyłając mu szeroki uśmiech. Potem ponownie skupiła swoją uwagę na hipogryfie, wyciągając w jego stronę drżącą lekko dłoń, by w końcu móc poczuć pod palcami delikatny dotyk piór zdobiących głowę stworzenia.
- Hej Tucker - powiedziała cicho, patrząc stworzeniu w oczy. Nie odwracając spojrzenia, zwróciła się do Aspena: - Chyba będziesz mnie tutaj często widywał. On jest niesamowity... Naprawdę dziękuję Ci że mnie zaprosiłeś.




Take my hand, let's see where we wake uptomorrow
Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
Aspen Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout https://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 https://www.morsmordre.net/t4075-penny https://www.morsmordre.net/t4128-skrytka-bankowa-nr-1036#82009 https://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Zawód : Funkcjonariusz policji
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Rezerwat Hipogryfów - Page 2 0029d74ff2814828d1e5009e8693f79f

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime17.01.17 16:01

Domyślał się jak Grace zareaguje na jego widok. Zresztą każdy tak właśnie reagował, ale nie było jednak czemu się dziwić.
-Tak.-Zgodził się z nią nie patrząc jednak na Tuckera, a na nią. Słysząc kolejne jej słowa odchrząknął odwracając od niej wzrok i kiwnął lekko głową. -Tak, proszę. -Śledził poczynania kobiety z uśmiechem na ustach będąc pewnym, że hipogryf odpowie na ukłon. Nie mylił się.
-Lubi kobiety, więc nie będziecie mieli problemów aby się dogadać.-Gdy Pomona pierwszy raz go odwiedziła nie chciał jej pozwolić odejść. Ostatecznie przekupili go jednak fretką.
-Nie ma za co. Przychodź kiedy chcesz. Rezerwat otwarty jest niemal cały czas.Nie gwarantuje jednak, że zawsze będziesz mogła wejść za ogrodzenie. -W rezerwacie zawsze ktoś był. Beth - dziewczyna pracują tu, mama albo nawet on sam, gdy miał wolne. 
-Zawsze możesz wejść tu sama, ale jeśli któryś cię zabije nie bierzemy za to odpowiedzialności. -Wzruszył rozbawiony ramionami. Żaden z hipogryfów przebywających w rezerwacie nie był agresywny. Oczywiście, jeśli tylko się go nie obrazi. Faktycznie niektóre osobniki, które tu się pojawiają niekiedy zachowują się różnie, ale takowe przez pewien czas trzymane są w odosobnieniu, a dopiero później starają się je jakoś... uspołecznić.
Idąc śladami kobiety zbliżył się również do Tuckera stając obok nich. Na szczęście czasy kłaniania się wszystkim hipogryfom miał już za sobą. Osoby pracujące w Rezerwacie musiały zaskarbić sobie ich wszystkich zaufanie. Co by się stało gdyby kilkanaście tych stworzeń nagle któregoś z nich otoczyło? Fizycznie w takiej okoliczności nie dałoby się wszystkim ukłonić, nie urazić, więc byłoby to zbyt niebezpieczne. Były to niebezpieczne zwierzęta i ktokolwiek, choćby Grace nie mogliby wejść tu bez któregokolwiek z pracowników.
-Tucker będzie niedługo ojcem.-Uśmiechnął się szeroko klepiąc lekko hipogryfa po tyle jego łba. -Nie sądziliśmy, że jego stan zdrowia na to pozwoli, ale najwyraźniej ten uparł się aby nas zadziwiać.-Z pozoru Tukerowi nic nie dolegało, ale gdyby nie podawane mu leki dość mocno by cierpiał. A tak jego choroba aktualnie jest w fazie uśpienia. Może niestety umrzeć w każdej chwili, ale czy nie tak samo jest z ludźmi, czy innymi stworzeniami?
-Jeśli chcesz możemy jeszcze gdzieś kiedyś wyskoczyć.- Zaproponował szybko gryząc się jednak w język i przecierając prawą dłonią swój kark.- Jako przyjaciele oczywiście.- Skrzywił się lekko patrząc na dziewczynę. -Koledzy...-Merlinie! Odwrócił się całkiem do niej rozkładając ręce. -Znajomi? -Gdyby Raiden to widział...


Powrót do góry Go down
Grace Wilkes
Grace Wilkes

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4014-grace-wilkes https://www.morsmordre.net/t4029-poczta-grace https://www.morsmordre.net/t4036-dziewczyna-z-sasiedztwa https://www.morsmordre.net/t4031-grace-wilkes
Zawód : prowadzi "Przytułek dla magicznych zwierząt"; badaczka i opiekunka magicznych zwierząt
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Keep smiling, because life is a beautiful thing and there's so much to smile about.
OPCM : 11
UROKI : 15
ELIKSIRY : 2
LECZENIE : 6
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime17.01.17 19:03

Stojąc obok hipogryfa momentalnie przypomniała sobie o tym, jak jeszcze tego ranka krzątała się po domu, starając się jak najskuteczniej zabić czas do godziny spotkania. Wiedząc gdzie ma się pojawić, zdawała sobie sprawę z tego, co ją czeka. Hipogryfy były jednymi z tych stworzeń, które szczególnie sobie upodobała (obok wielu innych gatunków), a że sama nie mogła ich jako tako hodować u siebie w Przytułku, toteż dość długi czas z żadnym nie miała kontaktu. Dlatego też nie mogła się doczekać, poza tym chciała lepiej poznać Aspena. Niestety, w chwili obecnej ten nieco wyblakł przy Tuckerze. A przynajmniej na samym początku, gdy Grace dłuższy czas stała głaszcząc delikatnie stworzenie, skarciła się w myślach za swoje podejście do sytuacji. W końcu gdyby nie Sprout, nie byłoby jej tutaj. Była mu szczerze wdzięczna i gdyby tylko znała go lepiej, z pewnością mocno by go przytuliła w ramach podziękowań. Zamiast tego jednak wciąż się uśmiechała, a słysząc jego nieco niezdarną propozycję, uśmiech nieco się poszerzył. Nawet miała ochotę zachichotać, lecz powstrzymała się.
- Z przyjemnością jeszcze się z Tobą spotkam - powiedziała całkowicie spokojnie, patrząc na niego. - W końcu muszę się jakoś odwdzięczyć za zaproszenie... I chyba nawet wiem jak.
Puściła w jego kierunku oczko, po czym ponownie przeniosła wzrok na hipogryfa. Możliwe, iż zabrzmiała tajemniczo, co w sumie chciała osiągnąć. Nie chciała teraz mówić zbyt wiele, nie była też do końca pewna swojego pomysłu. Poza tym ją czekała niespodzianka tutaj, czemu by jej nie zrobić i jemu? A przynajmniej miała nadzieję, że jej się uda. Chyba będzie niedługo musiała wykonać "sowę do przyjaciela".




Take my hand, let's see where we wake uptomorrow
Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
Aspen Sprout

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout https://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 https://www.morsmordre.net/t4075-penny https://www.morsmordre.net/t4128-skrytka-bankowa-nr-1036#82009 https://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Zawód : Funkcjonariusz policji
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej
Rezerwat Hipogryfów - Page 2 0029d74ff2814828d1e5009e8693f79f

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime17.01.17 20:06

Nie wiedział czego się spodziewać, po nawet jak na jego gust dziwnej brzmiącej propozycji. Spojrzał na nią podejrzliwie, a jej oczko wybiło go tylko z tropu. Czyżby zrobił coś jednak dobrze? Dzięki ci Merlinie! Zacisnął szczękę byleby nie zacząć szczerzyć się jak Sprout na widok mandragory. 
-To brzmi niepokojąco. Ale wiesz, że wysłanie mojego ciała rodzinie będzie kosztować jeszcze więcej?-A jednak na jego usta wypłynął uśmiech i zerkając od czasu do czasu pogłaskał po skrzydłach Tuckera, który nie zwracał na niego najmniejszej uwagi kierując ją całą na Grace. Najwyraźniej nie tylko Aspenowi wpadła ona w oko.
-Paczka potrzebna na ciebie musi być o jakąś połowę mniejsza od tej na mnie.-Wskazał na siebie rękoma od góry do dołu. Jakby nie patrzeć Grace przy nim wyglądała niczym dziecko. Na oko musiało ich dzielić z jakieś trzydzieści centymetrów, co jakoś większego problemu dla Aspena nie stanowiło prócz bólu w karku, który i tak odczuwał zanim poznał Grace. Mało kto jest niestety tak wysoki jak on. Co miało oczywiście i swoje zalety. Jak na przykład sięganie ślicznej, brązowookiej dziewczynie upatrzonej książki z wysokiej półki w bibliotece szkolnej.
-Muszę cię rozczarować, ale powinniśmy się już zbierać. Robi się już późno.- Niestety nie mógł wcześniej spotkać się z Grace, przez to ta teraz nie mogła za bardzo nacieszyć się obecnością w tym miejscu. Niestety, ale nawet hipogryfy muszą kiedyś spać. Słońce pomału chyliło się ku zachodowi, więc te nie wygrzewają się już w jego cieple, a idą odpocząć, bądź na nocne polowanie.
Klepnął Tuckera po grzbiecie, a on uniósł zainteresowany łeb nareszcie w jego stronę. Rozumiejąc aluzję pomału ponownie oddalił się w stronę lasu zadziwiająco bez żadnych sprzeciwów. Westchnął cicho i uśmiechając się do kobiety idąc obok niej wyszli z zagrody.

|ztx2


Powrót do góry Go down
Victor Greyback
Victor Greyback

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t6558-victor-grayback https://www.morsmordre.net/t6611-wilkolak-rzezbiarz#168147 https://www.morsmordre.net/t6636-pokoj-victora https://www.morsmordre.net/t6609-victor-grayback#168119
Zawód : pracownik magicznego tartaku
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Ty też mnie nienawidzisz, co?
OPCM : 16
UROKI : 16
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/16
SPRAWNOŚĆ : 7/17
Genetyka : Wilkołak

Rezerwat Hipogryfów - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Rezerwat Hipogryfów   Rezerwat Hipogryfów - Page 2 I_icon_minitime09.12.18 22:00

25.09

Nie rozumiał za bardzo dlaczego to właśnie on ostatnimi czasy zostaje wysyłany z transportem. Jego szef doskonale wiedział jak bardzo nie lubi opuszczać tartaku, a co dopiero podróżować do Anglii. Jego wewnętrzny strach przed spotkaniem ojca albo co gorsza dziada, sprawiał, że Victor miał ochotę ukryć się gdzieś, byleby nie musieć jechać. Oczywiście nikt nie znał powodu jego niechęci do wyjazdów poza obszar Auchavan. Greyback sam siebie postrzegał jako beznadziejnego człowieka, który boi się konfrontacji z rodziną, jednak lata spędzone w niewoli spowodowały, że przyzwyczaił się do tej myśli i jedyne na czym mu zależało to na utrzymaniu się przy życiu.
Niestety nie było opcji żeby przekonał szefa aby jechał za niego ktoś inny. Jedyny pozytyw był z tego taki, że wyjeżdżali trzy dni po pełni więc zdążył jako tako dojść do siebie. Oczywiście zaopatrzył się odpowiednio na drogę. Kufer w swoim pokoju zapełnił się życiodajnym alkoholem, który napędzał jego piersiówkę bez dna, a do torby zapakował odpowiednią ilość papierosów. Mógł nie jeść, a papierosy musiał ze sobą mieć.
Zdziwił się kiedy okazało się, że celem ich podróży jest Rezerwat Hipogryfów. Nigdy wcześniej nie było transportu do tak odległego miejsca. Czekała ich długa podróż, bo przecież nie było opcji by użyli teleportacji, a świstokliki były po prostu nieopłacalne. Dlatego też wsiadł na wóz wraz ze swoim kompanem, starym Mike’iem, który jak na złość był abstynentem, i ruszyli w drogę. Z jednej strony jednak był ciekaw celu ich podróży. Dawno nie miał do czynienia z hipogryfami. Ostatnio w szkole, na zajęciach z Opieki nad Magicznymi Stworzeniami i bardzo mu się to podobało. Postrzegał te zwierzęta jako dostojne i bardzo inteligentne. Nie ukrywał, że z chęcią spędzi z nimi czas kiedy dotrą już na miejsce.
Podróż zajęła im cztery dni. Unikali dużych miast, co Victorowi było jak najbardziej na rękę, a sypiali w przydrożnych karczmach lub tawernach, zależy co się akurat znalazło. Greyback oczywiście całą drogę sobie na spokojnie popijał coby uspokoić nerwy. Poskutkowało to tym, że kiedy dwudziestego piątego września Mike zatrzymał wóz w Rezerwacie Hipogryfów, a Victor zszedł na ziemie lekko nim zachwiało. O dziwo, pomimo jego alkoholizmu, którego tak namiętnie się wypierał, nie zdarzało mu się doprowadzać do stanu baaardzo wskazującego na spożycie. W tym momencie jednak poczuł, że jego błędnik lekko zaczyna wariować. Złapał się krawędzi wozu i wziął kilka głębszych wdechów by złapać równowagę. Dzisiaj definitywnie przegiął i doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Jednak fakt, że znajdował się niecałe trzy godziny powozem od rodzinnego domu sprawiała, że nie czuł się najlepiej. Sięgnął do torby po butelkę wody, po czym naraz wypił większość jej zawartości, a to co zostało wylał sobie na twarz i przetarł ją dłonią.
Kiedy poczuł się już pewniej wyprostował się i spojrzał na swojego towarzysza.
- Pójdę powiedzieć, że już jesteśmy. - powiedział spokojnie, po czym ruszył przed siebie, wiążąc lekko mokre włosy w zwyczajowy kucyk.
Szczerze mówiąc nie za bardzo wiedział gdzie powinien iść, więc skierował się do budynku, który stał nieopodal. Wyglądał jak budynek administracji, a jeśli tak nie było to może przynajmniej znajdujące się w niej osoby wskażą mu odpowiedni kierunek.
Wszedł do środka i lekko zapukał do drzwi jednego z pomieszczeń.
- Dzień dobry. - odparł wchodząc do środka – Przyjechaliśmy z tartaku z Auchavan, gdzie możemy się wypakować z drewnem? - spytał spokojnie przenosząc wzrok na kobietę, która jako jedyna się tutaj znajdowała.




Hatred and pain give strength
People hurt and hurt each other all their lives, but really, it's hard to hate another person.

Powrót do góry Go down
 

Rezerwat Hipogryfów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Wiltshire, Salisbury-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19