Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Konfekcja męska
AutorWiadomość
Konfekcja męska [odnośnik]21.03.16 13:31

Konfekcja męska

★★★★
Wiadomo powszechnie, że w dzisiejszych czasach mężczyzna nie tylko winien zajmować się interesami, ale także odpowiednio się prezentować. Za drzwiami prowadzącymi do działu męskiego czeka już armia asystentów, gotowych zrobić wszystko, by dopomóc w wypełnieniu tej misji. Panowie odwiedzający ten przybytek stylu i elegancji mogą wybierać z najróżniejszych fasonów i krojów zarówno garniturów, fraków i szat wyjściowych, ale też nie mniej reprezentacyjnych strojów nieformalnych, wszystko uzupełnione o odpowiednio dobrane obuwie czy dodatki stanowiące nieodzowny element każdego prawdziwego dżentelmena. Klasa, szyk i elegancja to elementy tworzące całość tego kompleksu, uwydatniane przez świetność odwiedzających go osobistości.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 20:46, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Konfekcja męska Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Konfekcja męska [odnośnik]06.05.21 18:59
3 listopada 1957

Jeśli chodziło o wygląd i zawartość szafy Xavier był trochę jak kobieta. Jego szafa była pełna marynarek, eleganckich spodni, garniturów szytych na miarę, koszul i innych rzeczy, które każdy szanujący się szlachcic powinien mieć. Jednak kiedy dotarło do niego, że za niecałe dwa tygodnie odbywa się koncert w Palarni, doszedł do wniosku, że totalnie nie ma się w co ubrać. Owszem, nie bywał często na salonach, a jeśli już się na nich pojawiał to raczej unikał tłumów, ale przecież nie było opcji żeby ubrał garnitur, który już kiedyś gdzieś miał, albo nosił już kilka razy. Kiedy szedł do Palarni też miał zawsze garniak, ogólnie raczej rzadko można było go zobaczyć bez garnituru, ale do pracy ubierał te starsze komplety. Teraz po prostu nie wypadało ubierać coś znoszonego, a on nawet nie brał tego pod uwagę.
Dlatego też, jak tylko dotarło do niego, że nie ma co ubrać, wystosował odpowiedni list do osoby, która mogła mu w tym modowym problemie pomóc. Lord Edward Parkinson znał się na tym jak mało kto, nie raz nie dwa słyszał jak jego żona wychwalała Dom Mody Parkinsonów. Charlotte była elegancką kobietą, więc nic dziwnego, że kupowała właśnie w tym miejscu. Xavier dzięki temu wiedział, że nie się rozczaruje.
Umówili się na spotkanie w miejscu pracy Lorda Parkinsona. Xavier był w Londynie codziennie, dzisiejszy dzień nie odchodził od normy. Jedyne co odchodziło to to, że wyszedł poza granice Nokturnu, rzadko to robił. Przeszedł przez Pokątną, a potem wyszedł na ulice miasta by spokojnie udać się na miejsce spotkania. Taki spacer dał mu możliwość ocenienia jak wygląda sytuacja w stolicy, było to miasto całkowicie pozbawione mugoli co jego bardzo odpowiadało. Pamiętał miasto jeszcze z czasów, kiedy było tu pełno niemagicznych osób i teraz mu się podobało o wiele bardziej.
Po dłuższym spacerze w końcu dotarł pod odpowiedni adres. Był tutaj pierwszy raz i musiał przyznać, że zrobiło na nim to miejsce wielkie wrażenie. W holu wejściowy jakiś mężczyzna odebrał od ciebie płaszcz oraz kapelusz.
- Jestem umówiony z Lordem Parkinsonem. Lord Xavier Burke. – powiedział spokojnie patrząc na moment na mężczyznę, który po chwili się skłonił i poprosił by Burke poszedł za nim.
Xavier ruszył za mężczyzną rozglądając się z zaciekawieniem i rosnącym uznaniem po wnętrzu. Miejsce to emanowało wręcz szykiem, klasą i elegancją, zdecydowanie przemawiały do estetyki Xaviera. Zabawne było to, że jego rodzina była postrzegana jako szare eminencje, rodzinę, która nie jest fanem wystawnych przyjęć i raczej nie brylują w towarzystwie. Mało kto jednak wiedział jak dużo zyskują przy bliższym poznaniu i jak otwarci potrafią być, a także, że wbrew pozorom zwracają dużą uwagę na estetykę i elegancję…zwłaszcza Xavier Burke.
W końcu doprowadzono go do miejsca, gdzie miał się spotkać z Edwardem. W tym pomieszczeniu też mu się bardzo podobało. Te kapelusze na pułkach, zauważył spinki do mankietów, które były zdecydowanie jego piętą Achillesową, uwielbiał spinki, miał ich w domu tak wiele, że nawet sam nie wiedział ile dokładnie. Mężczyzna wskazał mu fotel i poprosił o cierpliwość, po czym wyszedł, a Xav zasiadł spokojnie rozpinając guzik swojej szarej marynarki. Dzisiaj postawił na ciemnoszary garnitur z idealnie dobraną koszulą i krawatem.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Konfekcja męska [odnośnik]02.08.21 0:46
Mokry, ponury początek listopada stał dla Edwarda pod mianem tragedii. Okropna pogoda nie pozwalała mu w pełni lśnić. Żaden z płaszczy, które zaprojektował, które uszył, nie był odpowiedni. Nie także w głowie myśli, ni krzty chęci, by stworzyć nowe, dumne dzieło, którym mógłby pochwalić się w towarzystwie. Nic. Nic. Nic. Ani jednej wzniosłej myśli, która doprowadziłaby go do sztuki. Pozostawała jedynie żmudna praca i nieustanne przygotowania do grudniowego pokazu jego najnowszej kolekcji. A ta wciąż nie istniała, bowiem Edward niewzruszenie od co najmniej kilkunastu dni pozostawał zajęty przygotowaniami do nadchodzącego koncertu u Burke'ów. Zaproszenie nie zdziwiło go ani trochę, w przeciwieństwie do adresu, pod który miał się udać. Z niemałym osłupieniem przyglądał się wykaligrafowanym literom na bileciu, z jeszcze większym uzmysławiając sobie, iż identyczne trafiło w ręce Odetty. I co najmniej tuzina innych, równie młodych dam. Czy to naprawdę było rozsądne? Czy nie było innego miejsca? Nie mógł wręcz pojąć, w którym miejscu ani kiedy zrodziła się tego rodzaju myśl! Był zdruzgotany. Unikał tego rodzaju miejsc. Nie pojawiał się w okolicach Nokturnu, głośno twierdząc, że lordowi jego pokroju nie przystawało zjawiać się w takich miejscach. Nie miał przecież żadnej kreacji, która, choć odrobinę, pasowałaby do tego miejsca. A musiał przygotować ich znacznie więcej!
W pierwszej chwili był zdumiony. Ostatnimi czasy dość często doświadczał tego stanu, z przerażeniem stwierdzając, że musiał tracić rozum. Listy z ofertami napływały, lecz dla Parkinsona najważniejsza była kreacja dla Odetty i niego samego. Musiały być wyjątkowe, w odróżnieniu do kreacji Aquili, która niezmiennie nosiła żałobną czerń. Nie umiał powiedzieć, co z innymi, a szczególnie z kimś, kto najwyraźniej stał za przygotowaniami do poprowadzenia całego wieczoru i pragnął ubrać się w szatę uszytą na miarę jego własnymi rękami. Ogromny dylemat dosięgał Edwarda, gdy tylko wracał myślami do listu od Xaviera, z nikłym entuzjazmem odliczając kolejne dni do umówionego spotkania, aż wreszcie nadeszło i gość oczekiwał go. A Edward bił się z myślami, nie mogąc zdecydować się, które ze swych oblicz winien zaprezentować.
Xavierze, jakże miło mi gościć ciebie w Domu Mody Parkinsonów! Wspaniale, że już się rozgościłeś. Coś przykuło twoje oko? Któryś z kapeluszy? Może nowa para spinek do mankietów? — Podjął pewnym siebie, wyraźnie rozchmurzonym tonem już od samego wejścia. Przybrał jeden ze swoich uprzejmych uśmiechów i całym sobą oświadczał, jak bardzo cieszył się z tej wizyty. Cieszył się niezmiernie! I nie odejmował spojrzenia od lorda Burke'a ani na krok, wyraźnie oceniając jego dzisiejszy garnitur. Spojrzenie na moment zmrużyło się, a trzymany w dłoni szkicownik odchylił od piersi i zanotował na nim coś jedynie dla własnej, potencjalnie późniejszej, wiadomości. Coś, czym nie musiał przejmować się właśnie w tej chwili. — Zatem, Xavierze, czego ci potrzeba? — Zapytał czysto kurtuazyjnie, rozsiadając się w drugim fotelu. Zza żakardowej kamizelki wyciągnął różdżkę i krótko machnął nią, przywołując do siebie kilkanaście wąskich pasów tkanin. Każdy osobno zawieszał w powietrzu tak, by mieć jednocześnie w polu widzenia Xaviera oraz materiał. Założywszy nogę na nogę, ułożył szkicownik na udzie i począł notować swoje uwagi, jednocześnie wydając z siebie ciche pomrukiwania, gdy lord Burke zdradzał mu swoje pragnienia.


I walk, I talk like I own the place
I play with you like it's a game
Edward Parkinson
Zawód : krawiec, projektant
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wild things that turn me on
Drag my dark into the dawn
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9457-edward-parkinson-budowa#288270 https://www.morsmordre.net/t9541-czarus https://www.morsmordre.net/t9540-rece-drza-gdy-zbieram-twoja-miare#290099 https://www.morsmordre.net/f170-gloucestershire-cotswolds-hills-broadway-tower https://www.morsmordre.net/t9572-skrytka-nr-2183 https://www.morsmordre.net/t9573-edward-parkinson#291128
Re: Konfekcja męska [odnośnik]26.08.21 20:35
Xavier zawsze podziwiał kunszt i talent Edwarda. Każda kreacja czy to męska czy damska, która wyszła spod jego ręki była piękna, elegancka i świetnie pasująca. Zwłaszcza jeśli zamawiało się u niego kreacje dla konkretnej osoby. Burke nigdy w życiu nie żałował kiedy zamówił coś u niego, każdy jego garnitur, każda szata (choć tych miał zdecydowanie mniej), była wykonana z największą starannością i Xavier zawsze nosił je z należytym im szacunkiem. Owszem, miał również swoich ulubionych krawców i projektantów za granicą, na przykład we Francji czy w Grecji, ale jednak rzadko kiedy ich projekty przewyższały projekty Parkinsona.
Kiedy gospodarz pojawił się w drzwiach pomieszczenia, Xavier podniósł się z fotela i z uśmiechem na ustach podszedł do niego.
- Dzień dobry Edwardzie, cieszę się, że miałeś czas by się ze mną spotkać. – powiedział spokojnie i uścisnął dłoń mężczyzny – Domyślam się, że pewnie masz dużo pracy na głowie, a ja dodatkowo ci jej jeszcze przysparzam. Możesz mi wierzyć, że gdybym nie musiał to bym nie zawracał ci głowy. - odparł kiwając lekko głową, po czym wrócił na fotel.
Przez moment patrzył na mężczyznę, po czym sięgnął do wewnętrznej kieszeni marynarki i wyciągnął z niej swój notatnik, z którym nigdy się nie rozstawał.
- Oj tak, spinki jak najbardziej przykuły moją uwagę, ale boje się, że jeśli pojawię się w domu z kolejną parą, Charlotta wyniesie mnie razem z nimi. – powiedział rozbawiony kręcąc głową – I choć kapelusze są piękne, niestety ja typem kapelusznika nie jestem. Nosze je niezmiernie rzadko. – dodał, po czym w końcu otworzył notatnik na odpowiedniej stronie.
Przewertował wzrokiem to co było tam napisane, po czym zwrócił spojrzenie na mężczyznę przed nim, jednocześnie kiedy pojawiły się materiały na każdym na moment skupił wzrok.
- Potrzebuje garnituru na zbliżający się koncert. Liczę, że zaproszenie do was dotarło? – tu uniósł brew ku górze, jednak tak naprawdę nie oczekiwał odpowiedzi, bo doskonale ją znał – Wszystkie garnitury znajdujące się w mojej garderobie niestety nie oddają tego w czym chciałbym się pokazać tego wieczoru. Chciałbym aby było to coś klasycznego, ale zarazem nie standardowego, zdecydowanie w ciemnym kolorze, ale nie całkowicie czarnym, może ciemny granat? Myślałem nawet nad jakimiś dodatkami typu hafty, jednak zrezygnowałem z tego, byłoby tego aż nadto tak mi się wydaje, ale jednak to ty tu jesteś ekspertem. – odparł na tą chwilę przedstawiając swój koncept.
Zdawał sobie sprawę, że Edward z pewnością będzie mógł mu doradzić lepiej, a może nawet pokaże mu coś kompletnie odmiennego od jego pierwotnej wizji, co go oczaruje.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Konfekcja męska [odnośnik]09.01.22 1:46
Edward zwykł opływać w przyjemność posiadania reputacji u innych. Wprawdzie z większością z nich, niemal wszystkimi prawdę mówiąc, nie liczył się i nie zawracał sobie głowy tym, co mówili, zbyt mocno, to wciąż w jego progach pojawiali się ci, których warto było wysłuchać i doradzić w kwestii ubioru. I nie tylko. Zwykle ogarniała go przejmująca groza, gdy dowiadywał się, jak niewielu arystokratek i jeszcze mniej arystokratów zdawało sobie sprawę z właściwego dopasowania tkanin tworzących szykowną kreację. Nie mniejszą rolę grały dodatki, a to wszystko miało przecież współgrać z otoczeniem, w którym miała zostać dokonana prezentacja. Tak wiele pojedynczych elementów, prawdziwie istotnych w wysokim krawiectwie składało się na doskonałą szatę, że nawet jemu, doświadczonemu profesjonaliście, z trudem przychodziło wyliczenie ich wszystkich. Z reguły nie podejmował się tego zadania, bowiem doskonale wiedział, że zadbał o najmniejsze szczegóły na każdym kroku wykonywanego projektu. Tych, rzecz jasna, było bez mała. Edward opływał w oferty dla ważnych we własnej ocenie postaci, lecz najważniejsze naturalnie zawsze nadchodziły ze strony angielskiej szlachty, której stanowił nieodłączną i najjaśniejszą część.
Słowa Xaviera w istocie go nie dziwiły. Mężczyzna miał dużo racji. Niemal całkowitą, a Parkinson jedynie chciał dogłębnie zaznaczyć, że podzielał identyczne zdanie w tym temacie.
Tak, tak, otrzymuję już pierwsze prośby o przygotowanie kompletów szat, a tuż za progiem przygotowania do nowej kolekcji. Jestem naprawdę, naprawdę zajęty, ale oczywiście dla gości takich jak ty zawsze znajdę czas — padło ze strony Edwarda z uprzejmym uśmiechem i należytą kurtuazją. Nieco szerszy zagościł na ustach, gdy Burke wspomniał swoją małżonkę oraz rychłe wyklinanie za nową parę doskonałych spinek do mankietów. — Zawsze możesz sprezentować jej nowy naszyjnik. Albo zamówić suknię. — Zasugerował pogodnym tonem, nim począł wysłuchiwać szczegółów zamówienia. Przyjemną dla Edwarda myślą była ta, że większość mężczyzn nie nawykła do przesadnego opisywania strojów, które chcieliby nosić. Nieświadomość w tej kwestii spoczywała jednak na jego barkach. Niesienie kaganka rozjaśniającego mroku świata mody było trudne, czasami prawie niewykonalne, biorąc pod uwagę to, jak często mężczyźni nosili te same szaty przez kilka sezonów.
Tak, dotarło. Dziękujemy. Razem z moją siostrą zjawimy się na koncercie. — Potwierdził szybko, nie odrywając wzroku od szkicownika i prezentowanych w powietrzu wzorów tkanin, które przezornie zawiesił w powietrzu, kierując Xaviera na właściwy tor myślenia w kwestii wymarzonego garnituru. Niezmiennie kreślił kolejne linie, mając przed oczami lorda Burke'a. Nie mógł zaproponować mu czegoś, co nie nadawałoby się na tak ważny dla niego wieczór. Jednocześnie słuchał, lekko ściągając brwi, gdy usłyszał coś o haftach, z wyraźną ulgą oddychając, kiedy padła rezygnacja z tego kontrowersyjnego elementu. Niemodny. Staroświecki. Przynajmniej w tym sezonie.
Oczywiście. Czy któryś z odcieni do ciebie przemawia? — Zapytał, wskazując krańcem różdżki na pasy materiałów, w łudząco podobnych do siebie kolorach. Sześć tkanin wisiało jedna obok drugiej, począwszy od tradycyjnej czerni, przez lekko połyskującą, z ciemnogranatową wełnę, a skończywszy na matowym, raczej tradycyjnym, z reguły ponadczasowym odcieniu granatu. — Proste, bez dodatkowych zdobień. Splot niebieskich i czarnych nici na wykończeniu szwów. Jednorzędowa marynarka, naturalnie. Cztery tony jaśniejsza podszewka. Dobrze będzie leżeć z białą koszulą. Guziki z maleńkim czerwonym oczkiem lub tradycyjne czarne. Jestem w stanie pójść na pewne... ustępstwa, tak to ujmijmy z uwagi na małą ilość czasu. — Wygłosił wreszcie, wydawszy swoją rekomendację, w której widział Xaviera oczyma wyobraźni i profesjonalnym doświadczeniem. Każdy z prezentowanych pasów tkanin nadawał się do tego celu. — Jeśli tylko masz ochotę, możemy przejść do manekinów. Mam kilka garniturów, które chciałbym pokazać, byś miał lepszy ogląd na to, co dla ciebie wykonam — zaproponował, odrywając wreszcie wzrok od szkicownika i obejmując nim Xaviera. Nachylił się ku niemu, siedząc w fotelu, gotów wstać, aby oprowadzić gościa oraz zaprezentować mu kreacje, które nosiły miano godnych zawieszenia na wystawowym manekinie.


I walk, I talk like I own the place
I play with you like it's a game
Edward Parkinson
Zawód : krawiec, projektant
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wild things that turn me on
Drag my dark into the dawn
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9457-edward-parkinson-budowa#288270 https://www.morsmordre.net/t9541-czarus https://www.morsmordre.net/t9540-rece-drza-gdy-zbieram-twoja-miare#290099 https://www.morsmordre.net/f170-gloucestershire-cotswolds-hills-broadway-tower https://www.morsmordre.net/t9572-skrytka-nr-2183 https://www.morsmordre.net/t9573-edward-parkinson#291128
Konfekcja męska
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach