Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jaskinia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Jaskinia   23.03.16 20:40

First topic message reminder :

Jaskinia

Niezbadana jaskinia w Dover nie wydaje się przyjazna. Nie wiadomo, czy powstała naturalnie czy ktoś specjalnie wyżłobił przejścia i korytarze w kredowych skałach. Unoszący się pył utrudnia oddychanie. Niezbadane korytarze krzyżują się ze sobą, a ktoś wyraźnie zadbał o to, aby tuszować wszystkie ślady po sobie. Brakuje tu pochodni, a chociażby najmniejsze wstrząsy mogą spowodować wodospad kredowych skał. Na bokach korytarza często pojawiają się wyżłobione znaki z liczbami. Można przypuszczać, że stanowią punkt orientacyjny bądź liczbę kroków od konkretnego miejsca. O jaskini nie wiedzą nawet miejscowi.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   07.05.16 15:42

The member 'Cassiopeia L. Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 79


Powrót do góry Go down
Gabriel A. Rowle
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2262-gabriel-a-rowle https://www.morsmordre.net/t2752-oski#44480 https://www.morsmordre.net/t2280-g-a-rowle#34539 https://www.morsmordre.net/f262-cheshire-zamek-beeston
Zawód : urzędnik Biura Dezinformacji
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Beware the fury of a patient man.
OPCM : 5
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   07.05.16 20:11

Przyklęknął na skraju zawalonego rozwidlenia, gdy dostrzegł ogniste litery jasno jarzące się pośród mroku. Lewy korytarz był zasypany kamieniami, a w powietrzu wciąż jeszcze unosił się kredowy pył, kurz i pozostałości po gwałtownym wstrząsie, który nie tak dawno temu musiał odciąć ich od reszty grupy. Zmarszczył brwi, starając się zrozumieć cokolwiek z chaotycznych notatek Colina, a jego wzrok wnikliwie prześlizgnął się po dwóch runach narysowanych na skale. Przesunął palcami po karku, którego bolesne napięcie odczuwał już od dobrych kilku godzin, a potem podniósł się i zwrócił spojrzenie na dwójkę swoich towarzyszy.
Druga grupa zostawiła nam kilka wskazówek. Wygląda na to, że jeśli ruszymy dalej, istotną rolę będzie odgrywać światło... – urwał jednak ponownie, bo w tej samej chwili ziemia pod jego stopami zadrżała trwożnie, a ściany zatrzęsły się z rumorem tak srogim, tak donośnym, jakby sam Merlin postanowił wrócić z zaświatów.
Warknął cicho pod nosem, dostrzegając, że Nott niewiele myśląc, rzucił się do panicznej ucieczki i zniknął im z oczu, a następnie, samemu chwyciwszy mocno dłoń siostry, by nie zgubić jej w ciemności, ruszył pędem przed siebie. Nick wraz z pochodnią przepadł im w bezładnym pośpiechu, a ponieważ nagle ogarnął ich mrok, a Gabriel wciąż jeszcze trzeźwo miał w pamięci wskazówki pozostawione przez drugą grupę, wyciągnął przed siebie dłoń dzierżącą różdżkę i wycedził zaklęcie.
Lumos!





Weź pół szklanki koniaku, zmieszaj ze skrzacim winem,
Wypij przedtem pięć czystych i trzy wermuty z ginem,
Potem butelkę porteru, dwie whisky i trzy pepermenty:
Będziesz urżnięty.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   07.05.16 20:11

The member 'Gabriel A. Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 36


Powrót do góry Go down
Nicholas Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t670-nicholas-nott#2119 https://www.morsmordre.net/t686-baccarat#2127 https://www.morsmordre.net/t685-nottel#2123 https://www.morsmordre.net/f159-nottingham-cromwell-street-8 https://www.morsmordre.net/t2731-nicholas-nott#43856
Zawód : Pracownik Urzędu Niewłaściwego Użycia Czarów
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
When you look into an abyss, the abyss also looks into you.
OPCM : 2
UROKI : 7
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
A różowy kot jest mój!

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 14:44

Może i jego refleks i jakiekolwiek predyspozycje, żeby przerwać w rudnych warunkach pozostawiały więcej niż wiele do życzenie, ale trochę spostrzegawczości i umiejętności łączenia faktów to miał. Więc chciał się do czegoś przydać i dlatego zabrał tę pochodnie Gabrielowi. Nie, żeby wątpił w intelekt Rowle’a. Po prostu jako jedyny zauważył zbieżności między symbolami i chciał dowiedzieć się, co to znaczy. Jednak jaskinia zaczęła się trząść przez co ich sytuacja stała się jeszcze gorsza. Instynktownie zaczął uciekać zamiast rozglądać się za pozostałymi członkami grupy. Może i byli tutaj skazani na pewną śmierć, ale nie teraz. Może później nie uda im się uniknąć tego, co konieczne ale w tym momencie chciał zrobić wszystko, żeby ocalić własną skórę. Zapewne nawet gdyby najpierw przemyślał sprawę to i tak zdecydowałby się dać nogę zamiast oglądać się za siebie. Odwagą to on nigdy nie grzeszył, a ten przejaw odwagi byłby wręcz głupotą, a nie tylko się o nią ocierał. Oddech miał przyspieszony nie tylko ze względu na wysiłek fizyczny ale i przez strach. Już widział swój koniec. Jednak nagle ziemia przestała się trząść. To nie było normalne. Musiały mieszać się w to jakieś czary. W dodatku nie mógł przestać myśleć o symbolu, który przewijał się wszędzie ale nie miał pojęcia co mogą oznaczać. Nagle jego pochodnia zgasła, a on poczuł się tak jakby był nigdzie. A może umarł? Zanim jeszcze przyszło mu do głowy, żeby wyciągnąć różdżkę zrobił krok w przód i szybko tego pożałował. Diabelskie sidła to nie było to, czego się spodziewał, chociaż mógłby. Ciemna jaskinia to idealne miejsce dla tego paskudztwa. Na początku zaczął się wyrywać, co skutkowało tym, że roślina zaczęła go jeszcze ściślej oplatać. Znów żołądek podskoczył mu pod gardło ze strachu, ale wiedział, że musi spróbować się wyluzować. Może orłem z zielarstwa nie był, ale nie mógł dać się pokonać tej diabelskiej roślinie skoro uciekł przed lawiną. Nawet nie miał czasu pomyśleć o tym, co też teraz się działo z Gabrielem i Cassiopeią.
1. Relaks: 9
2. Wytrzymałość fizyczna: 28
3. Rozsądne myślenie: 35




Ostatnio zmieniony przez Nicholas Nott dnia 08.05.16 14:52, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 14:44

The member 'Nicholas Nott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 35, 9, 28


Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4270-skrytka-bankowa-nr-324 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
Zawód : pośrednik nielegalnych transakcji
Wiek : 51
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
OPCM : 14
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 16:35

5/6
Nie spodziewałem się, że ktokolwiek pomoże mi w walce z druzgotkiem. Wziąłem różdżkę zastanawiając się, co robić. Postanowiłem odwrócić uwagę paskudztwa od reszty naszej ekipy. Nie zamierzałem jednak na niego czekać. Podpłynąłem do niego chowając różdżkę, uwalniając dłonie, korzystając z błony między palcami, by płynąć jak najszybciej. Albo ustąpi mi z drogi, albo skończy z połamanymi kończynami. Cokolwiek zamierza zrobić, ja planuję się stąd wreszcie wydostać. Mam nadzieję, że to jasne coś pozwoli mi wreszcie stąd wyjść. Paskudne miejsce, naprawdę. Jeszcze tylko niech mi skrzeloziele wystarczy, bo jeśli zacznę się tu jeszcze dusić, to dopiero będzie zabawa. Utonę tu i zostanę pożywieniem dla jakiegoś druzgotka, niech go sklątka wybuchnie.




Opadły kraty na jasne okno
cień na kamienie rzucając długi.
"Cieniu, ach cieniu, na co Ty, po co,
gdy nie należysz do ludzi?"

W nocy po ścianie wędrują upiory,
umysłu widma, co na świat wypłyną,
niematerialne i straszne zmory,
co tylko w słońcu giną.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 16:35

The member 'Vitalij Karkarow' has done the following action : rzut kością


'k100' : 30


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 17:29

Grupa I

Umiejętności nabyte na szkoleniu w Wiedźmej Straży spisywały się również na misjach Rycerzy, co w szczególni było widać po zachowaniu Perseusa. Jego ruchy były szczególnie przemyślane, a umiejętności ukrywania się miał opanowane prawie do perfekcji. Jak jego cień płynął Colin, słuchając się bezgranicznie wskazówek młodszego kolegi. To zapewne zagwarantowało wam dotarcie do skrzyni niezauważonym. W tym czasie Vitalij ponownie mierzył się sam na sam z druzgotkiem, który niespecjalnie przejmował się losem kolegów. Magiczne stworzenie zdążyło podrapać jego twarz, lecz Mulciber okazał się sprytniejszy. Zupełnym przypadkiem, chcąc wyminąć mało rozumne stworzenie, popchnął go, a druzgotek stracił równowagę. Zrozumiał, że w pojedynkę nie ma co dalej walczyć z trzeba czarodziejami, więc podniósł się szybko z mułu wokół rośliny i zaczął płynąć po wsparcie. Trójka miała coraz mniej czasu, stąd nic dziwnego, że w trójkę chwyciliście skrzynie. Wasza podróż okazała się cięższa niż sądziliście. Przedmiot wyjątkowo ciężki, nawet jeśli jego ciężar był rozłożony na trzech mężczyzn, coraz bardziej odczuwaliście skutki niejedzenia przez wiele godzin, a może nawet dni? Mięśnie błagały o odpoczynek, a gdy mogliście zauważyć już coś na kształt słońca, próbującego przebić się przez taflę wody, skrzelozielę zacisnęło się na waszych gardłach. Vitalij oraz Colin automatycznie chcieli się za nie złapać, gdy woda zaczęła atakować powoli znikające skrzela. Dłonie przestawały być śliskie, a stopy nie przypominały już płetw. Zaczęliście się dusić, a przestraszony Perseus napiął wszystkie mięśnie, aby ciągnąć skrzynie po mule. Znajdowaliście się już przy brzegu. Vitalij oraz Colin zaczęli się czołgać, a kamienie wbijały się boleśnie w ich kończyny. W końcu unieśli głowy nad taflą wody, a pierwszy wdech okazał się symbolem waszej wolności. Pers opadł w mule, trzymając jeszcze mocno skrzynie, a i jego skrzelozielę przestało działać. Czołgając się po brzegu, w końcu poczuliście piasek pod kończynami i mogliście upaść na zaśnieżoną ziemię. Kredowe skały mogły wam podpowiedzieć, że znajdowaliście się w Dover. Vitalij pierwsze co odczuwał to nie tylko ból mięśni, ale mocno podrapaną szyję. Krew brudziła obojczyki wychudzonego ciała. Od razu wasze ciało zaatakowało niewyobrażalne zimno, a brak ubrań utrudniał wam skupienie się na czymkolwiek. Oddychaliście szybko, niemiarowo. Sporo czasu zajęło wam uspokojenie objawów wykończenia. Marzyliście o cieple, jedzeniu oraz co najmniej tygodniowym snu, aby zregenerować swój organizm. Po chwili usłyszeliście śmiech nad Waszymi głowami.
- Ależ wam długo to zajęło, co, wskazówki za trudne? Ech, kogo my tu przyjmujemy – zaśmiał się pod nosem, otwierając przedziwną torbę. Wychudzony mężczyzna rzucił wam pod nogi trzy płaszcze. Wyrzucił wypalonego magicznego papierosa pod sam nos Colina, a następnie zmiażdżył niedopałek  kozakiem.
- Ubierzcie się, wyglądacie doprawdy żałośnie. – chwycił skrzynię, przeciągając bardziej w stronę brzegu – Ty i Ty – wskazał tu na Perseusa i Vitalijego – Skrzynie musicie dostarczyć na spotkanie, nie próbujcie jej nawet otwierać. Stąd już można  się teleportować. Wstawajcie, gamonie, nie będę na was tracił więcej czasu. Już pierwszy grudnia! – w głosie mężczyzny dało się wyczuć południowo brytyjski akcent, który mógł wydawać się irytujący dla szlachciców, którzy byli wyuczeni poprawnej wymowy.
- A ty, zostajesz ze mną, masz nowe, ee, zadanie – poprawił swoją czapkę. Nie pomógł wstać żadnemu z nich. Wpatrywał się w nich pogardliwym spojrzeniem. – Na co czekacie, na Merlina, wynocha stąd! – warknął na Avery’ego i Mulcibera. Przypominając sobie, że starszy z mężczyzn nie potrafi się teleportować z politowaniem wskazał mu stary but, który wychylał się z torby.

Kochani, jak widzicie dla Was event dobiegł końca. Bardzo Wam dziękuję za aktywność, przejście przez serię przeszkód oraz zagadek. Z jaskini nie możecie odzyskać swoich ubrań, nie zadziała stamtąd zaklęcie przywołujące. Jak zdążyliście przeczytać, Perseus oraz Vitalij jesteście wolni fabularnie od 1 grudnia. Proszę jednak o rozważne potraktowanie tego terminu – nie jedliście i nie spaliście przez kilka dni. O punktach za misję Rycerzy dowiecie się w poście zbiorczym, po zakończeniu wszystkich misji. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję, mam nadzieję, że bawiliście się dobrze! Perseus, Vitalij musicie napisać posta kończącego z teleportowaniem się w dowolne przez Was miejsce. Skrzynia ma około pół metra wysokości oraz szerokości, więc może ktoś z Was ją sam wziąć i przechować do czasu spotkania Rycerzy.  Colin, Ty natomiast zostajesz jeszcze z tajemniczym mężczyzną. Aż smutno mi pisać po raz ostatni, że macie 48 h na odpowiedź i zakończenie swojego uczestnictwa na evencie. :sad:

Grupa II

Nicholas, zdrowy rozsądek podpowiadał ci zrelaksowanie się, lecz panika nie była łatwa do opanowania. Może i nie wierzyłeś w zaklęcia runiczne, ale zaczarowana wcześniej pochodnia, zabrana Gabrielowi, wyczuła, że sobie nie radzisz. Obydwa znaki runicznie nie mówiły tylko o tarapatach, ale także o znalezieniu sposobu na rozwiązanie problemu. Gdy diabelskie sidła zaczęły mocniej zaciskać się na twoich nadgarstkach, a ty nie miałeś już nadziei na nic, pochodnia ponownie rozbłysła swoim światłem. Węzły nagle puściły, roślina zaczęła wycofywać swoje maski, a Nicholas spadł na zaciemniony brzeg oceanu. Miałeś co najmniej czterysta metrów do wody. Po twoich towarzyszach nie było ani śladu i nie widziałeś żadnej możliwości, aby wrócić z powrotem do jaskini. Mogłeś się już teleportować w inne miejsce, zadbać o burczący żołądek oraz o nogę, która po kolejnym upadku zaczęła o sobie przypominać.
Cassiopeia, Gabriel przez trzęsienie się jaskini zostaliście ponownie uwięzieni za rozwidleniem korytarzy. Tym razem otulająca was ciemność nie była aż tak przerażająca jak na początku. Cassiopeia nie miała na razie gdzie uciekać, ponieważ to kamienie przecięły wam drogę, a zauważyliście to dopiero po tym, jak Gabriel oświecił ponownie korytarz. Zostaliście sami w jaskini. Na szczęście przejście nie zostało całkowicie zawalone, lecz prześwit znajdował się na wysokości waszych oczu. A stopień trudności wspięcia się na skałę i przedostania się na drugą stronę wynosi 40.

Nicholas, dla Ciebie event dobiegł końca. Bardzo dziękuję Ci za udział! Fabularne dla Ciebie data wydostania się z jaskini wynosi 30 listopada. O punktach otrzymanych za event dowiesz się w poście zbiorowym po zakończeniu wszystkich misji Rycerzy. Po raz ostatni masz 48 h na ucieknięcie z wybrzeża Dover do przychylnego dla Ciebie miejsca! ♥️  
Cassiopeia, Gabriel na odpis macie 48 h. Życzę Wam powodzenia oraz miłych kostek! ♥️
Nie bójcie się pytać, jak coś jest niejasne!


Powrót do góry Go down
Colin Fawley
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
http://morsmordre.forumpolish.com/t592-colin-fawley http://morsmordre.forumpolish.com/t1184-poczta-kociarza-colina https://www.morsmordre.net/t2648-ten-smaczniejszy-wafelek http://morsmordre.forumpolish.com/f123-inverness-stuart-street https://www.morsmordre.net/t2778-skrytka-bankowa-nr-117#44918 http://morsmordre.forumpolish.com/t1185-colin-fawley
Zawód : Właściciel Esów&Floresów i własnej sieci ksiegarni
Wiek : 36
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Zasada pierwsza: nie angażować się
OPCM : 9
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
A co, jeśli wszyscy żyjemy w świecie, który nie ma końca?

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 18:13

Udało mu się przedrzeć za druzgotkiem, płynąc płetwa w płetwę z Persem, aby nie dać się złapać ostatniemu ze złośliwych potworków. Odetchnął głęboko dopiero w chwili (a raczej wydał z siebie bulgot), gdy znaleźli się przy skrzyni i gdy dołączył do nich Vitalij. Kolejne minuty pamiętał jak przez mgłę, gdy w końcu wydostał się na ląd, wypluwając (dosłownie) skrzela. Majaczyło mu się tylko wspomnienie braku oddechu, wykończonych mięśni i uporczywego targania skrzyni, która z każdym kolejnym ruchem ciążyła mu coraz bardziej.
Wydostanie się na ląd, mimo że natychmiast ogarnęło go zimno wręcz nie do opisania, zapamiętał za to wyjątkowo wyraźnie, przewracając się na plecy, zatapiając w śniegu i łapczywie łapiąc oddech. Nie obchodziło go nic poza błogosławionym powietrzem, które wciągał gwałtownie w płuca, mrużąc oczy pod wpływem nagłego światła. Nawet głos nieznajomego mężczyzny wydał mu się mało interesujący i dopiero w chwili, gdy płaszcz spadł mu na brzuch, odwrócił twarz w jego stronę, prychając ze zirytowaniem. Powstrzymał się jednak od przekleństwa, które cisnęło mu się na usta i tylko spojrzał na niego z wściekłością.
- Może byś się najpierw przedstawił, gburze? - burknął, nie zadając sobie trudu podniesienia się samemu z ziemi. Było mu wygodnie i ciepło. I sucho, w przeciwieństwie od jeziora, które zostało za nimi.


Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4270-skrytka-bankowa-nr-324 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
Zawód : pośrednik nielegalnych transakcji
Wiek : 51
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
OPCM : 14
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 19:22

Druzgotek odpłynął (wreszcie), my dopłynęliśmy do skrzyni (nareszcie). Nawet niosąc ją we trójkę było ciężko. Uchwyty wyślizgiwał się z dłoni, a płynięcie stało się nieznośne. Wcale nie zrobiło się lepiej, kiedy skrzeloziele przestało działać. Przejechałem dłonią po szyi, poczułem pod palcami ranę, którą zadał mi druzgotek. Twarz piekła, płuca paliły, a kolana bolały od wbijających się w nie kamieni. Potrzebowałem powietrza, rozpaczliwie. Moje skrzela, jakkolwiek to dziwnie brzmiało, zawodziły. Odrobina, jeszcze tylko chwila. I wreszcie powietrze. Zaczerpnąłem je głęboko, wpuszczając piekące zimno do płuc. Mam nadzieję, że nie nabawię się żadnego zapalenia. Cassandra będzie zachwycona jak przyjdę do niej z podrapaną twarzą, szyją, chorymi oskrzelami i bez torby, którą pożyczyła mi na kanapki. Zostało mi chyba jeszcze kilka galeonów po zakupie różdżki, powinienem za nie nabyć płaszcz, porządne buty i torbę, którą oddam Cassandrze. Choćbym nie jadł przez kolejny tydzień obawiam się, że nie będzie mnie na to jednak stać. Co za parszywe miejsce. Po chwili poczułem zimno, widziałem stróżkę krwi, która spływała z mojej szyi. Kiedy trochę odpocząłem przemyłem ją wodą nie zwracając uwagi na nieprzyjemnego mężczyznę, który pojawił się znikąd. Spojrzałem na niego unosząc lekko brwi. Nie zamierzałem uczyć nikogo kultury, skoro nie udało mu się to przez całe życie, niech umrze be świadomości tego, czym kultura osobista w ogóle jest. Ubrałem się w szatę bez żadnej wdzięczności, wyższość, jaką okazywał ten człowiek co najwyżej mnie bawiła.
- Lepiej ty weź skrzynię - mruknąłem do Perseusa ostentacyjnie nie zwracając uwagi na łaskawe wskazanie świstoklika. - Mi druzgotki bardziej dały w kość, wolałbym jej nie zgubić po drodze. Do zobaczenia na spotkaniu.
Skinąłem Avery'emu dłonią, rzuciłem ostatnie spojrzenie Fawleyowi i złapałem świstoklik.

|zt, dziękuję bardzo <3




Opadły kraty na jasne okno
cień na kamienie rzucając długi.
"Cieniu, ach cieniu, na co Ty, po co,
gdy nie należysz do ludzi?"

W nocy po ścianie wędrują upiory,
umysłu widma, co na świat wypłyną,
niematerialne i straszne zmory,
co tylko w słońcu giną.


Powrót do góry Go down
Perseus Avery
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1103-perseus-julius-avery https://www.morsmordre.net/t1235-persowa-poczta#9205 https://www.morsmordre.net/t1120-cry-me-a-river#7293 https://www.morsmordre.net/f177-shropshire-dwor-averych https://www.morsmordre.net/t2783-skrytka-bankowa-nr-318#44957 https://www.morsmordre.net/t1181-perseus-avery#8549
Zawód : wiedźmia straż
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
vicious
vengeful
victorious
OPCM : 6
UROKI : 19
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
nothing good ever stays with me

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 19:58

Ostatnie ze stworzeń zostało przegonione przez Mulcibera, który już po chwili dołączył do Colina i Perseusa, szarpiących się ze skrzynią. Ta okazała się być o wiele cięższa, niż początkowo mogli zakładać, liczyła się każda chwila, zarówno ze względu na druzgotka płynącego po wsparcie (a może i trytony, o ile jakieś znajdowały się w jeziorze i to właśnie im służyły złośliwe demony), jak i kończące się działanie skrzeloziela. Mozolnie holowali kufer do brzegu, czując, jak płetwy powoli zmieniają się na powrót w palce, a szyje pieką nieprzyjemnie, zwiastując zanikanie skrzeli. Towarzysze Avery'ego zaczęli się dusić, lecz do brzegu był jeszcze kawałek, młody szlachcic zebrał więc resztki energii po raz ostatni, walcząc z ledwie możliwym do zniesienia zmęczeniem mięśni, by szarpnąć skrzynię w kierunku widocznej przez powierzchnię wody jasności. Gdy w końcu opadł bez sił na brzegu, wciąż trzymając w dłoni uchwyt skrzyni, przez parę chwil nie liczyło się nic więcej, jak wciąganie w płuca rześkiego powietrza. Udało się. Skrzywił się nieznacznie, słysząc drażniący jego błony bębenkowe śmiech i dźwignął się na nogi, dziwnie odrętwiałe, by zaklęciem osuszyć się i oczyścić z mułu.
- Tak świetnie się bawiliśmy, że postanowiliśmy spędzić tam trochę więcej czasu - mruknął, lecz był już zbyt zmęczony, żeby zadbać o to, by w jego głosie rozbrzmiała odpowiednia ilość kpiny. Bez dalszych słów chwycił podany płaszcz, w myślach żegnając się z pozostawionymi na drugim brzegu nowiutkimi ubraniami i skórzanymi butami. Pierwszy grudnia. To wydawało się być nierealne. - Jasne. Do zobaczenia - skinął głową starszemu mężczyźnie, godząc się na powierzone mu zadanie. Początkowo miał zaproponować, by to on jako wyznaczony przez Toma przewodniczący grupy zajął się oddelegowaniem skrzyni w odpowiednie ręce, lecz nie miał nic przeciwko takiemu obrotowi spraw. Avery skinął głową uprzejmemu wysłannikowi Riddle'a oraz Colinowi, zacisnął palce na uchwycie skrzyni i teleportował się z charakterystycznym trzaskiem do domu. Był zbyt zmęczony, by zastanawiać się chociażby nad tym, dlaczego Fawley został zatrzymany w Dover. Jedno było pewne, w najbliższym czasie będzie się trzymał z daleka od kredowych klifów i jaskiń.

| zt, dziękuję za grę :pwease:




stars, hide your fires:
  let not light see my black and deep desires.
 
Powrót do góry Go down
Cassiopeia L. Rowle
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2259-cassiopeia-l-rowle https://www.morsmordre.net/t2275-jibril-sowa-panny-rowle#34486 https://www.morsmordre.net/t2274-panna-cassio-kaprysnica#34483
Zawód : były łamacz klątw/Brygadzistka
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Some things, once you've loved them, become yours forever.
OPCM : 5
UROKI : 8
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 cośsiępóźniejwstawi

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 20:19

Złośliwość losu czasami nie miewała granic. A nawet jeśli miała, to były one tak rozciągnięte, że trudno było się zorientować gdzie właściwie znajdował się ich skraj. Cassiopeia odkaszlnęła głośno, chwytając powietrze do ściśniętych ostatnim tchnieniem paniki płuc, a później wypuściła je głośno, rozglądając się uważnie po jaskini, w której kolejny raz przyszło im utknąć. Zaledwie moment wystarczył by dostrzegła prześwit, a drugi - by powstrzymała chęć ciśnięcia w zawalone kamienie porządną Bombardą.
- Przysięgam, że to ostatni raz, kiedy daję się wmanewrować w takie krajoznawcze wycieczki - warknęła zirytowana, gdy uważne spojrzenie upewniło się, że z Gabrielem wszystko w porządku. Puściła jego dłoń i nie zastanawiając się wiele, podjęła wędrówkę do wyjścia z jaskini, przełykając kolejne wyjątkowo nieprzystające damie przekleństwa.




pomyliłam gwiazdy z ich odbiciem w jeziorze, choć nigdy nie sądziłam, że za gwiazdy przyjdzie mi płacić łzami, a za nieboskłon utratą wiary.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 20:19

The member 'Cassiopeia L. Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Gabriel A. Rowle
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t2262-gabriel-a-rowle https://www.morsmordre.net/t2752-oski#44480 https://www.morsmordre.net/t2280-g-a-rowle#34539 https://www.morsmordre.net/f262-cheshire-zamek-beeston
Zawód : urzędnik Biura Dezinformacji
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Beware the fury of a patient man.
OPCM : 5
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 20:46

Przystanął w oparach pyłu, gdy jaskinia przestała drżeć w posadach, a jego zaklęcie oświetliło zwalisko odłamków skalnych dookoła nich. Ponownie odcięci od głównego korytarza, psiamać. Ile razy jeszcze przyjdzie im dzisiaj zmagać się godzinami z tym samym uporczywym problemem? Zwrócił wzrok na siostrę, przez moment wciąż jeszcze ściskając jej drobną dłoń, jakby dalej obawiał się o jej życie. Jej rumiana twarz pokryta była siateczką zadrapań i cienką warstewką kurzu, ale chabrowe oczy dalej płonęły tym samym znajomym ogniem. Puścił ją i wzniósł różdżkę z czarnego bzu, by oświetlić ściany i rozeznać się w sytuacji.
Spodziewam się, że jesteśmy dziś skazani na przewalanie gruzu – odparł z przekąsem i ruszył w ślad za siostrą, chwytając dużymi dłońmi skalne występy i wdrapując się niezgrabnie pod górę. Czuł ból i zmęczenie przeforsowanych mięśni, ale siłą woli zmuszał je do kolejnego wysiłku.





Weź pół szklanki koniaku, zmieszaj ze skrzacim winem,
Wypij przedtem pięć czystych i trzy wermuty z ginem,
Potem butelkę porteru, dwie whisky i trzy pepermenty:
Będziesz urżnięty.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jaskinia   08.05.16 20:46

The member 'Gabriel A. Rowle' has done the following action : rzut kością


'k100' : 11


Powrót do góry Go down
 

Jaskinia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 14Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14  Next

 Similar topics

-
» Legion Aion
» Jaskinia Urszuli
» Smocza Jaskinia
» Jaskinia Jormunganda
» Lodowa jaskinia

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kent, Dover-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18