Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Restauracja z tarasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Restauracja z tarasem   28.03.16 21:40

First topic message reminder :

Restauracja z tarasem

Nikogo nie dziwi, że rezerwację na stolik należy złożyć z odpowiednio wcześniejszym wyprzedzeniem, szczególnie jeżeli nie należy się do arystokratycznych elit. Restauracja od otwarcia cieszy się nienagnanymi opiniami najwyższym poziomem obsługi. Czarodzieje o krwi mieszanej i mugolskiej nie się mile widziane przez przebywające tu osoby, choć nikt nie zabroni im wejścia, o ile nie odstrasza ich sam widok cen w menu.
Restauracja ulokowana jest na ostatnim piętrze domu mody, a jej wnętrza utrzymano w jasnej tonacji. Okrągłe stoliki ustawiono w taki sposób, by zapewnić dostateczną prywatność osobom bawiącym się. Wieczorami grają tu na żywo najlepsi jazzowi wykonawcy, których występ stanowi znakomite zwieńczenie dnia spędzonego na zakupach. Niezależnie od pory roku posiłek można spożyć także na tarasie, gdzie od niesprzyjających warunków pogodowych chronią magiczne markizy.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t3097-skrytka-bankowa-nr-357#50695 https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Zawód : Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
Wiek : 46
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 40
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Restauracja z tarasem   28.07.17 0:39

Całe jego skupienie spływało w jakiś niepojętnie naturalny sposób na Odette. Adrien i bez tego lubił zapewniać swoich rozmówców o tym, że się liczą, jednak teraz z jakiegoś powodu coś tajemniczego szeptało mu na ucho, że ona ma się liczyć i to ważne. Nie zwrócił więc nawet uwagi na to, kiedy kelner przyniósł zamówienie. Nie mógł więc nie zauważyć tej drobnej zmiany na jej twarzy, a szczerość którą go potraktowała rozczuliła i nieświadomie wywołała w nim samym równie szczery uśmiech. Lubił tą młodzieńczą bezpośredniość.
- Tak, żoną...Piętnaście lat minęło od kiedy odeszła. Od tego czasu można ze śmiałością uznać, że zdziczałem. My mężczyźni już tam mamy, że trzeba nas uwrażliwiać na sztukę regularnie ale panienka jako artystka zapewne zdaje sobie z tego doskonale sprawę - żartował sobie w sposób oczywisty nawiązując do tej odwiecznej prawdy w której to panowie bardziej niż nad sztalugą wola popędzać latające rumaki za lisem w leśnych odmętach. On nie odstawał od tego stereotypu. To jednak nie tak, że nie doceniał sztuki - sam z siebie jednak nie potrafił czerpać wody z tych oaz dla duszy jakim były. Dziwne, że teraz nagle poczuł jakaś dziwnie nietypową chęć...
- Na pewno...- zaczął czując jak gdyby pewną nienachalną, nagłą myśl, a może bardziej potrzebę(?) by jednak pójść odwiedzić operę w Veronie z...Oddette. Tak szybko jednak jak się oderwał, tak też zamilkł. Wpatrując się w jej oczy próbował dogonić swe myśli. Czynił to bardzo nieudolnie, bo te oczy... - Na pewno będzie miała panienka jeszcze okazję. Jest panienka jeszcze młoda i...- przelotny dotyk, na który w normalny sposób zareagowałby uprzejmym zignorowaniem w tym momencie zdawał się go zgubić -...byłbym rad, gdybym mógł panience towarzyszyć w dniu podróży - zagaił zatracając się w jej oczach, w głowie mając dziwną, nietypową pustkę. Uczucie niepokoju jednak mijało co rusz z każdym wypowiadany przez nią słowem.
- Mam wrażenie, Oddetto, że odnalazłbym się gdziekolwiek gdybym tylko usłyszał panienki głos - wyznał bez skrępowania - Powiedz mi więc kiedy, a przyjdę. Obiecuję - w jego słowach czaiła się obietnica i posługa. Lata minęły od kiedy ostatni raz czuł przyzwolenie na podobne zachowanie. Niepokojące.
- Nie, nie bardzo. Mój brat przejmie w przyszłości pieczę nad rodzinną stadniną, jednak wiem jak się nimi zajmować, obchodzić. Każdy Carrow wie - to jak pytanie o to czy woda jest wilgotna, a powietrze niż zbędne - To dumne stworzenia, temperamentne, niepokorne - przez to takie piękne. Wielu z uporem próbuje poskromić drzemiącą w nich charakterność uważając to za dowód siły, dominacji nie zdając sobie sprawę, że w ten sposób zabijają jego duszę. Zamieniają piękne stworzenie w jego wydmuszkę - z pogardą i niechęcią wypowiedział się na temat podobnych praktyk - Sekret tkwi w zaakceptowaniu w nich tej dzikości, nie walczeniu z tym. Pozorna wada odpowiednio wykorzystana staje się najlepszym atutem, rozumie mnie panienka? Wzbić się na grzbiecie takiego aeantonana to jak tańczyć nad przepaścią w ogniu- zatracił się w temacie będącym bliskim jego sercu - Tańczyłbym tak z panienką, Oddetto. Za przyzwoleniem.

|rzucam na próbę przerwania uroku


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Restauracja z tarasem   28.07.17 0:39

The member 'Adrien Carrow' has done the following action : rzut kością


'k100' : 15


Powrót do góry Go down
Odette Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3715-odette-baudelaire https://www.morsmordre.net/t3724-skrzynka-odetki#67817 https://www.morsmordre.net/t3723-odetka#67806 https://www.morsmordre.net/f268-mole-valley-little-ash-park https://www.morsmordre.net/t3771-skrytk-bankowa-nr-937#69396 https://www.morsmordre.net/t3770-odette-baudelaire#69394
Zawód : śpiewaczka operowa
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Staniesz w ogniu, ogień zaprószysz,
I od ciebie dom twój się zajmie!
Stleją ściany, sprzęty najdroższe,
A ty z ogniem będziesz się żenił.
OPCM : 11
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Restauracja z tarasem   25.08.17 11:51

Nie spodziewałam się, że mój urok zacznie działać tak szybko. W planie było powolne otumanianie, jako, że mężczyzna dojrzały oraz stateczny ma bardziej poukładane w głowie od zwykłego młodzieńca. Nie porywa się tak szybko z uczuciami - a tu proszę. Widocznie musiałam ostatnio podnieść swoje kwalifikacje w ujarzmianiu temperamentu półwil, to już drugi mężczyzna, z którym dość łatwo się dogaduję. Uśmiecham się subtelnie, mrugam rzęsami kobieco, nienachalnie, starając się utrzymać wrażenie idealnej kobiety. Pełnej wdzięku oraz skromności, ale jednocześnie nieco zadziornej, wodząc na pokuszenie nie tylko dosłownie, ale też w przenośni. Niestety jakkolwiek opowieść o żonie mnie nie cieszy, tak fakt, że nie czekasz na nią, ani też nas w tym miejscu nie zaskoczy jest brutalnie pokrzepiająca. Na mojej twarzy odmalowuje się jednak smutek oraz współczucie - twój los wszak brzmi niesamowicie smutno. Tym razem już bez większej krępacji kładę własną dłoń na twojej; rzecz jasna jedynie w pocieszycielskim geście. Ściskam ją delikatnie.
- To prawda, mężczyźni mają zupełnie inne sprawy na głowie. Na szczęście żadna z płci nie może funkcjonować bez tej drugiej i obie się od siebie nawzajem uczą - odpowiadam kiwając delikatnie głową. Zabieram rękę, żeby nikogo mimo wszystko nie gorszyć, ale nadal utrzymuję subtelny uśmiech na twarzy. - Z wielką chęcią uwrażliwiłabym lorda na piękno sztuki - dodaję może odrobinę zbyt odważnie, ale na pewno się to rozmywa na przestrzeni prośby bądź też sugestii, jaka nie powinna nigdy paść. Moje policzki czerwienieją lekko, paląc od środka, chociaż przyjazny wyraz twarzy w ogóle nie znika.
- Och, byłabym zaszczycona! - mówię cicho, a mimo wszystko głos mój przeradza się w wyważony pisk towarzyszący podekscytowaniu oraz zawstydzeniu jednocześnie. Naturalnie daleko mi do perfekcji z tymi wszystkimi wygrywanymi na zewnątrz emocjami, ale z pewnością dobrze doprawiam je swoim wilim urokiem.
- A ja obiecuję, że dam panu znać, sir - zapewniam solennie, nawet przykładam dłoń do serca - wydaje się nawet, że jestem zachwycona tym wszystkim. Z drugiej strony… chyba nawet jestem. Uwielbiam pochlebstwa, adorację, zachwyt mą osobą. Czyż właśnie nie karmię swojej próżnej duszy? - Tylko chyba… musiałabym poczynić przygotowania do tej podróży. Kupić odpowiednie kreacje na przykład! W końcu niecodziennie podróżuje się tak daleko… - sugeruję nienachalnie, znów nas wachlując kurtyną rzęs. Pozornie niewinnie, ale czy to oznacza, że nie mogłabym na tej znajomości skorzystać? Byłoby przecież wspaniale.
Słucham opowieści na temat magicznych koni z zainteresowaniem, chociaż takim w większości udawanym. Mało które zwierzęta potrafią mnie zachwycić - na przykład jednorożce są wspaniałe! Chociaż nigdy ich nie widziałam, coś mi się tylko mgliście kojarzy z kart ksiąg, ale wydaje mi się, że muszą być piękne. Konie? Może są podobne?
- To zupełnie jak z kobietą… - zauważam. Szczególnie półwilą, ale tego nie wypowiadam już na głos. - Umie lord ujarzmiać… - Kobiety? - Te stworzenia? Na tyle, żeby się słuchały, ale jednocześnie zachowały swój temperament? - dopytuję, skoro to tak mile łechta męskie ego pełne pasji. Nie bez powodu jest Carrowem, najwidoczniej. - Również z chęcią bym zatańczyła - dodaję. Tylko czy dosłownie?




Powrócę ja - patrz, Furia zła,
Przyjdę jak
płomień gorący.
Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t3097-skrytka-bankowa-nr-357#50695 https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Zawód : Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
Wiek : 46
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 40
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste

PisanieTemat: Re: Restauracja z tarasem   26.09.17 23:35

Był zgubiony, a do tej zguby doprowadziła kobieta siedząca wraz z nim przy jednym stoliku. Adrien nie do końca rozumiał dlaczego tak było, a nie inaczej. Dlaczego coś mu tam skrobało czaszkę od wewnątrz, że niby coś jest nie tak, jak być powinno. Dziwne. Wszystkie niewiadome, którym Carrow w normalnych okolicznościach poświęciłby czasu na doszukanie się odpowiedzi teraz go jakoś nie interesowały. Interesowała go jedynie Odette. Magia willego uroku oplotła go mocno sprawiając, że mało co go w tym momencie poza jej osobą interesowało. Prawił jej komplementy, poświęcał uwagi i zabawiał spijając urok którym emanowała. Niewinne rumieńce, zadowolenie, ekscytacja - jak dawno nie miał możliwości wywoływania u kobiety podobnych rekcji. Zupełnie jak gdyby znów wsiadł na zakurzony rower...którego przecież nie odłożył do piwnicy nie bez powodu. Nie powinien tak się zachowywać, a jednak zapraszał ją w podróż bo chciałaby. Opowiadał jej rzeczy o magicznych koniach bo przecież pytała. Jak mógłby to zignorować! Był gotowy (czy na pewno?) spełnić każdą jej zachciankę. Dlatego gdy wspomniała o garderobie uśmiechnął się dobrodusznie.
- Moja droga Odette, toż to najmniejszy problem bo...czy my przypadkiem nie gościmy się nad Domem Mody Parkinsownów? - uśmiechnął się, wiedząc, że oto zaraz będzie mógł spełnić kolejną jej zachciankę - Co prawda jest późno, pewnie nie tak dawno zamknęli drzwi dla zwykłej klienteli jednak sądzę, że mogliby dla nas zrobić wyjątek - ktoś na pewno się tam krzątać będzie przez najbliższe godziny do późnej nocy, a szlachetne nazwisko i deklaracja zakupu kilku kreacji na okazje podroży na pewno sprawi, że te uchylą się na oścież.
- Zaiste, jak z kobietą - przyznał pozwalając wpleść się w słowa flirciarskiemu rozleniwieniu. Oczy zabłyszczały żywiej pasując w tym momencie bardziej do niepokornego młodzieńca, a na usta wpełzł tajemniczy uśmieszek za którym kryła się wiedza, a może swojego rodzaju cicha obietnica? Pozwoli się jej jeszcze przekonać - tak pomyślał, nie zdając sobie sprawy, że to wszystko to iluzja magii i obróci się w pył z nadejściem nowego dnia.
- Trzeba nam będzie zatem znaleźć przepaść - uniósł rękę, dając do zrozumienia obsłudze, że wychodzą bo się im wino w kielichach skończyło, a w ogóle to mają dziś dużo galeonów jeszcze do roztrwonienia.

|zt


Powrót do góry Go down
Odette Baudelaire
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3715-odette-baudelaire https://www.morsmordre.net/t3724-skrzynka-odetki#67817 https://www.morsmordre.net/t3723-odetka#67806 https://www.morsmordre.net/f268-mole-valley-little-ash-park https://www.morsmordre.net/t3771-skrytk-bankowa-nr-937#69396 https://www.morsmordre.net/t3770-odette-baudelaire#69394
Zawód : śpiewaczka operowa
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Staniesz w ogniu, ogień zaprószysz,
I od ciebie dom twój się zajmie!
Stleją ściany, sprzęty najdroższe,
A ty z ogniem będziesz się żenił.
OPCM : 11
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półwila

PisanieTemat: Re: Restauracja z tarasem   10.10.17 16:03

To przyjemne uczucie. Mieć w garści mężczyznę, który gotów jest na każde skinienie palcem. Nie jestem zła, przecież nie zamierzam namawiać go do rzeczy karygodnych czy gorszących - nie planuję go też ośmieszyć. Te kilka galeonów… przecież nie zbiednieje, nawet nie poczuje, że mu trochę z sakiewki ubyło. Tak sądzę, zapatrzona w swój cel - jasny, niczym niezmącony. Urabianie go według swej woli, tak płytkiej i próżnej, łaskocze trochę moje nadmuchane ego. Cóż, daleko mi do kobiety nieśmiałej, wrażliwej, lękającej się sięgnąć po władzę. Czasem wręcz należy korzystać ze swoich atutów, żeby te nie zanikły. Nawet jeśli wiem, że wraz z upływem kolejnych lat moje zdolności wynikające z genetyki się rozwiną za sprawą ćwiczeń, to niestety wraz z nimi zacznie niszczeć moja uroda. Będę się starzeć, dużo wolniej niż inne rówieśniczki, ale jednak nie zatrzymam całkowicie tego procesu. Kiedy zatem ma przyjść czas na zabawę jeśli nie właśnie teraz? Mężczyzna przede mną siedzący być może zapamięta dzisiejszy wieczór, może będzie mi mieć za złe fakt, że naciągnęłam go na kilka sukienek, ale z pewnością szybko zapomni o mojej osobie. Krzywda mu się nie stanie - jak już musi, to może to potraktować jako dobroczynny datek na rzecz biedniejszych.
- Ojej, naprawdę? Jest lord taki hojny, taki dobroduszny, o złotym sercu! - Niemal piszczę z podekscytowania na samą myśl, że naprawdę się udało. Sir Carrow nie rzuca słów na wiatr - urzeczony moim urokiem postanawia sprawić mi kilka drogich prezentów. Oczami wyobraźni widzę już swoją osobę w najnowszych kreacjach od samych Parkinsonów - dobrze, że Marcelowi bliżej do obiboka niż rzetelnego pracownika, to nie przyłapie mnie na tym drobnym fortelu. Muszę tylko wymyślić solidną wymówkę skąd do jasnej anielki mam szyte przez jego pracowników ubrania. Na szczęście do tego momentu jeszcze sporo czasu, z pewnością coś wymyślę.
Z emocji jeszcze raz ściskam twą rękę, którą i tak szybko zabieram. Dopijamy wino, a kiedy regulujesz rachunek, wstajemy z krzeseł. Naprawdę, wieczór jeszcze młody, dom mody zaś wita nas z otwartymi ramionami. To zaskakujące - ta potęga nazwiska. Czy kiedyś będę tak sławna, że nawet pomimo braku szlacheckiego tytułu będą otwierać przede mną dawno zamknięte drzwi?

zt.




Powrócę ja - patrz, Furia zła,
Przyjdę jak
płomień gorący.
Powrót do góry Go down
 

Restauracja z tarasem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

 Similar topics

-
» Restauracja „Pod skrzydłami”
» Aleksander Rogoziński
» Restauracja ,, Pod krzywym ryjem"
» Restauracja

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Dom Mody Parkinson-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18