Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Główna sala banku

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
Autor toWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Główna sala banku - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Główna sala banku - Page 10 Empty
PisanieTemat: Główna sala banku [odnośnikGłówna sala banku - Page 10 I_icon_minitime10.03.12 22:51

First topic message reminder :

Bank Gringotta

Na samym końcu ulicy Pokątnej znajduje się centrala jedynego czarodziejskiego banku - banku Gringotta. Pomimo niesprzyjających warunków, gmach budynku prezentuje się majestatycznie, solidnie, bezpiecznie - choć w niektórych miejscach widoczne są ubytki spowodowane zaklęciami. Pracownikami banku, do czego wszyscy zdążyli się już przyzwyczaić, są nieufne gobliny, postępujące jedynie zgodnie z obowiązującymi zasadami i regułami. Napis wygrawerowany na jego drzwiach skutecznie odstrasza wszelkich złodziei; dziesiątki czarów czy skomplikowane zamki chroniące dostępu do skrytek klientów zdobyły uznanie wśród czarodziei na całym świecie. Hol budynku jest naprawdę przestronny, szeroki i wysoki, a przy tym schludny i uporządkowany, mieści kilkanaście stanowisk pracowników. Dopiero po załatwieniu wszelkich formalności można skierować się ku kolejnym masywnym drzwiom, by stamtąd ruszyć kolejką na poszukiwanie swej własności. Wejdź tu, przybyszu, lecz pomnij na los...


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Cornelius Sallow
Cornelius Sallow

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8992-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/t9022-gaius https://www.morsmordre.net/t9023-cornelius-sallow https://www.morsmordre.net/f146-chelsea-mallord-street-31 https://www.morsmordre.net/t9021-skrytka-bankowa-nr-2119#271390 https://www.morsmordre.net/t9123-cornelius-sallow#275155
Zawód : Rzecznik Ministerstwa Magii, tworzy własną prawdę
Wiek : 44
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
And if there's a reason I'm still alive
When everyone who loves me has died
I'm willing to wait for it

I am the one thing in life I can control
OPCM : 5
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Główna sala banku - Page 10 Tumblr_p5310i9EoI1v05izqo1_500

Główna sala banku - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Główna sala banku [odnośnikGłówna sala banku - Page 10 I_icon_minitime23.11.20 22:14

1.08.1957

W pierwszym odruchu zmiąłem list w dłoniach. Ojcze, mimo wszystko nie życzę ci źle (co ta Layla naopowiadała gówniarzowi?), bla, bla, bla, mama nie żyje, żona? Skąd mu się wzięły jakieś brednie o ślubie? Kiedyś podpisywałem jakieś mugolskie dokumenty żeby uznać swojego syna, ale to chyba nie było to. Chyba. W końcu nerwowo rozprostowałem kartkę, nie mogąc znieść widoku nieregularnych krawędzi. Przygniótłbym ją książką żeby wygładzić papier, ale jeszcze chwilę spoglądałem tępo w pośpiesznie pisane litery, podświadomie usiłując doszukać się podobieństwa w charakterze pisma. Na próżno. Marcelius stawiał słowa nierówno, pewnie w nerwach. Wiem, że możesz mi pomóc.

Wreszcie odkładam list, wypuszczam powietrze z płuc. Pomóc - jak? Chciałem mu pomóc piętnaście lat temu, ale Layla na mnie nawrzeszczała, pragnęła go wychować jako matka, a nie pokójówka, no to mają oboje za swoje. Podnoszę głowę, bo nagle widzę jakiś miodowy blask w szybie okna. Mrużę oczy, ale fantasmagoria znika równie szybko, jak się pojawiła. To pewnie ktoś przechodzący ulicą, może oświetla sobie drogę blaskiem Lumos. Na pewno - wmawiam sobie, choć Lumos nie świeci na miodowo, choć miodowe były włosy Layli.
Nie mogę działać pochopnie, muszę to wszystko przemyśleć. Przespać. Na spokojnie. Powinienem zignorować list, nie zostawiać śladów.
Piję herbatę ziołową, łagodzącą nerwy. Morzy mnie sen.

Przy śniadaniu usiłuję o wszystkim zapomnieć, ale nagle wracają do mnie wspomnienia. Nie moje, Layli. Cena za legilimencję - dlatego zawsze wolę zaglądać w głowy nieznajomych, żeby nic nie mieszało się z moimi własnymi doświadczeniami. Cudzych wspomnień nie można wrzucić do myślodsiewni, ciężko o nich zapomnieć, zostają ze mną na zawsze. Teraz, dłubiąc łyżką w owsiance, pamiętam latającego w powietrzu Marceliusa. Czuję lęk, strach matki o to, że spadnie, ale on śmieje się radośnie. Przymykam oczy, pod powiekami tańczą mi płomienie.

Niechętnie idę do Gringotta, wyciągam stamtąd ile mogę. Jeśli chłopak jest zaradny, a chyba odziedziczył po mnie choć trochę intelektu (Layla też była zresztą niegłupia), to na wyjazd za granicę wystarczy z nawiązką. Wiem, że Ministerstwo martwi się nielegalnymi transportami do Francji, ale że jeszcze nie zdążyło nic z nimi zrobić. Dowiem się pierwszy, jeśli na nich uderzymy. Oby Marcelius się pośpieszył.
Nie kreślę żadnych słów, charakter pisma i nazwisko to zbyt wiele. Prawda jest taka, że się boję, że wszystko się kiedyś wyda. Zabezpieczam list i wysyłam, sowa frunie gdzieś daleko. Wmawiam sobie, że nie obchodzi mnie gdzie. Minęło piętnaście lat. Layla nie żyje. Marcelius wyjedzie. Wszystko się wreszcie skończy.

przekazuję Marceliusowi 100 PM, odpisane ze skrytki
/zt


Powrót do góry Go down
Frances Wroński
Frances Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Zawód : Alchemiczka, prawa ręka profesora
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Główna sala banku - Page 10 Empty
PisanieTemat: Re: Główna sala banku [odnośnikGłówna sala banku - Page 10 I_icon_minitime14.02.21 23:58

7 października 1957 roku

W drodze do domu przyjaciela eteryczna alchemiczka postanowiła zatrzymać się w Londynie, by dopełnić formalności związanych z kredytem, jaki kilka miesięcy temu zaciągnęła na poczet kupna nowego domu. W tamtym momencie swojego życia czuła, iż posiada nóż na swoim gardle. Ciężki, nieprzyjemny, ukuty ze strachu oraz toksycznej rodziny, zmuszający do podjęcia tak ciężkiego kroku, jak zaciągnięcie kredytu. Eteryczna alchemiczka nigdy nie lubiła mieć długów (szczególnie, gdy chodziło o długi u goblinów), lecz z pewnością postąpiłaby drugi raz w dokładnie ten sam sposób. Nowy, bezpieczny i spokojny dom zdawał się być początkiem nowego rozdziału w jej życiu; momentem, od którego niezwykle wiele kwestii poszło w niespodziewanie dobrym kierunku.
Frances poprawiła elegancką sukienkę, by w towarzystwie delikatnego stukotu obcasów wejść do środka i podejść do odpowiedniego stanowiska. Goblin siedzący przy wysokim biurku spoglądał na nią nieprzyjemnie, pani Wroński powoli jednak przyzwyczajała się do ich podejścia. W ostatnim czasie przyszło jej załatwiać kilka spraw dla profesora Aegisa, również w banku.
-Dzień dobry! Chciałabym spłacić kredyt. - Powiedziała uprzejmie, miękkim spojrzeniem przyglądając się goblinowi. Wyraz jego twarzy zdawał się odrobinę złagodnieć, a spiczaste palce wyciągnęły się w jej kierunku, oczekując na odpowiednie dokumenty. Jasnowłosa czarownica wyjęła z torebki odpowiednie dokumenty, by wręczyć je goblinowi. Była pewna, że w jej skrytce znajduje się odpowiednia suma. Długie tygodnie spędzone na nadgodzinach oraz kilka, niezwykle intratnych, prywatnych zleceń uzupełniły jej oszczędności, nawet jeśli przyszło jej zainwestować trochę w swoje prywatne badania bądź sprzęt, znajdujący się w jej pracowni alchemicznej.
Przygotowanie odpowiednich formalności zajęło goblinowi chwilę. Drugą chwilę pani Wroński poświeciła na dokładne wypełnienie wszystkich rubryczek eleganckim pismem, by finalnie udać się do skrytki i wręczyć goblinowi odpowiednią sumę, od razu spłacając cały zaciągnięty kredyt łącznie z wszystkimi odsetkami, chcąc mieć ten problem z głowy. A gdy formalności stało się za dość, wypisała również odpowiedni dokument, mający zezwolić mężowi na dostęp do jej skrytki. Ot tak, na wszelki wypadek... Z poczuciem załatwionych spraw, pani Wroński ruszyła dalej w drogę wiedząc, iż niewiele pozostało jej popołudnia.

| zt.


Powrót do góry Go down
 

Główna sala banku

Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Pokątna :: Bank Gringotta-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21