Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Muzeum Harpii, Walia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Muzeum Harpii, Walia   08.04.16 21:46

Muzeum Harpii

Muzeum walijskiej drużyny Quidditcha, założonej w 1203 roku. Kobiety, wchodzące w skład jedynej w pełni żeńskiej drużyny, zbierały każdą pamiątkę, aby ściągnąć tu swoich fanów. Może tu obejrzeć legendarne znicze czy połamane na treningach miotły. Nie mogło też zabraknąć strojów drużyny aż od początków jej istnienia oraz zdjęć wszystkich trenerów. Podobno w nocy harpie strzegą terytorium muzeum, ale to zapewne plotki zazdrosnych Os. Zainteresowanie przede wszystkim przyciąga zdjęcie zaręczyn kapitana Sokołów, Rudolfa Branda oraz kapitan Harpii, Gwendolyn Morgan. Fani drużyny mówią, że to była najpiękniejsza scena po meczu, który trwał aż siedem dni. Co roku składane są przed muzeum kwiaty upamiętniające to wydarzenie. Oprócz eksponatów znajduje się tu także sklepik z bibelotami. Można kupić sztuczne pazury harpii, szaliki, flagi, książki biograficzne, czasami odbywają się tu licytacje autografów. Ceny jednak znacznie przewyższają standardowe, ale czegóż nie robi się dla swojej pasji?


Powrót do góry Go down
Romy Mallard
Romy Mallard

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6736-romille-mallard https://www.morsmordre.net/t6897-aramis https://www.morsmordre.net/t6902-la-la-land https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6892-skrytka-bankowa-nr-1692 https://www.morsmordre.net/t6893-r-mallard
Zawód : Pałkarz Harpii z Holyhead
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna

that wasn't love,
that wasn't love,
that was just hope

OPCM : 5
UROKI : 7
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Muzeum Harpii, Walia   09.01.19 3:07


13 IX 1956


Trzynaście kichnięć nie było wystarczającym ostrzeżeniem, oczywiście, że nie. Nigdy nie jest. Powoli przemierza wiekowe sale, obserwując ewolucje zniczy na przestrzeni mijających lat oraz historie związane z ich pochwyceniem. Trochę drży, choć jest skłonna obwinić uchylone okno za odczuwany chłód, nie zaś własne wewnętrzne wypalenie. Palce wbijające się w przedramiona są innego zdania, podobnie jak z lekka zaczerwieniony nos, którego koloryt towarzyszył jej od samej chwili przebudzenia wraz z opuchniętymi powiekami oraz drapiącym gardłem. Może ostatnio przekroczyła niewidzialną linię między prywatnym treningiem a niepotrzebnym forsowaniem się, co poskutkowało spadkiem odporności. Może to lodowa pustynia osiadła na dnie duszy, po raz kolejny o sobie przypominała, nie zezwalając by żaden ciepły płaszcz założony oraz szalik, w którym niemalże topiła się dolna część twarzy, przyniósł sobą tę jakże niezbędną ulgę. A może to po prostu ten nieszczęsny piątek trzynastego dawał o sobie znać, choć gdyby tak wszelkie znane światu złe omeny, postanowiły obrać rzeczywistą formę i krokiem defiladowym przetoczyłyby się tuż obok niej, w odległości wystarczającej, by móc sięgnąć po nie dłonią — najpewniej wtedy wzrokiem akurat mierzyłaby niebo, zastanawiając się, czy jest ono wystarczająco czyste, by móc je przemierzać bez obaw o potencjalne uszkodzenia spowodowane złą pogodą. Niemniej trzynaście kichnięć zostało zapomnianych, tak jak zostały zapomniane pogryzione skarpetki przez niechcianego — ale chcianego bardzo przez Susanne — współlokatora, jak zapomniana została rozlana kawa z mlekiem na ciemne panele sypialni, jak zostało zapomniane otępienie w członkach i drapiące gardło. Wszystko ograniczało się w tym momencie do cichych skrzypnięć podłogi, do gry świateł na plakietkach odsłaniających treść, gdy tylko spojrzenie wystarczająco długo nań padło. Nie spieszyła się, była przed czasem i kustosz muzeum osobiście zachęcał ją, by przyjrzała się wszystkim eksponatom, które być może wzbogaci o własną kolekcję. Romy była dosyć co do tego sceptyczna, ale była też przeziębiona, tak też nie ujawniła swego podejścia poczciwemu mężczyźnie, zachowując ten przedziwny pesymizm sobie samej. Zresztą, ten piątek trzynastego nie zdołał przestraszyć wszystkich, gdyż mogła dostrzec kilka osób goszczących w budynku, z zainteresowaniem omawiających jakiś szczegół, błogo nieświadomi, że oto członkini ich ulubionej drużyny przechadza się tuż obok nich. Ale to dobrze, bo Romy nie lubiła spojrzeń na sobie, nie lubiła też mediów, a do fanów własnych była jeszcze bardziej sceptyczna, niż do wyżej wspomnianego kustosza. Tak też korzystała z chwili spokoju, przeszukując kieszenie płaszcza w poszukiwaniu chusteczki, a gdy tej nie znalazła, postanowiła przetransmutować apaszkę trzymaną w niewielkiej torebce, chcąc ulżyć zapchanemu nosowi. Tego, czego się jednak nie spodziewała, było kichnięcie w trakcie rzucania zaklęcia. Tego, czego w ogóle nie przewidziała, było przypadkowe stworzenie potwora. Tego, czego w ogóle wolała nie rejestrować, był odgłos tłuczonej szyby w niemalże całkowicie opustoszałej sali. Ach, no cóż.




I keep a close watch on this heart of mine,
I keep my eyes wide open all the time...
Powrót do góry Go down
Rory Prewett
Rory Prewett

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6716-roratio-prewett https://www.morsmordre.net/t6753-listy-z-nieba-rory https://www.morsmordre.net/t6769-plants-can-read-your-mind https://www.morsmordre.net/f77-weymouth-siedziba-rodu-prewett https://www.morsmordre.net/t6751-skrytka-bankowa-nr-1686#176204 https://www.morsmordre.net/t6754-r-g-prewett#176213
Zawód : botanik
Wiek : 20
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
and meet me there,
with bundles of flowers
we'll wait through
the hours of cold
OPCM : 5
UROKI : 5
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Muzeum Harpii, Walia   12.01.19 21:53

Kiedy trzynastego dnia miesiąca o godzinie trzynastej trzynaście (sekund, zapewne, trzynaście, choć różdżki chyba nie dałby sobie za to odebrać) rozpakowujesz szeleszczące opakowanie, a potem odgryzasz żabie kawałek głowy, jednocześnie ze zblazowanym wzorkiem odwracając kartę (ostatnio szczęście go opuściło, zgarnął jakąś nędzną Babę Jagę) - i w ramach tej karty widzisz j ą, puszczającą Ci oczko, zanim na miotle śmignęła gdzieś w daleko... wiedz, że coś się dzieje.
Albo coś się stanie - nie może być tak, żeby bilans karmy we wszechświecie się nie zgadzał; skoro w końcu doczekał się szafirowej Leopoldiny Smethwyck, to limit szczęścia przysługującego mu na ten dzień zdecydowanie już wyczerpał.
Załatwiał w pobliżu kilka spraw zawodowych; tak właściwie Leopoldina, która pojawiła się jeszcze na chwilę, pytając go, czy cały dzień tak zamierza jej wypatrywać, podpowiedziała mu, że skoro jest fanem Harpii i pofatygował się już do Walii, to mógłby przynajmniej wysilić się jeszcze trochę i wstąpić do Muzeum.
Nigdy wcześniej o tym miejscu nie słyszał - raczej nie spodziewał się w środku szokujących atrakcji, dlatego też najpierw skierował swoje kroki do sklepiku i nabył nakładane na palce lewej dłoni, idealnie się do nich dopasowujące, szpony harpii. Z którymi nie będzie miał później co zrobić, ale to już melodia przyszłości, po co rozważać o takich rzeczach zawczasu.
W leniwym tempie przemierzał sale, z umiarkowaną ciekawością zagłębiając się w zbyt obszerne opisy ewolucji oraz ckliwe epopeje o złamanych miotłach. Nie był aż takim quidditchowym świrem, żeby miało to dla niego jakieś większe znaczenie.
Nagle usłyszał dźwięk, który nijak nie zgrywał się z harmonijną ciszą, jedynie czasem przerywaną szmerem przyciszonych rozmów. Dźwięk dobiegający z sali obok.
Wiedziony impulsem ruszył w stronę jego źródła - lecz to, co zastał w pomieszczeniu... cóż, był to dość osobliwy widok.
Komiczny tryptyk. Filigranowa, czarnowłosa czarownica; wylatująca w powietrze - wraz z zapewne cenną zawartością - szklana gablota. I atakująca relikty historii Quidditcha żaba. Wielgaśna czekoladowa żaba.
- Ożeż w mordę Melina - wyszeptał, jednocześnie szybko kalkulując - przecież taka żaba nie może się zmarnować! Trzeba ją jak najszybciej zatrzymać, zanim... znajdzie drogę ucieczki; najpewniej w końcu zorientuje się, że jedyne wyjście z tego pomieszczenia to drzwi, we framudze których stał jeszcze niestratowany Rory.
Różdżka sama wskoczyła do jego dłoni.
- Arresto Momentum!




kołyszę się na nitce nieokreślonych pragnień, palce zaczepiam o rozszczepione na liściu słońce, chwytam umykający wszechświat

Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Muzeum Harpii, Walia   12.01.19 21:53

The member 'Rory Prewett' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 44

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Romy Mallard
Romy Mallard

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t6736-romille-mallard https://www.morsmordre.net/t6897-aramis https://www.morsmordre.net/t6902-la-la-land https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6892-skrytka-bankowa-nr-1692 https://www.morsmordre.net/t6893-r-mallard
Zawód : Pałkarz Harpii z Holyhead
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna

that wasn't love,
that wasn't love,
that was just hope

OPCM : 5
UROKI : 7
ELIKSIRY : 7
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Muzeum Harpii, Walia   08.02.19 0:16

Wydaje jej się, że gdzieś już to widziała. Ta myśl pojawia się niczym iskra, łuna światła w zamroczonym umyśle i niczym monumentalna latarnia morska, swym blaskiem zezwala wynurzyć się z oparów ciemności oraz nieznanych wód nieświadomości, skierować się na stały ląd świata codziennego. Mruga więc powoli, raz, potem drugi, unosząc woal smolistych rzęs i patrząc na otoczenie z niezrozumieniem opatrzonym znacznym pociągnięciem nosa. Siedzi na zakurzonych deskach, podpierając się zaczerwienionymi oraz otartymi od upadku dłońmi, z granatowym beretem leżącym obok prawej ręki, który musiał się zsunąć z krótkich, brązowych kosmyków, gdy trzewiki o zaokrąglonych czubach traciły pod sobą grunt. Piecze ją policzek, więc muska go ostrożnie palcami tylko po to, by na opuszkach mogła ujrzeć plamy krwi. Odłamki oraz okruchy szkła na wzór migotliwych gwiazd rozsiane są po ciemnych panelach i patrząc na co większe fragmenty, zaczyna powoli doceniać pojedyncze, stosunkowo niewielkie skaleczenie. Wreszcie swoją uwagę kieruje w miejsce, gdzie dotychczasowe oszołomienie ustąpiło poczuciu déjà vu, przejmującemu zaintrygowaniem dosyć filigranowe ciało. Bo wydaje jej się, że gdzieś to widziała. Tu, pośród elementów strzaskanych szyb mających chronić cenne eksponaty, resztek mioteł graczek sprzed lat smętnie zwisających ze swych podestów, obserwuje jak sporej wielkości czekoladowa żaba wydająca z ciebie gardłowe dźwięki, wspina się na kolejną szklaną wystawę i tylko łut szczęścia chroni kafla, którym Ria Weasley pobiła swój rekord tym samym doprowadzając drużynę do zwycięstwa, przed uderzeniem nieskoordynowanych łap. Ach. Teraz pamięta. Widziała kiedyś film, film dosyć straszny i nie tak znowu niemożliwy, jeśli żyło się pośród magii — film o ogromnym gorylu, który siał zniszczenie w mieście oraz wspinał się na wieżowce, trzymając drobniutką blondynkę w masywnym łapsku. I chociaż zaczarowanemu łakociowi brakuje wiele do zaszczytnego miana King Konga, począwszy od braku owłosienia po nieobecność delikatnej blondynki, tak niszczenie zdają się mieć na podobnym poziomie. Romy wzdycha trochę i wciąż smarcząc, próbuje się podnieść na tyle sprawnie, żeby nie poranić się bardziej. Co prawda do wszelkich uszkodzeń powinna być w miarę przyzwyczajona, niemniej nie była osobą wypaczoną, by miała znowu z bólu przyjemność czerpać i narażać się nań bez przerwy. Otrzepując ciemną szatę, widzi, jak jakaś sylwetka majaczy w drzwiach i myśli, że chyba właśnie wpadła w tarapaty, bo przecież obecność poniszczonych przedmiotów i szalejącej bestii można było łatwo połączyć z jej skromną osobą, ale w sumie potem przypomina sobie o tych wszystkich anomaliach, które pojawiają się przypadkiem i to nawet bez użycia magii — którego swoją drogą dokonała, ale w dobrej wierze i trosce o zapchany nos — tak też łatwo mogłaby zrzucić na nie winę. Ale mężczyzna, a raczej bardziej młodzieniec wydaje się mieć tyle wspólnego z obecnym zarządem, co Romy z rozprawami Wizengamotu, więc nieco się rozluźnia. Choć nie bardzo jest to widoczne na obojętnej twarzy, którą można podciągnąć prędzej pod pogardę, niźli obawę. Czarodziej najwyraźniej chce zadziałać, powstrzymać potworę przed wydostaniem się z pomierzenia i sianiem dalszego zamętu, jednak jego zaklęcie nie jest wystarczające. Dziewczyna aż unosi brew, może nie dlatego, że jest rozczarowana brakiem prędkiego odzewu — który w zasadzie powinien iść pierwszy od niej, dziękuję hipokryzjo za przypomnienie — oraz rozprawieniem się z czekoladą, a bardziej z doborem zaklęcia. Petrificus chyba byłby lepszy. Jednak ona tak się zastanawia, a tu kolejny trzask przecina powietrze i coś spada, chociaż Mallard nie jest w stanie dostrzec co. Najpewniej plakietka informacyjna, bo kolejne połacie szkła nie ścielą podłogi. Przeciera gardło i chce się wycofać, opuścić z cichym pogwizdywaniem salę, ale nie może, bo rudzielec wciąż stoi w drzwiach, uniemożliwiając i jej ucieczkę. Niech to druzgotki porwą, a św. Franciszek głową smutno pokręci! Romy nie jest typem, lubującym brać odpowiedzialność za własne czyny, jednak wytykania palcami i kierowania na siebie uwagi też nie lubi, tak też łapie za leżącą nieopodal różdżkę, nieco niepewnie zaciska zaraz szczupłe palce wokół drewna.
Reparifarge — stara się brzmieć wyraźnie, lecz dłoń jej lekko drży, a kolejne kichnięcie się zbiera. W dodatku boi się, że czar będzie kaprysić i anomalia może sprowadzić coś znacznie gorszego, niż agresywne słodycze.




I keep a close watch on this heart of mine,
I keep my eyes wide open all the time...
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Muzeum Harpii, Walia   08.02.19 0:16

The member 'Romy Mallard' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 29

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
 

Muzeum Harpii, Walia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19