Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Wnętrze księgarni
AutorWiadomość
Wnętrze księgarni [odnośnik]26.03.15 20:16
First topic message reminder :

Wnętrze księgarni

★★
Księgarnia Esy i Floresy to miejsce, w którym miłośnik literatury poczuje się jak w prawdziwym raju. W głównej sali Esów mieszczą się część z ladami sprzedażowymi uwalanymi wiecznie książkami oraz wyspy z księgami wystawionymi w promocji. To tutaj odbywają się również recytacje literackie oraz spotkania ze sławnymi pisarzami świata magicznego. Oprócz podręczników szkolnych i specjalistycznych ksiąg (od eliksirów i magii obronnej, po poradniki radzące, jak wypędzić gnomy z ogrodu lub umówić się na randkę z wilą - według autora, wystarczy pięć prostych kroków), znajdują się tam regały zastawione awanturniczymi powieściami przygodowymi, a nawet komiksami. W Esach i Floresach panuje cisza i porządek, a poszukiwane książki znajdziesz nawet bez pomocy usłużnego sprzedawcy. W dziale uroków są wyłącznie tomy z zaklęciami "na wrogów", pod hasłem "historia" odnajdziesz jedynie woluminy traktujące o wiekach minionych. Dla osoby mugolskiego pochodzenia dziwne może wydawać się wypełnianie półek książkami bez słów, tomikami wielkości znaczków pocztowych, czy uzbrojonymi w olbrzymie zębiska, lecz taka jest czarodziejska literatura - ma trafić w gusta nawet najbardziej wymagającego konesera.
[bylobrzydkobedzieladnie]
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wnętrze księgarni - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]09.07.17 17:26
Zawsze bawiło ją obserwowanie próby sił: szczególnie w wypadku mężczyzn, którzy spotykając osobę którą uważali w jakiś sposób za konkurencję prostowali się, jakby rosnąc jednocześnie, wypinali pierś, ramiona lekko napięte spuszczając po sobie, unosili brody usiłując patrzeć z góry nawet na wyższych od siebie. Tutaj jednak całkowicie nieświadomie sama dała się to wciągnąć i patrząc jak Alisa prostuje się jak struna (toż zaraz się przeprostuje!), sama zrobiła to samo, nie myśląc o tym, że nie zamaskuje to dzielących ich około dziesięciu centymetrów. Przyszło jej do głowy, że spotkanie wśród Mulciberów mutanta nie jest właściwie niczym dziwnym, lekko jednak uniosła brodę, nie roztkliwiając się nad tą myślą, kiedy poczuła, że książkę którą złapała, chwyciła także Alisa.
- Muszę rozumieć, że brak ci szlacheckiej etyki, sądziłam jednak, iż Mulciberowie dbają by ich potomstwo znało przynajmniej podstawy kultury osobistej w których nie mieści się podobna przepychanka. - uniosła brwi ku górze. Choć była ostatnią osobą oceniającą ludzi przez pryzmat ich czystości krwi, nie mogła widzieć pewnego kompleksu Mulciberów, ani przemilczeć zaistniałej sytuacji. Nie zabierała jednak rąk, a czekała aż jej rozmówczyni po prostu puści przedmiot, który ewidentnie chciała jej bezczelnie wyrwać!
Mulciber próbowała podziałać na jej ambicje i nie mogła odwdzięczyć się czymkolwiek innym. Szczególnie, że po trosze się jej udało. Julia nie obnosiła się ze swoimi zainteresowaniami, choć już weterynaria przez niejedną osobę nie była traktowana poważnie. Niby lekarz, ale tylko od zwierząt. Starała się jednak nie okazywać, iż fakt że kolejna osoba potraktowała ja jak głupiutą panieneczkę podziałało na jej nerwy.
- Myślę, że jednak postaram się podołać. Jak przyjdziesz tu za kilka dni, na pewno zamówią jeszcze kilka egzemplarzy. - uniosła lekko brwi, kątem oka dostrzegając chuderlawego chłopaka wyglądającego na nie zza wyjścia na zaplecze. Za dużymi i dość grubymi okularami widać było duże, niebieskie oczy w których czaił się zarówno niepokój, jak i ciekawość.
Nie szarpała książki, a zwyczajnie czekała aż Mulciber odpuści. Nie miała zamiaru zniżać się do udziału w szarpaninie.


She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Julia Prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]09.07.17 20:55
Patrzyła na to, jakJulia usilnie stara się urosnąć na jej oczach o tych kilka dodatkowych cali. To było na swój sposób całkiem pocieszne. Uśmiechnęła się więc delikatnie, pobłażliwie do wciąż spoglądającej na niej z dołu lady udowadniając sobie to co już dobrze wiedziała - Mulciberowie byli stworzeni do tego by być ponad innych. Szkoda tylko, że historia tak podle się z nimi obeszła. Jednak co się odwlecze to nie uciecze, prawda?
- Skoro jednak ty jesteś tak dobrze wychowana to zabieraj ręce. W końcu w podstawach kultury osobistej nie ma miejsca na przepychanki, prawda? - odpuść więc. Wyrecytowała z oziębłością, nie puszczając jednak książki, a jedynie unosząc wymownie jedną brew ku górze. Ona nie miała żadnych wewnętrznych zahamowań, by sięgać po to czego chciała od tak po prostu posiłkując się siłą. Ważny był w końcu efekt, a nie droga. W poważaniu zatem miała jakiekolwiek maniery czy ustępowanie bo ktoś mógł "pierwszy" czegoś dotknąć bądź chcieć czegoś rzekomo bardziej. Zacisnęła palce mocniej na grzbiecie, a paznokcie nieznacznie zatopiły się w miękkiej skórzanej oprawie. Książka gdyby żyła w tym momencie skomlnęłaby.
- To sobie sama przyjdź za te kilka dni - gdyby była kotem to w tym momencie można byoło by uznać, że syknęła złowróżbnie na młodą Prewettową by kolejnej sekundzie spróbować wyszarpnąć bezceremonialnie książkę z jej dłoni.
Alisa Mulciber
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]09.07.17 20:55
The member 'Alisa Mulciber' has done the following action : rzut kością


'k100' : 24
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wnętrze księgarni - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]09.07.17 22:10
- Przede wszystkim nie ma miejsca na wyrywanie przedmiotów z rąk drugiej osoby. - jej brwi delikatnie uniosły się ku górze na słowa Alisy. Postawa Mulciber działała jej na nerwy w pierwszej chwili. Cóż jednak, wzrost nie jest miarą czarodzieja, a po tym przypadku nie mogła oczekiwać wiele.
Po części coś wewnątrz Julii kazało jej po prostu odpuścić i odejść: nie chciała zniżać się do szarpaniny, na pewno nie z kimś takim, jak ona. Walczyć mogła z bratem, czy siostrą - przy bliskich jednak wszystko uchodzi. Tutaj jednak miała do czynienia z osobą od której nietrudno było wyczuć prostacką agresję, którą ona sama nie chciała się wykazywać.
Z drugiej strony - coś sprawiało, że nie mogła tak po prostu odpuścić. Co innego, gdyby Mulciber poprosiła o odstąpienie jej tej pozycji - być może Julia mogłaby to przemyśleć. Nie miała jednak do czynienia z kimś, kogo blokowałyby jakiekolwiek hamulce moralne, czy kulturalne - jednocześnie nie wiedząc jak zareagować na tak prostacką bezczelność. Postanowiła się jednak odezwać i nie odpuścić - być może powinna, jednak wiedziała, że byłaby później na siebie zła.
- Obawiam się, że jednak tobie będzie dane zaczekać.
Odpowiedziała wprost, patrząc w oczy Mulciber może z lekkim rozbawieniem, może trochę z gniewem. Trochę także czuła się w tej sytuacji nieswojo. Nie potrafiła jednak odpuścić. Być może powinna, jednak była typem człowieka, który musi mieć to, czego chce. A w tej chwili chyba nawet bardziej nie chciała dać satysfakcji Alisie, niż chciała tę książkę natychmiast. Póki co więc zacisnęła dłonie i pociągnęła książkę w swoją stronę, nie zamierzając pozwolić rozmówczyni tak po prostu wyrwać jej przedmiot z rąk.
Może i nie chciała się bawić w przepychanki, ale też nie pozwoli siebie rozstawiać.
Pracownik, którego przed chwilą dostrzegła, schował się mocniej na zapleczu zapewne nie wiedząc, jak się zachować. Lepiej dla niego - rozsądnie nie wchodził pomiędzy dwie sprzeczające się (żeby nie powiedzieć walczące kobiety, które w tej chwili nie życzyły sobie niczyjej dodatkowej obecności.


She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Julia Prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]09.07.17 22:10
The member 'Julia Prewett' has done the following action : rzut kością


'k100' : 35
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wnętrze księgarni - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]10.07.17 4:01
- Dobrze więc, że brak we mnie tej ułomnej maniery - mruknęła z niemałym rozbawieniem. Bo zapowiadało się na to, że Julia wcale nie zamierzała walczyć o podręcznik w inny sposób niż bezużytecznymi manierami. Jednocześnie uświadamiając Mulciberową, że jedyne co musi w tym momencie zrobić to wyrwać książkę rudowłosej i będzie po sprawie. Przecież jasno i wyraźnie dawała do zrozumienia, że osoba wychowananie wyrywa przedmiotów. A czy przypadkiem ciągle tym samym nie sugeruje jaka to jest wychowana? No właśnie. Dlaczego więc nie odpuszczała? Dlaczego wciąż trzymała na rękę na tej książce? Do tego stawiała opór?
Alisa z pod zmrużonych powiek otaksowała ją surowo, a potem wyniosłym gestem szarpnęła grzbiet książki chcąc wyrwać ją z delikatnych szponów lady. Nie użyła do tego większej siły bo w końcu miała do czynienia z człowiekiem wychowanym. Coś poszło jednak nie tak, została zaskoczona - ze strony rudzielca poczuła opór, a potem pociągnięcie,którego za nic się nie spodziewała. Przez krótką chwilę nie do końca zdała sobie sprawę z tego co się stało - Prewettowa właśnie wbrew wszystkiemu co mówiła,wbrew temu czego po niej się Alisa spodziewała postanowiła zawalczyć tą samą bronią o trofeum. Z twarzy Mulciberowej znikł szok i pojawiła się kwaśna mina.
- O proszę, proszę...ktoś tu jednak jedynie umie ćwierkać o dobrym wychowaniu, a ostatecznie okazuje się równie zepsuty co ja - rzuciła ozięble pretensją o to, że właściwie śmiała niebyć tą wychowaną damą którą zarzekała się być. Nic innego na tą chwilę jej nie pozostawało prócz frustracji.
Alisa Mulciber
Zawód : n/d
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t4076-alisa-mulciber-budowa https://www.morsmordre.net/t4091-ech-znowu-ty#79931 https://www.morsmordre.net/t4338-alisa-mulciber#92588
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]18.07.17 21:58
Cóż, Julia nie zamierzała takpo prostu opuścić. Nie pozwoli na to, żeby ktokolwiek wyrywał jej książkę nawet, jeśli wiąże się to z małą szarpaniną. No dobrze - pewnie pozwoliłaby na to dziecku, ale na pewno nie... cóż, nie Mulciberowi. Nie zamierzała dać Alisie tej satysfakcji i być może trochę się zagalopowała, ostatecznie jednak najwidoczniej swoboda z jaką wychowywani są Prewettowie i tutaj dała znać. Z jednej strony czuła krępację na myśl o tym, że ktoś mógłby zobaczyć tę denną scenę, z drugiej choć miała świadomość, że nie do końca działa jak powinna, ta myśl nie krępowała jej ruchów. Była czymś zakorzenionym, jednak podobnie nie przystoiło jej ganiać po lasach, nie przystoiło być starą panną, czy chrząkać po trollińsku. Chyba przywykła już do tego, że wiele rzezy jej nie przystoi, jednak czasem warto zrobić odstępstwo. Więc czemu zaczęła temat? Może chciała podkreślić to, co Mulciberów gryzie najbardziej, przynajmniej w jej oczach. Brak szlacheckości, który jej może był obojętny, dla tego rodu jednak zdawał się znaczyć więcej. Cóż, najwidoczniej się nie udało, nie zamierzała jednak się tym zbytnio przejmować.
Na słowa Alisy uśmiechnęła się jedynie z pobłażaniem wymalowanym na twarzy, trzymając książkę w ręce. Myśl o tym, że to Mulciber będzie musiała zaczekać kolejnych kilka dni dawała jej pewną satysfakcję. Być może nie jest to oznaka dobrego wychowania, możliwe że wręcz przeciwnie, jest to uczucie całkiem prostackie, jednak zamierzała się nim cieszyć.
- Obiecuję zapłakać nad swoim brakiem obycia nad lekturą.
Odpowiedziała jej jedynie, nie zamierzając dłużej zawracać sobie głowy ani nią, ani jakimikolwiek innymi bzdurami. Nie podejrzewała, że Alisa faktycznie się na nią teraz rzuci, nie sądziła by posunęła się aż tak daleko. Spojrzała więc w kierunku drzwi zza których już odrobinę mocniej wyłonił się młodzieniec w okularach, który względnie dyskretnie i wyraźnie lękliwie obserwował całe zajście. Na jego twarzy nadal dało się wyczytać ciekawość, jego wzrok na chwilkę dłużej wbił się w Mulciber, jakby czekał aż ta wybuchnie lub zrobi jakąś awanturę.


She sees the mirror of herself
An image she wants to sell,
To anyone willing to buy.
He steals the image in her kiss,
From her hearts apocalypse.
Julia Prewett
Zawód : Weterynarz
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Podczłowiek i nadczłowiek są podobni w tym, że żaden z nich nie jest człowiekiem.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
 https://68.media.tumblr.com/f4ac4a87cc99f24b4e90825593c2f7b0/tumblr_oldf5boKP91uhjffgo1_500.gif
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4231-julia-prewett https://www.morsmordre.net/t4525-poczta-julki#96302 https://www.morsmordre.net/t4523-julka-zaprasza#96300 https://www.morsmordre.net/t4527-skrytka-bankowa-nr-1093#96304 https://www.morsmordre.net/t4798-julia-prewett
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]15.09.18 19:39
25 lipca

Nawet ukończenie szkoły nie powstrzymało głodu wiedzy. Ktoś mógłby pomyśleć, że opuszczając mury Hogwartu Marine odłoży podręczniki w kąt i zajmie się tym, co było należne młodej damie, lecz panna z Wyspy Wight potrafiła doskonale balansować swoje obowiązki i nierzadko mieszała je z przyjemnościami. Nieustannie ćwiczyła śpiew i emisję głosu, doskonaliła tańce balowe, uczyła się nowych języków, tak bardzo przydatnych w Operze. Miała także swoją prywatną, małą misję dowiedzenia się jak to możliwe, by połaczenie senne było na tyle silne, że penetrowało umysł dwojga młodych ludzi i żadne z nich nie potrafiło nic z tym zrobić.
Wizyta w Wieży Astrologów nie przyniosła odpowiedzi, wręcz przeciwnie. Jeszcze więcej pytań kłębiło się w głowie Marine, co frustrowało ją niezmiernie. Wertowała woluminy znajdujące się w rodowej bibliotece, wysłała także zapytania do kilku osób, lecz nikt nie był w stanie udzielić jej wyczerpującej odpowiedzi. Otrzymała za to kilka tytułów najnowszych książek traktujących o temacie, który ją interesował, dlatego nie zwlekała zbytnio i udała się do Esów i Floresów, by zakupić odpowiednie tomy.
Ostatni raz była na Ulicy Pokątnej dokładnie rok temu, szykując się do swojego ostatniego wyjazdu do szkoły. Okolica zmieniła się niemalże diametralnie, a zewsząd dało się wyczuć nerwową atmosferę. Panna Lestrange starała się ją ignorować, sama była bowiem na tyle rześka i wypoczęta, że wręcz emanowała pozytywną energią i nie chciała by cokolwiek wpłynęło na jej nastrój. Po skorzystaniu ze świstoklika przemknęła brukowaną uliczką i szybko znalazła się w jednej z ulubionych księgarni.
Nie spodziewała się spotkać nikogo znajomego, dlatego nie rozglądała się przesadnie dookoła. Podążyła w stronę działu o magii umysłu i cierpliwie zaczęła wyszukiwać tytułów, jakie zapisała sobie na kawałki pergaminu. Z każdym mijanym grzbietem zsuwała brwi coraz bardziej – rzeczonych książek nie było na półkach. Marine pomyślała więc, że na pewno nie są jeszcze rozpakowane i oczekują na zapleczu.
- Przepraszam bardzo – zwróciła się do jednej z kobiet, którą uznała za ekspedientkę – Poszukuję kilku tytułów, których nie mogę znaleźć w odpowiednim dziale.
Wyciągnęła do blondynki pergamin z zapisanymi starannym pismem nazwami; spojrzała na nią wyczekująco, licząc na szybkie rozwianie swoich wątpliwości.



The past is gone. It went by, like dusk to dawn. Isn't that the way everybody's got the dues in life to pay?

dream on




Ostatnio zmieniony przez Marine Lestrange dnia 16.09.18 13:02, w całości zmieniany 1 raz
Marine Yaxley
Zawód : śpiewaczka, dama
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Isn't it lovely, all alone? Heart made of glass, my mind of stone. Tear me to pieces, skin to bone

"Hello, welcome home"
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Wnętrze księgarni - Page 16 060da7246cff3ea68a8b3d81a5de583b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4601-marine-lestrange https://www.morsmordre.net/t4712-gloriana#101007 https://www.morsmordre.net/t4713-lady-lestrange https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t5142-skrytka-bankowa-nr-1190 https://www.morsmordre.net/t4719-marine-lestrange#101064
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]15.09.18 21:23
Dzwonek rozlegający się przy drzwiach może czasem być najwspanialszym dźwiękiem znanym uchu księgarza. Czasami, gdy zwiastuje nadejście klienta po wielu godzinach trudnej do zniesienia nudy, albo tak jak było to w przypadku Frances, kiedy żegna wyjątkowo męczącego bywalca, a tacy w każdym sklepie się zdarzają.
Frania odetchnęła z ulgą i odwróciła się tyłem do drzwi, by poukładać alfabetycznie kryminalne powieści, które nie zdołały przekonać do siebie wybrednego czytelnika, jakim okazał się przybysz, ale nie dane jej było odpocząć w ciszy dłużej niż kilka minut.
- Dzień dobry. – powiedziała odruchowo, gdy zaczepiła ją kolejna klientka. Frances zastanawiała się czasem, jak mogłaby odpowiedzieć na pytanie, który z rodzajów gościa księgarni preferuje – konkretnych jak młoda dama stojąca przed nią, którzy wiedzą dokładnie, czego potrzebują, czy tych, którym zdarza się błąkać między regałami z rozmarzonym spojrzeniem, ale bez wyraźnego celu; ci okazywali się na ogół bardzo podatni na ukierunkowanie przez Frances bądź innego pracownika Esów, a także chętniejsi do rozmowy. Frania zaś szczególnie lubiła ubarwiać sobie mało ruchliwe letnie dni pogawędkami z klientem. Poszukujących musiała jednak wspomagać bez wyjątku, więc przejąwszy od kobiety kartkę z tytułami przejrzała je pobieżnie, gotowa do biegu ku właściwym półkom. Po niemal trzech latach pracy w księgarni, znała już każdy jej kąt i zapewne większość asortymentu. Kiedy przychodziła tu tylko jako klientka, ogarnięcie choćby wzrokiem – o pamięci nawet nie mówiąc – całego zgromadzonego w Esach zbioru wydawało jej się niemożliwe, a w rzeczywistości wystarczyło jej wcale nie tak dużo czasu, by poczuć się w jego otoczeniu jak w domu. Solidnie zdziwiła się zatem, gdy – mimo że kojarzyła wypisane na kawałku pergaminu tytuły – nie mogła za nic wykoncypować, gdzie udałoby się jej je odnaleźć. Były najwyraźniej jeszcze bardzo świeżymi pozycjami na rynku.
- Niestety, nie wydaje mi się, by wszystkie te pozycje już do nas dotarły. – zaczęła dyplomatycznie, by ukryć swą niepewność, przenosząc wzrok z kartki na twarz kobiety. Wyglądała młodo i całkiem przyjaźnie, jak uczennica (chociaż spodziewać się uczniów w księgarni w połowie wakacji to jak oczekiwać, że z początkiem sierpnia spadnie śnieg), ale przy tym jakoś… poważnie, zbyt poważnie, by poufała zwykle w kontakcie z klientami Frances pozwoliła sobie na zwrócenie się do niej bez jakiejś grzecznościowej formułki. – Niektóre z nich być może uda mi się znaleźć w magazynie, jeśli zechce panienka poczekać?
Frances Montgomery
Zawód : nauczycielka Zaklęć w Hogwarcie
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Would it be all right
If we just sat and talked for a little while
If in exchange for your time
I give you this smile?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5837-frances-montgomery https://www.morsmordre.net/t6040-listy-do-frani https://www.morsmordre.net/t5906-pani-prawie-profesor https://www.morsmordre.net/f164-pokatna-7-2 https://www.morsmordre.net/t6051-frances-montgomery
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]16.09.18 13:42
Nie była wymagającą klientką, ani w księgarni, ani chociażby w domu mody. Z racji swojego urodzenia wielu przypisywało jej cechy zupełnie niezgodne z prawdziwym usposobieniem Marine i wyobrażali ją sobie niekiedy jako despotyczną nastolatkę, stereotypową córeczkę tatusia, który złotymi galeonami próbuje zadośćuczynić córce swoją nieobecność. Panna Lestrange nie była kapryśna i chociaż przyzwyczajona była do osiągania swoich celów oraz dostawania tego, co tylko chciała, nigdy nie zdarzyło jej się wpaść w furię jeśli akurat tego nie otrzymała lub coś poszło nie po jej myśli. Jeśli więc ekspedientka, widząc swoją kolejną klientkę, przestraszyła się tego, co może nastąpić po odmowie, zrobiła to niepotrzebnie. Co prawda młoda czarownica rzeczywiście mogła wyglądać na zawiedzioną, lecz szybko przeszła z informacjami do porządku dziennego. Książek po prostu fizycznie tutaj nie było i żadna ze stron nie mogła nic na to poradzić. Zamiast zadzierać nosa, można było postąpić zupełnie inaczej.
- Rozumiem – zastanowiła się na moment, oglądając przez ramię i spoglądając na regał pełen nowiutkich woluminów – A czy prowadzicie państwo sprzedaż wysyłkową? Czy gdybym zapisała się na listę oczekujących, mogłabym liczyć na przesłanie egzemplarza sowią pocztą, gdy tylko znajdzie się w księgarni? – dopytała jeszcze, mając nadzieję, że jej rozwiązanie nie jest zbyt wygórowane i istniała jeszcze możliwość szybkiego zapoznania się z treścią tomów, które tak bardzo je interesowały.
- Oczywiście, zaczekam – zapewniła blondynkę; nie zamierzała wychodzić dziś z księgarni z pustymi rękami i jeśli chociaż część jej listy życzeń znajdowała się w magazynie, czas nie stanowił przeszkody.
Dzięki temu panna Lestrange miała chwilę, by rozejrzeć się po wnętrzu księgarni nieco dokładniej, czujne spojrzenie przesuwając po kolei z jednego regału na kolejny. Pomyślała o Alix i uznała, że mogłaby przecież bezinteresownie kupić jej coś, co by ją zainteresowało, również i Flavien na pewno ucieszyłby się z prezentu, książek w końcu nigdy nie było zbyt wiele!
Wróciła myślami do miłej ekspedientki, szybko oceniając blondynkę jako zadowoloną ze swojej pracy osobę. Oczywiście, że równie dobrze mogła być świetną aktorką, ale Marine wcale jej o to nie podejrzewała.



The past is gone. It went by, like dusk to dawn. Isn't that the way everybody's got the dues in life to pay?

dream on


Marine Yaxley
Zawód : śpiewaczka, dama
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Isn't it lovely, all alone? Heart made of glass, my mind of stone. Tear me to pieces, skin to bone

"Hello, welcome home"
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Wnętrze księgarni - Page 16 060da7246cff3ea68a8b3d81a5de583b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4601-marine-lestrange https://www.morsmordre.net/t4712-gloriana#101007 https://www.morsmordre.net/t4713-lady-lestrange https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t5142-skrytka-bankowa-nr-1190 https://www.morsmordre.net/t4719-marine-lestrange#101064
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]17.09.18 23:32
Uczucie irytacji, które towarzyszyło Frani jeszcze przez chwilę po wyjściu poprzedniego klienta, rozmyło się już w całości. Wraz z nim zniknęło to dziwne wrażenie, więc już bardziej swobodnie podjęła rozmowę z młodą klientką.
- Świetnie. Wobec tego zaraz wrócę. – obiecała Frania zanim pomknęła ku oddalonym o kilkanaście regałów drzwiom prowadzącym do wielkiego pomieszczenia zwanego zapleczem. Składowano tam nowo dostarczone partie książek, podobnie jak te wadliwe, wycofane z obiegu. Znalazłyby się tam również prawdziwe białe kruki, perełki ocalone od zapomnienia przez tych z pracowników Esów i Floresów, którzy dostrzegali w swej codziennej obecności w księgarni nie tylko gwarancję comiesięcznego otrzymania pensji, ale też – czasem nawet przede wszystkim – jakąś misję do spełnienia. Takich sprzedawców długo nie męczyło myszkowanie w gąszczu stosów książek, a każdy dzień pracy był także okazją do dokonania nowych literackich odkryć. Takie podejście wymagało jednak sporo wysiłku, wiadomo bowiem, że praca idealna nie istnieje. Po dłuższej chwili, którą spędziła zgięta wpół między pudłami ułożonymi na podłodze, Frances wydobyła z jednego z nich poszukiwaną przez klientkę książkę. O mało co nie wydała przy tym zwycięskiego okrzyku. Z radosnym wyrazem twarzy (nie ma to jak pozytywne zaskoczenie) wróciła z magazynu szybkim krokiem.
- Znalazłam jeden z wymienionych przez panią tytułów, proszę. Niedługo z pewnością pojawi się na naszych półkach. – oznajmiła z niekłamaną radością w głosie, podając klientce niewielkich rozmiarów tom. Był ładnie oprawiony, złote litery zgrabnie wiły się po białej okładce. Niosąc książkę w drodze powrotnej do działu, w którym zostawiła kobietę, Frances przyjrzała się dziełu z zaciekawieniem. Jego treść nie dotyczyła tematów zajmujących zwykle młodzież w wieku zbliżonym do szkolnego, co dość ją zaintrygowało. – Pozostałych jeszcze nie ma, ale naturalnie możemy wysłać je do pani, kiedy dotrą. Proszę tylko, by przed wyjściem zostawiła mi pani adres.
Frances, jako szczęśliwa członkini wspomnianej grupy księgarzy z misją, zawsze angażowała się w poszukiwania książek. Z dzieciństwa wyniosła lekcję mówiącą, że właściwa książka przeczytana na odpowiednim etapie życia może uczynić dla człowieka prawdziwe cuda. Wszystko zaś w osobie młodej damy wskazywało Frani, że dziewczyna znalazła się akurat na jakimś rozdrożu życiowym i nie można tego tak zostawić.
- Mogę też spróbować zaoferować pani jakieś zamienniki dla tych książek, bez których będzie się pani musiała dziś obejść, jeżeli powie mi pani, co dokładnie ją interesuje. – zaproponowała z przyjaznym uśmiechem.
Frances Montgomery
Zawód : nauczycielka Zaklęć w Hogwarcie
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Would it be all right
If we just sat and talked for a little while
If in exchange for your time
I give you this smile?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5837-frances-montgomery https://www.morsmordre.net/t6040-listy-do-frani https://www.morsmordre.net/t5906-pani-prawie-profesor https://www.morsmordre.net/f164-pokatna-7-2 https://www.morsmordre.net/t6051-frances-montgomery
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]11.10.18 21:54
W oczekiwaniu na powrót ekspedientki zajęła się przeglądaniem dostępnych na regałach tytułów. Nigdy nie była typem wytrwałego mola książkowego, a cechę tę przypisywała raczej swojej starszej kuzynce, lecz nigdy nie stroniła od nauki i nie musiała zmuszać się do przeglądania starych woluminów w poszukiwaniu ciekawostek na interesujące tematy. Lubiła hogwarcką bibliotekę, lecz ta rodowa, znajdująca się na Wyspie Wight, oczywiście biła ją na głowę; niestety także w niej nie odnalazła tomów, które idealnie pasowałyby do jej poszukiwań. Podejrzewała, że być może ojciec trzyma je u siebie, lecz był chyba ostatnią osobą, z którą chciałaby poruszyć temat sennych połączeń z nieznajomym mężczyzną. Zamierzała poprosić Flaviena o pożyczenie kilku książek, lecz na wszelki wypadek chciała także wyposażyć się we własne. Nie bagatelizowała swojego problemu i chciała dotrzeć do jego sedna – miała teraz przecież dość dużo wolnego czasu, który mogłaby poświęcić na odkrywanie prawdy.
Blondwłosa ekspedientka pojawiła się ponownie, zwracając uwagę panny Lestrange. Wkrótce w jej dłoniach znalazło się jedno z upragnionych dzieł, pięknie oprawione i pachnące tylko i wyłącznie nowością. Marine uśmiechnęła się uprzejmie, zadowolona z efektów poszukiwań na zapleczu.
- Dziękuję pani bardzo – wygładziła grzbiet książki delikatnym gestem, badając fakturę oprawy – Oczywiście zostawię swój adres przy wyjściu – przytaknęła jeszcze, planując zapisać swoje personalia gdy tylko znajdzie się przy kontuarze.
Być może jej nazwisko mogłoby sprawić, że otrzymałaby upragnione książki nieco wcześniej? Nie chciała narzucać się pannie Montgomery i szafowanie swoim statusem w tej chwili wydawało się całkowicie bezzasadne, lecz w dalszym rozrachunku mogło okazać się owocne. Właściciel faktycznie mógłby wysłać dzieła nieco wcześniej, gdyby uznał, że może tym przypodobać się lordom z Wyspy Wight.
Przyjazny uśmiech i słowa blondynki wyrwały ją z chwilowego zamyślenia; ścisnęła książkę nieco mocniej, przyciągając ją do piersi i poświęciła uwagę rozmówczyni.
- Interesuje mnie sztuka legilimencji – odpowiedziała spokojnie i całkiem szczerze, bo przecież nie musiała tłumaczyć się, że spróbuje znaleźć powiązanie pomiędzy tą umiejętnością a niektórymi klątwami, o których czytała ostatnio całe mnóstwo książek – I magia umysłu w ogóle, zwłaszcza podejście teoretyczne oraz może jakieś badania na temat ludzkich ograniczeń w tym temacie? – nie prosiła chyba o zbyt wiele, a jej pytania nie należały do kategorii takich, które mogłyby zmartwić młodą kobietę stojącą naprzeciwko.



The past is gone. It went by, like dusk to dawn. Isn't that the way everybody's got the dues in life to pay?

dream on


Marine Yaxley
Zawód : śpiewaczka, dama
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Isn't it lovely, all alone? Heart made of glass, my mind of stone. Tear me to pieces, skin to bone

"Hello, welcome home"
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Wnętrze księgarni - Page 16 060da7246cff3ea68a8b3d81a5de583b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4601-marine-lestrange https://www.morsmordre.net/t4712-gloriana#101007 https://www.morsmordre.net/t4713-lady-lestrange https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t5142-skrytka-bankowa-nr-1190 https://www.morsmordre.net/t4719-marine-lestrange#101064
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]20.11.18 18:58
- Dostarczenie zamówienia nie powinno zająć dłużej niż tydzień. – zapewniła klientkę nieco przepraszającym tonem. Nie lubiła podobnych sytuacji, dlatego też bardzo ucieszyła ją zmiana tematu i gotowość panienki do pójścia na pewnego rodzaju ustępstwo.
- Oczywiście. – bąknęła, odchrząknąwszy znacząco, gdy zdała sobie sprawę, że milczy o ułamek sekundy za długo. Prośba dziewczyny nie należała do standardowych, ale „Esy” w swoich niezmierzonych zasobach miały z pewnością także księgi dotyczące legilimencji. Była to sztuka obca Frances; słyszała o niej może kilka razy, a z zasłyszanych fragmentów nie udałoby się jej złożyć żadnej konkretnej wiedzy. - Proszę za mną. – w podobnych sytuacjach, mimo że przysłowie przestrzega przed wybieraniem lub odrzucaniem książki po okładce, Fran często zapraszała klientów księgarni do wspólnych poszukiwań. Instynktów mogących przemówić w najróżniejszych momentach nie należało nigdy lekceważyć.
Zaprowadziła dziewczynę do działu z podręcznikami do magimedycyny. Uznała, że warto chociaż się tutaj rozejrzeć, chociaż stąpała po nieco grząskim dla siebie gruncie. Z czasem nabierała coraz więcej pewności w doradzaniu klientom i wielu z nich nie miało potem zastrzeżeń do zaoferowanych przez nią tytułów, ale nie mogła przecież wiedzieć wszystkiego. Żaden z pracowników księgarni, nawet najstarszy z nich (nawiasem mówiąc, świetny ekspert od słowników trytońskiego) nie poznał chyba w całości jej zaopatrzenia, zostawało im więc poszukiwanie. Regały oddalone nieco od głównego pomieszczenia były zanurzone w półmroku pełnym kurzu, ale niewielkie lampki rzucały dość światła, by każdy tytuł na skórzanych i płóciennych grzbietach był dobrze widoczny.
- Czyżbyś wybierała się na staż uzdrowicielski? – zapytała przyjaźnie. To była jej pierwsza myśl, gdy klientka wyraziła swoją prośbę, dlatego też instynktownie podążyła w tę stronę. – To, zdaje się, bardzo dobre opracowanie podstaw magii umysłu. – powiedziała po chwili, sięgnąwszy po opasły tom z górnej półki. Autorem był światowej sławy magipsychiatra, a Frances zdawało się, że w ubiegłym roku zaproszono go nawet na jakieś spotkanie z czytelnikami. Następnie sięgnęła po cienką książeczkę o obiecującym tytule „Granice umysłu ludzkiego i praktyczne instrukcje ich naginania”. Na jej – niekoniecznie ekspercki, ale nauczony już tego i owego na różnego rodzaju szmirach – nos tomik śmierdział szarlatanerią i pseudonauką, ale kto wie? Może znajdzie się w nim ziarno rzetelnej wiedzy, które akurat przyda się dociekliwej klientce?
Frances Montgomery
Zawód : nauczycielka Zaklęć w Hogwarcie
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Would it be all right
If we just sat and talked for a little while
If in exchange for your time
I give you this smile?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5837-frances-montgomery https://www.morsmordre.net/t6040-listy-do-frani https://www.morsmordre.net/t5906-pani-prawie-profesor https://www.morsmordre.net/f164-pokatna-7-2 https://www.morsmordre.net/t6051-frances-montgomery
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]02.12.18 9:35
Zależało jej na czasie, lecz była w stanie wytrzymać siedem dni bez kolejnego jeszcze tomu traktującego o temacie, o którym ostatnio tak wiele myślała. Trzymała przecież w dłoniach jedną z książek, po którą tu przyszła i lektura ta nie wyglądała na lekką, dlatego Marine dawała sobie kilka dni na przebrnięcie przez nią. Potrafiła połykać książki w jedną noc, lecz mimo młodego wieku miała przecież swoje obowiązki, których nie mogła przesunąć na dalszy plan. Nie mogła zatrzymać nagle swojego życia i poświęcić się jednej dziedzinie, inne ignorując; musiała rozwijać się na wielu polach i właśnie to pragnęła robić. Odkrycie tajemnicy postawiła sobie za cel, lecz nie taki, do którego gotowa była dążyć po trupach własnej reputacji.
Skinęła głową, ruszając bez słowa za ekspedientką. Ta zaprowadziła ją do działu, nad którego odwiedzeniem zastanawiała się wcześniej, nie miała jednak zielonego pojęcia o magimedycynie i nie chciała bez wsparcia wybierać książek w ciemno. Miała w rodzinie magipsychiatrów, zwłaszcza ojciec Flaviena był niezwykle uznany, lecz pobieżne przejrzenie jego dzieł nie przyniosło odpowiedzi na nurtujące pannę Lestrange pytania. Być może miała odnaleźć je tutaj?
- Niestety, nie mam na to najmniejszych szans – odpowiedziała, nie wchodząc w szczegóły.
Nawet gdyby zapragnęła uzdrowicielskiego stażu, komuś jej pokroju nie wypadało podejmować pracy w Mungu. Szlachetnie urodzone panny powinny mieć przed sobą jedynie cele związane z pielęgnowaniem domowego ogniska, a nie ambicje odnośnie kariery. Frances nie znała jeszcze jej personaliów, ale Marine zobowiązała się przecież zostawić je przy wyjściu, dlatego nie zamierzała okłamywać pracownicy księgarni i opowiadać jej bajeczek o planach na przyszłość. Im obu powinno być szkoda czasu na takie banialuki.
Przyjęła od blondynki kolejny opasły tom, przyglądając mu się z zaciekawieniem. Wydawało jej się, że starsze wydanie kojarzyła z regałów rodowej biblioteki, lecz nie zaszkodziło spojrzeć na kwestie magii umysłu nieco bardziej współczesnym okiem.
- Sądzę, że będzie przydatne, wezmę je – uśmiechnęła się lekko, dzierżąc w dłoniach już dwie książki, które zamierzała zakupić. Na całe szczęście miała przy sobie pełną sakiewkę.



The past is gone. It went by, like dusk to dawn. Isn't that the way everybody's got the dues in life to pay?

dream on


Marine Yaxley
Zawód : śpiewaczka, dama
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Isn't it lovely, all alone? Heart made of glass, my mind of stone. Tear me to pieces, skin to bone

"Hello, welcome home"
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Wnętrze księgarni - Page 16 060da7246cff3ea68a8b3d81a5de583b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4601-marine-lestrange https://www.morsmordre.net/t4712-gloriana#101007 https://www.morsmordre.net/t4713-lady-lestrange https://www.morsmordre.net/f317-wyspa-wight-thorness-manor https://www.morsmordre.net/t5142-skrytka-bankowa-nr-1190 https://www.morsmordre.net/t4719-marine-lestrange#101064
Re: Wnętrze księgarni [odnośnik]07.12.18 0:59
Frances speszyła się usłyszawszy odpowiedź młodej kobiety. Co jeśli niechcący nastąpiła jej na odcisk, a pytaniem, które uznała za przyjacielskie otworzyła ledwie zabliźnioną ranę szpecącą zawiedzione ambicje dziewczyny?
- Och. Przepraszam. – bąknęła, zdecydowana by od tej pory trzymać się jednak tylko książek. Dzisiejszy dzień nie należał do najjaśniejszych w jej księgarskiej karierze, a w zasadzie gdyby chciała się czepiać, to od samego rana coś było nie tak. Niewielkie, nieważne szczegóły, których nawet nie zauważała pojedynczo, odczuwając ich obecność dopiero, gdy skumulowały się w drugiej połowie dnia. Fran bywała przesądna, zdarzało jej się wierzyć w istnienie dni zwyczajnie pechowych, a także – niestety – czasami poddawać ich dziwacznej aurze. Dzisiaj podejmowała jeszcze walkę o optymistyczne podejście, ale jak na razie szło jej chyba marnie.
- Może warto byłoby przejrzeć także niektóre czasopisma? – zasugerowała, kiedy klientka obejrzała już podaną jej książkę, przywołując w pamięci kilka wydań „Horyzontów zaklęć”, w których napotkała artykuły na ten temat. Czytając je uznawała, że równie dobrze mogłyby być napisane w obcym jej języku, tak dramatycznie nie orientowała się w tej dziedzinie magii, ale nie poddawała się, za każdym razem postanawiając, że musi nadrobić braki. Każdy numer „Horyzontów” czytała od deski do deski, nierzadko z korzyścią równą wertowaniu dobrych podręczników. – Często publikują w nich najnowsze prace niezamieszczone jeszcze w książkach. – postęp nauki rozpędzał się coraz bardziej, tak że musiała czasami gonić za nim ile sił w głowie zmęczonej po coraz dłuższych dniach. Ilość nowości napotykanych na stronach prenumerowanego pisma i książek sprowadzanych do „Esów” była fascynująca, hojnie dokarmiała krukońską ciekawość Frances. W ostatnim czasie być może nawet jej dociekliwości udało się osiągnąć chwilowy stan przesytu – dużo czasu poświęcała na zbieranie materiałów do pisania podręcznika, uznawszy że najwyższy czas, by zrobić coś więcej. Miała w końcu być prawdziwym naukowcem.
- Czy mogę jeszcze jakoś pomóc? – zapytała wreszcie, gdy wycofały się do głównego pomieszczenia. Nie chciała nagabywać dziewczyny na niespodziewane zakupy, zwłaszcza wiedząc o tym, jak kosztowne bywają naukowe książki.
Frances Montgomery
Zawód : nauczycielka Zaklęć w Hogwarcie
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Would it be all right
If we just sat and talked for a little while
If in exchange for your time
I give you this smile?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5837-frances-montgomery https://www.morsmordre.net/t6040-listy-do-frani https://www.morsmordre.net/t5906-pani-prawie-profesor https://www.morsmordre.net/f164-pokatna-7-2 https://www.morsmordre.net/t6051-frances-montgomery

Strona 16 z 18 Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18  Next

Wnętrze księgarni
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach