Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

  Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Przystań   26.03.15 20:20

First topic message reminder :

Przystań

Niewielka przystań miesząca się w miasteczku portowym to główne miejsce spacerów mieszkańców. Można tu wynająć drewnianą łódkę ze sternikiem, ale marynarze niechętnie wpuszczają na swoje wody żółtodzioby. Najpiękniejsze są tu wschody oraz zachody słońca. Miejsce dostępne również dla mugoli, co widać po pomoście, na którym czas chętnie  spędzają rodziny z małym dziećmi, urządzając małe pikniki. Nie wolno jednak się tu kąpać, a nad porządkiem czuwa wilk morski.  Prawdziwy odpoczynek można poczuć na jednej z ławek, znajdujących się nieznaczny kawałek od brzegu. Kilka z nich skryte są w cieniu, chroniąc najwrażliwsze ciała przed ostrym słońcem. Zieleń oraz szum wody odpręży nawet najbardziej zestresowanego człowieka. W oddali można obserwować statki towarowe kursujące między Anglią a innymi krajami.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Rycerzy Walpurgii i +10 dla Śmierciożerców.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   09.09.18 1:18

The member 'Billy Moore' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 41

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Hannah Wright
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5207-hannah-wright https://www.morsmordre.net/t5219-poczta-hani https://www.morsmordre.net/t5220-hania https://www.morsmordre.net/f343-baker-street-221b https://www.morsmordre.net/t6218-skrytka-bankowa-nr-1286 https://www.morsmordre.net/t6213-h-wright
Zawód : Wytwórca mioteł
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gołębia nie zaduszę,
me czary są bezkrwawe
w czarodziejską potrawę
wrzucę mą własną duszę..
OPCM : 25
UROKI : 12
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   10.09.18 21:13

207/222

Straciła poczucie czasu. Wieczory, które przesiadywała na parapecie, wyglądając niecierpliwie jego sowy rozmyły się gdzieś pomiędzy głośnymi uderzeniami serca, przypominającymi dramatyczny trzepot skrzydeł gołębia pochwyconego w wielkie jak kielnie dłonie. Chwile wyczekiwania i bolesnej tęsknoty, jak wtedy, na brzegu morza, na które puszczała swój wianek, licząc, że gdzieś tam w wysokiej trawie zobaczy jego twarz, odpłynęły z nurtem, zniknęły gdzieś w oceanie niespełnionych nadziei. Momenty podniecenia i ekscytacji na dźwięk gwizdka i przerażenie, że nie ma go tuż obok pomknęły z pierwszym wiatrem przelatującego blisko niej gracza quidditcha. Wszystkie burze, huragany i trzęsienia ziemi, jakie nią targały przez ostatnie trzy miesiące, które doprowadzały ja do złości, września i gorączkowych łez straciły na silę, gdy nad jej głową błysnęła ogniska gwiazda, zmierzająca niebezpiecznie w stronę ziemi, gdy śmierć pochyliła się nad nią i nad jej bratem, karcąc za bezmyślność i brawurę, miłosiernie dając ostatnią szansę.
Nie wiedziała, co się z nim działo, nie pytała, bo wiedziała, że gdyby chciał zapukałby do jej drzwi i połknął w kilku kęsach połowę szarlotki, że napisałby pomazany list, że wyrzuciłby z siebie cały ciężar. Nawet wtedy, gdyby był zły, że przedwcześnie i beznadziejnie się na niego wściekła. Znała go nie od dziś i nie od wczoraj, znała go dobrze - tak sądziła, na tyle, by być pewną, że gdzieś coś się popsuło, któraś z części zazgrzytała nagle, popsuła się i wymagała znalezienia środków zaradczych zanim będzie za późno. Dlatego tu była i dlatego chciała, by on się zjawił.
Było dobrze przez chwilę. Ten piękny, szarobury obrazek jej wystarczył. On tuż obok niej, niewiele wyższy, o przystojnej szczupłej twarzy, wodnistych oczach i głębokim spojrzeniu. O przyjemnym głosie, już nawet nie pamiętała o jego wadzie wymowy, przestała ją zauważać, porozumiewali się tak samo, jak do niedawna - bezbłędnie. Jego obecność ją pokrzepiała, wzmacniała ją, ale nie mogła żywić nadziei, że dzięki niemu lub komukolwiek innemu będzie silniejsza. Musiała sama w sobie odnaleźć tę moc i sprostać jej, przestać liczyć na innych, oczekiwać od nich czegokolwiek. Dorosła do tego, by nie próbować złośliwym ślizgonom przemówić do rozsądku - oni się nie zmienią, kazania i próby wyperswadowania im z głowy złośliwości nie miały najmniejszego sensu. Musiała sama stawić temu wszystkiemu czoła i przestać wreszcie mierzyć wszystkich, w tym cały błogi świat, swoją miarą.
Jej wyciągnięta różdżka rozgrzała się, czuła bijące pod palcami ciepło. Jedna z syren umilkła, wściekle na nią patrząc, gniewnie, z niewysłowioną groźbą w parszywych ślepiach. Zaklęcie Williama chybiło, minęło drugą z syren o przysłowiowy włos. Spojrzała wpierw na niego, a później na syrenę, której śpiew się wzmógł gwałtownie. Stał się przerażający, ogłuszający, wstrętny. Zatkała uszy, ale nie mogła go wyrzucić z głowy. Poczuła, jak gęsta posoka wypływa jej z uszu, lecz zanim zdała sobie sprawę, czym właściwie jest ujrzała ją na twarzy przyjaciela.
— Musimy iść — powiedziała, chwytając jego twarz w brudne z własnej krwi dłonie. Poderwała się szybko, chwyciwszy mężczyznę za nadgarstek pociągnęła go jak najdalej, w drugą stronę, dając kapitanowi znać, by szybko się oddalił. Powrót na ląd był długi, dłuższy niż podróż w kierunku anomalii. Była zmęczona, lecz nim ponownie postawili stopy na twardej ziemi krew przestała im kapać z uszu. — Dobrze się czujesz?— spytała go, spoglądając już z brzegu . — Chodźmy, może następnym razem, Billy — wypowiedziała jego imię miękko i ciepło, bez cienia żalu, czy smutku. Cieszyła się, że żyją.

| Ztx2




Przestańmy własną pieścić się boleścią,
Przestańmy ciągłym lamentem się poić

Miejmy odwagę, nadzieję, pogardę

Powrót do góry Go down
Maxine Desmond
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5560-maxine-desmond https://www.morsmordre.net/t5599-leopoldina#130569 https://www.morsmordre.net/t5602-mad-max https://www.morsmordre.net/f103-swansea-st-helen-avenue-7 https://www.morsmordre.net/t5601-skrytka-bankowa-nr-1376#130573 https://www.morsmordre.net/t5600-maxine-desmond#130571
Zawód : Szukająca Harpii z Holyhead
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna


she's mad, but she's magic
there's no lie
in her fire

OPCM : 27
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
mad max

PisanieTemat: Re: Przystań   10.09.18 21:56

stąd

Złapała Jessę za rękę i pociągnęła w stronę wyjścia. Musiały jak najszybciej opuścić to miejsce. Gdy wbiegały między trybuny, słyszała już za plecami złowrogi świst tłuczków, wysłanych przez anomalię, by pokazać im gdzie ich miejsce. Zdołały jednak umknąć. Zarówno morderczym piłkom, jak i manifestacji siły anomalii. Nie rzucała żadnych zaklęć, które mogłaby przeinaczyć, lecz mimo to czuła dziwny, gorzki posmak pod językiem - porażkę. Winiła siebie, samą siebie, bo czuła, że zawiodła, że znowu okazała się zbyt słaba.
- Wybacz, ja... nie wiem... - bąknęła zdyszana, gdy znalazły się już na zewnątrz.
Oparła się o ścianę budowli i wzniosła oczy ku niebu; nawet w półmroku na jej twarzy łatwo można było dostrzec wyraz rozgoryczenia i złości - na samą siebie, dlatego przeprosiła Jessę.
- Nie wracajmy jeszcze - rzuciła cicho - Słyszałam o pewnym miejscu. To daleko, bardzo daleko, bo w Dover, ale jeśli wyruszymy na miotłach teraz...
Panny Diggory namawiać dwa razy nie musiała. Kilka chwil później dosiadały już swoich mioteł; wzbiły się wysoko w powietrze i pokonywały kolejne mile. Podróż była długa, lecz niespecjalnie męcząca; obie doskonale czuły się na miotle, latanie było ich pasją, więc ta forma transportu nie była dla nich uciążliwą. Jedyne co Maxine doskwierał to poczucie porażki, poczucie, że zawiodły.
Do przystani w Dover dotarły nim jeszcze wzeszło słońce, lecz nim odnalazły w przystani łódź, którą zechciałby im kto wypożyczyć, minęło trochę czasu. Zwłaszcza, że żadna żeglować po prostu nie potrafiła. Wsiadając na łódź Maxine miała taką minę, jakby Jessa kazała jej stworzyć kamień filozoficzny ot tak po prostu. Im bardziej oddalały się od brzegu, tym większy czuła niepokój. Marynarz, który im tę łódź za opłatą użyczył, poinstruował je jak nią kierować, lecz mimo wszystko bała się, że sobie nie poradzą. Zwłaszcza, kiedy myślała o tym, co słyszała o tym miejscu.
- Chyba powinnam nauczyć się choć splatać węzły, skoro już mieszkam nad morzem... - westchnęła ciężko, siląc się na żart.
Im dalej od brzegu, tym pogoda robiła się coraz gorsza, a one były tu same. Na niebie zaczęły kłębić się burzowe chmury, a morze robiło się coraz bardziej niespokojne. W oddali majaczył wysoki, potężny kształt. Rósł z każdą pokonaną milą morską, a gdy z nieba lunął deszcz - Maxine zacisnęła palce na różdżce. Obwiązała się liną, aby nie wypaść za burtę, o to samo poprosiła Jessę; tak radził marynarz w przystani.
Zbliżywszy się do góry lodowej najpierw usłyszały śpiew. Przerażający, wdzierający się boleśnie w czaszkę; nigdy dotąd nie widziała żywej syreny, lecz gdy tylko dostrzegła to... coś, co wyło przysiadłszy na lodzie - wiedziała, że niewiele mają wspólnego z osławionymi pięknościami z Wyspy Wight.
- Silencio! - krzyknęła Maxine, celując w jedną z nich.






That girl with pearls in her hair
is she real or just made of air?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   10.09.18 21:56

The member 'Maxine Desmond' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 90

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Jessa Diggory
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5856-skrytka-bankowa-nr-1442#138516 https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
Zawód : łowczyni talentów
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

her intuition was
her favourite superpower
OPCM : 33
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   11.09.18 20:38

Coś poszło wyraźnie nie tak; niestabilna moc anomalii zaczęła pulsować złowrogo i Jessa poczuła, że czary jej oraz Maxine poszły na marne. Przyjaciółka wcale nie musiała odciągać jej na siłę, gdyż sama uznała, że najwyższy czas zmywać się ze stadionu. Żałowała, że nie ponownie nie podołała w tym miejscu, na szczęście Desmond miała dla niej jeszcze jedną propozycję. Słysząc o anomalii w porcie Dover jedynie skinęła głową i natychmiast chwyciła miotłę, by wzbić się w powietrze. Nie miały czasu do stracenia, na szczęście Diggory latała regularnie i długa podróż nie była jej straszna.
Dotarły na wybrzeże jeszcze przed wchodem słońca, lecz wczesna pora nie sprawiła wcale, że były tam same. Pierwsi marynarze pojawiali się już w porcie i to właśnie od jednego z nich czarownice wypożyczyły łódkę. Rudowłosa starała się nie rzucać mu w oczy i załatwić interes raz dwa, by mężczyzna nie poczuł się nagle w obowiązku by wezwać Ministerstwo Magii. Anomalie zawsze miały określony limit czasu i nie inaczej było tym razem.
Jessa wysłuchała wskazówek doświadczonego żeglarza i razem z Max zajęły się wiosłowaniem – z daleka doskonale widziały miejsce, w którym szalała burza, a lodowa góra była widzialna aż nazbyt wyraźnie. Podobnie rzecz miała się ze śpiewem syren.
- Słowo daję, że przez ich wrzaski aż mam ochotę odwiedzić operę, byle tylko posłuchać czegoś normalniejszego – mruknęła pod nosem, obwiązując się liną dla bezpieczeństwa.
Potrafiła pływać, lecz morze było zdradliwe, tym bardziej takie, nad którym szalała anomalia. Nie mogły więc ryzykować, jeśli chcieli odnieść sukces. Ruda spojrzała na swoją towarzyszkę, jakby chciała się upewnić, że wszystko z nią w porządku; celne zaklęcie wystrzeliło z różdżki panny Desmond prosto w jedno ze stworzeń. Jessa poprawiła swoją torbę, zakasała rękawy i uniosła do góry własną różdżkę. Skupiła wzrok na jednej z syren i to właśnie w nią posłała swoje zaklęcie.
- Silencio!
Miała wielką nadzieję, że tym razem im się powiedzie!

| przy sobie: eliksir niezłomności, kociej zwinności i czuwający strażnik





Can the broken sky unleash one more                 for the dawn?sunrise

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   11.09.18 20:38

The member 'Jessa Diggory' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 76

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Maxine Desmond
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5560-maxine-desmond https://www.morsmordre.net/t5599-leopoldina#130569 https://www.morsmordre.net/t5602-mad-max https://www.morsmordre.net/f103-swansea-st-helen-avenue-7 https://www.morsmordre.net/t5601-skrytka-bankowa-nr-1376#130573 https://www.morsmordre.net/t5600-maxine-desmond#130571
Zawód : Szukająca Harpii z Holyhead
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna


she's mad, but she's magic
there's no lie
in her fire

OPCM : 27
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
mad max

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 21:28

205/215

Drugie podejście do okiełznania magii na stadionie Os z Wimbourne okazało się porażką. Magia w tym miejscu znów okazała się zbyt silna, ujarzmienie jej było ponad siły Maxine. Nie mogły uparcie próbować dalej, ryzykowałyby za bardzo, a miały wiele do stracenia. Naprawienie magii w miejscach zawładniętych anomaliami było bardzo ważne, znajdowało się na szczycie listy zadań priorytetowych, wyznaczonych przez profesor Bagshot - lecz lekkomyślne ryzyko, podczas gdy inni wciąż mieli szansę tu coś zdziałać, nie było odpowiednie.
Westchnęła ciężko na myśl o Stadionie, gdy uparcie wiosłowały wraz z Jessą. tam musiały odpuścić, lecz to wcale nie oznaczało, że zamierzały się poddać. Póki miały siły i zdrowie, musiały próbować. Nawet jeśli oznaczało to wypłynięcie na głębokie morze bez umiejętności żeglugi. Teraz to dopiero ryzykowało, ale potrafiły chociaż pływać... Odsuwała od siebie natrętne myśli rozważające ile zajęłoby im dopłynięcie do brzegu wpław. Albo czy przywołane Accio miotły zdołałyby dotrzeć tak daleko? Słońce wchodziło nieśpiesznie, lecz gęste chmury całkowicie je ukryło - zrobiło się ciemno i ponuro. A do tego ten śpiew, gdy zbliżyły się do góry lodowej... Przywodził jej na myśl pisk, który pozbawił ją przytomności w ognistym zaułku ulicy Pokątnej, gdzie zdołała ujarzmić magię w towarzystwie Skamandera. Przypłaciła to jednak utratą przytomnści.
Teraz jednak udało jej się uniknąć podobnego losu. Jej Silencio było silne, dość silne, aby trafiwszy syrenę sprawiło, by głos ugrzązł jej w gardle. W ślad za urokiem popędziło zaklęcie Jessy, które poradziło sobie z drugim stworem, zmutowanym przez anomalię. Poczuła jednak, że coś jest nie tak, jakby zaklęcie trafiło również i w nią. Na początku sądziła, że to nic takiego, lecz po chwili zbladła niepokojąco, a czoło zrosił pot. Zadrżała wyraźnie z zimna, choć była porządnie ubrana. Nie dotykała własnego czoła, nie wiedziała, że zaczyna się robić niebezpiecznie gorące.
- A teraz szybko, zanim przestanie działać... - odezwała się Maxine słabszym głosem.
Uniosła różdżkę i znów skierowała strumień swojej magii na niestabilną energię. Skupiła myśli na tym, aby podążać za instrukcjami pani profesor. Koncentrowała się na tym, aby ją wyciszyć i uspokoić, próbując jednocześnie połączyć swą moc z magią Jessy.


| naprawiamy metodą zakonu feniksa






That girl with pearls in her hair
is she real or just made of air?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 21:28

The member 'Maxine Desmond' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 91


Powrót do góry Go down
Jessa Diggory
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5856-skrytka-bankowa-nr-1442#138516 https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
Zawód : łowczyni talentów
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

her intuition was
her favourite superpower
OPCM : 33
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:11

Usłyszała, że Maxine odezwała się jakby słabszym głosem i zawiesiła na przyjaciółce kontrolne spojrzenie. Czyżby coś było nie tak? Jessa oderwała na moment spojrzenie od trafionych zaklęciami syren.
- Zimno ci? – miała nadzieję, że to jedynie wpływ warunków pogodowych zadziałał negatywnie na pannę Desmond, a nie jakaś anomalia postanowiła uderzyć w nią rykoszetem.
Zbyt długo już niestabilna magia powodowała obrażenia wśród niewinnych, zbyt wiele osób padło jej ofiarami. Anomalie panoszyły się po całych Wyspach Brytyjskich i ani myślały odpuszczać, dlatego właśnie Jessa i Max musiały stawić im czoła. Tu i teraz, ale także w większej perspektywie. Każda jedna naprawa magii dokładała niewielką cegiełkę do ostatecznego rozprawienia się z problemem. Zakon Feniksa nie był jednak jedyną organizacją starającą się zapanować nad kaprysami magii – ludzie, którzy zaatakowali Jessę i Sophię w Dziurawym Kotle mieli niecne zamiary i posługiwali się złowrogimi zaklęciami. Rudowłose nie były jedynym zestawem naprawczym, jaki napotkał niedogodności, dlatego nawet na środku morza, dryfując w wypożyczonej łódce, nie mogły tracić na czujności.
- Damy radę – zapewniła głośno, obserwując efekt obu udanych zaklęć. Syreny zamilkły na jakiś czas, a Diggory i Desmond mogły skupić się na synchronizacji własnych czarów.
Lodowa góra znajdowała się coraz bliżej nich, lecz do nie ona najbardziej niepokoiła Jessę. To pulsujące, niestabilne źródło magii, mogące wybuchnąć w każdej chwili, stanowiło największe zagrożenie.
Czarownica uniosła więc różdżkę w górę i starała się skupić swoją moc na próbie okiełznania anomalii. Dokładnie tak, jak robiła to wcześniej już kilka razy. Miała nadzieję, że tym razem jej się powiedzie, liczyła także na Max, która wyraźnie osłabła, lecz była też w stanie posłać silną wiązkę magii prosto ku anomalii. Piegowata twarz rozchmurzyła się na moment, przeczuwając, że sukces jest już bardzo blisko. Wystarczyło tylko skupić się odpowiednio mocno, przesłać swoją energię, na którą składały się złość, frustracja, ale także nadzieja na lepsze jutro. Jessa ścisnęła mocniej rękojeść różdżki, czekając na efekty.


| 150 - 91 - 19 - 30 (tu) = 10





Can the broken sky unleash one more                 for the dawn?sunrise

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:11

The member 'Jessa Diggory' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 42


Powrót do góry Go down
Maxine Desmond
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5560-maxine-desmond https://www.morsmordre.net/t5599-leopoldina#130569 https://www.morsmordre.net/t5602-mad-max https://www.morsmordre.net/f103-swansea-st-helen-avenue-7 https://www.morsmordre.net/t5601-skrytka-bankowa-nr-1376#130573 https://www.morsmordre.net/t5600-maxine-desmond#130571
Zawód : Szukająca Harpii z Holyhead
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna


she's mad, but she's magic
there's no lie
in her fire

OPCM : 27
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
mad max

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:29

195/215

- Tak... - odparła szczerze Desmond; nie było sensu ukrywać swego prawdziwego stanu, musiały być ze sobą szczere. W czasach anomalii, gdy magia obracała się przeciwko czarodziejowi i raniła go bezlitośnie, to było wysoce nierozsądne. Nie zamierzała zgrywać bohaterki, choć należała do pokroju twardzielek (ale z wrażliwym wnętrzem), dlatego przyznała się Jessie szczerze. Nie wiedziała jeszcze, że znalazła się pod dzianiem klątwy Febris, lecz czuła, że jest coraz gorzej. Jeszcze mocniej zadrżała z zimna. - Ale poradzę sobie - zapewniła przyjaciółkę.
Tym razem wszystko szło dobrze, lecz Maxine odsuwała od siebie tę myśl, aby nie zapeszyć. Serce zabiło jednak mocniej, w żołądku poczuła motyle, gdy udało jej się nakierować potężny strumień magii w kierunku ogniska anomalii. Merlin jej świadkiem jak bardzo się starała, jak bardzo tego pragnęła! Tak zdeterminowana była chyba jedynie podczas meczów quidditcha. Nawet myślała o tym podobnie. Anomalia to jak cholernie szybki i piekielnie zwinny znicz, który wymykał się jej z rąk - lecz nie tym razem, nie tym szukającym. Diggory i Desmond połączyły siły, nie popełniły błędu, skierowały swą moc przeciwko anomalii, a ona zaczęła im ustępować. Maxine doświadczyła tego już dwukrotnie i tym razem pamiętała kiedy usztywnić nadgarstek, w którym momencie wytężyć swą magię bardziej.
- Udało się? - spytała nieśmiało Max, gdy powietrze przestało już pulsować niebezpiecznie; a wtedy, gdy wyrzekła te słowa, góra lodowa zaczęła zanurzać się w morskich głębinach. Morze oszalało, wysokie, niebezpieczne fale niemal wywróciły łódź. Maxine złapała się burty; najpewniej wpadłaby do morza, gdyby nie syreny, wyrwane spod mocy czarnomagicznej anomalii, nie zaczęły im pomagać - z wdzięczności.
Nie wiedziała wiele o żegludze, właściwie to nic nie wiedziała, jednakże to nie mogło być tak trudne. Zwłaszcza w towarzystwie syren. Zbierało się na sztorm, musiały stąd jak najszybciej odpłynąć, na spokojniejsze wody. Maxine słuchała wskazówek złotowłosej istoty i starała się zapanować nad wypożyczoną łodzią, zabrać siebie i Jessę stąd jak najdalej.
- Zabierajmy się stąd - zawołała do Diggory, mając nadzieję, że mimo wszystko uda jej się zapanować nad tą łajbą - a jeśli nie, Ruda z pewnością jej pomoże.


| brak biegłości






That girl with pearls in her hair
is she real or just made of air?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:29

The member 'Maxine Desmond' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 16


Powrót do góry Go down
Jessa Diggory
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5856-skrytka-bankowa-nr-1442#138516 https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
Zawód : łowczyni talentów
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna

her intuition was
her favourite superpower
OPCM : 33
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:54

Oczywiście, że Maxine miała sobie poradzić. Jessa pamiętała jeszcze żywo, jak przyjaciółka znosiła silne ciosy na arenie Klubu Pojedynków i doskonale wiedziała, jak bardzo jest wytrzymała. Treningi i mecze uczyniły z niej prawdziwą twardzielkę i dziękowała Merlinowi, że to właśnie z nią w parze mogła mierzyć się z anomalią. Coś było ewidentnie nie tak, lecz Desmond nie poddawała się – walczyła z całych sił, wpierała rudowłosą i starała się tak samo mocno pokonać anomalię. Udało im się zsynchronizować i połączyć swoje energie, a przynajmniej tak właśnie czuła to Diggory. Gdy ciepły dreszcz przeszedł przez jej ciało spojrzała w górę i zdała sobie, że wykonały z Max tę część zadania. Magia przestała pulsować, dzięki magii obronnej udało się im ją okiełznać. Było jednak za wcześnie na ogłoszenie sukcesu i otworzenie szampana.
Góra lodowa zaczęła zanurzać się w morzu, lecz towarzysząca temu gwałtowność wywołała kolejny sztorm. Maleńka, wypożyczona łódeczka dzielnie stawiała jej czoła, lecz fale były zbyt wzburzone, by poradziła sobie samodzielnie. Jessa rzuciła ostrzegawcze spojrzenie Maxine i sama złapała się burty – na całe szczęście obie wciąż były przywiązane i nie groziło im pójście na dno.
- Zobacz, widać już brzeg – nie wiedziała kogo bardziej chciała pocieszyć, siebie czy Max, ale złapała się tej myśli równie mocno, co drewnianej łódki.
Gdyby nie syreny, które przybyły im na pomoc, najprawdopodobniej już dawno zachłysnęłaby się wodą, wpadając do niej. Usiłowała jakoś sterować łódeczką, ale na uwadze miała także pogarszający się stan Maxine. Co jeśli nie uda im się dotrzeć do brzegu na czas? Czy jeśli obie wpadną do morza, będzie w stanie dopłynąć do brzegu i przyciągnąć do niego przyjaciółkę? Być może syreny były im wdzięczne, lecz nie obiecywały dozgonnej pomocy. A zgon mógł nastąpić szybciej, niż myślała…
Zawzięła się, wyciągając spod siedzenia wiosło, którym spróbowała nakierować łajbę na dobry kurs. To nie była miotła, a woda nie była jej żywiołem, ale wierzyła bardzo mocno, że los tym razem będzie jej sprzyjał.

| brak biegłości





Can the broken sky unleash one more                 for the dawn?sunrise

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   12.09.18 22:54

The member 'Jessa Diggory' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 37


Powrót do góry Go down
Maxine Desmond
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5560-maxine-desmond https://www.morsmordre.net/t5599-leopoldina#130569 https://www.morsmordre.net/t5602-mad-max https://www.morsmordre.net/f103-swansea-st-helen-avenue-7 https://www.morsmordre.net/t5601-skrytka-bankowa-nr-1376#130573 https://www.morsmordre.net/t5600-maxine-desmond#130571
Zawód : Szukająca Harpii z Holyhead
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna


she's mad, but she's magic
there's no lie
in her fire

OPCM : 27
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 20*
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
mad max

PisanieTemat: Re: Przystań   13.09.18 16:03

Wybranie ścieżki kariery sportowca zawodowego równało się latom wyrzeczeń i morderczych treningów. Po części wiedziała to już w latach szkolnych, w drużynie Gryffindoru grała wszak przez większość spędzonego tam czasu, a ich kapitanowie dawali im niezły wycisk - musieli przecież być najlepsi i zwyciężać. Zwłaszcza ze Slytherinem. Prawdziwy ból poznała jednak, gdy zaczęła się zajmować tym profesjonalnie. Czasami po treningu płakała zarówno ze zmęczenia, jak i bólu. Czasami dostawała tłuczkiem tak mocno, że zapominała o wszystkim, łącznie z tym jak ma na imię i nazwisko, lecz mimo to trenowała dalej. Co się nie zabije, to cię wzmocni, czyż nie? Każdy faul, każda kontuzja uczyła ją jak wiele bólu jest w stanie znieść.
Byle gorączka (nawet czarnomagiczna) nie zmiecie z nóg Maxine Desmond!
Sądziła, że magia została ustabilizowana, lecz anomalia znów okazała się od nich przebieglejsza. Sztorm pokrzyżował ich plany, zakłócił cały proces naprawy, przez co nie mógł dobiec do końca - do cichego, spokojnego finału.
Maxine nie zdołała zapanować nad łodzią, przez co naprawę musiała przerwać Jessa, aby jej pomóc. Pomimo wskazówek udzielanych przez syreny... Cóż, okazało się mniej uzdolnione w temacie, niż średniorozgarnięty majtek. Starały się odpłynąć na spokojniejsze wody, lecz nim się to udało, potężna, wysoka fala wywróciła łódź.
- Jessa! - krzyknęła przerażona, zanim obie zniknęły pod wodą. Woda była lodowata, a Maxine chwilę szamotała się desperacko, przestraszona i zdezorientowana. W piersiach czuła ból, brakowało jej powietrza; gdy się wynurzyła, jeszcze bardziej zrobiło jej się słabo. - Jessa?! - tylko chwilę szukała na powierzchni rudej czupryny; Diggory wypłynęła po chwili i razem zdołały obrócić łódź i się wdrapać. Obie kasłały jednak i wypluwały paskudną, morską wodę. Maxine robiło się coraz bardziej słabo.
Odpływając w stronę brzegu obejrzała się przez ramię. Góra lodowa zamiast zatonąć, powróciła na swoje miejsce. Czy magia anomalii znów wzięła we władanie piękne syreny, czyniąc z nich narzędzie do skrzywdzenia każdego śmiałka, który zechce się zbliżyć? Dziś już tego nie sprawdzą.
W końcu udało im się wrócić na brzeg - z jeszcze silniejszym poczuciem porażki.

| ztx2








That girl with pearls in her hair
is she real or just made of air?

Powrót do góry Go down
 

Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kent, Dover-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18