Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

  Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Przystań   26.03.15 20:20

First topic message reminder :

Przystań

Niewielka przystań miesząca się w miasteczku portowym to główne miejsce spacerów mieszkańców. Można tu wynająć drewnianą łódkę ze sternikiem, ale marynarze niechętnie wpuszczają na swoje wody żółtodzioby. Najpiękniejsze są tu wschody oraz zachody słońca. Miejsce dostępne również dla mugoli, co widać po pomoście, na którym czas chętnie  spędzają rodziny z małym dziećmi, urządzając małe pikniki. Nie wolno jednak się tu kąpać, a nad porządkiem czuwa wilk morski.  Prawdziwy odpoczynek można poczuć na jednej z ławek, znajdujących się nieznaczny kawałek od brzegu. Kilka z nich skryte są w cieniu, chroniąc najwrażliwsze ciała przed ostrym słońcem. Zieleń oraz szum wody odpręży nawet najbardziej zestresowanego człowieka. W oddali można obserwować statki towarowe kursujące między Anglią a innymi krajami.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Rycerzy Walpurgii i +10 dla Śmierciożerców.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Salome Despiau
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4348-salome-minerva-despiau https://www.morsmordre.net/t4367-sir-lancelot https://www.morsmordre.net/t4366-niosl-wilk-razy-kilka https://www.morsmordre.net/t5031-s-m-despiau
Zawód : Magizoolog stacjonarny, pretendentka do nagrody Darwina
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
When I walking brother don't you forget
It ain't often you'll ever find a friend
OPCM : 6
UROKI : 19
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
 mine

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 14:37

Jeden ruch, błąd, złe ustawienie stopy, mokry pokład i los, który odwrócił się od Salome w momencie, gdy go potrzebowała sprawiły, iż zamiast ładnie, płynnie, miękko przeskoczyć wyrwę pomiędzy łódką i pomostem, po prostu się poślizgnęła. Najzwyczajniej w świecie, miast wybić się i z gracją jednorożca pokonać dystans dzielący ją prawie od lądu, ona zmieniła się w niezgrabną rybę i postanowiła chyba zanurkować w zimnej wodzie, z której jeszcze przed chwilą z takim zaangażowaniem wyciągała półolbrzyma. Usłyszała jedynie własne westchnienie – źrenice rozszerzyły jej się w momencie szybkiej zmiany pionu w poziom, gdy leciała ku wzburzonej tafli i nie potrafiła nawet przypomnieć sobie, jak się tak właściwie nazywa.
Przez ułamek sekundy dojrzała twarz Oliego – jego niemądrą minę i dziwnie oczekującą na coś pozę. O Merlinie, czyżby nie wiedział dlaczego tak właściwie rzuciła mu linę? Czyżby nie załapał, że powinien ją ująć i przywiązać, by okazać się bardziej pomocnym? Nie miała czasu się nad tym zastanawiać, gdyż sama miała w tej chwili większe problemy. Tak naprawdę był to tylko krótkotrwały przebłysk świadomości, nim narastająca panika znowu wzięła ją w swoje posiadanie. Na wszystkie druzgotki świata, ona przecież nie umiała pływać! Czemu wykazała się tak głupią brawurą i postanowiła skoczyć? Czemu nie poczekała aż wszystko się uspokoi, a jej pozostanie jedynie zejść na pomost i ucałować ziemię, po której mogła bezpiecznie stąpać? Głupiutka, głupiutka Salome. Miała za swoje. Już widziała siebie brodzącą z rybkami, gdy jasny, nienachalny błysk ogarnął całe jej ciało. Karierę początkującej małej syrenki przerwała jej Pandora, czego w pierwszej chwili nie zauważyła. Zawisła nad spienioną taflą, mocząc nieco więcej niż rąbek sukienki, jednak wciąż będąc poza wodą. Nie spodziewała się nawet że zacznie tak szybko oddychać. Szarpane, krótkie hausty powietrza nie wypełniały jej należycie, zaś podniesiony poziom adrenaliny pozwolił wreszcie widzieć coś więcej niż swój własny upadek. Ktoś ją uratował! Jak dobrze, że na tej łódce jest tylu dobrych i miłych czarodziejów.
Nie sposób opisać jak mocno wdzięczna była. Od pomostu nie dzieliły jej mile, dlatego zaparcia i kontroli w zaklęciu wystarczyło by przenieść ją w bezpieczne miejsce. Twarz Salome, chociaż być może przedwcześnie, rozjaśnił uśmiech. Los, pomimo wcześniejszego odwrócenia się stroną zadnią, postanowił do niej powrócić i najwidoczniej przeprosić. Gdy już wyląduje na suchym lądzie będzie musiała pamiętać by gorąco i ładnie podziękować za natychmiastową reakcję i zadośćuczynić swojemu ratunkowi.




make me
believe
Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott https://www.morsmordre.net/t3820-iuventas https://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t3990-skrytka-bankowa-nr-909 https://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Zawód : Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
OPCM : 5
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 16:17

Nie wiem czy to jedynie szczęście, czy może pamiętam coś z nauk Glaucusa - raczej to pierwsze, bo nigdy nie znałem się na żeglarstwie. A po tylu latach zapomniałem już prawdopodobnie wszystko. Kiedy jednak pociągam za ster moje ręce jakoś instynktownie układają się we właściwy sposób. Statek skręca i kieruje się w stronę mola, a przynajmniej tak mi się wydaje - kto wie, co dzieje się naprawdę? Dostrzegam stojącego już tam olbrzyma, a za niedługo i skaczącą w stronę pomostu kobietę - i byłoby niemal o włos od tragedii, gdyby z dołu nie wynurza się znajome już oblicze krótkowłosej kobiety. Nie znam jej, ale wygląda na to, że dobrze zna się na czarach, wciąż pamiętam bowiem zaklęcie transmutacyjne które rzuciła na niższym pokładzie. Sam nie do końca jestem pewien co teraz zrobić, gdy kurs został ustawiony i prawdopodobnie i tak nie należałoby go zmieniać. Ciężko mi się w tej kwestii wypowiedzieć, w końcu sam tak naprawdę nie znam się na statkach. Próbowanie polepszenia sytuacji mogłoby zadziałać jedynie wręcz przeciwnie, bo kto wie, czy nie opuściłoby mnie szczęście, a może nawet i ta nieznana-znana wiedza, o której sam wciąż nie wiem, czy napewno ją posiadam. Prawdopodobnie nie.
Rozważam w głowie wszystkie opcje, ale w końcu jestem chyba na tyle sfrustrowany i zmęczony że moje rozważania stają na jednym pytaniu: skakać czy nie skakać? Czy olbrzym przycumuje łódź? Czy to napewno bezpieczne? Choć w tej kwestii jestem prawie pewien, że nie. Co prawda niegdyś dość dobrze radziłem sobie w sportach, ale na ile zmieniły to dnie spędzone przy biurku i przy papierach? Kiedy spoglądam na falującą pod nami wodę ledwo udaje mi się powstrzymać natłok czarnych myśli i wspomnień. Za nic nie chciałbym teraz się z nią zderzyć, zwłaszcza, że nie umiem pływać. Jak na kogoś kto wiele podróżuje - choć w obecnej sytuacji raczej podróżował - brakuje mi wielu przydatnych umiejętności. Na wszystko będzie czas. Nadrobię to, naprawdę to nadrobię. A czas mimo wszystko chyba nie działa na moją korzyść - jeśli będę tak stał i zastanawiał się to najprawdopodobniej przegapię odpowiedni moment i nie uda mi się przeskoczyć. Dlatego znajdując w sobie jakieś dziwne i głęboko ukryte pokłady odwagi staję przy burcie i szykuję się do skoku, zarówno mentalnie i psychicznie, by już po chwili oderwać się od ziemi. Nie chcę zaciskać i zamykać oczu, a jednak boję się, czy napewno mi się uda.

Rzucam na skok na pomost.




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 16:17

The member 'Alastair Nott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 50


Powrót do góry Go down
Fantine Rosier
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5048-fantine-rosier https://www.morsmordre.net/t5137-desdemona#111449 https://www.morsmordre.net/t5140-fanny-rosier https://www.morsmordre.net/t5141-komnaty-fantine https://www.morsmordre.net/t5136-skrytka-bankowa-nr-1272 https://www.morsmordre.net/t5138-fantine-c-rosier#111457
Zawód : dama, alchemiczka, malarka z zamiłowania
Wiek : 21 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna

veni
vidi
amavi

OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
królowa kier

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 18:33

Przepraszam, ze krotko i z błędami, ale post pisany z telefonu z powodu awarii sprzętu



Nie zdążyła nawet pochylić się nad miejscem, gdzie jeszcze przed momentem znajdowała się dziura, by sprawdzić, czy nie nabierają już wody, gdy wnet poczuła ból i zachwiała się na nogach. To delikatnie powiedziane, gdyż po prostu upadla na ziemię, a jej ciało pod wpływem drugiego zaczęło turlać się niczym worek. Ból poobijanych, delikatnych rąk i nóg byl jednak niczym w porównaniu z tym, który zapłonął gdzieś w okolicy oka. Rudowłosy mężczyzna nie zapanował nad swoimi rękami, a jego łokieć był powodem owego bólu. Fantine pisnęla głośno, oszołomiona i obołala, nie potrafiąc i nawet nie próbując powstrzymać łez, ktore popłynęły jej po policzkach. Cała była już mokra, przez tarzanie się na ziemi, a w myśli Różyczki natychmiast pojawiły się gorączkowe, paniczne rozważania jak niezgodnie się teraz prezentuje. Dłonie powędrowały do twarzy, opuszkami palców dotknęla miejsca, gdzie juz pojawił się siniak. Nie pamiętała już jak się tu znalazła, lecz była pewna, że Tristan by jej na to nie pozwolił - i wiedziała już, że miał rację.
Nikt nie zaproponował jej nawet pomocy, co wprawiło ją w osłupienie tak ogromne, ze aż zaniemowila. Och tak. Tego mogła się spodziewać po tych obcych mężczyznach, najpewniej pochodzących z nizin społecznych, inaczej z pewnością kojarzylaby ich twarze.
Ale Lord Nott?
Czyżby zapomniał o podstawowych zasadach dobrego wychowania i powinnościach dżentelmena wobec kobiety? Winien był zaproponować jej dłoń, by powstała i zainteresować się jej bezpieczeństwem, a zamiast tego - sprawiał wrażenie, jakby była tam nieobecna. Ze złością pomyślała, ze z pewnością wspomni o tym zarówno bratu, jak i lady Adelaide, by doprowadziła krewniaka do porządku i przypomniała jak traktować należy damy.
Na nogi stanęła sama, przelykajac łzy bólu i poniżenia, unosząc dumnie podbródek i obserwując innych. Była zagubiona, nie wiedziała co się dzieje i co może uczynić. Wiedziała jedynie, ze nie moze zostać na tej przekletej łajbie dłużej, więc zdecydowała się wyjść na górny pokład. Pomimo płaszcza zadrzala z zimna. Widząc jak lord Nott zdecydował się na skok (i zostawił ją tam samą, skandal), podjęła decyzję o uczynieniu tego samego. Potrafiła pływać, jednakże wpadnięcie do wody było ostatnim, czego w tym momencie potrzebowała.
Spróbowała więc skoczyć na pomost


Rzucam na skok





Jej słowa wonią sąróżaną,
Jej słodki oddech to muzyka!


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 18:33

The member 'Fantine Rosier' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 76


Powrót do góry Go down
Oli Ogden
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4869-oli-ogden#105453 https://www.morsmordre.net/t4878-nokturnowy-smietnik#105711 https://www.morsmordre.net/t4877-oli-sie-nie-goli#105709 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t4880-skrytka-nr-1247#105726 https://www.morsmordre.net/t4879-oli-ogden
Zawód : zbir
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
- Kup mi whiskey.
- Będziesz pił whiskey? Jest 10 rano.
- W takim razie kup whiskey i płatki.
OPCM : 2
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 42
Genetyka : Półolbrzym

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 18:47

Przeskakuję z pokładu niczym rączy łoś czy inne zwierzę, które nie wiem nawet czym jest, ale za to tak pięknie skaczę. Czuję wiatr we włosach i mogę przysiąc, że o mały włos i zrobiłbym kilka salt w powietrzu, a potem jeszcze zatańczył jakiś wyczesany taniec, gdybym tylko znał kroki. Oczekiwałbym cholernych braw oraz zrzutki galeonów, ale to nie czas i miejsce na takie pierdoły. Musimy działać. Czy raczej ja muszę. Łódź sobie wiruje na wodzie, a ta lala co postanowiła mnie uratować, nadal na niej tkwi. Dlatego ignoruję ostrzegawcze skrzypnięcie desek pomostu, podnoszę głowę widząc zarys schodów. Bajecznie. Odwracam się chcąc ocenić sytuację.
Jakiś kolo chyba zna się na żeglarstwie, bo chwycił stery i kuter wydaje się już być całkiem wporzo. Szkoda tylko, że nie zrobił tego wcześniej kurwa. Zanim skoczyłem jak kretyn na niemal pewną śmierć. Ściągam zdenerwowany brwi i pociągam nosem, gotowy na to, że będę łapać lecącą ku mnie kobietę. Nic z tego. Zamiast kobiecego ciała pędzi na mnie lina. Patrzę na nią tępo, bo kurwa nie wiem co mam z nią zrobić. Odruchową ją jednak łapię, trzymając sznur przez dłuższą chwilę w przydużej dłoni. Dopiero po długich sekundach spędzonych na rozkminie orientuję się, że powinienem ją może do czegoś przyczepić. Zajebiście, jaki ze mnie geniusz. Przywiązuję ją zatem do wystającej pionowo belki przy pomoście, na wszelki wypadek robiąc kilka solidnych pętli. Zadowolony wstaję z kucanki, kładę ręce na biodrach i zadowolony patrzę na łódkę. No kurwa, zapomniałem o tej lasi, co jej miałem pomóc, ja pierdolę. Jak debil więc wyciągam ręce, nieco spokojniej przyjmując do wiadomości fakt, że jakaś inna typiara za pomocą magii pomaga jej się dostać na ląd. Nie wiem już co chcę łapać i kogo, ale tej pierwszej to z pewnością nie bardzo już zdążę, oby więc to zaklęcie serio się na coś przydało i sprowadziło ją po prostu obok mnie. W międzyczasie kolejny kamikadze jest już bezpieczny, potem jeszcze następny, a ja dalej stoję z łapami wyciągniętymi przed siebie jak idiota. Nie wiem, chociaż tej drugiej babcie może pomogę przejść bezpiecznie i sucho na ten cholerny pomost. Reszta jak dla mnie może utonąć, chociaż nie wiem jeszcze, że chyba wraz ze złapaniem liny staję się czymś na kształt bohatera. Drugopelanowego, ale zawsze. Jest moc.




no one cares

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 18:47

The member 'Oli Ogden' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 65


Powrót do góry Go down
Mia Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3609-mia-mulciber-budowa#64835 https://www.morsmordre.net/t3846-dimitry#71894 https://www.morsmordre.net/t3650-uwaga-gryze#67008 https://www.morsmordre.net/f161-grimmauld-place-12-5 https://www.morsmordre.net/t4458-skrytka-bankowa-nr-888#95128 https://www.morsmordre.net/t3864-mia-mulciber#72368
Zawód : byłam
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
And I find it kinda funny, I find it kinda sad
That dreams in which I'm dying are the best I've ever had.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 19:56

Ból nie przyszedł, przynajmniej nie ten z zewnątrz, przygwożdżona ciężką, upierdliwą skrzynią, obierając sobie powtórnie Mię za cel. Jej własna, magiczna werbalizacja woli, zawiodła, ukazując się ledwie drżącą mgiełką, która rozpłynęła się w powietrzu, jakby jej nie było. Ale jasny promień i tak uderzył w skrzynię, chociaż autorką była prawie-znajoma. Pandora. Tak?
Głośno wypuściła powietrze, zdając sobie sprawę, że bolesne kłocie w piersi było spowodowane blokowaniem płuc. Na usta powinno zawitać jakieś słowo, mruknięcie, podziękowanie, a Mia po prostu utkwiła wzrok szarych tęczówek w kobietę, której jasny profil malował się wśród tańczącego wokół półmroku. I jeśli w naturze miała burkliwe odzywki, co w obliczu pomocy, bezinteresownej, czuła się dziwnie. Nie była przyzwyczajona do fakt, że ktokolwiek chciałby ratować ją z opresji bez absorbowanych korzyści. Kąciki ust drgnęły, ale umknęły, gdy tylko spojrzenie źrenic padło na nią. Kiwnęła głową i bardzo szybko musiała przenieść wzrok w drugą stronę, gdy kobieta o imieniu - jeśli zapamiętałą dobrze - Joscelyn zaoferowała...pomoc. Mulciber spojrzała w dół na dziwnie wykręconą kostkę i zamrugała pospiesznie. Bolało, ale tak przyzwyczaiła się do ignorowania podobnych wrażeń, że niemal zapomniała. Prawdopodobnie przypomnieć miała sobie, przy próbie postawienia kroku. Czy Mia trafiła do innej rzeczywistości? W ciągu krótkiej chwili, ponownie spotykała się z altruizmem, o którym kilka osób ostatnio próbowało jej przypomnieć. Duncan, Jay. Teraz Pandora i młoda uzdrowicielka, bo jak się okazało magia, której użyła wciąż nieznajoma, okazał się natychmiastowo skuteczna - Dziękuję - wydusiła z ulgą, gdy pulsowanie bólu zniknęła, a Mia bez przeszkód mogła najpierw postawić nogę na ziemi, do to tej pory podkuloną, i podnieść się.
Dostrzegła, jak kolejne sylwetki, łącznie z zamyśloną Pandorą i jasnowłosym mężczyzną pokonują nieduże schodki, wydostając się na górę, do całego zamieszania, którego źródło tkwiło gdzieś wyżej, albo dalej. Skoro dziura pojawiła się w dnie, musieli zahaczyć...o ziemię? Abo skały. Cokolwiek. Nie znała się wystarczająco dobrze na żeglarstwie, ale wnioskować. Na coś musieli się nadziać. Byleby to coś nie chciało ich np. zeżreć - Chodź - wskazała wyjście Vane, czekając, aż pokona schodki i wejdzie wyżej. Obróciła się jeszcze, zerkając na tkwiącego przy ścianie drugiego, rudowłosego mężczyzny - Chyba nic - odpowiedziała na zadane wcześniej, wiszące w powietrzu zbyt długo pytanie - ale dowiemy się więcej na górze - po czym szybko dotarła wyżej, do zgromadzonych i już działających osób.
I jej nie umknęło blade, wydawałoby się na pierwszy rzut oka, ognikowe światło. Nikły pomost i latarenka dawały jednak pewność, że przynajmniej tam twardo staną na ziemi. A przynajmniej mogła w to wierzyć. Nikt właściwie nie próżnował. Arystokrata, który przyciągał wzrok, zdołał ustawić łódź na tyle blisko, by łatwiej było można przeskoczyć. Ogden znajdował sie już po drugiej stronie i - co wydawało się dosyć nietypowe - pomagała bohatersko dotrzeć innym na brzeg. Kolejni, nieoczekiwani towarzysze pokonywali toń, a Mia nie mogła oprzeć się wrażeniu, że czymś zapominali. Tylko co to było? Zerknęła na różdżkę, spojrzała za siebie, szukając rudowłosego z dziwnym poczuciem, że nie może i nie chce nikogo zostawiać na przeklętej łodzi. Właśnie. Cofnęła się, wciąż pozostając blisko burty. Jeśli było trzeba, umiała pływać i nawet jeśli własnie robiła coś bardzo głupiego, musiała wiedzieć. Dopiero nabywana natura aurora, wzięła górę. Przeklęta łudź - Hexa Revelio - może chociaż jedna z odpowiedzi, rozmytych, jak woda na dnie kutra, zostanie rozjaśniona?






Ja walcząca z nim, ze światłem, ze świtem.

Nadeszły fale, ukradły go i zabrały
na wojnę.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 19:56

The member 'Mia Mulciber' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 20:26

The member 'Mia Mulciber' has done the following action : Rzut kością


'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Jocelyn Vane
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4647-jocelyn-vane https://www.morsmordre.net/t4674-poczta-jocelyn https://www.morsmordre.net/t4673-j-c-vane https://www.morsmordre.net/f316-maxwell-lane-84 https://www.morsmordre.net/t4747-skrytka-bankowa-nr-1200 https://www.morsmordre.net/t4675-jocelyn-vane
Zawód : Stażystka uzdrowicielstwa
Wiek : 20
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
,,,
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 26
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 20:30

Wyglądało na to, że udało jej się dobrze nastawić kostkę kobiety. Magia tym razem posłuchała jej jak należy, choć obawiała się anomalii szczególnie podczas używania magii leczniczej, nie będąc pewną, jakie skutki mogą wywołać wobec osoby, którą próbowała leczyć. Z westchnieniem starła z twarzy resztki krzepnącej już krwi; fala osłabienia minęła, ale widok czerwieni połyskującej na palcach, na które spojrzała przelotnie przypominał, jak bardzo niestabilna była magia. Musiała uważać.
- Tak, lepiej chodźmy i spróbujmy się stąd wydostać – powiedziała w stronę kobiety i pozostałych zebranych na dolnym pokładzie. Schowała różdżkę, po czym wraz z Mią skierowała się w stronę schodków. Jej buciki zaczęły lekko przemakać od wody i pozostawiała mokre ślady na stopniach, ale wyszła na górny pokład, mogąc odetchnąć świeżym powietrzem wolnym od nieprzyjemnej woni gnijących ryb. Dopiero teraz mogła zobaczyć coś więcej; statek kołysał się na wodzie w pobliżu drewnianego pomostu, na który wyskoczyło już kilkoro spośród nich. Chociaż tyle, że udało im się dostać do stałego lądu, więc istniała szansa, że za chwilę będzie mogła stanąć na stabilniejszym podłożu, nawet jeśli nie było wiadomo, gdzie właściwie byli i co czaiło się poza pomostem. Miała nadzieję, że panna Fancourt szybko wyjaśni całą sprawę i przeprosi za stres i niespodziewane zawirowania, na które ich naraziła.
Zerkając przez ramię na poczynania kobiety, którą wcześniej uleczyła, zbliżyła się do burty, ale nie zdecydowała się na skok, dopóki łódź nie została przycumowana do pomostu. Zbyt mocno obawiała się wpadnięcia do wody; nie potrafiła w końcu pływać, ale nawet gdyby umiała to robić, znalezienie się w lodowatej wodzie było jedną z ostatnich rzeczy, na które mogła mieć ochotę, tym bardziej, że wtedy z pewnością byłoby jej jeszcze bardziej zimno.
Po chwili wahania zdecydowała się jednak na to, by przybliżyć się do krawędzi jeszcze bardziej i ostrożnie skoczyć na pomost. Naprawdę chciała opuścić tę niepokojącą łajbę i znaleźć się na stabilnym gruncie.





Zamknięci w ramach schematówPamiętajmy, by nie zgubić siebie.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 20:30

The member 'Jocelyn Vane' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Alastair Nott
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3799-alastair-nott https://www.morsmordre.net/t3820-iuventas https://www.morsmordre.net/t3819-the-sky-is-the-limit https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t3990-skrytka-bankowa-nr-909 https://www.morsmordre.net/t3821-alastair-nott
Zawód : Urzędnik Departamentu Międzynarodowej Współpracy Czarodziejów
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Hell is empty and all the devils are here
OPCM : 5
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 20:34

Nie mogę określić słowami ulgi, którą odczuwam, kiedy moje stopy stają na pomoście. Wciąż kręci mi się nieco w głowie i kilka dobitnych chwil zajmuje mi otrząśnięcie się z tego wszystkiego. W tym czasie dostrzegam, że bardzo wysoki i bardzo postawny mężczyzna chwycił linę i zaczął cumować łódź. W sumie mogłem poczekać, aż to się stanie - a jednak nie poczekałem. W końcu na molu ląduje też lady Rosier, a ja zastanawiam się co robi w takim miejscu. Przypominam sobie jej słowa o ludziach sztuki, które brzmiały niemal obraźliwie, jednak wszystko to nie ma żadnego sensu. Nie czuję się szczególnie winny, bo wiem, że stanięcie za sterem było właściwym posunięciem. Trzeba było ratować wszystkich w tym i tą piękną damę. Zanim zdążam wyciągnąć rękę by pomóc jej przeskoczyć, ona sama radzi sobie doskonale.  
Na pokładzie wciąż pozostają jednak inne osoby, w tym obie ciemnowłose nieznajome. Jedna z nich rzuca zaklęcie, które kończy się co prawda niepowodzeniem - ale to dziwne, że jest jedyną która o nim pomyślała. Klątwy, problemy, czy to wszystko nie miało jakiegoś wspólnego czynnika? Nie wiem. Może jednak tajemnicza kobieta faktycznie miała rację i należało choć trochę się rozglądnąć. Nie przyglądałem się dokładnie wszystkim, którzy wchodzili na statek, ale ile osób wciąż tkwiło na nim utkwionych? Prócz obu czarnowłosych i Jocelyn? Gdzie podział się dziwny mężczyzna który dosłownie wpadł na niższy pokład? Zastanawiam się też chwilę czy przyjdzie nam w końcu spotkać sprawczynię tego całego zamieszania, panią Fancourt? Czy to wszystko była jedynie jakaś wymówka, umówiona pułapka, by nas tu wszystkich zwabić?
Moja uwaga koncentruje się ponownie na obliczu nieznajomej, która wcześniej wypowiedziała słowa inkantacji. Na całe szczęście nie doskwierają jej chyba anomalie, bo nic szczególnego się nie dzieje. Odnoszę dziwne wrażenie, że czas mimo wszystko nie jest po naszej stronie, dlatego podchodzę bliżej krawędzi. W tym momencie dostrzegam skaczącą bezpiecznie Jocelyn - coraz mniej osób pozostaje na pokładzie. Wiem, że częściowo dzięki mnie, a w dużej mierze dzięki olbrzymowi skok stał się o wiele łatwiejszy, ale w dniu taki jak ten łatwo o pomyłkę, dlatego wyciągam dłoń w stronę ciemnowłosej (Miii), otwartym i klarownym gestem wskazując, że z chęcią jej pomogę. W moich oczach odbija się szczera intencja - nie uważam wcale, że sobie nie poradzi, po prostu nie widzę powodu by tego nie robić.

Pomagam Mii.




Let's stay lost on our way home
Powrót do góry Go down
Mia Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3609-mia-mulciber-budowa#64835 https://www.morsmordre.net/t3846-dimitry#71894 https://www.morsmordre.net/t3650-uwaga-gryze#67008 https://www.morsmordre.net/f161-grimmauld-place-12-5 https://www.morsmordre.net/t4458-skrytka-bankowa-nr-888#95128 https://www.morsmordre.net/t3864-mia-mulciber#72368
Zawód : byłam
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
And I find it kinda funny, I find it kinda sad
That dreams in which I'm dying are the best I've ever had.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 21:13

Stała wystarczająco blisko burty, by widzieć, jak niewiele od niej młodsza uzdrowicielka z gracją nimfy pokonuje dzielącą ją odległość od brzegu. Miękko i niemal bez szelestu zatrzymuje się na pomoście tuz obok zebranych już bezpiecznie, nietuzinkowych towarzyszy. Ale to co w ty momencie mogło ją martwić, to zaklęcie. A właściwie jego porażkowy brak. Zacisnęła usta, mrużąc do tego jasne oczy, które w krótkiej zadumie szukały skazy w tarninową różdżkę. Tyle razy ostatnimi czasy ją zawodziła, że powoli zastanawiała się, czy nie pomyliła sie przy wyborze. Miała ja odkąd pamiętała, ale dopiero w ostatnim miesiącach wyczuła dziwna, nieprzyjemną niezgodę. Czy było to tylko jej wrażenie, czy też magia już wcześniej zaczęła wariować - nie wiedziała. Nie wiedziała też nadal, co z łodzią i czy przypadkiem żadna klątwa nie tylko sprowadziła ich w to miejsce, ale i na nich samych nie rzuciła paskudnej aury. I bardzo się to Mii nie podobało.
Obejrzała się za siebie, szukając spóźnialskiego, który gdzieś tam w dole został. Czemu nie wychodził? Ale pytań, które wierciły się w głowie Mii było na tyle dużo, że roztrząsanie ich beztrosko na chyboczącej się łodzi, było zwyczajnie głupie. Z brzegu, tez mogła działać. I zdecydowanie nie chciała szarpać cierpliwości Ogdena, który do tej pory utrzymywał linę cumowniczą, nie pozwalając odpłynąć łodzi, niesionej gdzieś w tył, niewidzialnym nurtem. Albo siłą.
Plan, by powtórzyć zaklęcie wyparował z chwilą, w której wspominany - za często - arystokrata, zwrócił się w jej stronę. Mogłaby ze zmarszczonymi brwiami zastanawiać się, czy jasne źrenice rzeczywiście objęły ją swoim polem widzenia, ale wyciągnięta ku niej dłoń i gest, który wykonał, zaprzeczały wszelkim obawom. Wyuczona przez lata, obronna i opryskliwa aura prawdopodobnie zgłupiała, zapominając o swojej funkcji. Zerknęła na Pandorę, która jak do tej pory, sama pozostawała na statku - Jestem Mia - szepnęła na tyle cicho, by słowa dotarły do uszu adresatki - idziemy - dodała jeszcze, i wychyliła się poza burtę, najpierw chwytając dłońmi jej brzegi, potem podciągając się wyżej i na koniec, zatrzymując wzrok centralnie na arystokracie, by skoczyć na pomost i w wyciągnięte ku niej dłonie.
...albo w objęcia wody.






Ja walcząca z nim, ze światłem, ze świtem.

Nadeszły fale, ukradły go i zabrały
na wojnę.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przystań   26.09.17 21:13

The member 'Mia Mulciber' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 92


Powrót do góry Go down
 

Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next

 Similar topics

-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Kent, Dover-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18