Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954
AutorWiadomość
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]29.05.16 22:33
| 28 sierpnia 1954

Siedziała na ogrodowej ławce, która już dawno miała za sobą lata świetności. Jej wychudłe ciałko otulał cienki koc; mimo, że to był ciepły, letni dzień, odczuwała chłód. Rude włosy były zaplecione w niechlujny warkocz, a twarz była kredowobiała pod piegami; pod jej oczami rysowały się cienie. Zaledwie tydzień temu opuściła mury Munga po spędzeniu w nich trzech miesięcy, począwszy od tragicznego wypadku, który przydarzył jej się na zajęciach w Hogwarcie i mocno wpłynął na jej życie, nie tylko w kwestii wciąż kiepskiego stanu fizycznego, częstych bólów i omdleń, które tłumiła zażywanymi w dużych ilościach eliksirami.
Wypadek strzaskał jej młodzieńcze marzenia. Pozbawił tego, do czego dążyła przez ostatnie dwa lata, zapatrzona jak obraz w swojego najstarszego brata. Garrett zawsze jawił jej się jako niedościgniony ideał, ale pewnego dnia, będąc na czwartym roku w Hogwarcie, nagle zapragnęła pójść w jego ślady, zostać prawdziwym aurorem. Nie chciała myśleć o tym, że nigdy nie była tak odważna jak on. Zaślepiły ją śmiałe, dziecięce marzenia, naiwne, ale tak piękne, tak przybliżające ją do idealnego brata. Do czasu, aż została ich pozbawiona, wskutek jednej zbłąkanej, błędnie rzuconej klątwy runęły niczym domek z kart rozpadający się przy podmuchu wiatru.
Dziś kończyła siedemnaście lat i wkraczała w pełnoletniość, ale prawdę mówiąc, nie wiedziała, co stanie się z nią teraz. Mimo przekreślenia marzeń, przez cały pobyt w Mungu dzielnie walczyła o odzyskanie zdrowia, o powrót do normalnego życia, do domu, a później do Hogwartu, który przecież tak bardzo pragnęła ukończyć, i to w normalnym trybie, nie rok później, na co nalegali uzdrowiciele i matka. Lyra ich nie słuchała, nadal obstawała przy tym, by za trzy dni pojawić się na peronie numer 9 i ¾ i wsiąść do pociągu do Hogwartu. Była bardzo uparta, bo przecież nie chciała zostać uziemiona w łóżku i stracić szansę na normalność, której tak pragnęła.
Rozejrzała się po otoczeniu, dłonią przelotnie muskając szkicownik leżący obok niej na ławeczce, w którym wcześniej rysowała. Jasnozielone oczy były zasnute lekką mgiełką eliksirowego otępienia, ale poruszanie się przynajmniej nie sprawiało jej bólu. Mogła poczuć się prawie normalnie, mogła nawet chodzić, chociaż męczyła się szybciej niż kiedyś nawet przy normalnych czynnościach. Powiedziano jej, że miną miesiące, zanim wróci do pełnej formy, a być może nie wróci do niej nigdy. Klątwa została rzucona błędnie, więc nikt nie potrafił przewidzieć jej dokładnych skutków.
Wydawało jej się jednak, że usłyszała jakiś dźwięk dobiegający od stronę niepozornego domku, więc zwróciła się w tamtą stronę, pewna, że to matka idzie, by znowu zacząć próby przekonania jej do pozostania w domu. A Lyra coraz bardziej miała tego wszystkiego dosyć.
Marzenia już straciła, nie chciała stracić także szansy na normalne funkcjonowanie.




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]30.05.16 12:58
Niespełna dwudziestodwulatek czuł na sobie letnie promyki słońca, jak i ciężar odpowiedzialności za siostrę, która niedawno wyszła ze szpitala. Nie miał zarówno sił, jak i czasu, by ją niańczyć. Miał swoje sprawy do załatwienia, o których nikt z rodziny nie mógł się dowiedzieć. Najchętniej by poszedł spać, bo jest wykończony lecz udał się w stronę domu przypominając chyba dzięki wcześniejszej sowy od mamy, że Lyra ma dziś urodziny. Wchodziła w ten dorosły i brudny wiek. Bez możliwości bycia aurorem, bo on raczej nie widział, aby w obecnym stanie mogła być niczym starszy ich brat. Aurorstwo było dla osób zdrowych i twardych, a Lyra już z daleka wyglądała na kruchą istotę. Kupił jakieś czekoladki o jej ulubionym smaku i udał się do domu, lecz miał przeczycie, że sierpniowy dzień pewnie spędzi na dworze, więc udał się na tyły i ujrzał młodą rudowłosą niewiastę, która w tym samym momencie spojrzała na rudzielca. Zmusił się do niepozornego uśmiechu ukrywając wszelkie oznaki zmęczenia czy chęci spania i podszedł do swej młodszej Lyry.
- Jak tam samopoczucie, milady?- nieco zażartował z tytułem, który teraz jej przysługiwał, lecz zaraz zniósł pozorną radość i usiadł na ławce koło siostry dając jej do rąk czekoladki. Nieco spoważniał, lecz starał się, aby gdzieś kłębiła się odrobina uśmiechu. Dla ukrycia zmęczenia. W sumie był ciekawy, jak teraz się czuje. Trochę czasu minęło od ich ostatniej rozmowy - jakby to była jego wina, no dobra, trochę też w tym było jego winy. W końcu musiał trzymać rodzeństwa z dala od swych problemów, bo przecież da sam radę to wszystko ogarnąć. Taką nadzieją przecież żyje no.
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]30.05.16 14:50
Ku swojemu zdziwieniu, zamiast mamy zauważyła patykowatą sylwetkę Barry’ego kroczącego w jej stronę przez zapuszczony trawnik. Najwyraźniej jej brat przybył do rodzinnego domu. Pamiętał o jej urodzinach, czy może to matka ściągnęła go tutaj, licząc, że Barry pomoże jej w przekonaniu Lyry do pozostania w domu?
Gdy podszedł, odruchowo mocniej otuliła się kocem, nie chcąc, żeby brat zobaczył, że wciąż wyglądała bardzo mizernie, mimo że powrót do domu dobrze jej służył, czuła się tutaj dużo lepiej niż w odpychającej sali Munga, kojarzącej jej się wyłącznie ze strachem i bólem, jakie towarzyszyły jej na każdym kroku podczas minionych trzech miesięcy.
- Czuję się dobrze – powiedziała; może nie do końca zgodnie z prawdą, ale i tak nie było porównania do tego, co wcześniej. – Miło cię znowu widzieć, braciszku, cieszę się, że wpadłeś. Wciąż dziwnie przyzwyczaić się do tego, że teraz mieszkam tutaj sama z mamą. – Wzięła czekoladki i z lekkim uśmiechem włożyła jedną do ust. Nagle jednak zmierzyła go spojrzeniem, zaskakująco czujnym i podejrzliwym mimo wciąż osnuwającej je mgiełki eliksirów. – Choć mam nadzieję, że matka nie ściągnęła cię tutaj po to, żebyś wyperswadował mi powrót do szkoły. Nie mogę już tego słuchać, Barry.
Mimo że wypadek miał miejsce właśnie w szkole, momentami niemal nie mogła się doczekać opuszczenia domu. Chociaż obawiała się swojego stanu w szkole, to przynajmniej uwolni się od matki i jej zatroskanych spojrzeń, ciągłego obchodzenia się z nią jak z jajkiem i traktowania, jakby miała zaraz wyzionąć ducha.
Po chwili jednak wzruszyła ramionami i znowu zlustrowała brata wzrokiem. Miała wrażenie, że i on wyglądał marniej niż kiedyś, więc zmarszczyła lekko brwi.
- A jak ty się miewasz? – zapytała nagle, mając nadzieję, że to nic poważnego, ot, chwilowe zmęczenie spowodowane intensywną pracą u Ollivanderów.




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]30.05.16 20:34
Spostrzegł, że odruchowo okryła się kocem, więc musiało jej być zimno. I słabo, co by zgadzały się słowa matki, które między wersami zabrzmiały. Może i rudzielec by chciał, by robiła co jej serce dyktuje, lecz uważa że Lyra powinna nieco przystopować. Bo w końcu to ją może wymęczyć, a nikt nie chce teraz jej żegnać, na Merlina.
- Nie martw się, znając Ciebie pewnie wkrótce przeprowadzisz się do Garretta.- powiedział wesołym tonem chcąc ją nieco rozweselić, dać nadzieję, która może za kilka lat się ziści - a przynajmniej tak myślał rudzielec. Nie musi to być zaraz, niech jeszcze zakosztuje opieki matki, niech wypocznie i dojdzie do siebie, bo to było teraz najważniejsze.
- Dziwisz się jej? Chce dla Ciebie jak najlepiej, jak każda kochająca swe dziecko matka. I w tym przypadku nawet i ja nie będę z nią się spierać,, bo ma całkowitą rację Lyra. Powinnaś jeszcze trochę pozostać tutaj.- powiedział zgodnie zarówno z prawdą, jak i ze swoimi przekonaniami egoistycznymi. Bo jeśli zostanie w domu, to matka nią będzie się zajmować i on nie będzie musiał ponownie bać się o życie siostry. Lecz jeśli ruszy w świat, nawet jak zamiesza u Garretta, to zawsze będzie w rudzielcu obawa o swą młodszą siostrę mimo swoich większych zmartwień.
- Jak widzisz - dobrze. Może czasem dorosłość daje w kość, lecz i tak ostatecznie brnę dalej. Powiedz ty mi, czemu nie chcesz pozostać z matką. Byłabyś bezpieczniejsza tutaj.- jak na niego przystało - szybko zmiana tematu. Powiedział krótko o sobie ku zdziwieniu mówiąc pokręconą prawdę, która miała u celu uspokoić siostrę w ramach jakichkolwiek wątpliwości i zaraz zaczął się pytać o jej decyzje, czy raczej humorki. Czemu akurat on, a nie Garrett, musi rozmawiać z siostrą na ten temat. A by był teraz spokojnie na Nokturnie zarabiają kolejne sykle.
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]31.05.16 10:36
Lyra także w głębi duszy zdawała sobie sprawę, że powinna być ostrożniejsza i słuchać dobrych rad. Ale jednak, zamiast przytaknąć bratu i przyznać mu rację, tylko się zjeżyła, a końcówki jej włosów pociemniały. Dopiero po powrocie do domu zaczęła odzyskiwać zdolności do metamorfomagii, ale nie potrafiła panować nad nimi tak, jak przed wypadkiem, więc jej włosy często nagle zmieniały kolor.
- Tak, może po skończeniu szkoły... – odpowiedziała odnośnie przeprowadzki do Garretta. Było to całkiem prawdopodobne, jako że Lyra chciała zaznać trochę tego nieznanego sobie londyńskiego życia, które od kilku lat wiódł jej najstarszy brat. – Gorzej, że nadal nie wiem, co zrobić ze swoim życiem, skoro moje dawne marzenia stały się... hmm, nierealne.
Weasleyówna ostatnimi czasy często zastanawiała się, kim w takim razie chciałaby zostać, więc póki co chciała po prostu wrócić na ten ostatni rok do Hogwartu i zyskać ten czas do namysłu nad swoją przyszłością. Ambicji jej nie brakowało, podobnie jak chęci poprawy swojej nie najlepszej sytuacji. Naprawdę nie znosiła być tą biedną i pogardzaną.
- Wiem, że chce dobrze, ale nie mogę spędzić całego roku, leżąc w łóżku. – Oszalałaby z nudów i frustracji, zresztą myśl, że wszyscy rówieśnicy ukończyliby szkołę i weszli w dorosłość normalnie, a ona musiałaby zaczekać z tym jeszcze rok, nie była zbyt przyjemna. Był to zapewne mały problem w porównaniu z tym, że trzy miesiące temu prawie zginęła, ale teraz, kiedy niebezpieczeństwo zostało zażegnane, jej myśli absorbowały inne kwestie.
- Jeśli okaże się, że faktycznie nie daję rady, to wrócę, obiecuję. – Opuściła wzrok na swoje kolana, mając nadzieję, że jednak do tego nie dojdzie. – Ale muszę przynajmniej spróbować, to dla mnie największa szansa na to, żeby żyć normalnie, jak wszyscy inni.
Westchnęła cicho. Miała jednak wrażenie, że brat nie mówił jej całej prawdy, że był z nią równie nieszczery, jak ona z nim. Czyżby też ukrywał prawdziwe przyczyny swojego zmęczenia?
- Mam nadzieję, że podoba ci się w tej pracy. Czy Ollivander dobrze cię traktuje? – zapytała, nie wiedząc o dodatkowym, mniej legalnym zajęciu Barry’ego. I chyba lepiej, żeby nie wiedziała, bo to by ją tylko zmartwiło, że jej środkowy brat wpadł w kłopoty.




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]01.06.16 18:04
Owszem, zauważył u niej reakcję, lecz nic z tym nie zrobił. W końcu mówił to, co uważał za słuszne i w sumie najlepsze dla niej. Powinna trochę pobyć w domu, a potem dopiero wrócić do szkoły, może na drugi semestr? Przecież i tak pewnie nadrobi szybko stracony materiał. A potem... coś się wymyśli, jak zawsze.
- Może lepiej teraz nie snuć planów na przyszłość, dać im się ukształtować na nowo? To że nie będziesz aurorem, nie oznacza, że nauka poszła na marne. Coś wymyślisz przecież.- powiedział pocieszająco. W końcu skoro jedno odpadło, to trzeba szukać czegoś innego. Barry wiedział, że gdyby Ollivander by się nie zgodził, pewnie by teraz już poszedłby na kurs aurorski, o ile nie chciałby wcześniej spróbować swych sił w łamaniu jakichś zaklęć. Tak czy siak miał jakiś plan awaryjny. Lyra też powinna taki mieć, bo w końcu praca nie jest wieczna, nieprawdaż? Sama widziała po sobie, jak jej plany teraz poszły tańczyć w piekle.
- A kto powiedział że rok zmarnujesz tutaj będąc? Możesz przecież w następnym semestrze wrócić, jeśli wszystko będzie dobrze i nadrobić zaległości.- powiedział zerkając na nią zaciekawiony. Niech no tak się nie zamartwia zanadto. Przecież można po negocjować z dyrektorem Hogwartu, a Barry myślał optymistycznie wobec jej sprawy. Może inni nauczyciele się zgodzą, kto wie? Tak czy siak, powinna spróbować o tej ewentualności pomówić z matką, jeśli tak bardzo chce wrócić wcześniej do szkoły.
- Na pewno w tym stanie będziesz mogła podołać zadaniom, jak twoi rówieśnicy. Lyra, obudź się. Jesteś w stanie walczyć przynajmniej z dwie tury bez przerwy?- zadał jej zasadnicze pytanie. Barry wątpił w to, aby była na to aktualnie silna, bo widział jak się okrywała kocem gdy tylko podszedł do siostry. Nie chciał wyjść na wrednego, ale chciał pokazać siostrze, by się opamiętała i zgodziła się z propozycją matki. Przecież w Hogwarcie na pewno nie będzie łatwiej.
Zaraz jednak westchnął słysząc temat Ollivandera. Nie odpuści, nieprawdaż?
- Nie jest źle. Chociaż teraz jest dużo osób, bo są wakacje i jestem nieco przemęczony, ale po wakacjach powinno się rozluźnić, a przynajmniej taką mam nadzieję.- oznajmił spokojnie całkiem ignorując inne powody jego zmęczenia. Z resztą on lubuje się w spaniu, co było widać w Hogwarcie. Tylko dzięki Kudłakowi nie spóźniał się na zajęcia, a teraz ma nadzieję, że i Cezar jemu wspomoże we wstawaniu. Może kiedyś jemu się poprawi automatyczny budzik, kto wie?
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]01.06.16 22:10
Lyra zamyśliła się, zerkając w bok, na stojące obok ławeczki drzewo, którego gałęzie rzucały na nią rozdygotane cienie. Jej delikatne dłonie znowu zacisnęły się na brzegu koca. Miała gorzką świadomość własnej ułomności, tego, że wróci do Hogwartu jako niepełnowartościowa. Szybko jednak odepchnęła tę myśl, nie chcąc myśleć o wypadku, cierpieniu i wyrzeczeniach, które musiała znosić, choć przecież była tak młoda, jej dorosłe życie dopiero miało się rozpocząć. Była kompletnie zagubiona we własnych emocjach i odczuciach, błądziła jak dziecko we mgle, próbując na nowo odnaleźć swoje miejsce. Zawsze lubiła do czegoś dążyć, mieć tę świadomość, że przyświeca jej coś wyjątkowego. Postrzeganie Garretta w wyidealizowany sposób zawsze miało na nią dużo wpływ, ale teraz zaczynała rozumieć. Była słaba, wrażliwa. Aurorstwo nie byłoby dla niej, nawet gdyby nie wydarzył się ten wypadek. Może tak naprawdę potrzebowała go, żeby skierować swoje życie na właściwy tor? Szkoda tylko, że kompletnie nie wiedziała, czego wypatrywać.
- Nie mogę, Barry. Naprawdę nie mogę. Mamy nie stać na indywidualne nauczanie dla mnie, musiałabym czekać na możliwość powtarzania roku – powiedziała gorzko. Byli biedni, na gorszej pozycji, niż inne rody. Tam wypadek Lyry nie stanowiłby większego problemu, zapewniono by jej najlepsze leczenie, a później umożliwiono naukę. Nie musiałaby tak cierpieć. Ale była tylko Weasleyem. Nie mogła liczyć na żadną taryfę ulgową, nikt nie spojrzy na nią łaskawiej. Jej sytuacja teraz była na tyle beznadziejna, że matce ledwie wystarczało pieniędzy na nowe dawki eliksirów dla niej, a musiała je zażywać, żeby przyspieszyć żmudną rekonwalescencję. Czuła się w domu ogromnym ciężarem, to był kolejny powód, dla którego chciała stąd zniknąć.
Potarła lekko policzek, znowu przesuwając spojrzenie, tym razem zatrzymując je na szkicowniku.
- Może powinnam malować – wypaliła nagle, choć wtedy jeszcze nie brała tej możliwości całkowicie poważnie, nie miała pojęcia, że za niecały rok jej pasja do malarstwa stanie się także jej pracą. Owszem, miała talent i co najważniejsze, kochała tworzyć i czerpała z tego radość, ale czy naprawdę byłaby w stanie osiągnąć coś jako malarka? – Mogłabym to robić gdziekolwiek, choćby na Pokątnej. Odciążyłabym nieco mamę.
Po chwili wzruszyła ramionami.
- Tak, to już niedługo. Dzieciaki wyjadą do szkoły i nie będzie tylu chętnych na różdżki – zauważyła, po raz pierwszy podczas tej rozmowy uśmiechając się. Wzięła sobie kolejną czekoladkę. – Niedługo wypoczniesz. Tak skaczesz nade mną, ale sam również potrzebujesz odpoczynku, choć pewnie też nie chcesz przyjąć tego do wiadomości...
Pod niektórymi względami chyba byli do siebie podobni. Oboje nie chcieli się nawzajem martwić i udawali, że jest z nimi lepiej, niż było w rzeczywistości. I oboje byli pogubieni w tym, co teraz się z nimi działo, choć oczywiście Lyra pozostawała błogo nieświadoma kłopotów Barry’ego, jego podwójnego życia.
- Och, Barry. Czasami tak trudno uwierzyć, że ten czas tak szybko minął. Jeszcze niedawno oprowadzałeś mnie po Hogwarcie, a teraz... Masz swoje życie, tak jak Garrett.
A za rok miał przyjść czas na nią.




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]03.06.16 16:08
Koszty, kto by pomyślał, że to by wszystko szło po kosztach. Ale rudzielec w sumie nic nie mówił o indywidualnym toku nauczania, tylko że sama we własnym zakresie mogłaby spróbować nadrobić stracony zakres materiału. Wtedy nic po kosztach by nie szło, chyba że tych nerwowych. A tych z kolei Lyra nie mogła zbyt wiele marnować ze wzgląd na jej zdrowie. To już w sumie był w kropce, bo nie miał pomysłu, co mógłby powiedzieć. Nie ważne co powie, to jedna ze stron zawsze będzie niezadowolona. Ech, nie lepiej było teraz dać sobie z tym spokój i zająć się własnymi problemami? Tak byłoby najłatwiej, bez zbędnego wyszukiwania słów, lecz rudzielec nie mógł tak postąpić. Nie tak został on wychowany.
- Z malowania wiele nie zarobisz, z resztą masz jeszcze czas. Może zmieni ci się wizja i pójdziesz pod inny kierunek.- odrzekł od razu, gdyż rudzielcowi nie spodobał się pomysł. Gdyby Lyra była na Pokątnej... nie, to nie byłoby korzystne dla rudzielca, ani trochę. Dlaczego nie chciała poczekać, wybrać czegoś innego, co byłoby może bardziej dla niej korzystne? Bo może i ma talent malarski - Barry nie zaprzeczy temu, lecz czy to był dobry pomysł na pracę?
- O mnie się nie martw. Najważniejsze jest teraz twoje zdrowie. Z Garrettem dajemy sobie radę, lepiej zatroszcz się o siebie teraz.- powiedział może pocieszająco, lecz tak naprawdę nie chciał tu być. Wolał pracować, by zarobić kolejne pieniądze na narkotyki. Na swój zgubny nałóg, który nie pozwala uciec od siebie. A siostra... niech sobie nie zaprząta głowy nim, tylko niech wraca do zdrowia, jeśli tak bardzo chce wrócić do Hogwartu.
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]04.06.16 15:27
Niestety, takie było życie. Biedni zawsze mieli pod górkę, nie inaczej było z Weasleyami. Mieli trudniej od początku swojego życia, a odkąd ojciec zaginął, sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. Lyra mogła tylko pomarzyć o nowych ubraniach i książkach, czy możliwościach, jakie posiadały jej koleżanki i koledzy. Nawet teraz, po wyjściu z Munga, matka nie mogła zapewnić jej odpowiedniej opieki ani ułatwień w powrocie do nauki. Samodzielne nadrabianie materiału nic by jej nie dało, w końcu nikt, ani szkoła, ani potencjalni pracodawcy nie respektowaliby takiej formy edukacji, nieprzeprowadzanej przez kogoś o odpowiednich kwalifikacjach.
- Wiem, że nie, ale obawiam, że do niczego innego się nie nadaję – zauważyła. Praca w ministerstwie raczej nie była dla niej, o wszelkich ryzykownych lub wymagających odpowiednich umiejętności i stanu zdrowia też mogła zapomnieć. Mogłaby co najwyżej liczyć na jakąś słabo płatną pracę na Pokątnej, więc chyba wiele nie ryzykowałaby, postanawiając spróbować z malowaniem. – Ale... Mam jeszcze rok na zastanowienie się. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
Uśmiechnęła się lekko, wciąż gładząc dłonią szkicownik.
- Jesteście w końcu moimi dzielnymi starszymi braćmi. Jak mogłabym wątpić w któregokolwiek z was?
Och, gdyby tylko wiedziała, w co wpędził się Barry! Wtedy na jej nakrapianej buzi na pewno nie pojawiłby się taki naiwny uśmiech, czułaby niepokój, wręcz szok, jak to się mogło stać, i jakim cudem żadne z pozostałych członków rodziny tego nie zauważyło.




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]07.06.16 18:56
Barry'emu nie przeszkadzały wszelkie ograniczenia co do nauki, bo i tak wolał trzymać się nieco z boku od kłębka arystokracji. Nie może jej unikać, lecz jako nie lgnie do nich. Bo po, skoro i tak najważniejsze jest to, aby dobrze się przywitać i tyle. Z niektórymi miał może temat do rozmów, ale to w innych miejscach, jak i w innym czasie to wszystko się odbywa.
- Nie myśl tak. Na pewno coś się znajdzie, co Ciebie zaintryguje, czy chociażby w czymś będziesz dobra.- pocieszył posyłając jej uśmiech. Niech nie przejmuje się tym zbyt wcześnie, bo przecież jeszcze może coś pomyśleć. Szkoła się pod aurora fakt, lecz może w innych miejscach się dostanie z tymi przedmiotami jak i z ocenami? Niech pomyśli, poszuka czegoś, co jej pomoże w wyborze, ba. Nawet niech Garretta się popyta, czy ma jakiś pomysł. Bo jednak Barry niewiele powie co do tej kwestii, bo poszedł całkowicie w innym kierunku. On poszedł w innym kierunku niż brat i niestety nie pomoże Lyrze w tym przypadku.
- Dlatego nie przejmuj się - uśmiechnij się wesoło i myśl o sobie. fałszywy uśmiech, fałszywe słowa mówiące, że tak jest naprawdę, fałszywa nadzieja. Znaczy może nie fałszywa nadzieja, bo jednak Barry chciał, by Lyra poszła w zadowolonym dla niej kierunku do pracy i uczyła się do niej. - Ale wtedy wiesz, powinnaś zrobić sobie przerwę, chyba że jesteś gotowa na wysiłek, który ciebie wymęczy. Nie żebym ciebie nie ostrzegał, jak i pewnie zarówno uzdrowiciele, jak i nasza matka. Ja tylko mówię, co uważam za słuszne w twojej sytuacji. W razie czego wspomożemy z Garrettem finansowo - w końcu od tego jesteśmy. By pomagać sobie wzajemnie.- dodał zaraz, gdy jego fałszywy wcześniej uśmiech pojawił się na twarzy, a jego wzrok na chwilę zwrócił się na jej notatnik. No przecież w razie czego pomogą z bratem, jeśli będzie trzeba. Niech tylko pomyśli, czy da radę, o ile chce iść do szkoły od razu za kilka dni.
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]10.06.16 17:50
Lyra bardzo chciała zmienić swoje życie na lepsze. Może częściowo stąd brały się jej dawne aurorskie aspiracje, bo łudziła się, że skoro jej bratu udało się dzięki temu wyjść na prostą, jej też się uda. Obecny stan rzeczy nie był zbyt satysfakcjonujący dla młodej, wrażliwej dziewczyny, którą zawsze tak bolały uszczypliwe uwagi ze strony rówieśników. Choć starała się nie dawać tego po sobie poznać, w środku zawsze cierpiała i obiecywała sobie, że to kiedyś się zmieni.
- I tak wiesz, że pójdę do Hogwartu, choćbym miała dowlec się na pociąg na czworakach – powiedziała z uporem, zaczepnie unosząc podbródek. Wszyscy najchętniej zamknęliby ją w pokoju i nie pozwalali ruszać się z łóżka, ale Lyra naprawdę miała już tego dość i dosłownie roznosiło ją, by odzyskać normalne życie.
- Chcę się przejść – powiedziała nagle, wstając. Koc lekko zsunął się z niej, odsłaniając jeszcze chudszą niż zwykle sylwetkę. Udało jej się jednak utrzymać w pionie, nie chciała, żeby Barry wiedział, że wciąż była tak osłabiona. – Chodź ze mną, chyba że wolisz już wrócić do domu i powiedzieć matce, że twoje próby przekonania mnie do zostania także się nie powiodły?
Wciąż przytrzymując na swoich ramionach koc niczym płaszcz, powoli ruszyła przez zapuszczony trawnik, o który nikt nie miał czasu dbać. Zresztą nikt, kto zobaczyłby domek i podwórze Weasleyów, nigdy nie domyśliłby się, że mieszka tutaj rodzina o szlachetnym pochodzeniu. Oglądając się na niego przez ramię, Lyra tylko westchnęła, szybko jednak znowu skupiła się na miarowym stawianiu kolejnych kroków. Kto by pomyślał, że pewnego dnia będzie czerpać satysfakcję z tak prostej i oczywistej czynności?




come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Lyra Travers
Zawód : Malarka
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Ba3e6d5d7f4fbeb7824016f18b6a4c28
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t2780-skrytka-bankowa-nr-233 https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Re: Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 [odnośnik]10.06.16 22:43
Nie wiadomo, co przyniesie dzień następny. Czy to będzie spełnienie wszystkich marzeń - czy wręcz przeciwnie - zniszczenie ich, a osoba marząca zostanie zdeptana niczym robak przez swego ogrodnika. Barry mógł śnić o wielkich, ambitnych planach dotyczących wytwarzania różdżek - jak i Lyra mogła snuć marzenia, że po skończeniu szkoły będzie żyła szczęśliwa u boku swego męża.
- Lepiej poczekać, co los przyniesie.- odpowiedział tylko tyle chcąc zakończyć ostatecznie ten temat rozmowy, bo widać, że oboje mają w tym punkcie odmienne poglądy. Czy raczej Barry ma nieco inne od swej matki, bo jemu to jest obojętne,  gdzie Lyra teraz będzie, lecz ważne dla niego jest to, gdzie po szkole się znajdzie. Żeby wiedział co mówić, jak się zachowywać w niektórych miejscach. Tak, by jego sekrety się nie wydały.
Zaraz jednak usłyszał, że Lyra chce się nieco przejść po zarośniętym od dawna ogrodzie, więc rudzielec stanął koło siostry bacznie obserwując, czy nie zachwieje się w czasie wstawania, ale dała radę. Chwilę później ruszył już koło drobnej Lyry będąc w razie czego gotów ją złapać.
- Jak to wszystko urosło, odkąd urośliśmy.- powiedział zerkając na trawnik, który świadczył o tym, że zadbany był chyba wtedy, kiedy byli młodzi i bawili się wspólnie na podwórku. Teraz widocznie nie ma powodu, by ścinać trawę. W tej samej chwili przyleciała do niego sowa. - Wybacz, może to coś pilnego.- przeprosił siostrę i zaraz zainteresował się tematem listu. Na szczęście - lub nie, to był po prostu kolejny klient. Znacz zainteresowany klient, który chce się spotkać, bo jest z polecenia Burke'a. Rudzielec przeklął w myślach, lecz na jego twarzy pojawił się niemrawy uśmiech, który musiał zwiastować koniec spotkania. - Wybacz, Ollivander chce się ze mną widzieć. Porozmawiamy w inny dzień. Zdrowiej i wracaj do zdrowia.- spojrzał na siostrę żegnając ją, po czym na chwilę wziął ją w swe objęcia i zaraz z listem schowanym w kieszeni deportował się stąd zostawiając Lyrę w ogrodzie.

koniec Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 2892830877
Barry Weasley
Zawód : sprzedawca u Ollivandera
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Well someday love is gonna lead you back to me
But 'til it does I'll have an empty heart
So I'll just have to believe
Somewhere out there you thinking of me...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Zwierzęcousty
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954 Tumblr_n6gnr2EdcK1tq9875o1_400
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1134-barry-weasley#7558 https://www.morsmordre.net/t1142-zjadacz-mebli https://www.morsmordre.net/t1143p9-barry-weasley#7772 https://www.morsmordre.net/f189-smiertelny-nokturn-19-4 https://www.morsmordre.net/t3342-skrytka-bankowa-nr-330#56362 https://www.morsmordre.net/t1144-barry-weasley#7771
Strzaskane marzenia. Sierpień 1954
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach