Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Salon   12.06.16 19:02

First topic message reminder :

Salon

Znajdujący się w kwaterze salon nie należy do największych, nie odznacza się też przepychem. Jego wystrój jest skromny, choć przytulny; przywodzi na myśl coś związanego z domem, daje poczucie bezpieczeństwa. Jedną z pokrytych kremową tapetą ścian zajmuje stary zegar, a gdzieniegdzie wiszą puste ramki, jakby przygotowane do tego, aby zakonnicy włożyli do nich swoje zdjęcia.
W salonie znajdują się dwie sporych rozmiarów brązowe kanapy, do których przystawiony jest niewysoki stolik wykonany z ciemnego dębowego drewna. Na nim, a także na wszystkich innych powierzchniach w pomieszczeniu, pełno jest przeróżnych drobiazgów, które nie wiadomo kto tu zostawił i które nie wiadomo do czego służą.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
30
0
0
0
0
5
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 22:04

- Hmm... w sumie to nie. Myślisz, że by zadziałało? W sumie ma sens. Jak rozmawiam tylko z tobą to możesz mnie olać, a na całej Pokątnej usłyszy ktoś, kto uwierzy, znajdę sobie innych, zbierzemy się w grupę, będziemy atakować szkołę listami i pisać do gazet i szkoła będzie musiała przyznać rację. Brzmi jak plan!
Stwierdził zaraz. No dobra, nie jest aż tak walnięty, już mu wystarczająco dużo razy grożono przyszłością w kaftanie i nawet jeśli skończy w pokoiku bez klamek to jednak wolałby na starość, teraz jeszcze za dobrze się bawi.
A może jednak?
- Przyjmuję wyzwanie. Pamiętaj się przygotować w przyszłym roku. - odpowiedział mu tylko wesoło. Czy się to Alanowi podoba, czy nie, Bertie był pod tym względem pamiętliwy. Jasne, mógł zapominać o najważniejszych datach historii magii, ale nigdy nie wyleciałoby mu z głowy, że komuś obiecał psikusa. Ludzie z reguły zapominali o tym, że pierwszy kwietnia może mieć jakieś szczególne znaczenie, często zapominali, że to już ta data. A Bertie lubił atakować z zaskoczenia. Bo i jak się zabezpieczyć, kiedy nie wiadomo przed kim?
- Ej, to jest w sumie jakiś pomysł. Gorzej, że padło też na kilku Zakonników, więc i tak nigdzie nie jestem bezpieczny. Choć chyba wolę ich, niż Matta. - przyznał. Traktował kuzyna trochę jak starszego brata. Zaczepiał go od dzieciaka, wiedział że zależy mu na tym co myśli jego mama, wiedział że może się do niego zwrócić o pomoc w razie czego i wiedział, że za każdy głupi psikus kuzyn będzie próbował go dorwać. I będzie udawał, że liczy iż uda mu się Bertiego podobnych głupot oduczyć. Niedoczekanie.
Jednocześnie wydawał się znacznie groźniejszy od takiej Eileen, czy tego Sewlyna.
- No i twój plan zakłada, że musiałbym wynieść ulubionego misia z pokoju. A jakby ktoś go zobaczył i wydałoby się, że go mam? - uśmiechnął się wesoło. No dobra, nawet jego dzieciakowaty pluszak istnieje! Nie wyrzuca się takich rzeczy, prawda? Tylko został w domu rodziców, gdzieś pod łóżkiem, gdzie jego miejsce. Zapomniany, nieużywany, ale Bott go nie wyrzuci i pewnie jeszcze jego dzieciaki się będą nim bawiły. Ale to już nieistotne.
- Twój magomedyczny zmysł bardzo mnie cieszy, bo zaraz się chyba wykrwawię. - stwierdził, patrząc na swoje dłonie. Wypuścił królika, którego trzymanie było najzwyczajniej bolesne, zaklęcie Bennetta też się nie udało, więc sam znowu w niego wycelował. Już tak blisko końca! - Finite Incantatem.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 22:04

The member 'Bertie Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 3


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett https://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana https://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 https://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 https://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 22:48

Skwitował jego słowa jedynie krótkim śmiechem, uznając temat za wyczerpany. Żarty żartami, lecz obaj dobrze zdawali sobie sprawę z faktu, że w obecnej sytuacji wykrzykiwanie czegokolwiek na ulicy Pokątnej było ryzykowne. Alan do tej pory pamiętał momenty, gdy wychodząc z księgarni został zatrzymany i wtrącony do Tower pod zarzutami czynów, których rzecz jasna się nie dopuścił. I nie on jeden. Wystarczyło znaleźć się w złym miejscu i o złym czasie, by stać się ofiarą łapanki urządzanej przez ministerstwo, które chciało chyba w ten sposób powszechnie zademonstrować swoją władzę. Złe czasy zbliżały się wielkimi krokami, właściwie już depcząc im po piętach. I oni - jako członkowie Zakonu - dobrze to wiedzieli.
- O ile pamięć mnie nie zawiedzie, myślę, że akurat tego dnia będę musiał wyjechać z kraju. - Albo o ile dożyje do tego czasu. Zerknął na niego z rozbawieniem i iskierką uszczypliwości czającą się w oczach. Potrafił zrozumieć chęć Bertiego do wyrządzania ludziom różnych psikusów. Kiedyś również czekał na prima aprilis z wytęsknieniem.
- Myślę, że to nadal lepsza opcja niż spotkanie twarzą w twarz z rozjuszonym Mattem, który zapewne zechce Ci wybić z głowy żarty. Dosłownie. - Zaśmiał się. - Ile razy już od niego dostałeś za to? - Jedna z brwi powędrowała w górę, gdy patrzył na niego z żywym, szczerym zaciekawieniem. Wszystko wskazywało na to, że Matt nie zmienił się od czasów Hogwartu. A myśl o tym sprawiała, że Alan odczuwał pewien rodzaj nostalgii i zadowolenia. Choć nie był pewien czy powinien, bowiem jego stary przyjaciel miał nadnaturalną zdolność do ładowania się w kłopoty.
- Dlatego po tym wszystkim Cię poskładamy. - Skrzywił się, gdy zaklęcie znów mu nie wyszło. Westchnął, gdy to samo stało się z Bottem. - Coś chyba za bardzo się rozluźniliśmy. Albo nasze różdżki mają dość - mruknął, obracając swoją w dłoni i przyglądając się jej. Drgnął, słysząc huk i ze zdziwieniem spojrzał na leżącego na ziemi Bertiego. Trochę minie nim przyzwyczai się do jego gapiostwa. - Jak tak dalej pójdzie, to nie zdążę Cię poskładać. Sam odeślesz się do drugiego świata. - Zawisł nad nim, podczas gdy jeden z kącików jego ust uniósł się nieznacznie ku górze. - W tym tempie zestarzejemy się tu, nim uda nam się odczarować resztę królików. - Stanął przed jednym - tym samym, który przed chwilą gryzł Bertiego. Był już nieco spokojniejszy, ale dalej rozjuszony. Alan mu się nie dziwił, też byłby zły, gdyby ktoś ciągle próbował rzucać w niego zaklęciami. - Finite.





There are no escapes  There is no more world Gone are the days of mistakes There is  no more hope
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 22:48

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością


'k100' : 7


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
30
0
0
0
0
5
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 23:47

- Zobaczymy. - uśmiechnął się pod nosem. Wszystko dookoła robiło się coraz bardziej szare i smutne. Coraz więcej osób bało się wychodzić z domu, na ulicach coraz więcej ponurych, lub pełnych lęku twarzy. Nie mógł zmienić świata, nie już i nie sam jeden. Nie było wielu rzeczy, jakie mógłby faktycznie zrobić. A jednak uważał, że w takich czasach odrobina głupiego śmiechu jest potrzebna. Przerażało go to, jak ludzie dookoła potrafią zatopić się w niechęci do otaczającej ich rzeczywistości i przestać zauważać te drobne dobre rzeczy.
Głupie psikusy nie są metodą na leczenie świata, ale na pewno mu też nie zaszkodzą.
- Nie wiem, znam go od zawsze. - przyznał, wzruszając przy tym ramionami. - Ale nie, że jakoś szczególnie wiele. Noo... jak miałem na tyle mózgu, żeby go nie zaczepiać, to w ogóle fajnie mi się z nim żyło.
Cenił rodzinę jak nic innego na tym świecie, więc i cenił dobre relacje z nią. Co nie oznacza, że mógłby komukolwiek odpuścić raz na jakiś czas, Matt jest zdecydowanie zbyt zabawnym celem. Ale już trudno. Co będzie to będzie, nie?
I już chciał wstawać i działać dalej, bo przecież ich tu starość zastanie zanim im się uda. Złapał za różdżkę i chciał jeszcze krok zrobić, kiedy nogą trafił na wywrócone krzesło, ono się przechyliło, odruchowo chciał przejść, unosząc notę i tym oto sposobem wylądował znów na ziemi, tylko jeszcze mocniej poobijany. Już go nawet to tak nie bawiło!
- Przywykłem do dość częstych upadków, ale to już dochodzi do jakiegoś życiowego rekordu. Chyba lepiej, jak będę czarował z podłogi. - zamarudzić musiał, choć w sumie to się cieszył, że się nie połamał. Zaraz jednak oba króliku rozpoczęły szarżę na Alana. W końcu losy się odwróciły! - Jeśli teraz na ciebie będą polować to spoko, mogę tu posiedzieć jeszcze dobę i popatrzeć.
Stwierdził rozbawiony tą puchatą bitwą. Zaraz jednak wycelował różdżką w jednego z nich.
- Finite Incantatem.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   12.02.17 23:47

The member 'Bertie Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 57


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett https://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana https://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 https://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 https://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 12:00

Zaśmiał się, tylko tak komentując jego słowa. ,,Jak miałem na tyle mózgu..." - Alana ciekawiło ile razy rzeczywiście tego mózgu zabrakło, przez co zebrał bęcki od Matta. Bennett bardzo dobrze znał nieokrzesany, narwany wręcz charakter starego przyjaciela, który sprawił, że w Hogwarcie tak dobrze się dogadywali. Teraz także zauważał pewne podobieństwo w Bertiem, które bardziej niż nazwisko, udowadniało mu, że ta dwójka może, a wręcz musi być rodziną. Główna różnica polegała na tym, że Matt nie był taki... podatny na wszelkie przeszkody na drodze.
Wyciągnął dłoń w kierunku leżącego Botta. Doprawdy, w to jedne popołudnie ten chłopak zaliczył więcej upadków, uderzeń i pogryzień niż Bennett w przeciągu roku. Magomedyk musiał pokiwać głową z aprobatą, uznając to za bardzo rzadki i z pewnością ciekawy talent. Choć z pewnością mniej ciekawy dla posiadacza. Zaśmiał się, słysząc jego słowa.
- Skoro tak. Pamiętaj jednak, że tu jesteś bardziej podatny na króliczą nienawiść. - Pełen rozbawienia wycelował różdżką w królika, ale mina mu zrzedła, gdy zobaczył te małe, pełne nienawiści oczka, w których teraz odbijała się jego sylwetka. Zdecydowanie mógł zamienić te przedmioty w coś innego. Teraz jego niechęć do królików tylko się pogłębi.
- Na brodę Merlina, gdy je zamieniałem w króliki nie sądziłem, że się tak będą wściekać. - Mruknął, odsuwając się od wściekłego królika. Tylko kątem oka zobaczył, że drugi z równie wielką wściekłością kico-szarżuje na niego. Zaklął pod nosem, próbując się wdrapać na stół. Zdecydowanie role się odwróciły. - Wściekły się oba. Obgryzłyby mi kostki w minutę. Dlatego nie znoszę królików. - Skrzywił się, próbując w tym wszystkim celnie wycelować zaklęcie. - Finite Incantatem.

k6 rzut za unik króliczej wściekłości, k100 rzut za finite.





There are no escapes  There is no more world Gone are the days of mistakes There is  no more hope
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 12:00

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością


#1 'k6' : 4

--------------------------------

#2 'k100' : 27


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
30
0
0
0
0
5
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 13:01

- Teraz to ciebie bardziej nienawidzą. Może się komunikują telepatycznie? Już to widzę. Dawaj go, Maurycy, wygryziemy mu kości! Tak, Melhiorze, na pewno są smaczne, niech zapłaci za naszych braci i siostry! Eh, Maurycy jak mogłem żyć jako wegetarianin tyle czasu, od dzisiaj jadam tylko ludzi.
Zaczął przedrzeźniać dwa króliczki biegnące teraz na Alana ciesząc się, że przynajmniej dały mu pokój i mówiąc przy tym uniesionym, dość piskliwym głosem zanim nie zaczął się śmiać. Bennett z resztą jak się okazuje nie uczy się na cudzych błędach i nie załapał, że mebel mający być ratunkiem zwykle jednak pozostaje dodatkowym katem. Nadepnął za bardzo na rogu, dzięki temu nie dość, że się wywalił to jeszcze rozwalił stół, którego noga poleciała na bok. Bertie nie mógł przestać się śmiać, kiedy Maurycy i Melhior dopadli do ręki Alana i zaczęli wbijać swoje zęby w jego palce.
- Stworzyłeś potwory. A co, jeśli się rozmnożą i opanują świat i będziemy musieli połączyć siły z policją antymugolską, żeby zwalczyć króliki? Ale hej, w trakcie walk może byśmy się dogadali i po obaleniu krwawych rządów kicajowych nastałby pokój, ład i poprządek? - może on powinien zacząć pisać jakieś opowiadania dla fanów głupiego gadania, na tym może zarobić pierwszy milion galeonów. Jest to jakiś plan, bo pomysłów raczej by mu nigdy nie zabrakło.
- Jak możesz ich nieznosić? Nie no, musisz poznać Rogera, przekonałbyś się do niego, serio. Nie poluje na ludzi i woli marchewkę od mięsa. Tak przynajmniej sądzę. Nie będę go z nimi zapoznawał. - dodał, kierując swoją różdżkę na białego jak śnieg króliczka, którego już ochrzcił Maurycym. - Finite Incantatem.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 13:01

The member 'Bertie Bott' has done the following action : rzut kością


'k100' : 94


Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett https://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana https://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 https://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 https://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 15:28

- A jeżeli rozumieją ludzką mowę i właśnie ich buntujesz? - Syknął w stronę Botta ostrzegawczo, choć cała ta sytuacja poniekąd go bawiła. Jeszcze. Póki co jeszcze króliki nie dobrały się do jego kostek i Alan miał cichą nadzieję, że im się to nie uda. Widział jak te małe bestie powoli szarżują na niego w swój króliczy kicający sposób. Zdawało mu się, że w pełnych nienawiści i żądzy mordu oczkach odbija się jego sylwetka. W akompaniamencie donośnego śmiechu Botta, syknął cicho wyrzucając z siebie masę przekleństw, których zdecydowanie nie powinny słyszeć (czytać?) dzieci. Jednocześnie próbował wleźć na stół myśląc, że tam królikolipsa go nie dopadnie. Ale dopadła, bo nim zrozumiał co się dzieje, już leżał na ziemi w bolesnej pozycji, podczas gdy jakieś części stołu (jego nogi) wbijały mu się boleśnie w plecy. Syknął i zaklął jeszcze głośniej, gdy te małe demony wykorzystały okazję i zaczęły go gryźć.
- Zdecydowanie powinienem mieć zakaz transmutowania obiektów nieożywionych w ożywione. Nigdy więcej żadnych królików - jęknął, podnosząc się z ziemi. Jeden królik przyczepił się zębami do jego ubrania, przez co po chwili zaczął dyndać w powietrzu. Strzepnął go, zachowując jednak na tyle wrażliwości by dopilnować, aby królik ostrożnie spadł na ziemię i się nie połamał. Nawet jeżeli w rzeczywistości to wcale nie był królik.
- Mam złe doświadczenia z królikami. A dzisiejsza akcja wcale nie ratuje ich reputacji. Chyba nic już jej nie uratuje. - Mruknął, drepcząc w miejscu i robiąc kółka dookoła, podczas gdy króliki latały za nim jak nawiedzone. Odetchnął z ulgą, gdy jeden zamienił się w doniczkę. - Nie zapoznawaj. Jeszcze przejdzie na ciemną stronę mocy. - Sięgnął po leżącą na ziemi różdżkę i wpierw sprawdził czy jest cała. Była. - Finite Incantatem. - Wysyczał, mierząc królika nienawistnym spojrzeniem.





There are no escapes  There is no more world Gone are the days of mistakes There is  no more hope
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   13.02.17 15:28

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością


'k100' : 71


Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
20
30
0
0
0
0
5
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   17.02.17 21:57

Nie mógł przestać się śmiać. Po prostu nie mógł. Pełnia rozbawienia po prostu z niego wypływała, kiedy patrzył na Alana leżącego na ziemi i wstającego z małym, pełnym nienawiści króliczkiem uwieszonym u skrawka ubioru. W końcu jednak i ten zmienił się w przedmiot, a Bott odetchnął, nie dowierzając że to wszystko działo się na prawdę.
Otarł twarz, bo i w kącikach jego oczu pojawiły się łezki rozbawienia i siadł wreszcie na kanapie. Stół naprawił zaledwie machnięciem różdżki. W zaklęciach reperujących demolkę wywołaną ciamajdowatością był absolutnym mistrzem. Miał je mówiąc wprost - wytrenowane.
- Jeśli jeszcze kiedyś transmutujesz obiekt nieożywiony w zwierzę, przysięgam że osobiście zmienię każdy przedmiot w twoim domu w morderczego króliczka. Tak za karę.
Stwierdził, patrząc na swoją skarpetę. Jednego buta już zdążył ubrać, drugi niestety wykicał gdzieś w świat. Czy się znajdzie? Może warto poszukać, zaklęcia nie trwają wiecznie. Choć nie kusiło go chodzenie w skarpecie po dworze, raczej oddali się trochę od siedziby i teleportuje do domu.
- Tak czy inaczej wiszę ci dwa piwa. Możesz wpaść po nie do Rudery kiedy będziesz miał ochotę. Albo napisz to gdzieś skoczymy. - stwierdził, bo jakkolwiek im nie poszło, Alan wygrał ich mały pojedynek, to było niezaprzeczalne!
- Roger kocha mnie zbyt mocno, żeby chcieć mnie zjeść. Kupuję mu najlepsze marchewki. - stwierdził jeszcze na wspomnienie o króliku. Roger to wspaniały kompan, najlepszy tuptacz na świecie, nikt lepiej niż on nie rusza swoimi śmiesznymi uszami i noskiem. Tak, ten rudzielec jest mistrzem w byciu królikiem. Bertie jakoś nie mógł uwierzyć, że Alan go nie pokocha, kiedy go zobaczy.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Alan Bennett
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t1283-alan-bennett https://www.morsmordre.net/t1333-poczta-alana https://www.morsmordre.net/t1336-alan-bennett#10315 https://www.morsmordre.net/f182-harley-street-11-3 https://www.morsmordre.net/t1511-alan-bennett
Uzdrowiciel - specjalista od chorób genetycznych
28 lat
Czysta
Kawaler
Mądrego los prowadzi, głupiego - popycha.
10
5
3
22
1
0
2
5
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   19.02.17 14:42

Dobra, to wszystko było komiczne. Alan potrafił zrozumieć napady śmiechu Botta, choć w tamtym momencie jemu wcale do śmiechu nie było. Niemniej jednak jeszcze parę minut temu to właśnie Bennett zaśmiewał się z Bertiego, który miał wybitnego pecha, przez co króliczki uwzięły się na niego. On miał do czynienia tylko z dwoma i to nie on stracił buta - był więc w dużo lepszej sytuacji. Ale w końcu i ostatni królik znikł. Alan również odetchnął z ulgą, miał dość królików na tę chwilę.
- Nie wybaczyłbym morderczych królików w moim mieszkaniu. - Zacisnął usta w wąską linię, podczas gdy po jego głowie przemykały mu różnorakie wizje pełnego królików mieszkania na Harley Street. Oj, nie, zdecydowanie nie chciał, by ów wizja stała się rzeczywista. - Mam nadzieję, że nie będę miał powodów, by próbować tego ponownie. W każdym razie już wiemy jak beznadziejny w tym jestem.
Rozłożył ręce w bezradnym geście, ale jego twarz wkrótce rozjaśnił uśmiech, gdy usłyszał o dwóch piwach. Jedno w ramach zadośćuczynienia za Prima Aprilis, drugie za wygrane "zawody" w przemienianiu królików.
- Oj, zdecydowanie się odezwę. O czym jak o czym, ale o takich rzeczach się nie zapomina. - Wyszczerzył zęby zerkając na Botta. A skoro jeszcze istniała szansa, że podczas takiego spotkania spotka Matta... Dawno nie widział swojego starego przyjaciela i choć miał małą obawę przed ponownym spotkaniem, jednocześnie bardzo był tego ciekaw.
- Ja bym na Twoim miejscu nie puszczał go wolno w nocy. Kiedyś możesz się już nie obudzić i wtedy będzie za późno. - Zaśmiał się. Spojrzał na naprawiony już stół i na pogryzienia zarówno na jego rękach, jak i na rękach Botta. Westchnął i podszedł do niego. - Wyciągnij ręce. - Skierował na rany różdżkę. - Episkey- rzucił lekko. Miał nadzieję, że zaklęcie zadziała, ale dzisiaj jego różdżka była jakaś kapryśna...





There are no escapes  There is no more world Gone are the days of mistakes There is  no more hope
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Salon   19.02.17 14:42

The member 'Alan Bennett' has done the following action : rzut kością


'k100' : 73


Powrót do góry Go down
 

Salon

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

 Similar topics

-
» Pokój Dzienny - Salon II - Parter
» Salon z kuchnią
» Salon
» Bar i salon gier "Chaco Taco"
» Salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Stara chata-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18