Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Schody na poddasze
AutorWiadomość
Schody na poddasze [odnośnik]12.06.16 19:03
First topic message reminder :

Schody na poddasze

Po generalnym remoncie chaty na poddasze kwatery Zakonu Feniksa prowadzą niezbyt ciemne, zadziwiająco równe schody. Niegdyś podstępna i zaskakująca konstrukcja teraz może co najwyżej od czasu do czasu cicho skrzypnąć tu i tam, w miarę jak z biegiem czasu tworzące ją drewno staje się coraz bardziej suche. Niekiedy zdarzy się również, że pomiędzy nogami przebiegnie niewielkie świetliste zwierzątko, lis, wiewiórka, zając albo wyjątkowo zaczepny szop pracz - niewątpliwie ktoś zakupił je na Festiwalu Lata i postanowił wypuścić w kwaterze Zakonu.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Schody na poddasze [odnośnik]16.04.20 17:42
7. kwietnia
Badania wymagały sporo pracy i nie zamierzał zwlekać z ich rozpoczęciem zbyt długo - zwłaszcza, że wstępne założenia i zarysy były gotowe, wymagały głównie przedyskutowania ich z resztą uczestników, by każdy wiedział, jakie dokładnie zadania zostały mu przydzielone. Potrzebował też dużego wsparcia ze strony Lucindy, runy były dla Ollivandera zupełnie niezbadaną i niezrozumiałą dziedziną, a wiedział, że kobieta poradzi sobie z nimi świetnie - nie wątpił, że jej wiedza zaowocuje pomysłami na miarę projektu. Zanim opuścił swój gabinet, przejrzał jeszcze raz zapiski, by upewnić się, że są jasne i czytelne, gotowe na modyfikacje i stworzenie z nich solidnego planu całego przedsięwzięcia. Musieli jasno określić dalsze kroki i upewnić się, że każdy znajdzie czas na ich realizację. Ulysses spodziewał się, że już dzisiaj będą musieli podzielić się na pary i pochylić nad swoimi zagadnieniami, by rozpisać numerologiczne formuły oraz określić zastosowanie run, wybrać te, które będą przydatne. Pomoc Ingissona w obliczeniach mogła okazać się nieoceniona, różdżkarz był prawie pewien, że dzięki alchemikowi oszczędzą sporo cennego czasu. Im szybciej dotrą do efektów, tym lepiej.
Zjawił się w chacie najwcześniej ze wszystkich, przed ustalonym czasem, by mieć chwilę na oswojenie się z przestrzenią. Nie musiał segregować notatek - wszystkie były ułożone w odpowiedniej kolejności, gotowe na przedstawienie grupie badawczej. Witał ich kolejno - w rodowej posiadłości mógłby zawołać herbatę, ale tutaj... cóż, numerolog nie zgłębił tej tajemnej wiedzy i chyba zbyt słabo obserwował pannę Pomfrey, gdy szykowała filiżanki, by teraz móc oferować swoim towarzyszom ten bursztynowy napój, więc zwyczajnie przeszedł do rzeczy, gdy już usadowili się wygodnie w salonie.
- Dla pewności przedstawię jeszcze raz zamysł i cel badań - pracujemy nad niewidzialną i niewyczuwalną barierą, która docelowo ma być roztoczona nad przejściem do Oazy w celu zatuszowania przepływu magicznego. Prościej ujmując - staramy się ukryć przed ciekawskimi fakt, że działa tam silna magia. Pytania? - jego zdaniem wątpliwości i niepewność warto było rozmywać jak najszybciej i najskuteczniej, jeśli na tym etapie pojawiłoby się niezrozumienie, na pewno byłoby bardziej problematyczne w kolejnych częściach.

| moi drodzy badacze, siedzimy w salonie, nie na schodach :pwease:


psithurism (n.)
the sound of rustling leaves or wind in the trees
Ulysses Ollivander
Zawód : mistrz różdżkarstwa, numerolog
Wiek : 33
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler

and somehow
the solitude just found me there

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 49ef0cf60175f20be70ba8f5ceb218e8
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Re: Schody na poddasze [odnośnik]16.04.20 18:00
Ingisson rzadko kiedy spieszył się w życiu, lecz ostatnimi czasy dopadł go taki natłok pracy, że zaczął na poważnie rozważać rozpoczęcie poszukiwań czasozmieniacza. Miał otwarte dwa własne projekty badawcze, całkiem spore zresztą, pracę w Mungu, temat eliksiru rozpaczy podrzucony mu przez Anthony'ego Skamandera oraz badania Ulyssesa, w których zobowiązał się wesprzeć różdżkarza swoją wiedzą. Był zdania, że jego umiejętności numerologiczne mogłyby być lepsze. Jak jednak miałby je rozwijać, jeżeli nie poprzez pracę z lepszymi od siebie? Zaraz po spotkaniu wziął więc do ręki kalendarz i zaczął rozpisywać, godzina po godzinie, punkt dnia po punkcie dnia. Jeżeli będzie się tego trzymał to zdąży ze wszystkim przed końcem czerwca. Jeżeli.
Pojawił się w chacie pięć minut przed umówionym spotkaniem, nie za wcześnie i nie za późno jego zdaniem. Zdążył zjeść posiłek przed wyjściem z domu i wypić kubek diabelnie mocnej, kwaskowatej, czarnej kawy. Tak, jak najbardziej lubił. Skinieniem głowy i wstrzemięźliwym uśmiechem powitał Ulyssesa po czym bez zbędnych słów skierował się ku fotelowi wciśniętemu w kąt nieopodal. Oparł kostkę prawej nago na kolenie lewej, wyciągając z przewieszonej przez ramię torby pióro, kałamarz i swój nieodłączny czarny notes. Kiedy zapisywał jeden, zaczynał kolejny, identyczny. Chociaż nie miał najładniejszego charakteru pisma – było dość kanciaste – to notatki miał dokładnie pozaznaczane i poopisywane. Odstawił kałamarz z piórem na pobliską półkę i otworzył w notesie sekcję przygotowaną na ten konkretny projekt. W milczeniu wysłuchał prostych i sensownych słów Ulyssesa. Odezwał się właściwie od razu po tym, gdy Ollivander zapytał o wątpliwości.
Natura tej bariery – zaczął, zerkając gdzieś w stronę okna – zamierzamy skonstruować ją jako nieprzepuszczalną kopułę odbijającą przepływ do wewnątrz czy tarczę rozpraszającą i wytracającą moc cząsteczek? – zadał pytanie, nad którym dumał od paru dni. Przygotowując się do badań zrobił rekonesans w najbardziej znanej mu dziedzinie, czyli oczywiście alchemii. – Pytam, bo są eliksiry odbijające magię jak tarcza, na przykład smocza łza, a są też takie, które zmieniają jej przepływ, jak eliksir osłabiający zdolności magiczne. Trzeba będzie inaczej związać węzły przepływów – dodał, jakby wyjaśniając, skąd wzięło się jego pytanie.
Asbjorn Ingisson
Zawód : Alchemik na oddziale zatruć w św. Mungu, eks-truciciel
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Wiem dokładnie, Odynie
gdzieś ukrył swe oko

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5694-asbjrn-thorvald-ingisson#133833 https://www.morsmordre.net/t5741-juhani#135532 https://www.morsmordre.net/t5740-norweskie-slowko-dnia-to#135522 https://www.morsmordre.net/f138-little-kingshill-hare-lane-end https://www.morsmordre.net/t5742-skrytka-nr-1399#135537 https://www.morsmordre.net/t5743-a-t-ingisson#135543
Re: Schody na poddasze [odnośnik]17.04.20 21:01
Bariera chroniąca Oazę była dla nich niezwykle ważna. Teraz kiedy wszystko przybrało taki obrót Oaza była miejscem, które mogło zapewnić schronienie potrzebującym tego czarodziejem. Już z założenia miał być to azyl – miejsce bezpieczne, dające namiastkę nadziei w tym trudnym czasie. Choć nadal wielu nie wiedziało, gdzie znajduje się Oaza to jednak ciągle pracowali by jak najwięcej osób mogło do niej dotrzeć. Bezpiecznie i w tajemnicy. Każdy starał się by to miejsce pozostało tajemnicą. Nie chciała nawet myśleć co by się stało, gdyby ktoś dowiedział się o jej lokalizacji. Tak wielu niewinnych w jednym miejscu – miejsce idealne do ataku, którego przecież starali się uniknąć. Bariera miała im w tym pomóc. Nie dało się ukryć całej Oazy chociaż wszyscy starali się magicznie wspierać jej zabezpieczenia. Tak wielka magia zostawiała swoje ślady, a blondynka doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że wszystkie ślady można wytropić.
Zajęło im trochę czasu skonstruowanie konkretnego pomysłu na badania. Gdyby nie Uly prawdopodobnie w ogóle nie ruszyliby z miejsca. Każdy z obecnych tutaj Zakonników był specjalistą w swojej dziedzinie. Ona na numerologii się nie znała i wiedziała, że w najbliższym czasie musi się to zmienić. Doskonale jednak pojmowała runy. Ich naturę, znaczenie i to co razem są w stanie zdołać. To potężna i stara magia, której potencjał bardzo często jest uśpiony. Niedoceniony. Ona sama niszczyła ten potencjał ograniczając się jedynie do poszukiwań i łamania klątw. Tutaj runy miały inne znaczenie, inne działanie. Potrzebowała wsparcia innego runisty, bo bariera miała wytrzymać coś więcej niżeli pojedynczy atak. Miała skrywać magię, która panoszy się w Oazie, ale też chronić to miejsce przed ciekawszymi. Brzmiało to jak wyzwanie, którego miała zamiar się podjąć. Dla Oazy, ale też dla własnego rozwoju.
Blondynka przywitała się ze znajdującymi się w salonie czarodziejami. Podobało jej się to, że od razu przeszli do konkretów. Chyba każdy zdawał sobie sprawę z tego, że sprawa była nagląca. Na słowa Ollivandera skinęła głową. Rozumiała doskonale ich cel. Pytanie zadane przez Asbjorn’a dało jej do myślenia. Choć nie znała się na eliksirach to jednak rozumiała to co zajmowało mu głowę. – Obie opcje będą równie trwałe? Kopuła odbijająca byłaby w stu procentach bezpieczna? – bardziej przemawiała do niej ta druga opcja. Nie ufała temu co może działać zwrotnie. Chciała jednak poznać zdanie kogoś kto naprawdę się na tym zna.


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Schody na poddasze [odnośnik]18.04.20 20:45
Jego pierwsze badania w Zakonie! Steffen, nieco zestresowany, wbiegł do salonu - ku swojemu rozczarowaniu, jako ostatni; a potem klapnął na miejscu naprzeciwko Lucindy.
Ulyssessa starannie omijał wzrokiem, usiłując nie pamiętać o tym, że jego tekścik o rodzinie Ollivanderów właśnie trafił do korekty redaktorskiej "Czarownicy", a naczelna słynęła z faworyzowania konserwatywnych rodów i zaostrzania języka względem tych normalniejszych, brr. Ale z drugiej strony, sam się ożenił i rozwiódł, więc chyba liczył się z konsekwencjami! A może jak osiągnie się pewien etap rozwoju intelektualnego, to już żadne plotki człowieka nie ruszają - Steffen musiał spróbować i liczyć, że nauka pomoże jemu samemu okiełznać młodzieńcze emocje. Z entuzjazmem (stoickim, bo miał dziś być stoikiem, a jakże) podszedł więc do badań i udawał, że wcale nie jest onieśmielony towarzystwem starszych i mądrzejszych od siebie osób. Może i świetnie znał się na runach, ale nie miał ani szlacheckiego nazwiska ani nawet rudej brody, aby dodać sobie animuszu.
Uważnie wysłuchał towarzyszy, rozumiejąc znaczenie wyznaczonego im zadania. Chronienie Oazy było priorytetem, a kamuflaż będzie w pewnym momencie niezbędny. Nie wątpił, że Ministerstwo nie będzie szczędzić środków aby odnaleźć Zakonników i Ministra Harolda, więc musieli zawczasu zadbać o swoje bezpieczeństwo, zwłaszcza, że badania są czasochłonne. Nie był pewny, ile czasu i środków będą musieli poświęcić aby osiągnąć swój cel, lub chociaż połowiczne mniejsze cele.
-Chodzi o barierę, której nie można wykryć zaklęciami bazowanymi na tych, które wykrywają pułapki, klątwy, źródła magii? - upewnił się, myśląc o zaklęciach typu Carpiene, czy nawet Veritas Claro. -Są jeszcze jakieś inne sposoby wykrywania magii, które powinniśmy brać pod uwagę? - zwrócił się do numerologa i alchemika, zastanawiając się, czy może być coś, o czym nie pomyślał jako runista. Dobrze, że mieli tutaj tak różnorodny przekrój talentów.
Cieszył się też, że ma w drużynie Lucindę, drugą runistkę - wiedział, że każdy łamacz klątw ma inne doświadczenie, a nawet niejednokrotnie inną specjalizację. Poza tym, co dwie głowy to nie jedna!


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Schody na poddasze [odnośnik]19.04.20 1:06
Słowa Ollivandera nie spotkały się z ciszą, co wywołało w nim coś na kształt ulgi. Był zadowolony z zainteresowania obecnych tu czarodziei - nie dlatego, że lubił być w centrum uwagi, gdyż odchodził prędzej w drugą skrajność, lecz z powodu ich zaangażowania, bardzo potrzebnego do sprawnego ukończenia projektu. Spojrzał na Asbjorna, przyjmując jego pytania, wstrzymując się jednak z odpowiedzią - poczekał na wątpliwości reszty.
- Nie - zaprzeczył krótko, kiedy Lucinda zapytała o bezpieczeństwo i spojrzał na Steffena, kiedy i on zadał swoje pytanie. - Nie jest to pułapka per se. Nie sądzę, że przykładowe Carpiene zda się na cokolwiek przy barierze - lord potarł palcem ogolony policzek, zastanawiając się nad tym zagadnieniem. - Są różne sposoby, magiczne czujki, sprzęty - głównie przed nimi się bronimy, ale to bardzo słuszna uwaga i po zakończeniu na pewno sprawdzimy, jak projekt reaguje na zaklęcia tego typu - powiedział, dodając do swoich notatek wzmiankę - mogli barierę później wzmacniać, nic nie stało na przeszkodzie.
Milczał przez chwilę, porządkując myśli. Wolał przedstawić im odpowiedź jasno i czytelnie niż szybko, dlatego sięgnął po pergamin i pióro - nakreślił na czystej przestrzeni prosty schemat. Na środku niedużego koła pojawiła się prosta kreska, nieprzecinająca obwodu pierwszej figury. Wskazał piórem linię. - To nasz portal. Jest niewinnie, kiedy pozostaje nieaktywny, magia jest, ale kumuluje się na kamieniach, które trzeba wspomóc silnym patronusem. To punkt zapalny, kiedy go uruchomimy, magia zostaje gwałtownie rozrzucona wokół, na całkiem pokaźną odległość. Wydaje mi się - muszę to jeszcze poprzeć badaniami - że już po aktywacji portalu, kiedy pozostaje nieruszony, moc jest bardziej ustabilizowana, jakby połykał jej część, którą wyrzuca dopiero w Oazie. Coś, jak nurt rzeki, jeśli porwie z brzegu gałąź, przeniesie ją w inne miejsce, ale sam nie zostanie przez tę gałąź zakłócony - dzięki temu zjawisku możemy przedostać się na drugą stronę - i właśnie wtedy, gdy ktoś postanawia tego dokonać, mamy kolejny solidny wybuch, spowodowany przejściem przez łuk - wyjaśnił działanie portalu, zanim w ogóle zabrał się za faktyczną odpowiedź na pytania - musiał z tym jeszcze chwilę zwlekać. - Magia nieaktywnego portalu nie sięga dalej niż ten niewielki okrąg - wskazał kształt, narysowany na samym początku i przyłożył pióro do linii-portalu. - Aktywny, ale nieużywany portal sięgnie prawdopodobnie gdzieś tutaj - narysował kolejny okrąg, o wiele większy niż poprzedni. - Aktywowany nie zmieści się na pergaminie - dodał, obrazując skalę procesu tylko w słowach. - Odpowiadając na pytanie odnośnie bezpieczeństwa - jeżeli za pomocą bariery odbijemy całą tę moc na tak małą przestrzeń, nie mamy pewności, czy jeszcze kiedyś się obudzimy - ups, to chyba nie był ich zamiar, nawet jeśli Zakonnicy miewali masochistyczne zapędy - o czym, niestety, Ollivander nie wiedział. Uniósł wymownie brwi, spoglądając kolejno na resztę. - Dlatego ten sposób odpada. Idziemy bardziej w kierunku drugiego rozwiązania, Asbjornie, lecz nie będzie to zwykła kopuła, bardziej... przestrzeń - sformułował, po krótkim zawahaniu. Na wolnym kawałku papieru stopniowo rysował kolejne półokręgi, coraz większe. - Temu projektowi bliżej do kilku kopuł - warstwa za warstwą - jak cebula. Albo tort. Albo tęcza. Zaczął wypełniać puste pola pomiędzy półkolami. Wewnątrz mocne zagęszczenie, malejące im bardziej zewnętrznych warstw się zbliżało. - Każda z nich będzie wyłapywać to, czego nie zdołała wyłapać poprzednia aż osiągniemy wynik na tyle neutralny, że nikt nie zwróci na niego uwagi - cała filozofia.
- Oprzemy to nie tyle na zaklęciu, co na runach oraz ich ochronnym działaniu - tutaj całkowicie zdam się na was - zerknął na Lucindę i Steffena. Selwyn miała poprowadzić tę część, ale nie wnikał, jak zorganizują sobie pracę. - Macie jakieś pomysły?

| zgodnie z ustaleniami, czas na odpis wynosi 72h i kończy się 22.04 o 1:00


psithurism (n.)
the sound of rustling leaves or wind in the trees
Ulysses Ollivander
Zawód : mistrz różdżkarstwa, numerolog
Wiek : 33
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler

and somehow
the solitude just found me there

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 49ef0cf60175f20be70ba8f5ceb218e8
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Re: Schody na poddasze [odnośnik]19.04.20 2:51
Ingisson, wciąż zamyślony, oderwał w końcu spojrzenie od okna i przeniósł je na Lucindę, która odezwała się po nim. Norweg marszczył brwi jakby trochę groźnie, jednak tak naprawdę był zamyślony. Przerzucił następnie wzrok na tego chłopaka, który na spotkaniu wytrzasnął jakby spod kapelusza całą stertę baz pod klątwy. Ingisson od tamtego czasu zastanawiał się parę razy nad kociołkiem, czy przypadkiem młody nie macza palców w czarnej magii. Pozory bardzo często myliły, dlatego nie wykluczał tej możliwości: jego spojrzenie było na Steffenie wyjątkowo uważne. Łamacz klątw zwrócił jednak uwagę na istotną kwestię, toteż alchemik oderwał od niego oczy i umiejscowił je na powrót na różdżkarzu, który produkował się przed nimi w niezwykle logiczny sposób.
Norweg mruknął cicho ze zrozumieniem, kiedy przy pomocy prostego rysunku Ollivander zgrabnie nakreślił naturę problemu i sensowne jego rozwiązanie. Åsbjørn przerzucił wtedy parę stron w swoim kajecie, do miejsca, w którym miał poczyniony niewielki morel runiczno-numerologiczny. Powstał on co prawda na inne potrzeby, a mianowicie wyliczenia odporności dna kociołka, jednak w pewnym sensie ujmował jeszcze jedną kwestię, którą przy tworzeniu kopuł trzeba było przemyśleć.
Nie wiem czy to pomysł czy raczej niemożliwa do spełnienia zachcianka – zaczął, odrywając wzrok od kartek i przenosząc go na Ollivandera – Ale te przestrzenie powinny być względem siebie responsywne – oznajmił, sięgając po różdżkę i wychylając się do przodu tak, aby być w miarę blisko schematu narysowanego przez Ulyssesa. – Nie powinny być sztywne. Jeżeli zdarzyłoby się, że większa grupa osób chciałaby przejść przez portal w jednym momencie, to pierwsza bariera może się wybrzuszyć. Fala energii zostanie przeniesiona na kolejną barierę, która również zacznie się wybrzuszać – mówił, różdżką dotykając najpierw pierwszej kreski, która ruszyła w kierunku kolejnej, zlała się z nią, a następnie ruszyła ku kolejnej, wywołując efekt niczym domino. Wykonał następnie jeden ruch różdżki i linie wróciły na swoje miejsce. – To problem często spotykany w kociołkach. Puchnąca i rozszerzająca się warstwa wewnętrzna zaczyna rozrywać kolejne, aż kociołek wybucha. Nie wiem na ile to wykonalne – powiedział, zerkając na dwójkę runistów – ale dobrze by było, gdyby w razie wybrzuszenia wewnętrznej bariery kolejne byłyby w stanie odrobinę się rozciągnąć, jak klatka piersiowa przy braniu wdechu – zasugerował, kończąc porównaniem chyba najbardziej obrazowym dla każdego obecnego w pomieszczeniu. Nie był pewien na ile było to wykonalne, lecz w tej chwili wydało mu się to największym z możliwych zagrożeń dla ich planu.
Asbjorn Ingisson
Zawód : Alchemik na oddziale zatruć w św. Mungu, eks-truciciel
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Wiem dokładnie, Odynie
gdzieś ukrył swe oko

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5694-asbjrn-thorvald-ingisson#133833 https://www.morsmordre.net/t5741-juhani#135532 https://www.morsmordre.net/t5740-norweskie-slowko-dnia-to#135522 https://www.morsmordre.net/f138-little-kingshill-hare-lane-end https://www.morsmordre.net/t5742-skrytka-nr-1399#135537 https://www.morsmordre.net/t5743-a-t-ingisson#135543
Re: Schody na poddasze [odnośnik]21.04.20 11:21
Badania, które chcieli przeprowadzić nie należały do najprostszych. Tak naprawdę wymagało to nie tylko wiele pracy włożonej w tworzenie osłony, ale także masę prób i błędów. Musieli być pewni, że w momencie, w którym oddadzą kopułę do użytku Oazy ta będzie w stu procentach bezpieczna. Jeśli coś pójdzie nie tak to nie tylko ludzie mogą zapłacić za to życiem. Całą Oazę może trafić szlag. Źle dobrana runa, brak odpowiedniego przygotowania, nawet złe wyliczenia. To wszystko mogło doprowadzić do tragedii. Blondynka zdawała sobie sprawę z tego jak wielki ciężar na siebie wzięła, ale z drugiej strony to było coś czego naprawdę aktualnie potrzebowali. Może i nie mieli teraz ciekawskich spojrzeń w Zakazanym Lesie, ale skąd mogli wiedzieć jak długo to potrwa? Tak duże skupisko magii nie mogło pozostawać zbyt długo bez echa.
Słysząc odpowiedź na zadane jej pytanie skinęła głową. Tak właśnie podejrzewała. Gdyby chcieli bawić się rozpraszaniem magii ta w pewnym momencie mogłaby ich samych rozproszyć od środka. Jakkolwiek tragicznie to brzmiało. Na to nie mogli sobie pozwolić.
Wsłuchała się w słowa Ollivandera wiedząc, że to jego wiedza ich tu sprowadziła. Wyobraziła sobie kopułę w formie przestrzennej i jej warstwową budowę. Mogli to zrobić. Wiedziała, że mogli. – Musimy brać pod uwagę, że nie uda nam się zabezpieczyć każdej warstwy osobno. Runy działają całkowicie inaczej niżeli zaklęcia. To co teraz rozważamy to idealnie dobrana kombinacja run. Musi to wyglądać trochę jak równanie. Załóżmy czego oczekujemy, warstwa po warstwie i dopiero wtedy zastanowimy się nad odpowiednią kombinacją ochronną. – odparła spoglądając na Steffena. Zgadzał się z nią? A może miał na to całkowicie inny pomysł? O to chodziło w tym spotkaniu. To miała być burza mózgów potrzebna do znalezienia odpowiedniego rozwiązania. Blondynka wiedziała jak działają runy. Nawet przy klątwach rzadko kiedy znajduje się tylko jedna. To jak tworzenie eliksirów; potrzebujesz wielu składników by stworzyć coś co zadziała. Tak samo było przy symbolice run. Każdy z nich oddzielnie znaczył coś innego, ale w połączeniu tworzyły silne wiązania. Oddziaływały na siebie. Tego potrzebowali.


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Schody na poddasze [odnośnik]22.04.20 0:09
Steffen zaczynał się czuć coraz lepiej, zwłaszcza po tym, jak lord Ollivander pochwalił jego obserwację. Musiał zapomnieć o tym, że jest tutaj najmłodszy wiekiem i najmłodszy stażem w Zakonie. Teraz musiał wejść w rolę rówieśnika i eksperta, zebrać w głowie wiedzę gromadzoną przez lata i wymyślić jej praktyczne zastosowanie.
Szkoda tylko, że ten rudowłosy tak przenikliwie wwiercał się w niego wzrokiem, nieco utrudniając mu skupienie. Z ulgą złapał ciepłe spojrzenie Lucindy i uśmiechnął się blado.
-To ma sens, teraz wyobrażam sobie tą kopułę jak wielką cebulę, z każdą warstwą taką samą, ale inną - nasyconą tą samą ochronną magią, jak składniki odżywcze, ale o innym kształcie... Tak jak mówi Lucinda, nie trzeba zaklinać całej warstwy z osobna, kombinacja run powinna wystarczyć, tylko dobrana idealnie, tych równań jest nieskończenie wiele, musimy zatem zawęzić się do najbardziej użytecznych, a niektóre mogą być zupełnie nieszablonowe... - nawet nie zauważył kiedy przestał robić przerwy pomiędzy zdaniami, stopniowo zapalając się coraz bardziej. W jego oczach pojawił się ogień, jak zawsze, kiedy z fascynacją mówił o runach. Runy były takie piękne i nieodgadnione i nieuchwytne, cudowniejsze niż kobiety i mądrzejsze niż szczury!
-Pomyślmy... w klątwie Goliata są runy mające działanie odpychające, a zatem można ich użyć aby zepchnąć magię z jednej warstwy do drugiej... - pośpiesznie zaczął zapisywać wybrane runy, na razie oderwane od siebie. -A w Pajęczej Sieci jest runa, która rozmnaża pająki, a zatem jej odwrócone działanie mogłoby w jakiś sposób zmniejszać... a może ukrywać magię? - mruczał dalej, nadal szkicując. -W Lodowym Dolemie i niektórych pułapkach spotyka się też runy, przykuwające ofiarę do jednego miejsca, ciekawe czy byłyby zdolne spętać również energię magiczną... - w końcu oderwał wzrok od kartki, teraz już zapisanej pośpiesznie chaotycznymi runami, ich odwróconymi pozycjami, strzałkami i diagramami. -Musimy przeprowadzić kilka testów takich kombinacji, może na małej ilości magii? - zaproponował.


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Schody na poddasze [odnośnik]23.04.20 11:54
Ze spokojem uniósł dłoń na niewielką wysokość, gdy Asbjorn podsuwał teorie i pomysły; doceniał jego wkład, lecz na tę część miał już konkretne wyobrażenia oraz plany, których nie zamierzał zmieniać. Czekały tylko na podparcie odpowiednimi obliczeniami, potrzebowały fundamentu pod postacią run oraz doszlifowania samej koncepcji już na etapie równań. Podany przez niego przykład nie był idealny, nie zamierzali bowiem stawiać kilku barier po sobie, by otoczyć przejście warstwami.
- To bardzo słuszne uwagi, ale zapewniam cię, że to przemyślałem - odezwał się do Ingissona, słuchając zaraz wypowiedzi Lucindy oraz Steffena, przy których również musiał sprostować, a raczej podjąć kontynuację wyjaśnień. Poczekał, aż skończą, mimo wszystko z ich wypowiedzi mogło wynikać coś bardzo znaczącego dla badań. Bardzo doceniał entuzjazm młodego runisty i wciąż wierzył, że przy odpowiednim zaangażowaniu i oddaniu, Cattermole będzie w stanie osiągać wielkie sukcesy - rzucał pomysłami jak z rękawa, lecz ich interpretację zostawiał już Lucindzie, do której miał całkowite zaufanie. Porównanie do cebuli zbył milczeniem, ale kąciki ust drgnęły w rozbawieniu. Na szczęście bariera nie miała przejąć intensywnego zapachu z malowniczego porównania. Skonstruował odpowiedź do całej trójki, zbierając ich wątpliwości w jedno.
- Nie będzie potrzeby wybierania run na każdą warstwę - zapewnił od razu, sięgając znów do wolnej części pergaminu, na której pojawiła się... pierwsza warstwa cebuli. - Ponieważ tak naprawdę warstwa będzie tylko jedna, natomiast ilość wyłapanej przez nią mocy będzie determinowała jej duplikację - zbiór będzie się rozrastał w zależności od mocy, przy osiągnięciu danego pułapu pojawi się kolejna warstwa, działająca tak samo - aż do momentu, w którym przestaną być potrzebne. Bariera sama wyczuje, jak silna powinna być, ile warstw wytworzyć, ale podstawą wciąż pozostanie jedna, ta ciasno rozwinięta wokół kamieni-portalu, która wraz z nimi rozciągnie się na wielkość przejścia - wyjaśnił. - Nasza bariera nie będzie więc sztywną kopułą, nie będzie przypominała chociażby tej uzyskiwanej z eliksiru ochrony, lecz dopasuje się do natury portalu i - co ciekawe - będzie też korzystać z jego mocy. Trzeba to przeprowadzić ostrożnie, lecz połączenie bariery i portalu pozwoli na nadanie jej zamierzanych właściwości. Biorąc to wszystko pod uwagę, należy wybrać runy - na tym chyba mógł zakończyć. - My zajmiemy się wstępnymi obliczeniami - zwrócił się do Asbjorna, ze swoich notatek wydobywając zapiski. - Zgromadziłem parę podstawowych praw, których nie możemy zignorować, krótko mówiąc - musimy określić jak daleko sięgają ograniczenia, gdy je określimy, możemy przejść do kolejnego etapu - poinformował, sugerując w ten sposób, że powinni podzielić obliczenia.

| czas na odpis - 72h, do 26.04, godz. 12:00


psithurism (n.)
the sound of rustling leaves or wind in the trees
Ulysses Ollivander
Zawód : mistrz różdżkarstwa, numerolog
Wiek : 33
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler

and somehow
the solitude just found me there

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 49ef0cf60175f20be70ba8f5ceb218e8
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4176-ulysses-francis-ollivander https://www.morsmordre.net/t4228-nebula#86429 https://www.morsmordre.net/t4213-ufo-z-lasu https://www.morsmordre.net/f207-lancashire-silverdale-posiadlosc-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t4227-skrytka-bankowa-nr-1059#86421 https://www.morsmordre.net/t4229-ulysses-francis-ollivander#86432
Re: Schody na poddasze [odnośnik]24.04.20 5:41
Wybałuszył oczy, widząc, że kąciki ust lorda Ollivandera...
...nie, to niemożliwe...!
Ale jednak...nie wierzył w to, co widział...
...czyżby udało mu się rozbawić lorda Ulyssessa, lorda Pokerową Twarz? Sam pohamował nagły uśmiech, będąc z siebie bezbrzeżnie dumnym. No proszę, pił już z lordem Macmillanem, żartował z lordem Ollivanderem, tłumaczył runy dla eks-lorda Notta, obracał się w prawdziwej towarzyskiej śmietance i nawet zaczynał być tutaj szanowany. Mama byłaby dumna!
Zaczął kiwać głową na wyjaśnienia lorda Ulyssessa i machinalnie szkicując dalej. Na jego kartce powstawał kształt dorodnej cebuli, ale takiej magicznej, dostojnej i rozciągliwej. Cebule były wspaniałe, pożywne, miały warstwy i nawet lordowie je doceniali, więc porównanie było w sumie całkiem zasadne. Przygryzł lekko wargę i zaczął obracać ołówek na stole oraz mimowolnie tuptać piętą o parkiet (zawsze był nadaktywny w chwilach intelektualnego pobudzenia), analizując wymagania przedstawione przez Ulyssessa.
-A więc... podstawą pewnie będzie eihwaz czyli ochrona, można też zastosować wariację tej runy, ehwaz aby związać ze sobą poszczególne warstwy... Potrzebne też będzie coś, co nada magii płynność, rozciągliwość, zdolność przystosowywania się do potrzeby i rozrastania w zależności od ilości zgromadzonej magii...czyli nie tylko runy odpowiedzialne za siłę - tu zanotował jedną - -ale też za zmianę - zapisał kolejną. Potem zmarszczył czoło i zaczął rozpisywać runy w różnych wariacjach, dając sobie kilkanaście minut spisanie wielu kombinacij. Odpowiedział w ten sposób na sugestię Ulyssessa, że oto czas podziału zadań - bez zbędnego przedłużania zabierając się do swojej pracy. Zwykle gadatliwy, zamilkł, pogrążając się w zadumie i rozpatrując wielorakie konfiguracje run. Co jakiś czas sięgał po słownik przyniesiony przez Ulyssessa, choć znał główne tłumaczenia run praktycznie na pamięć, tym razem upewniał się co do niuansów. Aż w końcu...
-Eureka! - wybuchnął nagle, przerywając ciszę. -Znaczy, nie eureka, nie wiem nawet czy to zadziała, ale mam chyba to: - zamiast recytować, uniósł w górę rysunek, na którym zapisał kombinację run odpowiadających za ochronę, siłę i zmianę. Zerknął ostrożnie przez ramię Lucindy, ciekaw, czy jej pomysły są zbieżne z tymi jego.

rzucam na runy (IV), bonus +100


intellectual, journalist
little spy

Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 30 +4
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 35 +1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen
Re: Schody na poddasze [odnośnik]24.04.20 5:41
The member 'Steffen Cattermole' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 9
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Schody na poddasze [odnośnik]25.04.20 1:14
Norweg zdawał sobie sprawę, że tak właściwie to niewiele wnosił swoją obecnością w tym pomieszczeniu. Tak właściwie to miał tu zadanie bardzo instrumentalne. W sumie to chyba sam więcej z tej współpracy wynosił niż do niej wnosił? Ciężko mu było stwierdzić. Z całą pewnością mógłby natomiast powiedzieć, że mimo wszystko był zadowolony, że się tu znalazł: oznaczało to, że jego umiejętności były doceniane przez pozostałych. W swoim życiu alchemik za dużo czasu poświęcił ludziom, którzy nie widzieli w nim wartości. Nie zamierzał powtarzać tego błędu. Lekkim ruchem głowy i uniesieniem brwi dał więc znać, że rozumie, pozostając już dalej cicho. Pozostawił przestrzeń dla runistów i Ollivandera, którzy zdecydowanie więcej mieli do powiedzenia w kwestii natury bariery.
Mruknął z uznaniem na wyjaśnienie poczynione przez Ollivandera. To o czym mówił, czyli rozrastanie się warstwy było bardzo dobrym pomysłem. Runiści mieli własną zabawę, w czasie gdy on... no właśnie. Bez jakiegokolwiek komentarza przyjął księgi i tablice, pochylając się nad stołem. Wyciągnął pergamin i pióro i wybierając jeden z tomów – Natura barier magicznych – oraz tablice związane z prawami opisującymi przekazywanie energii zaczął żmudne obliczenia. Rozpoczął od wynotowania wzorów związanych z wszelako pojętą sprężystością oraz gęstością splotów magicznych, wyprowadzając dla kolejnych wartości odpowiednie równania. Zdawał sobie sprawę z tego, że tak naprawdę to co robił będzie jeszcze najprawdopodobniej mocno zmieniane, ale na bazie robionych właśnie przez Norwega obliczeń będą mogli sporządzić wykres pomocniczy. Wyczytywał konkretne akapity z księgi  o barierach, od czasu do czasu łypiąc tylko na siedzącego kawałek dalej Steffena, którego stopa uparcie podnosiła się i opadała znów na podłogę. Ignorując to rozpraszające stukanie skupił się na rosnących przed nim rzędach cyfr. Ujmował w swoich obliczeniach ilość mocy potrzebną do utrzymania najprostszego splotu magicznego używanego do tworzenia barier oraz jego powielenia, a także utrzymanie kolejnego splotu, wyprowadzając w ten sposób pewną stałą. Odpowiednio modyfikując to równanie będą w stanie policzyć tym prostym sposobem ile mocy płynącej z portalu będą zużywać na utrzymanie bariery. Po dokonaniu pomiarów przy portalu poznają faktyczną ilość mocy i dopiero wtedy będą mogli zweryfikować, na ile bardziej skomplikowanych węzłów będą musieli użyć, ile więcej mocy będą one wychwytywać oraz ile mocy będą w stanie wytłumić. W międzyczasie posłał Steffenowi jeszcze jedno spojrzenie spod lekko nastroszonych brwi, kiedy nagłym okrzykiem przerwał aurę skupienia w pokoju. Z pióra alchemika skapnęła bowiem wtedy kropla atramentu, której kleks uniemożliwił rozczytanie ostatniego rzędu cyfr. Norweg wziął wiec do ręki różdżkę, wywabił cały atrament z tego kawałka papieru i na nowo przepisał ostatni korowód obliczeń. Wyprostował się po tym i spojrzał na Ulyssesa, przesuwając zapiski trochę bardziej do różdżkarza.

| rzut na numerologię, II poziom
Asbjorn Ingisson
Zawód : Alchemik na oddziale zatruć w św. Mungu, eks-truciciel
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler

Wiem dokładnie, Odynie
gdzieś ukrył swe oko

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5694-asbjrn-thorvald-ingisson#133833 https://www.morsmordre.net/t5741-juhani#135532 https://www.morsmordre.net/t5740-norweskie-slowko-dnia-to#135522 https://www.morsmordre.net/f138-little-kingshill-hare-lane-end https://www.morsmordre.net/t5742-skrytka-nr-1399#135537 https://www.morsmordre.net/t5743-a-t-ingisson#135543
Re: Schody na poddasze [odnośnik]25.04.20 1:14
The member 'Asbjorn Ingisson' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 94
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Schody na poddasze [odnośnik]25.04.20 23:06
Blondynka naoglądała już wystarczająco dużo run w swoim życiu by wiedzieć jak wielką mają siłę. To co próbowali stworzyć miało być nadzwyczaj trwałe. Zwykle zaklinacze przedmiotów czy miejsc nie kłopotali się zabezpieczeniami. Zapominali, że runy prócz ich praktycznego zastosowania miały też wielką siłę ochronną. Było jednak kilka miejsc, których nie udało jej się odkryć lub, z których nie była w stanie zdjąć klątwy. Głównie dlatego, że runy były tak mocno ukryte i zabezpieczone. Straciłaby miesiące na to by poznać te, które zostały nałożone, a nawet wtedy mogła nie zrozumieć ich symboliki. Za to też tak bardzo szanowała sztukę jaką były starożytne runy. Wciąż nie wiedzieli o nich wszystkiego. Z nimi było jak z magią. Choć wiedzieli jak się z nią obchodzić, choć poznali niektóre jej tajniki to jednak samej energii nie zdołali poznać i prawdopodobnie nigdy jej nie poznają.
Szlachcianka skinęła głową na słowa Ulyssesa. Potrafiła sobie wyobrazić to jak stworzona przez nich kopuła miała funkcjonować. Ogólny zarys musieli teraz przeobrazić w coś rzeczywistego. Plan działania, który będą w stanie przetestować. Nie chciała nawet myśleć o tym co mogłoby się stać, gdyby popełnili jakiś błąd. Cattermole miał rację. Runy, które wymienił miały mieć wielkie znaczenie przy stworzeniu odpowiedniej kombinacji. – Możemy wszystko oprzeć o eihwaz. Wielu zapomina o tej ochronnej właściwości run, a u nas będzie kluczowa. Postawiłabym jednak na połączenie większej ilości run. Chodzi o to by były nie do nadpisania czy szybkiego odkrycia. Niejednokrotnie przeglądając manuskrypty natknęłam się na kombinacje run tak rozległe, że odkrycie ich symboliki było niemalże niemożliwe. Przynajmniej na moją wiedzę i doświadczenie, a o to przecież nam głównie chodzi. Niewielu chodzi po świecie znawców starożytnych run. Dobrze dobrane mogą zapewnić nie tylko ochronę funkcjonowania kopuły, ale też zapewnić jej pełną anonimowość. Sprawić by była niemal nie do ruszenia. – odparła analizując tylko i wyłącznie to czego zdążyła doświadczyć przez te wszystkie lata. Mogła oczywiście się mylić, ale mieli jeszcze wiele czasu na to by dojść do odpowiednich wniosków. W takich sytuacjach jak ta zawsze stawiała na spokój i czas. Nie mogli robić niczego pochopnie.
Blondynka sięgnęła po jedną  z ksiąg, którą przyniosła ze sobą. Był to spis najważniejszych starożytnych run oraz ich połączenia. Kiedy Steffen krzyknął „eureka!” blondynka spojrzała na zapisane przez niego runy. Jej były podobne, ale brakowało jej jeszcze czegoś. – Dodałabym jeszcze algiz bo to kolejna runa ochronna, odala, która stanowi o bezpieczeństwu, dagaz bo to runa transformacji, a o to też nam tutaj chodzi. To tylko propozycja, bo wszystko ustalimy sobie przy dostosowywaniu symboliki, ale co myślisz, żeby dodać do tego jeszcze Ȭlfam? Już tłumaczę dlaczego. To runa całkowicie pusta. Może oznaczać i początek i koniec, ale jest też dobrym łącznikiem dla innych run no i nie wszyscy ją znają. Przy odkrywaniu może być uznana za błąd. – odparła spoglądając na Cattermole z zainteresowaniem. Była ciekawa jak widzi jej propozycję.


rzucam na runy (III)


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Schody na poddasze [odnośnik]25.04.20 23:06
The member 'Lucinda Hensley' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 72
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Schody na poddasze - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Schody na poddasze
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach