Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Wejście do dworku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Wejście do dworku   03.07.16 23:47

Wejście do dworku

Już z oddali wszystkich przybywających do Hampton Court witają lwy z dumnie uniesionymi głowami. Do majestatycznego wejścia prowadzą z obu stron szerokie kamienne schody, które łączą się tuż pod drzwiami. Należy jednak uważać, szczególnie zimą, gdyż stopnie są niezwykle śliskie, a nieostrożne stąpanie po nich może grozić upadkiem. Z ich szczytu doskonale widać drogę widniejącą od bram posiadłości, południowe ogrody wokół niej, a także niewielki las nieopodal — widoki z pewnością umilą czas wszystkim gościom.


Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   06.07.16 13:01

| po rozmowie z Morgothem, przed północą

Po zakończeniu rozmowy z młodym Yaxleyem Lyra oddaliła się korytarzem, zamierzając powrócić do poszukiwań Glaucusa. Przesuwała się samotnie okazałymi korytarzami pełnymi portretów i innych ozdób, czując się tutaj niemal jak w bardziej zdobionej wersji Hogwartu. Nie ulegało wątpliwości, że lady Nott potrafiła wywrzeć wrażenie na swoich gościach już samym wystrojem posiadłości, nie tylko organizowanymi w niej wydarzeniami.
Od czasu do czasu rozglądała się. Parę razy się zgubiła, dwa razy przechodząc przez ten sam korytarz lub klatkę schodową. Naprawdę można się było tu zgubić. Kilka razy napotkała też różne znajome i nieznajome osoby, każdego grzecznie witając (a przynajmniej tych, którzy ją zauważyli i nie wyglądali na bardzo zajętych sobą), aż w końcu trafiła do głównego holu. Do północy było jeszcze trochę czasu, choć coraz mniej, więc niektórzy goście powoli już zbierali się w dworku. Wymijając czarodziejów, Lyra rozglądała się mężem, aż w końcu wydawało jej się, że przy drzwiach wejściowych dostrzegła charakterystyczną, wysoką sylwetkę i zmierzwione, ciemne włosy.
Dogoniła mężczyznę, odkrywając, że tym razem to naprawdę był jej mąż.
- Glaucusie! – przywitała go, wyraźnie zadowolona, że poszukiwania przyniosły wreszcie jakiś rezultat. – Wszędzie cię szukałam. Gdzie byłeś? – zapytała, obserwując go uważnie, doszukując się po nim oznak, ile alkoholu wypił będąc w kasynie. – Och, mam nadzieję, że bawiłeś się dobrze. Przejdziemy się kawałeczek? – zerknęła na otwarte drzwi, za którymi było widać schody, zwieńczone na kolumnach rzeźbami lwów. Miała nadzieję, że Travers zgodzi się na chociaż krótką przechadzkę.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   06.07.16 14:12

Było wesoło. Alkohol, szczątki konwersacji, miłe spotkanie. Pożegnawszy każdego, kogo mogłem pożegnać, dotknąłem goblińskiej monety i przeniosłem się do Hampton Court. Śnieg miło oprószał krajobraz, w oddali migały sylwetki innych czarodziei. Uśmiechałem się do siebie dość głupio, przełykając głośno ślinę chcąc w ten sposób zatrzymać odruch wymiotny. Nie czułem się wcale najlepiej, ale najgorzej też nie. Głównie trzymał się mnie dobry humor. Tylko nie miałem się nim z kim podzielić. Chodziłem dookoła domu lady Nott zastanawiając się, czy może Lyra nie wyszła na spacer na świeże powietrze. Nie dojrzawszy jej w żadnym zakątku ogrodu wzruszyłem ramionami i wszedłem do środka. Od progu uderzyło we mnie ciepłe powietrze, któremu postanowiłem zawierzyć zdejmując okrycie idealnie sprasowanej szaty. Która pozostała taka bez względu na rzeczy dziejące się w kasynie. Widocznie matka rzuciła na nią jakieś zaklęcie, kiedy jeszcze nie miałem jej na sobie. Kto jak kto, ale ona dobrze mnie znała i wiedziała, że ubrania na mnie nie wyglądają dobrze zbyt długo. Uśmiechnąłem się na tą myśl i wtopiłem się w tłum. Spotkałem jednego z moich przyjaciół, z którym wdałem się w żarliwą dyskusję na temat nieszczęsnej polityki, będącej kością niezgody między nami. W rezultacie trochę się posprzeczaliśmy (jutro i tak o tym zapomnimy), dlatego znów ubrałem się do wyjścia i krążyłem po podwórzu chcąc się uspokoić.
Po kilkunastu minutach zacząłem wracać, a wtedy też zobaczyłem Lyrę. Uśmiechnąłem się do niej i nachylając nad nią cmoknąłem ją krótko w piegowaty, zarumieniony policzek.
- A wiesz, to tu, to tam – odparłem tajemniczo, nie kryjąc rozbawienia, typowego dla mojej osoby. – Szczerze mówiąc to było całkiem drętwo, chociaż alkohol serwowali dobry. No i gra całkiem ciekawa – wyjaśniłem, podając jej swoje ramię. – Tak naprawdę to trochę już tu pozwiedzałem, ale chętnie się z tobą przespaceruję – dodałem, kierując nas w stronę ogrodu. – A wy, co robiłyście? Tylko nie mów, że urządziłyście konkurs na najładniejszą sukienkę – powiedziałem, może odrobinę kpiąco, ale jednocześnie z nadzieją, że lady Nott zadbała o ciekawszą rozrywkę dam.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   06.07.16 14:49

Wielkie posiadłości (a ta była sporo większa niż ich dworek w Norfolk, w którym od kilku dni mieszkali) miały to do siebie, że łatwo było się w nich zgubić i trudno szukać. Mogliby tak jeszcze kilka godzin błądzić, mogliby nawet odnaleźć się dopiero o północy w sali balowej, jednak jakiś szczęśliwy przypadek sprawił, że udało im się znaleźć wcześniej.
Lyra zbliżyła się do męża z wyraźną ufnością i zadowoleniem z jego widoku, wspinając się lekko na palce, gdy musnął ustami jej nakrapiany policzek. Chwyciła go pod ramię, razem z nim idąc w kierunku drzwi i schodów ze wspaniale rzeźbionymi balustradami. Na zewnątrz znowu poczuła chłód, jednak otuliła się lekko ciepłym płaszczem, który okrywał delikatny materiał granatowej sukni.
- W takim razie cieszę się, że jesteś zadowolony. Dotarły mnie słuchy, że spędziłeś sporo czasu z moim bratem – zauważyła, choć bez żadnego wyrzutu. Po prostu wciąż była nieco tym zaskoczona, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak Barry zachowywał się wobec niej, gdy spotkali się po raz ostatni. Kompletnie nie rozumiała jego zachowania ani intencji. – Też zwiedzałam, szukając cię. Ale to nie to samo, co wspólny spacer, chociaż rozmawiałam też po drodze z kilkoma osobami. Nawet mój przyjaciel, Alex, pojawił się tutaj, a tak dawno nie mieliśmy okazji spokojnie porozmawiać!
Powinna mężowi powiedzieć o pewnych sprawach, które wypłynęły znowu podczas rozmowy z Selwynem, ale na to przyjdzie czas później, w końcu, mieszkając razem, będą się widywać codziennie. Nie musiała teraz mącić ich wspólnej przechadzki, która miała być miła i pozbawiona nieprzyjemnych spraw.
- Och, lady Nott urządziła nam mały sprawdzian wiedzy. Każda z nas musiała odpowiadać na pytania, w większości związane z historią magicznych rodów – wyjaśniła, gdy zeszli już po schodach i powoli zaczęli okrążać dworek. – Za błędną odpowiedź należało wypić kieliszek wina... Chociaż spodziewam się, że wy, mężczyźni, piliście więcej. To widać po twarzach niektórych czarodziejów, których mijałam, idąc tu.
Nie miała do Glaucusa żadnych pretensji, że także się bawił, uczestnicząc w grze. Najważniejsze, że teraz już mogli spędzić resztę wieczoru i nocy razem.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   07.07.16 12:41

Nie przywiązywałem już większej uwagi do posiadłości, z zewnątrz zdążyłem ją obejrzeć bardzo dokładnie. Skupiłem się na żonie prowadzonej pod ramię po skrzypiącym pod nogami śniegu. Powietrze było mroźne, ale jednocześnie nadawało rześkości, która w przypadku upitych dam i gentlemanów mogła mieć na nich zbawienny wpływ. Na mnie miała, chociaż dobry humor nadal mi dopisywał, jakbym zupełnie zapomniał o wcześniejszej kłótni. Szedłem sobie spokojnie obok Lyry i przez większość czasu patrzyłem pod nogi nie chcąc się w żadnym wypadku wywrócić. Obawiam się, że wtedy polecielibyśmy oboje na śliską taflę lodu, a to z pewnością zabolałoby!
Zaśmiałem się na wzmiankę spędzenia wieczora z Barrym. To był udany czas, tylko w moim mniemaniu Weasley zdecydowanie za mało pił!
- Ach, tak, to prawda. Byliśmy najprawdopodobniej jednymi z najmniej skwaszonych i spiętych mężczyzn w kasynie, dlatego odnaleźliśmy wspólny język – przyznałem z rozbawieniem, od czasu do czasu rzucając spojrzenie drodze przed nami. Mijając mniej lub bardziej znanych czarodziei witałem ich skinieniem głowy. – Twój przyjaciel Alex… – rzuciłem, niby w posępnym zamyśleniu. – Dużo masz przyjaciół wśród mężczyzn? – kontynuowałem w tym samym tonie, bardzo się starając, żeby się nie roześmiać. Było trudno, usta mi drżały.
- Konkurs wiedzy? To podchodzi pod znęcanie. Nasza gra polegała na łucie szczęścia i dlatego mogliśmy się odprężyć. I tak powinno być, a nie jeszcze główkować pod wpływem! – zaprotestowałem lekko oburzony, ale cóż. Nieodgadnione są myśli lady Nott.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   07.07.16 14:00

Lyra także czuła się lepiej na zewnątrz, a dzięki temu, że trochę już wcześniej spacerowała, prawie już nie odczuwała wpływu wina na swoje samopoczucie. Może tylko w tym, że miała lżejszy nastrój, bardziej pogodny i mniej skłonny do zamartwiania się o sprawy, które ciążyły jej w ostatnich tygodniach. W dodatku sama obecność Glaucusa ukoiła jej nerwy i sprawiła, że zmartwienia znowu zeszły na dalszy plan.
Tym bardziej, że idąc obok siebie musieli uważać, by nie potknąć się na oblodzonych stopniach ani zaśnieżonej ścieżce.
- W takim razie, to miłe z jego strony – powiedziała. – Wobec mnie ostatnio ciągle jest skwaszony. – Wspomniała przelotnie spotkanie w Mungu u Garretta na początku grudnia, ślub, a nawet dzisiejszą sytuację na balkonie, gdzie brat nawet jej nie przywitał, a jedynie oboje uciekali przed sobą wzrokiem do momentu, aż Lyra oddaliła się stamtąd. – Ale naprawdę nie wiem, o co mu chodzi.
Westchnęła i umilkła na dłuższą chwilę. Tęskniła za swoimi dawnymi relacjami z braćmi.
- Z Alexem poznaliśmy się, kiedy po swoim wypadku trafiłam do Munga. Przychodził do mnie, gdy byłam sama, a i później pomógł mi... w pewnej sprawie – wyjaśniła. Nie chciałaby, żeby Glaucus odebrał ich znajomość jako coś niewłaściwego, to zawsze były wyłącznie przyjacielskie stosunki. Musiała również przygotować go na to, że Alexander może wkrótce pojawić się w ich domu, że będzie pomagał Lyrze w odzyskaniu jej utraconych wspomnień z lipca.
- To my nie miałyśmy tak łatwo – uśmiechnęła się do męża. – Przyznaję, że czasami miałam problem przypomnieć sobie niektóre fakty. Pytania bywały podchwytliwe – Tym bardziej, że jej wiedza nie była tak dobra, jak innych dziewcząt, bo jej szlacheckie wychowanie miało spore luki, ale chyba mimo wszystko wyszła z tego sprawdzianu obronną ręką, bez rażących kompromitacji. – Ale wino było całkiem dobre... Choć wolałabym chyba nie pić go aż tyle. – W tym momencie potknęła się i pewnie by upadła gdyby nie silne ramię Glaucusa, którego się trzymała. – W każdym razie, teraz tylko zostaje czekanie na północ. Jestem ciekawa, co zaplanowała lady Nott...
Żadne z nich nie podejrzewało jeszcze, co zamiast planowanej zabawy czekało na nich w sali balowej.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   08.07.16 14:07

Wielu rzeczy nie byłem świadomy. Zbyt wielu. Teraz i tak nie potrafiłbym ich przywołać na myśl, bo w mojej głowie szumiał wesoło alkohol tańczący też w żyłach. Nie mogłem się nie uśmiechać, nie żartować. Czułem się całkiem odprężony. Widocznie taki cel miała lady Nott kiedy postanowiła nas upić. To było pokrzepiające, że być może ten Sabat nie będzie aż taki sztywny jak inne przyjęcia szlacheckie. Naprawdę nie spodziewałem się, że nowy rok przyniesie aż taką makabrę.
- Skwaszony? – spytałem zdziwiony. Barry może nie był w kasynie duszą towarzystwa, ale zrzuciłem to na kwestię tego, że otaczaliśmy się bardzo dużą grupą osób nielubiących Weasleyów. I że to tak naprawdę psuło mu w jakiejś części humor. – Pokłóciliście się? – spytałem. Nic nie wiedziałem na temat relacji Lyry z braćmi, jak się okazuje. Może nie powinienem się wtrącać. – Skoro nie wiesz… – dodałem, jak gdyby ta informacja dotarła do mnie z opóźnieniem. Westchnąłem ciężko i dalej przedzierałem nogami szlak ze śniegu.
Co za strata, że jestem taki niedoinformowany. Co za strata, że nie widziałem się z własnym rodzeństwem. Wreszcie co za strata, że rudzielec nie dał się nabrać.
- W jakiej sprawie? – spytałem niemal machinalnie. Moja świeżo upieczona żona zadawała mi zbyt wiele zagadek do rozwiązania. Nie byłem w tym mocny. W tajemnicach. Jestem typowym facetem, który wykłada kawę na ławę i oczekuje tego samego. Skrajnie niedomyślny.
- Ciekawe skąd taki pomysł na zabawę. Szukała odpowiednio mądrych, odpornych na alkohol żon dla Nottów? – zadałem kolejne podczas tego krótkiego spaceru pytanie. To tym razem miało być pewną formą żartu. Nigdy chyba nie zrozumiem toku myślenia kobiet. – Sądząc po tym wstępie… teraz my zagramy na pieniądze, żeby zorganizowanie Sabatu się zwróciło, a wy dostaniecie do napisania testy – zaśmiałem się z idiotyczności własnych pomysłów. Trwało to tylko chwilę, bo musiałem mocniej przytrzymać niestabilną Lyrę. Co ten lód robi z człowiekiem.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   08.07.16 16:40

Prawdopodobnie nadchodził czas, kiedy będzie trzeba wyjaśnić mężowi kilka spraw. Byli w końcu zaledwie cztery dni po ślubie, więc jeszcze nie mieli ku temu okazji, zajęci zwiedzaniem posiadłości, wdrażaniem w nowe życie i przygotowaniami do sabatu. Musiała jednak opowiedzieć mu o sytuacji z braćmi i o planie Alexandra dotyczącym wydobycia z niej zniszczonych wspomnień za pomocą hipnozy. Musiała zwierzyć się, że od dwóch miesięcy uczyła się oklumencji. Dobre małżeństwo powinno opierać się na szczerości i zaufaniu, które oboje musieli wobec siebie mieć.
- Tak – przytaknęła, krzywiąc się. – Dziś widziałam go tylko przez chwilę, ale... wydawał się mnie ignorować. To takie... dziwne i smutne, Glaucusie. Brakuje mi naszych dawnych relacji.
Umilkła jednak, nie czując się jeszcze gotowa na rozmowę o braciach. Szczególnie o Garretcie, kłótnia z nim wciąż rozdzierała jej serce, pozostawiła ją z dławiącym żalem i niemożnością z pogodzenia się z tym, co się tam wydarzyło. Dlatego też szybko zmieniła temat, z ulgą powitała fakt, że Glaucus zaciekawił się tematem Alexa. Nawet kwestia lipca wydawała się dużo łatwiejsza niż sprawa braci, bo godziła tylko w nią samą.
- Nie wiem, czy kiedyś ci o tym wspominałam, ale w lipcu... Wydarzyło się coś dziwnego, coś, czego nie pamiętam, bo ktoś usunął mi wspomnienia. Alex ma zamiar je odzyskać i dowiedzieć się, kto uszkodził ten fragment mojej pamięci i jak wpływa to na moje koszmary – wyjaśniła ściszonym głosem, opuszczając wzrok na czubki swoich butów, bo bała się, że Glaucus znów uzna ją za wadliwą, ale przecież to nie była jej wina, to ktoś zaatakował ją tamtego dnia, usunął pamięć i porzucił ją samą w parku, nie bacząc na to, jak wpłynie to na psychikę wrażliwej dziewczyny. – Przepraszam, ale musiałam ci to powiedzieć. Powinieneś o tym wiedzieć. – Niezależnie od tego, że Alex wymógł na niej obietnicę, że wtajemniczy we wszystko swojego męża. – Gdy będziemy wiedzieli coś więcej... także ci powiem. Już bez ukrywania.
Zakończyła bladym, niepewnym uśmiechem i mocniej ścisnęła jego ramię, jednocześnie z niepokojem czekając na reakcję. Mieli się przecież dobrze bawić i rozluźnić, a tymczasem z rozmowy wyniknęło parę niezbyt łatwych tematów, które trzeba było możliwie szybko zbyć i zakończyć. Skupić się na byciu razem na pierwszym sabacie, gdzie występowali jako małżeństwo.
- Możliwe. Ale chyba większość z nas nie przeszłaby tego testu, niewiele dziewcząt oparło się działaniu wina – przyznała. – Niedługo się przekonamy, co będzie dalej. Och, mam nadzieję, że będziemy mieli okazję razem zatańczyć – dodała jeszcze, pragnąc, by inne dziewczęta mogły zobaczyć ją u boku męża, by przekonały się, że była jedną z nich, chociaż cena, jaką za to zapłaciła, była bardzo wysoka.
Niestety, dziś nikt nie zobaczy nikogo wirującego w tańcu, dziś wszyscy mieli pogrążyć się w smutku i niemocy, o czym jeszcze nie mieli pojęcia, chwytając ostatnie chwile beztroskiej zabawy.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   11.07.16 12:46

Nie rozumiałem. Nie wiedziałem o przyczynie konfliktu między Lyrą a Barrym (a potem, jak się okaże, także między Garrettem), ale trochę mi się to nie podobało. Uważałem Weasleya za mężczyznę, starszego niż jego siostra, dlaczego tak absurdalnie się zachowywał w stosunku do niej? Moim zdaniem rodzina była ważniejsza niż wszystko inne (pomijam milczeniem moje zbłądzenie ponad rok temu), a oni tracili czas na kłótnie. Barry powinien wykazać więcej rozsądku i nie wdawać się w żadne konflikty, ale widocznie to musiało być czymś poważnym. Nie uwierzę, że tak się dzieje z powodu rzeczy nieważnych.
- Dlaczego? Żałuję, że nie wiedziałem o tym wcześniej, porozmawiałbym z nim na ten temat – stwierdziłem. Znów nic nie wiedziałem. Odczucie to pogłębiło się kiedy Lyra zaczęła mówić o Alexie i wydarzeniach z lipca. O których również nie wiedziałem. Skrzywiłem się, zmarszczyłem brwi i przystanąłem, czując jakąś dziwną niemoc.
- Dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej? – spytałem, próbując ukryć wyrzuty kierowane do niej, ale mogły lekko pobrzmiewać w moim głosie. – Poza tym… ja rozumiem, że to twój przyjaciel, ale czy on ma jakieś kwalifikacje do tego? Certyfikaty? Nawet jeżeli, to nie wygląda mi na kogoś z doświadczeniem. Przecież on jest niewiele starszy od ciebie, gdzie zdobył praktykę? – zalała mnie fala wątpliwości. Nie miałem nic do Selwyna, wydawał się być naprawdę w porządku człowiekiem, ale bałem się. Bałem się, że coś pójdzie nie tak i będzie jeszcze gorzej niż było. Wolałbym zostawić teraz-już-żonę w rękach naprawdę znakomitego specjalisty. Nie wiedziałem, czy Alex się do takich zaliczał. Może alkohol przeszkadzał mi w racjonalnym myśleniu.
Odetchnąłem ciężko i ponownie ruszyliśmy z miejsca, na chwilę zmieniając temat na konkurs wiedzy zorganizowany przez gospodynię Sabatu.
- No cóż, musi próbować do skutku – próbowałem żartować, ale to nie było już takie proste jak jeszcze parę chwil temu. – Też mam taką nadzieję. Połączoną z tym, że nie będę cię deptać przez umiarkowaną trzeźwość – dodałem.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   11.07.16 15:46

O ile pobudki Garretta były dla niej bardziej jasne, bo otwarcie i dobitnie pokazał jej swoje poglądy, tak kwestia Barry’ego nadal pozostawała zagadką. Nie zrobiła przecież nic, co usprawiedliwiałoby jego opryskliwość (w końcu wymazał jej wspomnienie tamtego dnia, kiedy odkryła jego życie na Nokturnie i powiązania z narkotykami), więc uznała po prostu, że to Garrett przeciągnął go już na swoją drogę. I tym sposobem obaj wylądowali po przeciwnej stronie barykady niż Lyra, grzeczna i wierna zasadom Lyra, która wybrała ślub z Glaucusem, wierząc, że przyczynia się do dobra własnego rodu.
- Sama nie wiedziałam, że dzisiejsze spotkanie będzie tak wyglądać – powiedziała smutno, spuszczając wzrok, gdy chwilę później zmarszczył brwi i obrzucił ją zawiedzionym spojrzeniem. – Nie byłam pewna, kiedy Alex wróci ze swojej podróży i czy w ogóle będzie chciał zajmować się tą sprawą – wyjaśniła, a na jej twarzy znowu wykwitły rumieńce, gdy tak skurczyła się w sobie pod spojrzeniem męża. – Alex przechodzi staż na uzdrowiciela, a w Ameryce uczył się sztuki hipnozy, której ma zamiar użyć, żeby odnaleźć moje uszkodzone wspomnienia i pomóc mi przypomnieć sobie, co się wydarzyło. Nie wiem, kto inny mógłby mi pomóc, jeśli nie on. – Black? Kategorycznie odpadał, Lyra do tej pory myślała o tym uzdrowicielu w negatywny sposób i szczerze współczuła Rosalie zaręczyn z nim. Avery? Również odpadał, Lyra czuła strach na sam jego widok, nie wiedząc nawet, że tak naprawdę to on odpowiadał za lipcowy incydent. Innych uzdrowicieli nie kojarzyła zbytnio, więc siłą rzeczy pokładała zaufanie w swoim młodym, ale ambitnym przyjacielu. – Będzie dobrze, jakoś damy sobie z tym radę – uścisnęła znowu rękę męża, chcąc mu pokazać, że wcale się nie boi, choć tak naprawdę bała się, co Selwyn może znaleźć w jej głowie. Może jakieś wspomnienie o Melanie Karkarov, która również w lipcu podszywała się pod nią podczas ukrywania na Nokturnie? Skądś ta kobieta musiała wziąć jej włosy, by zrobić zapas eliksiru wielosokowego.
Powoli okrążali już dworek, wciąż idąc po śniegu i rozmawiając, a Lyra nawet zaczęła żałować, że wyciągnęła temat lipca teraz, zamiast poczekać na jakiś lepszy moment.
- Tak, Glaucusie. Może to wydarzenie zakończy się dla nas lepiej niż bal u Averych? – zapytała, jeszcze nie wiedząc, że będzie tylko gorzej i to przyjęcie również opuści nieprzytomna, na rękach Traversa.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   12.07.16 9:52

To było trudne. Ta niewiedza. Wśród której musiałem się obracać. Lyra przekazywała mi tylko strzępy informacji. Nie mogłem uwierzyć, że nie wiedziała nic więcej. Nie chciałem też nalegać. Może kiedyś mi zaufa i powie coś więcej? A może nie. Sam też miałem trochę tajemnic, tylko moje nie wychodziły w urywkach na światło dzienne. Nie musiała więc się mnie o nic dopytywać. Ja nie mogłem przejść obok tego, co widziałem i słyszałem, po prostu nie potrafiłem. Martwiłem się i żałowałem, że nie wiedziałem wcześniej. Na pewno porozmawiałbym z Barrym chcąc się dowiedzieć co się stało i jak temu zaradzić. Nie chciałem przecież, żeby rodzeństwo było tak mocno pokłócone. Przez chwilę zastanawiałem się czy to moja wina, ale gdyby tak było, to czy Weasley rozmawiałby ze mną w kasynie tak swobodnie? Chyba, że udawał, nie chcąc dać niczego po sobie poznać. Sam już nie wiedziałem.
- Rozumiem. To znaczy, nie rozumiem, ale powiedzmy, że przyswoiłem – powiedziałem jedynie, później słuchając już wywodu na temat Alexa. Nie podobało mi się to wszystko; mógłbym wyrazić swój dobitny sprzeciw, ale nie chciałem być jak ci wszyscy szlachcice, co swoim żonom jedynie rozkazują. Oczywiście, gdy nie będzie innego wyjścia to będę musiał zastosować taką metodę, ale liczyłem, że można tego uniknąć. Nie chciałem wzbudzać nienawiści u Lyry, ceniłem ją sobie.
- Ile się jej uczył? Kto go nadzorował? Ma z tego jakieś zaświadczenie? Pomógł już komuś? Nie chcę, żebyś była królikiem doświadczalnym. Wolałbym, żeby testował swoje umiejętności na kimś innym. To przecież może uszkodzić twoją pamięć. Nieodwracalnie. Wierzę, że znaleźlibyśmy doświadczonego uzdrowiciela gdybyśmy wnikliwie poszukali – wyjaśniłem. To naprawdę nic osobistego, martwię się, zwyczajnie się martwię. – Co na to Garrett albo twoja mama? – spytałem jeszcze. Może oni o niczym nie wiedzą? Pochwalają to? Zbyt dużo wątpliwości.
- Nie obraziłbym się – powiedziałem na koniec, uśmiechając się lekko na wspomnienie tego balu. Wtedy to było straszne, teraz podchodziłem do tego z rezerwą. Odetchnąłem głęboko chłodnym powietrzem stawiając kolejne kroki na posiadłości lady Nott. Nie przeczuwając żadnego zagrożenia.





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/t838-zlotko https://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   12.07.16 13:01

Lyra miała do Glaucusa sporo zaufania, ale jednak były tematy, o których ciężko było mówić komukolwiek, na przykład owiana tajemnicą sprawa lipca. Mężowi była jednak winna zdradzenie przynajmniej tego, co sama wie na ten moment. Nie była pewna, czy nawet Garrett wie o wszystkim, bo o pewnych aspektach tej sprawy mu nie powiedziała. Całkowicie pominęła incydent na pomoście przy plaży w Weymouth oraz tamten dzień, kiedy podczas nauki oklumencji znowu doświadczyła omamów, gdy tylko legilimenta dotknął uszkodzonych wspomnień. Ale mężowi będzie musiała opowiedzieć o tym wszystkim, żeby był przygotowany na to, co jeszcze ją czeka w związku z tą sprawą.
Jednak słysząc grad pytań padających z ust męża pokręciła tylko głową, sama nie wiedząc, co odpowiedzieć, bo tak naprawdę sam Alex bardzo niewiele jej zdradził na temat tego, jak ma zamiar użyć swoich umiejętności w celu wydostania z jej umysłu zniszczonych wspomnień. Nie wiedziała, jak to wygląda i czy już używał tego na kimś.
- Przyznaję, że... nie mam pojęcia. Nie zdradził mi wiele, na razie tylko zarysował, że coś takiego w ogóle jest możliwe – powiedziała. – Od rozmowy z nim nie minęło więcej niż godzinę, Garrett i mama jeszcze nic nie wiedzą. Jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię. – Ale wątpiła, by w obecnych okolicznościach to w ogóle interesowało Garretta. A matka... Nie musiała wiedzieć, tak, jak nie wiedziała o innych sprawach mających miejsce po przeprowadzce córki do Londynu, miała wystarczająco zmartwień w związku z ojcem, więc Lyra postanowiła oszczędzić jej też własnych.
- Chciałabym, żeby tak było – rzekła, ściskając ufnie jego rękę. Było jej coraz bardziej zimno nawet mimo płaszcza i ciepłych bucików, nowiutkich, nie poprzecieranych i przeciekających, jak te, które nosiła przed ślubem. – Może wracajmy już powoli? Coraz bliżej do północy – zaproponowała po chwili, mając nadzieję, że sprawa Alexa jest dostatecznie wyjaśniona, przynajmniej do momentu, kiedy Selwyn faktycznie będzie próbował majstrować przy jej wspomnieniach, a nie wiedziała, kiedy to nastąpi.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Glaucus Travers
avatar

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1231-glaucus-travers https://www.morsmordre.net/t1238-kapitan-morgan#9281 https://www.morsmordre.net/t1237-ahoj https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t1258-glaucus-travers#9500
żeglarz
31
Szlachetna
Żonaty
Kiedy rum zaszumi w głowie cały świat nabiera treści, wtedy chętniej słucha człowiek morskich opowieści!
15
10
0
5
10
0
41
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Wejście do dworku   13.07.16 8:21

Nic, nie wiedziałem kompletnie nic. Widocznie to rzeczywiście była świeża sprawa, skoro nawet Lyra nie potrafiła udzielić mi wyczerpujących wyjaśnień. Westchnąłem, czując jak zimne powietrze na nowo wypełnia moje płuca. Rzeczywiście robiło się coraz zimniej. Coraz więcej osób uciekało do środka dworku, my zataczaliśmy koło. Rundka wokół posągów i roślin misternie rozplanowanych. Nurtowała mnie sprawa z Alexem, bo naprawdę nie byłem w stanie sobie tego wyobrazić. Nie podobało mi się to wszystko. Nie zamierzałem też łatwo ulegać.
- W takim razie… – zacząłem, chcąc zebrać myśli. – Musisz mi obiecać, że to dokładnie przemyślimy. Razem, nie osobno. I że powiesz rodzinie – dodałem stanowczo. Miałem nadzieję, że Lyra nie będzie się stawiać, tylko po prostu się zgodzi. Byłoby to zresztą bardzo głupie postanawiać coś tak ważnego w kilkadziesiąt minut. To nie decyzja czy pójść na łyżwy czy nie pójść, jak by nie patrzeć to ingerencja w umysł. Kruchy umysł. Koszmary nie wzięły się znikąd. – Nawet nie chcę słyszeć o olewczym stosunku do tego tematu – zastrzegłem, w razie wątpliwości. Wracaliśmy, już nawet przed jej prośbą. Śnieg miękko ugniatał się pod stopami, byliśmy już praktycznie przy wejściu.
- Na pewno będzie dobrze – zapewniłem. Nie będąc świadomym, jak duży błąd popełniam. Ucałowałem lekko jej dłoń, uśmiechnąłem się delikatnie i podałem jej ramię, kiedy wchodziliśmy do środka. Ciepłego, nienoszącego jeszcze znamion tragedii.

z/t dla obojga





i'm a storm with skin
Powrót do góry Go down
 

Wejście do dworku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wejście główne
» Brama wejściowa [Podwórze]
» Wejście do kryjówki Ghosta w piwnicy.
» Hall Wejściowy
» Główne wejście

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu :: Hampton Court-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18