Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Mniejsza sala balowa
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Mniejsza sala balowa

Zdobiona sala znajdująca się w północnym skrzydle posiadłości jest mniejszą salą balową, w której lady Nott organizuje mniejsze uroczystości. Wysokie ściany zdobią obrazy, najczęściej przedstawiające znamienitości czarodziejskiego świata, a ornamenty opływają blichtrem typowym wystawnym balom. Kryształowe żyrandole mienią się w blasku świec, tysiącem barw oświetlając drewniany parkiet, na którym wirują tańczące pary. W kącie sali znajduje się pianino oraz krzesła przeznaczone dla ulubionych muzyków Adelaidy kwartetu smyczkowego. Dla znużonych - pod ścianami znajdują się krzesła obite szmaragdowym aksamitem, a wokół nich lewitują srebrne tace z przeróżnymi przysmakami, zakąskami, słodkościami oraz wyśmienitej jakości alkoholami. Olbrzymie dwuskrzydłe okna dają wspaniały widok na oświetlony, nie tak odległy Londyn i wpuszczają do parnego wnętrza chłodne, orzeźwiające powietrze.


Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mniejsza sala balowa - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


Muzyka sprawiała, że znalazła się w innym świecie. Wirowanie na parkiecie pozwalało zapomnieć o troskach i problemach życia codziennego. Mogła na chwilę oderwać się od rzeczywistości, by w kolejnych dniach wejść w wir pracy, bo to właśnie miała zamiar czynić, oddać się pracy. Teraz jednak postanowiła, kierowana ciekawością, udać się do labiryntu luster. Sabaty u lady Nott słynęły z wielu zabaw i niespodzianek, choć z jednej musiała skorzystać. Nie wiedząc czego się spodziewać Nocny Motyl udał się pod wskazane drzwi gdzie już gromadzili się inni goście. Lekkie podekscytowanie było wyczuwalne w powietrzu, wibrowało kiedy zamaskowani uczestnicy zabawy oczekiwali na instrukcje.
Nie była dobra w zabawach zespołowych, jako osoba działająca głównie sama czasami nie potrafi oddać wodzu komuś innemu, ale teraz miała stworzyć z kimś zespół. Który wygra rywalizację. Była wielce ciekawa kto jej się trafi w parze, z kim przyjdzie jej działać.
Ten sabat zdawał się być innych, a może to ona się zmieniła? Ostatnie miesiące wystawiały często na próbę jej postawę życiową czy też wartości, którymi się kierowała. Życie  było niczym w kalejdoskopie, kiedyś uporządkowane teraz składało się z plątaniny ścieżek, ale nie żałowała, właśnie teraz czuła, że żyła. Wiedziała, że zboczyła ze ścieżki przykładnej żony i matki, którymi nigdy się nie stanie. Podążała w zupełnie innym kierunku i nie miała zamiaru zmieniać kursu. Nie wiedziała co jest dalej, ale jak jeszcze jakiś czas temu stanowił to dla niej problem, którym podzieliła się z Craigiem tak teraz było czymś przez nią pożądanym.
Dosłyszała czyjś głos, choć nie wiedziała, że to lady Rosier skrywała się pod maską, to sposób wysławiania zdawał się być jej znajomy, ale na ten moment nie potrafiła przypisać tego do osoby Fantine. Zdawała się świetnie bawić, jak większość zgromadzonych, maski zaś zapewniały swego rodzaju intymność i zachęcały do śmielszych gestów. Oczekując na rozpoczęcie zabawy mogła złapać oddech po dwóch tańcach jakie miała przyjemność właśnie zatańczyć. Straciła zupełnie z oczu resztę rodziny, każdy poszedł w swoją stronę miała więc jedynie nadzieję, że choć trochę dobrze się bawią.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 26
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Mniejsza sala balowa - Page 5 Dd3436d291f269d9d228b8e0011b3018
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Powrót do góry Go down

Póki co sabat wybrzmiewał idealnie – bawiła się całkiem dobrze, bez problemów, bez większych przeszkód, bez większych zmartwień, które mogłyby przytłoczyć ją w jakikolwiek sposób. Korzystała z sabatu i całej jego atmosfery, chociaż zostało jej jeszcze nieco miejsc do odwiedzenia i atrakcji do skorzystania. Musiała też skorzystać z okazji do odnalezienia Edwarda, wiedząc, że obiecała mu powrót do niego. Czy miałby teraz dla niej czas, czy może też zajął się czymś innym. Kochała też cały wystrój tego miejsca, poświęcony wszystkiemu co najlepsze w noc zabawy. Tańce, zabawy…wszystko, co miłe, co pozwalało oderwać się od codzienności i zmartwień. I co jej zdecydowanie nie przeszkadzało.
Otworzyła się mniejsza sala, co oznaczało, że najpewniej część gości skieruje się też tam. Ciekawa była, co zostało zaplanowane tym razem i wprost nie mogła się doczekać. Była pewna, że tę noc długo będzie odsypiać (w końcu nie wypadało zarwać snu, tak aby potem móc martwić się nieodpowiednią cerą czy cieniami pod oczyma!), dlatego teraz mogła wraz z innymi skierować się do wielkiej dostawy. Sama też spojrzała po obecnych, kierując się w stronę sali, w której widziała że gromadzą się ludzie.
Cóż, gabinet luster może nie był najlepszym miejscem dla Parkinsonów o ile nie chciało się spędzić tam całej nocy, pozwalając im na przeglądanie się w każdym możliwym odbiciu, w poszukiwaniu wszystkich nieistniejących skaz czy też miejsca, gdzie mogliby poprawić swój wygląd. Mimo to, kolejna atrakcja mogła oznaczać coś ekscytującego, z czym jeszcze nie miała szansy się wypróbować, a znając Adelaidę, na pewno nie miało to być nic skromnego, dlatego też liczyła na ciąg dalszy dobrej zabawy. Wyciągała jeszcze szyję, wyszukując w tłumie znajomych sylwetek, zwłaszcza tej braterskiej i zastanawiając się, co jeszcze czeka ich tego wieczoru. Wszystko, co ekscytujące, mogło się jeszcze zdarzyć – chociaż bardzo dobrze wiedziała, że najbardziej czeka na to, o czym jeszcze dokładnie nie wiedziała, co może się zdarzyć. A znajdująca się w jej torebce jagoda jemioły była dowodem na to, że i ona mogła mieć z dzisiejszego wieczoru jakiś sekret.


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory
Odetta Parkinson
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 7
UROKI : 0
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218

Powrót do góry Go down

Muzyka dźwięcznie wygrywana przez orkiestrę niosła ich po parkiecie, samoistnie niemalże wyznaczając kolejne kroki, kolejne przejścia, kolejne obroty i partnerowania. Zewsząd otaczały ich zlewające się w nieczytelną całość urywki rozweselonych rozmów, jakie prowadziły tańczące pary, wielobarwne suknie wirowały magnetycznie, a atmosfera, lekka i przyjemna, tak daleka od wojennej zawieruchy, jaka towarzyszyła im na co dzień i nigdy nie dawała o sobie zapomnieć tak do końca, była koronnym dowodem na to, że wszyscy tu zebrani wyglądali tego wydarzenia z niecierpliwością, że wszyscy potrzebowali właśnie takiego wieczoru, by ze świeżymi pokładami nadziei wejść w nowy rok - i liczyć na to, że w trakcie kolejnego sabatu w Hampton Court będą świętować jednoznaczne i druzgocące zwycięstwo.
Wciąż otoczony kwiatową nutą zmieszaną z jeżyną uśmiechał się szczerze, gdy wybrzmiewały ostatnie takty walca, choć fakt ten był dostrzegalny tylko w zagłębieniach oczu jego maski, skrywającej całą twarz. Szczęśliwie odświeżane od jakiegoś czasu nieco przykurzone umiejętności taneczne, które zaniedbał okrutnie w okresie żałoby, nie spłatały mu figli, ratując tym samym eleganckie pantofle na stopach Fantine od przykrego losu, jakim byłoby ich przydeptywanie - ten mały sukces poprawiał mu humor dodatkowo, chociaż oczywiście nie zamierzał się nim dzielić z nikim. Dość zobojętniałym spojrzeniem przesunął po trupie cyrkowców, nie zaszczycając ich większym zainteresowaniem, gdy jego uwagę pochłaniały sprawy kompletnie odmienne i zdecydowanie odległe od akrobatycznych popisów, lecz gdy ich uszu dobiegły wieści o tajemniczym gabinecie luster, nie mógł pozostać obojętny na znaczące spojrzenie Róży.
- Przekonajmy się więc czy i tym razem lady Nott zdoła cię zaskoczyć, lady Rosier - zwerbalizował sugestię szlachcianki, proponując jej swe ramię kolejny już tej nocy raz, chociaż rad był, że myśl o dołączeniu do zabawy niejako wyszła od niej; balansował na delikatnej granicy, odważnie wysuwając następne propozycje i egoistycznie kradnąc jej czas tylko dla siebie.
- Słyszałem o tym miejscu, lecz nie zdecydowałem się odwiedzić areny - ani zezwolić na wycieczkę guwernantki z synem, który miał się zajmować bardziej produktywnymi czynnościami niż trwonić czas na podobne widowiska; wciąż nie skończył czytać księgi, którą otrzymał z okazji świąt od Aquili. - Preferuję... inny rodzaj rozrywek - dodał po chwili, wyjaśniając enigmatycznie swą zwłokę co do odwiedzin przybytku Carringtonów. Cyrk kojarzył mu się z kiczem i kakofonią, z rozrywką dla gminu, a on sam nie zamierzał wspomagać podobnego przedsięwzięcia ani jednym galeonem. - A pani?


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 24
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374

Powrót do góry Go down

Sabat trwał w najlepsze i Rigelowi wydawało się, że nic ani nikt nie popsuje mu dziś szampańskiego humoru. Czuł na sobie zmieszane spojrzenia zgromadzonych gości, oceniające jego kreacje, ale nie czuł wstydu ani strachu. Był wręcz pewniejszy siebie, pełen energii… po prostu żywszy, jakby wszystkie zmartwienia prześladujące go od wielu tygodni nagle gdzieś zniknęły. Może miał w tym udział wypity drink, który sprawił, że Black spojrzał na otaczający go świat i siebie zupełnie z innej perspektywy - z większym dystansem? A może po prostu się zmienił i wiele rzeczy przestało go ruszać?
Tak czy inaczej, tej nocy miał zamiar bawić się na całego, zupełnie jakby jutra miało już nigdy nie być oraz skorzystać ze wszelkich możliwych atrakcji, zaplanowanych przez lady Nott. Dlatego też, kiedy tylko Rigel usłyszał plotkę o tym, że jedna z sal stała się niesamowitym gabinetem luster, labiryntem, w którym miały dziać się przedziwne rzeczy, od razu poszedł sprawdzić, czy to prawda. Kto wie, co czekało na gości wewnątrz?
Cóż, na pewno nie Minotaur. Choć to by było zabawne.
Gdzieś na wejściu udało mu się zauważyć znajomą kobiecą sylwetkę w znanej mu już sukni.
Oto i jesteś, Lady Burke!
Takie właśnie są plusy pomagania przyjaciółkom z doborem kreacji.
-Nareszcie cię znalazłem. - powiedział cicho, kiedy znalazł się tuż za plecami Primrose. Chciał dać jej chwilę, żeby ta miała szanse go rozpoznać. - Powiem ci, że perfekcyjnie wyglądasz w tej sukni i tych dodatkach.
Uśmiechnął się lekko a wyhaftowane na kołnierzu i rękawach drzewa lekko się zafalowały. Zza ich gałęzi wyjrzały zaciekawione rozmową namalowane na tkaninie cieniste zwierzęce kształty. Mimo że nie miały oczu, odnosiło się wrażenie, że patrzą wprost na rozmówcę.
-Widziałaś już inne atrakcje? Słyszałem, że jest tu miejsce, gdzie można wznieść się w przestworza i do tego nie na miotle. Może przejdziemy się tam później? Co ty na to?
Kątem oka Rigel wyłapywał inne zebrane osoby, niestety nie był w stanie do końca rozpoznać żadnej z nich.
Ciekawe, kto kryje się pod maskami?


The truth may be out there
But the lies are inside your head.

Rigel Black
Rigel Black
Zawód : Praktykant w Departamencie Tajemnic
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
We are all roamers of vast spaces and travellers in many ages.
OPCM : 0
UROKI : 17
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647

Powrót do góry Go down

Po posiadłości lady Nott rozchodziły się szepty, jakoby w mniejszej sali balowej dziać się miała zabawa inna od wszystkich. Podróżując z kieliszkiem w dłoni, przeszła przez drzwi. Zdobiona finezyjnymi srebrnymi ornamentami po bokach, wykonanymi przez najlepszych jubilerów, maska w kształcie bauta pozwalała na upicie łyka. W porę odstawiła go jednak na tacę, oczekując na to co miało nastąpić w tym miejscu. Na sobie miała idealną kreację w głębokiej czerni wyraźnie sugerującej stan żałoby, w jakim właśnie się znalazła. Naturalny jedwab w tafcie pobłyskiwał szykownie, a obcisła góra zwężona była na wysokości gorsetu, lecz zwieńczona grubą koronką z cyrkoniami. Cieniutka pelerynka z delikatnej koronki wyszytej konstelacjami gwiazd kończyła się na wysokości talii, zaś od pasa w dół warstwy ciężkiego materiału falowały w dół, wysadzone cyrkoniami. Włosy rozpuszczone, lecz trzymane z tyłu klamrą nadawały powabu, równocześnie nie wpadając na oczy, gdyż spod maski i tak widzenie zdawało się być nieco utrudnione. Do połowy pełny kieliszek odstawiła na jedną z tac, skupiając się tylko i wyłącznie na zabawie, która czekała na nią w tej sali. Nie skupiała się zaś na towarzystwie, pozostając anonimową pod maską zakrywającą jej całą twarz. Słyszalne szepty nie były istotne, gdy przed nimi stała przygoda. Właśnie dla tych momentów zjawiała się zresztą na sabatach, rozmowy to jedno, te prowadzone były żywo i doniośle, ale niespodzianki kreowane przez lady Nott. To te wyjątkowe momenty pamiętała najlepiej, gdy o bolących nogach niedługo przed wschodem wracali do domów, radośni, że nastał nowy piękny rok dla czarodziejskiej socjety. Do północy zostało za to jeszcze trochę czasu, tak więc miała zamiar wykorzystać cały. Rozejrzała się po pomieszczeniu, dostrzegając kobietę w delikatnej masce, lecz nie mężczyznę stojącego po drugiej stronie jej postaci. - Nareszcie - wyszeptała stając tuż obok Primrose. - Wyglądasz zniewalająco, kochana - dodała, choć uśmiechu Aquili spod maski nie było widać. - Podekscytowana? Ja nie mogę się doczekać - w sali zbierali się kolejni goście, wszyscy dostojni, powolnym krokiem przekraczając drzwi do szampańskiej zabawy. Sabat trwał w najlepsze, a ich czekało nieznane.

suknia, maska, przepraszam za spóźnienie!



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

Grupa chętnych skosztowania dodatkowych atrakcji przygotowanych przez lady Nott powoli zbierała się przed wejściem do mniejszej sali balowej. Towarzystwa dotrzymywał arlekin, najwyraźniej urodzony akrobata oraz żongler, który swoimi sztuczkami z pomarańczami i wymyślnymi pozami próbował rozbawić gromadzących się śmiałków. Swoim artystycznym występem był tak przejęty, że nie zauważył, jak jeden z owoców wyrwał się spod kontroli i skończył jako dekoracja ściennego kinkietu. Po wszystkim ukłonił się, podrzucając w głowę ostatnią z pomarańczy, a ta uderzyła go w potylicę. Z ust ukrytych pod maską dało się słyszeć ciche Ała, lecz głos ten stłumił chichot tancerki czającej się przy drzwiach do zamkniętej komnaty.
Arlekin wyprostował się, jakby nic się nie stało. Wzrokiem zmierzył grupkę gości, wyłapując zza masek kolejne spojrzenia, na dłużej zatrzymując się przy kociej masce, w myślach dobierając pary. Całkowicie przypadkowo, rzecz jasna.
Czy jesteście gotowi zmierzyć się z wyzwaniami gabinetu luster? — Zapytał, lecz nie czekał na odpowiedź. Zrobił spory krok do tyłu, a wrota do mniejszej sali balowej otworzyły się, ukazując ledwie fragment pomieszczenia w całości złożony z luster. Nie wszystkie stanowiły tradycyjne odbicia. Większość z tafli okutych w złote, wymyślne ramy zniekształcały sylwetki weń spoglądających. Tu pogrubiały, tam wyszczuplały. Czyniły oczy większymi bądź nie reagowały tak jak klasyczne lustrzane odbicie. Znaczną uwagę przyciągały jednak zwierciadła osłonione czarnymi płachtami, znacznie większe od pozostałych, przy których stali przebrani w różnorakie, cyrkowe stroje pomagierzy arlekina. Ten, w milczeniu, dając czas na zapoznanie się z ciemniejszym otoczeniem, pozwolił tancerce rozdzielić pary wedle udzielonych wskazówek, po czym stanął na środku pomieszczenia, uważnie przyglądając się bohaterom gabinetu luster. Strażnicy przy zwierciadłach służyli radą, a przede wszystkim objaśnieniem zasad panujących w labiryncie.
Przed wami wyzwanie gabinetu — podjął arlekin dość wysokim tonem. — Niech rozpocznie się gra! — Zakrzyknął, unosząc dłonie do góry. Moment później, czarne materiały okrywające ramy uniosły się do góry, ukazując przejścia do pierwszych komnat. Zachęcani gestami strażników uczestnicy przekroczyli drzwi, przechodząc do krótkich korytarzyków ze światłem majaczącym na jego końcu.

Para nr 1 (Elvira Multon, Rigel Black) znalazła się w Sali Lasu
Para nr 2 (Fantine Rosier, Cornelius Sallow) również znalazła się w Sali Lasu
Sala Lasu:
Sala Lasu
Wasze stopy w momencie wejścia do komnaty stanęły na miękkim leśnym mchu, a wokół zdaje się roztaczać leśny bezkres drzew skąpanych w tajemniczym półmroku. O tym, że to iluzja świadczą trzy lustra oparte o pnie drzew. Zamiast waszych odbić, ujrzeliście w niech jednak trzy postaci w maskach z wydłużonymi, ptasimi dziobami, niczym legendarni doktorzy poruszający się ulicami włoskich miast w trakcie wielkiej epidemii. Wtedy też ramy luster poczęły oplatać pnącza, liście oraz kwiaty przeróżnych roślin, z którymi można było spotkać się nie tylko w przydomowych ogrodzie, ale i na lekcjach eliksirów. W pierwszym lustrze postać wyciągnęła na chwilę spod szaty wilcze kły, po czym zatoczyła ręką koło wokół roślin zdobiących ramę. Druga wyciągnęła swoją własną różdżkę, chwyciła za oba końce i bez większego trudu ją wygięła. Trzecia natomiast spoglądała na pozostałe dwie, po czym przeciągnęła palcem wskazującym po własnej szyi i dokładnie wtedy wszystkie na raz wyciągnęły otwarte dłonie przed siebie, oczekując odpowiedzi.

Waszym zadaniem jest odnalezienie i zerwanie rośliny z ramy lustra wskazanej przez daną postać w odbiciu. Do rzutu k100 należy doliczyć bonus wynikający z posiadanego poziomu biegłości zielarstwo. W pierwszym poście postaci dokonują rozpoznania, o jaką roślinę z ramy może chodzić, wykonując rzut na zielarstwo:
- pierwsza rama: liście tojadu;
- druga rama: jagody cisu;
- trzecia rama: liście piołunu.
Dodatkowo każdy posiadany poziom biegłości spostrzegawczość równa się bonusowi w wysokości +5 do rzutu k100.

Jedna roślina: ST 60
Kolejna roślina: ST 75

Pamiętajcie o wykonaniu dodatkowego rzutu k10.
Para nr 3 (Primrose Burke, Maghnus Bulstrode) znalazła się w Sali Rzeźby
Sala Rzeźby:
Sala Rzeźby
Komnata, w której się znaleźliście, na pierwszy rzut oka przypominała wyłożone białym marmurem muzeum, którego sufit podtrzymywały monumentalne kolumny. Pośrodku znajdował się pionowy blok kamienia z zaczątkiem popiersia, a na stoliku obok znajdowały się zaklęte dłuto oraz młotek. Odbicie w pierwszej ramie zasłoniło dłońmi zerkające zza maski oczy, sylwetka w drugiej ramie ukryła usta, zaś zamieszkujące trzecią ramę odbicie zakryło uszy.

Żeby lustro was przepuściło, musicie odwzorować w stojącym naprzeciw niego popiersiu część ciała, którą wskazało. Do rzutu k100 należy doliczyć bonus wynikający z biegłości tworzenia rzeźb. Dodatkowo każdy posiadany poziom biegłości zręczne ręce równa się bonusowi w wysokości +5 do rzutu k100.

Jedna część twarzy: ST 30
Kolejna część twarzy: ST 45
Para nr 4 (Aquila Black, Odetta Parkinson) znalazła się w Sali Balowej
Sala Balowa:
Sala Balowa
Tym razem przyszło stanąć wam w komnacie nieco większej, wystrojem przypominającą salę balową, w której właśnie odbywał się Sabat. Gości było jednak znacznie mniej, a ci najważniejsi znajdowali się w trzech lustrzanych odbiciach: w pierwszym, strojna młoda dama w dystyngowanej sukni przesłania swe oblicze wachlarzem. W drugim młodzieniec w ciemnej masce na twarzy dumnie pręży się w drogiej szacie. W trzecim lustrze znajduje się zaś elegancka starsza kobieta w ozdobionej piórami masce i zapierającej dech w piersiach kreacji.
Młoda dama jako pierwsza zbliżyła się do ramy swojego lustra i zgrabnie wystukała na niej rytm walca angielskiego. Młodzieniec z drugiej ramy wystukał zaś rytm walca wiedeńskiego. Kobieta w trzeciej ramie zaprezentowała zaś rytm tanga. Po tym wszystkie trzy odbicia jak jeden mąż gestem wskazały wam parkiet przed nimi.

Aby zostać przepuszczonym przez odbicie, należy odtańczyć odpowiedni z tańców standardowych. Do rzutu k100 należy doliczyć bonus wynikający z posiadanego poziomu biegłości tańca balowego. Dodatkowo każdy posiadany poziom biegłości wiedzy o muzyce równa się bonusowi w wysokości +5 do rzutu k100.

Jeden taniec: ST 60
Kolejny taniec: ST 75

Pamiętajcie o wykonaniu dodatkowego rzutu k10.

Kolejność zagadek:
Para nr 1: 1, 2, 3, 1
Para nr 2: 2, 1, 2, 3
Para nr 3: 3, 1, 3, 1
Para nr 4: 3, 1, 1, 3

Zasady:
Każda para zmierzy się z czterema z dziesięciu sal losowanych poprzez rzut k10. Pierwszy rzut k10 dla każdej pary wykonuje Mistrz Gry: wyznacza on pierwszą salę. W czasie mierzenia się z pierwszym zadaniem jedna z postaci z pary wykonuje dodatkowo rzut k10, by określić, do której sali trafią postaci po przekroczeniu ramy lustra (analogicznie w kolejnych salach). Jeżeli rzut k10 wyniesie tyle samo co w którejkolwiek z poprzednich tur należy zwiększać otrzymany wynik o jedno oczko w górę aż do momentu otrzymania wyniku k10, którego dana para jeszcze nie miała w czasie rozgrywki.

W każdej sali znajdują się po trzy ramy z przejściami, oznaczone kolejno numerami 1, 2, 3. Przed wkroczeniem do pierwszej sali dla każdej pary Mistrz Gry wykonuje cztery rzuty k3: wyznaczają one numery ram, które para musi pokonać na swojej trasie. Aby przejść przez lustro, należy wskazać rozwiązanie zagadki przedstawionej przez odbicie w lustrze opisane danym numerem. W przypadku niepowodzenia w pomieszczeniu otwiera się czwarta rama, przez którą postaci mogą przejść do następnej sali, nie otrzymują jednak punktów za rozwiązanie zagadek.

Poprawne rozwiązanie zagadki wylosowanej na kościach k3 przez Mistrza Gry, pozwala postaciom podjąć próbę rozwikłania zagadki z innej ramy, aby zyskać dodatkowe punkty.

Każda postać z pary może wykonać tylko jeden rzut na rozwiązywanie zagadki w danej sali: jeżeli postaci ze sobą współpracują nad tą samą zagadką, ich rzuty się sumują. Mogą ze sobą współpracować także postaci z różnych par, o ile spotkają się razem w sali; jednakże, aby dana para była w stanie przejść przez ramę, przynajmniej jedna postać z tej pary musi uczestniczyć w rozwiązywaniu zagadki wskazanego lustrzanego odbicia.
Rzuty można wykonywać przed dodaniem posta fabularnego w temacie Rzuty kością w dziale Szafki zniknięć, należy je jednak zalinkować w dopisku pod postem.


Czas na rozwiązanie zagadek wynosi 48 godzin.
W wątku obowiązuje wymóg minimum 300 słów na post.

Mistrz Gry życzy udanej zabawy i w przypadku pytań pozostaje do dyspozycji.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mniejsza sala balowa - Page 5 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nagle zjawili się cyrkowcy. Żongler, czy błazen? Oh, kto by ich rozróżnił? Wtem otwarte wrota ukazały fragment tego co czekało na nich w środku. Lustra odbijające światło, mieniące się kolorami, niech rozpocznie się gra, wypowiedział wysokim tonem arlekin, a ciężki czarny materiał zasłaniający lustro opadł. Para, która została jej przydzielona, była przez nią rozpoznana od razu, przecież znały się nie od wczoraj. - Odetta, kochanie - chwyciła koleżankę za dłoń, przechodząc do potężnej sali, przypominającej główną salę balową. Nie było tam jednak tłumu gości, nie było wystawnych stołów wypełnionych jedzeniem, nie było tac z alkoholem. Były za to trzy potężne lustra w złotych ramach, a w każdym z nich inna postać. Aquila najbardziej skupiła wzrok na kobiecie tańczącej tango. - Oh, powinnyśmy powtórzyć jej ruchy? Zawsze byłaś o wiele lepsza w tańcu, ale... - nie powinna tańczyć, w końcu trwała żałoba po Alphardzie. Nie wypadało jej, nie mogła, nie miała do tego sumienia, a jednak skupienie na zadaniu było zbyt duże, aby je po prostu odpuszczać. Tak więc przystanęła sama, spokojnie i dostojnie, powoli wykonując te same ruchy co kobieta. Ten taniec pełen był emocji, znacznie lepiej pewnie wypadłaby teraz w walcu, ale starała się, obiecując sobie, że poprosi Odettę, aby nie mówiła o tym nikomu. Postać nie wydawała się zadowolona. Nieco zły skręt w lewo, zbyt niemrawy przeskok, źle ułożona stopa i cały ten taniec miał okazać się fiaskiem. Nawet skupienie na swoim celu nie pomagało. Nie mogły przecież ot tak stracić szansy na przejście dalej. Nieco błagalnym wzrokiem spod maski spojrzała na towarzyszkę. - Zatańczysz, droga pani? - ukłoniła się niżej, teatralnie prosząc lady Parkinson do tańca, bo przecież były tam same, a ona twarz odzianą miała w maskę, która skrupulatnie chowała tożsamość, chociaż czerń sukni sugerowała stan żałobny. Dłoń zaś wyciągnęła do przodu zapraszając Odettę do siebie.

rzut na tango, nieosiągnięte ST (rzuciłam 44)



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

Wzrok kierował się po obecnych, sprawdzając, któż to dzisiejszego wieczoru zechciał skorzystać z wyzwania i zapoznania się z tym, co kryły w sobie sale które miały odsłaniać się przed nimi. Sama była ciekawa, kogo tak w zasadzie zastanie w pomieszczeniu razem ze sobą – nie wyrywała się myślami ku konkretnej osobie, mając bardziej nadzieję, że trafi się ktoś inteligentny, tak by przynajmniej uzupełnić jej braki. To wszystko jednak w tych rozmyślaniach rozwiało się od razu, gdy tylko zauważyła jak pomarańcza w ręku żonglera postanowiła zakończyć swój lot na jego głowie. Uniosła lekko brwi, nie powiedziała jednak nic, wpatrując się w mężczyznę który postanowił przemówić. Czy była gotowa? Tak? Nie? Absolutnie nie wiedziała, ale na ucieczkę już za późno!
Przeglądała się we wszystkich lustrach, wszystkich odbiciach, które mogła dostrzec. Pomijała wzrokiem te brzydkie, chociaż nawet te zapadały w jej pamięci. Nie miała jednak czasu kontemplować wszystkiego tak, jak widziała. Teraz zaś musiała poświęcić swoją uwagę…postaciom w lustrach, które nie były nią! Przez chwilę nawet nie skupiła się na obecności jeszcze drugiej damy w pomieszczeniu, spoglądając na postacie i ciesząc się, kiedy rozpoznawała wystukane jakieś rytmy.
Dopiero wtedy spojrzenie jej spoczęło na damie w czarnej sukni – w pierwszej chwili nie wiedziała, z kim ma do czynienia, głos jednak był wiadomy, a ona przypomniała sobie, kto taką suknię na sobie miał tego wieczora.
- Aquilo! Cieszę się, że jesteśmy razem w tej zabawie! – Uśmiechnęła się lekko, zaraz też obserwując, jak ta stara się rozwiązać zagadkę, ale widać było, że nie wychodzi jej to tak sprawnie – Odetta przypuszczała, że w tym momencie po prostu pewnego rodzaju skupienie albo też poświęcenie się, zwłaszcza, że wiedziała, że jej przyjaciółka obecnie znajduje się w stanie żałoby, co zdecydowanie utrudniało jej poświęcenie się tańcowi w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego gdy tylko wyciągnęła dłoń w jej kierunku, Odetta przyjęła ją bez mrugnięcia, delikatnie ujmując Aquilę w ramię i prowadząc je obydwie w tańcu płynnym, eleganckim, tak, jakby była raczej szlachcicem niż szlachcianką, w tańcu zawsze czując się pewniej. Kroki stawiała po sali, ostatecznie kończąc taniec by odsunąć się i dać swojej towarzyszce nieco przestrzeni.
- Mam nadzieję, że się nam udało! – szepnęła jeszcze do niej, spoglądając w kierunku kobiety z lustra. Chciała, aby jednak im się udało!

Tańczę z Aquilą, jeżeli źle wpisałam ST to przepraszam, ale i tak osiągnięte, bo łącznie z bonusami i rzutem Aquili wyszło 144. Następna wylosowana przez nas sala to 5, rzut również tutaj


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory
Odetta Parkinson
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 7
UROKI : 0
ELIKSIRY : 16
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218

Powrót do góry Go down

Niezwykle miło było jej spędzać czas w towarzystwie lorda Bulstrode, choć podążając korytarzami Hampton Court w stronę mniejszej sali balowej Fantine zastanawiała się, czy ich wspólny udział w zabawie związanej z lustrami nie wzbudzi kolejnych plotek - balansowali na cienkiej granicy tego wieczoru, nie mogła się jednak powstrzymać. Chciała cieszyć się tą nocą, chciała, aby była wyjątkowa i pełna przyjemności. Miała nadzieję, że odnajdzie ją w gabinecie luter; najwyraźniej los miał dla niej inne plany, bo zdecydował się lorda Bulstrode i lady Rosier rozdzielić na czas zabawy.
- Rozumiem. Pytałam, bo wspominał pan w listopadzie, że przepada za nowościami i szuka przygód na szerokich wodach - odpowiedziała Fantine, kiwając głową ze zrozumieniem; mimo to wciąż podejrzewała lorda Bulstrode o bardziej wyrafinowany gust.
Stanąwszy z nim przed drzwiami gabinetu luster przyglądała się krótkiemu pokazowi żonglerki i arlekinowi. Czy to właśnie przedstawiali w cyrku Carringtonów? Czy może więcej było tam pokazów akrobatycznych, podobnych do tych, które zaprezentowano na głównej sali balowej? To nieco przypominało balet, więc patrzyła na akrobacje przychylniej niż żonglera, który sam uderzył się pomarańczą. Kącik ust Fantine drgnął, lecz zachowała milczenie, oczekując na zaproszenie do środka.
Nie miała pewności jak to się stało, lecz kiedy tylko zaproszono ich do środka, to Maghnus gdzieś zniknął. W którymś momencie wysunęła rękę spod jego ramienia, wkraczając do gabinetu luster, a jej karmazynowe pantofelki dotknęły leśnego mchu. Fantine nie mogła oprzeć się wrażeniu, że znalazła się w lesie i z jej ust padło ciche "och". Nie wierzyła jednak, żeby ich teleportowano - to musiała być magia, o pnie drzew oparte były lustra. Róża podeszła bliżej, lecz zamiast swego odbicia, ujrzała trzy postaci w ptasich maskach.
Fantine przyglądała się im poczynaniom uważnie, ale z dystansu. Po chwili zauważyła obok siebie mężczyznę w masce, zdecydowanie nie arystokratę, ubrany był jednak elegancko i poprawnie. Domyśliła się, że jest to jeden z zasłużonych w walce dla Czarnego Pana, którzy otrzymali zaproszenie. Skinęła mu głową, skoro miał jej towarzyszyć, niech tak będzie, powinien jednak odezwać się pierwszy. Zauważyła też obcą kobietę i mężczyznę w kociej masce, na którego zwrócila uwagę już wcześniej, lecz zignorowała ich obecność.
Postacie z luster oczekiwały od Fantine odpowiedzi. A może raczej przyniesienia rozwiązania.
- Myślę, że powinniśmy spróbować odnaleźć te rośliny, drogi panie - zasugerowała lekkim tonem Róża, zaczynając rozglądać się po sali, pełnej roślinności. Zawsze uważała na lekcjach zielarstwa, miała też do czynienia z wieloma ingrediencjami roślinnymi, powinna więc była sobie poradzić.

| zielarstwo I, spostrzegawczość I, rozumiem, że rzucam na rozpoznanie każdej rośliny?
1. pierwsza rama
2. druga rama
3. trzecia rama
4. k10



time to dance
Fantine Rosier
Fantine Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
emanowała namiętnością skroploną winem

wiem, że pachniała jak Paryż choć nigdy tam nie byłem
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
królowa kier
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t5048-fantine-rosier https://www.morsmordre.net/t5137-desdemona#111449 https://www.morsmordre.net/t5140-fanny-rosier https://www.morsmordre.net/t5141-komnaty-fantine https://www.morsmordre.net/t5136-skrytka-bankowa-nr-1272 https://www.morsmordre.net/t5138-fantine-c-rosier#111457

Powrót do góry Go down

The member 'Fantine Rosier' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 8

--------------------------------

#2 'k100' : 60

--------------------------------

#3 'k100' : 59

--------------------------------

#4 'k10' : 2
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mniejsza sala balowa - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Z jakiegoś powodu sądził, że chętnych do odkrywania tajemnicy gabinetu luster będzie więcej, lecz być może po prostu trwający w najlepsze bal w głównej sali oraz pomniejsze atrakcje w innych częściach Hampton Court były zbyt absorbujące dla większości gości. Bulstrode niechętnie oderwał spojrzenie od towarzyszącej mu lady Rosier, by przenieść je na arlekina wojującego z pomarańczami z lepszym lub gorszym skutkiem - czy nadzianie pomarańczy na kinkiet było zamierzone czy przypadkowe, tego zapewne mieli się już nigdy nie dowiedzieć. Wciąż ujmując smukłą dłoń Fantine, przekroczyli drzwi pomieszczenia, by dojrzeć mnogość przeróżnych luster zaginających rzeczywistość każde na swą modłę. Z uwagą przyglądał się kolejnym odbiciom, ciekaw zagadek, jakie miały czaić dalej, lecz gdy tancerka na prośbę arlekina postanowiła dobrać pary wedle uznania, pożegnał ciemnowłosą i życzył jej przyjemnej zabawy w świecie iluzji, by następnie samemu skierować się do kolejnej z dam, tej, której miał towarzyszyć pomiędzy lustrzanymi ścianami.
- Droga lady, mam nadzieję, że w dwójkę zdołamy sprostać wyzwaniom labiryntu - przywitał ją stosownym ukłonem, wciąż jeszcze nie rozpoznając twarzy kryjącej się za zdobną maską w kształcie motyla, jej suknia również nie wskazywała jednoznacznie przynależności do danego rodu. Słuchał uważnie zasad wyjaśnianych przez cyrkowych pomagierów arlekina, by już po chwili do spółki z tajemniczą damą skierować się do wskazanego pomieszczenia, zbudowanego z eleganckiego, białego marmuru. Kolumny podtrzymujące sufit przywodziły na myśl muzeum brytyjskie i starożytne budowle, które przed laty zwykł podziwiać z niemym zachwytem odmalowanym w oczach. Usytuowany centralnie blok kamienia oraz narzędzia rzeźbiarskie na pobliskim stoliku nie napawały go jednak przesadnym optymizmem, gdy czekające ich zadanie stało się jasne - a on sam miał doskonałą świadomość co do tego, że artysta z niego był żaden. Przesuwał spojrzeniem od jednej ramy do drugiej, przyglądając się odbiciom zasłaniającym po kolei oczy, usta i uszy, po czym zerknął ku swej towarzyszce z lekkim uśmiechem odmalowującym się na skrytej pod maską twarzy. - Obawiam się, że kunszt rzeźbiarski jest mi obcy, lecz spróbujmy - odezwał się rozbawionym tonem, nim do spółki chwycili się za zaklęte dłuto oraz rzeźbiarski młotek, by spróbować swych sił w odwzorowywaniu ukazanej w odbiciach twarzy w bloku kamiennym.

| tworzenie rzeźb poziom 0, czyli -40 do rzutu


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 24
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374

Powrót do góry Go down

The member 'Maghnus Bulstrode' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 26
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mniejsza sala balowa - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nie on jeden chciał porozmawiać z Primrose. Kobieta, która pojawiła się tuż obok, miała bardzo znajomy głos, mimo że był on zniekształcony przez noszoną przez nią maskę, i jeszcze ta sukienka… Widział ją już. Tylko gdzie? Wypity alkohol nie pomagał w myśleniu. Kiedy więc miał już zamiar do niej zagadać, pojawił się arlekin, który zaprosił towarzystwo do zabawy.
Nic nie szkodzi. Jeszcze zdążymy porozmawiać.
Ale to już po grze. Teraz czas na rozrywkę.
Gabinet luster mienił się wszelkimi kolorami tęczy, zniekształcał sylwetki w taki sposób, że nie dało się ich rozpoznać. W pewnej chwili koło młodego lorda pojawiła się kobieta w ładnej całkiem ładnej i modnej sukni, chociaż dało się zauważyć, że nie była wykonana z materiałów, jakie nosiły dobrze urodzone damy.
Kiedy już przekroczyli magiczne przejście i znaleźli się w dziwacznym, iluzorycznym lesie, Black poczuł się jak w domu. Zupełnie jakby cofnął się w czasie i znowu był małym chłopcem na spacerze z dziadkiem, który uczył go jak zachowywać się w lesie, odnajdywać kierunek i rozpoznawać rośliny. Szkoda, że nie mógł tu zostać. Zwrócił też uwagę na inną parę, która pojawiła się w lesie, ale nie wiedział, czy byli oni prawdziwi, czy też iluzją stworzoną przez magiczne lustra.
-Jest Pani gotowa na zabawę? - zapytał półszeptem swojej partnerki, kiedy przed nimi pojawiły się sylwetki w ptasich maskach. - Trzymajmy się razem, a na pewno będzie nam łatwiej przejść wszystkie próby. Chyba mam pewien pomysł jak odnaleźć właściwe rośliny. Jak zauważy Pani roślinę o takich wąskich liściach, proszę dawać mi znać.
Widmo zagadek rozbudziło w Rigelu wspomnienia ze szkoły, kiedy to razem z innymi wychowankami domu Roweny Rvenclaw stali na schodach i mierzyli się z kołatką oraz jej zagadkami, które to blokowały dostępu do ich pokoju wspólnego. Oczywiście, każdy z nich mógł walczyć z łamigłówkami na własną rękę, ale jak pokazała praktyka - nie ma nic lepszego niż wspólna burza mózgów.

|zielarstwo II, spostrzegawczość I. 1-pierwsza rama, 2-druga, 3-trzecia


The truth may be out there
But the lies are inside your head.

Rigel Black
Rigel Black
Zawód : Praktykant w Departamencie Tajemnic
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
We are all roamers of vast spaces and travellers in many ages.
OPCM : 0
UROKI : 17
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647

Powrót do góry Go down

The member 'Rigel Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 19

--------------------------------

#2 'k100' : 45

--------------------------------

#3 'k100' : 25
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Mniejsza sala balowa - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nie przyszedł. Nieustannie, do znudzenia wręcz, powtarzała sobie w myślach, że tak jest lepiej. Nawet jeśli w pierwszej chwili bardziej niż na słowach prowadzącego zabawę, skupiła się na frustrujących rozważaniach o tym, gdzie był teraz, czy raczej - co robił - uczepiła się nadziei, że dzięki temu łatwiej zagubi się w labiryncie, być może nawet rozwiązywanie zagadek stworzonych z rozmachem dla szlachty sprawi jej inteligencką przyjemność. Nie odzywała się do nikogo, nawet, gdy wyczuła na sobie kilka przeciągających się spojrzeń. Delikatnie zmarszczyła nos i odwróciła się bokiem, gdy wśród oczekujących mignął jej strój i maska, o których czytała w dostarczonym niedawno liście. Nie patrzyła na mężczyznę z niechęcią, w zasadzie nie patrzyła na niego wcale, licząc na to, że mimo skromnego okrycia twarzy i charakterystycznej barwy włosów uda jej się zachować szczątki anonimowości, jeżeli tylko zachowa się w pełni neutralnie. Gdy arlekin zaczął przechadzać się pomiędzy nimi i łączyć ich w pary, z obojętnością stanęła przy nieznanej czarownicy, niezbyt ukontentowana koniecznością pracy zespołowej. Nie odzywała się aż do końca wyjaśnień, aby zapamiętać dobrze reguły gry i nie popełnić głupiego błędu - jeżeli już się czegoś podejmowała, chciała wykonać to dobrze.
Dopiero na moment przed wejściem do sali balowej przerobionej na zapierający dech w piersiach labirynt pozwoliła sobie na podbarwiony uznaniem komentarz.
- To najdziwniejszy krój sukienki, jaki w życiu widziałam... ale bez wątpienia wygodny - nieznacznie przechyliła głowę, wymownie omiatając spojrzeniem nogawki spodni kończące się na równi z trenem. - Nie obawiała się lady skandalu? - zapytała, choć na jej ustach zdążył już zagościć niewielki uśmiech przeczący domniemanej reprymendzie. - Wątpię, aby lady Nott przyjęła go lekko - Przed rozpoczęciem gry chciała spojrzeć swojej rozmówczyni w oczy, gdy jednak zatrzymała wzrok na drobnych szczegółach twarzy widocznych pomimo maski, szybko wyłapała zaskakującą niezgodność. Ewidentnie zaszła pomyłka, choć wciąż jeszcze wzbraniała się przed tym, aby to na głos przyznać...
Zanim rozmowa mogłaby zabrnąć w niepokojące rejony, uczestnicy rozgrywki zostali wywołani do rozpoczęcia. Pokonując pierwszą z ram, ich stopy natrafiły na miękką trawę, jakby w ułamku chwili znaleźli się na świeżym powietrzu. To wszystko musiało stanowić iluzję, trudno było jednak powstrzymać chęć ściągnięcia obcasów i przejścia się po trawie na boso, dla wygody i drobnej przyjemności. Gdy jednak dostrzegła, że w sali jest ich czwórka, zrezygnowała z niemądrego pomysłu. Musiała nad sobą panować.
- Czy to ma znaczenie? - szepnęła w odpowiedzi na pytanie, a potem rozejrzała się, zaciskając nieco zęby na widok gestu, który wykonała ostatnia z postaci za taflą lustra. Żebym ja tobie nie poderżnęła gardła. - Hmm, chyba muszę... - lordowi? - ...zaufać - stwierdziła bezosobowo. - Kiedyś znałam się na roślinach, ale wiedza niepielęgnowana umyka - przyznała niechętnie, poruszając się wzdłuż luster, oglądając drzewa, krzewy, poszukując tego, co mogło jakkolwiek dopasować się do opisu, czy to lustra, czy swojego ekscentrycznego towarzysza.

Zielarstwo 0, Spostrzegawczość II (-30)
1. Pierwsza rama
2. Druga rama
3. Trzecia rama
+ k10


You know I love the thrill of the rush


Elvira Multon
Elvira Multon
Zawód : Prywatny uzdrowiciel
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
I wish you were here,
I wish you'd make my bed
Dirty mind, dirty mouth,
Pretty little head
OPCM : 6
UROKI : 0
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 28
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
pleasure
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f212-pokatna-20-4 https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon

Powrót do góry Go down

Strona 5 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Mniejsza sala balowa

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach