Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Sala balowa
AutorWiadomość
Sala balowa [odnośnik]06.07.16 0:36
First topic message reminder :

Sala balowa

Okazała sala balowa w rezydencji Lady Adelaide Nott gościła niejeden sabat. To jedno z ważniejszych miejsc dla młodych szlachciców, bowiem każdy, kto pragnie zaistnieć w świecie arystokracji musi choć raz zatańczyć na marmurach Hampton Court. Sala jest bardzo jasna, z akcentami kolorystycznymi charakterystycznymi dla rodu Nottów; na podwyższeniu w jednym z rogów sali stoją instrumenty gotowe zagrać najpiękniejszą muzykę do tańca, znajdująca się na półpiętrze arkada, na którą prowadzą szerokie i kręte marmurowe schody umożliwia dogodne obserwowanie parkietu, a gdzie nie gdzie pod ścianami stoją sofy o skórzanych obiciach, zapraszające zmęczonych tancerzy do chwili wypoczynku. Jednak zdecydowanie najbardziej kunsztowny element wystroju stanowią bogate żyrandole, mieniące się tysiącami kryształów umieszczonych na ramionach ze szczerego złota.


Magiczne alkohole

Każdy sabat u lady Adelaide Nott słynie ze swojego przepychu, którego nie mogło zabraknąć i w wyborze alkoholi czekających na spragnionych dobrej zabawy czarodziejów. Złote tace lewitowały po sali, pokryte szkłem różnej maści, w którym kryły się rozmaite rodzaje trunków. W tym roku, ze względu na skrywane za maskami tożsamości gości, koktajle kryły w sobie dodatkowe magiczne efekty czyniące całun tajemnicy okrywający całą zabawę jeszcze grubszym.

Aby pochwycić kieliszek z przelatującej obok tacy, należy w pierwszym poście na wydarzeniu wykonać rzut k20, a następnie zinterpretować go zgodnie z poniższą rozpiską.


Wybór kieliszka:


Jemioła

Według tradycji gałązki jemioły wieszane są w domach przy suficie lub nad drzwiami w czasie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. Jemioła ma przynieść domowi i jej mieszkańcom spokój, pomyślność i szczęście w zbliżającym się czasie. Jest także symbolem odnowy, która ma odstraszać złe i niechciane moce, a zapraszać te niosące przychylność i dostatek.

Istnieje tradycja, według której każdy gość przekraczający próg posiadłości powinien zerwać jedną z jagód jemioły i zabrać ją ze sobą. Ma to symbolizować pokój między rodami, wspólną sprawę, a także chęć dzielenia się szczęściem. Zerwanie jagody należy zgłosić w komponentach z zaznaczeniem, iż przekazanie dokonało się na sabacie celem dopisania składnika alchemicznego do ekwipunku obdarowanej kobiety oraz odpisania jagody z wybranego tematu.

Nie można jednak zapomnieć o najważniejszej cesze tej symbolicznej rośliny. Każda para, która znajdzie się pod jemiołą, powinna się pocałować. Jemioła symbolizuje płodność i witalność, a także wpływa na jakość pożycia małżeńskiego. Czarodzieje niejednokrotnie przekonali się już, jak wielki wpływ na życie może mieć świadome omijanie tradycji i wiedzą, że nie należy tego robić.



Pozostały 0/3 jagody.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 12.08.21 21:21, w całości zmieniany 9 razy
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Sala balowa [odnośnik]30.08.19 23:37
The member 'Edgar Burke' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 51
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sala balowa [odnośnik]30.08.19 23:44
Czarny łabędź został rozpoznany w mgnieniu oka. Kreacja łatwo budziła skojarzenia, a te szybko naprowadzały na odpowiednie tory. Tajemne korytarze umysłów tworzyły prostą ścieżkę, jasny ciąg myślowy, niezmącony nadmierną ilością szczegółów. Wreszcie taneczna para mogła oddać parkiet następnym przymusowym ochotnikom, na których lady Nott polowała z rozbawieniem i nieustanną uprzejmością, nie chcąc nikomu odpuścić zaangażowania w tak przednią zabawę. Choć jedna osoba postanowiła się wyłamać, Black naprawdę robił wszystko, aby tego nie roztrząsać, bo to skutecznie pozbawiłoby go dobrego humoru na resztę tej sylwestrowej nocy, która po północy stanie się już noworoczną. Pragnął wejść w nowy rok bez cienia żalu i pozbawiony pretensji do kogokolwiek. Odrzucał stanowczo niepokojące myśli i poddał się wesołej atmosferze sabatu, zauważając przy tym, że nie był jedyną osobą, która chociaż próbowała zająć sobie czas zabawą. Więcej osób próbowało swoich sił w odgadywaniu motywów cudzych strojów.
Kolejna para zaczęła poruszyć się w rytm muzyki. Mężczyźnie topornie szło stawianie kroków, ale partnerka nie była zagrożona, póki męskie stopy trzymały się na dystans od jej własnych. Ulżyło mu na myśl, że w trakcie zimowego balu jego umiejętności taneczne prawdopodobnie jawić się będą jako bardzo przyzwoite, jeśli tylko ktoś wspomni wystąpienia mniej eleganckie, ale w ostatecznym rozrachunku nawet poprawne. Znów w pierwszej kolejności skupił się na męskim przebraniu. Szarozielony materiał pozostawał sztywny, a  jednak opadał wzdłuż ciała i ciągnął się, co Alphardowi natychmiast skojarzyło się z ogonem, lecz nie takim stanowiącym odrębną część ciała, ale swoiste przedłużenie cielska bestii. Choć w pierwszej chwili stawiał na smoka, szybko zrozumiał, że to musi być jednak wąż. I to nie byle jaki. Potężne kły i żółte ślepia pozwoliły mu sądzić, że to sam Król Węży. Ale może jednak wyciągnął błędne wnioski? Omyłki już mu się przydarzyły.
Nad kobiecą kreacją musiał dłużej się zastanowić i to już chyba stanie się jego zwyczajem. Damy o wiele większą wagę przywiązywały do swojego odzienia, choć dziś każdy pragnął jak najlepiej oddać swym strojem przypisany mu motyw, aby nie narazić się przypadkiem lady Nott.
Nim zdążył odpowiedzieć, ktoś inny podał odpowiedź, na którą również wpadł, podejrzewając, że spogląda na tańczącego bazyliszka. Nikt inny nie zarzucał gospodyni swoimi typami. Black próbował wsłuchać się w jedną z toczonych obok rozmów,  nie zapominając o głównym celu uczestniczenia w sabacie. Chciał przede wszystkim sprawdzić co w trawie piszczy po ostatnich zmianach politycznych, które wreszcie nabierały na wyrazistości. Jeden z męskich głosów przemawiał tak, jakby pozostawał z dala od całej zabawy, skupiony na bardziej istotnych rzeczach niż zdobne stroje pozostałych gości. Gdy padło w dyskusji hasło Francja, Alphard dołączył do dyskusji lordów o francuskich przysmakach, krajobrazach i wyjazdach lordów do państwa leżącego po drugiej stronie kanału La Manche, a zwłaszcza o ich rozmaitych dokonaniach poczynionych za granicą.

| rzut na plotkę nr 3; retoryka II (+30), znajomość języków: II - francuski, hiszpański, włoski, I - niemiecki, grecki, łaciński (+18)
Alphard Black
Zawód : specjalista ds. stosunków hiszpańsko-brytyjskich w Departamencie MWC
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
step between the having it all
and giving it up
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5607-alphard-black https://www.morsmordre.net/t5622-tezeusz#131593 https://www.morsmordre.net/t5621-black-hole-in-your-soul https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t5636-skrytka-bankowa-nr-1378 https://www.morsmordre.net/t5637-a-r-black
Re: Sala balowa [odnośnik]30.08.19 23:44
The member 'Alphard Black' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 98
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sala balowa [odnośnik]31.08.19 15:21
Bal był w istocie wielkim przedsięwzięciem i nie miał wątpliwości co do zdolności najukochańszej cioteczki Adelaidy! Sylwestrowa uroczystość została zorganizowana z rozmachem i była tym bardziej szczególna ze względu na obecność gości specjalnych, których sam miał zaszczyt zaprosić. Chociaż na chwilę chciał zapomnieć o porażkach minionego roku i oddać się urokowi dzisiejszej nocy. Musiał przyznać, że uśmiechnął się sam do siebie, kiedy dostał od ciotki wytyczne odnośnie jego przebrania. I gdy spojrzał na siebie w lustrze musiał przyznać, że zespół krawców spisał się naprawdę nieźle.
Gdy pojawił się w Hampton Court jedyne co mógł ujrzeć to różnokolorowe przebrania i maski pod którymi skrywały się twarze szlachciców i szlachcianek, a także rycerzy, którzy w większości zaszczycili ich swoją obecnością. Doskonale wiedział, że otwarciem będzie wspólny taniec. Wzrokiem omiótł salę, szukając niewiasty, którą mógłby poprosić do tańca. Szybko odnalazł jedną z samotnie stojących lady. - Lady, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zechcesz mi towarzyszyć? - niczym prawdziwy dżentelmen poprosił kobietę do tańca, wszakże był Nottem, dobre maniery wyssał wraz z mlekiem matki. I ruszyli w tanecznym korowodzie, Eddard spod swojej maski obserwował innych uczestników uroczystości. Czuł, że czegoś - a raczej kogoś - mu brakuje dzisiejszego wieczoru. Osoby, z którą w spokoju upijał whiskey, nieco z boku obserwując salonową grę. Dzisiaj miał stać się jednym z graczy, przejąć stery najstarszego syna w rodzinie i za wszelką cenę nie dopuścić do kolejnego skandalu w rodzinie. Zbyt wiele się ostatnio wydarzyło i nie mogli pozwolić sobie na kolejne potknięcia. Doskonale pamiętał jak długo Malfoyowie podnosili się po hańbie, którą okrył ich młodszy brat Abraxasa.
Przez ten krótki moment skupił się jedynie na swojej partnerce, prowadząc ją w tańcu, który znał wystarczająco dobrze. Zapewne to właśnie Adelaide Nott zadbała oto, aby jej bratanek nie podeptał swej partnerce cudownych pantofli, zamówionych specjalnie na tę okazję. Mieszkanie pod jednym dachem z tą kobietą to błogosławieństwo i przekleństwo zarazem. Muzyka na chwilę ucichła, bal został oficjalnie otwarty przez gospodynie, a pierwsze pary pojawiły się na parkiecie, prezentując swe stroje. Czekał z cierpliwością na to, aż cioteczka zechce wywołać z tłumu i jego, na razie jednak przyglądał się całej zabawie nieco z boku.
Eddard Nott
Zawód : quia nominor leo
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
So crawl on my belly 'til the sun goes down
I'll never wear your broken crown
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6094-eddard-nott https://www.morsmordre.net/t6134-icarus https://www.morsmordre.net/t6133-you-can-t-be-trusted-around-me https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t6135-eddard-nott
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 20:06
Jej oczy błysnęły żywo po raz pierwszy od rozpoczęcia uroczystości. Chociaż jej ciało zdradzało gotowość do wkroczenia na parkiet – miejsca o którym mimo upływającego czasu skrycie myślała wciąż jako o  jej należnym – próżno doszukiwać się było u niej szczególnej gorliwości czy zdenerwowania. Oczekiwała swojego momentu milcząca, pozostając nieco w tyle, dopóki nie została wprost poproszona o udział. Kąciki jej ust drgnęły leciutko, nie wypowiedziała jednak ani słowa w odpowiedzi na pytanie. Jej reakcją był niski ukłon i dopiero po nim przyjęcie wyciągniętej w jej stronę dłoni. Nie miała podobnych do mężczyzny obaw względem swoich umiejętności tanecznych; chociaż Ludlow Castle nie słynęło z organizowanych tam bali, wyuczone w dzieciństwie umiejętności miała okazję praktykować jeszcze długo po przyjęciu nazwiska męża, nawet jeśli nie w jego bezpośrednim towarzystwie. Do pewnego stopnia była nawet zaciekawiona tym, co w tych okolicznościach przyniesie ten taniec; sama musiała włożyć swego czasu sporo wysiłku, by poskromić instynkt popychający ją w stronę tańca z wyczuciem, czy też porywem chwili stawianym wyżej sztywnych zasad, co również nie czyniło jej wtedy wytrawną tancerką sensu stricte. Przyzwyczajona była jednak raczej do tego, że za podobnymi słowami stało napięcie, niepewność i nadmierne usztywnienie ciała, składające się wyraźnie w obraz niechęci do samego tańca czy też nawet własnej cielesności. To nie z tym jednak spotkała się w ramionach tego mężczyzny. Poruszał się z pewnością siebie, która ułatwiała jej podstawowe zadanie – bycia prowadzoną. Przez myśl przeszło jej, że może jego zastrzeżenie było raczej fałszywą skromnością. Nie brakowało jej wokół na żadnym balu. W każdym razie, jego postawa pozostawiała jej fortunnie dość swobody, by samej pozwolić sobie na dodanie odrobinę więcej charakteru swojej kreacji. Cichutko, ale nie dość, by nie być przez nikogo wokół słyszaną nuciła cichutko melodię, do której tańczyli, kątem oka spoglądając na twarz swojego partnera. Czy odpowie jej ciszą, czy przerwanie jej, choć może w niezupełnie typowy sposób, skłoni go do mówienia?
W porównaniu do stroju jej towarzysza, suknia w którą była ubrana wydawała się jeszcze prostsza, jeszcze banalniejsza, niż była w istocie, chociaż trudno było jej odmówić braku zdobień i szyć charakterystycznych dla sukien balowych. Był to delikatny materiał, lejący się, cięty prosto, wykończony delikatną koronką. Wszystko to wyglądało, jakby w zamyśle miało być – może kiedyś było? – białe, teraz jednak nabrało bardziej popielato-pożółkłych odcieni. Właściwie, kobieta wyglądała trochę jak gdyby zapomniała ubrać sukni, pozostając jedynie w lekkiej halce, może nieco mniej prześwitującej, nieco prostszej, niż te, z którymi dobrze zapoznane mogły być panie i co bardziej doświadczeni panowie obecni na sali. Po zewnętrznej stronie nóg suknia miała wcięcia, asymetryczne, jedno do wysokości kolan, drugie nawet wyższe, dodawałyby one jednak znacznie więcej powabu jej postaci, gdyby nie wyglądały na skutek szarpnięcia, raczej niż przemyślanej pracy krawieckiej. Najbardziej charakterystyczne pozostawało jednak to, że materiał sprawiał wrażenie... mokrego. Podobnie sprawa miała się z włosami kobiety, rozpuszczonymi, długimi do pasa, delikatnie falowanymi. Barwą przypominały samą suknię, w przeciwieństwie do niej jednak w dotyku okazywały się rzeczywiście odrobinę wilgotne. Wplecione w nie było kilkanaście drobnych kwiatów niezapominajek. To one, lepiej niż kolory sukni i włosów zdawały się lepiej korespondować ze skórą kobiety. To już nie był poetycki alabaster; jej skóra wydawała się niemal zupełnie przezroczystą, cieniutką, mlecznobiałą powłoką, w połączeniu z filigranową figurą sprawiając, że wyglądała jeszcze delikatniej, niż materiał, który miała na sobie. Z całości wyróżniała się jedynie maska. Jedwabna, dość wąska, zakrywała zaledwie fragment twarzy od brwi do wysokich kości policzkowych. Obszyta była złotymi nićmi, kontrastującymi z popielatym kolorem oczu jej właścicielki. Po stronie zewnętrznych kącików oczu wszyte były po każdej stronie dwie perełki, przywodzące na myśl łzy. Ona jednak wcale nie wyglądała na smutną.


It goes on, this world
Stupid and brutal
But I do not
I do not
Elaine Avery
Zawód : strażniczka pamięci
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
jestem z wieczoru,
który nie chce usnąć
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
in all chaos, there is calculation
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6750-elaine-avery#176175 https://www.morsmordre.net/t6767-appenine https://www.morsmordre.net/t6764-my-heart-is-made-from-gold#176786 https://www.morsmordre.net/f230-shropshire-ludlow-castle https://www.morsmordre.net/t6766-skrytka-bankowa-nr-1694 https://www.morsmordre.net/t6765-e-avery
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 20:44
Owszem, nie bez powodu rzuciła wtedy odpowiedź związaną z baletem. Jej wybór nie był przypadkowy czy podjęty pod wpływem chwili. Wiedziała, że może tu gdzieś być postać z "Jeziora Łabędziego", bo sama takową miała. Odpowiedź ta jednak minęła się z prawdą, puściła ją więc w niepamięć, choć urażona duma spowodowana porażką nieco dawała się jej we znaki.
Zaprawiony weteran balu chyba najwyraźniej znów dał wygrać celowo komuś innemu. Odpowiedział "śmierciotula", ale Una była niemal przekonana, że tańczący z nią mężczyzna miał motyw testrala. Ten ogon, skrzydła, czerń... Wszystko brzmiało jak opisy z książek. Zmarszczyła brwi, korzystając z ukrywającej wszystko maski. Ten lord naprawdę chciał przedłużyć zabawę, bo wyzwanie podjęli też wkrótce inni.
Była jednak z siebie dumna. Dostał jej się trudny orzech do zgryzienia, a jednak padające w jej stronę odpowiedzi były jednoznaczne. To tylko utwierdzało ją w przekonaniu, że kreacja, którą przygotowała na dzisiejszy wieczór, była bardzo dobrze wykonana. Ale to chyba nic dziwnego – spędziła w końcu wiele godzin na konsultacjach z krawcem. Nie można się było spodziewać innego efektu.
Jej partner do tańca rzeczywiście okazał się mieć motyw testrala. Uśmiechnęła się w duchu – i tu się nie myliła. Ciężko byłoby pomylić tak charakterystyczne elementy stroju z innym stworzeniem. To jednak potwierdzało też teorię, że najbardziej aktywny jegomość dzisiejszego wieczoru po prostu się z nimi bawi i raczej nie zamierza przestać.
Oba przebrania zostały zgadnięte, nadszedł czas na kolejną parę. Padło tym razem na mężczyznę, którego dosłownie chwilę temu jakimś przedziwnym sposobem wybroniła i... jakąś kobietę.
Jakie tematyki mogli otrzymać? – zamyśliła się Una.
Spojrzała najpierw na strój mężczyzny. Wyglądał równie zjawiskowo co reszta stylizacji dzisiejszego balu, więc nie widziała większej różnicy. A może po prostu sama słabo znała się na modzie? Sama do końca nie wiedziała, nie była jednak Parkinsonem, by nadmiernie pałać miłością do sukienek.
Mężczyzna dostał bazyliszka – to było pewne. Stworzenie to uchodziło za króla wszelkich węży i było postrachem dzieci, które widziały go w książkach. Poza zwykłymi przeczuciami, wszystkie elementy stroju także się zgadzały.
Co do nieznajomej... duch, prawda? Niezapominajki wskazywały na zmarłą, niemal przezroczysty strój za to na byt nieuchwytny. A te łzy i wilgotność? Czyżby chodziło o banshee, tak często przewijającą się w legendach? Nawoływała swoim krzykiem zmarłych, więc może to o nią chodziło.
Czy damski motyw to szyszymora?



How long ago did I die?


Where was I buried?

Una Bulstrode
Zawód : Arystokratka
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
You know the penalty if you fail.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
I'm not yours to lose.
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7119-una-bulstrode https://www.morsmordre.net/t7199-una-czyta#192496 https://www.morsmordre.net/t7175-kneel-before-me https://www.morsmordre.net/f237-gerrards-cross-bulstrode-park-dwor-bulstrode https://www.morsmordre.net/t7202-skrytka-bankowa-nr-1758 https://www.morsmordre.net/t7201-una-bulstrode
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 21:10
Kontynuował rozmowę w lordowskim towarzystwie, odrywając się na chwilę od zabawy. Różne cele miał dziś realizować. Wraz z jednym lordem omawiał kwestię degustacji ślimaków, z drugim zaś miał sposobność wymienić poglądy odnośnie uroków Prowansji i tego, o której klimacie decyduje bliskość Morza Śródziemnomorskiego. Dzięki luźnej wymianie zdołał dowiedzieć się kilku ciekawych smaczków, ale jeden wydał mu się najbardziej pikantny z racji swej treści. Lord Fawley, lubujący się w częstych zabawach z francuskim światkiem artystycznym i już po pięćdziesiątce, nabawił się memortkowych figli. Ponoć było kilku naocznych świadków tego, jak w szpitalu wył niczym ranione zwierzę, kiedy uzdrowiciel skrupulatnie wyrywał mu piórko za piórkiem z miejsc intymnych. To prawdopodobnie jedna z francuskich akrobatek zaraziła go przypadkiem podczas jednej z wielu schadzek. Takie rewelacje należało traktować z przymrużeniem oka, wszak była to jedynie plotka i czasem nie należało szukać dowodów na jej pokrycie. Mimo to Alphard pozostawał w duchu niezwykle ubawiony tak kompromitującymi wieściami. Czy o nim również mogły krążyć podobne historie? Nie był pewien, czy naprawdę chciał to wiedzieć.
Zabawa w kalambury trwała dalej i Black postanowił znów do niej dołączyć, ożywiając się, gdy bliżej przyjrzał się kobiecej kreacji. Cała suknia wydawała się mokra, tak jak rozpuszczone włosy. Kolorystyka nadawała postaci jakiejś nieuchwytności, jakby wszyscy mieli spoglądać na coś bardzo ulotnego. Popielata biel, pożółkły odcień. Najbardziej jednak zastanowiły go perły, które gościły na masce i emitowały łzy. Woda, łzy. Miał tylko jedno skojarzenie i wątpił, czy było ono słuszne, lecz nie mógł uwierzyć, żeby wywołana już szyszymora stanowiła poprawną odpowiedź. A może znów bardzo się mylił?
Wodna istota, nieuchwytna, płacząca. Przypomniała mu się jedna z baśniowych postaci. Jedna z sześciu córkę króla mórz, która z miłości zrezygnowała z nieśmiertelności, a ogon zamieniła na nogi. To mógł być zły typ, ale wolał zaryzykować.
Czyżby to była mała syrenka? – wyrzucił z siebie z lekkim powątpiewaniem, choć wierzył, że w tej grze nie ma złych odpowiedzi.
Alphard Black
Zawód : specjalista ds. stosunków hiszpańsko-brytyjskich w Departamencie MWC
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
step between the having it all
and giving it up
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5607-alphard-black https://www.morsmordre.net/t5622-tezeusz#131593 https://www.morsmordre.net/t5621-black-hole-in-your-soul https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t5636-skrytka-bankowa-nr-1378 https://www.morsmordre.net/t5637-a-r-black
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 21:47
Blondynka miała dziś dość dużo szczęścia. Nie tylko udało jej się odgadnąć jedno z przebrań tańczących osób to jeszcze sama zakończyła swój taniec dość szybko. Dla niej było to prawdziwe zbawienie. Kiedyś naprawdę lubiła tańczyć i nie przeszkadzał jej tłum wpatrzonych w nią osób. To się zmieniło razem ze zmianą otoczenia. Szlachcianka przestała brać udział w balach, nie lubiła tego towarzystwa i tak naprawdę odzwyczaiła się od bycia w centrum ich uwagi. Lucinda jednak zdawała sobie sprawę z tego, że to nie chodzi o sympatię, albo o sam taniec, a o tradycje, której nie wypadało jej zignorować.
Szczęście tyczyło się też samego stroju. Był tak skrojony by nikt jej nie rozpoznał, a jednak sama postać nie była aż nadto skomplikowana choć na początku myślała inaczej. Bała się, że na parkiecie spędzi całą wieczność i to wystawiona na wzrok innych ludzi. Kiedy udało jej się w końcu opuścić parkiet skupiła się na innych tańczących parach. Wszyscy wyglądali naprawdę pięknie i gdyby nie cała otoczka tego balu i to co dzieje się w ostatnim czasie w świecie to naprawdę byłaby w stanie się w tym zatracić. Widząc pędzącą w jej kierunku lewitującą tacę pochwyciła jeden z kieliszków. Dzisiejszej nocy w posiadłości lady Nott zebrało się wielu szlachetnie urodzonych i część oficjalna mogła jeszcze trochę potrwać. Doskonale zdawała sobie sprawę, że to zaledwie początek tego co przygotowała dla nich gospodyni i chyba biorąc pod uwagę jej wcześniejsze przemówienie mogło to być coś na co trudno jej będzie patrzeć ze spokojem. Dalej nie rozumiała jak wszystko mogło się zmienić w ciągu jednego roku. Chcąc przypomnieć sobie wszystkie wzloty i upadki, które jej towarzyszyły to posunęłaby się do stwierdzenia, iż trwało to o wiele dłużej niż tylko dwanaście miesięcy.
Blondynka skupiła spojrzenie na kolejnej parze. Kobieta prezentowała się w sposób niebanalny i już za to powinno się jej przyznać jakąś nagrodę. Sam strój był inny od wszystkich – w końcu nie wyglądała jak typowa szlachcianka i chwała jej za to. W balu przebierańców nie chodziło o to by być arystokratką, a wybraną przez siebie postacią. Przez chwile nie mogła jednak skojarzyć przebrania kobiety choć czuła, że odpowiedź znajduje się na końcu języka. Słysząc odpowiedź jednej ze szlachcianek przytaknęła z uśmiechem. – To musi być szyszymora – skomentowała i skinęła głową w stronę kobiety, która udzieliła pierwsza odpowiedzi. Strój w stu procentach oddawał szyszymorę, ale z drugiej strony zawsze pozostawał element zaskoczenia.


Ignis non exstinguitur igneThat is our great glory, and our great tragedy
Lucinda Hensley
Zawód : łamacz klątw i uroków & poszukiwacz artefaktów
Wiek : 28
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Panna
hope for the best, but prepare for the worst
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_on19yxR5PA1tj4hhyo2_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3072-lucinda-lynn-selwyn https://www.morsmordre.net/t3145-sennett#51834 https://www.morsmordre.net/t3144-chodzcie-chodzcie-do-mnie#51829 https://www.morsmordre.net/f104-szkocja-kres-w-john-o-groats https://www.morsmordre.net/t4137-skrytka-bankowa-nr-806#82308 https://www.morsmordre.net/t3214-lucinda-selwyn#55539
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 22:08
Postacie, które jeszcze do niedawna obserwowała z żywym zaintrygowaniem, gdzieś się rozmyły.  Wężowy lord nie przestawał pociągać między taneczne fale tajemniczej kobiety. Dopiero jednak po tym, jak padło kilka propozycji co do jego stroju, eleganckie towarzystwo zaczęło zastanawiać się nad drugim przebraniem. Ta dama niewątpliwie zasługiwała na uwagę. Jasność jej delikatnej, cieniutkiej sukienki świetnie kontrastowała z czerniami i zieleniami bazyliszkowej kreacji. Jaka szkoda, że nie zdążyła odpowiedzieć, ale może to nawet lepiej. Dzięki zamkniętym ustom odciągała od siebie uwagę. Niedługo zegary wskażą odpowiednią porę, a Balbina dostarczy różanemu lordowi tajemniczą wiadomość. Wtedy Isa zmuszona będzie przemknąć dyskretnie przez morze fantazyjnych postaci i udać się do tego magicznego miejsca. Jakże wielką miała nadzieje na to, że baśniowe labirynty zdołają rozmyć obłoki surowości, w których się chronił jej narzeczony. Musiała jednak pilnować, by emocje związane z zabawą w zgadywanie nie odciągnęły jej od tych planów.
Stój kobiety wybijał się w objęciu tak ciemnych ramion. To nie było zwierzę. Brakowało piór, brakowało ogona czy innych charakterystycznych elementów, które mogłyby wskazywać, że mieli do czynienia z jakimś magicznym stworem. Mimo to kobieca postać prezentowała obraz mistyczny, bardzo tajemniczy. Wydawała się słaba, bardzo delikatna. Zupełnie jakby była uosobieniem nieszczęścia. Nie należało też zakładać w przypadkowość dobranego materiału, który wyraźnie odwoływał się do wody. Odruchowo zerknęła w okolicę jej butów, aby sprawdzić, czy suknia nie pozostawia po sobie mokrych śladów. Pomyślała, że postać ledwie chwilę temu wynurzyła się z morskich głębin, trochę przypominała ducha, ale nie mogła nim być. Nie przy tak wyraźnych śladach łez. To jakiś stwór wyjęty z legend. Kobieta pełna nostalgii, być może związana z sekretnymi jeziorami. Isabella nie była pewna odpowiedzi, ale tylko ta jedna wkradała się do jej wyobraźni. Powiadają, że pierwsza myśl bywa tą najlepszą. Padały jednak inne, równie dobre propozycje. Dla lady Selwyn jednak najważniejsza była ponura, niepewna aura, na którą wyraźnie wskazywało to przebranie, oraz wrażenie mokrej sukni. Domem tej baśniowej damy była woda. Tylko te złote akcenty budziły w niej wątpliwość.
– Czy to nimfa wodna? – zapytała, rzucając jeszcze ostatnie spojrzenie na suknię.
Isabella Cattermole
Zawód : Stażystka w lecznicy
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Sala balowa - Page 10 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 22:40
Jak się okazało, kostium złowieszczego stworzenia rzeczywiście był testralem. Najwyraźniej nadal coś pamiętała z zajęć z nielubianej szkoły, z przedmiotu, który kiedyś był bliski jej sercu przez posiadanie w rodzinie fascynujących się magicznymi stworzeniami osób. Lubiła słuchać opowieści z wypraw Percivala i z Marine spacerować po smoczym cmentarzu na wyspie Wight czy podziwiać przepiękne syreny, lubiła też przepiękne jednorożce z rezerwatu Parkinsonów. Testrale nie były piękne, ale były częścią świata magii, i podobnie jak smokom, jednorożcom i innym magicznym zwierzętom zagrażał im świat mugoli.
Wiedziała, że zdrajca nie miał już wstępu na salony, którymi i tak wzgardził, więc szybko odsunęła od siebie wszelkie myśli o nim. Zamiast tego próbowała wypatrzeć w tłumie inne znajome sylwetki. Znała kostiumy siostry, rodziców i Eddarda, ale wśród tylu gości trudno było ich dojrzeć, choć wydawało jej się, że nieopodal widzi fragment stroju Ophelii, choć siostra, podobnie jak i ona, nie prezentowała się jeszcze na środku. Później musiała odnaleźć Flaviena lub Marine, spróbować skraść dla siebie choć kilka minut ich czasu, by porozmawiać i wymienić się spostrzeżeniami, choć wypatrzenie ich pod kostiumami było trudne, maski dobrze ukrywały twarze czarodziejów.
Kolejne przebrania były prezentowane na środku, jej kolej jeszcze nie nadeszła, choć czekała na ten moment z niecierpliwością i ciekawością. W międzyczasie mogła jednak wsłuchać się nie tylko w padające odpowiedzi na temat strojów, ale też w gwar innych otaczających ją szeptów. Niektórzy stali w parach lub grupkach, więc gdyby dobrze się skupiła, może uda jej się wychwycić jakąś interesującą plotkę, którą mogłaby zapamiętać i w odpowiednim czasie szepnąć ciotce, która na pewno byłaby jej wdzięczna za bycie jej oczami i uszami tam, gdzie nie mogła dotrzeć sama? Zawsze była pod wrażeniem tego, że ciotka Adelaide zdaje się wiedzieć wszystko o wszystkich w wyższych sferach, choć przecież nie mogła być we wszystkich pomieszczeniach dworu jednocześnie i słuchać wszystkich rozmów naraz. I jak na swój wiek miała nad podziw dobrą pamięć do różnych detali.
Przyjrzała się kolejnej zaproszonej parze, nie wiedząc, że kobietą jest jej własna kuzynka.
- Może to rusałka w towarzystwie... smoka, węża lub jaszczurki? – zgadywała. Nie była jednak pewna odpowiedzi, niektórzy mówili, że mężczyzna mógł być bazyliszkiem, ale może jednak jaszczurką? Albo smokiem? Choć brakowało mu skrzydeł. Strój kobiecy wydawał się dość osobliwy, jakby mokry, co nadawało skojarzenie z jakimś wodnym motywem. Syrenę odrzuciła, bo brakowało łusek i rybiego ogona. Więc może rusałka?
Po wypowiedzeniu swoich propozycji mogła jednak przysiąc, że gdzieś kątem oka dostrzegła strój Eddarda. Był to dobry pretekst, by nieco się przemieścić i upewnić, czy to on, zwłaszcza że nieopodal mała grupka dam dyskutowała o czymś z ożywieniem. Żeby móc podsłuchać, o czym mówiły, musiała przysunąć się nieco bliżej, więc przeszła kilka kroków w bok, znajdując się bliżej nich. Choć wbiła wzrok w tańczącą parę i w lady Adelaide, i nie patrzyła na kobiety, nasłuchiwała cichej wymiany zdań, mając zamiar podsłuchać, czy czasem nie wychwyci jakiejś ciekawej plotki, która mogłaby ją zainteresować.

| rzucam na plotki, opcja 1. Nasłuchując (kość k100, spostrzegawczość); spostrzegawczość I (0), znajomość języków: francuski poziom II (+5)
Elise Nott
Zawód : Dama, ozdoba salonów
Wiek : 19
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Ty się nazywasz lew, a lwa nie obchodzi zdanie owiec.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t6043-elise-nott https://www.morsmordre.net/t6157-poczta-elise https://www.morsmordre.net/t6156-panienka-nott https://www.morsmordre.net/f236-nottinghamshire-ashfield-manor https://www.morsmordre.net/t6159-skrytka-bankowa-nr-1507 https://www.morsmordre.net/t6158-elise-nott
Re: Sala balowa [odnośnik]01.09.19 22:40
The member 'Elise Nott' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 74
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sala balowa [odnośnik]02.09.19 11:15
- Bazyliszek! - przytaknęła lady Nott - Ale nikt nie udzielił poprawnej odpowiedzi wobec damy... moja droga - zwróciła się do Elise - pamiętaj, że możesz wypowiedzieć jedną odpowiedź na raz - daj szansę również innym!
 
Ramsey otrzymuje punkt za odgadnięcie właściwej odpowiedzi,Ignotus za to, że jego strój został odgadnięty. Strój Elaine wciąż może być zgadywany, również przez postaci, które już się wypowiedziały.

Osoby chętne i przygotowane na prezentację swojego stroju proszone są o zgłaszanie się drogą pw (!!! mistrz gry lojalnie uprzedza, że jakiekolwiek informacje przekazywane innymi środkami komunikacji wypadną mu z głowy i nie będzie o nich pamiętał) do mg prowadzącego (Tristana).
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sala balowa [odnośnik]02.09.19 12:54
Zapewne zmroziłoby wszystkich, gdyby bazyliszek nie okazał się bazyliszkiem, ale co do stroju tej delikatnej damy chyba nikt nie miał pewności. Powtarzające się głosy na szyszymorę okazały się propozycją błędną. Przebranie nie było też rusałką, nimfą i syrenką, a jednak Isabella nie mogła oprzeć się wrażeniu, że to jest postać pozostająca blisko tych istot. Przypomniała sobie, że wcześniejsze stroje często odwoływały się nie tylko do samego gatunku ale i imiennie do postaci występującej w sztuce i literaturze. Królowa elfów,  Odylia… być może należało odświeżyć imiona dziewczęcych stworów naznaczonych żywiołem wody, bo akurat co do tego Isa nie miała żadnych wątpliwości. Mogłaby zacząć teraz wypowiadać głośno przydomki wodnych bóstw wszelkich mitologii europejskich i nie tylko, lecz nie do końca chyba była przekonana co do tego, że jest to właściwa droga. Wciąż miała przed oczami świat baśni i rysującą się przez moc tej zjawiskowej kreacji opowieść.
Była pewna taka postać wychodząca od mitu, przenikająca do literatury, opery i baletu. Łączyła się co prawda z przywołanymi wcześniej istotami, ale może lady Nott potrzebowała konkretnie tego słowa. Ondyna, mieszkanka jezior i mórz, to jej poświęcano całe przedstawienia, wspaniałe historie, to ona stawała się sercem dawnych legend szeptanych z pokolenia na pokolenie. Boginka była źródłem twórczej inspiracji dla wielu artystów. Jej postać trwała dumnie dzięki tym dziełom, nie było to obcobrzmiąca nazwa dla dam, które nie ignorowały tych dziedzin sztuki. Imię to  tytuł wspaniałej opery i również opowieści utkanej w baletowym tańcu. Piękne postacie łączone również ze śmiercią i zdradą, wiec może właśnie do tego odwoływały się te łzy (poza oczywistym ukłonem w stronę wody). Ondyny to także duchy tego mokrego żywiołu, a więc wspomnienie przeszłości, małe akcenty nostalgii. Problem w tym, że Ondyna mówiono również jako o rusałce czy wodnej nimfie, więc być może powielała nawet swoja własną odpowiedź. Nie miała jednak innego pomysłu, więc wierzyła, że być może gospodyni czeka, aż padnie to właśnie imię szeptane od setek lat, rozkwitające na najwspanialszych scenach świata.
– Czy chodzi o Ondynę? – powiedziała wreszcie, mając przed oczami postać tego kobiecego żywiołu wody. Wciąż jednak drobne elementy stroju intrygowały ją, wzbudzały wahanie i próbowały pchać ku zupełnie odmiennym interpretacjom.
Isabella Cattermole
Zawód : Stażystka w lecznicy
Wiek : 22
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Sala balowa - Page 10 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Re: Sala balowa [odnośnik]02.09.19 14:29
Sama była tym faktem bardzo zaskoczona, ale z każdą minutą bawiła się coraz lepiej. To, że zdołała odgadnąć jedną z postaci dodało jej też pewności siebie. Zaczęła się nawet zastanawiać czy sama nie chciałaby stanąć na scenie. Ze względu na kostium i maskę mogło być to ciekawe przeżycie a nie scena wyrwana z najgorszych koszmarów. Nie włączyła się jednak na stałe do zabawy. Wolała obserwować i słuchać odpowiedzi. W myślach sama przyznawała sobie punkty, gdy jej przypuszczenia okazywały się zgodne z prawdą.  Jednak, gdy na scenie pojawiła się dama, której strój był ewidentnie związany z wodą postanowiła mocniej wysilić szare komórki. Lekkość prezentowanego przebrania trochę nie pasowała do pomysłu, który krążył w głowie panny Travers. Z drugiej jednak strony obraz prezentowany przez tańczącą damę wpisywał się w szaleństwo i śmierć, jakie dotknęły bohaterkę, o której myślał Juno.  Z rozmyślań wyrwały ją kolejne odpowiedzi rzucane przez zgromadzonych gości. Mała syrenka musiała być ewidentny żartem, ale szyszymora mogła okazać się słuszną odpowiedzi. Na hasło „nimfa wodna” Juno momentalnie odwróciła się w stronę, z której padły te słowa. Głos kobiety przebranej z feniksa wydawał się jej dziwnie znajomy.  Wolała jednak nie zastanawiać się, kto ukrywa się za piórami i przeniosła wzrok na scenę.  Strój tańczącej damy spokojnie mógł pasować do wcześniej wymienionego mitologicznego stworzenia, ale pannie Travers wydawał się trochę zbyt skromny.  Cierpliwie czekała na reakcję lady Nott ale okazało się, że nie była to nimfa wodna. Gdy padła odpowiedź Ondyna nie mogła się powstrzymać od lekkiego uśmiech, którego i tak nie można było zauważyć ze względu na maskę, która zakrywała całą twarz Traversówny.
Po raz kolejny wzięła z tacy kieliszek szampana i zaczerpnęła niewielki łyk tak by dodać sobie odwagi odezwać się bez skrępowania. - Może to Ofelia? - rzuciła swobodnie i upiła jeszcze jeden łyk. Wśród zgromadzonych osobliwości już pojawiły się postacie ze sztuk Szekspira. Niby dlaczego nie mogłyby się powtórzyć? Zresztą to tylko zabawa, nic złego nie czekało jej za udzielenie złej odpowiedzi.
Junona Travers
Zawód : geograf, podróżnik teoretyczny, naukowiec
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Samotność ma swoje przywileje; w samotności można robić to, na co ma się ochotę.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sala balowa - Page 10 8c6f5322fc5d1cd28ee44f2c67beee1b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7691-junona-travers#212825 https://www.morsmordre.net/t7707-tryton#213478 https://www.morsmordre.net/t7706-little-mermaid#213460 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t7792-skrytka-bankowa-nr-1852#217645 https://www.morsmordre.net/t9944-j-travers#300621
Re: Sala balowa [odnośnik]02.09.19 15:11
Isabelle tkwiła u boku ojca, czując się bardzo niepewnie w gronie zamaskowanych twarzy. Niegdyś lubiła maskowe sabaty lady Nott, bo pozwalały na zachowanie pewnej anonimowości. Za maską czuła się bardziej swobodnie niż podczas bali, na których każdy ją rozpoznawał i oceniał. Dlatego ceniła bale Adelaide jeszcze zanim poznała Percivala. A w tym roku... w tym roku pierwszy raz miała obchodzić nowy rok jako jego żona, jako lady Nott.
Tymczasem była tutaj niemal samotnie, "wdowa" obok swojego ojca-wdowca, już nie do końca anonimowa, bowiem nie była pewna, czy szeroka suknia zdoła ukryć ciążowy brzuch. W głowie dudniły jej słowa Tristana o tym, by była dumna i zwycięska, by godnie reprezentowała siebie, swój ród i szlacheckie ideały.
Ale na razie wciąż była skryta za maską, na razie wciąż nie tańczyła na środku parkietu, na razie mogła pozwolić sobie na chwilę marazmu i apatii. Przed jej oczyma przewijały się kolejne przebrania, kolejni tańczący, a ona na moment odfrunęła - wracając myślami do sabatu sprzed roku, kiedy była naprawdę szczęśliwa. Zastanawiając się, gdzie są Eddard i Elaine i jej dawni teściowie. Czy zdołałaby ich rozpoznać za maskami?
Pewnie nie, skoro nie rozpoznałaby (ani nie znała!) nawet własnego męża.
Czując na sobie wyczekujące spojrzenie swojego ojca, skupiła wzrok na szczuplutkiej damie w popielato-biaej sukni. Jak długo stała milcząc i czy jej duchowa nieobecność rzuciła się w oczy, skoro lord Carrow ponaglał ją wzrokiem?
Chwilę milczała, nasłuchując udzielonych już odpowiedzi i przywołując w myślach świat baśni i oper. Widząc łzy i niegdyś białą suknię, umiała jednak skupić się tylko na jednym dziele - na historii zakochanej kobiety, która została zdradzona i doprowadzona do obłędu przez szaleństwo jej ukochanego.
-Faktycznie, wygląda jak Ofelia - rzuciła, spoglądając na wianek z niezapominajek i z uznaniem zerkając w stronę innej zamaskowanej damy, która ubiegła ją z odpowiedzią. Może jej skojarzenie było poprawne, a może nie, ale z pewnością odzwierciedlało stan ducha samej Isabelle. Niegdyś sama chętnie nazbierałaby kwiatów, a potem rzuciła się do wody w ślubnej sukni - powstrzymywało ją tylko dziecko w brzuchu. W dodatku chwilkę wcześniej padło imię Ondyny - istoty, która dała nazwę śmiertelnej chorobie trawiącej samą Belle. Lady Carrow poczuła się dziwnie niekomfortowo i aby nie myśleć dłużej o własnych troskach, skupiła uwagę na rozmowie dwóch gentlemanów. Zainspirowani kreacj, zaczęli dyskutować o dziełach Szekspira i Belle postanowiła grzecznie włączyć się do ich rozmowy.


rzucam kością: wiedza o literaturze (I), znajomość języków - francuski II (+5)


Stal hartuje się w ogniu


Isabelle Carrow
Zawód : Alchemiczka, szlachcianka
Wiek : 25
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
Stal hartuje się w ogniu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 xyz
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7146-isabelle-carrow https://www.morsmordre.net/t7207-listy-isabelle https://www.morsmordre.net/t7154-zhanbiona-dama-isabelle-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t7206-skrytka-bankowa-nr-1757 https://www.morsmordre.net/t7256-isabelle-carrow#195434

Strona 10 z 32 Previous  1 ... 6 ... 9, 10, 11 ... 21 ... 32  Next

Sala balowa
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach