Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston
AutorWiadomość
1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 14:09
Odwiedziny Lady Rowle w kraju były wydarzeniem zdarzającym się raz na dziesięć lat. Jako jeden z zaproszonych na to przywitanie gości, lord Carrow świętował na swój własny sposób. Posuwając jakąś starą pruchwe na fortepianie w pokoju gościnnym. Którymś z kolei. Próchwa miała to do siebie, że jej brylantowe naszyjniki tworzyły na powierzchni wypolerowanego fortepianu minimalne zarysowania. Już nie wspominając o jakimś na-chuj-potrzebnym diademie, co se wsadziła w swoje czterdziestosiedmio letnie włosy i paradowała jakby była niewiadomo kim. Teraz była nikim, bo Deimos się naigrywał z tych wszystkich zasad, co niby są przestrzegane, z tych rodowych zażyłości i niechęci. Nic nie było już prawdą, bo ta co się dała dziś do pokoju gościnnego zaciągnąć, podobno należała do rodu, który miał go nie znosić. I tak właśnie to wygladało.
Jak skończyli, to dalej był trochę zdenerwowany, ale nie chciał tego dać po sobie poznać. Oddał jej ten diadem i sie nieładnie pożegnał, bo wcale sie nie pożegnał. A w sumie to źle zrobił, bo babka pewnie już wiecej nie da mu możliwości wyżycia sie. Z tego tyle dobrego, że najwyraźniej lubiła być poniżana, a jak nie, to i tak płakać za nią nie bedzie. Szczerze zaczynał nieznosić szlachciców, a szczególnie panie arystokratki. Nie miały za grosz tego wigoru, który miały innego typu czy rasy kobiety. Po drodze wstąpił do łazienki, w której doprowadza się do względnego porządku.
Ma zmarszczone czoło, kiedy idzie dalej. Medea właśnie brylowała na salonach, obiecała mu rozmowę, ale długo do niej nie dochodziło, aż się wkurzył i poszedł do gościnnego z jakąś starą próchwą. Teraz zamierzał wrócić do starej koleżanki i zadać jej kilka ważnych pytanek. Pewność jego kroków zakłócił jakiś dźwięk w bibliotece. Czy to własnie jakiś wazon spadł? Żeby nie było na niego, to mógłby sie ulotnić. Ale coś go podkusiło i wszedł do ciemnego pomieszczenia, żeby znaleźć tam... zaraz, jak ona miała?
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 15:57
Protesty, krzyki i złorzeczenia po raz kolejny na nic się nie zdały. Pokojówki w końcu wcisnęły piętnastoletnią lady Malfoy w jasną sukienkę i upięły białe włosy tak by podkreślić niewinny wygląd panienki. Może i by się to im udało gdyby nie ta buta tak widoczna w błękitnych oczach i dumnie uniesiony podbródek. Megara nie potrafiła zrozumieć o co chodzi z tym całym zamieszaniem. To przecież nie był jej pierwszy sabat w życiu a stroić się tylko dla tego, że siostra postanowiła zjawić się na ojczystej ziemi uznawała za grubą przesadę. Nikt nie chciał jej poinformować, że na balu ma spotkać swojego przyszłego narzeczonego i męża. W przypadku Malfoyów był to ruch czysto strategiczny. Wiedzieli, że na samą wzmiankę o ewentualnym zamaż pójściu Megara gotowa w paść w taki gniew, że bez zaklęć i eliksirów uspokajających nie mogłoby się obyć. Dla tego przez całym okres przygotowań i podróż do Beeston tłumaczono jej, że jest już kobietą i nie może ubierać się w proste dziecięce suknie. Mimo wewnętrznego sprzeciwu Megara więcej się nie odezwała. Zdobyła się nawet na to, że przed wejściem do głównej sali zatrzymała się przed jednym z luster starając się zapanować nad buntowniczym wyrazem twarzy. Po złożeniu należytego pokłonowi królowej smoków Megara szybko wtopiła się w tłum odnajdując wśród gości nieliczne przyjaźnie do niej nastawione osoby. W pewnym momencie poczuła na swoim ramieniu uścisk bratowej. Chciała jej przedstawić swojego dalekiego kuzyna z rodu Macmilianów. Chłopak niewiele starszy od samej Megary usilnie starał się przypodobać Malfóyównie. Dziewczyna z reguły stroniąca od podobnych kontaktów zgodziła się na taniec może dwa i krótki rozmowę ale tylko dla tego, że jej ego czuła się mocno połechtane i nie była wstanie odmówić szwagierce, którą mimo wszystko lubiła. Gdy młody Macmillian zaproponował przejście do biblioteki gdzie mieli spokojnie porozmawiać bez świadków nie dostrzegła w tym nic zdrożnego. Sama bardzo chętnie schowała się przed tuzinem wycelowanych w nią spojrzeń. Chwila napiętej ciszy i nagle Megara zaczęła paplać coś o ulubionych powieściach. Nawet nie zauważyła gdy Macmillian zbliżył się do niej i z godnym podziwu uporem przycisnął swoje usta do jej ust. Przerażona Megara zaczęła wymachiwać rękami na prawo i lewo w ten o to sposób jeden z wazonów wylądował na ziemi. W końcu udało jej się opanować strach i udało jej się odepchnąć natręta. Nie miała zamiaru darować takiej napaści na swoją godność więc w sumie nic dziwnego, że w ramach zadośćuczynienia obdarowała go solidny policzkiem. - Chyba mnie pan pomylił z którąś z pańskich francuskich koleżanek lordzie Macmilan - warknęła przez zaciśnięte zęby zupełnie nieświadoma tego, że są obserwowani. Chłopak jednak nie rezygnował i w końcu udało mu się chwycić za nadgarstki i podjął kolejną próbę pocałunku lub czegoś znacznie gorszego. Megara pod wpływem dziwnego zastrzyku adrenaliny postanowiła wbić mu w stopę obcas swojego bucika. Chłopak krzyknął z bólu i w końcu wylądował na ziemi. Z jego ust wydobył się stos obelg skierowanych oczywiście pod adresem Megary. Sama Malfoy miała wymalowane na twarzy wstręt i obrzydzenie ale nie strach.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 17:27
Najmłodsze dziecko Malfoyów, które poznał dopiero rok temu nie otrzymało jeszcze żadnego imienia w jego głowie, a już sprawiło, że coś poruszyło go do reszty. Wpierw myślał, że trafił na młodzieńczą schadzkę i że powinien się wycofać, zaraz jednak doszedł do wniosku, że jest to poniekąd zabawne i ciekawe jak zareagują i do czego są gotowi się posunąć. Zaraz jednak z obserwacji wynikło, że panna wcale nie chce brać udziału w owej schadzce, że została tutaj zawoleczona siłą. Deimos zaś jako gentelman nie mógł zezwolić na to, żeby pod jego nosem działy się takie rzeczy.
No i chętnie pozbyłby się tego młodzieniaszka i posiedział z Megarą w ciemnościach bilbioteki sam na sam. Właściwie to nie do końca pamietał jak przebiegła ich rozmowa na Sabacie w zeszlm roku, ale miał raczej dobre wspomnienia. Wydawało mu się, że zostali dobrymi znajomymi, co nie podkusiło go do tego, żeby wysłać jej jakikolwiek list w przeciągu tego roku.
Zresztą, jakby to wygladało.
- Uważaj na język, lordzie Macmilian - poucza go, ujawniając swoją obecność w bibliotece, Deimos. Wychodzi z cienia, teatralnie. Zwraca uwagę, jakby się zdawało jedynie na niego, ale przecież na dziewczynę zdążył się już napatrzeć. I gdyby nie przypadła mu do gustu, to by się najpewniej wycofał i dał biedaczce w ramionach tego raptusa stracić cały honor. Smutne, ale co mu zależało? Gdyby miał ratować honor wszystkich szlachcianek, musiałby stracić tym samym swoje życie. Wkracza nieco do przodu i staje tak, że po jednej stronie ma smutnego Macmilliana, a po drugiej bojową Megarę. Wreszcie przypomniał sobie jej imie. Jego imienia nie pamieta, ale ciężko żeby pamiętał, skoro jego ród tak rzadko pojawia się na salonach.
- Z tego co wiem, panna Malfoy nie ma nic wspólnego z francuskimi dziewczętami a i zdaje się, że lord uprzykrza jej wieczór. Może warto by pójść z tym do kogoś, kto umie zająć się pierwszą pomocą - pokazuje oczami na jego stopy, które go bolą od tego bucika wbitego z całej kobiecej siły.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 18:22
Panienka Malfoy pobudzona i gotowa do dalszej walki w pierwszej chwili nawet nie zwróciła uwagi na obcy głos dochodzący z ciemnego konta biblioteki. To Macmllian szybko podniósł się z ziemi chcąc się może wytłumaczyć przed cichym obserwatorem jego sromotnej klęski w konkurach. Megara podążyła za jego wzrokiem i gdy tylko zdała sobie sprawę, że nie są sami automatycznie spuściła pokornie wzrok po części dla zmniejszenia niekorzystnego efektu jaki mogło wywołać jej zachowanie oraz w nadziei, że ten tajemniczy obserwator nie będzie mógł dojrzeć jej twarzy przez co nie zostanie rozpoznana. Matka nie darowałaby jej gdyby wieść o tym co się tu wydarzyło rozniosła się na salonach. Myślała nawet o tym by skorzystać z okazji i wydostać się z biblioteki. Gdyby tylko udało jej się wmieszać ponownie w tłum gości bez robienia większego zamieszania może nikt by się o niczym nie dowiedział. Nagle ów obserwator stanął pomiędzy wojującą dwójkę i dopiero wtedy Megara mogła lepiej przyjrzeć się jego twarzy. Lord Carrow…ten sam lord Carrow. Wrogość i bojowniczość Megary wróciła i to ze zdwojoną siłą. Już chciała coś powiedzieć ale Deimos wszedł jej w słowo. Słysząc jak jej broni uniosła dumnie podbródek patrząc na Macmillian z nieskrywaną wyższością. Skoro miała po swojej stronę kogoś takiego były adorator nie mógł już nic zrobić. Starł z twarzy wyraz smutki i zaskoczenia poczym uśmiechnął się wesoło. Jeśli ktoś pytałby się Megary był to wyjątkowo głupkowaty uśmiech. Chłopak wzruszył ramionami mówiąc coś na temat tego, że przecież na dole jest tyle pięknych panien i szybko czmychnął z biblioteki. Pewnie bał się lorda a może nawet i samej Megary, która jak na córkę Malfoyów znanych z chłodu i opanowania wydała mu się zbyt narowista. Zresztą po ślubie będzie mógł z nią robić co zechce i nikt mu nie zabroni. Dziewczyna w chwale Victorii patrzyła jak drzwi się zamykają, dopiero wówczas przeniosła wzrok na samego Deimosa. - Dziękuję, ale - bo przecież zawsze musi być jakieś ale - poradziłabym sobie sama - zapewniła gorliwie. Nie była pewna jak powinna się zachować. Gdy się poznali lord Carrow był dla niej miły i uprzejmy ale z drugiej strony on jako pierwszy dopuścił się gwałtu na jej osobie i na jej honorze kradnąc pierwszy pocałunek. Tyle, że wówczas w ciągu kilku dni od tego wydarzenia wiedział o nim wszystkie przyjaciółki młodej panienki Malfoy. Co w tym przypadku za żadne skarby świata nie mogło się powtórzyć. Przekazując im swój mały sekret nie mogła przecież wiedzieć, że jednocześnie wręcza im jeden z koronnych argumentów w dyskusji na temat tego jak złym i podłym lord Carrow jest…narzeczonym.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 19:10
Macmilian nie byli rodziną o której Deimos wiedział dużo, albo cokolwiek. Mieszkali gdzieś bardzo daleko, a ich kuzyni ze Szkocji czasami narażali się rodowi Carrow. Ale kiedy mały zwinął się z podłogi i zaczął coś pyskować, Deimos skrzywił się i patrzył na niego z wyższością.
Na szczęście chłopak szybko się poddał, co on akurat odebrał jako lekceważenie. Ale z drugiej strony nie mógł narzekać, że tym razem nie wdał się w bójkę. Ostatnio miał połamany nos i nie podobała mu się kuracja u kuzyna Adriena. Zakochany kuzyn może i robił karierę w szpitalu, ale kiedy przyszło nastawiać nos rodzinny, to zamiast myśleć o estetyce, to mówił o swojej córeczce.
- No wiem przecież - wzrusza ramionami i patrzy jakoś tak obojętnie teraz bardziej na całą zaistniałą sytuację. Macmilian wyszedł, więc całe zagrożenie minęło. Swoją drogą, ma takie dziwne odczucia, bo wszystko dochodzi do niego trochę z daleka, jest zmęczony po tych zabawach na fortepianie, przez moment zastanawiał się, czy nie przyjdzie tu ta szlachcianka, zbyt ciekawska, żeby nie zajrzeć do pokoju z którego wybiega jej kuzyn. - Ale gdybym nic nie zrobił, uznałabyś, że nie jestem gentelmanem - odsuwa się od niej i idzie się przespacerować po posiadłości Rowle'ów. Po bibliotece, bo nigdzie dalej narazie się nie wybiera. Nie dotyka książek, trzyma dłonie za plecami. Szuka sobie odpowiedniego miejsca, żeby usiąść. Oto znalazł fotel obity ciemną skórą. Usiadł w nim i z lubnością przesunął dłońmi po materiale. Lubił otaczać się przedmiotami dobrej jakości. Nieważne, czy były tanie czy drogie, ważne żeby były użyteczne i funkcjonowały tak jak trzeba. Teraz, kiedy wreszcie może się zrelaksować w fotelu, spogląda w stronę młodej panny Malfoy, która chyba nie wie co ma ze sobą zrobić. Iść, skoro podziękowała? Zostać skoro lord się rozsiadł? Była jeszcze młoda, ale nie wydawała się być specjalnie przytłoczona przez zasady.
- Wdziałem już Medeę, miałaś racje, że wszyscy robią to co im rozkaże. Myślisz, że ten bal to był jej pomysł? - spytał z jakiejś tam ciekawości, może tym samym po prostu chciał ją zagadać, żeby nie wychodziła zbyt szybko.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 19:56
Nie spodziewała się tak szybkiego i prostolinijnego przyznania jej racji. Przez chwilę nawet nie wiedziała co powinna powiedzieć. Przyzwyczajona do przygan i narzekań  na swoje zachowanie spodziewała się usłyszeć dobre znaną tyradę a tu coś takiego! Poczuła się miło doceniona choć to pewnie była ostatnia rzecz na jakiegoż zależało lordowi. Megara oparła się o parapet najbliższego okna zaciskając na nim place. Trzeba było wymyślić co teraz. Może powinna najpierw wymusić obietnice dochowania sekretu odnośnie tego co miało miejsce w bibliotece. Już miała  to prosić gdy ponownie Deimos jej przeszkodził. - Gdybyś nic nie zrobił pewnie nie zauważyłbym twojej obecności - sprostowała zdobywając się na jeden pół uśmiech. W bibliotece jest jednak zbyt ciemno by jej obrońca mógł go dostrzec. Gdy odsuwa się od niej, odchodzi w głąb pokoju ona śledzi go wzrokiem wciąż nie zdobywając się na odwagę by zdać dla niej najważniejsze pytanie. Czemu miał jej odmówić? Łączyła ich już jedna tajemnica, nie mogła druga, trzecia czy nawet czwarta? Obserwowała jak rozsiada się wygodnie w jednym z foteli choć sama nie ruszyła się nawet o krok. Tu było jej dobrze, po co miała siadać obok niego? Jeszcze nie daj Rowena spostrzeże, że czuje się przy nim trochę nieswojo. I drugie pytanie pojawiło się w blond włosej głowie. Deimos w ogóle pamiętał jak zakończyło się ich ostatnie spotkanie? Tego nie zada nigdy bo lepiej nie wiedzieć.  Jeśli pamięta powinien za niego przeprosić a jeśli nie to ona powinna znów się oburzyć i wyjść z biblioteki jak najprędzej. Jeśli nie pamięta wyszłaby na dzieciucha który wyobraża sobie Merlin raczy wiedzieć co. Lepiej nie pytać, lepiej nie wiedzieć.   Na jej twarzy znów pojawił się uśmiech, znaczne większy, znacznie weselszy, trochę bardziej ironiczny.  Czy to nie przyjemne wciąż mieć racje. - Nie jestem pewna- przyznała szczerze odpowiadając na jego pytanie.-Pewnie tak, musiała przypomnieć wszystkim kto jest prawdziwą panią Wiltshire i Cheshire. - mruknęła sarkastycznie. Jeszcze nie była panią Shropshire tak królowała ciotka Laidan a ona nie odda korony tak łatwo . Minie jeszcze wiele długich lat zanim Megara zacznie doceniać umiejętności swojej starszej siostry. Teraz jednak była wstanie tylko przyznać, że jeśli którekolwiek z dzieci Corvusa Malfoya miałoby przejąć władzę nad rodem powinna był to oczywiście Medea.[/b]
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 21:39
Może i ciemność spowiła uśmiech, natomiast na pewno zdołał go usłyszeć. I idąc jeszcze w stronę fotela odpowiada:
- A może ktoś jeszcze kryje się w tych ciemnościach? - żart, który może usłyszała, a może nie uslyszała. I niepewna, że naprawdę mogłoby tak być. W takim razie spojrzenie czujne, kiedy oglada przestrzeń wokół. Czy nikt inny nie będzie ich podsłuchiwał? I rzucone przez ramię: - Gdyby to szło w innym kierunku, to może bym się nie ujawnił - co miało pozostawić ją w wielkiej niewiadomej, kiedy sama nie wie, czy miałaby się cieszyć z tego, czy uznać go za creep'era. A może jedno i drugie, albo na odwrót mogła też pojąć te słowa i uznać, że on ją podrywa. W jakiś tam pokrętny sposób.
Nieświadom tego, że mógł zostać powiernikiem tajemnicy, siedzi w spokoju na siedzeniu i patrzy na jej sylwetkę, która niknie mu trochę, ale gdzieś tam jest, musi być. Niczego mu nie brakuje, musi wreszcie uspokoić się po niespodziewanych aktywnościach. Siedzi i przesuwa spojrzeniem na prawo, w nieokreślone miejsce. Tak zawieszony siedzi i słyszy co zadowolona dziewczyna ma do powiedzenia. Przemyślał, co chciał jej odpowiedzieć i mówi:
- Dziwna to pani, co jej nie ma na miejscu - wymądrzył się i uniósł spojrzenie znów na Megarę. - Żadna z sióstr lady Rowle nie chce zabrać tytułu królowej? - może są za mało ambitne, jak sądzisz pani siostro lady Rowle?
Bardzo niezręczna rozmowa, bo Deimos szukać chce w Megarze tego błysku, który z niej zapamietał. Nie pamietał do końca jak skończyło się ich zeszłe spotkanie. Był raczej zadowolony, ale teraz jest w wiele gorszym stanie, więc musi się przekonać co mu się tak podobało wtedy.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]12.07.16 22:36
Świst powietrza, głęboki wdech pełen napięcia i niemal słychać jak ciało dziewczyny przygotowuje się do ewentualnego ataku. Mięśnie napięte a niebieskie oczy błądzą się wśród cieni szukając nowych intruzów. Co da niego było żartem dla niej stanowić mogło śmiertelne zagrożenie. Opuszkami palców przejechała po materiale suknie szukając swojej różdżki. Przecież zwykłe Lumos mogłoby ją wpędzić w nowe kłopoty. Dla tego wzdycha ciężko i układa rękę wzdłuż ciała. Dźwięk jej obcasów stukających o parkiet wypełnił całe pomieszczenie. Dotarła w końcu do drugiego końca swojego celu. Nie dotknęła drzwi, nie chwyciła za klamkę i nie uwolniła się od jego towarzystwa. Zanim jeszcze usiadł za nim rzucił przez ramię to obraźliwie stwierdzenie przesunęła włącznik świata. Dwa żyrandole zawieszone u sufity ujawniły swą siłę skutecznie zwalczając wszystkie cienie  i ujawniając do co kryło się w zakamarkach. Żadnych świadków, duchów czy nawet obrazów, które zdradzić mogłyby słowa wyszeptane pośród starych ksiąg. Kilka sekund w pełnym świetle i znów zapanowała ciemność i znów dudnienie jej obcasów.  Nie usiadła, wolnym i spokojnym krokiem przechadzała się wzdłuż półek  z książkami opuszkami palców jeżdżąc po ich grzbietach. - Czy gentelman próbował by mnie speszyć swoimi słowami czy nawet zgorszyć ?- spytała tym swoim cichym i spokojnym głosem wiecznego dziecka i wiecznego niewiniątka.  Jeszcze nie pobrzmiewała w nich uraza choć gdyby była dobrze wychowaną i skromną panienką pewnie wybiegłaby z biblioteki w widocznym rumieńcem zawstydzenia malującym się na drobnej twarzyczce. Za to można było w tym pytaniu usłyszeć cichą nutę rozbawienia. Echo ich poprzedniego spotkania,  Zatrzymała się w pół kroku słysząc jego słowa. Czyżby ona mają lat piętnaście więcej wiedziała  o posiadaniu władzy niż ona mając lat pewnie koło trzydziestu?  -  Czy nie wiesz lordzie, że nic nie przetrwa ognia Malfoyów? - odpowiedziała w końcu, siląc się przy tym na powagę. Śmiech, który rozbrzmiał w bibliotece chwilę później zdradził jej prawdziwą opinię na ten temat. Kolejne z miliona Malfoyowych powiedzeń. Świat zapomniał już powoli, że oprócz węża rodzina Megary miała w swym herbie również smoka. W końcu jej kroki kierują ją w stronę fotela oddalonego o kilka metrów od Deimosa. Już nie ma zamiaru uciekać i nie ma nawet zamiaru wychodzić. Może tu usiąść i milczeć i udawać, że jej nie ma. Może zaraz tu wpadnie jakaś zakochana para  i teraz ona będzie mogła się przyglądać podziwiać.  Zamknęła na chwilę oczy otwierając je raptownie i pochylając się w jego stronę. - Czy to co się stało….mogłoby zostać między nami? -spytała cicho podciągając kolana pod siebie.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]14.07.16 19:25
- Jeżeli ten gentelman chce walczyć z demoralizacją ... - zażartował z niewinności, czekając na rumieniec wstydu, który powinien się pojawić, bo w takich momentach właśnie pojawiają się rumieńce wstydu na niewinnych policzkach. Tylko co, jeżeli Megara wcale taka niewinna nie jest.
- Kłóciłbym się - przyznał, kręcąc głową ale tylko raz, a kiedy pewnie tym zdenerwował przekonaną o wyższości swego rodu panienkę wzruszył ramionami - Żaden Carrow nie klęknie przed Malfoyem i ich ogniem
I żeby zapamiętała to na wieki wieków, bo jeszcze kiedyś się zdziwi, że jej ogień go nie wzrusza. Ktoś jednak musi pokazywać swoją wyższość, a Deimos nie zamierzał się uginać przed Malfoyami. Zrobić z siebie pośmiewisko, ale nie dać się stłamsić komuś innemu, oto własnie Carrowy.
- Masz na myśli zachowanie Macmiliana? - machnął ręką pokazując jak prędko się chłopak ulotnił z biblioteki. Czeka na odpowiedź trochę dłużej niż to jak ona na niego spogląda, a później wzrusza ramieniem jednym. Chyba już pojął, dlaczego Megara każe mu milczeć. -Ten pajac przyszedł tu za twoją namową, tak? Ech, wy Malfoye - wzdycha raczej pociesznie i opiera się w fotelu, a pod przymkniętymi oczętami odpoczywa sobie od wszystkiego co go dziś spotkało. Uznał, że Megara kombinuje coś jak każdy Malfoy, może chciała tutaj wyrwać serce młodemu paniczowi Macmilian. Ale gdyby pójść tym tropem, to teraz on, Deimos jest narażony. Uśmiecha się na myśl, że wszystko mu jedno, bo nie ma przecież serca. A moze już nie ma? Otwiera jedno oko, żeby sprawdzić, czy Megara nie wisi nad nim z kołkiem, żeby wyciąć mu serce z piersi, ale nie. - Chyba, że masz mi za złe, że wam przerwałem? Nie przeproszę, jestem gentelmanem i muszę pilnować by zbyt wiele demoralizacji nie szerzyło się pomiędzy młodymi - cwaniacki ma uśmiech, zupełnie nie pojmując, że podobne słowa mogą już nie tyle urazić Megarę, co speszyć po tym, jak to on ją zdemoralizował pijany, palący i całujący.
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]15.07.16 0:12
Mimo coraz silniejszego buntu dla wszelkiego rodzaju reguł i zasad Megara nie mogła potulnie spuścić wzroku i nie pozwolić by na jej białe policzki wpełzł rumieniec zakłopotania. Wiedziała, że jego słowa ( które chyba miały być żartem) bardzo źle o niej świadczą. Każda próba negowania ich czy dyskusji oznaczałaby ich potwierdzenie. Więc biedna tak niewinna i bezbronna Megara poddała się wywieszając białą flagę. Czy starsi muszą wiecznie wygrywać? Czy mężczyźni muszą wiecznie wygrywać?
- Możesz się kłócić - wzruszyła ramionami dając znać, że w sumie jest jej to obojętne. - Nie znam zbyt dobrze, żadnego Carrowa ale mówią, że od każdej reguły są jakieś wyjątki. - stwierdziła wciąż spokojna i wciąż wesoła.  Te słowa mocno wryją się w pamięć przyszłej żony Deimosa. Przypomni sobie o nich gdy ród Carrow zgodzi się przejąć na siebie kłopoty znacznie przewyższające posag. Będą pobrzmiewać w jej uszach za każdym razem gdy będzie chciała od niego odejść a on ją zatrzyma. Staną za każdą próbą wzbudzenia w niej głębszych uczuć.  Nie, żaden Carrow nie klęknie przed Malfoyem i ich ogniem. Z własnej nieprzymuszonej woli pozwoli był ogniste języki tańczyły wokół jego ciała i będzie próbował wmówić całemu światu, że nic nie czuje.
Gdy spytał o co jej chodzi przygryzła dolną wargę chcąc opanować wciąż rosnące zmieszanie. W końcu kiwnęła potakująco głową, tak mocno, że kilka kosmyków srebrzystych włosów wysunęła się z misternie upiętej fryzury.  Kolejne pytanie  i Megara cała sztywniej szokowana podobną insynuacją. I niby co miała tu z nim robić? Pewnie udzielić lekcji dobrych manier bo tego z pewnością mu brakowało. - Ja- zaczęła się jąkać, zmieszanie w końcu wzięło nad nią górę. - To on to zaproponował, mówił, że chce tylko porozmawiać - pisnęła cicho. Niby dlaczego odczuwała potrzebę wytłumaczenia mu się? - Zgodziłam się bo chciała uciec przed natrętnym wzrokiem krewnych - mruknęła już trochę pewniej siebie.  Wciąż nie miała pojęcia co tak naprawdę oznaczały te spojrzenia. Jeszcze nie słyszała dudniących w uszach weselnych toastów.  
Dalej było już znacznie gorzej.  Pomyślała nawet, ze lordowi dobrze zrobiłby porządny policzek.  Tyle, że gdyby  otrzymał go od niej pewnie nawet by go nie poczuł. - Nie, nie mam nic przeciwko - mruknęła przez zaciśnięte zęby. Mocniej zapadła się w zajmowany przez siebie fotelu.   -  Sam  jednak możesz ją szczerzyć wśród nas młodych i niedoświadczonych lordzie Carrow ? - spytała ostrożnie specjalnie siląc się na żartobliwy ton głosu który miał zamaskować jej zmieszanie.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]15.07.16 15:20
Rumieńców jak nie było, tak się nie doczekał. Zamiast tego wzruszone ramiona.
-Prócz mnie nie znasz żadnego?- wierzyć mu się nie chciało, chociaż przez złośliwość, pomyślał sobie, że może powinien ją poznać że swoimi bratankami, co mają kilka latek. Ale dał sobie spokój i rzekł - Mogłabyś poznać moją kuzynkę Inare, zresztą chętnie na pewno poszłaby z tobą na przejażdżkę. Lady Inara przepada za młodymi nowymi przyjaciółmi i nie znosi kiedy nawywam ją Lady Inarą.
Dając nóż w rękę Malfojce, tak łatwo wystawiał się dla jej zniszczenia. Przebiegłe dziewcze na pewno wykorzysta wiedzę, żeby zniszczyć Deimosa.
- Wszyscy, którzy sir ukrywamy przed spojrzeniami krewnych, trafiamy do jednego miejsca- mówi madrze, bo oboje się ukrywają i zawsze się znajdują.
On? Szerzyć demoralzację? Prawdę powiedziawszy nie do końca zrozumiał jej pytania czy chociażby intenecji. Czy chciała ośmieszyć go, za wszystki rodzaj męskich szlachcicow, czy miała coś konkretniejszego na myśli? Przyznać, że nie pamięta do końca co wyrabiał ostatnim razem, było mu trudno, bo jak wiadomo przyznałby się do słabej głowy, co było haniebne jeżeli mówimy o sociecie. Z drugiej strony, może ją czymś uraził? Fakt, że daleko się przejął sytuacją pewnie nawet nie wzruszy dziewczyny, chociaż jest to niespotykane.
-Co masz na myśli?- pyta, a żeby jednak dac jej sygnał o swojej niewiedzy, dodaje - Jeżeli poczułaś się zdemoralizoana przepijanstwo, którym cię ostatnim razem uraczyłem, to wiedz, że niewiele pamiętam alecokolwiek by to nie było, obiecać mogę że się nie powtórzy - przyrzeczenie od lorda Carrow, to absolutnie nie jest klekanie przed panna Malfoy. To dopiero za cztery lata,jak się będzie musiał jej oświadczyć.-Chyba, że masz panienko na myśli coś zupełnie innego- sam się już pogubił w tym, czy chce być wobec niej uprzejmy, a może tylko się boi o swoją nieistniejącą reputację. Nie naskarzyla ale może się czegoś wstydzi?
Że też ten Deimos się tak przejął. No naprawdę!
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]15.07.16 20:38
Skąd to niedowierzanie? Mogłaby przysiądź, że usłyszała w jego głosie kpinę. Może to rodowa cecha Carrowów, że są tak próżni? Nie, przecież nie mieli korzeni wśród potoków Ludwika XIV by móc uważać się, że za centrum wszechświata. Wśród ich przodków znajdował się król morderca bratanków i król tyran z sześcioma żonami - York leży daleko od Wiltshire a nasze rodu nigdy nie utrzymywały ze sobą trwalszych stosunków - wytłumaczyła się ponownie wzruszając ramionami. Na chwilę wróciła nawet do roli dobrej i grzecznej panienki. Wyprostowała się i ułożyła dłonie na zgiętych kolanach. - Chętnie poznam lady Carrow. Może to w przyszłości pozwoli na uniknięcie podobnych niedomówień. - uśmiechnęła się grzecznie w końcu pozwalając sobie na oddychanie. To i tak w niczym nie pomorze. Już niedługo Megara znienawidzi wszystkie białe chwasty. Ta głęboka niechęć będzie jej towarzyszyć aż do samej śmierci i wpłynie na większość podejmowanych decyzji. Najbardziej namacalnym dowodem będzie portret trójki młodych Carrowów, chłopców o platynowych włosach i z dzikim ogniem w oczach.
To zaskoczenie, które tak wyraźnie malowało się na twarzy lorda Carrowa było odpowiedzią na jej wcześniejsze rozważania. Nie pamiętał tego jak zakończyło się ich ostatnie spotkanie. Teraz trzeba było się zastanowić czy mu o tym przypominać. Może lepiej nie, niech to będzie jej mała tajemnica, nie to zostanie tylko dziwnym snem może tylko wyobrażeniem, które kiedyś wymaże z pamięci. Patrząc w przyszłość taki rozwiązanie byłoby…zalecanie. Wciąż nie wiedziała co powinna mu odpowiedzieć. Czuła rosnąć w gardle gule, która nie pozwalała jej wykrztusić choć słowa. Słysząc jego wytłumaczenie, zapewnienia, jak się spodziewała ukryte za tym przeprosiny uśmiechnęła się przyjaźnie. - To zrozumiałe, że lord nic nie pamięta biorąc pod uwagę w jakim był stanie - to nie były wymówki i może nawet tak nie brzmiały. Zamiast okazać jawnego zawstydzenia czy zakłopotania ona stara się wyglądać na rozbawioną całą tą sytuacją. - W takim razie nie wypada mi więcej o tym lordowi przypominać - kiwnęła głową dla podkreślenia swoich słów, jakby pewny ton głosu był niewystarczający. Chciała zmienić temat chcąc ominąć jak najszerszym łukiem pewne aspekt tamtego wieczoru. Tyle, że lord dalej pytał a ona nie mogła tak po prostu zaprzeczyć. Rumieniec, który pokrył już sporą część biały policzków zdradzał prawdę. - Nic więcej się nie stało - mało wiarygodne kłamstwo, nad tym trzeba było jeszcze poćwiczyć. - Po prostu jak na prawdziwego gentelmana przystało podzieliłeś się ze mną zawartością skradzionej butelki po czym sam namawiałeś mnie do kradzieży kolejnej - rumieniec pokrył już całą twarz ale to było dobra wymówka. Dobra bo przecież zgodna z prawdą. Tak właśnie było i przecież można było uznać to za akt demoralizacji nieletniej panny Malfoy. To, że sama nie oponowała w żaden sposób i później ( za jakiego niemym pozwoleniem) zabrała mu różdżkę można było przemilczeć.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]20.07.16 12:43
-A jednak mimo to, twój brat zdołał zaprzyjaźnić się z jednym z nich- rzekł Deimos, po raz kolejny powracając do wersji, że Lycus był jego przyjacielem. Nie dało się tego ukryć, a wymazywanie z pamięci też niewiele dawało. Lycus zbyt długo był bliskim przyjacielem Deimosa, by wraz z rodową śmiercią zostać usunietym z pamięci młodego lorda. Na nieszczęście dla wielu zakonserwowanych nestorow, młodzieńcza więź wydaje się silniejszą być niż niejeden z wielu przepisów. Czy Deimos wraca do sprawy byłego Malfoya bo drzemie w nim sentymentalna dusza, nie pamięta że o tym rozmawiał już z Megara, czy dlatego, że właśnie pamięta, że z nią o tym rozmawiał. Ma nadzieję na zrozumienie, porozumienie. A może powiedział to złośliwie. Tak czy siak, spogląda na pannę Megare i stwierdza, że Inara by ją polubila.
Dalej jednak okazuje się, że Megara się z Deimosa naśmiewa. Ten zaś unosi brew i może dlatego dzoewcze chce zakończyć rozmowę. Lecz nie uda się to jej, bo zrobiła rzecz, która działa na Deimosa jak płachta na byka, tyle że w pozytywnym znaczeniu. Chociaż, dla kogo pozytywne dla tego pozytywne, ale chyba dla samej Megary nie bardzo. Bierze bowiem Deimos ten jej rumieniec jako zaproszenie i zamierza z niego skorzystać.
Dziwi się teatralnie z oburzenia za wino.
- Ależ ze mnie bestyja, żeby się dzielić napojem bogów. Rzeczywiście, okropnie to było nie. miejscu- w pierś się bije, póki może i nie umarł z rozrywki - Ile panienka miała lat wtedy? Toż to demoralizacja okrutna, proszę o wybaczenie. Zaś muszę panience przyznać, że to już taka choroba. Przysięgam, a powiem w sekrecie, że przy czternastoletniej lady Flint dwa razy już osmieszzalem się, chociaż to moja rodzina i do wielu rzeczy była przyzwyczajona
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]20.07.16 13:46
Na wzmiankę o bracie na twarzy młodej lady Malfoy pojawił się wyraz wewnętrznej walki. Nie powinna się przyznawać, że wie o czym Deimos mówił.  Należało się wyprzeć Lycusa jak zrobiła to reszta rodziny. Udawać, że nigdy nie istniał…przynajmniej w gronie obcych osób. Z drugiej strony… Westchnęła ciężko przenosząc wzrok na bransoletki zawieszone na jej nadgarstkach.  - Znam przecież waszą historię - przypomniała mu?  Po prostu stwierdziła? - Hogwarckie godło tworzy wieź znacznie silniejszą od rodowych przyjaźni…czy niechęci - wzruszyła ramionami siląc się na obojętność. Czy tak trudno zrozumieć, że wspominanie brata przynosi jej tylko smutek? Czy lord Carrow cieszy się widząc tą jej wewnętrzną walkę? Podrażnijmy małą blondynkę kijem i zobaczmy ile wytrzyma.  Co raz bardziej jej się to wszystko nie podoba.  Trzeba uciekać zanim nie powie się więcej niż by się chciało. Przecież tego się właśnie nauczyła po kłótniach z Abraksasem…uciekać póki się jeszcze da.
Nie zrozumiała co się właściwie stało. Czym sobie zasłużyła na tą wyraźną kpinę i szyderstwa. Niebieskie oczy rosną z każdym wypowiedzianym przez niego słowem. Co mu zrobiła, że jest dla niej taki? Wyprostowała się gotowa do ataku. Ale jak ma niby go uświadomić, że w jej rodzinie panują inne zasady i nikt nie upija trzynastoletnich dziewczynek?  Można za to spróbować czegoś innego. Megara jeszcze z tej sztuczki nie wyrosła i nie uznała jej za uwłaczającą. - Dla czego lord jest taki…niemiły? - spytała drżącym głosem. - Nikt nigdy nie dawał mi wina do picia dla tego wydawało mi się to dziwne i nie na miejscu. Zresztą co to za napój bogów który z ludzi robi głupców - ściszła głos dla zduszenia drżenia. - Każda rodzina ma swoje tradycje i zachowanie a lord nie powinien ze mnie kpić. A lady Flint mogę jedynie współczuć podobnych doświadczeń. - zganiła go ukrywając twarz w dłoniach.  Ciekawiło ją tylko czy mówi o ich wspólnej kuzynce Eurydyce. Pewnie nawet nie był świadom tego powiązania.  - Powinnam już iść - zauważyła po dłużej chwili ciszy i podniosła się z miejsca. Jak zapowiedziała ruszyła w stronę wyjścia. Już towarzystwo młodego Macmilliana wydawało jej się bardziej odpowiednie.
Megara Carrow
Zawód : stażystka w ministerstwie
Wiek : 20 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Once upon a time...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t634-megara-malfoy https://www.morsmordre.net/t663-mieta https://www.morsmordre.net/t662-megara https://www.morsmordre.net/f218-yorkshire-dworek-w-ravenscar https://www.morsmordre.net/t1706-megara-malfoy#18560
Re: 1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston [odnośnik]23.07.16 11:13
Dźgać ją, aż powie, że ma dość. Skoro nie chce go słuchać, nie chce wiedzieć nic nowego, zostawia to Deimos tak jak jest. Kiwa tylko głową, tak tak, właśnie godło Slytherinu jest dla niego najwyżej zrzeszającym przyjaźnie symbolem. Nie zna nikogo wartego uwagi, kogo nie poznał w czasach młodości.
Wszystkiego mógł się spodziewać, ale... płacz? Tak był zszokowany, że pozwolił jej mówić, a ona mówiła, aż się odwróciła i chciała wyjść. I w sumie to wyszła, a on został z oczami wytrzeszczonymi, nierozumiejąc i nie będąc świadomym, cóż takiego właśnie się zadziało. Czy on został uznany, za najgorszego, bo chciał z nią rozmawiać o czymś innym niż o pięknym zachmurzonym niebie z którego jutro jak mniema spadnie deszcz. Ale nie taki jeden porządny, tylko całe kubły siąpiącej wody. Żeby nie można było ujrzeć słońca już nigdy.
Jakimś niewyjaśnionym zrywem rusza za nią. Zdążyły się tylko drzwi zamknąć, a ten już jest w połowie odległości od nich. I nie myśli, przecież to dziwna reakcja, która pojawiła się znikąd i nie przynosi żadnej mądrzejszej myśli jak ta, że przecież on nie chciał.
Ech te delikatne serca niewieście.
Łapie za klamkę, drzwi prawie wyrywa i nagle oto patrzy, jest i ona. Jeszcze nie uciekła, co prawda nie obija się w płaczu o ściany, ale i tak odchodzi. Gentelmanowi nie wypada biegać, gentelmanowi nie wypada krzyczeć. Ale gentelman nie ma prawa obrażać i zasmucać damy.
Jakże prawdziwym gentelmanem jesteś Carrow?
Krok ma żwawy, więc jeszcze przed skrętem z korytarza udaje mu się jązatrzymać. Zastępuje jej drogę i patrzy, żeby dobrze zrozumiała i żeby nic jej się nie wydawało.
- Wybaczy panienka, ale ja tylko żartowałem
Panienka wybaczy czy dalej bedzie uciekać?
Deimos Carrow
Zawód : hodowca Aetonanów
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Zbliżysz się o krok, porachuję kości
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t791-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/t1114-napoleon#7239 https://www.morsmordre.net/t842-deimos-carrow https://www.morsmordre.net/f115-north-yorkshire-dworek-w-marseet https://www.morsmordre.net/t3798-skrytka-bankowa-nr-228#70118 https://www.morsmordre.net/t1129-deimos-carrow#7491

Strona 1 z 2 1, 2  Next

1951, Siedziba Rowlów, Zamek w Beeston
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach