Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Ferrels Wood, Northamptonshire

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime16.07.16 18:09

First topic message reminder :

Ferrels Wood

Znajdujące się na pograniczu hrabstwa lasy Northamptonshire określane są mianem angielskiego trójkąta bermudzkiego, coraz liczniej odwiedzanego przez żądnych wrażeń mugoli. Swoje niezwykle miano bor zawdzięcza licznym zniknięciom, zarówno niemagicznych gości jak i doświadczonych w podróżach czarodziejów. Stare, skrzypiące przy każdym podmuchu wiatru drzewa nie tylko stwarzają nastrój grozy, lecz przez swój jednakowy wygląd skutecznie osłabiają umiejętności rozeznania w otoczeniu. Im głębiej wejdzie się w las tym silniejsze powstaje wrażenie szybko upływającego czasu i oddalania się od jego skraju. Każdej nocy drzewa spowija gęsta mgła, która opada późnym wieczorem i utrzymuje się na poziomie ściółki jeszcze kilka godzin po wschodzie słońca, którego promienie praktycznie nie docierają do głębi lasu. Podróżnicy, którzy przebrnęli szczęśliwie wspominają o pojawiających się w ciemności twarzach, rzekomo należących do zbłądzonych przed wieloma laty dusz, które utknęły tu na zawsze.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime23.03.20 20:25

| 28 kwietnia

Mieszkał w najbardziej oddalonym na północ zakątku Anglii. Tak daleko od Londynu, jak tylko się dało. Nie sądziła, że kiedyś odwiedzi te ziemie. Jego ziemie.
Starała się jednak o tym nie myśleć. To był przecież już tak dawno! No, może nie aż tak. Ale wolała wierzyć, że jednak. Wmówić sobie, że to działo się lata temu i że nie miało już znaczenia. Bo nie miało. Nawet nie widziała go od tamtego czasu.
Jakaś część Gwen nie potrafiła się jednak pogodzić z tym, że została potraktowana w taki, a nie inny sposób. Najpierw wplątana w relacje, z którą wiązała duże nadzieje, a następnie porzucona, bo mężczyzna okazał się żonaty… i jednak wolał rodzinę, nie ją. Nie dziwiła mu się, z resztą, patrząc z perspektywy czasu właściwie postąpił całkiem słusznie. W dalszym ciągu jednak bolało ją serce, gdy o tym pomyślała, nawet jeśli – przez wydarzenia ostatniego czasu – nie robiła tego szczególnie często.
Teraz jednak miała ku temu okazję. Starała się jednak z niej nie korzystać, bo do Northamptonshire nie przybyła w celach towarzyskich. „Czarownica” wyznaczyła jej zlecenie, całkiem poważne z resztą. Miała wykonać szkice strojów z najnowszej kolekcji madame Maklin oraz zrobić kilka wyraźnych zdjęć, które będzie można pokazać w gazecie. Gwen nie była szczególnie wybitna w fotografii, właściwie dopiero zaczynała… ale wierzyła, że na potrzeby szmatłowca, jej „talent” w tej dziedzinie będzie wystarczający. Zwłaszcza, że dzięki wiedzy z dziedziny malarstwa, miała chyba całkiem niezłe oko do kadrów.
Zadanie było całkiem wdzięczne, kreatywne i nawet proste. „Czarownica” oraz butik wyznaczyły odpowiednie miejsce oraz termin, przygotowały modelki, nawet załatwiły skrzata domowego i obiad. Gwen miała tylko rysować i fotografować swoim raczej przeciętnym aparatem. Nic trudnego, prawda?
Niby nic… a jednak! Bo jak się okazało, dla butiku pracowała Audrey Figg – krewna Marcelli, o czym Gwen zorientowała się właściwie tego dnia. To jednak nie było istotne. Panna Figg była bowiem jednym ze złodziei przyjaciółki, jaką w szkole była dla malarki Frances. A takich rzeczy się przecież nie wybacza! Nawet po latach!
Jednak musiały współpracować. A Gwen musiała być profesjonalna. Starała się więc zachować kamienną twarz, nie potrafiąc się jednak wyzbyć dystansu do Audrey. Kto wie, może panny dalej miały kontakt? Może Audrey ponownie ukradnie Gwen koleżankę? W końcu ona mogła przebywać w Londynie, razem z blondwłosą alchemiczką. Panna Grey zaś nie miała takich możliwości.
W krótkiej przerwie, gdy jedna z dwóch obecnych modelek zmieniała strój w niewielkim namiocie, Gwen chwyciła ze stolika niewielką kanapeczkę, wkładając ją do ust i podeszła do Audrey.
Jesteśmy już w połowie – oznajmiła. – Dziewczyny czują się dobrze? Nie są przepracowane? – spytała, zupełnie szczerze martwiąc się o zdrowie chudziutkich modelek. – Teraz chyba lepiej byłoby trochę zmienić plan – dodała, rozglądając się.
Na obrzeżach lasu miały do wyboru kilka miejsc. Łąkę, porośniętą długą trawą. Parę młodszych drzewek, jedno stare i nieco przerażające. Kilka kroków dalej znajdowała się też niebrzydka ścieżka, a za nimi ktoś wysypał górę piachu. Miały tu nieco możliwości, nie musiały wcale daleko odchodzić.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Audrey Figg
Audrey Figg

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8258-audrey-figg#238675 https://www.morsmordre.net/t8283-daisy#239706 https://www.morsmordre.net/t8282-mala-szalona-figa https://www.morsmordre.net/
Zawód : pracownica butiku madame Malkin
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jutro nie umiera nigdy.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime23.03.20 23:15

W takich sytuacjach jak ta Audrey ledwo powstrzymywała się przed rzuceniem pracy u madame Malkin w diabły. Nowy plan na życie zakładałby wówczas przydomową hodowlę dyni i napychanie wszystkich krewnych dyniowymi plackami, konfiturami, sokami i co tam jeszcze człowiek z dyni potrafiłby stworzyć. Powinna dostać premię albo przynajmniej dodatkowy wolne żeby mogła odchorować cały dzień spędzony z gromadą ludzi, którzy choć się tłumaczyło im trzy raz co mają robić udają głupich albo po prostu są głupi. Wszystko rozchodziło się o to, że Audrey miała nadzorować proces tworzenia materiałów do nowego wydania Czarownicy. Nie miała zielonego pojęcia dlaczego właśnie na nią zrzucono taki ciężar ale ewidentnie nie miała w tej kwestii prawa głosu. Dlatego pod koniec kwietnia pojawiła się w jakiejś zapadłej dziurze w środkowej Anglii próbując nadzorować chaos, który ktoś bardzo zabawny nazwał planem zdjęciowym. Rzadko się jej to zdarzało ale była w wyjątkowo paskudnym nastroju. Chęć mordu biła z niej na kilometr a z gardła co jakiś czas wydobywał się dziwny charkot, co bardziej zorientowani mogli zinterpretować jako szkockie przekleństwa. W końcu, ktoś z ekipy zlitował się nad tą biedną sfrustrowaną istotką i podał dziewczynie kubek herbaty w którym znajdowało się kilka kropel ognistej. Podobne zachowania w miejscu pracy było karygodne ale Audrey zorientowała się co się właściwie stało dopiero po kilku łykach. Czując jak przyjemne ciepło rozchodzi się po jej napiętym ciele postanowiła nie robić z tego powodu problemów. Zresztą gdyby nie to prawdopodobnie cała ekipa musiałaby się mierzyć z wyjątkowo wściekłą i zajadłą Szkotką. Jeśli, ktokolwiek był kiedyś postawiony w podobnej sytuacji dobrze wie, że należy wówczas uciekać na drugi koniec kraju.
O tym, że za zdjęcia odpowiada osoba, którą mogła znać zorientowała się gdzieś w połowie całego procesu. Kończyła właśnie swój uspokajający napar gdy dziewczyna się do niej odezwała. Audrey milczała zdecydowanie zbyt długo by można było tego nie zauważyć. Czuła wyrzuty sumienia, że wcześniej się nie zorientowała. Chociaż z drugiej strony czy można było ją winić? Miała dużo na głowie a od opuszczenia szkoły minęło już kilka ładnych lat. Szybko otrząsnęła się z pierwszego szoku. Audrey nie była świadoma uczyć jakim darzyła ją Gwen dlatego mimo irytacji przybrała swój zwyczajowy przyjazny uśmiech. - Wybacz- przeprosiła ją szybko za swoje nietaktowne zachowanie. Nie wiedziała czy się cieszyć, że to już koniec. Poważnie obawiała się o efekt końcowy a wiedziała, że gniew szefowej spłynie tylko i wyłącznie na nią. Mimo to kiwnęła głową w geście zrozumienia. Po słowach o modelkach zaśmiała się pod nosem słabo ukrywając przy tym irytacje -Te nadęte wieszaki są twarde jak stal. Zadziwiające jak dbanie o własny wygląd potrafi hartować człowieka- dopiła ostatni łyk i przeniosła wzrok na Gwen. - Wybacz, nie powinnam tego mówić - na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec. Wiedziała, że popełniła gafę. Podobny tekst nie powinien paść z ust kogoś kto zajmuję się modą i jego adresatem z pewnością nie powinien być ktoś kto pracuje dla Czarownicy. - To był po prostu długi dzień - spróbowała się usprawiedliwić. Po tym jak Gwen zaproponowała zmianę planu Audrey podążyła za nią wzrokiem. - Myślę, że te młode drzewka albo łąka będą najlepsze. Co ty na to? - podsunęła próbując nawiązać z fotografką jakąś nić porozumienia.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime24.03.20 12:24

Gwen właściwie nie czuła się źle w towarzystwie samych modelek. Niektóre z nich naprawdę nie należały do przyjemnych osób, jednak panna Grey był w stanie je zrozumieć. Katorżnicza dieta, bezustanne dbanie o siebie i zabierająca im pracę wojna na pewno nie poprawiała ich nastrojów. Dziewczęta, z którymi pracowała dzisiaj były jednak – przynajmniej względem niej – nastawione całkiem otwarcie i przyjaźnie. Może to prze jej rolę? W końcu to ona wysyłała prace do „Czarownicy” i to od niej zależało, z jakiej strony panny się ukażą.
Cóż, na pewno nie od strony twarzy, przynajmniej w kwestii ilustracji, które Gwen interesowały najbardziej. „Czarownica” chciała kolorowe obrazki ubrań, nie noszących je dziewcząt.
Nic dziwnego, że panna Grey nie spodziewała się TAKICH słów po pannie Figg, która – zważając na swoją krewną – powinna być przecież dobrze wychowana! Och, jak z takim słownictwem mogła ukraść jej przyjaciółkę? Frances była przecież grzeczną, elegancką kobieta, która na pewno nie obrażała by w ten sposób kogokolwiek!
Oczy rudowłosej otwarły się więc szeroko, jej szczęka opadła, a Gwen w pierwszym momencie zaniemówiła, nie wiedząc, co ma powiedzieć.
Panno Figg! – wyrwało jej się cicho. – Jak możesz?
Już po chwili Audrey przeprosiła, jednak na twarzy Gwen wciąż malowało się zmieszanie. Po takich słowach zwykłe wybacz chyba nie było wystarczające. Malarka nie należała do pamiętliwych osób, ale… co ta dziewczyna sobie myślała?
Ja… rozumiem, że to nie jest proste zadanie i że przed panną spoczywa wiele obowiązków. Ale chyba należałoby zachować profesjonalizm! – upomniała ją, marszcząc brwi, szczerze zmartwiona tym, jak Audrey się zachowywała. Nie miała zamiaru mówić dziewczynie po imieniu. Nie po tym, co musiała przez nią przeżywać w szkole i nie po tym, jak grzecznie się wypowiadała.
Nie dość, że winna kradzieży przyjaciółki to jeszcze źle wychowana i ogólnie rzecz biorąc, niemiła. Czy właścicielka butiku nie mogła wybrać do pomocy kogoś sympatyczniejszego? Gwen wierzyła, że w sklepie pracują bardziej poważane osoby. Sama przecież czasem tam bywała i nie raz przekonała się o tym, jak profesjonalny jest ten lokal.
Wzięła głęboki oddech.
W moim odczuciu, do tych kreacji będzie lepiej pasował piasek – stwierdziła chłodnym i nieprzyjmującym sprzeciwu tonem. Nie miała zamiaru konsultować się w kwestiach artystycznych z kimś, kto w taki sposób traktował innych. Sztuka wymagała empatii, a Audrey od zawsze jej brakowało.
Gwen poprosiła stojącą kawałek dalej modelkę o ustawieniu się w odpowiednim miejscu. Po wykonaniu zdjęcia, chwyciła kartkę i ołówek, zaczynając szkicować półleżącą na piasku dziewczynę. Zwiewna sukienka o wiele lepiej pasowała do tego miejsca, niż do drzewek, przynajmniej w odczuciu panny Grey.
Czy ktoś mógłby mi podać gumkę? Leży na stoliku – poprosiła, możliwie grzecznym tonem, gdy po pomyłce odkryła, że nie wzięła ze sobą przedmiotu.
Wolała nie odrywać się od pracy. I tak nie mieli szczególnie wiele czasu.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
Audrey Figg
Audrey Figg

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8258-audrey-figg#238675 https://www.morsmordre.net/t8283-daisy#239706 https://www.morsmordre.net/t8282-mala-szalona-figa https://www.morsmordre.net/
Zawód : pracownica butiku madame Malkin
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Jutro nie umiera nigdy.
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarodziej

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime26.03.20 13:18

Gdyby była w lepszym humorze słysząc „Panno Figg!” pewnie zaczęłaby się śmiać. Mogła przecież sądzić, że po kilku latach spędzonych w tym samym domu będą zwracać się do siebie po imieniu. Jednak niechęć Gwen była coraz mocniej odczuwalna więc po prostu przewróciła oczami. Nie miała najmniejszej ochoty na kłótnie z kimś kogo ledwo znała. Przez myśl przeszło jej jednak, że dobrze zrobiła odpuszczając sobie próby wyciągnięcia dziewczyny z cienia gdy ta była jeszcze w Hogwarcie. Jednocześnie obiecała sobie, że po powrocie do domu spróbuje sobie przypomnieć czym właściwie zasłużyła sobie na takie traktowanie. Jeśli chodzi o odpowiedź na to retoryczne pytanie była dość prosta. W łańcuchu pokarmowym była odrobinę wyżej niż pozujące dziewczęta więc spokojnie mogła na głos wyrażać swoją niechęć do nich. Cały problem tkwił w tym, że ewidentnie wybrała do tego złego odbiorcę. Mając 23 lata dopiero przyswajała sobie życiową lekcję, że trzeba uważać co się mówi i do kogo się mówić.  Podskórnie czuła, że najbezpieczniejszym wyjściem było dyskretne wycofanie się ale przecież nie mogła tak po prostu opuścić całego planu. Gdy zarzucono jej brak profesjonalizmu niemal automatycznie się wyprostowała tym samym przybierając bojową postawę. W błękitnych oczach pojawiły się wyraźne ślady irytacji. Audrey bardzo kiepsko znosiła wszelką krytykę  a fakt, że reprymendy udzielał jej ktoś kto zawodowo zajmował się malowaniem obrazków czy też naciskaniem guzika nie poprawiało całej sytuacji. Na końcu języka miała już uwagę dotyczącą osób o mugolskim pochodzeniu ale w porę ugryzła się w język. Zrobiła to na tyle mocno, że poczuła smak własnej krwi. Na kilka sekund Audrey zobaczyła twarz zmarłego ojca. Wiedziała, że nawet myśląc o wytknięciu komuś czystości krwi sprawiała mu wielki zawód. Oprzytomniała w końcu i po części musiała przyznać Gwen rację.  Nie chodziło tylko o ten dzień, cała ta praca miała na nią zły wpływ. Wzięła głęboki oddech i wypuściła powietrze ze świstem. - Pewnie masz rację - przyznała choć miała wątpliwości czy dziewczyna słyszała jej słowa.
Gdy poczyniona przez nią sugestia dotycząca wyboru scenerii została zignorowana wzniosła jedynie oczy ku niebu. Czuła się na tyle wypompowana z energii, że nie miała najmniejszych chęci udowadniać, kto tutaj tak naprawdę rządzi. Stała kilka kroków dalej przyglądając się pracy Gwen. Chyba tylko ona usłyszała prośbę dziewczyny i tylko ona mogła ją wypełnić. - Proszę -podała jej gumkę i bez skrępowania patrzyła na niedokończoną ilustrację. - Wygląda na to, że miałam rację - uśmiechnęła się. - Drzewka mogłyby się za bardzo zlać ze wzorami na sukience- zagadnęła nie mając zamiaru ruszać się ze swojego miejsca.


Powrót do góry Go down
Gwendolyn Grey
Gwendolyn Grey

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5715-gwendolyn-grey-budowa https://www.morsmordre.net/t5762-varda https://www.morsmordre.net/t5761-gwen-grey#135984 https://www.morsmordre.net/f232-aldermanbury-5-15 https://www.morsmordre.net/t5764-skrytka-bankowa-nr-1412#135988 https://www.morsmordre.net/t5763-gwen-grey#135987
Zawód : malarka, ilustratorka "Czarownicy"
Wiek : 21
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
I can feel the flames on my skin
OPCM : 15
UROKI : 23
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 3
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
They say I did something bad then why is it feel so good?

Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 Empty
PisanieTemat: Re: Ferrels Wood, Northamptonshire   Ferrels Wood, Northamptonshire - Page 6 I_icon_minitime26.03.20 22:51

Czy były w jednym domu czy nie, teraz były profesjonalistkami! I jako takie musiały się porządnie zachowywać, co oznaczało, że należało się do siebie zwracać po nazwisku. A właściwie… właściwie to nie. Gwen po prostu korzystała z okoliczności, nie mając zamiaru zbliżać się do kradziejki przyjaciółek bliżej, niż to było konieczne. Zwłaszcza w takiej sytuacji!
Gwen naprawdę nie lubiła obrażania innych bez powodu. Sama doskonale wiedziała, jak łatwo można osądzić drugą osobę nawet i po samej krwi, dlatego nie znając tych dwóch modelek, nie miała zamiaru tolerować brzydkich słów kierowanych w ich stronę. Kto wie, może Audrey miała jakieś zatargi z tymi dziewczętami i być może zasłużyły sobie na takie słowa. To jednak nie było ani miejsce, ani czas by je wypowiadać. Pracownica butiku mogła tak rozmawiać przy winie z koleżankami, ale nie w trakcie pracy! Co to, to nie!
Gdy jednak Audrey podała rudowłosej gumkę, dziewczyna przyjęła ją bez wahania, w pierwszej chwili nawet nie spoglądając w jej stronę, mówiąc mechaniczne:
Dziękuję.
Była zbyt skupiona na pracy, aby przejmować się tym, kto obok niej siedzi. Na kartce zaczął pojawiać się szkic, skupiający się przede wszystkim na stroju modelki. Oczywiście, Gwen miała zamiar później wszystkie szkice uzupełnić kolorem, jednak ponieważ próbki materiałów mogła wziąć ze sobą, nie musiała tego robić na miejscu. Grunt, by uchwycić krój oraz fakturę materiału. O resztę będzie martwić się później.
Mogłyby – powiedziała, wciąż skupiona na pracy. Ugh, po co ona siedziała tak blisko? To nie było szczególnie komfortowe. Gwen zazwyczaj nie miała nic przeciwko bliskości innych, ale to przecież była kradziejka Frances! Takim żmijką nie można ufać.
Głupio jej jednak było siedzieć w zupełnej ciszy, więc spytała:
Samantha jest już gotowa? – spytała, a jej ołówek sprawnie poruszał się po kartce. – Musimy skończyć, nim zacznie się robić ciemno, a zmierzchać będzie chyba za jakąś godzinę – oznajmiła, zerkając krótko na słońce.
Jednocześnie jakby mimowolnie odsunęła się odrobinkę od Audrey, gdy sięgała po inny ołówek. Ten, którym obecnie pracowała, był zbyt twardy, aby Gwen mogła wypełnić nim cienie ilustracji.




They got their
pitchforks and proof
Their receipts and reasons
They're burning
all the witches,
even if you aren't one
So light me up
Powrót do góry Go down
 

Ferrels Wood, Northamptonshire

Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20