Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pokój Erniego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, cukiernik
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 20
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Pokój Erniego   03.08.16 1:48

First topic message reminder :

Pokój Matta

Na najdłuższej ścianie znajduje się wypełniony co cenniejszymi książkami, które Matt zniósł z Nokturnu, szafka nocna i co najważniejsze - spora, wygodna kanapa. Zazwyczaj jest rozłożona i zajmuje największą część pokoju. Przy kanapie można znaleźć kilka butelek różnego alkoholu w towarzystwie starych kubków po kawie robiących za popielniczkę. Za drzwiami stoją kartony wypełnione ubraniami bądź mniej lub bardziej istotnym gradobiciem. Na ścianach nie ma nic prócz farby, a na podłodze niczego ponad surowych desek.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 25.10.18 22:02, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 18/33*
SPRAWNOŚĆ : 28/48
Genetyka : Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   09.09.18 20:18

Nie było w tym nic przypadkowego. Lubiłem wykradać w tych pozornie niewinnych chwilach trochę dla siebie - tej bliskości, dotyku. Wiedziałem, że dla niej nie ma to znaczenia, nie dostrzega tego, nie przypisuje do tego żadnej wagi. W końcu byłem dobrym złodziejem. Skarbiec wypełniony po sufit galeonami najlepiej opróżniać było po trochu - wtedy nikt nie dostrzega ubytku. Tak też było poniekąd z nią. Zgrabnie wyczuwałem umiar, przekuwając ją na frywolną, zabawnie złośliwą zaczepność. To było głupie i godne pożałowania. Zwłaszcza teraz gdy po ostatniej rozmowie w której karty zostały rzucone na stół chciałem się zdystansować, a jednak wciąż trzymało mnie przy niej...coś. Głupie przywiązanie, przyzwyczajenie, jakaś głupia niezgoda na myśl o tym by tak to zostawić, skończyć. Może jak się wyprowadzę, przestanie być blisko to jakoś uda mi się to ułożyć. Teraz jednak, póki mogłem korzystałem z jej obecności tak jak zwykłem to robić przez te wszystkie lata. Zaśmiałem się słysząc jej ochrypnięty głos, a potem oburzenie moim podstępnym atakiem.
- I miałbym oszczędzić ci te przyszłe lata wypominania? Nie bądź śmieszna Lil. Nie mogę się wręcz doczekać tego by podzielić się tą historią z twoimi braćmi. Daj znać więc kiedy będziesz się wybierać do domu - jestem rozbawiony widzianym obrazkiem. Tym jak ostrożnie bada kołtun mojej własnej roboty na swojej głowie. Nie ostrzegam jej że ta konstrukcja może runąć bo nie ma takiej możliwości - był niezniszczalny. Ona sama miała się o tym dopiero przekonywać przez najbliższe dni próbując dojść z włosami do ładu.
- No ja wiem, że Bertim nie jestem ale bez przesady. Tak tragicznie nie jest. Radzę sobie z patelnią - udawałem nieporadnie oburzenie podchodząc jednocześnie lekkim krokiem do okna które zgodnie z poceniem otworzyłem na oścież. Odchylona na bok zaklęta szyba odsłoniła jedynie mur. W końcu pokój znajdował się pod ziemią. Ale to nic. Podparłem się teatralnie rękoma pod boki i ciągnąłem aromat zwilgotniałych cegieł wymieszanych z aromatem menelstwa - Od razu lepiej, co? - zakpiłem patrząc na nią wzrokiem sugerującym, że wcale tu kisić dłużej się nie chce wiec niech wypełza.
- Nie wiem czemu ale zaczęłaś się kłócić, że jesteś w połowie brunetką. Na dowód zaczęłaś zszarpywać z siebie rajstopy. Gdy nie do końca wyszło na twoje męczyłaś Sus o ostateczny werdykt. To było mega dziwne - mówię jej z powagą i dziwnym zmieszaniem, a gdy wyraz jej twarzy mnie usatysfakcjonował praskałem - Żartuję. Myjąc zęby zamiast do wanny czy do zlewu oplułaś siebie. Szybko zażegnaliśmy problem - puściłem jej oczko.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Lily MacDonald
Lily MacDonald

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3510-lily-macdonald#61296 https://www.morsmordre.net/t3545-kukulka https://www.morsmordre.net/t3544-zostan-moim-przyacielem#62383 https://www.morsmordre.net/f102-fleet-street-187-9 https://www.morsmordre.net/t4801-skrytka-bankowa-nr-878#102962 https://www.morsmordre.net/t3580-lily-macdonald#64284
Zawód : Ex iluzjonistka, obecnie wytwórca i naprawiacz mebli.
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Creagan an fhithich!
OPCM : 5
UROKI : 13
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   10.09.18 0:41

Palce powoli przesuwały się po włosach. Wyglądało na to, że każdy z rudych kosmyków kończył się jakimś kołtunem. I one zostały jeszcze ze sobą skołtunione. I w tym wszystkim istniała jeszcze gumka. Ale w tej chwili jeszcze jakoś mocno jej to nie obchodziło. Emocjonalnie była gdzieś na poziomie tego kołtuna. I nawet najgładsze i najładniejsze włosy by nie sprawiły, że wyglądałaby dobrze. Była spocopona. Śmierdziała. Była blada i cała drżała z zimna, lekko podgarbiona, jej gesty były jakieś takie pełne zmęczenia. I najchętniej dałaby się w tej chwili pogrzebać. W sumie to już jest kilka metrów pod ziemią, tylko ta trumna taka dziwna...
- Nawet nie próbuj. - mruknęła. Bracia w życiu nie daliby jej spokoju. A do domu będzie musiała się wybrać. Wyjaśnić rodzince ten magiczny syf. Chociaż spróbować. Ale o tym pomyśli trochę potem. Jak wróci do życia. Jeśli to się kiedyś stanie.
Patrzyła jak Matt otwiera okno i zmarszczyła lekko brwi. Na pewno widziała, że te magicznie działały w innych pokojach. Widok był jakby z góry. I powietrze też było.
- Jest popsute.
Burknęła jedynie, ale nie roztkliwiała się nad tym. Zgarnęła ze swoich rzeczy sweter i ubrała, żeby się trochę rozgrzać. Był przyjemny. Mięciutki. I ciepły. Tylko ona w nim jakaś taka paskudnie skostniała. A po kolejnych słowach Matta tylko zesztywniała bardziej i w jednej chwili spłonęła czerwonym rumieńcem. Odwróciła się marząc o tym, by były to tylko żarty. Rany, przecież to niemożliwe. Nawet spruta nie robiłaby czegoś takiego.
A kiedy okazało się, że to faktycznie tylko żart, prawdziwy kamień spadł jej z serca. To na prawdę koszmar nie pamiętać.
- Jesteś zboczonym. Koszmarnym. Durnym menelem. - mruknęła nadal cała czerwona. W ogóle jak mu mogły tak wulgarne zarty przychodzić do głowy. Miała ochotę go palnąć, ale do niego nic nie dotrze. Poza tym chwilę temu zarzygała mu łazienkę, którą trzeba posprzątać, a ona nie ma energii.
Wyszła. Łazienka jednak okazała się czysta, więc złość trochę jej przeszła. Nie mogła tego nie docenić.
- Cofam durnego. Reszta zostaje. - oznajmiła, ruszając za nim w górę. - Z menela się nigdy nie wycofam.
Siadła na jednym z drewnianych krzeseł i podciągnęła nogi, wciągając je pod sweter. Chwała wielkim swetrom.




Maybe I'm scared because you mean more to me than
any other person.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 18/33*
SPRAWNOŚĆ : 28/48
Genetyka : Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   13.09.18 19:05

Nie próbuj. Jak miałem nie próbować, gdy mnie tak zachęcała? Być może wyglądała jak ścierka, wzbudzała współczucie swoim stanem, jednak była przy tym wszystkim rozkosznie bezbronna, a jej reakcje pocieszne, zabawne. Było to takie złe...? Korzystanie z tego? Chyba nie. W końcu nie zdarzało się to codziennie.
- Bo co...? - spojrzałem na nią uważniej, ramiona splotłem na torsie - Zwymiotujesz na mnie? - uniosłem z powątpiewaniem jedną brew wyżej. Wygiąłem usta w rozbawieniu, a potem zarechotałem. Odnotowałem w pamięci również to żeby mimo wszystko snuć do tego dzisiejszego wydarzenia insynuacje, jeżeli kiedykolwiek w przyszłości zostanę zaproszony do MacDonaldów. Oczywiście takie rozumiane jedynie przez Lil.
- Wierz mi - zauważyłem przed tobą - w końcu nie raz myślałem o tym by przez całą noc, dzień oraz południe myślałem o tym by wpuścić do środka trochę powietrza. Tego świeżego. Niestety prócz zaklętych szyb z widokiem na zewnętrze w okiennicach brakowało faktycznego połączenia z tym zewnętrzem. Prawdopodobnie runy się uszkodziły i trzeba było zakląć okno na nowo by działało poprawnie. Nie wiem. Nie byłem biegły w te klocki. Był to tylko kolejny zachęcacz do tego, by znaleźć się wyżej.
- Ale za to jakim charyzmatycznym! - w końcu ciągle pomimo tego wszystkiego się do mnie odzywała, mimo iż nie byłem taki od wczoraj, prawda? Prawda. Sam nie wiem, czy był już ratunek dla mojego poczucia humoru i specyfiki złośliwości. Chyba za dużo tego barowego obycia już do mnie przyległo stając się nierozerwalną częścią mnie – No ale chodź, chodź. Posłodzisz mi więcej jak zrobię sobie kawy – dodaję wesoło, lekko, wcale się nie przejmując niezbyt szlachetnymi epitetami. Poszedłem przodem przecierając szlak, a gdy już się w niej nalazłem nastawiłem wodę. Otworzyłem półkę wyciągając kubki. Parsknąłem pod nosem.
- nie chcesz tracić we mnie bratniej duszy, czy jak...? - pytam się i oczywiście humor mnie się dalej trzyma. Oczywiście żartuje sobie w tym momencie z tej menelskości którą to w gruncie rzeczy w tym momencie ona, a nie ja uosabiam - Kawy, herbaty...? - podpytałem jak gdyby nigdy nic, a potem zalałem zamówienie. Znalazłem zaraz potem patelnie. Mówię znalazłem bo w zasadzie nic nigdy u Berta w chacie ponad kawy sobie samodzielnie nie robiłem. To on był w końcu panią domu, c'nie.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Lily MacDonald
Lily MacDonald

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3510-lily-macdonald#61296 https://www.morsmordre.net/t3545-kukulka https://www.morsmordre.net/t3544-zostan-moim-przyacielem#62383 https://www.morsmordre.net/f102-fleet-street-187-9 https://www.morsmordre.net/t4801-skrytka-bankowa-nr-878#102962 https://www.morsmordre.net/t3580-lily-macdonald#64284
Zawód : Ex iluzjonistka, obecnie wytwórca i naprawiacz mebli.
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Creagan an fhithich!
OPCM : 5
UROKI : 13
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   13.09.18 21:16

- Nie. Ale tylko dlatego, że już nie jestem w stanie. - burknęła na to jego naigrywanie trochę zła, trochę rozbawiona, chyba trochę bardziej jednak zła. Nieważne. Prawda była taka, że nie miała czym mu zagrozić ani czym go szantażować i musi znaleźć na to sposób, tylko to nie będzie łatwe, kiedy jednocześnie ma ochotę umrzeć.
- Więc lepiej weź się za naprawę, bo ten smród szybko nie zniknie. - stwierdziła zaraz, trochę z poczuciem winy, ostatecznie jednak sam na bank leżał w tym pokoju i śmierdział tanim winem, whisky, wódką, lub piwem, które fermentowało mu w żołądku. Nie raz, nie dwa. Tak czy inaczej uciekła czym prędzej na górę, rozważając jeszcze prysznic, ale chyba jednak najpierw herbatka.
Chciało jej się pić jak jasna cholera. I było zimno.
- Przypomnij mi, dlaczego ja się w ogóle zaczęłam z tobą zadawać, bo nie pamiętam jakoś w tej chwili. - pokręciła głową. Siadła zaraz na jednym z krzeseł i otworzyła kuchenne okno, pochyłe - dzięki czemu nie musiała wstawać w tym celu. Chwała pochyłym dachom. Amen.
Odetchnęła w końcu świeżym powietrzem, podciągając przy tym mocniej sweter i opatulając się nim bardziej bo w sumie to nie wiedziała czy łaknienie powietrza jest silniejsze niż potrzeba ogrzania się.
- Herbaty. Dużo. - mruknęła, ponownie opierając brodę na kolanie i patrząc, jak Matt się niezdarnie krząta po pomieszczeniu, ewidentnie poszukując kolejnych przedmiotów. - Ile tu mieszkasz, leju co? - uśmiechnęła się lekko, choć nadal z pewną dozą nienawiści do świata. Ciekawe, kiedy pijacka chrypka jej minie. - Po miesiącu znalazłabym tu każdy garnek z zamkniętymi oczami.
No tak. Ona to ona, Matt to Matt i nie należy od niego oczekiwać gotowania obiadków tak jak od niej, że będzie sobie lała w gardło alkohol jak nienormalna. Ups. To może jednak Mattowi czasem zdarzy się zapoznanie ze sztuką kulinarną, na przykład dzisiaj, cóż to za szalona doba.
- Powiedz mi, czemu ludzie to sobie robią? - mruknęła odnośnie alkoholu. Ujęła kubek który dostała w dłonie i skrzywiła się lekko kiedy dotarł do niej zapach smażonych przez Matta jajek. Zwykle je lubiła, ale w tej chwili myśl o jedzeniu przyprawiała ją o mdłości.




Maybe I'm scared because you mean more to me than
any other person.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 18/33*
SPRAWNOŚĆ : 28/48
Genetyka : Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   19.09.18 4:41

Trochę absurdalne było to, jak absorbowała mnie sobą. Ministerstwo spłonęło i chociaż tym się nie szczególnie przejmowałem to jednak srałem trochę w gacie zaniepokojony o tych, których znałem, a którzy jeszcze się ze mną nie skontaktowali. Teraz jednak ten niepokój zszedł gdzieś na dalszy plan pozwalając dziwnie beztroskiej codzienności wyjść przed szereg. Zadowolony z siebie przedzierałem szlak w stronę kuchni. Choć się dąsała i burkliwie odpowiadała na moje zaczepki to jednak wiedziałem, że gdzieś tam budziłem wesołość, a świadomość tego powodowała przyjemną satysfakcję.
- No nie wiem, nie wiem. Co też mogłoby skłonić kogoś takiego jak ty do zadawania się ze zboczonym, koszmarnym menelem... - udałem zamyślony ton przeciągając i wyraźnie akcentując każdy epitet - Może masz specyficzne potrzeby? - strzeliłem unosząc ramiona w geście kompletnej niewiedzy. Wciąż towarzyszyła temu wszystkiemu żartobliwość, choć tak właściwie często na poważnie zdarzało mi się rozmyślać na tym dlaczego. Spojrzałem na nią uważniej zastanawiając się nad tym, czy faktycznie chcę lub potrzebuję odpowiedzi ostatecznie poddając temat.
- Chcesz może koc lub co? W salonie na kanapie jest chyba jeden - albo był? Nie jestem pewien ale zaraz też podsuwam jej kubek miskę herbaty. Nieco się skrzywiłem słysząc jak się czepia i gdaczy na mnie.
- Wiesz, może to być dla ciebie szokiem i być może nigdy się po tym nie pozbierasz, jednak: nie jestem tobą i jeżeli już muszę spędzać czas w kuchni to robię to w roli karmionego, ok? W ogóle podziwiam twoją odwagę w tym momencie - nie jestem pewien czy rozpraszanie mnie kiedy historycznie zmieniam rolę to dobry pomysł - patrzę na nią spode łba nieco tajemniczo i to nie tak, że jej grożę. Tak tylko przestrzegam bo kto wie jak ciężką ręką potraktuję solniczkę lub pieprzniczkę. Zwłaszcza jak będę musiał odreagować kilka uwag posłanych w moim kierunku, prawda?
- A to różnie bywa. Mnie w sumie bardzo ciekawi dlaczego ty to sobie zrobiłaś, Lil - poruszyłem szpatułką jajka - Przyznaję, że dopóki nie zaczęłaś pluć kwasem na metry w dal jak smok to byłaś całkiem zabawna ale tak w zasadzie to nie w twoim stylu spijać się samej ze sobą do nieprzytomności. No chyba, że coś się zmieniło i tak w zasadzie zawsze gdy trafiasz na dobre wino to tak się kończy - ja w to nie do końca wierzyłem. Ona zresztą pewnie też - Co się stało.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Lily MacDonald
Lily MacDonald

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3510-lily-macdonald#61296 https://www.morsmordre.net/t3545-kukulka https://www.morsmordre.net/t3544-zostan-moim-przyacielem#62383 https://www.morsmordre.net/f102-fleet-street-187-9 https://www.morsmordre.net/t4801-skrytka-bankowa-nr-878#102962 https://www.morsmordre.net/t3580-lily-macdonald#64284
Zawód : Ex iluzjonistka, obecnie wytwórca i naprawiacz mebli.
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Creagan an fhithich!
OPCM : 5
UROKI : 13
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   19.09.18 22:40

W sumie to to całkiem głupia sprawa, bo Lily czasami zastanawiała się nad podobną kwestią. Hej, była tchórzem - najgorszym z możliwych. Potrzebowała przez to uwagi, chwilami była koszmarnie, żałośnie niesamodzielna, w jakiś sposób nieprzystosowana do życia w społeczeństwie. Takie rzeczy mogły się wydawać urocze na chwilę, jednak Matt na pewno już dawno doskonale wiedział że to tylko chwila, a potrafiły też być cholernie męczące i niewygodne, a kiedy twarz zmienia się za sprawą płaczu w czerwonego kartofla, można zapomnieć o tym, że kiedykolwiek chociaż dobrze wyglądała.
Cóż - chyba byli równie mocno spaczeni, tylko w innych kierunkach. Może więc dlatego tak do siebie lgnęli?
- Może wierzę że któregoś dnia cię zresocjalizuję? I wtedy bym uwierzyła, że na prawdę mam w sobie magię. - stwierdziła zaczepnie, nie zamierzając mu słodzić, kiedy jest palantem i jej dokucza. Za posprzątanie łazienki już wycofała się z nazywania go durnym, nie można człowieka rozpieszczać.
- Nie chcesz mi go przynieść? - spojrzała na niego tymi swoimi ślepiami pełnymi boleści, doświadczonymi przez życie. No dobra, przez alkohol. Chciała koc, ale bardzo nie chciało jej się ruszać.
- To co ty jesz w sumie jak ci nikt nie zrobi? Codziennie nowa zupa w Kotle? O ile posiadasz choć trzy kubki smakowe, nie zjadłbyś tego... - no dobra, Lil jest w stanie uwierzyć że Matt jadł ją jak nie było nic lepszego pod ręką, ale to źle świadczy o jego kubkach smakowych.
Uśmiechnęła się lekko i pokręciła głową.
- Na prawdę doceniam poświęcenie. - no, niech się czuje doceniony, niech zrobi to jedzenie. Choć w sumie na prawdę nie miała na nic ochoty, popijała tę swoją herbatę powoli i z niechęcią do życia. Ale no, trudno nie docenić starań.
Zaraz jednak pokręciła głową, bo Matt z dokuczania przerzucił się na poważną rozmowę. A w sumie nie stało się nic nowego, nic szczególnego oprócz tego że świat nadal płonie za oknami.
- Chyba potrzebowałam odreagować. Po prostu, po wszystkim i przed wszystkim. - wzruszyła ramionami - Sporo stresu i w ogóle, zmiana wszystkiego. Jakby co to nie pomogło, wczoraj czułam się znośnie, dzisiaj nienawidzę świata.
Dodała na koniec relację ze swojego eksperymentu i uśmiechnęła się lekko.
- Przynajmniej spróbowałam.




Maybe I'm scared because you mean more to me than
any other person.

Powrót do góry Go down
Matthew Bott
Matthew Bott

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 https://www.morsmordre.net/t4002-poczta-matta https://www.morsmordre.net/t3632-klopot https://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 https://www.morsmordre.net/t4772-skrytka-bankowa-nr-901 https://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Zawód : Smoczy łowca w Peak District
Wiek : 26
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 12
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 18/33*
SPRAWNOŚĆ : 28/48
Genetyka : Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   27.09.18 0:46

- Naprawdę marzy ci się obdarcie mnie z mojego niepowtarzalnego uroku tylko po to by udowodnić coś tak głupiego? Bez szans - żywcem się nie dam - zapowiedziałem wojowniczo, teatralnie podkreślając wagę tej deklaracji wygrażającym ruchem drewnianej szpatułki.
Właściwie moglem spełnić jej kocykowe życzenie. W sumie nawet poniekąd moje spostrzeżenie o istnieniu tego luksusu nosiło znamiona oferty, lecz złapałem się na jakiejś chwili refleksji - czy w tym momencie nie cofałem się w tył na nowo do pozycji charytatywnego ułatwiacza życia? Nie miało być trochę inaczej? No miało. Też jakiś ten drobny dystans wznosiłem od ostatniej rozmowy. Nie było to nic rewolucyjnego, lecz jednak coś. Teraz siła nawyku, a raczej zwyczajna chęć uszczęśliwiania jej głupimi pierdołami podświadomie mnie podeszła. Tym bardziej gdy wyglądała jak kupa. Ostatecznie nie było to dobre ani dla niej, ani dla mnie jeżeli coś miało się ruszyć - w jakimkolwiek kierunku. Niekoniecznie zbieżnym. Zachowałem się więc tak, jak to rzadko miałem w zwyczaju. Dojrzale. Nie niszcząc nastroju oblukałem ją kontrolnie, a potem wciąż tym typowym nieco żartobliwym, nieco złośliwym tonem zakomunikowałem, że:
- Nóżki dały radę cię tu przyciągnąć, ręce otworzyć okno, wątroba co prawda pewnie w tym momencie dogorywa, lecz sądzę, ze bez niej równie sprawnie sobie poradzisz. Pokutuj - puściłem oczko.
- Zupy? A co ja jakiś dziadek czy dziecko, ze miałbym jeść zupę? - fuknąłem niedowierzająco chociaż faktycznie nie robiłoby mi problemu z opałaszowaniem takiej w razie "w" - Na szczęście mają tam też coś co można nazwać jedzeniem i, co cię pewnie zaskoczy, Kocioł nie jest jedynym miejscem w Londynie w którym można coś zjeść. Na spokojnie codziennie mógłbym stołować się gdzie indziej - może gdybym ograniczał się jedynie do magicznego świata to byłoby to nie byłbym tego taki pewien, jednak dla mnie granica nie istniała. O dziwo pieniądze również. Nie myślałem nigdy o oszczędzaniu. Pieniądze służyły mi jedynie do przepijania lub przejadania.
- Pewnie jedzenie to ostatnia rzecz o której chcesz w tym momencie myśleć, lecz zaufaj mi - jak się zmusisz to potem pójdzie już z górki. Grunt to ruszyć żołądek - zapewniałem bo jakoś tak jakoś patrzyła podejrzliwie na to co wyczyniałem przy kuchence, a ja swoje wiedziałem bo przecież budzenie się z kacem było czymś dla mnie niemalże naturalnym. Dla niej zaś - niekoniecznie. Słuchałem więc relacji.
- Żółtodziób. Zwykłe schlanie się w trupa nie mogło pomóc - wywróciłem teatralnie oczami - Do tego potrzeba jeszcze doborowego towarzystwa oraz odpowiedniego kontekstu - brew mi drgnęła, a ja sam uśmiechnąłem się tajemniczo.




Do you wanna stick around to see

How bad can I be?

Powrót do góry Go down
Lily MacDonald
Lily MacDonald

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3510-lily-macdonald#61296 https://www.morsmordre.net/t3545-kukulka https://www.morsmordre.net/t3544-zostan-moim-przyacielem#62383 https://www.morsmordre.net/f102-fleet-street-187-9 https://www.morsmordre.net/t4801-skrytka-bankowa-nr-878#102962 https://www.morsmordre.net/t3580-lily-macdonald#64284
Zawód : Ex iluzjonistka, obecnie wytwórca i naprawiacz mebli.
Wiek : 26
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Creagan an fhithich!
OPCM : 5
UROKI : 13
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Erniego   29.09.18 14:58

- Ale to jest tak okropnie daleko, a ja tak potwornie cierpię. - zamarudziła, poprawiając rękawy swetra, żeby chroniły przed chłodem trochę mocniej i spojrzała na tego okropnego potwora, który właśnie odmawia jej kolejnej drobnej usługi. No dobra, mało kiedy odmawia, ale czy musi trenować asertywność akurat, kiedy ona cierpi, nie może na przykład... no, w sumie to nie, Lily po prostu lubiła fakt, że Matt jakoś tak spełniał jej zachcianki. Problem polegał na tym, że Bott pozwolił jej się do tego faktu przyzwyczaić i w jakiś sposób uznać go za naturalny, bo jak to Matt nie pomoże? Aż trudno było uwierzyć, że chciał jej odmówić, choć coś z tyłu głowy podpowiadało jej, że może to i lepiej w jakiś dziwny, bardzo pokręcony sposób.
- Oh no tak, wielki pan mięsożerca zupkami gardzi. - o tak, ile ona by dała za zupkę na obiad. Jeszcze nie teraz, ale jakaś dobra, na mięsku, najlepiej troszkę kwaskowa. Dzisiaj w Ruderze na pewno będzie gotowane jak Lily na tyle dojdzie do siebie żeby ją zrobić. I będzie się kurowała czymś dobrym, może zupą z jarzyn, albo najlepiej! Ze szczawiu.
- Burżuj.
Pokręciła głową. Nie dziwne, że ciągle nie ma pieniędzy, nie dość że pracuje dorywczo to jeszcze codziennie na mieście jada? Trudno było jej sobie wyobrazić to drugie, a przecież zarabiała całkiem przeciętnie (kiedy pracowała)! No chyba że na prawdę chodził po jakichś paskudnych spelunach.
- No dobrze, zaufam ci...
Westchnęła, kiedy dostała ten talerz z jajkami. Nawet za niego podziękowała, bo miłe to było mimo wszystko. I wzięła trochę chlebka do tego, choć wcale a wcale nie miała ochoty. Faktycznie jednak jak już wcisnęła w siebie troszkę to potem jakoś łatwiej poszło wsunięcie całego talerza. Jak się żołądek rozruszał.
- Zaproponowałabym powtórkę skoro tak, tylko z twoim towarzystwem, ale chyba nie chcę widzieć alkoholu przez mniej więcej jedno najbliższe życie. - stwierdziła. Uśmiechnęła się lekko. Rany, jak Matt może robić to sobie częściej?
No, ale zjadła, więc mogła zwlec się do kanapy, owinąć kocem i cierpieć do południa, nim zbierze jej się na robienie zupy.

zt x 2




Maybe I'm scared because you mean more to me than
any other person.

Powrót do góry Go down
 

Pokój Erniego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Rudera, Dolina Godryka-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19