Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Ziva Burke
AutorWiadomość
Ziva Burke [odnośnik]08.08.16 10:05

Ziva Amira Burke zd. Crouch

Data urodzenia: 11.07.1926r
Nazwisko matki: Shafiq
Miejsce zamieszkania: Zamek Barnard w Durham
Czystość krwi: Czysta szlachetna
Status majątkowy: Bogacz
Zawód: Badacz Historii Magii i autorka podręczników szkolnych
Wzrost: 173cm
Waga:  66kg
Kolor włosów: Czarne
Kolor oczu: Czarne
Znaki szczególne: Egzotyczna uroda


Uzdrowiciele ją ostrzegali. Uprzedzali również męża, jakie będą konsekwencje kolejnej, już trzeciej ciąży. Niestety, z marnym skutkiem. W styczniu 1926 roku Amira Crouch, dowiedziała się iż znowu jest brzemienna. Jednocześnie znalazła się w impasie, ponieważ przeżyć mogła tylko ona sama lub jej dziecko. Nie było trzeciej możliwości. Po długich awanturach z Leandrem, podjęła decyzję, z której w drugim trymestrze nie mogła się już wycofać. W gorący, lipcowy dzień, powiła kolejną córkę. Kobieta osłabiona przez serpentynę i ciężki poród, zmarła w połogu, jeszcze zanim usłyszała pierwszy płacz swojego dziecka. W rodzinnej rezydencji Crouch’ów nastały ciężkie czasy, oplecione tęsknotą i spowite żałobą za ukochaną matką i żoną.


Ziva dorastała w domu pełnym szyderstw i wyrzutów, które robili jej członkowie rodziny. Była obwiniana o śmierć swojej matki. Niejednokrotnie słyszała, że niepotrzebnie się urodziła i gdyby ojciec mógł cofnąć czas, zapłaciłby uzdrowicielowi za spędzenie płodu, a Amira dalej by żyła. Cóż, była jedyną osobą, którą Leander tak naprawdę kochał, a z wiekiem Ziva coraz bardziej przypominała wyglądem swoją rodzicielkę.
Dzień, w którym otrzymała list z Hogwartu, uważała za jeden z najlepszych w swoim życiu. Uśmiechała się na samą myśl o opuszczeniu rodzinnego domu. Nieistotne, że w Hogwarcie spotykała swojego brata i siostrę. Ograniczała z nimi kontakt do niezbędnego minimum, oszczędzając sobie kolejnych przykrości.


Jak na prawdziwą Krukonkę przystało, pochłaniała książki z  taką łatwością i przyjemnością jakby to były kolejne porcje lodów. Szkolna biblioteka stała się dla niej świątynią, miejscem wyciszenia i skupienia. I biada temu, kto spróbował zakłócić jej spokój i proces edukacyjny.
W wakacje 1942 roku otrzymała niespodziewanie sowę z Hogwartu. Koperta była stosunkowo ciężka i lekko wybrzuszona. Niewątpliwie zawierała coś więcej niż tylko list. Ku zaskoczeniu Zivy, znalazła w środku odznakę prefekta V roku Domu Kruka. “Za wybitne wyniki w nauce i roztropność w postępowaniu, niniejszym powołujemy Panią Zivę Crouch na prefekta V roku w Domu Roweny Ravenclaw.” Przez kolejne 2 lata otrzymywała podobne listy, a OWUTEMy między innymi z Zaklęć, Historii Magii i Starożytnych Runów, zaliczyła na Wybitny.


Dzięki koneksjom rodziny Crouch i solidnym podstawom finansowym, w 1944 roku rozpoczęła 3-letnią, indywidualną naukę pod okiem Bathildy Bagshot. Wraz z swoją mentorką studiowała i badała dogłębnie Historię Magii i Czarodziejstwa, z którą wiązała swoją dalszą karierę. W 1949 roku, po rocznych badaniach w Gizie, sporządziła swój słynny artykuł pt. “Ponad 5 tysięcy lat mugolskiego kłamstwa, czyli prawda o Starożytnym ‘Czarodziejskim’ Egipcie.”, w którym obaliła tezę, jakoby monumentalne budowle starożytności były tylko dziełem pracy ludzkich rąk i przedstawiła dowody, potwierdzające iż kapłani parali się magią początkową.


W tym samym roku rozpoczęła pracę nad swoim pierwszym podręcznikiem szkolnym do Historii Magii. Podczas kolejnego sabatu, dowiedziała się, iż wkrótce wyjdzie za niejakiego Edgara Burke. Starszy o cztery lata, kojarzyła go jeszcze z  czasów szkolnych. Cóż, dziewczęta zawsze zwracały uwagę na starszych, przystojnych chłopaków i to w dodatku ze Slytherinu. W szczebioczących kręgach większość Ślizgonów uchodziła za “niebezpiecznie pociągających”. Mignął jej parę razy podczas wcześniejszych spotkań, lecz nigdy nie rozmawiali. Sądząc po jego minie, niekoniecznie lubił tego typu imprezy śmietanki czystokrwistych. Ze zwykłej przyzwoitości, zgodziła się na aranżowany ślub, bo przecież i tak nie miała prawa głosu. Wszyscy na spędzie wiedzieli, że nie jest to decyzja młodych, ale wystarczyło sprawiać pozory i ładnie się uśmiechać, a cała reszta poszła zgodnie z planem.


Lord Crouch od dawna rozprawiał o planowanym wydaniu za mąż swojej najmłodszej córki. Nigdy nie kierowały nim szlachetne pobudki czy troska. Najzwyczajniej nie chciał mieć w swojej rodzinie starej panny. Zamiast dbać o ciepło domowego ogniska, Ziva skupiała się na zgłębianiu wiedzy o “bezsensownych, historycznych bzdetach”, a miała już przecież 23 lata. I tak podobno wystarczającym upokorzeniem dla Crouch’ów był fakt, iż tiara nie przydzieliła jej do Slytherinu.
Na jednym z wesel kolejnej arystokratycznej pary, Leander podjął dyskusję z Marcusem Burke’m. Okazało się, że mężczyzna boryka się z podobnym problemem. Najstarszy syn Burke’ów kompletnie nie garnął się do ożenku, skupiając się na swojej bardzo absorbującej pracy. Wspólnie uzgodnili, iż może węzeł małżeński przypomni ich dzieciom o priorytetowych powinnościach.


W styczniu 1950 roku odbyło się huczne wesele, na które zawitała cała świta przychodząca na sabaty. Nowożeńcy uśmiechali się do zdjęć, patrzyli sobie w oczy podczas tańca, ale nie wiedzieli o sobie kompletnie nic. Mieli stworzyć rodzinę i spędzić razem resztę życia, będąc dla siebie całkowicie obcymi ludźmi. Obydwoje oderwani od swojej pracy, własnych rozterek miłosnych, które musieli bezsprzecznie zakończyć. Aranżowany ślub miał zmusić ich do pewnego rodzaju stabilizacji. I nawet się to powiodło, bo głowy rodów nie czekały zbyt długo, aby ich więzy krwi zostały połączone w jednym ciele, a właściwie w ciałach. W listopadzie tego samego roku, Ziva urodziła bliźniaczki w zamku Durham.


Z czasem chłodne relacje małżeństwa Burke znacznie się zmieniły. Wpływ miały na to głównie dzieci, które musieli wychować wspólnie, bo niańki nie przekażą im priorytetowych wartości. Nic tak nie łączy jak wspólny cel, którym w tym przypadku było zgodne i odpowiednie kształcenie potomstwa, ich przyszłej wizytówki. Krótkie, zdawkowe wymiany zdań, przeobraziły się w prawdziwe konwersacje. O dziwo, łączyło ich całkiem sporo. Podobne zainteresowania i pasje bardzo ich do siebie zbliżyły, że nieświadomy obserwator mógłby zarzucić, że pobrali się z własnej, nieprzymuszonej woli. Edgar przywoził tajemnicze artefakty ze swoich wypraw, a kiedy ich niebezpieczne właściwości zostały zneutralizowane, przejmowała je Ziva. Badała ich historię, genezę, umiejscawiała w lokalnych wierzeniach. Następnie fotografowała i tworzyła swoją prywatną dokumentację, która z każdym kolejnym powrotem męża z wyprawy, zatrważająco szybko się powiększała.


Lochy zamku w Durham od samego początku przyprawiały Zivę o dreszcze. Były chłodne, wilgotne i bez odpowiedniej wiązki światła, przeraźliwie ciemne. To tutaj przychodziła z Edgarem, który wytrwale uczył jej czarnej magii, do której bardzo szybko zapałała dziwną sympatią. Niektóre zaklęcia trenowała tygodniami, inne miesiącami, a na pojedyncze, znacznie trudniejsze, poświęcała lata. Nauka czarnomagicznych klątw była bardzo ciekawa, ale jednocześnie absorbująca i wyczerpująca. Zdarzało się, że po kilku godzinach ćwiczeń, zapadła w twardy, długi sen, że nawet córki nie mogły jej dobudzić. Znaczą część ukrytych, bibliotecznych zbiorów rodziny Burke, miała już przestudiowaną. Zadziwiające, że zwykle grzeczna, przestrzegająca zasad i prawa Ziva, otwarcie je łamała. Lord Burke stworzył potwora, który bardzo żałował, że ten rodzaj magii jest zakazany, skoro jest tak piekielnie interesujący (i równie śmiercionośny). Jak to się mówi? Skoro wchodzisz między wrony, musisz krakać tak jak one.


Kolejne lata, a państwo Burke dopadała pewnego rodzaju rutyna gdy przebywali zbyt długo w swoim towarzystwie. Coraz częściej pojawiały się kłótnie o bzdury typu: Czy dziewczynki powinny jeść więcej warzyw zielonych czy czerwonych? A podczas kolejnych sabatów i rodzinnych spotkań przewijał się niewygodny temat męskiego potomka. Każda rodzina powinna mieć przynajmniej jednego syna, dziedzica, spadkobiercę nazwiska. Naciski ze strony seniorów rodów bywały tak ostre i uszczypliwe, że nieraz kończyło się brzdękiem sztućców rzuconych na talerz i bezczelną deportacją, byleby tylko dalej nie słuchać tego biadolenia. Nikt nie lubi docinek podczas wspólnego posiłku o selekcji naturalnej, że jego lędźwie nie potrafią już nic wartościowego wykrzesać, a jej biodra są zdecydowanie za wąskie, aby wydać na świat chłopca. Niedoczekanie. W 1955r. Ziva urodziła syna, ku uciesze całej rodziny, która z tej okazji wydawała wielkie przyjęcie, chcąc uczcić męskiego potomka. Relacje państwa Burke znowu uległy znacznej poprawie, bo długo starali się o kolejne dziecko. Ba, nawet wspólnie podjęli decyzję, że Edgar musi ograniczyć trochę swoje wyjazdy i poświęcać więcej czasu rodzinie, która bez wątpienia go potrzebuje.


Jedną z niewielu rzeczy, których na prawdę obawiała się Ziva, była możliwa choroba jej dzieci. U Crouch’ów na serpentynę cierpiały jej matka i siostra. Mimo picia eliksiru mającego spowalniać to schorzenie, prędzej czy później umarły. Dzięki Merlinie, Lady Burke została oszczędzona, ale mogła być nosicielem genu, który po prostu u niej się nie uaktywnił, a przejdzie na jej córki.
Pewnej nocy, w półmroku sypialni obudziła się, czując jak Esmee wchodzi do ich łóżka. Pogładziła córkę po policzku, była gotowa ją przytulić i pójść dalej spać, ale poczuła, że buzia dziewczynki jest wilgotna od łez. Podniosła się na łokciach, patrząc na nią badawczo jeszcze trochę zaspanym spojrzeniem. Podejrzewała, że przyśnił jej się koszmar i potrzebowała matczynego przytulenia. Ból brzucha, który odczuwała od kilku dni, ale był lekceważony i uważany za kłamstwo, teraz nie pozwalał jej spać. Opiekunki bagatelizowały sprawę, zarzucając Esmee kolejne dziecięce oszustwo, ale ona jako matka, nie mogła powielać ich błędu. Nie kiedy córka budzi ją z płaczem w środku nocy.
Wizyta uzdrowiciela z samego rana dłużyła się niemiłosiernie. Kaszlnij. Powiedz, gdzie boli. Opisz jak boli. Schyl się. Wystaw język, zbadam gardło. I dziesiątki innych poleceń lub pytań, po których mężczyzna znał już diagnozę, ale dla porządku zapytał o choroby genetyczne w rodzinie. Ziva wspomniała o przypadkach serpentyny, a Edgar o swoich transmutacyjnych zanikach organowych i to właśnie one były rozpoznaniem. Kobieta pobladła, zakręciło jej się w głowie, że musiała złapać się futryny drzwi, aby się nie przewrócić. Nigdy nie wypytywała męża o jego schorzenie, wiedziała jedynie o jego comiesięcznych wizytach kontrolnych i piciu wywaru, które pomagały mu kontrolować chorobę. Uzdrowiciel zalecił dokładnie to samo Esmee. Ziva zadeklarowała, że będzie przyprowadzać córkę dwa, albo nawet trzy razy w miesiącu na badania. Sielanka w rodzinie Burke trwała zdecydowanie zbyt długo.



Patronus:
Rok 1943

Ziva siedziała po turecku na łóżku, czytając listy od przyjaciół, którzy przesyłali jej urodzinowe życzenia. Od dzisiaj była dorosłą, pełnoprawną czarownicą. Usłyszała szczęk klamki, a w jej pokoju pojawił się ojciec. Burknął ledwie zrozumiałe "wszystkiego najlepszego", wręczając córce ciężką szkatułkę z drzewa oliwnego i list w mocno pożółkniętej kopercie. Otworzyła skrzyneczkę, w której, jak się okazało, znajdowała się arabska biżuteria - spadek po matce. Pierwszy ujrzała złoty naszyjnik z zawieszką w kształcie głowy rogatej żmii. Aż się zachłysnęła, zachwycając się detalami. W kopercie zaś znalazła list od Amiry, w którym przepraszała za to, że nie mogła obserwować jak jej córka dorasta, ale składa jej najserdeczniejsze życzenia z okazji pełnoletności.


Z jednej strony w ciemnych oczach Zivy pojawiły się łzy, a z drugiej uznała ten dzień za najlepszy w swoim dotychczasowym życiu.



Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 7 Brak
Zaklęcia i uroki: 14 +5 (różdżka)
Czarna Magia: 8 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 1 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 2 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Język obcy: francuskiII3
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
Historia MagiiV35
Starożytne runyII5
SpostrzegawczośćI2
ONMSI2
NumerologiaI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Szlachecka etykietaI0
MugoloznastwoI5
SzczęścieI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak - 0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (tworzenie - proza)I1
Muzyka (śpiew)I1
Muzyka (fortepian)I1
AktywnośćWartośćWydane punkty
Taniec balowyII7
Latanie na miotleI1
PływanieI1
SzermierkaI1
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 3

Wyposażenie

Sowa, różdżka, książka pt. "Dzieje Magii", teleportacja, 10pkt. statystyk

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Ziva Burke dnia 20.08.16 22:46, w całości zmieniany 4 razy
Ziva Burke
Zawód : Badacz Historii Magii i autorka podręczników szkolnych
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
Sen
jest chwilowym złudzeniem
bo on podaruje Ci władzę, a Ty bez litości
na tronie we krwi odnajdziesz się.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3515-ziva-burke https://www.morsmordre.net/t3596-karmelek https://www.morsmordre.net/t3594-mrs-gburkowa https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle
Re: Ziva Burke [odnośnik]20.09.17 23:15

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Egzotyczna półarabska piękność z pewnością nigdy nie mogła przejść niezauważona przez szlacheckie salony. Zwracała na siebie uwagę - nie tylko niecodzienną urodą i pochodzeniem, ale również intelektem jak na swą płeć wybitnym - historia magii nie jest łatwą ani popularną dziedziną. Oddana za żonę Burke'owi spełniła swój obowiązek, wydając na świat dumne potomstwo, o które troska jęła przysłaniać jej cały świat - choroby były wszak przekleństwem czystokrwistego świata. Czy Ziva zdoła ochronić córkę? Dokąd doprowadzi ją kariera uznanej historyczki?

OSIĄGNIĘCIA
wybitna historyczka
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Ciąża (od kwietnia '56).
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Tristan Rosier
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ziva Burke Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Ziva Burke [odnośnik]20.09.17 23:16
WYPOSAŻENIE
Sowa, różdżka, książka pt. "Dzieje Magii"

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: Brak

BIEGŁOŚCIBrak

HISTORIA ROZWOJU08.08.16 KP: -900
13.01.17r. - Artykuł do Horyzontów Zaklęć +25PD
[03.06.17] Dodatkowe punkty statystyk (+4 zaklęcia, +1 czarna magia)
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Ziva Burke Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Ziva Burke
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach