Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Sherwood [II]
AutorWiadomość
Sherwood [II] [odnośnik]19.08.16 15:04
First topic message reminder :

Sherwood

Tajemnicze, pełne magii lasy Sherwood przynależą do hrabstwa Nottinghamshire. Od stuleci znajdują się one pod opieką Nottów, którzy dbają o bezpieczeństwo na jego granicach oraz pilnują, by nikt niepowołany nie zakłócał spokoju żyjącym tam istotom ani nie niepokoił driad zamieszkujących osławiony dąb Major Oak. Czyjakolwiek obecność bez uzyskania pozwolenia ze strony opiekunów Sherwood skończy się tragedią, bowiem lasy te same potrafią się obronić przed niepotrzebną ingerencją. Każdy nieupoważniony zabłądzi w gęstwinach i nie znajdzie drogi powrotnej, dlatego lepiej uważać, czy rzeczywiście pragnie się móc podziwiać to piękno po raz ostatni.
[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sherwood [II] - Page 8 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Sherwood [II] [odnośnik]24.06.21 20:00
-Widziałem... - szepnął, kręcąc lekko głową, nic nie mów, nie wysilaj się, odpoczywaj. Położył lekko dłoń na ramieniu Herberta, tak jakby - w razie konieczności - chciał mu pomóc utrzymać się w pionie.
-O mało się nie spóźniłem... - głos mu lekko zadrżał, bo korciło go, aby okłamać Herberta, powiedzieć, że wszystko w porządku.  Tyle, że nie było. A kolejnym razem, Grey może nie mieć obok siebie przyjaciela. Herbert musiał chyba poćwiczyć patronusy żeby bezpiecznie poruszać się po Anglii, ale... -ale przegnałem go. - zmusił się do ciepłego uśmiechu, wciąż nieco pokrzepiony własnymi ciepłymi wspomnieniami. Ale to nie dobry moment, by proponować trening patronusów. Musieli odpocząć, Herbert musiał. Fasolki wydawały się dobrym rozkojarzeniem. Roześmiał się, całkiem szczerze, gdy Grey wylosował mydło i gestem zachęcił go, by poczęstował się jakąś jedną. Oby lepszą.
Potrafił pomagać, ale nie potrafił przyjmować podziękowań. Zawsze był w tym kiepski, w... emocjach.
-Zrobiłbyś dla mnie to samo. Zrobiłeś dla mnie to samo. - zbył szybko Herberta, nieopatrznie wspominając ich spotkanie w lipcu. Och. Chyba był mu winien wyjaśnienia, skoro już zaczął. -Wtedy, gdy spotkaliśmy się w lesie w Dorset... nie spotkałem dementora, ale coś prawie równie złego. - wymamrotał, ewidentnie nie chcąc zdradzać szczegółów. Wspomnienie Crucio było zbyt bolesne.
Z roztargnieniem sięgnął po losową fasolkę, ale od razu skrzywił się i zmarszczył brwi.
-Nie mam pojęcia, co to i chyba wolę nie wiedzieć. Dobrze, że chociaż ty masz wanilię. - wyznał, błogo nieświadom, że nieznany mu smak to panierowany kotlet ze szczura.
Skinął głową, słysząc, że Herbert powraca już trochę do siebie - a przynajmniej do strategicznego myślenia. Uśmiechnął się z pewnym uznaniem. Nie wiedział, czy samemu byłby w stanie myśleć o tym, jakie tereny są strzeżone, tak szybko po starciu z dementorem.
-Tak, pewnie go tutaj przysłano. Patronus powinien trzymać go z daleka, przynajmniej przez jakiś czas. Jeśli masz siłę, chodźmy na zwiad - nie spędzajmy tutaj więcej czasu, niż to konieczne. - zaproponował. Był w pełni sił, mógł przepędzić kolejnego dementora, ale wolał niepotrzebnie nie ryzykować.
Wstał, rozejrzał się i zmarszczył lekko brwi, dostrzegając coś w trawie. Odruchowo sięgnął za plecy i zdjął z nich kuszę.
-Chyba, że... Herbert, widzisz to? Zwierzyna. - szepnął, pokazując przyjacielowi coś, co wyglądało jak zwierzęce ślady.
O jedzenie było trudno, a jeśli mieliby szansę coś szybko upolować...


1.spostrzegawczość (st 60, +60...)
2. rodzaj zwierzyny (modyfikator szczęśćie I - mogę przesunąć wynik o 5)


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Can I not save
One from the pitiless wave?
OPCM : 46
UROKI : 36
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Sherwood [II] - Page 8 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Re: Sherwood [II] [odnośnik]24.06.21 20:00
The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 77

--------------------------------

#2 'k100' : 78
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sherwood [II] - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sherwood [II] [odnośnik]25.06.21 14:51
Dementorzy byli tajemniczymi ale również bezwzględnymi istotami, które siały postrach w świecie czarodziejów. Nie miał okazji nigdy wcześniej mieć aż tak bliskich spotkań z tą istotą. Po dzisiejszym doświadczeniu wiedział już, że nie chciałby mieć powtórki z rozrywki. Nadal szumiało mu w uszach, ale smak fasolek sprawiał, że trzymał się teraźniejszości i pozwalał aby organizm wrócił do siebie. Spojrzał z wdzięcznością na Tonksa, a gdy ten wspomniał spotkanie w lesie machnął dłonią.
-Nic takiego. – Gdyby sobie nie pomagali to Rycerze już dawno zajęli by całą Anglię, łącznie ze Szkocją i Irlandią oraz Walią. A jednak musieli być stale czujni, podobnie jak oni, skoro przebywali teraz na ziemiach Nottów. Oparł się o drzewo i przeczesał dłonią ciemne włosy w roztargnieniu. Upewnił się, że różdżka jest na miejscu i w końcu odsunął się do drzewa czując, że w pełni wraca do siebie. Zerknął kontrolnie na byłego aurora i kiwnął głową, nie zamierzał z niego wyciskać szczegółów okropnego wydarzenia, o którym wspomniał.
-Zabezpieczają się, nic dziwnego. Pytanie jak wiele osób miało z nim już styczność. – Dementor musiał się żywić aby istnieć, czy ktoś padł już jego ofiarą i stracił dusze? –Mam podejrzenia, że żyje tu grupa mugolaków, którzy boją się wyjść poza obręb hrabstwa.
Potoczył spojrzeniem po okolicy, byli w lesie Sherwood, tym samym, o którym opowiedziano wiele legend, a dokładniej o jego mieszkańcach z czasów panowania króla Jana bez Ziemi. Robin Hood był tym, który zabierał bogatym i oddawał biednym, łamał prawa narzucone przez tyrana i uchodził za wzór do naśladowania. Oni sami byli teraz kimś na jego wzór, tym bardziej, że przebywali w tym właśnie lesie gdzie ukrywali się wyjęci spod prawa, którzy sprzeciwiali się obecnym rządom, a raczej byli jego ofiarami.
W tym momencie Mike zwrócił jego uwagę na ślady, które mieli przed sobą. Pochylił się nad wgnieceniami w mokrej ziemi.
-Chyba szedł tędy niedawno. – Nie był ekspertem, ale Amazonia nauczyła go całkiem sporo, w tym oceniania jak dawno przechodziło stworzenie. Obejrzał się na Tonksa, a gdy ich spojrzenia się spotkały był pewien, że myśleli dokładnie o tym samym. Gdyby udało im się upolować zwierzynę na ziemiach Nottów, mogliby przetrwać nadchodzące mrozy. Zresztą, Nottowie nawet nie zauważa jak stracą jedną ranę czy dwie. Rozejrzał się aby zobaczyć, w którym kierunku udało się zwierzę, a gdy dojrzał ślady wskazał czarodziejowi kierunek. Zaczął powoli iść, stawiając ostrożnie korki, by nie robić zbyt dużego hałasu. Podejrzewał, że ich cel znajduje się niedaleko stąd, a spłoszenie nie było im raczej na rękę.



Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sherwood [II] [odnośnik]06.07.21 8:34
-Opowiedz mi więcej o tych podejrzeniach. - poprosił. Nie bywał w Sherwood zbyt często, ten patrol zaproponowany przez Herberta leżał poza stałymi trasami Michaela. -Nic dziwnego, wojna odcięła ich od mugolskich informacji. Może mugolacy jakoś sobie radzą dzięki magii, ale na początku października pomagałem mugolom ewakuować się z samego Kent i... nie wiedzieli nawet do końca, jak bardzo niebezpieczniejsze jest to hrabstwo od innych. - westchnął ciężko, wciąż pamiętając stres związany ze świadomością, że w epicentrum wojny mugole ukrywali się na ziemiach Rosierów. W Nottinghamshire było równie źle. -Ten las jest wielki, dobrze byłoby ich znaleźć. - zerknął kontrolnie na Herberta. Wiedział coś więcej? -Jeśli nie zdołamy tego zrobić dzisiaj, wrócimy tu jak najszybciej. - dodał, jak najdelikatniej. Grey nadal wyglądał trochę blado po tym zbyt bliskim spotkaniu z dementorem, więc Michael nie chciał ryzykować spotkania z kolejnym.
-Jeśli ukrywają się w grupie, są dla dementora trudniejszym celem niż pojedynczo. - mruknął do siebie, może próbując usprawiedliwić własną decyzję. Jeśli byli tutaj jacyś ludzie, to przecież potrzebowali pomocy jak najszybciej. Z drugiej strony, odnalezienie ich mogło być równie trudne jak szukanie igły w stogu siana, a doświadczenie na pozycij aurora i starszego aurora nauczyło Michaela dbać o swoich ludzi. Ranny, oszołomiony lub osłabiony ratownik jedynie narazi całą akcję na ryzyko, a choć Herbert zdawał się robić dobrą minę to złej gry (Mike bywał równie dumny i pewnie na jego miejscu również próbowałby sobie wmówić, że wszystko w porządku) to Tonks wolał chwilę ochłonąć, pospacerować, bądź nawet wrócić do domu, zanim podejmą kolejne ryzykowne akcje. Nie znajdą mugolaków w godzinę, mogą tutaj wrócić. Za kilka godzin albo za kilka dni. Po cholernej pełni.
Na szczęście, polowanie nie było ryzykowne - a dostrzeżenie zwierzyny pomoże im skutecznie odciągnąć posępne myśli od dementora. Napotkał wzrok Herba i uśmiechnął się blado. Czasem myśleli dokładnie o tym samym - na przykład o kolejnej kolejce piwa w barze - i Mike'owi zdawało się, że znowu podchwycił tą myśl.
-Wygląda jak ślady jelenia. - szepnął do Berta. Jelenie są spore. Na samą myśl o tym, ile to mięsa, zaburczało mu w brzuchu.
Chwycił pewniej kuszę i zaczął podążać za śladami, pozwalając Herbertowi prowadzić. Grey wydawał się na tym znać. Tonks musi go później spytać, czy to dzięki z jednej jego wypraw, o których tak uwielbiał słuchać.
Wytężył wzrok, aż dostrzegł między drzewami jelenia. Gestem dłoni dał znać Herbertowi, by ten przystanął. Musieli być teraz bardzo cicho.
Michael napiął kuszę, celując w masywną szyję zwierzęcia. Oddał strzał, a zaraz po nim kolejny - spodziewał się, że jeleń potrzebuje co najmniej dwóch trafień, by paść.



za pomocą biegłości szczęścia I modyfikuję wynik z 78 (kaczka) na 77 (jeleń sika)

jeleń jest 20 metrów od nas.
ST strzału 60, dodaję biegłość spostrzegawczości (III +60) i rzucam dwukrotnie na dwa celne strzały.




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Can I not save
One from the pitiless wave?
OPCM : 46
UROKI : 36
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Sherwood [II] - Page 8 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Re: Sherwood [II] [odnośnik]06.07.21 8:34
The member 'Michael Tonks' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 52, 51
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sherwood [II] - Page 8 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sherwood [II] [odnośnik]08.07.21 20:53
Kręciło mu się trochę w głowie tak jakby właśnie zsiadł z karuzeli albo wypił trochę za dużo. Stawiał bardziej na to drugie, nie pamiętał kiedy był na karuzeli. Zerknął na Tonksa.
-Siedzieli w Kent, w samym sercu tego horroru? Pechowcy. - Skomentował gorzko aż go zapiekło w gardle. Hrabstwo Kent musiało być najgorszym miejscem do życia, dla tych, którzy nie stali po właściwej stronie albo urodzili się w złej rodzinie. -Moi informatorzy mówili, że grupka ludzi żyje w samym centrum lasu w domkach na drzewie, ponoć Robin Hood był ich inspiracją. Uciekli przed czystkami, ale nie wiedzą jak wyjść. - Odpowiedział przyjacielowi na jego pytanie odnośnie grupy, która miała się tam ukrywać. Wyciągnął kartkę, z narysowaną odręcznie mapą. -Główną ścieżką, aż do kamienia milowego, skręcić w prawo, iść sto dwadzieścia kroków, skręcić w prawo za młodym zagajnikiem i iść jeszcze przez trzydzieści minut prosto. - Schował kartkę do kieszeni i lekko się krzywiąc. -Mnie nie pytaj, poczułem się jak skaut kiedy to dostałem.
Spojrzał w stronę gęstwiny leśnej jakby liczył na to, że grupa zbiegów nagle wyjdzie, trafi do nich sama, ale nic nie nastąpiło. Jedynie szum liści poruszanych przez wiatr. Nie czuł się najlepiej, nadal trochę go trzepało jakby przechodził paskudne przeziębienie, ale miał zamiaru rezygnować. Nie kiedy byli tak blisko, a on miał cichą nadzieję, że mugole jeszcze żyją i zaufają dwójce czarodziejów, że ci realnie chcą im pomóc, a nie zaprowadzić prosto pod nóż Nottów.
W tym momencie jednak jego uwagę oraz Tonksa przykuła wizja dobrego jedzenia przez jakiś czas. Solidnej potrawki, która napełni żołądki i da dodatkowej energii. Kucnął sprawdzając palcem wyciągniętym ku górze skąd wieje wiatr. Nakazał kumplowi aby się przesunął cicho i ostrożnie. Do Greya wróciły wspomnienia jak z ojcem chodzili po lasach kiedy Herb był jeszcze dzieciakiem. Tropili wtedy zwierzyny, naprawiali pasieki i zdejmowali pułapki zastawione przez kłusowników. Zwierzę było pokaźnych rozmiarów i był to rzeczywiście jeleń a nie kozioł. Piękny, dorodny okaz, a patrząc na jego poroże to mógł mieć już za sobą co najmniej cztery zimy. Niczego nieświadome zwierzę przechodziło pomiędzy drzewami szukając w ściółce pożywienia. Zatrzymał się na chwilę i swoim porożem zaczął ocierać się o pień drzewa, przy którym stał. To była szansa dla Tonksa, który wypuścił bełt ze swojej kuszy strzelając perfekcyjnie, zwierzę się zerwało w przypływie adrenaliny i szoku, ale zaraz kolejny pocisk polecił unieruchamiając go.
-Piękny strzał. - Zawołał Herbert wychodząc za zasłony krzewów, które stanowiły jego kryjówkę. Powoli podszedł do leżącego zwierzęcia na ziemi.


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sherwood [II] [odnośnik]13.08.21 1:38
Pierwszy bełt wbił się w szyję zwierzęcia. Jeleń zachwiał się, ale nie padł. Michael napiął kuszę po raz kolejny, tym razem celując w brzuch - wiedząc, że zwierzę może uciec, obrał łatwy cel, największy. Bełt znów ugodził jelenia, a ranne zwierzę padło na ziemię. Mike, tknięty przebłyskiem współczucia, uniósł kuszę raz jeszcze - chcąc miłosiernie dobić ofiarę. Potem dostrzegł jednak, że jeleń nie rzęzi już z bólu, że znieruchomiał. Musiał chyba przebić tętnicę szyjną. Wziął głęboki wdech, czując zapach krwi i przestał już myśleć o jeleniu jak o żywej istocie. W zamian wyobraził sobie obiad.
Kusza była zdecydowanie najlepszym zakupem tego miesiąca. Dotychczas udawało mu się znaleźć jedynie mniejszą zwierzynę, a na myśl o ilości mięsa tak dużej zdobyczy poczuł zrozumiałą ekscytację.
-Dzięki. Podzielimy nim się? - zaproponował Herbertowi z uśmiechem, podchodząc za nim do jelenia. Starczy dla wszystkich - Tonksów, Grey'ów, może nawet zaprzyjaźnionych Sproutów. Trzeba było sobie pomagać, a Mike wiedział, jak trudno teraz o mięso.
Gdyby byli bliżej osady albo nawet Oazy, zaproponowałby pewnie aby oddać część zdobyczy innym potrzebującym. Teraz, pośrodku lasu we wrogim hrabstwie, zrezygnował jednak z tego pomysłu. Wysłuchał uważnie wcześniejszej opowieści Herberta o mugolach w środku lasu, ale wysnuł z niej jeden wniosek - wciąż nie mieli pojęcia, gdzie ich szukać. Nie widzieli tutaj żadnego kamienia milowego, a trzydzieści minut spaceru...
...cóż, to było niby niewiele, ale wciąż wiele dla człowieka, którego prawie pocałował dementor.
Muszą tu wrócić. Na spokojniej. Bez jelenia. Gdy Grey wypocznie.
-Proponuję wrócić na spokojniej po tą... grupę Robin Hooda. - uśmiechnął się blado. Nie powie przyjacielowi wprost, że powinien odpocząć - wiedział, że Herbert ma swoją dumę. -Wezmę jeszcze jakiegoś aurora, albo Gabriela, on chyba używał takich...skautowych trików i szyfrów w swojej pracy. - roześmiał się lekko, przypominając sobie opowieści brata o tym, jak różna jest wiedźmia straż od szkolenia dla aurorów. -Tutaj jeszcze nie jest tak źle jak w Kent, kilka godzin lub jeden dzień nie zbawi tych mugoli - a teraz przynajmniej wiemy, na co musimy tutaj uważać. Dziękuję, za wszystkie informacje, dobra robota. - pochwalił Herberta, który zadał sobie tyle trudu, aby dowiedzieć się o tej grupie. Nie wątpił, że szybko ich znajdą - mało kto znał się na lasach tak, jak Grey.
-To jak, nauczyłeś się oprawiać zwierzynę podczas swoich podróży? - zagaił, kucając przy jeleniu. Potrafił oporządzić gęś, ale z tak wielką sztuką nie miał jeszcze do czynienia. Muszą jakoś go przetransportować na Półwysep Kornwalisjki - lepiej nie spędzać w Sherwood więcej czasu, niż to konieczne.


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Can I not save
One from the pitiless wave?
OPCM : 46
UROKI : 36
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Sherwood [II] - Page 8 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Re: Sherwood [II] [odnośnik]13.08.21 18:29
Nie czuł się rewelacyjnie, ale poczucie misji pchało go do realizacji zadania. Fasolki wszystkich smaków trochę pomogły, ale nic nie działa lepiej jak odpoczynek. Taki solidny, w trakcie którego mógł zregenerować siły. Nie chciał jednak jeszcze otwarcie się przyznawać do tego, że musi odpuścić i wrócić dnia następnego licząc, że grupa uchodźców do tego czasu nie zostanie odnaleziona.
Jednak upolowanie jelenia uświadomiło mi, że teraz będzie jeszcze trudniej odnaleźć obozowisko. Zwierzę padło ciężko na ziemię, a oni podeszli wolno i ostrożnie upewniając się jeszcze, że nagle się nie zerwie. Strzał Tonksa okazał się być skutecznym i teraz mogli mówić otwarcie o dobrym obiedzie a nawet paru. Między słowami auorora wyczuł intencje, mówił mu jasno aby przestał odstawiać głupią dumę tylko porządnie odpoczął.
-Taaa… - Mruknął pod nosem niepocieszony i przeczesał ciemną grzywę dłonią. -Masz rację, choć bardzo kusi mnie zaprzeczenie temu.
Uśmiechnął się gorzko i kucnął przy jeleniu. Była to niezła sztuka.
-Za taką ilość mięsa ludzie by się teraz zabijali. - Westchnęła głucho mając świadomość, że racje żywnościowe robiły swoje. Na razie było ich sporo, ale mając w pamięci mugolską wojnę doskonale zdawał sobie sprawę, że jedzenia będzie coraz mniej, że dla niektórych nie starczy. Pytanie brzmiało nie czy zabranie, ale kiedy. Suszone mięso mogło pomóc przetrwać.
-Najpierw musi oddzielić dokładnie skórę od tkanek. Należy naciąć tutaj. - Wskazał na nogi jelenia, a potem na brzuch. -Widziałem jak robią to Indianie.
Spojrzał z ukosa na przyjaciela tłumacząc mu wcale nie tak trudną sztukę skórowania zwierząt. W tym momencie nie brzmiał jak botanik, który całe swoje dotychczasowe życie spędził na obserwowaniu roślin i tego jak się rozwijają. -Jednak lepiej abyśmy tego tutaj nie robili. Zbyt duże ryzyko.
Wstał z kucek i rozejrzał się dookoła sprawdzając czy rzeczywiście nadal są sami w lesie, a potem zwrócił się do Tonksa. -Gdzie możemy się udać? Do nas, na farmę. Tam będzie spokojnie i bezpiecznie.
Jak na razie Greengrove Farm nie była znana zbyt szeroko więc mogli mieć pewność, że nikt ich nie będzie niepokoił.

|zt dla Herba


Zły pomysł?Nie ma czegoś takiego jak zły pomysł, tylko złe wykonanie go


Herbert Grey
Zawód : Botanik, podróżnik, awanturnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Podróżowanie to nie jest coś, do czego się nadajesz. To coś, co robisz. Jak oddychanie
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9088-herbert-grey https://www.morsmordre.net/t9097-awanturnik https://www.morsmordre.net/t9098-ten-drugi-grey#274432 https://www.morsmordre.net/f179-dorset-bockhampton-greengrove-farm https://www.morsmordre.net/t10001-skrytka-bankowa-nr-2134#302368 https://www.morsmordre.net/t9106-herbert-grey#274578
Re: Sherwood [II] [odnośnik]14.08.21 10:14
Trudno mu było zostawić na chwilę świat i pomyśleć o sobie, o zdrowiu, o odpoczynku. Zawsze wydawało się, że coś jest pilniejsze od niego samego. Zresztą w trakcie wojny naprawdę wszystko było kwestią życia i śmierci.
Czymże było własne zmęczenie w obliczu zagrożenia życia kilku(nastu) osób?
Okazywało się, że wszystkim. Chwila nieuwagi, a kończyło się w szponach wilkołaka. Chwila słabości, a Avada Kedavra dosięgała wyszkolonego wiedźmiego strażnika. Chwila brawury, a przywódczyni Zakonu Feniksa znalazła się w kleszczach antymagicznej pulapki, w więzieniu. Wszyscy Tonksowie - on, Gabriel, Just, zapewne nawet Kerrie - odstawiali czasem samych siebie na bok i płacili za to najwyższą cenę. Po takich przejściach wyciągało się w końcu wnioski, szczególnie, że dbanie o zdrowie innych (w tym przypadku Herberta, choć spotkanie z dementorem osłabiło psychicznie i samego Michaela) przychodziło Michaelowi trochę łatwiej niż troska o samego siebie. Herbert dopiero stosunkowo niedawno wrócił w środek wojennej zawieruchy, ale Tonks już na kursie dla aurorów nasłuchał się o tym, że najlepiej ratować innych będąc we względnie dobrej formie. Rozkojarzony lub osłabiony ratownik może niechcący zaszkodzić, a martwy nikomu już nie pomoże. Miał w pamięci tą lekcję teraz, gdy decydował się na powrót do domu. Zwłaszcza, że z jeleniem nigdzie dalej już nie pójdą, a Herbert miał przecież rację. Mięso naprawdę było teraz na wagę złota.
-Zabijaliby się nawet za mniejszą ilość. - przytaknął głuchym tonem. Chciał wierzyć, że nie byłby taki sam, ale przecież w wilkołaczej postaci zabijałby z nienasyconego głodu, dosłownie. A od miesiąca ciągle nie dojadał, przyzwyczaił się (o ile to możliwe) do ciągłego łaknienia. Wzdrygnął się lekko. -Nie sądziłem, że przyjdzie nam żyć w takich czasach. - westchnął z nutą żalu. Myślał, że po wielkiej mugolskiej wojnie (przed którą chroniła go trochę przynależność do czarodziejskiego świata) będzie mu dane żyć w lepszych czasach - a stawały się jeszcze gorsze.
-Nauczysz mnie? - fakt, że Herbert nauczył się w podróży oprawiania zwierząt, poprawił mu trochę humor. Z uwagą obserwował ruchy Grey’a, starając się wszystko zapamiętać.
-Przetransportujmy go zatem do was, tam oprawimy i podzielimy mięso. Może Hal nam pomoże? - pomimo ciężkiego dnia, perspektywa spędzenia spokojnego czasu z przyjacielem (i Halbertem - czy już byli przyjaciółmi?) szczerze go ucieszyła.
A do Sherwood jeszcze wrócą.

/zt, zdobyliśmy jelenia sika :pwease:


You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Michael Tonks
Zawód : Rebeliant
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Can I not save
One from the pitiless wave?
OPCM : 46
UROKI : 36
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5/30
SPRAWNOŚĆ : 11/36
Genetyka : Wilkołak
Sherwood [II] - Page 8 7f6edca3a6f0f363d163c63d8a811d78
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks

Strona 8 z 8 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Sherwood [II]
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach