Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Hol
AutorWiadomość
Hol [odnośnik]04.09.16 16:48

Hol

Przestrzenne pomieszczenie swym wyglądem zachęcające do wejścia w głąb dworku. Utrzymane jest w ciepłych barwach, w większości składa się z drewna. Jego główną część stanowią schody. Światło dzienne wpada tam dzięki oszklonym drzwiom oraz oknom. To właśnie tu witani są goście Yaxley Manor.


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]02.10.16 22:01
|21 styczeń
Dzisiejszy dzień był naprawdę udany, jej stan zdrowia choć nadal niestabilny ulegał poprawie. Nie narzekała na możliwość spędzenia trochę dłuższego czasu w domu. Co prawda zamiast leżeć i odpoczywać wolała, spędzać czas nad papierkową pracą, którą przeniosła sobie do domu, bądź spędzała ten czas z synkiem, który jak na złość miał ochotę jedynie na zabawy w chowanego... i tak cieszyła się, że nie wpadł na pomysł zabawy w berka. Rozpieszczała go to fakt, a chłopiec był na tyle sprytny by to od czasu do czasu wykorzystać. Widział jednak również, że jest ona w nie najlepszej formie i potrafił to uszanować. Może jej wychowanie go nie idzie na marne? Zresztą ma wrażenie, że Tobias ma pewien rodzaju wstręt i podchodzi teraz dość ostrożnie do chorób. Nie dziwi się. Może i nie pamięta nic, albo posiada jedynie przebłyski wspomnień z choroby ojca, którą i tak z mężem starali się jak najlepiej przed nim ukryć, ale uraz jak widać w nim pozostał. Dziś miał tu pojawić się jej współpracownik, a może i nawet przyjaciel? Nigdy o tym nie rozmawiali, bo nie było to konieczne. Słowa dla nich się nie liczyły. Miał przynieść jej dokumenty, które mogła przez swój czas błogiego lenistwa wypełniać w domu. Nie mógł jednak wysłać jej ich sową gdyż był to cały karton... na brak pracy nigdy nie narzekali. Jej syn właśnie bawił się w ogródku, a ona korzystając z chwili wytchnienia chciała udać się do salonu, aby na chwilę przysiąść. Zatrzymała się jednak w połowie drogi, w holu słysząc pukanie do drzwi. Cóż nie wyglądała zbyt wyjściowo, ale to chyba jednak był jej dom, a przynajmniej dom jej syna. Podeszła do drzwi chwytając za klamkę i otwierając je szeroko. Spodziewała się gościa, lecz troszkę innego. Akurat opowieści o pannie Sykes słyszała dość często. Jej ojciec uwielbiał o niej opowiadać. Jak widać każdy rodzic ma to w zwyczaju aby przechwalać się swoimi pociechami. Poza tym często widywała ją na korytarzach w Mungu.
-Panna Sykes? Wybacz, nie spodziewałam się ciebie. Wejdź proszę.- przerwała na chwilę osuwając się aby kobieta mogła wejść do pomieszczenia. Następnie zamknęła drzwi i odwróciła się w jej stronę.- Zgaduje, że wysłał cię twój ojciec.- stwierdziła bardziej niż zapytała uśmiechając się lekko w jej kierunku.


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]07.10.16 1:06
Wycieczka na bagna okazała się niezwykłą, choć z początku niezbyt przyjemną niespodzianką. Cece nastawiła się spędzenie dnia w towarzystwie ojca, więc nie mogło być inaczej. Wyczekiwała tych paru godzin po pracy z okropną niecierpliwością. Tak dawno go nie widziała… nawet kilka dni to był dla niej już szmat czasu. Harald i Celeste byli niezwykle zżyci ze sobą i już samo wkroczenie w dorosłość było dla córeczki tatusia sporym wyczynem. Teraz, gdy już oboje żyli własnym życiem, nierzadko okazywało się, że gdy on miał wolne, jej dość często wpadał dodatkowy dyżur. Walczyła o możliwość zarezerwowania sobie wolnego dnia dla Sykesa, a kiedy już jej się udało, to nawalić musiała druga strona! Zanoszenie papierów, pff! Jakby nie można tego było załatwić przez kominek! Cece była jednocześnie poirytowana takim przebiegiem spraw, jak i jednocześnie dobrze wiedziała, że nic nie może na to poradzić. Oczywiście, że się zgodziła pomóc ojcu. Ba, podczas drogi nawet zdążyła stwierdzić, że może wyniknie z tego jakaś korzyść? W końcu, będzie miała okazję do poznania współpracownicy ojca. Może okaże się wspaniałą kobietą i uda im się odbyć przyjemną rozmowę? Kto wie, wszystko było w ich rękach! Dziewczyna nie potrafiła długo się trapić czymś podobnym. Z natury optymistka, wierzyła głęboko w to, że uda jej się jeszcze wieczorem wyciągnąć ojca na lodowisko. Po nieudanym śmiganiu, przerwanym bohaterską interwencją Raidena, Cece chyba bardzo chciała pokonać swoje własne ograniczenia. Kto wie co z tego wyniknie! A tymczasem, zachodząc już pod posiadłość Yaxley’ów, zapukała do drzwi, drugą dłonią podtrzymując ogromne pudło wypełnione po brzegi dokumentami. Nie miała pojęcia na co tej kobiecie aż tyle papierów naraz i jej wzrok, gdy spoglądała na to co niosła, wyraźnie zdradzał, że jest diabelnie ciekawa jakie tajemnice mogą skrywać. Nie miała jednak wystarczająco dużo śmiałości (lub bezczelności), aby to sprawdzić i chyba tylko dlatego jej tato zdecydował się powierzyć tę ważną misję właśnie jej, zamiast fatygować się do Rowan osobiście. Widząc, że drzwi się uchylają, Cece przywołała na twarz przyjazny uśmiech, korzystając z okazji, aby wślizgnąć się do ciepłego wnętrza natychmiast, gdy okazało się to możliwe.
- Lady Yaxley - dygnęła lekko przed rudowłosą kobietą, obejmując pudełko ciaśniej ramionami. - Tak jest - potwierdziła, wyjaśniając tym samym cel swojej wizyty. - Tato miał dużo pracy, a lady chyba bardzo zależało na tych dokumentach, więc jestem. - rozejrzawszy się przelotnie po wnętrzu, wróciła wzrokiem do kobiety stojącej naprzeciwko - Nie powiedział mi co zawierają. - poskarżyła się jeszcze, jakby liczyła, że cokolwiek uda jej się tym wskórać.


DANCE, ballerina, DANCE AND DO YOUR PIROUETTE
IN RHYTHM WITH YOUR ACHIN' HEART
DANCE, ballerina, DANCE YOU MUSTN'T ONCE FORGET
A DANCER HAS TO DANCE THE PART
Cece Sykes
Zawód : uzdrowicielka, oddz. urazów magizoologicznych
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3619-celeste-sykes https://www.morsmordre.net/t3727-a-to-franca https://www.morsmordre.net/t3728-tylko-nie-celeste https://www.morsmordre.net/f239-pokatna-6-6 https://www.morsmordre.net/t3741-skrytka-bankowa-nr-913#68534 https://www.morsmordre.net/t3732-cece-sykes
Re: Hol [odnośnik]08.10.16 16:46
Widząc stertę dokumentów w dużym... naprawdę dużym pudle zamarła. Spodziewała się, że będzie tego sporo, ale nie, że aż tak. Po jakimś czasie pracy w kostnicy traci się rachubę i nie zdaje sobie człowiek nawet sprawy, że ma już setki spraw za sobą.-Rozumiem, że jesteś tego ciekawa.-bardziej stwierdziła niż zapytała uśmiechając się do niej lekko.-To akta prawie wszystkich spraw jakimi zajmowaliśmy się w ubiegłym roku z twoim ojcem. Część tych dokumentów trzeba uzupełnić, a następnie całość przygotować do archiwizacji.-Powiedziała w tym samym czasie odbierając od kobiety pudełko i stawiając go na komodzie obok. Później się nim zajmie, a na pewno ma czym. Jeśli zdoła się z tą dokumentacją uporać do końca swojego urlopu to będzie cud.
-Skoro nie mogę chodzić przez najbliższy czas do pracy z chęcią chociaż tak pomogę twojemu ojcu.- będzie musiała się mu odwdzięczyć. Jej przerwa od pracy już jest dość spora, a jeszcze nawet nie dobiegła końca. Mężczyzna musi mieć teraz urwanie głowy, tym bardziej, że nieubłaganie liczba dziwnym śmierci, bądź morderstw z miesiąca na miesiąc rośnie. Czarodziejska Anglia nie jest już tak bezpieczna jak niegdyś. Zdawała sobie również sprawę, że mężczyzna ten jest zmuszony przekładać teraz swoje obowiązki zawodowe ponad prywatne życie. Było jej przykro z tego powodu i na pewno przy najbliższej okazji zrekompensuje mu to.
-Może wejdziesz? Napijemy się herbaty. Przyda mi się towarzystwo kogoś starszego niż szcześciolatek. O ile oczywiście masz tylko trochę wolnego czasu.- Niestety dziadkowie chłopca wyjechali na jakiś czas do Irlandii przez co dom zionął pustkami, a nawet wszędobylska obecność małego urwisa nie była w stanie ogarnąć całego dworku. Rzadko ich również ktoś odwiedzał. Ludzie mają mało czasu i inne dużo ważniejsze sprawunki na głowie, więc i sama się nie dziwiła.


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]10.10.16 16:53
Reakcja Rowan zdradziła, że i ona nie spodziewała się na co się decyduje, gdy prosiła o dokumenty. Cece nawet lekko się uśmiechnęła, prawie tym rozbawiona, ale mimo wszystko spróbowała zawalczyć o powagę. Pokiwała głową w zrozumieniu, dokładając do tego ciche „ahaa”, gdy kobieta wyjaśniła jej co tak naprawdę targała taki kawał drogi. Oddała jej pudło, splatając dłonie ze sobą za swoimi plecami.
- Zaoferowałabym pomoc, ale te dokumenty na sto procent obowiązuje klauzula poufności? - mimo, że oznajmiała to jej słowa i tak zabrzmiały trochę jak pytanie. Nawet nie kłamała. Była świadoma, że pomoc lady Yaxley ma służyć jej ojcu, a komu jak komu, ale jemu zawsze była skłonna przychylić nieba. Skoro nie mogła inaczej, mogła chociaż posegregować teczki. Wyraz twarzy młodej Sykes nagle się zmienił. Wydawała się zaintrygowana, a jednocześnie nieco wycofana. Czy godziło jej się pytać o powód niedyspozycji swej rozmówczyni? Kto nie ryzykuje ten nie zyskuje, prawda?
- Ach… co lady dolega? To coś poważnego? - nienachalnie zapytała. W jej oczach zalśnił błysk ciekawości, adekwatny dla młodego medyka, chcącego chłonąć nową wiedzę, nawet i spoza swojej specjalizacji. Propozycja Rowan trochę zbiła ją z tropu. Nie spodziewała się, że zabawi tutaj dłużej, ale w zasadzie to co jej szkodziło? Rudowłosa kobieta wydawała się faktycznie nieco osamotniona… a może sama Cece to sobie dopowiedziała po jej słowach, kto wie.
- Z chęcią. Na dworze panuje straszny ziąb. - potarła zaczerwienione lekko dłonie, zapuszczając się głębiej w hol i zamykając za sobą drzwi. Zsunęła z pleców płaszcz, odsłaniając prostą, czarną spódnicę za kolano i szarą bluzkę z guzikami. Następnie dygnęła lekko przed Rowan.
- Proszę, niech lady mówi mi Cece. - uprzedziła sprytnie zwracanie się do niej pełnym imieniem. Przezorny zawsze ubezpieczony.


DANCE, ballerina, DANCE AND DO YOUR PIROUETTE
IN RHYTHM WITH YOUR ACHIN' HEART
DANCE, ballerina, DANCE YOU MUSTN'T ONCE FORGET
A DANCER HAS TO DANCE THE PART
Cece Sykes
Zawód : uzdrowicielka, oddz. urazów magizoologicznych
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3619-celeste-sykes https://www.morsmordre.net/t3727-a-to-franca https://www.morsmordre.net/t3728-tylko-nie-celeste https://www.morsmordre.net/f239-pokatna-6-6 https://www.morsmordre.net/t3741-skrytka-bankowa-nr-913#68534 https://www.morsmordre.net/t3732-cece-sykes
Re: Hol [odnośnik]11.10.16 20:24
Uśmiechnęła się lekko na jakże elokwentną odpowiedz młodej kobiety stojącej przed nią-Zgadza się-Obstawiała, że jej ojciec za wiele nie opowiadał swojej córce o pracy, która jak każde dziecko była jej ciekawa. Nie było się czym chwalić. Oczywiście nie był to haniebny zawód wręcz przeciwnie, ale nie było po prostu o czym rozmawiać. To co ludzie uważają za smutne, bądź nawet obrzydliwe dla Rowan i Pana Sykes było codziennością.
Jej pytanie lekko ją zaskoczyło, widziała lekkie zmieszanie na twarzy jej rozmówczyni, ale również ciekawość w oczach. No tak... uzdrowiciele. Każdy jeden był taki sam jeśli o to chodziło. Głodni wiedzy, nowych informacji, ciekawych przypadków. Ona sama taka była jako stażystka. I choć jest to trochę dziwne, a zarazem nawet smutne to takich ludzi jak oni ekscytują choroby innych. Tym dziwniejsze i gorsze tym lepsze.
-Każda choroba co jakiś czas musi się przebudzić. Choruję na Śmiertelną Bladość, a z nią wolę nie ryzykować i trochę wypocząć. - Wiedziała jakie może przynieść skutki zaniedbanie objawów choroby. A nawet gdy leczymy się, chodzimy regularnie do uzdrowiciela, uważamy na stres to i tak fatum naszych chorób może na nas spaść. Tak było z jej mężem, a ona nie pozwoli aby i ją spotkało to samo.
Zdziwiła się lekko, ale zaraz ciepło uśmiechnęła się w kierunku dziewczyny. -Cece tak? Czyżbyś nie lubiła swojego imienia? - Dobrze, że jej mąż jej nie posłuchał i postanowił nazwać syna Tobias, a nie Morten. Chłopiec teraz zapewne też nie lubiłby swojego imienia i skończyłby tak jak Cece, bądź jego ojciec, który imię Longinus uważał wręcz za przekleństwo.
-Może przejdziemy do salonu? Usiądziemy wygodnie.-Zaproponowała, po czym z kobietą u boku udała się w kierunku wcześniej wspomnianego pomieszczenia. - Oh i mów mi proszę Rowan.- Byłoby to dość niezręczne gdyby tylko jedna strona zwracała się do siebie nieformalnie, tym bardziej, że między kobietami nie ma aż tak wielkiej różnicy wieku.


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]12.10.16 18:38
Kiwnęła krótko głową, nie wdając się w niepotrzebne szczegóły. Klauzula była klauzulą, nie można było jej przeskoczyć nawet, gdyby się chciało, a akurat ta kobieta miała niezwykle niedużo powodów, aby naginać prawo właśnie dla Cece, nieważne jak ciekawa by nie była. Po prostu odpuściła godząc się z tym tak łatwo, jak pogodziła się z chorobą swej rozmówczyni. Skrzywiła się jedynie delikatnie, zupełnie nie zaskoczona. Yaxley, któremu dolegała choroba genetyczna nie był przecież niczym niezwykłym, a Rowan nie była przecież o wiele starsza od niej. Jej samej też mogło się coś jeszcze objawić w najmniej oczekiwanym momencie, chociaż sama Phillys sądziła, że już raczej do tego nie dojdzie. W końcu, gdyby miało to czemu teraz, a nie na morderczych treningach tańca jeszcze za czasów szkolnych? Tego, że choroba nie wybiera najwyraźniej obie nie brały pod uwagę. Za to uśmiechnęła się na wzmiankę o imieniu.
- Jest takie poważne - westchnęła, a w jej głowie prawie nie było słychać pretensji. Prawie. - jestem jeszcze za młoda na kogoś innego niż Cece. Kiedy wyjdę za mąż i urodzę dzieci, wtedy może dojrzeje do Celeste. - ale tylko może. W końcu zdrobnienie od jej imienia wcale nie wyglądałoby tak źle z jej nazwiskiem, nawet w papierach. Tak uważała i tego się trzymała, zwłaszcza póki nie była jeszcze na drodze ku ustatkowaniu się. Ekhem, a przynajmniej nie była póki co. Zegar tykał, tego nie dało się mu odmówić.
- Rowan - powtórzyła, jakby smakując to imię na języku. - dobrze - zgodziła się szybko, nie widząc niczego złego w przejściu na „ty”. Odwiesiła swój płaszczyk i przeszła za rudowłosą do salonu, rozglądając się po drodze. Posiadłość robiła wrażenie, ale Cece zdążyła już nawet przywyknąć do stylu, jaki umiłowali sobie arystokraci. Nawet nie zdawała sobie z tego sprawy, ale rozglądała się za synem szlachcianki. Lubiła dzieci. Ich radość była zaraźliwa, a że Sykes nie należała do ludzi ponurych, z łatwością chwytała z nimi kontakt. Mogła spędzać z nimi długie godziny, nigdy się nie nudząc.

|ztx2 -> salon


DANCE, ballerina, DANCE AND DO YOUR PIROUETTE
IN RHYTHM WITH YOUR ACHIN' HEART
DANCE, ballerina, DANCE YOU MUSTN'T ONCE FORGET
A DANCER HAS TO DANCE THE PART
Cece Sykes
Zawód : uzdrowicielka, oddz. urazów magizoologicznych
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
To możliwość spełnienia marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3619-celeste-sykes https://www.morsmordre.net/t3727-a-to-franca https://www.morsmordre.net/t3728-tylko-nie-celeste https://www.morsmordre.net/f239-pokatna-6-6 https://www.morsmordre.net/t3741-skrytka-bankowa-nr-913#68534 https://www.morsmordre.net/t3732-cece-sykes
Re: Hol [odnośnik]20.11.16 16:50
|9 marzec
Szczerze mówiąc z jakiegoś dziwnego, nieokreślonego do końca powodu cieszyła się na to małe rodzinne spotkanie. Żałowała jednak trochę, że Leia będzie niestety na nim nieobecna. Miała zamiar zaproponować jej możliwość zaglądania do prosektorium aby mogła trochę podszkolić się w anatomii. W trakcie stażu odbywały się tam nie raz zajęcia dla osób szkolących się na uzdrowicieli, w których uczestniczyła również Leia, ale według rudowłosej było tych lekcji zdecydowanie za mało. Najwyraźniej będzie musiała jej o tym powiedzieć przy następnej nadarzającej się okazji.
Jej teściowa miała dziś dość pracowity dzień. Przez to, że jest perfekcjonistką uznała, że wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Dlatego też zakończyło to się w ten sposób, że już od godziny układa kwiaty w wazonach. Teść z kolei cały dzień spędził w gabinecie pracując. Za to Craig na okrągło nie odstępował jej na krok żaląc się jej i pytając z nadzieją: Czy nie mógłby sobie już pójść?
Wiedziała, że jej brat był dość zdystansowany względem Yaxleyów. Martwił się o nią, to zrozumiałe, ale nie było to również powodem do popadania w skrajność. Bała się jak to spotkanie ostatecznie mogło się potoczyć...
Uspokajała ją jednak myśl, że odwiedzi ich właśnie Morgoth. Jest osobą, którą raczej trudno wyprowadzić z równowagi, a przynajmniej tworzy takie pozory. Dlatego też miała nadzieję, że to spotkanie nie skończy się jednym, wielkim fiaskiem, a wszyscy rozejdą się w miarę pokojowych stosunkach.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]20.11.16 23:15
Chociaż przyjął zaproszenie od Rowan, przyjeżdżał do domu swojego wujostwa, co było oczywiste. Dostał wspomnianą informację jeszcze w lutym, chociaż wydawało się to naprawdę odległym wspomnieniem. Może nawet z innego życia. I mimo że od tego czasu nie minęło zbyt wiele dni, wydarzyło się w międzyczasie naprawdę sporo, a nastrój jak i priorytety młodego Yaxley'a również nieco zostały zmodyfikowane. Wykonywane misje od Riddle'a pochłonęły go w większości, chociaż czuł, że powinno być ich więcej, by mógł w końcu przestać myśleć o końcówce ostatniego miesiąca. Był wściekły i to nie tylko na siebie. Uważał całą tę farsę za zbędną i obwiniał siebie, że pozostał ślepy na wszystkie znaki, który nieustannie prowadziły go do takiego samego końca. Wiecznie identycznego. Wcześniej też tak było, gdy sfrustrowany pozbył się stojącego mu na drodze człowieka. Nie pierwszy i nie ostatni raz miał wybierać to rozwiązanie. Nie było ono złe. Żałował jedynie, że zabrał ją wtedy ze sobą. Ale najwidoczniej tak miało być, chociaż nie chciał się z tym pogodzić. Jeszcze. Miał czas. Dużo czasu. W końcu oboje mieli zniknąć ze swojego życia już na dobre.
Potrząsnął głową, by skupić się na tu i teraz. Rozgrzebywaniem przeszłości mógł się zajmować przy starych księgach, w których mędrcy spisywali historię jego rodu, a także historię magii. To miało go interesować na początku marca jak i później. To i nic innego. Przed wyjściem z pałacu odwiedził jeszcze sypialnię Lei i wziął od niej listy adresowane do wujostwa jak i do Rowan. W końcu to ona zainicjowała spotkanie. Gdy tylko pogładził jej włosy, zapadła w kolejny sen odpływając razem z odpowiednimi lekami. Nie miał ochoty się tam wybierać, jednak przyobiecał, a gdy coś mówił, to tak robił. Tym właśnie się różnił od innych ludzi.
Stanął przed drzwiami wejściowymi do posiadłości, które zaraz został otwarte przez lokaja, który należycie go przywitał i zabrał wierzchnie okrycie. Morgoth poprawił spinki przy mankietach, rozglądając się po wnętrzu domu. Dawno nie odwiedzał swojego stryja i tych, którymi się brat ojca opiekował.



They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.

Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Re: Hol [odnośnik]21.11.16 8:49
On wcale nie popadał w skrajność. Chociaż fakt, faktem - niespecjalnie przepadał za Yaxleyami. Może wyglądał na hipokrytę przy swoim toku myślenia, uważał jednak, że traktowali Rowan nie do końca tak, jak powinna na to zasługiwać. I chociażby z tego powodu, gdyby miał możliwość wskrzeszenia Longinusa, pewnie zrobiłby to a potem ukatrupił gada znowu.
Podobnie jak Morgoth, nie do końca miał ochotę na tego typu spotkanie rodzinne. Podobne zjazdy tolerował głównie, gdy dotyczyły one samych Burków - ale cóż, mógł tym razem przymknąć na to oko. W końcu chodziło o jego siostrę, a ona, jak to często z dumą powtarzała, pochodziła właśnie z tego rodu. Nie zmieniało to jednak faktu, że czuł się w tym domu raczej obco i miał wrażenie, że teściowa Rowan patrz na niego raczej niechętnie znad wazonu kwiatów, który właśnie układała.
Do samego Morgotha nastawiony był jednak raczej neutralnie. Obaj w końcu byli związani pewną sprawą a Craig wolał nie robić sobie na tej płaszczyźnie wrogów. Rowan mogła być więc spokojna w kwestii przebiegu tego spotkania. Osobiście Craig przewidywał, że będzie raczej sztywno, ale spokojnie. Nie będzie to zatem zjazd rodzinny, który z nostalgią będzie się wspominać w przyszłości, niemniej nikt nie powinien na nim ucierpieć.
Kiedy zatem w końcu pojawił się Morgoth, Craig zmusił się do delikatnego wygięcia warg w próbie uśmiechu. Chyba mu to nawet wyszło, chociaż oczywiście pewności nie mógł mieć. Odczekał aż Rowan oficjalnie powita gościa, jako że była gospodynią domu. Dopiero potem ruszył by samemu uścisnąć mu dłoń.
- Lord Morgoth Yaxley... Dobrze znów lorda zobaczyć. Naprawdę żałuję, że lady Leia nie mogła się dziś pojawić. Czy czuje się choć trochę lepiej?


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Hol [odnośnik]31.12.16 22:39
Brakowało jej ten dziwnej i wspierającej obecności jej męża. Wystarczyło jej tylko to, aby ten był obok niej, a już czuła się dużo pewniej. Wcześniej jedyną osobą, przy której odczuwała takie emocje był jej starszy brat, dopiero później taką osobą stał się dla niej Longinus. Wsparciem... i choć w tym momencie go nie potrzebowała, bo przecież małe spotkanie rodzinne nie było powodem do niepokoi, to jednak czułaby się dużo pewniej z mężem u boku. Dlatego też tak bardzo cieszyła się z faktu, że Craig zgodził się jej towarzyszyć. To wiele dla niej znaczyło i dużo jej pomogło.
Podobnie jak Craig dużo lepiej czuła się na spotkaniach Burków, aniżeli Yaxleyów. To ci pierwsi byli jej prawdziwą rodziną, a w tej drugiej, po śmierci męża czuła się niczym pasożyt. Dlatego też robiła to co teraz, chciała zmienić ten stan rzeczy. Stać się prawdziwą częścią tej rodziny. A przynajmniej na tak długo jak się tylko by dało...
Razem z bratem oczekiwali w holu na przyjście ich gościa. Musiała przyznać sama przed sobą, że postać Morgotha szczerze ją zainteresowała. Swoją tajemniczą postawą przypominał on jej niemal Ramseya. A no cóż... ona lubi zagadki. Uśmiechnęła się więc ciepło na jego widok witając się z nim. - Dobrze cię widzieć ponownie Morgoth. Cieszę się , że przyszedłeś. - Żałowała trochę, że bez siostry. Liczyła na rozmowę z nią, ale niestety choroba nie wybiera. Ona powinna wiedzieć o tym najlepiej. Zaraz po niej z nowo przybyłym gościem przywitał się jej brat, syn oraz uśmiechająca się od ucha do ucha teściowa, która nareszcie perfekcyjnie jak na jej gust ułożyła kwiaty w wazonie.


Anguis in herba

But I'm holding on for dear life
Won't look down, won't open my eyes
'Cause I'm just holding on for tonight


Ostatnio zmieniony przez Rowan Yaxley dnia 21.02.17 19:17, w całości zmieniany 1 raz
Rowan Yaxley
Zawód : Tłumacz i nauczyciel języków obcych, były koroner
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowa
When the fires,
when the fires are consuming you
And your sacred stars
won't be guiding you
I got blood, I got blood,
blood on my name
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Hol 950bdbd896f0137f2643ae07dec0daf4
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t3571-rowan-yaxley https://www.morsmordre.net/t3601-magnus https://www.morsmordre.net/t3618-rowcia https://www.morsmordre.net/f103-fenland-yaxley-manor https://www.morsmordre.net/t3917-skrytka-bankowa-nr-899 https://www.morsmordre.net/t3640-rowan-yaxley
Re: Hol [odnośnik]03.01.17 11:21
Morgoth nie zgodziłby się z Craigiem. Rowan była traktowana w należyty sposób. Mogła mieszkać i wychowywać syna pod dachem swoich teściów, a przy tym niczego jej nie brakowało. Mogła rozwijać się w zawodzie jak i brać czynny udział w kierowaniu przyszłym życiem Tobiasa. A to że sami Yaxley'owie podchodzili do nie z dystansem było normalne i nieuniknione. Była wdową po ich zmarłym synu, kuzynie, bracie, a do tego dołożyć charakterystyczny dla tej rodziny sposób bycia, tłumaczył całą resztę. Gdyby jej nie chcieli, nie trzymaliby jej pod swoim dachem. Nie oznaczało to jednak, że jej ufali. Nie dziwił się też niechętnym spojrzeniom swojej ciotki w stronę brata Rowan. Jego obecność w domu Yaxley'ów, nie Rowan, była zastanawiająca. I na pewno nie miała potrwać długo.
W końcu jednak rodzeństwo wyszło mu naprzeciw, a Morgoth został pochłonięty przez uprzejme słowa powitania. I mimo że na ustach obu ludzi pojawił się uśmiech, on nie zmieniał swojej mimiki. Nie dlatego że ich nie szanował. Był Yaxley'em, a to mówiło samo za siebie.
- Rowan - odpowiedział na powitanie rudowłosej, witając ją w należyty sposób. - Gdzie gospodarze? Gdzie moje stryjostwo? - spytał z zainteresowaniem. W końcu witali każdego gościa w swoim domu. Może więc wyjechali? A może któreś czuło się nie na tyle na siłach, by przyjść do holu? Zaraz jednak jego uwaga została odwrócona przez lorda Burke'a. - Witam, sir. Tak. Dziękuję. Moja siostra na pewno dojdzie do siebie - odpowiedział, ściskając dłoń Craiga. Jak się okazało jego wcześniejsze pytanie nie miało podstaw do niepokoju. Zobaczył nadchodzącą ciotkę, która promieniała. Uśmiechnął się niezauważalnie na jej widok, a zaraz potem wszyscy zostali zaproszeni do salonu, gdzie miało odbywać się całe spotkanie.

|zt x3



They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.

Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390
Hol
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach