Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Archiwum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Archiwum   06.09.16 12:23

First topic message reminder :

Archiwum

Archiwum mieści w sobie magazyn ksiąg nieużywanych oraz starych, wymagających specjalnych warunków przetrzymywania. Aby dostać się do tych woluminów, należy najpierw wypełnić rewers, będący pokwitowaniem wypożyczonej książki. Na rewersie składany jest podpis wypożyczającego, w celach zapewnienia większego bezpieczeństwa dla tych zbiorów. Tomy wypożyczane z archiwum przeglądać można jedynie w przeznaczonej do tego strefie. Nie można ich wynosić poza określony obszar. Władze instytucji zapewniają jednak względnie komfortową przestrzeń, która ułatwia zapoznanie się z interesującą gościa biblioteki lekturą.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Leanne Tonks
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5268-leanne-tonks#118087 https://www.morsmordre.net/t5336-cwirek#119683 https://www.morsmordre.net/t5334-szalony-naukowiec https://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 https://www.morsmordre.net/t5338-l-tonks#119729
historyk
24 lata
Mugolska
Panna
Speak and may the world come undone.
14
20
0
1
0
0
0
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Archiwum   26.12.17 14:38

Też nie rozumiałam dlaczego Cyrus w ogóle się mną przejmował i zamiast po prostu zrobić to, po co tu przyszedł, wyrósł ponownie przede mną. Zdziwiłam się zresztą na początku, chociaż od dłuższej chwili moja mina prawie wcale się nie zmieniała, jak i zachowanie - nagła wybuchowość ustąpiła miejsca opanowaniu i ponurej aurze, tak rzadko u mnie spotykanej. Zdecydowanie nie lubiłam być poważna, a każda osoba, która znała mnie dłużej zdawała sobie z tego sprawę i wiedziała, że takie zachowania są nieodłączną częścią mojej egzystencji. Wiedziała również, że gdy sytuacja tego wymaga potrafiłam się zachować, bo jeszcze jakieś resztki odruchów samozachowawczych posiadałam.
Uniosłam wzrok z trzymanej księgi na twarz mężczyzny, uśmiechając się dość pobłażliwie.
- Spokojnie, Cyrus. Nie masz się czym przejmować. Przecież nie powiedziałeś nic, co by mnie uraziło. - Odparłam, zwracając uwagę na jego zarumienione policzki. Wyglądał dość uroczo, chociaż nie wiedziałam z czego to wynika. W końcu nie zrobiłam nic, co mogłoby wywołać taką reakcję, a nie sądziłam, że moja bliskość tak na niego podziałała. Nie chciałam jednak być złośliwa, przynajmniej w teorii. W praktyce nim zdążyłam się ugryźć w język, słowa popłynęły z moich ust szybciej:
- Ładnie się rumienisz. - Sama zresztą po tej uwadze poczułam jak moje policzki zapiekły, przybierając lekko różową barwę, aż wreszcie wyminęłam Snape'a i usiadłam przy jednym ze stolików. Na szczęście głowa przestawała mnie boleć, czego nie mogłam powiedzieć o pulsującym rozcięciu na czole, które zdążyło zaschnąć w przeciągu ostatnich kilku minut.
Nie zamierzałam przeszkadzać Cyrusowi w pracy, ale jego obecność w pobliżu powodowała, że to on przeszkadzał mnie. Świadomość, że znajdował się niedaleko rozproszyła mnie dość mocno, przez co już od kilku sekund wgapiałam się bezsensownie w okładkę księgi. - Regały z książkami dotyczącymi alchemii są tam. Zaprowadzić cię? - Wskazałam ruchem dłoni, gdy odwróciłam się przez ramię w kierunku mężczyzny.


Powrót do góry Go down
Cyrus Snape
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t5269-cyrus-snape https://www.morsmordre.net/t5324-poczta-cyrusa#119174 https://www.morsmordre.net/t5323-cirrostratus#119172 https://www.morsmordre.net/f89-pokatna-10-3 https://www.morsmordre.net/t5325-cyrus-snape#119177
Alchemik
30
Mugolska
Kawaler
I wish
we could take it
back in time,
before we crossed the line,
no now, baby
we see a storm is closing in,
I reach out for your hand.
10
5
20
0
0
0
5
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Archiwum   08.01.18 12:55

Nie lubił niedokończonych spraw, tak jak tych niewyjaśnionych oraz rozstawania się w gniewie. Cokolwiek zamierzała mu powiedzieć Tonks, on to nawet nie próbowałby jej uwierzyć. Nie zachowywała się jak Lea, którą pamiętał. Nadal co prawda była irytująca, wraz ze swoimi nieskoordynowanymi ruchami oraz brakiem instynktu samozachowawczego, lecz brakowało u niej typowej wesołości, którą zwykle peszyła biednego Cyrusa. W ogóle nie potrafił zachować się w obecności kobiet - do tej pory nie miał świadomości jakim cudem został prawie mężem, a później jeszcze spotykał się z Iris. Dobra, ta druga sprawa była wymysłem jedynie jego chorych wyobrażeń, lecz mimo wszystko nabrał przy czarownicy śmiałości, co samo w sobie było dziwne. Jeszcze namówił ją na staż alchemiczny we Francji, gdzie zamierzał zabrać ją własnym samochodem. Szczyt szaleństwa, tak mocno niepodobnego do obecnego Snape’a. Gdyby to miało miejsce w Hogwarcie, być może nawet nie mogłoby wzbudzić niczyjego zdziwienia, tak zaś sprawiało wrażenie karykaturalnej sytuacji zakrawającej o absurd. Nieważne, nie zamierzał teraz o tym myśleć - a najlepiej to nigdy nie cofać się pamięcią do tamtych przykrych chwil.
Naprawdę jej nie uwierzył. Uniósł sceptycznie jedną z brwi, wpatrując się w Leanne z niedowierzaniem, wybitnie odbijającym się na twarzy alchemika. Ledwie powstrzymał się od wywrócenia oczami - jeszcze zanim się zarumienił.
- Nie? To dlaczego wyglądasz na urażoną? To błąd w systemie? - spytał, może znów odrobinę zbyt ironicznie, lecz nie mógł się powstrzymać. Po prostu prosiła się o podobny ton. Gdyby powiedziała wprost co leżało jej na sercu, Cyrus w życiu nie brnąłby dalej w podobne odzywki. Niestety kobiety lubiły, kiedy mężczyźni się domyślali, zaś mężczyźni za nic w świecie nie potrafili czytać w myślach. O ile nie byli legilimentami.
Zamierzał powiedzieć nawet coś więcej, jednakże wtedy nastąpił rumieniec oraz kąśliwa uwaga dotycząca czerwieńszych policzków czarodzieja. Zakłopotany uciekł wzrokiem w bok, zastygając niczym woskowa figura w tym samym miejscu. Lica zapiekły mu jeszcze mocniej - dzięki temu wszystkiemu nie dostrzegł podobnych objawów u blondynki.
- Nieprawda - bąknął, próbując brzmieć odważnie oraz wojowniczo, lecz efekt był chyba dość mizerny. Zacisnął palce w pięści, zamierzając się uspokoić. To nic takiego, to znów Lea, powinieneś przywyknąć. - Tak, za rączkę - burknął już niemal obrażony. Oboje zachowywali się jak dzieci w pierwszym roku nauki w Hogwarcie, lecz Snape udawał, że tego nie widział. Zamiast tego obrócił się oraz odszedł od stolika Tonks. Skoro go tu nie chciała, to on tym bardziej nie zamierzał się narzucać. Poszedł do działu traktującego o alchemii.




Love ain't simple
Promise me no promises

Powrót do góry Go down
Leanne Tonks
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5268-leanne-tonks#118087 https://www.morsmordre.net/t5336-cwirek#119683 https://www.morsmordre.net/t5334-szalony-naukowiec https://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 https://www.morsmordre.net/t5338-l-tonks#119729
historyk
24 lata
Mugolska
Panna
Speak and may the world come undone.
14
20
0
1
0
0
0
0
Czarownica

PisanieTemat: Re: Archiwum   08.01.18 20:14

Czułam się cholernie zirytowana tym spotkaniem i nie rozumiałam dlaczego. Obecność Cyrusa była mi w tym momencie w ogóle nie na rękę, co było dla mnie nowością. Dotychczas byłam osobą w miarę towarzyską, odnajdującą się wśród ludzi, nawet wśród tych, którzy za mną niespecjalnie przepadają, ale teraz miałam ochotę udusić siebie, potem jego, a potem znowu siebie. Ot, dla pewności. Spoglądałam na niego siląc się na spokój, jednak ten ton, grymas i całokształt zachowania mnie zaskakiwał z każdą kolejną sekundą. Nie znałam go od tej strony, a teraz - nie wiedzieć czemu - czułam się winna. Odnosiłam też wrażenie, że nie znosił mnie z całego serca, zaś wrodzona grzeczność jeszcze kazała mu tu stać. Dopóki faktycznie nie zniknął z pola widzenia.
Jeszcze chwilę próbowałam się skupić na starym woluminie, co nie wyszło mi w ogóle. Wzrokiem chyba podświadomie wiodłam w kierunku działu dotyczącego alchemii i zastanawiałam się, w którym momencie Cyrus ponownie pojawi się na widoku. Ale im dłużej czekałam i im dłużej się nie pokazywał, tym większe zdenerwowanie czułam. Wspaniałomyślnie postanowiłam pójść tam, by powiedzieć mu w końcu co leży mi na sercu, bo - niestety - nie byłam typową kobietą, która działała zgodnie z zasadą domyśl się. Wiedziałam, że bez nakierowania albo nawet wykrzyczenia wprost, nikt nie był w stanie zorientować się skąd takie, a nie inne zachowanie, z kolei ten małpi rozum sprzed kilku chwil zaskoczył również i mnie. Nigdy się tak nie zachowywałam, jedynie w towarzystwie tego okropnego uparciucha... z hukiem zamknęłam księgę i uchwyciłam ją pod pachę, po czym wstałam i skierowałam się szybkim krokiem w stronę alejki.
- Powiedziałeś, że się nie stęskniłeś. To nie było miłe. To było cholernie przykre, Cyrus. Czym ja ci zawiniłam? Nie rozumiem dlaczego mnie tak nie znosisz. - Uśmiechnęłam się ponuro, jednak moja wypowiedź była szczera a ukłucie zawodu natchnęło mnie do kolejnej, ostatecznej ucieczki. Nie dałam mu dojść do słowa, zamiast tego wspięłam się na palce i ucałowałam go niewinnie na do widzenia w policzek, by potem ruszyć szybko do wyjścia z biblioteki. Po drodze odłożyłam księgę i pożegnałam się z zaskoczonym całym zamieszaniem pracownikiem archiwum.

zt



Powrót do góry Go down
Cyrus Snape
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t5269-cyrus-snape https://www.morsmordre.net/t5324-poczta-cyrusa#119174 https://www.morsmordre.net/t5323-cirrostratus#119172 https://www.morsmordre.net/f89-pokatna-10-3 https://www.morsmordre.net/t5325-cyrus-snape#119177
Alchemik
30
Mugolska
Kawaler
I wish
we could take it
back in time,
before we crossed the line,
no now, baby
we see a storm is closing in,
I reach out for your hand.
10
5
20
0
0
0
5
6
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Archiwum   08.02.18 18:17

To spotkanie niosło znamiona dziwacznych. Takich, które na samo wspomnienie wywołują w człowieku nieznośne wypieki zawstydzenia. Cyrus przez cały czas sprawiał wrażenie skrępowanego, w dodatku nie posądzał Leanne o brak poczucia humoru - a jednak. Nie wiedział skąd u niej branie wszystkiego na poważnie, wszakże nie wiedział co się przydarzyło niedawno Tonksom. Nie było go na spotkaniu Zakonu Feniksa, Jayden nie uznał tych informacji za tak cenne, żeby pochwalić się nimi przed przyjacielem. Dlatego Snape żył w poczuciu nieświadomości, samemu zaś ignorując wszelkie objawy hipokryzji u siebie. Nie uważał, żeby zachowywał się niewłaściwie, przecież żartował, zaś Lea na pewno mówiła poważnie! Niby dorosły mężczyzna, lecz zdarzało mu się zachowywać jakby był rozwydrzonym dzieciakiem rodziców, którzy go rozpuścili do granic możliwości. Kiedyś, kiedy faktycznie był małym brzdącem, marzył o tym. O kochających rodzicach spełniających jego każdą zachciankę, o szczęśliwym rodzeństwie równie rozpieszczonym co ich brat. Później dorósł i zrozumiał, że nie tędy droga. Dziś zapragnął zagarnąć dla siebie wszystko, nie dając od siebie absolutnie nic - ta sytuacja musiała wprowadzić go w kłopoty.
Zachował się bezsensownie, lecz nienawidził kiedy ktoś przyłapywał go na paleniu buraka, na dodatek przeganiając ze swojego towarzystwa. Skoro Leanne zamierzała się nań boczyć już do końca życia, to trudno. Niech tak robi, jego to przecież wcale nie obchodziło. Nic, a nic. Właśnie dlatego urażony odszedł do działu alchemicznego. Szukał rozwiązań mugolskich na magiczne zagadnienia poruszane kilka dni temu z Jay'em i miał szczerą nadzieję je w tym miejscu odnaleźć. Największym problemem była koncentracja na czytanym tekście. Brał do rąk kolejne tomiszcza, wertował kartki zaczytując się w druku i nie potrafił zrozumieć żadnej treści. Wciąż myślami wracał do swojego zachowania oraz do pozostawionej blondynki. Zaczął odczuwać wyrzuty sumienia - nie rozumiejąc skąd się one wzięły, wszakże nie zrobił niczego złego? Czyżby? - trawiące go od środka, denerwujące równie mocno co nieporozumienie. Postanowił nie przeszkadzać Tonks, skoro nie chciała jego obecności, jednocześnie postanawiając napisać do niej list.
Pogrążony w zamyśleniu, zastygnięty nad kolejną książką, której już nie czytał, nie zauważył obecności blondynki. Odnalazła go, nie było to trudne, jednakże po co przyszła? Spojrzał na nią nieprzytomnie, oderwany od rzeczywistości. Jej słowa dotarły do niego z opóźnieniem, lecz zanim zdołał się odezwać - otworzył jedynie usta. Wtem poczuł na policzku ciepły, mokry ślad cmoknięcia i poczuł się jeszcze gorzej. Niemal zapłonął z zawstydzenia tą bezpośredniością, ponownie nie podołając żadnej reakcji. Po blondynce został jedynie jeszcze chwilę unoszący się, ulotny zapach i nic poza tym. Cyrus przełknął ślinę, odłożył trzymany tom na regał, z wciśniętymi dłońmi w kieszenie opuścił bibliotekę. Musiał koniecznie zapalić.

zt




Love ain't simple
Promise me no promises

Powrót do góry Go down
 

Archiwum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Archiwum w Shirotsume

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: Royal Borough of Kensington and Chelsea :: Biblioteka Londyńska-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18