Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pub Baggins, Bagford Street 12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Pub Baggins, Bagford Street 12   06.09.16 12:36

First topic message reminder :

Pub Baggins, Bagford Street 12

Całkowicie mugolski pub skierowany głównie w stronę studentów. Jego nazwa nawiązuje do dzieł J.R.R. Tolkiena, które wraz z wydaniem przed dwoma laty zdobyły wielu fanów. Wewnątrz można znaleźć trochę detali nawiązujących do książek.
Znajduje się bardzo blisko uniwersytetu oraz oferuje piwo i przekąski w rozsądnych cenach. W piątkowe wieczory trudno znaleźć tu wolne miejsce, choć Baggins do małych knajpek nie należą. Na parterze znajduje się poro niewielkich stolików, bar oraz kilka stołów do bilarda; większe grupki zwykle kierują się na piętro, gdzie znaleźć można większe stoły i kanapy.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   12.11.17 22:12

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 99

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Samuel Skamander
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
starszy auror
28
Czysta
Kawaler
Kto sieje wiatr, zbiera burzę
42
20
1
0
0
1
5
15
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   30.11.17 23:38

Absurd. Chaos, który wyrwał posady, na której stała ich czarodziejska rzeczywistość, wciąż pochłaniał kolejne ofiary. Czasem przekształcając w nie łowców. Gdyby nie anomalie, gdyby nie wybuch, rozrywający na czarnomagiczne fragmenty wszystko co znał, powiedziałby, że sytuacja, w której się znalazł, była oczywista. A waściowie, której był świadkiem i siłą wdarł się na jego plan, jak niechciany aktor. Pospołu z kuzynką, która - jak widział, radziła sobie dziś z panowaniem nad magią dużo lepiej niż on.
Fala adrenaliny poniosła go, popychając do działania, wobec którego nie mógł być obojętny. Ale reakcja agresorów była bardziej niż idiotyczna. Czymkolwiek zaległy ich umysły, brakowało w nich albo pomyślunku, albo zaślepiała ich nienawiść, sącząca się przez usta i niemal wypluwane słowa. Idiotyczne zapędy doprowadzić miały do podwójnej tragedii. Atak na mugoli był w tym przypadku zwyczajnie głupi. Magia szalała, budziła sie w tych, których tak bardzo chcieli unicestwić. I gdyby pomyśleć, zaprzeczali sobie samym. Tępili świat niemagiczny, spychając w otchłań brudu. Ale gdy moc - niekontrolowana - zawładnęła także mugolami - wszystko wydawało się wywrócić. Argumenty traciły na wartości, niesione samą nienawiścią, głupotą i podrzędną próbą zyskania władzy. Tylko słowa i analiza nie nadawały się na właściwe narzędzie porozumienia z napastnikami, którzy chcieli zrobić krzywdę napotkanym studentom. Z pozoru tylko niezdolnym do obrony. Skamander widział, że spojrzenie niektórych przesiąknięte było gniewem, złością i nieumiejętnie skrywaną chęcią odwetu. Nie mógł się dziwić, ale wiedział też, że musiał zrobić wszystko, by grupa mugoli ani nie padła ofiarą czarodziejskiej przemocy, ani nie zrobiła większych szkód wokół siebie.
- Wal sie gnido - zdążył wysyczeć przodownik, który wyglądał na przewodnika nienawistnego zgromadzenia. Żaden z pozostałych nie wahał się ruszyć z różdżką i nim celny urok Pomony uderzył w wysuniętą najbardziej dwójkę, Skamander oberwał równie skutecznym commotio. Uderzenie niemal zmiotło z nóg mężczyzn, przygniatając dwóch kolejnych za plecami. Ale czar nie na długo powstrzymał walkę.
Mugoli zniknęli za drzwiami, ale widział, ze nie wszyscy chcieli posłuchać prośby (rozkazu?) kobiety. gdy tylko Pomona odwróciła się, drzwi do lokalu uchyliły się, a ciemnowłosa czupryna wysunęła, rysując sylwetkę jednego z roślejszych studentów. Zanim Skamander zareagował, zanim gromadka rzuciła się znowu do ataku, zadziało sie na raz kilka rzeczy. Tym razem to w ich stronę  leciała ognista kula, którą nieświadomie wypuścił młodzieniec. W oczach błysnęło mu przerażenie, ale i niespotykana fascynacja. Cofnął się moment później, łapiąc się za brzuch i opierając o ścianę - Amicus - Samuel wycelował w podnoszącego się z ziemi mężczyznę. Kaptur zsunął się z głowy, odsłaniając nie tak młode, poznaczone brudami oblicze - Aquassus- zdołał wysyczeć, tuż przed inkantacją aurora. To już nie była zwyczajna "przepychanka. Trafili na czarnoksiężnika, a wykrzywione oblicze mówiło, że albo nie miał już nic do stracenia, albo sam został stracony.






Cause I walk through the valley of the shadow of death

And I fear no evil because
I'm blind.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   30.11.17 23:38

The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 73

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 https://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 https://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 https://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 https://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
3
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   01.12.17 11:44

Wszystko idzie nie tak, jak powinno. Nie pojmuję tych zaślepionych nienawiścią bojowników. Nie potrafię też obronić Sama przed pędzącym na niego zaklęciem, a powinnam, przecież jestem jego kuzynką. To nic, że to świetny auror i że sobie poradzi, jestem nadopiekuńcza. To samo zresztą zrobiłam Garremu podczas odsieczy, chociaż tego nie pamiętam. W każdym razie zawsze dążę do otoczenia opieką wszystkich, włącznie z tymi, którzy jej nie potrzebują. Szkoda, że i mi nie zawsze się udaje pomóc drugiej osobie. Tym razem chciałam dobrze, wręcz sądziłam, że mugole posłuchają mojego przykazu, żeby zostali w pubie. Niestety niemagiczni mają chyba jakąś tendencję do bycia zbyt ciekawskimi, gdyż kolejna czupryna zaczęła wychylać się z przymkniętych drzwi.
Początkowo tego nie dostrzegam, całkowicie skoncentrowana na walce i na tym, żeby nie zostawiać krewnego pozostawionego na łaskę i niełaskę napastników. Bezmyślnych, łamiących Kodeks Tajności, krzywdzących ludzi i samych siebie. Banda idiotów, tylko tak mogłabym ich nazwać. A jednak ci idioci walczą pomimo bycia na straconej pozycji. Pewnie nie spodziewali spotkać tutaj czarodziei i mieli nadzieję na szybką, łatwą akcję. Przeliczyli się i to całe szczęście.
Jestem zaskoczona tak potężnym zaklęciem spływającym z mojej różdżki. Obserwuję niemo ten spektakl, kiedy kilku mężczyzn kładzie się na ziemię pod wpływem uroku. Oczy rozszerzają się lekko, zdradzając ukrytą w spojrzeniu fascynację własną mocą. Równie dobrze to może być sprawa anomalii, gdyż promień wyglądał zdecydowanie inaczej niż standardowo. Tym razem akurat z pożytkiem dla mnie, ale nie możemy być pewni jak długo to jeszcze potrwa.
Niestety w tym momencie szczęście zdaje nam się dopisywać coraz mniej. Student wychylający się na zewnątrz wypuszcza niekontrolowanie kulę ognia, która pędzi wprost na nas. Z drugiej strony słyszę inkantację czarnomagicznego zaklęcia. To naprawdę poważna sprawa. Stoję obok Sama, jednak tyłem do zbiorowiska, przodem do pubu, bo zamierzałam ponownie upchać krnąbrnych mugoli do wnętrza lokalu. Fatalnym zbiegiem okoliczności pokaz ognistej magii w wykonaniu osoby jej pozbawionej krzyżuje moje plany, opiewające też w zamiar zastosowania zaklęcia niepozwalającego ludziom na wyjście z pomieszczenia.
- Przecież mówiłam, żebyście weszli do środka - krzyczę do chłopaka, trochę zła. Zupełnie jakbym rozmawiała z dzieciakami, nie dorosłymi ludźmi. Jednak na pogadanki jest już za późno. Muszę działać. Szczególnie, że mam teraz już tylko dwie opcje. Albo ochronić się zwykłą tarczą przed ogniem, albo spróbować tej mocniejszej i być może pomóc Samowi. Wybór jest oczywisty.
- Protego maxima - wypowiadam inkantację w momencie obracania się przodem do czarnoksiężników. Nie mam wielkich nadziei na powodzenie, żeby nie powiedzieć, że żadnych. To trudne, potężne zaklęcie, a atak nadchodzi z dwóch różnych stron. Zaraz uderzy we mnie płomień, zaczną palić mi się szaty. Czeka mnie ból. Ale warto, przecież wiem, że tak.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   01.12.17 11:44

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 81

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Samuel Skamander
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
starszy auror
28
Czysta
Kawaler
Kto sieje wiatr, zbiera burzę
42
20
1
0
0
1
5
15
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   02.12.17 0:11

Nie było spokoju. Nigdzie. Zdawało się, że od wybuchu minęło tyle dni, a każdy zaskakiwał bardziej od poprzedniego. Wszystko się wywróciło do gry nogami, nawet walka, którą prowadzili. Grindewald zniknął, przepadł. I gdyby nie dobitny fakt jego istnienia, można byłaby udawać, że nigdy go nie było. Chociaż wyglądało na to, że Ministerstwo tak właśnie funkcjonowało. Obłudnie odcinając się od sieci podłości, okrucieństwa i tragedii, do której się przyczyniło. Wszyscy zasłaniali oczy, zatykali usta, jakby nic się nie stało. A stało się zbyt wiele, by zapomnieć. By wybaczyć.
I dziś chciałby powiedzieć, że pozbawieni magii ludzie mieli prawo do gniewu. Do buntu, do dociekań. Do życia. Do wszystkiego tego, czego fanatyczne zwyrodnialctwo próbowało ich pozbyć. Tylko dlatego, że los rzucił ich na drugą stronę...magii. Podział, który oddzielił ich od świata czarodziejów. Jeszcze tak niedawno - bezbronni. Teraz stanowili ukryty, pełnowymiarowy arsenał bojowy. A najgorsze było to, że pozbawiony wszelkiej kontroli. Tak jak teraz. Wystarczył moment, a wychylony mugol odsłonił poruszoną w nim magię. Płomienna kula pognała w ich stronę, a Skamander ledwie kątem oka zarejestrował sunący mu w plecy pocisk. Tuż obok trwała Pomona, odwrócona plecami i gdyby nie fakt, że miał przed sobą czarnomagiczną klątwę, próbowałby zasłonić kuzynkę. Stało się inaczej. Odwrotnie.
Seria zaklęć minęła się, ale zanim brudna smuga klątwy uderzyła w Samuela, zanim ogień zajął ciało Pomony, rozległa się inkantacja wypowiadana kobiecym głosem, a ich dwójkę otuliła świetlista tarcza. Promienie mocy rozbiły się o niewidzialną barierę, nie czyniąc większej krzywdy celom. Gdyby mógł, odwróciłby się do kuzynki w niemym podziękowaniu. Na to jednak nie miał czasu.
Czas nie zatrzymał sie w miejscu. Nawet, gdy postrzeganie aurora weszło w dziwny stan. Jak klatka zdjęcia, jak w zwolnieniu widział podnoszące się sylwetki przed sobą, na wykrzywioną gniewem twarze, na poruszane drżeniem różdżki. W końcu, na uderzenie w nogę, wyprowadzane kopnięciem wciąż leżącego napastnika. Samuel skrzywił się, zgiął i przeniósł ciężar na drugą nogę - Ch-chciałem pomóc - ochrypły głos mugola przypominał mieszankę lęku i jakiejś buty. Ale to strach brał górę. Blade oblicze studenta sugerowało, że miał ostatnimi czasy zbyt wiele do czynienia z wydarzeniami, których ich nauka nie potrafiła tłumaczyć. Chłopak cofnął się i uderzył plecami o drzwi, przymykając wejście - czy to pod naporem słów Pomony, czy własnego wysiłku. Jakoś nieprzytomnie złapał za ramię Sprout, próbując ja pociągnąć ku sobie.
A Samuel nie czekał, aż nadarzy się odpowiednia chwila. Zwinął dłoń w pięść i z zamachu wyprowadził cios w twarz nieznajomego. Jego wcześniejszy czar uderzył w agresora i mimo malującego się na twarzy gniewu, w stronę aurora nie pognało kolejne zaklęcie. Nie mógł go zaatakować, spętany okowami mocy. Dwóch pozostałych mężczyzn, tracąc przewodnika, stracili też z pierwotnego animuszu. Jeden krwawił z nosa, drugi, który wcześniej kopnął aurora, dopiero wyczołgał się na kolana.

Rzucam za uderzenie - wyważony cios w górną część głowy






Cause I walk through the valley of the shadow of death

And I fear no evil because
I'm blind.

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   02.12.17 0:11

The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 https://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 https://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 https://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 https://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
3
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   16.12.17 16:20

Chaos. I ułamki sekund. Wszystko dzieje się za szybko. Za szybko nawet na mrugnięcie, na obmyślenie dobrego strategicznie planu. Musimy po prostu działać, najlepiej skutecznie. Jak dotąd wszystko idzie dobrze. Tylko gniew panuje gdzieś we mnie w środku. Gniew z powodu ataku, także tego czarnoksięskiego. Nie pojmuję, jak można stać się takim czymś. Nawet nie człowiekiem. Człowiek posiada w sobie uczucia, empatię. Ci przed nimi nie są nawet zwierzętami. Zwierzęta nie zabijają bez powodu. Oni go nie mają. Nigdy nie dam się przekonać argumentom, jakoby mugole mieliby być zarazą lub destrukcyjnym zapalnikiem dla świata magicznego. Po prostu nie i już. To tak, jakby likwidować wszystkich kulawych, lubiących zielony kolor lub noszących okulary na nosie. Toż to największy absurd świata. Taki, na który nie możemy pozwolić. Sobie i innym.
Przyłapuję się na tym, że w trakcie wypowiadania inkantacji przymykam oczy. Będąc gotową na nagłe uczucie gorąca palące szaty, dostające się do skóry, do ciała. Do tego, że Sam trawiony plugawą klątwą będzie mieć problem z wyjścia spod jej jarzma. Boję się oraz złoszczę jednocześnie, w tym krótkim momencie nabierając jeszcze więcej motywacji. Musimy działać, musimy pokazać im, że to nie rozrywka na nudny wieczór z kolegami. Że niemagiczni nie są zostawieni sami sobie, że na świecie są jeszcze ludzie, którzy zamierzają walczyć o każde istnienie do utraty tchu. Muszą to wiedzieć.
Na szczęście formuje się przed nami tarcza, wchłaniająca wszystkie przejawy magii. Kiedy żadna fala bólu nie nadchodzi, otwieram szerzej oczy. Napastnicy dopiero się zbierają, zaś mój kuzyn postanawia wykorzystać ich moment zawahania oraz to, że jesteśmy cali i zdrowi. Jeszcze.
I ja także nie zamierzam próżnować. Zaciskając dłoń z różdżką, odwracam się, podążając do mężczyzny, który nie chciał nas zaatakować. Wystraszony, niepewny, starający się być bohaterem. Uśmiecham się do niego ciepło, nie przestając nawet w momencie, kiedy czuję jego rękę na swoim ramieniu. Swoją wolną układam dokładnie tak samo, w tym samym miejscu, tylko na jego ciele.
- Idź do środka. Musisz chronić resztę - mówię do niego pewna siebie. Dając mu do zrozumienia, że może być tym bohaterem jeśli tylko chce. Jednak nie tutaj. Nie podczas tej walki. - Staramy się wam pomóc. Nie możemy, kiedy atakujecie. Wiem, że nie chciałeś. Musisz uspokoić panikującą resztę. Dasz radę - dodaję szybko, niemal wpychając go do drzwi. Trochę się muszę z tym namęczyć, ale mam nadzieję, że Sam daje sobie radę.
- Incarcerare - rzucam na pub, kiedy mężczyzna wreszcie daje się przekonać i wchodzi do środka. Zupełnie nie wiem co się dzieje za mną, ale na wszelki wypadek odwracam się tyłem do budynku, a przodem do napastników. Bez względu na to, czy zaklęcie okazuje się być udane czy nie. Muszę działać, może akurat tamten rzeczywiście zatrzyma resztę chociażby na chwilkę, zaś zbiry z pewnością nie dadzą mi ani forów, ani spokoju. Muszę więc zatem być gotowa na ewentualną obronę lub atak.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   16.12.17 16:20

The member 'Pomona Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 55

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Samuel Skamander
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#26793
starszy auror
28
Czysta
Kawaler
Kto sieje wiatr, zbiera burzę
42
20
1
0
0
1
5
15
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   04.01.18 1:06

Mugole w końcu skryli się za drzwiami z niezastąpioną pomocą jego kuzynki. Ledwie kątem oka dostrzegł gest Pomony, a zaklęcie zatrzymało we wnętrzu przerażonych (i nie tylko) studentów. Podziwiał odwagę młodziana, ale w walce z czarnomagicznymi klątwami, nie miał większych szans. Nawet z nowo nabytą, chaotyczną mocą, która uwalniała się niezależnie od woli. Niebezpieczeństwo kryło się z obu stron. Ale Samuel walczył z tym ciemniejszym, bardziej świadomym, nienawistnym, zdolnym do okrucieństwa wyłącznie dla spaczonej wizji czystości świata.
Raz jeszcze, chociaż bez słów, miał dziękować swej towarzyszce. Chociaż nieobeznana z walką aurorską, bez zawahania podjęła z nim wspólną walkę. Z przeciwnikiem, który siłę argumentów mierzył w plugawej mocy. I w nienawiści.
Uderzenie świsnęło w powietrzu, a pięść Samuela zderzyła się ze skronią czarnoksiężnika. Cios była wystarczająco silny, trafiony w newralgiczny punkt był przewidywalny w skutkach. Mężczyzna zachwiał się starając się unieść dłoń w obronnym geście. Za późno. Tym razem dla niego. Niemal upadł na kolana, ale auror wygiął się, łapiąc nieznajomego z fraki. Otumanienie uderzeniem, chociaż bolesne, nie mogło trwać długo. Już po chwili starszy czarodziej szarpnął się, próbując wyrwać się z uścisku. Jeden z jego towarzyszy wykorzystał chwilę i gdy w końcu zerwał się na nogi, cofnął się i z bladym obliczem pognał w ciemność, w uliczkę niknącą pośród mugolskich kamienic. Drugi podpierając się dłonią wysunął różdżkę, szykując sie prawdopodobnie do ataku. Nim to nastąpiło, a inkantacja zatańczyła w powietrzu, stało się coś dziwnego. Czarodziej, który szamotał się w uchwycie Samuela, w końcu zwiotczał, ale zanim czarnowłosy zrozumiał co się stało, w palcach...trzymał już tylko powietrze. Smolista mgła rozlała się przez palce, a ciało, które przecież kilka razu uderzył, zwyczajnie rozpłynęło się. Ciemna mgła zatańczyła jeszcze przez moment nad ich głowami i wzbiła się wyżej, w ciemność. Tym samym znikając na dobre.
To samo, gniewne zaskoczenie, które przemknęło przez oblicze Skamandera, zagościło na twarzy pozostałego samotnie złoczyńcy. I ten wyrwał do przodu, gnając, jakby miało go gonić stado garborogów. Z nieoczekiwanego zawieszenia wyrwało go gwałtowne uderzenie za plecami. Drzwi drżały pod stłumionym naporem wewnątrz baru. Gniewna emocja zacisnęła się na gardle, ale odpuściła, gdy odwracał się do kobiety - Chyba...możemy ich wypuścić. Zamknięci są jak nieokiełznana bombarda - odetchnął i rozluźnił pięści, które wciąż zaciskał - Rozejrzę się tu jeszcze, może ktoś...czeka na nas - nieudany żart rozwiał się w chłodnym powietrzu, ale utkwił ciemne źrenice w kuzynce - Chyba zaproponuję częstsze patrole w te okolice - dodał już głośniej, podchodząc do kuzynki. Zdarte knykcie piekły, ale poza tym, żadnemu z nich nie stała się większa krzywda. Co przy podobnej częstotliwości niebezpieczeństw, było nader łaskawym darem losu.






Cause I walk through the valley of the shadow of death

And I fear no evil because
I'm blind.

Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 https://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 https://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 https://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 https://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
3
3
Czarownica

PisanieTemat: Re: Pub Baggins, Bagford Street 12   15.01.18 12:49

Świat jest podzielony jak chyba nigdy wcześniej. Podziały te zresztą zaznaczają się z każdym dniem coraz mocniej. Minął czas, kiedy możemy bezczynnie patrzeć na krzywdę innych. To wręcz nigdy nie powinno mieć miejsca. Dlatego stoję tutaj razem z Samem i chociaż nie wiedziałam co nas spotka, wzięcie na barki odpowiedzialności istnienie w Zakonie Feniksa oraz udział w patrolach wiąże się z ryzykiem. Jestem go świadoma. Podjęłam decyzję postanawiając, że przede wszystkim będę pomagać, resztę spychając na dalszy plan. Teraz nie ma nic ważniejszego od tego, żeby uchronić słabszych czy pogardzanych przed zwyrodnialcami. Nie chowają się oni już w mysich dziurach działając z ukrycia, wręcz przeciwnie. Czują się na tyle bezkarni, żeby wprost paradować po ulicach siejąc zamęt, zniszczenie oraz śmierć. Jestem przerażona tym widokiem, ale nie mogę stracić zimnej krwi. Muszę działać, chociaż nie jestem aurorem tak jak Sam. Wierzę natomiast, że z czasem nabiorę wprawy, przynajmniej jeśli chodzi o walkę. Przede mną jeszcze długa i wyboista droga, ale dam radę.
Nie dostrzegam momentu, w którym mężczyzna bije tamtego czarnoksiężnika. Stoję teraz tyłem, zmuszając wszystkich do pozostania w pubie. Nawet udaje mi się zaklęcie, dzięki czemu już żaden z ciekawskich gapiów nie jest w stanie opuścić budynku oraz rozbić zamieszania. Nie potrzebujemy tego. Wystarczająco dużo dzieje się za moimi plecami. Nie mogę mieć oczu dookoła głowy, chociaż bardzo bym chciała. Liczebność przeciwników pozwala domniemywać, że jesteśmy na straconej pozycji.
A jednak drzemie w nich strach. Zatrważająca większość naszych uroków doczekała się sukcesu, nieokraszonego żadną anomalią, co pozwala nam zbudować wokół siebie przekonanie profesjonalizmu. To znaczy, Sam nie musi tego robić, on po prostu jest profesjonalistą, ale mi przychodzi to z większym trudem. Tym bardziej cieszy mnie fakt zwycięstwa nad magią. Ujarzmienie tak kapryśnego narzędzia nie należy do najprostszych zadań. Mogę czuć dumę.
Z większym przerażeniem obserwuję kłęby czarnego dymu będące niegdyś ludźmi. Teraz zaś rozpadają się w sobie, umykając nam i rozpływając w powietrzu. Zadzieram głowę, z lekko rozchylonymi ze zdziwienia ustami obserwując to dziwne zjawisko. Widzę je po raz pierwszy w życiu. Nie ukrywajmy, że jestem nauczycielką, nie łapię na co dzień niebezpiecznych opryszków, urastających do rangi prawdziwe groźnych czarnoksiężników. Mieliśmy wiele szczęścia.
- Chyba tak - odpowiadam, nieprzytomnie spoglądając na tłum mugoli w pubie. - Tak, zdecydowanie musimy zwiększyć ich częstotliwość. Oni tu wrócą - dodaję z niepokojem, tym razem rozglądając się wokół. Jakbym wypatrywała kolejnego niebezpieczeństwa. Zaciskam palce mocniej na różdżce.
Auror przeczesuje teren, wzywamy kogoś do zajęcia się pamięcią niemagicznych, bo nie możemy ich tak tam zostawić.
- Zaklęcie zaraz powinno przestać działać - mówię ostatecznie. Wolę zaczekać niż ryzykować kolejnymi anomaliami. Kiedy wszystkie formalności zostają spełnione, w głowie pojawia się żal, że wszyscy uciekli. Nie dalibyśmy sobie im jednak rady. Następnym razem zapewne przyjdziemy tu większą grupą, tak na wszelki wypadek.

zt. x2




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
 

Pub Baggins, Bagford Street 12

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18