Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29  Next
AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Sala główna   02.04.15 22:35

First topic message reminder :

Sala główna

Wnętrze "Białej Wiwerny" nie odbiega od wyglądu przeciętnej, niezbyt szanowanej knajpy. Sala główna, która znajduje się na parterze kamienicy, na pierwszy rzut oka wydaje się niezbyt pokaźna, lecz to tylko złudzenie - po przekroczeniu progu widać jedynie jej niewielką część, tę, w której znajdują się dobrze zaopatrzony bar oraz schody prowadzące na piętro. Odnogi izby prowadzą do kilku odrębnych skupisk stolików, gdzie można w spokoju przeprowadzać niezbyt legalne interesy czy rozmawiać w kameralnej, prywatnej atmosferze. Cały lokal oświetlany jest światłem licznych magicznych świec, zaś podniszczone blaty są regularnie czyszczone przez kilka zatrudnionych tam dziewczyn, toteż "Biała Wywerna" nie odstrasza potencjalnych klientów swym stanem, a przynajmniej nie wszystkich.
Możliwość gry w kościanego pokera


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   30.04.17 20:07

The member 'Aspen Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 89


Powrót do góry Go down
Quentin Burke
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t3067-quentin-burke#50373 https://www.morsmordre.net/t3092-skrzynka-quentina#50608 https://www.morsmordre.net/t3083-disco-inferius#50538 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t3300-skrytka-bankowa-nr-783#55807 https://www.morsmordre.net/t3261-quentin-burke
Zawód : alchemik, ale pomaga u Borgina & Burke'a
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Unikaj milczenia
z którego zbyt często korzystasz
ono może rozwiązać ci język.
OPCM : 0
UROKI : 5
ELIKSIRY : 40
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   02.05.17 9:01

Zatrzymał się? Po co? Może to tylko echo? Echo - teleportacji. Nieudanej. Abesio. Abesio. I nic. Nadal swąd palących się włosów, ciał, drewna. Dym gwałtownie wdzierający się w płuca, podrażniając je oraz wszystkie śluzówki. Z oczodołów nie wydostaje się nawet tych kilka łez mających na celu nawilżenie oczu oraz większe rozeznanie się w pomieszczeniu, odganiając niewyraźny obraz. Nic, nadal nic. Brak sił, nawet na trzymanie różdżki. Może zwalniam ucisk, może wypada mi z dłoni - nie wiem, nie czuję. Zaraz dosięga mnie przerażający ból, jakiego nigdy nie doświadczyłem. Takich doświadczeń się nie zapomina. Dławię się nim, tak jak ogarniającą mnie niemocą. Nie potrafię się nawet poruszyć, wtapiam się się w ziemię, która drży. Ściany drżą, ja w środku też dygoczę, będąc bardziej kruchym od samej Wywerny. Zawalającej się bezlitośnie. Huk spadających belek, kamieni, przemieszany z krzykiem - nie odnotowuję słów… kobiety? Której? Nie rozróżniam, skoncentrowany wyłącznie na przeraźliwym odczuwaniu. To koniec.
Podobno przed śmiercią przed oczami staje całe dotychczasowe życie. Nie myślę o nim - to dobiłoby mnie jeszcze mocniej. Nie dostrzegłbym w nim absolutnie nic wartego mojej uwagi. Ot, nudny żywot nudnego Quentina. Będącego kroplą w oceanie życia. O którym po kilku dniach się zapomina - w tym przypadku to nawet po kilku chwilach. Osób, po których mógłbym spodziewać się czegoś więcej niż rozmyślanie o własnym tyłku już dawno nie ma. Zostaję ja i… płomienie. Powoli odejmujące mi bólu - Czy to już? W myślach pozostaje jedynie smętna pustka. Staram się myśleć o czymś przyjemnym, żeby nie umierać z przerażeniem w oczach oraz paniką na ustach. Przestaję śledzić wydarzenia poza własnym ciałem. Zamykam powieki.
Gorąc nie ma już żadnego znaczenia. Ból zostaje unicestwiony. Świadomość oddala się wielkimi krokami. Szarpnięcie, dotyk? Nie czuję. W myślach pozostaje już tylko jej drobna sylwetka, zarys ciemnych włosów - do nozdrzy dostaje się ich przyjemny, delikatny zapach. I nic więcej poza nią nie ma żadnego znaczenia. Odzyskuję spokój. Mogę zasnąć. Światło gaśnie.
Dobranoc.




Mil­cze­nie, cisza gro­bowa, a jakże wy­mow­na. Zdmuchnęła is­kry złudzeń. Zos­ta­wiła tło stra­conych nadziei.
I po­wiedziała więcej niż słowa.

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   18.05.17 0:40

(jeszcze raz przepraszam za opóźnienie!)

Marianna, mimo płonięcia niemalże żywcem i powolnego tracenia przytomności, nie poddawała się - brnęła do przodu, próbując wydostać się z zapadającej się, śmiertelnej pułapki przepełnionej dymem i ogniem. Docierała już na zewnątrz, gdy mogła poczuć, że osuwa się na posadzkę - wszystko działo się zbyt szybko, by mogła zrozumieć, co miało miejsce, ale gdy po wielu dniach będzie próbowała przypomnieć sobie przebieg kolejnych wydarzeń prowadzących do katastrofy, uświadomi sobie, że ktoś boleśnie obalił ją na posadzkę. Potem odczuła szarpnięcie w okolicy żołądka towarzyszące teleportacji, swąd spalenizny, ból topiącego się ciała - a potem rwanie rozszarpywanych członków. Usłyszała kobiecy wrzask (nie mogła być pewna, czy należał do kogoś obcego, czy może do niej samej), by zaraz z impetem trzasnąć o chłód twardej, nierównej powierzchni, która rozorała jej policzek. A potem... potem napotkała ją tylko ciemność.

Ból, jaki odczuwał Raiden, zdawał się osiągnąć już apogeum - a jednak stawał się coraz gorszy, coraz brutalniej rozrywający, przekraczający granicę cierpienia, które jest w stanie przyjąć człowiek. A choć próbował się podnieść, trawiący go ogień odebrał resztki jego sił - jakby obracając je w pył wraz z ciałem policjanta. Zdawało się trwać to godziny, ale w rzeczywistości przeminęło wyłącznie po paru sekundach - Raiden odpłynął, już całkiem tracąc kontakt z otaczającym go światem.

Zaklęcie rzucone przez Mię okazało się fiaskiem - wątła mgiełka, która wydobyła się z końca jej różdżki, nie byłaby w stanie zgasić nawet płomienia świecy. Zamiast tego zaczęły sięgać po nią macki niepowstrzymanego ognia; ten buchał jej w twarz, trawił ubrania, powodował pierwszą falę bólu. Nie powinna się zatrzymywać, jeżeli chciała zachować zdrowie i życie.

Apollinare biegł do przodu, choć nie przestawał czuć na karku oddechu goniącego za nim aurora. Na prawo wciąż żarzyła się ludzka pochodnia, za nim płonęła Wywerna, a przed artystą rozciągały się zagubione w mroku uliczki Nokturnu.

Aspen nie próżnował - także rzucił się w pogoń za uciekającym Sauveterre; znajdował się od niego w takiej odległości, że mógłby trafić w mężczyznę zaklęciem, ale w tym samym momencie dostrzegł niezidentyfikowanego kogoś płonącego żywcem pod walącą się ścianą Wywerny - owego nieszczęśnika dosięgały też kolejne jęzory zbliżającego się ognia. Chwile dzieliły nieprzytomnego nieznajomego od obrócenia się w pył.

| Rzuty kością: klik.

Marianna, Raiden - to koniec Waszej gry na wydarzeniu, wkrótce zostaniecie poinformowani odnośnie dalszych losów Waszych postaci.

Kary do rzutów (interesuje was informacja poza nawiasem):
Aspen: -2 do czarowania, -7 do poruszania się (-17 do czarowania, -22 do poruszania się)
Edgar: -5 do czarowania, -10 do poruszania się
Mia: -5 (-25)

Na odpis macie 72h.

Link do mapki: klik.


Powrót do góry Go down
Apollinare Sauveterre
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4149-apollinare-sauveterre https://www.morsmordre.net/t4299-rembrandt#90382 https://www.morsmordre.net/t4232-powidoki https://www.morsmordre.net/f208-horizont-alley-21-3 https://www.morsmordre.net/t4239-skrytka-bankowa-nr-1066#86886 https://www.morsmordre.net/t4236-apollinare-sauveterre#86874
Zawód : artysta, krytyk, dyrektor Galerii Sztuki
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami: wiecznie rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
OPCM : 9
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   19.05.17 21:32

Biegłem jednocześnie gorączkowo próbując znaleźć w umyśle jakiś pomysł, plan, który skuteczniej pozwoliłby mi na zniknięcie z oczy goniącemu mnie aurorowi. Przez głowę przebiegła mi miotła leżąca w moim domu, ale szybko skorygowałem swój plan. Musiałbym rzucić poprawnie zaklęcie, a gdy już to by się powiodło dotarcie obiektu zajęło by więcej czasu, niż go fizycznie posiadałem. Kominek był też jakąś opcją, jednak w jego poszukiwaniu musiałbym wejść do jakiegoś pomieszczenia prawdopodobnie odcinając sobie drogę dalszej ucieczki. Wybranie miejsca na oślep mogłoby zaprowadzić mnie do miejsca, które kominka nie posiada. Ryzykowałbym tylko bardziej możliwością złapania. Najrozsądniejsza opcją w chwili obecnej więc wydawało się dalsze poruszanie się na nogach, możliwie jak najszybciej. Dwie możliwości; dalszy bieg prosto, lub też skręcenie za budynkiem w lewo. Wybrałem drugą z opcji, gwałtownie skręcając, mając nadzieję zgubić aurora w świeci nokturnowych uliczek, lub dobiec do miejsca w którym byłem pewien znajdowania się w środku kominka. Bez pewności tylko niepotrzebnie bym ryzykował. Istniała jeszcze opcja zmierzenia się z nim. Ale łatwiej będzie pokonać go w pojedynkę, bez dodatkowych przeciwników, którzy zdecydowanie przyszliby mu z pomocą, gdybyśmy zaczęli walczyć pod Wywerną. Tak, bieg był najlepszą opcją. Spiąłem mięśnie zmuszając się do przyśpieszenia.




Just wait and see, what am I capable of

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   19.05.17 21:32

The member 'Apollinare Sauveterre' has done the following action : rzut kością


'k100' : 60


Powrót do góry Go down
Mia Mulciber
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3609-mia-mulciber-budowa#64835 https://www.morsmordre.net/t3846-dimitry#71894 https://www.morsmordre.net/t3650-uwaga-gryze#67008 https://www.morsmordre.net/f161-grimmauld-place-12-5 https://www.morsmordre.net/t4458-skrytka-bankowa-nr-888#95128 https://www.morsmordre.net/t3864-mia-mulciber#72368
Zawód : byłam
Wiek : 22
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
And I find it kinda funny, I find it kinda sad
That dreams in which I'm dying are the best I've ever had.
OPCM : 10
UROKI : 20
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 0:53

Wszystkie jej zabiegi zawiodły. I mogła tylko w paraliżującej bezsilności patrzeć jak kolejne jej zaklęcie kończy się fiaskiem. Które dziś z kolei? Nie pamiętała, ale dzisiejszego wieczoru magia była jej wyjątkowo nieprzychylna. A może to ona się nie nadawała?...
Pożerające każdą cząstkę powierzchni - płomienie, wypełzły poza walące się granice Wywerny, a patrzenie się na pochłaniający wszystko żywioł, chociaż groteskowo piękny - nie przynosił żadnej...ulgi. Ani tym bardziej wyjścia.
Bez ustanku myśli kotłowały obraz upadającego Rogersa i zgniłej zieleni promienia, która odbierała mu życie. I głos, który wciąż budził w niech niezidentyfikowany lęk, zupełnie, jakby wniknął pod skórę i kąsał, niby paskudny wąż.
Musiała uciekać. A bolesne ukłucia piekielnego gorąca zachłannie sięgało także po nią. Cofnęła się gwałtownie i odwróciła plecami, osłaniając twarz ramieniem, ale nogi posłuchały impulsu wcześniej, gdy zerwała się do biegu. Nie skręciła za Aspenen i jednym z aurorów. Rzuciła się prosto przed siebie w ciemność i uliczkę, która jakiś czas temu musiała skryć w swoich zakamarkach uciekających...czarnoksiężników? Nie wiedziała, nie pamiętała. Jedyne o czym byłą w stanie myśleć, to pozbycie się piekącego bólu, który rozlewał się po jej ciele. Kolejne, rozpaczliwe kroki tłumiły uderzenia serca, które trwało w nieprzerwanej galopadzie. A szum krwi w uszach mieszał się z przerażającymi odgłosami, upadającego budynku.
Ruszaj się Mulciber.






Ja walcząca z nim, ze światłem, ze świtem.

Nadeszły fale, ukradły go i zabrały
na wojnę.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 0:53

The member 'Mia Mulciber' has done the following action : rzut kością


'k100' : 10


Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout https://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 https://www.morsmordre.net/t4075-penny https://www.morsmordre.net/t4128-skrytka-bankowa-nr-1036#82009 https://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Zawód : Funkcjonariusz policji
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
OPCM : 20
UROKI : 11
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 16:43

Naprawdę liczył, że ta misja zakończy się w trochę inny sposób. Cóż, na pewno nie śmiercią szefa Biura Aurorów. Wystarczyłby im jeden, tylko jeden z nich, aby mogli wyciągnąć z niego jakiekolwiek informacje. Cholerni czarnoksiężnicy...
Miał unieść już różdżkę, aby skierować ją w kierunku biegnącego przed nim mężczyzny, jednakże kątem oka coś zauważył. Gdy zrozumiał co to jest zatrzymał się nagle i odwrócił się w tamtym kierunku. Ktoś płonął. Nie mógł oczywiście wiedzieć kto to jest i może nawet lepiej...
Zacisnął mocno szczękę podejmując decyzję w ułamku sekundy. Wskazał różdżką na płonącą osobę głośno wypowiadając inkarnację.
- Wingardium Leviosa! - Chciał przenieść go jak najdalej od płomieni. jak już mu się to uda to pomyśli jak się ich pozbyć, choć aktualnie nie miał zielonego pojęcia jak mógłby tego dokonać. Miał tylko nadzieję, że to nie żaden auror. Już i tak wystarczająco dużo ich dziś zginęło.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 16:43

The member 'Aspen Sprout' has done the following action : rzut kością


'k100' : 83


Powrót do góry Go down
Edgar Burke
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3108-edgar-burke#51071 https://www.morsmordre.net/t3159-nie-stac-mnie-na-wlasna-sowe#52274 https://www.morsmordre.net/t3158-gburek#52271 https://www.morsmordre.net/f295-durham-barnard-castle https://www.morsmordre.net/t4912-skrytka-bankowa-nr-811#106945 https://www.morsmordre.net/t3160-edgar-burke#52278
Zawód : łamacz klątw, B&B, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Gdybym był babą, rozpłakałbym się rzewnie nad swym losem, ale jestem Burkiem, więc trzymam fason.
OPCM : 21
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 25
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 21:46

Z jego ust wydobyło się krótkie i bezsilne nie, kiedy poczuł jak zaczyna się deportować. To nie on miał stąd zniknąć tylko jego brat. Widział jak dosięga go śmiercionośny ogień i już nic nie mógł zrobić. - Nie! - Krzyknął donośniej, choć równie bezsilnie, ale to wcale nie zahamowało nieplanowanej teleportacji. Rozejrzał się zdezorientowany, próbując namierzyć wejście do Wywerny. Chciał jak najszybciej tam wrócić i pomóc Quentinowi zanim szatańska pożoga całkiem strawi lokal. I zamiast rzucić się w bieg i skryć w jednej z ciemnych uliczek, zrobił krok w kierunku rozpadającego się budynku. Nie mógł zostawić tam brata; pomagał mu odkąd ten tylko przyszedł na świat, a teraz miał odmówić mu ratunku w chwili, w której najbardziej tego potrzebował? Kątem oka zobaczył Mię, biegnącą w nieznanym kierunku i Aspena, próbującego uratować płonącego człowieka. Zrobił drugi krok w kierunku Wywerny, wciąż podpierając się swoją laską, a racjonalna część jego umysłu podpowiedziała mu jak bardzo to wszystko nie ma sensu. Po części zrozumiał co się stało, lecz druzgocąca prawda wciąż nie mogła się do końca przedostać przez ten pozorny mur rozpadającej się nadziei. Że Quentin jednak stamtąd wyjdzie, że to wszystko to tylko długi i niezwykle bolesny koszmar. Ale on nie wychodził i Edgar uświadamiał sobie, że już stamtąd nie wyjdzie. Patrzył przez krótką chwilę, zdającą się trwać wieczność, na płonący budynek, przestając cokolwiek czuć. Ścisnął mocniej palce na różdżce i pomyślał o teleportacji w pierwsze miejsce, które przyszło mu do głowy, czyli sklep niedaleko.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.05.17 21:46

The member 'Edgar Burke' has done the following action : rzut kością


'k100' : 31


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   25.05.17 2:24

Apollinare skutecznie i zawzięcie biegł do przodu, co zapewniło mu przewagę - pozostawił nie tylko ścigającego go aurora w tyle, ale też coraz mocniej oddalał się od buchającej ogniem Wywerny. Zanim mógł się obejrzeć, był już bezpieczny - jeżeli tak można powiedzieć o osobie błąkającej się w ciemnościach Śmiertelnego Nokturnu.

Mia także ruszyła naprzód; szybka reakcja pozwoliła jej uciec przed kolejnymi płomieniami i wymknąć się z objęć śmierci. Jeżeli będzie kontynuować ucieczkę, uda jej się zachować bezpieczeństwo.

Aspen, być może nie myśląc do końca trzeźwo, popełnił błąd; na nic zdała się jego próba udzielenia pomocy nieprzytomnemu mężczyźnie, który przecież obiektem nie był - a do przenoszenia tychże służy zaklęcie, którym posłużył się policjant. Ledwie chwilę później rozległ się trzask i rumor; ściana budynku zawaliła się pod naporem ognia, rozsypując się na kamienie i belki, które natychmiast boleśnie przygniotły i przykryły płonącego żywcem czarodzieja - udzielenie mu pomocy wydawało się coraz trudniejsze. Jednocześnie ku Sproutowi sięgały coraz to kolejne jęzory ognia; znów trawiły jego szatę, raniły skórę, oszałamiały zmysły. Jeżeli nie podejmie dalszej ucieczki, najprawdopodobniej nie uzyska już kolejnej szansy.

Edgar nie wydawał się spieszyć - i przez to buchające płomienie dosięgnęły go jeszcze zanim podjął próbę deportacji, zajmując jego szatę ogniem i parząc skórę. Być może to właśnie ból sprawił, że nie udało mu się w pełni skupić; czuł, że coś jest nie tak i mogła przepełnić go świadomość, że jego próba deportacji zakończy się fiaskiem. A jednak rozpłynął się w powietrzu, pozostawiając płonącą Wywernę daleko za sobą - pomimo zawahania udało mu się bezpiecznie teleportować. Dotarł do wybranego przez siebie miejsca - towarzyszył mu jednak ból żarzących się tkanek i swąd palącej się skóry.

| Apollinare, Aspen, Mia - jeśli zdecydujecie się na dalszą ucieczkę, nie musicie rzucać kością na powodzenie - możecie założyć sukces. Przed wami jeszcze długa ucieczka korytami nokturnowych ulic; gdy wreszcie nic nie będzie wam grozić, dopadnie was zmęczenie. Możecie wtedy zakończyć swoją grę na wydarzeniu (Apo, Mia - możecie, ale nie musicie napisać posta, w którym opuszczacie temat, Aspen ma taki obowiązek, jeżeli zdecyduje się na ucieczkę).

Aspen, Mia - wasze ciała, w szczególności od pasa w dół i na rękach, pokryte są niezbyt groźnymi, choć bolesnymi oparzeniami. Jeżeli ich nie wyleczycie (w grze z uzdrowicielem), będą wam dokuczać przez najbliższe dwa tygodnie. Przy odpowiedniej ostrożności nie pozostawią po sobie blizn. Mia, jesteś dodatkowo obolała po walce na ulicach Nokturnu.

Jeżeli podejmiecie inną akcję niż ucieczkę, postępujcie według dotychczasowych zasad - miejcie jednak na względzie, że będzie to tura, w której pożoga uniemożliwi wam dalszą ewakuację.

Edgar - udało ci się bezpiecznie uciec; nic ci nie dolega oprócz mniejszych i większych oparzeń na łydkach i rękach, które jednak nie będą znacząco przeszkadzać ci w funkcjonowaniu. Jeżeli ich nie wyleczysz (w grze z uzdrowicielem), będą ci dokuczać przez najbliższy tydzień. Przy odpowiedniej ostrożności nie pozostawią po sobie blizn.

Tak na marginesie: Aspen, twoje zaklęcie nie podziałało, ponieważ w spisie zaklęć jest wyraźnie zaznaczone, że Wingardium Leviosa działa na obiekty; do przenoszenia osób używa się innego, Mobilicorpus.

Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   27.05.17 15:43

Aspen również zdecydował się pomknąć w dal - wkrótce w najbliższych okolicach płonącej Wywerny nie pozostał już nikt. Ogień, zamiast gasnąć, rozprzestrzeniał się; strawił jeszcze kilka pobliskich uliczek i budynków; musiały minąć godziny, zanim pożar ostatecznie ucichł. Po Białej Wywernie nie pozostało wiele ponad żar, pył, zrujnowane kamienie i zwęglone belki.

| To koniec wydarzenia z mistrzem gry - bardzo dziękuję Wam wszystkim za udział i sprawne odpisy! Podsumowanie wydarzenia znajduje się tutaj.


Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

It's her soul I fear and not her demons for her soul is darker than any demon I've ever met

OPCM : 21
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Re: Sala główna   19.03.18 21:34

21 czerwiec

Nad Nokturnem kłębiły się ciemnoszare, gęste chmury, a chociaż nie przyniosły tego dnia kolejnych opadów śniegu, to nie przepuściły najmniejszego choćby promienia słońca. Temperatura spadła mocno poniżej zera, a siarczysty mróz szczypał każdy cal odsłoniętej i niechronionej przed zimnym powietrzem skóry. Środek czerwca, a pogoda wciąż była absolutnie paskudna. Nie przywiązywałaby doń szczególnej uwagi, gdyby nie zimno, które dawało się jej we znaki. A ono przywodziło na myśl miejsce, do którego miała wyruszyć już za kilka dni. Zimny dreszcz niepokoju przebiegał Sigrun wzdłuż kręgosłupa na samą myśl o tym.
Azkaban.
Piekło na ziemi. Czy istniało gorsze odeń miejsce? Szczerze w to wątpiła. Była tam raz, raz jedyny, by odprowadzić więźnia i nie życzyłaby sobie odwiedzać go już nigdy. Tamta wizyta pozostawiła w chorej głowie ślad, choć to nie ona była przecież celem dementorów. Teraz pchała się w ich ramiona z własnej woli, aby wypełnić rozkaz Czarnego Pana. Wyruszenie na misję ze Śmierciożercami odbierała w kategoriach nobilitacji, lecz przyłapywała się na wątpliwościach, czy wyjdą z tego żywo.
Wyruszyć mieli jednak dopiero za kilka dni, a Czarny Pan wydał im także inne rozkazy. Życzył sobie, by odbudowano Białą Wywernę. Pan każe, sługa musi. Piętnastego czerwca na terenach zgliszczy po tym, co zostało po dawnej karczmie, zgromadzono i zabezpieczono czarami wszystkie materiały, które miały być im niezbędne do wzniesienia na nowo budynku. Minęło kilka dni, a fundamenty i szkielet konstrukcji już powstały: po części dzięki opłaconym przez lordów pracwnikom, po części przez darmowych ochotników, zachęconych do pomocy w tej jakże słusznej sprawie zaklęciem Imperiusa.
Zjawiła się na miejscu w okolicach południa, miała przybyć wcześniej, lecz zaspała, a nie wyjdzie przecież z domu bez filiżanki mocnej, czarnej kawy. Ubrawszy wygodną, ciepłą szatę, która w żaden sposób nie krępowała ruchów i zaplótłszy włosy w ciasny warkocz teleportowała się na miejsce, dłuższą chwilę stojąc przed tym, co niebawem miało stać się Białą Wywerną.
Na teren budowy wkroczyła z nieodzownym jej papierosem w ustach, a zamiast wziąć się od razu do pracy, zaczęła poganiać i krzyczeć na kilku mężczyzn, którzy w jej skromnym mniemaniu obijali się za mocno
W tłumie dostrzegła dobrze znaną sobie twarz, choć od tak dawna niewidzianą twarz.
-Przyznam szczerze, że Ciebie się tutaj nie spodziewałam, Goyle - wypaliła bezceremonialnie, darując sobie ckliwe przywitania, wciąż ćmiąc papierosa.





A witch ought never to be frightened in the darkest forest, because she should be sure in her soul thatthe most terrifying thing in the forest was her

Powrót do góry Go down
Caelan Goyle
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5834-caelan-goyle https://www.morsmordre.net/t5945-ethelinda https://www.morsmordre.net/t5845-an-old-man-by-a-seashore https://www.morsmordre.net/f174-dzielnica-portowa-high-timber-street-8-5 https://www.morsmordre.net/t6368-skrytka-bankowa-nr-1403#161394 https://www.morsmordre.net/t5874-caelan-goyle#138874
Zawód : Kapitan statku handlowego, przemytnik
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Żonaty

Don't act like you can't act
Stand up like a man

OPCM : 14
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 21
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Sala główna   21.03.18 20:30

W wielu chwilach, kiedy Czarny Pan mógłby mieć z niego użytek, on znajdował się daleko, zbyt daleko, by móc nawet o tym wiedzieć - zazwyczaj na otwartym morzu, żeglując z dala od mglistego Londynu, z dala od całej Anglii. To prawda, że czasem podróżował na jego szczególną prośbę, by zdobyć konkretny przedmiot lub nawiązać z kimś kontakt, czuł jednak, że mogłoby go być więcej, że mógłby oddać się sprawie bardziej. A skoro już zaś przybił do brzegu na dłużej, chciał wykorzystać ten czas jak najlepiej.
Kiedy więc wybierał się tego dnia na Nokturn, ani na chwilę nie przestawał wierzyć, że i on pewnego dnia zostanie dopuszczony do grona najbliższych Panu popleczników. Biała Wywerna, ich dawne miejsce spotkań, potrzebowała odbudowy, on zaś postanowił osobiście ruszyć się na miejsce, by - pełen sceptycyzmu - ocenić postępy dotychczasowych prac i, w razie potrzeby, wspomóc uwijających się tam mężczyzn własnym ramieniem. Wiedział, że niewielu spośród grona Rycerzy postanowi zakasać rękawy i wziąć się do aktywnej odbudowy zniszczonego przybytku; nie brakowało wśród nich rozpieszczonych przez los paniczyków, którym nie w głowie była praca bez użycia różki.
Przybył na miejsce koło godziny dziesiątej, zaraz po porannej rozmowie z krnąbrnym synem i odwiedzeniu sklepu Borgina i Burke'a. Budowa nie była na szczególnie zaawansowanym etapie - jak do tej pory powstały dopiero fundamenty i szkielet konstrukcji, przed nimi było zatem jeszcze wiele pracy, nim Wywerna znów będzie mogła posłużyć jakimkolwiek spotkaniom. Zaczepił jednego z kręcących się tam robotników, w kilku słowach ustalił, przy czym akurat potrzeba pomocy i bez ociągania się zrzucił z grzbietu swój płaszcz, odkładając go gdzieś na bok. To samo zrobił ze swoim cylindrem, nim chwycił w dłoń szpachlę i zaczął w zupełnie niemagiczny sposób układać na sobie kolejne cegłówki. Czuł się dziwnie, cholernie dziwnie, nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie chciał ryzykować wywołaniem jakiejś paskudnej anomalii, która zniweczyłaby ich wszystkie dotychczasowe postępy.
Nie wiedział nawet, ile czasu minęło, kiedy do jego uszu dotarł znajomy kobiecy głos. Nie poszukał jej jednak wzrokiem od razu, wpierw chcąc dokończyć układany przez siebie kawałek ściany, rękawem szaty przetrzeć skropione potem czoło. Kiedy już znalazła go w tłumie i, cóż, powitała na swój sposób, Caelan w końcu uraczył ją beznamiętnym spojrzeniem i krótko skinął głową. Nie pamiętał, kiedy ostatnim razem ją widział.
- Rookwood - powiedział chrapliwie, cicho, bezwiednie sięgając dłonią ku swej wytatuowanej szyi. Równie bezwiednie zjechał wzrokiem z jej twarzy i powiódł nim w dół, wzdłuż skrywanej pod szatą sylwetki. - Co więc sprawiło, że mnie się tutaj nie spodziewałaś? - pociągnął leniwie, bez zbędnych emocji, wykorzystując okazję, że na placu budowy znalazł się ktoś, kto podzielał jego poglądy i, obiektywnie rzecz ujmując, posiadał więcej oleju w głowie niż każdy z uwijających się tu robotników; była to, na swój sposób, miła odmiana. Wciąż jednak pamiętał, do czego Rookwood była zdolna, nie cieszył się więc zbyt bardzo. Miał tylko nadzieję, że w razie potrzeby zdąży sięgnąć po trzymaną w kieszeni różdżkę.
- To Twoja obecność na placu budowy powinna być większym zaskoczeniem. Chcesz poukładać trochę cegieł? Poprzerzucać worki z cementem? - Caelan przechylił nieznacznie głowę, próbując ocenić, czy kobieta byłaby w stanie unieść choć jeden taki worek bez uszkodzenia sobie pleców.




Pressure is increasing with every meter that we sink
But I won't let it get inside of me

Powrót do góry Go down
 

Sala główna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 26 z 29Idź do strony : Previous  1 ... 14 ... 25, 26, 27, 28, 29  Next

 Similar topics

-
» Sala balowa [ŚLUB]
» Podziemna sala tortur
» Wielka Sala
» Sala szpitalna
» Sala 77 - lekcja języka angielskiego [Carnelian]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Biała Wywerna-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18