Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Głębia lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Głębia lasu   04.10.16 17:25

First topic message reminder :

Głębia lasu

W południowej części Szkocji znajduje się osnuty dziwną aurą las - wydaje się, że aż pulsuje on magią. Mieszkający w pobliżu czarodzieje doskonale wiedzą, że na zarośnięty niebosiężnymi drzewami teren nałożona jest niezliczona ilość zaklęć ochronnych, nikt nie ma jednak pojęcia, z jakiego powodu. Pewne jest jedno: zaklęcia są zbyt silne, by je złamać i tak stare, że wyłącznie legendy opowiadają o ich źródle.
Powietrze w lesie zawsze jest świeże, jakby na podobieństwo tego towarzyszącego burzy. Wśród gęsto rosnących drzew nie mieszkają jednak żadne zwierzęta - w koronach drzew nie świergolą ptaki, przy grubych korzeniach nie wylegują się jeże, a na horyzoncie nie skaczą nawet wiewiórki. Niekiedy tylko pomiędzy nogami przybyszów przemykają żądne magii chropianki.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   06.12.16 15:38

Margaux, po złożeniu krwawej ofiary zdołałaś dołączyć do towarzyszy.

Benjamin, Margaux, Cassian, za każdym razem, gdy próbowaliście rzucić zaklęcie, wasze różdżki wyłącznie żarzyły się słabym blaskiem i natychmiastowo zgasły. Wygląda na to, że ciemne pomieszczenie, do którego weszliście, skutecznie blokowało używaną przez was magię.

Gdy wszyscy znaleźliście się już w środku, czarne, wielkie wrota zadrżały i zamknęły się, odcinając wam ewentualną drogę ucieczki. Skrzynia przyniesiona przez Cassiana pozostała po ich drugiej stronie. Tkwiliście więc w miejscu bezbronni, wyzbyci magii, pozostawieni bez zdobytej skrzyni i muszący zdecydować się, które drzwi zaprowadzą was dalej.

---

Hereward, instynkt nocnego zwierza bezpiecznie wyprowadził cię z pomieszczenia, a przynajmniej względnie bezpiecznie - na zewnątrz czekał na ciebie bowiem rozsierdzony wcześniej garboróg. Wciąż był lekko oszołomiony, ale dobrze słyszałeś jego kroki, jego ciężki oddech; nie widziałeś go (bo nie widziałeś prawie niczego: ledwie zauważyłeś, że wyszedłeś z mroku, wszystkie otaczające cię przedmioty zdawały się mieć jedynie rozmazane kontury), umiałeś jednak powiedzieć, w którym znajduje się miejscu. Zbliżał się - powoli, ale konsekwentnie.

Możesz zacząć walkę z garborogiem lub podjąć próbę ucieczki. ST ucieczki w kierunku korytarza i trawionych ogniem schodów wynosi 18.

---

| Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
40
16
0
5
0
1
15
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   07.12.16 11:09

Gdy już cała ich drużyna - nie chciał dać porwać się okropnym myślom, ukazującym dogorywającego Roberta i Herewarda, czołgających się ku nim z mroku - znalazła się po drugiej stronie drzwi, te zamknęły się gwałtownie, nie tylko uniemożliwiając ewentualny odwrót ale także i porwanie tej dziwnej skrzyneczki, którą znalazł Cassian. Wright był przekonany, że zaklęcie przywołujące zadziała, tak samo jak to, które skierował w stronę drzwi, ale...nic się nie stało. Różdżka przestała go słuchać albo - zablokowana silnym, mrocznym zaklęciem - jej magia została dokładnie stłumiona, nie pozwalając na ujście czarodziejskiej mocy. Równie dobrze mógł trzymać w dłoni żarzący się na końcu patyk, który stanowił zagrożenie jedynie w momencie, w którym wepchnąłby go ewentualnemu przeciwnikowi do oczodołu. A że przebywające w jaskini pająki miały ich dwanaście...Wzdrygnął się odruchowo, z bezradnością wpatrzony w różdżkę, która zawiodła go pierwszy raz w życiu.
- Cóż...chyba pozostaje nam po prostu iść dalej - powiedział, starając się brzmieć zdecydowanie, ale jego głos przypominał raczej suchy, zrozpaczony komunikat małego chłopca, który stara się przekonać samego siebie do pomysłu przekroczenia progu gabinetu uzdrowiciela. Musiał dodać sobie animuszu a biadolenie nad pozostawioną skrzynką - Cassian, skąd ty ją w ogóle wziąłeś? - i niepokój związany z nieczułą różdżką na pewno nie pomagało. Wziął kolejny, powolny, nieco świszczący oddech, po czym, zgodnie z sugestią kompana, ruszył w kierunku trzecich drzwi oznaczonych trójkątem.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty https://www.morsmordre.net/t626-merlin https://www.morsmordre.net/t674-bartus https://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 https://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Żonaty
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
30
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 5:10

Było źle, ale stabilnie od jakiegoś czasu. A to stanowiło pewną nowość. Należało cieszyć się z małych rzeczy i Hereward właśnie to robił. Stał już oko w oko ze śmiercią i nie planował zbliżać się ani o krok. W zasadzie, to miał nadzieję, że jego rozpaczliwy bieg nie skończy się jednak upadkiem w jakąś przepaść pełną pająków i węży na przykład. A tej na pewno nie usłyszy. Graboróg przynajmniej wydawał jakieś dźwięki pozwalające przewidzieć zbliżające się niebezpieczeństwo, przepaści natomiast zwykle wolą milczeć. Hereward biegł więc pocieszając się, że korytarz, w którym spotkali potwora nie kończył się z żadnej strony żadnym niepokojącym spadkiem. Miał plan - uciec graborogowi, jakkolwiek, byle dalej i szybciej. Szczególnie, że płuca dawały mu już o sobie znać boląc nieznośnie od ciągłego ruchu, do którego ciało Bartiusa nie przywykło. Jeśli jednak miał wybierać, wolał zakwasy niż śmierć. Dlatego uważnie nasłuchując, by zrobić unik parł naprzód starając się zaufać swym nowym zmysłom.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 5:10

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością


'k100' : 43


Powrót do góry Go down
Margaux Vance
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1789-margaux-vance https://www.morsmordre.net/t1809-parapet-margie https://www.morsmordre.net/t1791-margo https://www.morsmordre.net/f192-st-james-s-street-13-8 https://www.morsmordre.net/t1817-margaux-vance
starszy ratownik magicznego pogotowia ratunkowego
27
Mugolska
Panna

all those layers
of silence
upon silence

20
0
0
32
0
0
3
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 12:56

Oczywiście, że ciężkie wrota zamknęły się za nimi, gdy tylko cała ich trójka przekroczyła próg. Oczywiście, że czarna skrzynka, którą najprawdopodobniej powinni byli wziąć ze sobą, została po drugiej stronie. Oczywiście, że magia – zazwyczaj niezawodna – tym razem postanowiła opuścić to przeklęte, wypełnione poczuciem beznadziejności i żalu miejsce. Czy coś jeszcze mogło pójść nie tak?
Powstrzymała płaczliwe, narastające gdzieś w krtani jęknięcie, w desperackiej próbie odepchnięcia od siebie fatalistycznych myśli skupiając się na symbolach przed sobą. Oddałaby wiele, żeby znaleźć się już z powrotem na powierzchni, choć w tamtym momencie trudno było jej uwierzyć, że coś takiego jak normalny świat jeszcze istniało; jej własne mieszkanie, ciepłe, przytulne, wydawało się odległe o setki, tysiące kilometrów – dystans niemożliwy do przebycia i całkowicie surrealistyczny. – Tak – mruknęła niewyraźnie, ale krótkie słowo zgubiło się gdzieś w ciężkim, drżącym od magii powietrzu. Odchrząknęła. – Tak, Ben ma rację. Z rozdzieleniem się też. Jeśli będziemy sprawdzać każde drzwi po kolei, nigdy stąd nie wyjdziemy. No i może któreś z nich prowadzą do… Roberta, chciała powiedzieć, ale nawet w jej własnej głowie zabrzmiało to tak nieprawdopodobnie, że zmieniła zdanie, zanim imię przyjaciela zdążyło uformować się na jej ustach. Potrząsnęła głową.
Z lekkim ociąganiem skierowała się do drzwi oznaczonych ukośną kreską. – Uważajcie na siebie – rzuciła jeszcze, uśmiechając się słabo i dopiero później spróbowała ruszyć dalej, kurczowo trzymając się cichej nadziei, że to nie jest ostatni raz, kiedy widzi Bena i Cassiana całych i zdrowych.




isn't it lovely, all alone?
heart made of glass, my mind of stone
tear me to pieces, skin to bone
hello, welcome home


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 16:33

Benjamin, w momencie, w którym dotknąłeś srebrzącej się klamki na drzwiach oznaczonych trójkątem, coś w okolicy twojego żołądka mocno szarpnęło, tak boleśnie, że mimowolnie zamknąłeś oczy. Gdy je otworzyłeś, znajdowałeś się w kompletnie innym miejscu - dziwnej, niewielkiej komnacie o ciosanych z kamienia ścianach. Powietrze było suche, chłodne, czyste. Pomieszczenie zdawało się kompletnie puste, tylko na jego środku stała mała, ciemna skrzynia: zupełnie jak ta, którą wcześniej przyniósł Cassian. Za tobą znajdowały się drzwi ze srebrną klamką.

Margaux, ledwie zdążyłaś dotknąć klamki na drzwiach oznaczonych szramą, poczułaś mocne szarpnięcie w okolicach żołądka, które sprawiło, że bezwolnie zacisnęłaś powieki. Gdy je rozchyliłaś, czułaś pęd - spadałaś z dużej wysokości do ciemnej tafli wody, w którą mocno, boleśnie uderzyłaś; znalazłaś się pod wodą, a ta napływała ci do ust, była lodowata, wywoływała ciarki. Zanurkowałaś bardzo głęboko, brakowało ci powietrza. Woda nie była spokojna - mącił ją jakiś nurt, fale, a dziwna siła znosiła cię w nieokreślonym kierunku i utrudniała wypłynięcie na powierzchnię.

ST wypłynięcia na powierzchnię wynosi 100; żeby osiągnąć ten wynik, masz dwa rzuty w dwóch następnych kolejkach - oczka sumują się. Jeżeli posiadasz biegłość pływanie, do wyniku rzutu możesz dodać bonus wynikający z biegłości.

Cassian, gdy twoi towarzysze dotknęli klamek, oboje zniknęli - nie zdążyli nawet otworzyć oznaczonych symbolami drzwi.

Hereward, cudem udało ci się umknąć przed garborogiem, na oślep przebiec przez korytarz, a potem wspiąć się po płonących schodach. Choć nie mogłeś tego zobaczyć, wkrótce znalazłeś się w grocie, w której rozpocząłeś wędrówkę z czwórką towarzyszy. Teraz byłeś sam, ale zdawało się, że nic ci tu nie groziło.

---

| Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
40
16
0
5
0
1
15
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 17:13

Podejmowanie decyzji i podążanie za nią zawsze przynosiło ulgę, niezależnie od wszystkiego. I tym razem w momencie, w którym Benjamin zdecydował się skierować w stronę trzecich drzwi, okropne głosy, narastające w tyle głowy, nieco przycichły, pozwalając mu przygotować się na to, co nastąpi za chwilę. Tuż za progiem. Odruchowo oczekiwał skrzypnięcia klamki, lecz nic takiego nie usłyszał, a tuż po dotknięciu srebra Wright poczuł mocne szarpnięcie. Świstoklik? Nie miał czasu się nad tym głębiej zastanowić; musiał przymknąć powieki i dać porwać się magii, prowadzącej go w nieznane.
Z niepokojem otworzył oczy, spodziewając się jeszcze potworniejszego pomieszczenia, lecz wbrew oczekiwaniom znajdywał się w miejscu spokojnym. Cichym. Sterylnym. Stanął pewniej na nogach, przez chwilę walcząc z zawrotami głowy wywołanymi podróżą. Mocniej ścisnął różdżkę i gdy już zorientował się w sytuacji, powoli przybliżył się do stojącej na środku skrzyni.
- Alohomora - wychrypiał, celując w skrzynię, mając nadzieję, że jej wieko się otworzy. I że w tym pomieszczeniu różdżka znów go nie zawiedzie.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 17:13

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : rzut kością


'k100' : 68


Powrót do góry Go down
Margaux Vance
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1789-margaux-vance https://www.morsmordre.net/t1809-parapet-margie https://www.morsmordre.net/t1791-margo https://www.morsmordre.net/f192-st-james-s-street-13-8 https://www.morsmordre.net/t1817-margaux-vance
starszy ratownik magicznego pogotowia ratunkowego
27
Mugolska
Panna

all those layers
of silence
upon silence

20
0
0
32
0
0
3
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 21:07

Nie od razu zrozumiała, co właściwie się stało; w jednej chwili stała w słabo oświetlonym pomieszczeniu, obserwując Bena, zaciskającego dłoń na srebrnej klamce, w kolejnej – wszystko zniknęło, a rzeczywistość została gwałtownie wciągnięta przez wszechobecną ciemność. Coś szarpnęło ją mocno w okolicy pępka – uczucie jednocześnie dziwnie znajome i niepokojąco obce – żeby sekundę później wypluć jej bezwładne ciało prosto w… pustkę?
Rozchyliła powieki, dopiero wtedy orientując się, że przez cały czas kurczowo je zaciskała, ale wyciskający łzy pęd powietrza niemal natychmiast spowodował, że zamknęła je z powrotem. W samą porę, żeby uchronić oczy przed kontaktem z lodowatą wodą; uderzyła w twardą taflę nagle, niespodziewanie, a siła upadku wycisnęła z jej płuc resztki powietrza. Nie potrafiła pływać; wpadła w nieprzeniknioną toń jak kamień, a jej płaszcz nasiąkł wodą, stając się przynajmniej trzy razy cięższy niż normalnie i dodatkowo utrudniając jej ruchy. Oprócz tego coś przez cały czas nią szarpało, ciągnąc to w jedną, to w drugą stronę, jakby była szmacianą marionetką, aż całkowicie straciła orientację, nie mając pojęcia, gdzie była góra, a gdzie dół.
Resztki instynktu samozachowawczego wreszcie do niej wróciły, przebijając się przez przytłaczające przerażenie i zaczęła rozpaczliwie machać rękami i nogami, starając się wydostać na powierzchnię. Musiała to zrobić; tylko ta jedna czynność miała w tamtej chwili znaczenie, bo grota, serce Grindelwalda i jej zagubieni towarzysze tymczasowo całkowicie zniknęli z jej świadomości. Nie wiedziała, gdzie się znajdowała, jak się tam znalazła, ani dokąd miał zaprowadzić ją nurt – rozumiała jedynie tyle, że musiała dostać się do powietrza.




isn't it lovely, all alone?
heart made of glass, my mind of stone
tear me to pieces, skin to bone
hello, welcome home


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 21:07

The member 'Margaux Vance' has done the following action : rzut kością


'k100' : 78


Powrót do góry Go down
Cassian Morisson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t2183-cassian-t-morisson#33199 https://www.morsmordre.net/t2797-whisky#45280 https://www.morsmordre.net/t2247-witaj-w-piekle#34028 https://www.morsmordre.net/f225-blackhorse-lane-13-5 https://www.morsmordre.net/t2795-cassian-tobias-morisson#45256
UZDROWICIEL ODDZ. URAZÓW POZAKLĘCIOWYCH
33 LATA
Mugolska
Wdowiec
I will not budge for no man’s pleasure, I
3
5
9
16
0
1
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   08.12.16 21:12

Cassian w żaden sposób nie zdążył zareagować na ustalenia Margo i Benjamina. Być może echo wspomnień żony wywołało w nim takie wątpliwości, ale wolał reagować bezpiecznie niż skutecznie. Mimo wszystko zgubili już dwójkę swoich kolegów z Zakonu. Morisson nie potrafił ich inaczej nazwać, a mimo to czuł, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Został jednak przegłosowany. Stojąc w miejscu, obrócił się jeszcze za ramię, jakby spodziewał się, że zaraz przez nie wkroczy Hereward, ale nic takiego nie nastąpiło. Zanim jego głowę zajęłyby znów te same czarne myśli, poruszył się do ostatnich drzwi, chociaż miał co do nich złe przeczucie. Jego nieszczęście polegało na tym, że w przypadku takiej wyprawy, bardziej ufał swoim towarzyszom niż sobie i swojej intuicji, dlatego z westchnieniem podszedł, dotykając klamki drzwi, oznaczonej krzywym okręgiem.
Boże, bądź miłościw... — myślał dużo i intensywnie, a myśli te były tak sceptyczne, że spróbował je zagłuszyć modłami.
Cokolwiek go czekało po drugiej stronie, i tak nie byłby na to gotowy. Miał tylko nadzieję, ze w pewnym momencie wszystkie ich drogi znowu się ze sobą skrzyżują i rozdzielenie się nie będzie oznaczało dożywotniego pożegnania.
Jeszcze chwilę myślał też o skrzynce, jaka została za nimi i jaka wydawała mu się istotna, ale na to już i tak nie mieli wpływu. Ufając ocenie Bena i Margo, po prostu zrobił to, co mu zostawili do wyboru.




I don't want to understand this horror
There's a weight in your eyes

I can't admit

Everybody ends up here in bottles



Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty https://www.morsmordre.net/t626-merlin https://www.morsmordre.net/t674-bartus https://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 https://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Żonaty
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
30
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   10.12.16 14:13

Hereward zatrzymał się wreszcie zziajany. Miał dość biegania na całe życie. Był przez chwilę nawet pewien, że ogień, przez który przemknął niczym wicher zadomowił się w jego płucach spalając je na popiół. Kiedy jednak ochłoną podjąć musiał kilka ważnych decyzji. Pierwszą było sprawdzenie drugiego korytarza. Cassian gdzieś przepadł i raczej nie było szans na jego odnalezienie, ale Benjamin, Margo i Robert ciągle mogli być w zasięgu Herewarda. Drugą ważną decyzją było skończenie ze swoją półnietoperzo formą. Barty skierował na siebie różdżkę i po raz pierwszy od czasu niefortunnej przemiany spróbował się odezwać mrucząc inkantację.
- Reparifarge - skierował różdżkę na siebie błagając w duchu Merlina, by nie skończył jako na przykład skarabeusz tym razem.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   10.12.16 14:13

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością


'k100' : 62


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   10.12.16 18:24

Benjamin, udało ci się rzucić zaklęcie - rozległo się charakterystyczne skrzypnięcie zamka... ale skrzynia wcale nie stanęła otworem. Czyżby chroniła ją silniejsza magia? Z każdą chwilą coraz intensywniej podskórnie przeczuwałeś, że rzeczywiście ktoś nałożył na nią klątwy, potężne, choć prawdopodobnie czarnomagiczne zaklęcia - przechodził cię dziwny dreszcz, chłodne powietrze doskwierało coraz bardziej.

Margaux, wyglądało na to, że na chwilę udało ci się wydostać z odmętów ciemnej toni - a może tylko zdawało ci się, że zdołałaś wypłynąć na powierzchnię i złapać oddech? Nie miało to znaczenia; zaraz znowu zakryła cię fala, a nurt pociągnął cię w kierunku dna.

ST wypłynięcia na powierzchnię wynosi 22.

Cassian, klamka ostatnich z drzwi ugięła się pod naciskiem twojej dłoni i stanęły one otworem; rozległo się ciche skrzypnięcie, drzwi odchyliły się na ledwie parę cali, a potem z ciemności wyłoniła się... trupia ręka? Sięgnęła w twoim kierunku znienacka, szybko, gwałtownie, próbowała złapać cię za ramię, mocno wciągnąć do środka.

ST uniknięcia ataku wynosi 65 (doliczają się punkty sprawności); możesz spróbować w inny sposób wydostać się z opresji.

Hereward, twoje zaklęcie nie było do końca udane, ale i tak zdołało przywrócić ci wzrok oraz zmniejszyło nieco błoniaste skrzydła. Mogłeś zobaczyć, że twoja skóra jest odrobinę ciemniejsza niż zazwyczaj. Znów mogłeś swobodnie poruszać się po jaskini.

| Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
40
16
0
5
0
1
15
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   10.12.16 19:12

Coś trzasnęło i skrzypnęło, wieszcząc sukces w otworzeniu skrzyni, lecz...nie stało się nic więcej. Benjamin spodziewał się chociaż odskakującego wieka, odsłaniającego wnętrze kufra - i pulsującego w nim serca? stosu złotych galeonów? smętnej pustki? na wpół roztopionej w kwasie głowy Lupina? co mógł chcieć pokazać mu szalony Gellert? - ale jego nadzieje zostały zawiedzione. Stał przez chwilę w posępnym milczeniu, a im dłużej wpatrywał się w skrzynię, tym większy czuł chłód. I samotność. Postarał się wrócić myślami do ciepłej dłoni Margaux - tylko do tego momentu sięgał pamięcią, jakby wraz z momentem zejścia do podziemi cały zewnętrzny świat rozpłynął się w mżawce maleńkich igiełek, rażących dobre wspomnienia lodową mgłą. Myślał więc o Vance, symbolizującej wszystko to, co czyniło Zakon ciepłym miejscem. Wziął nieco głębszy oddech, lecz do nozdrzy nie trafił żaden zapach: ani ciasteczek, ani wilgotnych od śniegu włosów, ani Ognistej, ani palącego się w kominku drewna ani nawet zmieszanych perfum i wód kolońskich, których używali ludzie, na których mu najbardziej zależało. Jeśli chciał znów rozsmakować się w tych bodźcach, musiał iść dalej.
Podniósł różdżkę i skierował ją na skrzynkę. - Specialis Revelio - wymruczał. No, dalej, pokaż jak się do ciebie dobrać, maleńka. Idiotyczna myśl na sekundę poprawiła mu humor, lecz nie miał siły się uśmiechnąć.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
 

Głębia lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16  Next

 Similar topics

-
» Obrzeża lasu
» Droga obok lasu
» Strumyk w środku lasu
» Południowa część lasu
» Bajeczna część lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18