Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Gospoda "Pod Bazyliszkiem"
AutorWiadomość
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" [odnośnik]10.03.12 23:05
First topic message reminder :

Gospoda "Pod Bazyliszkiem"

-
Wbrew swej nazwie jest to gospoda nie tylko dla czarodziejów - bywają w niej również mugole. Zaniedbany i zapuszczony budynek gospody znajduje się już w odleglejszej części wioski, tej mniej uczęszczanej, stąd też o wiele mniejsze zainteresowanie odwiedzających Salisbury. Lokal ten nijak nie może poszczycić się dobrej opinią, większość mieszkańców omija go szerokim łukiem - a to pewnikiem z racji podejrzanej klienteli nawiedzającej jej progi, dobijanych tam ciemnych interesów czy samej nieprzyjemnej obsługi. Przy wejściu zawieszony został brelok złożony z małych, szpetnych buziek, lubujących się w wulgaryzmach i odstraszaniu młodziaków chcących w sposób całkowicie nielegalny napić się trochę trunków dlań nieprzeznaczonych.
Po wejściu do środka pierwsze wrażenie nie ulega zmianie - izba jest zaniedbana, zakurzona, zwyczajnie zapuszczona. Blaty nielicznych stolików są wyszczerbione, a ich nogi chwiejne. Kontuar znajdujący się naprzeciw wejścia sprawia wrażenie, jakby nie sprzątano go od dawien dawna; podobnie jak i zapuszczona podłoga skrzypiąca przy każdym kroku. Naczynia, by nie odstawać od reszty, są brudne i poobtłukiwane, nijak nie zachęcające do licznych wizyt. Chyba, iż w poszukiwaniu nielegalnego hazardu czy handlu kradzionymi rzeczami.


Lokal zamknięty

Podchodzicie do drzwi wejściowych i dostrzegacie panującą wewnątrz pustkę. Dopiero po chwili odszukujecie spojrzeniem brzydki napis spisany w pośpiechu zamknięte. Domyślacie się, że wojna musiała zmusić właścicieli do wycofania się z prowadzenia biznesu. I kto wie? Może również ucieczki?


Lokal został zamknięty do odwołania. Można jednak prowadzić rozgrywki mające miejsce przed budynkiem.

Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 5 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem" [odnośnik]06.04.22 9:53
Rodzina Chestnut odkąd pamięcią sięga zajmowała się marynarstwem i rybołówstwem całe życie mieszkając w Londyńskim porcie. Rodzinę sporą mieli, ale zawsze sobie potrafili poradzić. Bogaci nie byli, to pewne, ale wcale tak źle im się nie wiodło. Dopóki ta cała wojna się nie zaczęła. Ledwo uszli wtedy z Londynu z życiem odnajdując azyl właśnie tutaj, w Wiltshire. Dalekie było to od ideału, bo i miejsca tu dla nich wszystkich nie było, ale co gorsze hrabstwo to było niebezpieczne dla takich jak oni. Musieli się ukrywać, ale innego wyboru za bardzo nie mieli nie mając dokąd pójść. Co poradzić mogli? Jeszcze teraz ta noga... Panią Baudelaire jeszcze z portu znali. Dużo im pomogła, łącznie z samą ucieczką ze stolicy. Zainteresowała się nimi sama i tym gdzie poszli proponując im pomoc. Z tego co wiedziała nie tylko im. Jej wizyta nieco ją uspokoiła, bo martwiła się strasznie o tą nogę. Zakażenie to paskudna sprawa, a jakby przyszło im uciekać? Noga się zaleczy, a oni będą musieli myśleć nad tym gdzie to się udać, bo tu zostać na pewno nie mogli. W końcu ktoś ich zauważy i doniesie na nich, a wtedy czekać ich będzie tylko śmierć.
Po tym jak pani Baudelaire wyszła pani Chestnut zajęła się przygotowywaniem kolacji. Okno w kuchni akurat wychodziło na ulice przed kamienicą to widzieć mogła jak blondynka akurat z niej wychodzi. Kobieta wypuściła ze świstem powietrze spomiędzy warg widząc jak na drodze Yvette ktoś staje - mężczyzna. Obserwowała ich z góry tak cały czas zauważając widząc jak ze sobą rozmawiają, zauważając, że mężczyzna był ranny i że ostatecznie oboje ruszyli z powrotem w kierunku kamienicy. Stała tak przez dłuższą chwilę nasłuchując czy ktoś zbliża się do drzwi ich mieszkania, ale niczego takiego nie słyszała. Zauważyła jednak coś jeszcze bardziej niepokojącego. Patrol na końcu ulicy. Nie myśląc wiele od razu wyszła z mieszkania kierując się na parter domyślając się, że właśnie tam pani Baudelaire i nieznajomy musieli być. No i rację miała.
- Musicie stąd iść. Patrol się zbliża. - Zdradziła szeptem zlękniona czekając aż blondynka zareaguje i dopiero wtedy wycofując się z pomieszczenia, aby samej powrócić do mieszkania. Lepiej by i jej nikt tu nie zobaczył. - Pani to sama się o kłopoty prosi. -Rzuciła jeszcze przez ramię ostatecznie uśmiechając się jednak do kobiety, bo naprawdę wdzięczna była za to co robi, ale ryzykować też tak nie powinna.


I show not your face but your heart's desire
Ain Eingarp
Zawód : Wielość
Wiek : nieskończoność
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
I show not your face but your heart's desire.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Metamorfomag
Gospoda "Pod Bazyliszkiem" - Page 5 3baJg9W
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gospoda "Pod Bazyliszkiem" [odnośnik]06.04.22 12:04
Pracowała spokojnie, metodycznie, zajmując się według kolejności najpierw tymi najcięższymi ranami, aby następnie przejść do tych mniej poważnych. Jego stan nie był najlepszy, naprawdę dziwiło ją to, że wciąż był w stanie ustać równo na nogach. Sięgnęła dłonią po torbę, którą tu ze sobą przyniosła podając mu jeden z eliksirów. - Wzmocni pana na tyle, że będzie mógł się pan bez problemu stąd teleportować, gdy jednak będzie już pan w bezpiecznym miejscu proszę wypocząć. Te rany naprawdę były poważne. - Pouczyła mężczyznę przechodząc do rany na nodze. Kostka była zwichnięta, a skóra poszarpana za sprawą czarnomagicznego zaklęcia. Od razu przeszła do działania rzucając kolejne inkarnacje. Właśnie wtedy usłyszeli jak ktoś w pośpiechu schodzi ze schodów. Zamarła z różdżką w dłoni przenosząc wzrok na mężczyznę, który swoją już miał skierowaną na drzwi wejściowe. Po krótkiej chwili te zostały uchylone, a w ich progu stanęła pani Chestnut. Dłoń Yvette szybko wystrzeliła do góry do różdżki pana Dearborn tłumacząc mu pośpiesznie, że kobieta nie stanowiła dla nich zagrożenia o czym przekonał się zaledwie chwilę później, gdy kobieta ostrzegła ich o zbliżającym się patrolu.
Cała trójka spojrzała po sobie, aby następnie od razu przejść do działania nie chcąc tracąc czasu. Pani Chestnut wróciła do swojego mieszkania, Yvette zabrała swoje rzeczy, a pan Dearborn ubrał się w pośpiechu. Oboje wyszli tylnym wejściem, aby stamtąd teleportować się dalej. Pan Dearborn w nieznane jej miejsce, a ona pod Londyn, skąd wciąż musiała wrócić do siebie. Nie spodziewała się stracić aż tyle czasu, a później wpaść jeszcze na rannego mężczyznę, ale nie wyobrażała sobie, że miałaby go tak po prostu tam zostawić bez udzielenia mu pomocy. Musiała się z nim zgodzić. Powinna być bardziej ostrożna, ale nie wyobrażała sobie jak miałaby niby tego dokonać. Nie mogła wybrać komu chciała pomagać, a komu nie. Nie w sytuacjach jak ta, bo po której stronie stała już dawno się opowiedziała. Pozostało jej więc robić dalej to co potrafiła najlepiej - leczyć.

| ztx2


It's a constant battleA war between remembering and forgetting because I don't like the memories that make me smile for
a second and cry for hours.

Yvette Baudelaire
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
There are so many wars
going on at night
so many hearts are fighting
to survive without light
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 30
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9187-yvette-baudelaire#278366 https://www.morsmordre.net/t9245-antares#281195 https://www.morsmordre.net/t9255-rece-ktore-leczo https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t9249-skrytka-bankowa-nr-2149 https://www.morsmordre.net/t9254-yvette-baudelaire#281466

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Gospoda "Pod Bazyliszkiem"
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach