Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Opuszczona chata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Opuszczona chata   04.04.15 18:45

First topic message reminder :

Opuszczona chata

Na północ od Londynu znajduje się opuszczona chata, należąca niegdyś zapewne do jakiegoś mugola. Otaczające to miejsce zarośla i drzewa chronią je przed nieproszonymi gośćmi.
Sam budynek nie wyróżnia się niczym szczególnym. Ot, strzelisty dach, kamienne ściany i cztery izby, w których hula wiatr. W jednej z nich znajduje się wejście na strych. Nie ma tam jednak czego szukać; przed laty chata została splądrowana do cna. Może jednak służyć za dobrą kryjówkę.
Na podwórku znajduje się studnia - tuż pod nią norę wykopały sobie gnomy. W powietrzu unosi się mdły zapach dyptamu i dzikich ziół, które rosną tuż za budynkiem.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   14.01.17 18:02

- Uuuu, dawaj, zwyzywaj mnie, chcę usłyszeć te wszystkie brzydkie słowa. - dosyć... dziwna prośba. Nawet w głowie brzmiało to trochę perwersyjnie, a jak wypowiedział ją na głos to już w ogóle. Zmarszczył brwi, zerkając w sufit - Hm, chyba nie powinienem był tego mówić. - stwierdził, ale jeno wzruszył ramionami. Może gdyby towarzyszyła mu inna kobieta to by się nawet zawstydził, ale z Lottą czuł się bardzo swobodnie, a ona doskonale wiedziała, że Titus ma trochę spaczone poczucie humoru. I zawsze najpierw mówi, później myśli.
- Kto wie co jest na strychu! - pokiwał energicznie łepetyną, zrywając się na równe nogi. Wziął ze sobą kubek z kawką, co rusz spijając kolejne łyki - Chociaż chyba nie chciałbym żadnego ghula, wyobraź sobie, że siedzimy tu do wieczora i cały czas łazi za nami taki stwór. I rzuca w nas wszystkim co mu się nawinie pod rękę. - można by oszaleć... Albo jakby walił we wszystkie ściany i jęczał i sapał i chuchał... Nie, Titus z pewnością nie miał cierpliwości do takich bestii - Chociaż ty pewnie byś się z nim dogadała, skoro dogadujesz się nawet z wozakami. A propo... ktoś kupił Katastrofę czy nadal cię męczy w Zwierzyńcu? - wzruszył ramionami ruszając za Lottą na górę, powoli wstępując na skrzypiące, spróchniałe stopnie, które raczej nie wyglądały zbyt solidnie. Ale w tym momencie Ollivander nawet nie pomyślał, że coś może pójść nie tak. W międzyczasie ponownie uniósł kubek do ust, obejmując wargami krawędź i wlewając w nie kolejną porcję ciemnego płynu.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   14.01.17 18:02

The member 'Titus F. Ollivander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 56


Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   16.01.17 22:00

- Głupek. - zaśmiała się, nie zamierzając powtarzać wszystkiego, co wysłuchała od wozaka. Już wystarczy jej nokturnowy język. Choć tam może kiedyś zaszpanuje! Pokręciła głową, ją raczej trudno było speszyć, z czego się teraz akurat cieszyła.
- Głupek razy dwa. Ghule nie atakują ludzi. Jęczą sobie, jedzą krety i szczury, rzucają, ale jak siądą w jeden kąt to raczej się z niego nie ruszają. Pani Pickle ma ghula w domu i traktuje trochę jak zwierzątko domowe. Choć Samuel bardzo go nie lubi. Ale Sam ma generalnie do świata sympatię wybiórczą w sumie.
Pokręciła głową. Widziała te istoty tylko na zdjęciach, czy ilustracjach i chyba nawet chciałaby zobaczyć żywego. To w końcu kolejna część tego niesamowitego magicznego świata! Uśmiechnęła się znów do Titusa.
- Masz zęby jak ghul, kiedy się tak szczerzysz. - oznajmiła mu zdecydowanie bardziej zaczepnie, niż zgodnie z prawdą, ale co tam, niech sobie myśli!
I odwróciła się, żeby opowiedzieć o marynarzu, który przyszedł i kupił Katastrofę opowiadając, że zabierze ją w rejs, kiedy usłyszała głośny trzask. Odwróciła się szybko i zobaczyła Titusa... czy raczej pół Titusa!
- Titus!
Zbiegła zaraz do niego, tym razem trochę ostrożniej, niż kiedy wchodziła.
- Cholera. Do tego ciężki jesteś jak ghul! Dasz radę się podciągnąć? - spytała wystraszona, trzymając go mocno za ramię, choć to raczej oczywiste, że jeśli Ollivander poleci w dół to jej ręce go raczej nie utrzymają.
- Dasz radę czarować? - nawet nie miała jak go złapać! Na szczęście nie byli bardzo wysoko i w razie upadku nie martwiła się raczej o jego życie, ale nie chciała, żeby sobie dzisiaj coś złamał! A może przyciągnie pod siebie chociaż jakąś sofę, czy materac, albo coś miękkiego wyczaruje!




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 21:47

Kiedy wstąpił na kolejne stopnie usłyszał najpierw przeciągły jęk desek, który sprawił, że ciarki przeszły mu po plecach, a później głośny trzask i zanim zdążył zareagować, był już w połowie w piwnicy, a w połowie na parterze. Kubek wypadł mu z rąk, lądując gdzieś na podłodze i brudząc kawą wszystko wokół, zaś sam Titus poczuł się jak wtedy w Hogwarcie, kiedy utknął w znikającym schodku. Zerknął pospiesznie w górę, jakby spodziewał się ujrzeć tam uśmiechniętego Irytka, ale zamiast tego dostrzegł przerażone lico Lotty.
- Na Merlina! Coś mnie trzyma za nogę i ciągnie w dół! Ratunku, to chyba... jakiś ghul! - nie mógł się powstrzymać. Parsknął śmiechem, ale szybko jego wyraz twarzy zmienił się w mniej radosny; zmarszczył brwi i ściągnął wargi wyciągając przed siebie obie ręce, na tyle jednak ostrożnie, by za moment nie zacząć zwiedzać piwnicy od samego sufitu. Machnął łapami, bo w pierwszym odruchu chciał się złapać panny Moore, ale zamiast tego zacisnął palce na walcowatej nodze barierki i podciągnął się na rękach - trochę się przy tym zasapał (ale miesiąc wstecz to pewnie w ogóle by nie dał rady!) i powoli zaczął się wysuwać z tej wielkiej dziury w akompaniamencie jęków, skrzypień i trzasków starych desek - to trochę jak wspinanie się po drabinie. Tylko belki były ustawione w inną stronę. I wszystko odbywało się bez użycia nóg.
- Niech mnie stado bażantów przeleci... Bez różdżki to nie robota... - sięgnął po swój magiczny kij, nie bez trudu wyciągając go zza pazuchy - Uwaga, odsuń się. - machnął na Lottę głową, po czym wycelował koniec różdżki w górę schodów i delikatnie nim machnął - Ascendio! - no, miał nadzieję, że różdżka pociągnie go za sobą wyciągając z tej dziury... Oby się tylko nie przeliczył i nie rozbił o drzwi na strych albo inny mebel gdzieś w okolicy.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 21:47

The member 'Titus F. Ollivander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 6


Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 22:53

Już miała go zwyzywać jeszcze trochę, bo jej wcale nie było do śmiechu! A jak zleci, a jak się połamie, jak coś mu się stanie to i jemu też nie będzie! Kiedy się podciągał, próbowała mu jakoś pomóc, ale też cofała się co chwila, bo trochę się bała, że zaraz kolejny schodek się załamie, jak będą za mocno naciskać.
- Przysięgam, że jak skręcisz kark, będę się śmiała za nas oboje!
Stwierdziła tylko na całe to śmieszkowanie, ale jak już załapała, że nijak mu nie pomoże, po prostu zeszła ze schodów, żeby mu chociaż nie przeszkadzać. Cała w środku chodziła ze zdenerwowania, zaczęła się rozglądać za czymkolwiek, na czym w razie czego mógłby wylądować Ollivander. Niech go ghul zje głupka jednego, jeśli stanie mu się krzywda!
- Spróbuj tylko zlecieć, jak mnie nie będzie, a nakarmię tobą Samuela! - dorzuciła kolejną groźbę, bardzo poważną i groźną groźbę! Martwiła się, chyba pierwszy raz w swoim życiu tak na prawdę się o kogoś bała. Kiedy zobaczyła, że różdżka Titusa zawiodła - musi być wyjątkową zołzą, skoro zawodzi w takiej chwili! - po prostu zaczęła przeszukiwać pomieszczenia, aż nie trafiła na jakieś z łóżkiem. Nieźle się nakaszlała, zrzucając z niego kołdrę, tumany kurzu wzniosły się w powietrze, roztocza zapewne były wszędzie, ale na szczęście świat jeszcze nie wie niczego o tych obleśnych mikro stworzonkach. Zdjęcie materacu było o wiele trudniejsze, szczególnie że był cholernik ciężki, ale w końcu się udało! I tylko tyle mogła zrobić, więc przytaszczyła go pod schody, nieźle przy tym sapiąc.



Kostki kosteczki!
1-24 - Lotka nie zdążyła, jesteś koszmarnie zmęczony, w dodatku podtrzymywałeś się teraz tylko jedną ręką, zlatujesz. I to zaledwie kilka sekund przed czasem, zaledwie metr od Ciebie jest już materac! Masz jednak na tyle szczęścia, że widocznie parter ma lepsze deski i te zniosły Twój ciężar. Boli, bardzo boli nadgarstek na który poleciałeś!
25-50 - Jak wyżej, straciłeś siły i puściłeś, ale wylądowałeś na materacu. Może i nie jest to Twoje najmilsze wskoczenie do łóżka, ale mogło być gorzej! Obrażenia? Ramię zranione w trakcie spadania o wystający gwóźdź. Będzie blizna!
51-75 - Lądujesz na materacu bez najmniejszych obrażeń. Gruchnęło, pewnie zabolało, ale jesteś cały i zdrowy.
76-100 - podciągnąłeś się resztkami sił, materac na nic Ci się nie zdał, bo i DAŁEŚ RADĘ! Cokolwiek robiłeś, żeby nabrać formę, teraz bardzo się z tego cieszysz. Żadnych obrażeń, a jeszcze zrobiłeś wrażenie na dziewczynie!




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 23:24

To było takie typowe - jego różdżka musiała odmówić współpracy akurat w takim momencie (akurat przy dziewczynie! no masz!), a jakby tego było mało sama wystrzeliła w kierunku drzwi wbijając się w dziurkę od klucza. I Lotta sobie poszła, a on się nawet nie mógł za nią obejrzeć, więc przeklął pod nosem, w zamian patrząc tęsknie za swoją różdżką - z takiej odległości nie mogła mu pomóc, więc... Pożałował, że nigdy nie przykładał się do ćwiczeń fizycznych. Mocno zacisnął palce wokół barierek, podciągając się jakoś bardziej niż przed chwilą, chociaż wszystko tak skrzypiało, że miał wrażenie, że serio zaraz zleci, bo cała podłoga się zwali i jeszcze w całym swoim pechu walnie się wyrwaną barierką w sam środek czoła.
- Noooo... Jeszcze trochę, jeszcze chwila, powoli... - mruczał sam do siebie, z niemałym zacięciem wspinając się po schodach. Tak się zresztą zaparł, że pewnie połamał sobie paznokcie.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 23:24

The member 'Titus F. Ollivander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 33


Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   07.02.17 23:44

Słyszała, jak on tam mamrocze i nawet chwilkę się bała, że na nią zleci i nie tylko sobie, ale i jej kark połamie. Ale położyła pod nim ten materac, może i to nie za wiele, ale zawsze coś, zawsze lepiej na niego, niż na deski, prawda? Choć lepiej, żeby się w ogóle nie przydał, to zdecydowanie.
I już nawet myślała, że jednak się podciągnie! Cofnęła się, żeby móc na niego patrzeć, myślała żeby nawet wejść na te schody i jakoś go ciągnąć - choć nadal nie była pewna, czy bardziej będzie pomagać, czy przeszkadzać.
Otarła lekko twarz z kurzu, od którego już i tak co chwila kichała, ledwie znów otworzyła oczy a w tej chwili zawiało mocno, świsnęło, krzyknęło i grzmotnęło! Aż poskoczyła i dobrą sekundę zajęło jej połapanie się, co właściwie się stało. Titus leżał na materacu, tylko czy on coś dał? Niby nie było to jakoś szalenie wysoko, ale...
podbiegła do niego, ale widząc że cośtam stęka, uśmiechnęła się lekko i zwyzywała w głowie od głupich panikar. Ułożyła dłoń na jego piersi, żeby się może nie próbował tak zaraz podnosić i w tej chwili zobaczyła krew na materacu.
- Coś cię boli? Poza... tym? - rękaw koszuli i tak był potargany, rozdarła go więc bardziej, żeby nie przylegał do rany i skrzywiła się lekko widząc, że jest dość głęboka. - Przydałoby się to przemyć.
I zaszyć. Najlepiej magicznie. Ona tego nie zrobi, ale jutro zaraz po powrocie Titusem na pewno zajmą się świetni uzdrowiciele. Jeśli tylko nie ma większych obrażeń - bo te kończyłyby zabawę już teraz.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   08.02.17 13:25

Jak nie łupnęło! Jak nie huknęło! Ollivander nawet nie zdążył krzyknąć, kiedy ostatnia deska przytrzymująca jego drobne ciało pękła na pół sprawiając, że runął do piwnicy! Ale lądowanie było całkiem miękkie, a w tym całym szoku ledwie poczuł ból przeszywający ramię. Obrócił się z jednego boku na drugi, przysłaniając twarz obiema dłońmi i coś tam jęczał, że mu źle, ale ślepia rozchylił dopiero kiedy poczuł dłoń Lotty na swoim ciele. Dolna warga odskoczyła od górnej, bo chciał ją może trochę uspokoić (albo wręcz przeciwnie, uznać, że chyba umiera!), ale wtem dostrzegł szkarłatne ślady na brudnym materacu i wreszcie krew płynącą po jasnej koszuli - jego oczy rozszerzył się, a usta ściągnęły w wąską kreskę zupełnie jakby zaraz miał zamiar panikować (teraz jak widział posokę wypływającą z jego ciała to ból był po stokroć większy), ale powstrzymał się, bo jakoś głupio tak przy Lotcie.
- Przemyć?... - zamrugał, znowu opadając na materac. Kłęby kurzu otoczyły ich sylwetki, więc odkaszlnął, na nowo wbijając spojrzenie w pannę Moore - To wymaga specjalnej terapii. Terapii do wesela się zagoi, która polega na buziakach i powtarzaniu do wesela się zagoi. - to pewnie była autorska terapia pani Ollivander; jak Titus był mały i zdarł sobie łokieć albo kolano, to zawsze powtarzała nie płacz, synu, do wesela się zagoi i dawała mu buziaka. Skuteczność sto procent, uśmiech na licu pacjenta murowany, a łzy same wracały do oczu! To była najmilsza magia lecznicza, z jaką chłopak miał do czynienia. Złapał zaraz Charlotte w objęcia, ciągnąc ją za sobą na to syfne posłanie i w akompaniamencie śmiechu całował jej słodką buźkę, pewnie śliniąc jej przy tym i policzki i czoło i całą twarz!




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   08.02.17 17:23

Pokręciła głową z rozbawieniem na informację o jego terapii, ale nie zamierzała mu odpuścić i nie wie czym, ale czymś mu to cholerstwo przemyje. I niech jojczy i niech marudzi, ale tak będzie. Ale nie teraz, bo zaraz złapał ją w te swoje chuderlawe ramiona, znowu unosząc tumany kurzu i znowu zaczęło się kuchanie i kaszlenie, ale ona już leżała na tym materacu i się śmiała, bo jej głupek całował ją po twarzy.
- To chyba ty powinieneś dostać buziaka, cepie. - nie mogła go trochę nie wyżywać. Chyba wyżywała w ten sposób nerwy, bo na prawdę się martwiła i musiała teraz jakoś odreagować. Uniosła się lekko i pocałowała jego usta krótko, by zaraz odwrócić twarz na bok i znowu zacząć kichać. No, cholerstwo!
- Masz jakąś wódkę w tej swojej torbie? Jak nie to chociaż wodę załatw, bo nie daruję. - oznajmiła mu jeszcze. Titus nie wiedział o jej wstręcie do alkoholu, za to ona nie raz słyszała o jego zakrapianych imprezach, może coś ma? No dobra, nędzne nadzieje, chociaż mu to prowizorycznie wodą poleje. Lotta niczego, ale to kompletnie o leczeniu nie wiedziała, ale miała jakieś swoje mity, czy przekonania, których się trzymała i tyle.
Teraz objęła go za szyję i przytuliła się, choć trochę sztywno, ale zaraz spróbowała go wywrócić, żeby wstać z tego materacu.
- Mam nadzieję, że nie masz ambicji uzdrowiciela, bo twoja terapia choć nowatorska, mogłaby nie pomóc ofierze rozszczepienia. - rzuciła jeszcze rozbawiona, zanim znowu się rozkichała. Związała włosy z tyłu, bo miała wrażenie, że w nich znajduje się już połowa tutejszego kurzu i dlatego nie daje jej spokoju. - Poszłabym poszukać tego ghula, ale wychodzi na to, że jesteś za gruby na tę zabawę. - dorzuciła jeszcze, patrząc na tego patyczaka pod którym to załamał się schodek.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   09.02.17 19:55

Zmarszczył brwi, zerkając w sufit. Albo raczej w dziurę w suficie.
- No fakt, ale widzisz, za bardzo się ociągałaś. - wzruszył nieznacznie ramionami, delikatnie się krzywiąc, gdy skrawek koszuli otarł się o świeżą ranę.
- A czy wyglądam na kogoś kto nosi wódkę w torbie? - uniósł obie brwi. Może i wyglądał, szczególnie, że... - W sumie to mam piersiówkę. - swoją super wyczesaną piersiówkę, którą kupił w mugolskim antykwariacie, gdzie utrzymywali, że kiedyś pił z niej Elvis Presley. Titus naprawdę w to uwierzył, albo przynajmniej chciał w to wierzyć, bo w ten sposób ta drobna rzecz zyskiwała duszę - Ale i tak jest na górze, a ja nawet nie mam swojej różdżki. - westchnął, wyginając usta w smutną podkówkę, po czym wywrócił się na materac, leżąc na nim płasko tylko przez chwilę. Wsparł się na łokciach, obserwując pannę Moore.
- Myślisz? Szkoda, miałem nadzieję zrewolucjonizować światową medycynę. - ponownie wypuścił z ust powietrze, delikatnie kręcąc przy tym głową, a zaraz sam zebrał się na równe nogi. Obejrzał swoją nową ranę (będzie blizna, plus dziesięć do męskości) - nie wyglądała najgorzej, nawet jeśli krew jeszcze nie zakrzepła, przynajmniej nic z niej nie wystawało. Może obejdzie się bez szycia? Pożyjemy-zobaczymy.
- Może jak zrobię kilka kółek wokół domu to zrzucę parę kilo? - zatoczył palcem okrąg, unosząc przy tym obie brwi, po czym machnął ręką - Do trzech razy sztuka, może tym razem się uda. - wyciągnął do Lotty dłoń i ruszyli razem po schodach na parter - te również skrzypiały w niebo głosy, ale na szczęście obyło się bez kolejnych zawaleń.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   10.02.17 18:32

Wyglądał. Nie cieszyło jej to, bo i stan upojenia kojarzył jej się żałośnie, nie widziała w nim niczego dobrego, ale wiedziała że inni odbierają to... inaczej. W każdym razie nie mogła mu zabronić się bawić, tak samo przedtem, co, czy może tym bardziej teraz. Okazało się z resztą, że miała rację. Choć całkiem ucieszył ją fakt, że miał na myśli tylko piersiówkę!
- Czyli chyba i tak musimy iść na górę - przyznała, bo i faktycznie pamiętała moment w którym różdżka Titusa poszybowała w górę schodów, porzucając swojego właściciela. Wyjątkowo kapryśna różdżka jak na własność Ollivandera, trzeba przyznać!
Złapała jego dłoń, ale szła bardzo ostrożnie, tym razem z resztą weszli na samą górę bez większego problemu. Nic się nie zawaliło - tyle dobrego!
- Może nie będziesz musiał biegać. - stwierdziła, kiedy on zabierał swoje rzeczy, a ona podniosła różdżkę. Wycelowała nią w niego i machnęła. W jej rękach to tylko całkowicie pozbawiony mocy patyk, więc mogła się pobawić. - Ęgard, broń się.
Jej uśmiech był może trochę smutny, może trochę melancholijny. Tak, czy inaczej dźgnęła Titusa lekko jego własną różdżką w brzuch i odsunęła się, wcale nie zamierzając tak po prostu oddawać mu swojej nowej broni. Cofnęła się, idąc przodem do niego, gotowa uciekać zaraz do jednego z pokoi, widocznie bardzo szybko zapomniała o tym, że podłoga przed chwilą się już w jednym miejscu zawaliła.
- Teraz jesteś bezbronny, a ja mam szablę. - oznajmiła, przesuwając kościstym palcem po trzonie różdżki trzymanej w drugim dłoni, gotowa dźgać dalej jeśli Titus postanowi walczyć o swoją własność.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 https://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 https://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 https://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow https://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   05.03.17 4:23

Pochylił się nad torbą, przegrzebując jej wnętrze w poszukiwaniu piersiówki, która niestety utknęła gdzieś głęboko pomiędzy kolejnymi kubkami, ołówkami, książkami i innymi niezwykle przydatnymi rzeczami. Zmarszczył przy tym brwi, ale szmaciany worek wypadł mu z dłoni, kiedy Lotta zaczęła machać różdżką. JEGO różdżką. Aż mu się źrenice rozszerzyły na ten widok - to była przeca ollivanderowska świętość! Ściskać jego różdżkę to jakby ściskać duszę! I choć przez chwilę wyglądał jakby miał zamiar ją obezwładnić to... ostatecznie chyba uznał, że pannie Charlotcie to by mógł i duszę oddać, jeśli by tylko poprosiła. Uniósł więc ręce w ramach kapitulacji i uchylił usta chcąc zapewne negocjować jakieś warunki, kiedy dźgnęła go w brzuch tak mocno, że aż się za niego złapał.
- To bolało! - jęknął, nader teatralnie zwijając się wpół. Wsparł się nawet o jedną z szafek, jakby za moment faktycznie miał wyzionąć ducha, kasłał, chrząkał i wzywał wszystkich przodków jakich znał, lamentując przy tym, że umiera, że to koniec, że ma na koncie swoją pierwszą ofiarę... Wsparł czoło na dłoniach, te z kolei układając na jednym z blatów i kiedy można by pomyśleć, że już całkiem sczezł, to zerwał się nagle z miejsca ruszając w kierunku Lotty by odebrać jej swoją własność. Śmiał się przy tym w głos, wyciągając obie ręce by złapać dziewczę wpół.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,

why not us?

Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa https://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 https://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 https://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 https://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
6
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Opuszczona chata   05.03.17 17:11

Chyba nawet zauważyła tę krótką zmianę na twarzy Titusa, załapała, że różdżka jest dla niego czymś znacznie bardziej prywatnym, niż mogłoby się wydawać. Gdyby się zastanowić, może i faktycznie: czarodzieje się z nimi nie rozstawali, to było jak przedłużenie ich dłoni, coś dzięki czemu ich magia może wydostawać się na świat.
Najwidoczniej jednak Ollivander się nie gniewał, uśmiechnęła się więc wesoło, przez chwilę patrząc na tę piękną scenkę z umierającym Titusem w roli głównej i pokręciła głową, by zaraz rzucić się do ucieczki. Chłopak był jednak szybszy, złapał ją w pół i trzymał, próbując zabrać swoją własność. Zaśmiała się wesoło, próbując wyrwać, za to kiedy zrozumiała, że raczej nie wygra, odwróciła się i cmoknęła go w nos. Że niby rozejm i remis! Oddała mu różdżkę i złapała za rękę, ciągnąc dalej, skoro już weszli na piętro. Zaglądała do kolejnych pomieszczeń.
- Będziesz mógł wybrać sobie dziewczynę jeśli będzie szlachcianką? Czy całkowicie wam to narzucają? - zapytała, kiedy wychodziła z czegoś, co kiedyś chyba było pokojem jakiegoś dziecka. Była ciekawa. Nie życzyła mu źle, na pewno nie życzyła mu przecież samotności. Choć coś w środku koszmarnie ją bolało i chociaż nadal robiło jej się dziwnie, kiedy o tym myślała i jakoś tak paskudnie nierealnie, pogodziła się z tym, że dzisiaj się żegnają i chciała, żeby Ollivander był szczęśliwy i zakochał się w dziewczynie z którą przyjdzie mu żyć. Choć chyba wolałaby nie zobaczyć go randkującego z inną, przynajmniej w najbliższym czasie.
Była ciekawa, jak to wszystko ma wyglądać.
Weszła do kolejnego pomieszczenia. W pewnej chwili przystanęła, bo usłyszała u góry trzask, jakby ktoś czymś rzuci. A potem znowu i znowu. Czyżby na prawdę był tu ghul?

Noc była przyjemna. Zabawna. Pozbawiona myślenia o przeszłości i przyszłości, po prostu byli i było idealnie. Szkoda, że dwanaście godzin nie może trwać wiecznie.

zt x 2




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.


Ostatnio zmieniony przez Charlotte Moore dnia 08.06.17 22:48, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
 

Opuszczona chata

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

 Similar topics

-
» Opuszczona stacja kolejowa
» Opuszczona radziecka baza
» Opuszczona leśniczówka
» Opuszczona klasa
» Opuszczona fabryka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice :: Przedmieścia Londynu-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18