Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Stajnie Carrowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Stajnie Carrowów   05.11.16 22:46

Stajnie Carrowów

Publiczne stajnie Carrowów to miejsce, gdzie każdy, kto ma odpowiednią pozycję może przyjść i skorzystać z tej przyjemności jaką jest dosiadanie aetonana. Rzecz jasna, wszystko odbywa się w towarzystwie wykwalifikowanego pomocnika, wszak mało kto potrafiłby obejść się z tymi zwierzętami.
Tego rodzaju miejsce, to pewne nowum w historii rodu, działa dopiero od kilku lat, ale już osiągnęło status eleganckiego miejsca spotkań dla ludzi z wyższych sfer.


Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   06.11.16 20:49

|Jakiś marzec, druga połowa

Wdzięczna mimo wszystko byłam, że Lord Deimos chcąc uniknąć migreny zlitował się nad mą wojowniczą duszą i dał mi błogosławieństwo na to bym mogła dzierżyć widły w stajniach Carrowów. Od tego momentu byłam tak podekscytowana, że miałam problemy z zaśnięciem i jak dziecko wyczekujące wycieczki, tak ja gapiłam się w sufit wyobrażając sobie, że będę mogła obcować z magicznym obornikiem magicznych koni na magicznych włościach magicznej rodziny wysokiego rodu i jeszcze będą mi za to płacić! HA! Czyżby moja zła passa powoli dobiegała końca?

Na umówionym miejscu pojawiam się przed czasem. Tak godzinę przed. Cóż...no, przynajmniej nikt mi nie powie, że się spóźniłam! Zatem, kiedy na dworze było jeszcze tak wcześnie, że aż ciemno - pozwalam sobie wdrapać się na płot z drewnianych beli. Nikogo wokół nie było, kogo mogłoby to zrazić. Byłam sama. Ja, pustka, stajnia i konie w tej stajni - czy to w nie wspaniałe? Mając więc przed sobą perspektywę godzinnego wyczekiwania nastawiam uszu i nasłuchuję odgłosów wydawanych przez dostojne, latające konie. Oddziela mnie od nich tylko tona cegieł i pół tony drewna, a jednak uśmiecham się jak głupia do sera i czuję jak mnie ich obecność przywołuje nakazując sforsować te wszystkie przeszkody. Nie daję się jednak tej pokusie. Sprawnie przed nią broni mnie zawartość mojego portfela. Siedzę więc gdzie siedzę. Poprawiam kaszkiet, pod który skrywam wszystkie upięte w koczek włosy. Na sobie mam męskie odzienie stajennego  z przyczyn typowo praktycznych (naprawę nie chcecie wiedzieć jak wygląda sukienka po przepracowanym dniu w stajni). Ubrania te były znoszone. Nie bardzo wiedziałam czy oczekiwać będą gotowości do pracy. Chciałam być przygotowana na wszystko i byłam! Z oddali, a nawet całkiem bliska na pewno wyglądałam jak chłopiec stajenny bo taką już miałam urodę. Co zrobić?


Powrót do góry Go down
Majesty Carrow
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3556-w-budowie-majesty-carrow#62807 https://www.morsmordre.net/t3651-cayenne#66372 https://www.morsmordre.net/t3652-your-majesty#66387 https://www.morsmordre.net/f126-north-yorkshire-dwor-carrowow https://www.morsmordre.net/t3994-majesty-carrow
Zawód : Jeździec zawodowy, instruktor jazdy konnej
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Come back from the future
For we didn't fall
Can the broken sky unleash
One more sunrise for the dawn
OPCM : 5
UROKI : 19
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 27
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   07.11.16 11:49

20 marca

Majesty Carrow nie była porannym ptaszkiem. Nigdy. Rodzicielka starała się przez całe dzieciństwo swojej córki nauczyć ją wstawania wcześnie z rana, by nie marnować dnia, ale najwyraźniej takie zachowanie nie było w stylu Majesty. Hobby i praca zawodowa okazały się być okrutne, bo nie było możliwości, by stajnia otworzyła się później niż o szóstej rano. Szlachetnie urodzeni, którzy przychodzili tu w ramach rekreacji czy spotkań, rzadko kiedy urzędowali w stajni w takich godzinach, ale zaczynali pojawiać się już gdzieś około godziny dziewiątej lub dziesiątej - a przecież zwierzęta musiały być gotowe, a stajnie i hale wysprzątane, by godnie się prezentować pod nazwiskiem Carrowów. Tak się jeszcze nieprzyjemnie zdarzyło, że sam Neptun, aetonan Majesty, też był porannym ptaszkiem, który najwięcej energii prezentował z rana, więc... Chcąc, nie chcąc, najmłodsza z Carrowów musiała się dostosować do porannego wstawania.
Szczególnie, że bardzo jej zależało na doświadczeniu i na nauce zarządzania. Zdawała sobie sprawę z tego, że do końca życia nie będzie mogła się ścigać, a żywot znudzonej pani jakiegoś dworku, zamkniętej w czterech ścianach - no, jakoś niespecjalnie do niej przemawiał. Majesty musiała coś robić, najlepiej od niezbyt wczesnego rana do samej nocy.
Dlatego właśnie teraz, o godzinie jakoś ledwo przed szóstą z samego rana, maszerowała zmarznięta w stronę stajni. Naprawdę nienawidziła tego całego porannego wstawania i dziękowała sobie w głębi duszy, że jednak zakupiła te rozgrzewające perfumy u lady Parkinson, bo zamarzłaby na kość - bo chociaż wcale nie było aż tak zimno, to zmęczenie i zaspanie nie pozwalały organizmowi na jakieś specjalne wytwarzanie ciepła. Ziewnęła dość głośno, zasłaniając dłonią usta, wyjątkowo mało "szlachecko", gdy przed jej oczami pojawił się widok... Kogoś. Jakiegoś ktosia siedzącego na płocie. Stojąc w równej odległości od owej postaci i stajni, na chwilę zastygła, starając się przeanalizować uzyskany obraz... Ale było chyba jeszcze zbyt wcześnie rano.
- Ymmm, witam? Najmocniej przepraszam, powinieneś tu być? - zapytała zdziwiona, zaczynając od dość durnego pytania, bo przecież rzeczywiście miała na kogoś czekać, ale słyszała o kobiecie, której miała pokazać czym będzie się tutaj zajmowała. W ogóle co ten kochany Deimos sobie znowu wymyślił, że dopuścił kogoś całkowicie obcego do ich aetonanów? I to jeszcze o mugolskiej krwi? Majesty przemknęło przez myśl, że może być rzeczywiście dwukrotnie bardziej nieufna od swojego ojca chrzestnego, bo przecież to jej ukochany Neptun siedział w jednym z boksów i jego dobry byt zapewniali pracownicy owych stajni. Gdyby spadł mu z głowy chociaż jeden włos, prawdopodobnie cały ten dobytek zostałby przez Majesty przewrócony do góry nogami.




Like how a single word can make a heart open
i might only have one match
but I can make an explosion


Ostatnio zmieniony przez Majesty Carrow dnia 21.11.16 15:57, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   08.11.16 2:44

Uświadamiam sobie nagle, że ktoś na mnie baczy, że czyjaś sylwetka się zbliża i już nie ma mnie, pustki i stajni. Jest jeszcze tajemniczy KTOŚ. W napięciu więc odwracam wzrok do przybyłej. Niewątpliwie reaguję niczym spłoszona łania do której uszu dociera głos drapieżcy. Mam zamiar poderwać się do ucieczki i jak ta rącza gazela śmignąć ku horyzontowi kryjącemu się na obrzeżach polany....
A jednak ograniczyłam się do rzeczy przyziemnych i z przestrachem zeskoczyłam z ogrodzenia i znalazłam się na ziemi. W odruchu strzepałam nieistniejący pył siana ze spodni i wyprostowałam się jak na baczność. Czułam się zawstydzona, jakby przyłapana na jakiejś nagannej, intymnej uciesze. 
- Nie! - palnęła, bo w sumie jakim prawem miałam się tu znajdować - Tak - zmieniłam zdanie, gdy sobie przypomniałam, że przecież byłam umówiona - Nie... - zmarszczyła w zakłopotaniu czoło, czego nie było widać bo cień kaszkietu padał na moją twarz i ją w połowie przysłaniał - To znaczy...teraz nie, lecz za godzinę już owszem, oczywiście - tak - o, powoli udaje mi się paplać z sensem. Dam sobie za to chyba order jak wrócę do domu! - Przybywa za polecenia lora Carrowa, lady - wyjaśniam, tytułuję ją na za i ściągam z głowy czapkę. Ujęłam ją oburącz i zwiesiłam wraz z ramionami poniżej pasa. W oczy nie patrzę swej rozmówczyni. Pokornie wzrok wbijam w ziemię, a poliki mnie palą ze wstydu. - Sally Moore - dodaję - się nazywam tak - odpowiadam w swojej tępocie bo - halo, Sally pani się chyba zażyła domyśleć. Jesteśmy tu w końcu we dwie. Tak.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   09.11.16 15:11

Nie bez powodu mówi się, że zwierzęta doskonale wyczuwają nastroje ludzkie. Znajdujące się pod opieką Carrowów czystokrwiste aetonany, mogące się poszczycić wielopokoleniowym rodowodem czempionów, były wręcz wybitnym potwierdzeniem tej teorii. Lśniące, końskie szyje już jakiś czas temu wyprostowały się dostojnie, by wytężyć czuły słuch i wyłapywać dźwięki dochodzące z zewnątrz stajni. Część osobników dopiero otrącała się z porannego letargu, kilka rumaków przybliżyło się do krawędzi boksów, wyczekując niecierpliwie wejścia dobrze im znanego stajennego, który zaserwowałby im smakowite śniadanie i wyczesał grzywy z troską, jaka niewątpliwie im się należała - Neptun jednak zastrzygł uszami, słysząc nowy, obcy głos. Głos intruza. Był nieufny i wymagający, raz przyzwyczajony do kontaktów z danym człowiekiem nie lubił zmian. Parsknął niespokojnie, kopytami przednich kończyn rozgarniając nerwowo siano aż do nagiej posadzki, którą skrobał nerwowo ciężkimi podkowami, sprawiając, że nieprzyjemny zgrzyt odbijał się echem od ścian stajni. Parsknął ponownie, rozpoznając głos swojej pani. Dlaczego jeszcze nie weszła do środka, by się z nim przywitać? Rozłożył skrzydła, by uderzyć nimi o ściany boksu przy akompaniamencie donośnego huku i chociaż skrzydła te wyglądały na niebywale mocne, były wyjątkowo podatne na uszkodzenia. Z tego też powodu znajdujące się na zewnątrz kobiety, które bez problemów usłyszały zamieszanie w stajni, z pewnością nie chciały zignorować takiego ostrzeżenia.


Powrót do góry Go down
Majesty Carrow
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3556-w-budowie-majesty-carrow#62807 https://www.morsmordre.net/t3651-cayenne#66372 https://www.morsmordre.net/t3652-your-majesty#66387 https://www.morsmordre.net/f126-north-yorkshire-dwor-carrowow https://www.morsmordre.net/t3994-majesty-carrow
Zawód : Jeździec zawodowy, instruktor jazdy konnej
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Come back from the future
For we didn't fall
Can the broken sky unleash
One more sunrise for the dawn
OPCM : 5
UROKI : 19
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 27
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   19.11.16 21:16

Nieco nieprzytomnie przyglądała się osobie, która właśnie zeskakiwała z ogrodzenia... A tak właściwie to po co tam właziła?... Nieistotne, w każdym razie wysłuchała tych nagłych zmian zdania, po głosie poznając, że ma jednak do czynienia z kobietą, a nie mężczyzną. Skojarzyło jej się to nawet z sytuacją z Travisem w Derbyshire, ale w przeciwieństwie do niego, Majesty nie miała zamiaru się tutaj kłaniać i przepraszać, bo nie uważała, by jej rozmówczyni była tego specjalnie warta. Dlatego, w swojej całkowitej ignorancji, wysłuchała tego, co owa panna miała do powiedzenia, na sam koniec wzdychając ciężko. Majesty nie miała pojęcia, że ma do czynienia ze swoją równolatką i że bardzo często musiały się mijać na zajęciach - ale Carrow zwyczajnie nikogo nie kojarzyła, jeśli z nim wprost nigdy nie porozmawiała i nie miała do tej osoby żadnej sprawy.
- Majesty Carrow - rzuciła w odpowiedzi, skupiając się głównie na słowach, że dziewczyna jest tutaj z powodu jej ojca chrzestnego. Nie miała w zwyczaju podawać wielu szczegółów związanych ze swoją osobą obcym ludziom - niektórzy mogli ją ewentualnie kojarzyć z wyścigów, dla reszty prawdopodobnie nie była nikim specjalnym - dlatego od razu przeszła do innego tematu. - Z tego co zrozumiałam, masz u nas pracować... Jako stajenna? - zapytała, niezbyt sympatycznie. Gdyby miała tupet, z pewnością już na wstępie przekazałaby pannie Moore informację, że wcale nie ucieszyła się na wieść o jej zatrudnieniu. Chociaż szczerze powątpiewała, że ta nowa Sally mogłaby być gorszą stajenną niż ostatni człowiek, którego Deimos zatrudnił na to stanowisko...
I gdy już miała powiedzieć coś więcej, usłyszała donośny huk dochodzący z wnętrza stajni. Jakiekolwiek hałasy nie wróżyły niczego dobrego, a że wyobraźnia Majesty podziałała wystarczająco, od razu zmartwiła się na myśl o swoim dobrym przyjacielu zamkniętym w jednym z boksów. Zerknęła na Sally znacząco, jednocześnie zezwalając nowej dziewczynie na pójście razem z nią. Nie tak miał wyglądać tej poranek, oj nie.
Carrow pchnęła ciężkie drzwi, od razu odnajdując źródło hałasu. Nie było w tej stajni bardziej narowistego konia niż Neptun i Majesty doskonale zdawała sobie z tego sprawę. Nikt nie wiedział skąd wziął się jego trudny charakter, bo przecież rodowód miał nieskazitelny, a jego przodkowie należeli do jednych z najlepiej układających się aetonanów sportowych w dziejach rodziny Carrow. Mimo to Majesty podjęła się tej trudnej pracy, mając nadzieję, że drzemiący potencjał i ogromna ilość energii Neptuna da kiedyś wymierne korzyści. Ona potrzebowała jego, a jak się później okazało - on również potrzebował jej.
- Hej! - krzyknęła stanowczo w stronę rozjuszonego aetonana, podchodząc szybkim krokiem w stronę jego boksu. Nie mogła pozwolić na to, by jej ukochany ogier zrobił sobie krzywdę... Właściwie nie wiadomo z jakiego powodu. - Neptun... No już. Co się dzieje? - rzuciła w jego stronę jednocześnie stanowczo i miękko, dłonią starając się dosięgnąć jego ganaszy lub przynajmniej chrap. Ten jednak nie spuszczał wzroku z nowoprzybyłej panny, która prawdopodobnie stała gdzieś przy wejściu do stajni lub już wtedy rozglądała się po całym przybytku. - Panno Moore, to jest Neptun. Pracuję z nim, dostałam go w prezencie od rodziny i chciałabym go widzieć w jak najlepszym zdrowiu. Zazwyczaj sama się nim zajmuję, ale czasami nie mam takiej możliwości i jego los, a przy okazji los moich zawodów, będzie spoczywać w twoich dłoniach. Zależy mi na tym, by czuł się tutaj komfortowo... - rzuciła w stronę Sally nieco nieprzyjemnie, może i z lekkim wyrzutem, chcąc jej zwrócić uwagę, że... Teraz Neptun nie czuje się zbyt dobrze? A Moore powinna się zorientować, że jej "być czy nie być" w tej stajni zależy właśnie od relacji z Neptunem. Bo Majesty była bardzo kapryśna i potrafiła suszyć głowę Deimosowi znacznie bardziej, mocniej i dłużej niż Sally... Mając po prostu lepsze do tego warunki.
Gładziła aetonana po pysku, kątem oka zerkając na stan jego skrzydeł. Zdecydowanie inaczej powinien wyglądać ten dzień, a tym bardziej wdrażanie pracownika do pracy w nowym miejscu...




Like how a single word can make a heart open
i might only have one match
but I can make an explosion
Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   20.11.16 0:46

- Zgadza się, Lady. Wprost nie mogę się doczekać. - świergoczę dla kontrastu niczym wesoły skowronek po tym oschłym jak owies i nieprzyjemnym niczym gryząca skórę wełna pytaniu. Unoszę się do tego lekko na palcach i opadam na swoje piętki, jakbym chciała udowodnić że jestem gotowa wzbić się ku pracy! Rumieniec nie schodzi mi z twarzy bo wiem, że troszkę pajacuję z tej ekscytacji, bo jak tu się nie ekscytować?! Pół roku spędziłam na przekładaniu się z boku na bok i udowadnianiu światu, że nic poza przerzucaniem gnojówki robić nie potrafię. Cudownie, prawda? Teraz przynajmniej wiem, że istnieje tylko dla mnie tylko jedna, słuszna, wydeptana końskimi kopytami (i usłana przetrawionym siankiem...) droga! Byłam przekonana, że nic nie jest w stanie zepsuć mi tego dnia!
I w tym samym momencie...coś się telepło.
Wargi położyłam po sobie, zmieniając swe usta w wąską kreskę, której kąciki powędrowały ku ziemi. Oczy moje jednak wciąż były szeroko otwarte, czujne, jakbym zjadła garść ziaren kawy, przeżuła i zapiła wrzątkiem. Zapewne osobliwie się prezentowałam, gdy tak w półcieniu świtu patrzyłam na Lady przedzierającą się ku wnętrzu stajni.
Klepnęłam się nagle w policzki. Raz, drugi - szybko i energicznie. Bo już, już! czemu Sally tak stoisz! Twoja Pani cie wyprzedza! Gnaj za nią! Gnam więc stawiając kroki za nią z nową energią i lekkim zmieszaniem. Chcę mimo wszystko wypaść w jej oczach jak najlepiej! Trochę się wiec denerwuję, lecz będzie dobrze!
Tak myślała, a potem zostałam sprowadzona na ziemie, gdy moja Lady mówi takie rzeczy, gdy stoję w stajni, lecz w odległości od konia i niej samej. Już mi nie jest wesoło, czy smutno. Czuję presję, której się spodziewałam. Czuję ciężar, który w tym momencie spłynął na me barki i wgniatał mnie w ziemie. Nieugięcie jednak stoję i podnoszę swoje sarnie oczy na Neptuna, nie na Lady. Bo skoro pod moją pieczą ma się znajdować to winnam być uważna i już teraz próbować go zrozumieć po jego mowie
- Tak jest, Lady.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   21.11.16 12:02

Harmider nasilał się z każdą chwilą zwłoki, a poddenerwowanie Neptuna rozprzestrzeniało się niczym epidemia, by osiągnąć apogeum w momencie otwarcia stajni. Aetonan zarżał nerwowo, wciąż orząc kopytami podłogę i tłukąc skrzydłami, jakby miał zamiar poderwać się w powietrze - gdyby tylko boks był mniej zabudowany, z pewnością właśnie to by uczynił, ściany jednak ograniczały go bezlitośnie, nasilając tylko zdenerwowanie. Zawsze był narowistym i wymagającym rumakiem, lecz na którymś etapie doszły dodatkowe czynniki, które jakimś cudem zostały przeoczone przez Carrowów: Neptun stawał się coraz mniej ufny z każdą kolejną zakończoną sukcesem transakcją. Konie, z którymi się wychowywał, znikały jeden za drugim, ot tak po prostu, któregoś dnia przychodził obcy człowiek i raz na zawsze zabierał kolejnego przyjaciela Neptuna. Ostatnia sprzedaż, którą szczyciła się hodowla w Yorkshire, przelała szalę goryczy, gdy bogato zdobionymi drzwiami stajni wyszła Wenus, klacz o najpiękniej lśniącej grzywie w całym hrabstwie, ba, w całej Wielkiej Brytanii! Niepocieszony Neptun tęskno wspominał jej urocze parsknięcia nad soczystymi, pobłyskującymi czerwienią jabłkami, które chętnie jej odstępował, lecz płonne były jego nadzieje, Wenus została mu odebrana przez łysiejącego chudzielca chadzającego dziwnie sprężystym krokiem. A teraz Majesty przyprowadziła kolejną obcą osobę i w jej towarzystwie skierowała się w jego stronę - czy więc była to jego kolej na odejście z rodzinnej stajni? Zarżał ponownie, głośno i rozpaczliwie, wbijając w swoją panią oskarżycielskie spojrzenie. Dlaczego mu to robiła? Różowiutkie chrapy zafalowały gwałtownie, gdy ręka Majesty wdarła się do jego boksu, by pogładzić go po pysku. Wenus też próbowali przekupić pieszczotami, nim skazali ją na banicję, pamiętał to doskonale i właśnie dlatego położył uszy po sobie i kłapnął zębami, boleśnie, choć niezbyt groźnie gryząc dłoń szlachcianki, nim wycofał się wgłąb boksu, by dreptać niespokojnie pod ścianą.

Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Majesty Carrow
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3556-w-budowie-majesty-carrow#62807 https://www.morsmordre.net/t3651-cayenne#66372 https://www.morsmordre.net/t3652-your-majesty#66387 https://www.morsmordre.net/f126-north-yorkshire-dwor-carrowow https://www.morsmordre.net/t3994-majesty-carrow
Zawód : Jeździec zawodowy, instruktor jazdy konnej
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Come back from the future
For we didn't fall
Can the broken sky unleash
One more sunrise for the dawn
OPCM : 5
UROKI : 19
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 27
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   21.11.16 15:46

Gdyby tylko Majesty wiedziała, co siedzi temu narwanemu koniowatowemu w głowie... Prawdopodobnie wzięłaby go na dłuższy spacer. Albo przejażdżkę. Albo dała mu odpocząć, gdzieś tam na polanie - a sama odpoczęłaby razem z nim, bo najwyraźniej trapiły ich te same smutne uczucia. Carrow nie brała udziału w sprzedaży Wenus, właściwie to w żadnej sprzedaży nie brała nigdy udziału. Wychodziło to daleko poza jej obowiązki, a przy okazji... No jakieś smutne się to wydawało. Ze wszystkimi aetonanami w tej stajni wspólnie się wychowywała, może nie od najmłodszych lat, bo to już nie to pokolenie, ale zdecydowanie każde z tych czterokopytnych stworzeń znała całkiem dobrze. Pod tym względem zdecydowanie nie nadawała się na hodowcę - może w wieku Deimosa byłaby bardziej odporna na takie ciężkie elementy tej pracy, no i... Deimos miał teraz inne sprawy na głowie - dziecko i żonę. Rzeczywiście mógł się już tak bardzo do swoich aetonanów nie przywiązywać. Szczególnie po tylu latach i tak wielu transakcjach.
Syknęła z bólu, gdy Neptun ugryzł ją w rękę, którą od razu cofnęła. Nie takie rzeczy zdarzały się już w tej stajni - pogryzione uda to przecież żadna nowość przy pracy z koniami - ale o co mu chodziło? Rzuciła aeotanowi pełne wyrzutu spojrzenie, ale też już chyba niespecjalnie się tym przejmował, odchodząc w stronę przeciwległej ściany.
- Neptun, co ty wyprawiasz?... - rzuciła w jego stronę, całkowicie zdezorientowana. - Co sobie znowu wymyśliłeś, hmm? Nie masz ochoty wychodzić? - zapytała z westchnięciem, opierając się o krawędź boksu. Może chociaż jej zwykłe, codzienne zachowanie trochę go uspokoi? Nie mogła wiedzieć, że biedny koń stwierdził, że ma zamiar zaraz go sprzedać, ale przecież wcale się tak nie zachowywała. Halo, Neptun, jako zwierzę powinieneś wyczuwać lepiej ludzkie zamiary i nastroje! Twoja biedna pani poza pracą właśnie przeżywa sercowe rozterki i do tego musi szkolić jakiegoś mugolaka, a ty jeszcze jej dorzucasz! - Masz jakieś doświadczenie z aetonanami, panno Moore?




Like how a single word can make a heart open
i might only have one match
but I can make an explosion
Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   21.11.16 22:12

Neptun był wyraźnie czymś poddenerwowany, a nie jak początkowo mi się wydawało - spłoszony moją osobą. A jego poddenerwowanie sprawnie udzielało się pozostałym - w tym i mi. Nawet jeśli bardzo próbowałam zachować zimną krew to przecież nie takie proste, gdy się jest pierwszego dnia w pracy, zwierzęta głupieją, kobieta ci towarzysząca syczy w twoim kierunku przez zęby, a do tego jeszcze jest gryziona! Zamrugałam kilkukrotnie,lecz wyglądało, jakby nie było to nic niebezpiecznego. Przejęłam się. Potarłam skroń. Czy miałam doświadczenie...?
- Tak, przez rok pracowałam z aetonanami, a wcześniej przez lata ze zwykłymi końmi. I wystarczy Sally, Lady - wyjawiłam - Może Lady mi pokaże w gdzie trzymana jest pasza i siano oraz jakieś sporządzone notatki dotyczące porcjowania? Myślę, że powinny się uspokoić, jeśli przejdziemy do typowej dla nich rutyny. - Zaproponowałam, sugerując, że mogę zacząć od karmienia. Bo w każdej stajni jakiej byłam każda rutyna zaczynała się właśnie od śniadania. Standard! Zwierzęta się może wówczas uspokoją, jak zrozumieją, że wszystko jest po staremu, bo właściwie też bym się denerwowała, jakby mi do domu wprowadzono jakąś babę z ulicy która wytrzeszcza na mnie oczy. Spokojniejsza bym była, jakby ta baba przyniosła mi jajecznicę na bekonie. Chyba.


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   25.11.16 23:23

Pełne wyrzutu spojrzenie zostało odwzajemnione wręcz z nawiązką, wszak nie pozostawał nawet cień wątpliwości co do tego, kto w stajni Carrowów jest najbardziej poszkodowany. Wielkie, ciemnoczekoladowe oczy pobłyskiwały żalem wymieszanym ze złością, gdy zwierzę wycofywało się zdecydowanym krokiem, obserwując badawczo każdy ruch Majesty i tylko czekając, aż druga z kobiet wejdzie do boksu, by pociągnąć go za kantar i wyprowadzić z jedynego miejsca, które uważał za bezpieczne. Wciąż parskał odstraszająco, wciąż rozglądał się nerwowo, rozkładając nieco skrzydła, jakby swoją nieprzystępną postawą próbował zniechęcić intruza do kontynuowania swojego planu, lecz - ku jego zdziwieniu - żadna z kobiet nie postanowiła wtargnąć do środka. Czy to znaczyło, że wygrał batalię o pozostanie w domu? A może rozmowa, w której się pogrążyły, miała na celu ustalenie kolejnych działań? Dla pewności zarżał po raz kolejny w proteście i odwrócił się zadem do wejścia, chociaż zapewnie nie takie ułożenie wpajali mu znakomici hodowcy aetonanów.

| Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Majesty Carrow
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3556-w-budowie-majesty-carrow#62807 https://www.morsmordre.net/t3651-cayenne#66372 https://www.morsmordre.net/t3652-your-majesty#66387 https://www.morsmordre.net/f126-north-yorkshire-dwor-carrowow https://www.morsmordre.net/t3994-majesty-carrow
Zawód : Jeździec zawodowy, instruktor jazdy konnej
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Come back from the future
For we didn't fall
Can the broken sky unleash
One more sunrise for the dawn
OPCM : 5
UROKI : 19
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 27
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   26.11.16 1:01

Na kolejne dziwne zachowania Neptuna szatynka tylko pokręciła z dezaprobatą głową. Co miała zrobić z tak ewidentnym wyrzutem widocznym w oczach jej ukochanego rumaka? A może po prostu on też nie chciał widzieć panny Moore na stanowisku, w którym obsadził ją Deimos? W końcu należał do tych inteligentnych koniowatych i Majesty nie raz miała możliwość to zauważyć - no, akurat w tej sytuacji to wszystko było na wyrost, w kilku innych momentach też, ale zazwyczaj Neptun był naprawdę inteligentnym magicznym stworzeniem! Do tego z najlepszym rodowodem, jaki tylko był możliwy - podobnie jak cały szlachecki światek, mógł więc przecież odczuwać dyskomfort na widok mugolaka... Czy też nie?
Wysłuchała odpowiedzi Sally z zainteresowaniem - ostatecznie kto nie chciałby wiedzieć więcej o nowym pracowniku - i pokiwała twierdząco głową. Moore miała sporo racji, a Majesty jak zwykle zbyt przejęła się humorami Neptuna, zamiast skupić się na tym, co powinno być istotne. Czyli na pracy. I wdrażaniu nowego pracownika. Jakiejkolwiek krwi by nie był, nie do niej należało obecnie wygłaszanie opinii na ten temat.
Bez słowa ruszyła przed siebie, kierując się do wyjścia po przeciwnej stronie stajni. Kątem oka zerknęła przez ramię, a widząc podążającą za nią dziewczynę, uchyliła drzwi do magazyn. Śmiało można było stwierdzić, że był on prawie takiej samej wielkości co stajnia sama w sobie.
- Panno Moore... Ymmm... Sally - poprawiła się, chociaż nie wiedziała, czy taka forma rzeczywiście bardziej jej będzie odpowiadała. - Obecnie nie mamy sezonu startowego i pastwiskowego, więc żaden koń oprócz Neptuna i dwóch innych aetonanów nie dostaje odpasu częściej niż trzy razy dziennie. W sezonie pastwiskowym również staramy się nie schodzić poniżej tej ilości. Chyba, że akurat aetonany spędzają całe dnia na pastwisku, najczęściej są to klacze, ale tę myśl rozwiniemy na wiosnę. Oby lada dzień, jeśli mam być szczera. Mamy naprawdę pełnowartościowe pastwiska i byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli z nich znów korzystać. Kilka aetonanów należy do prywatnych właścicieli, w takim wypadku trzymamy się ich wytycznych i próśb, ewentualnie służymy dobrą radą, gdy zauważamy, że coś niedobrego dzieje się z ich podopiecznymi.
Spojrzała z zaciekawieniem na nową stajenną, sprawdzając czy dalej jej słucha, czy może gdzieś odpłynęła.
- Tutaj są notatki odnośnie każdego aetonana znajdującego się w naszej stadninie. Proporcje paszy treściwej do objętościowej powinny być ci dobrze znane, tak samo witaminy, zapoznaj się z wagą naszych podopiecznych. Ten wskaźnik będzie się w każdym tygodniu prawdopodobnie zmieniał, na kolejnych stronach masz wskaźniki do liczenia masy aetonanów i jest to podstawowy obowiązek każdego stajennego, który zaczyna poniedziałkową poranną zmianę. Przyjrzyj się też, czy przypadkiem niektórzy nasi podopieczni nie mają specjalnych diet rehabilitacyjnych, razem z tobą pracują inni stajenni, którzy powinien dzielić się z tobą potrzebnymi informacjami i uwagami właśnie w tym miejscu. Bez tej książki nie będziecie działać tak, jak tego oczekujemy, więc radzę o nią dbać - ciągnęła dalej, mając nadzieję, że nie mówi za szybko czy zbyt dużo na raz. - Bardzo istotną sprawą są pory karmienia, a dla Neptuna obecnie wygląda to następująco. Siódma, dwunasta, piętnasta trzydzieści i dwudziesta druga. Pozostałe aetonany nie dostają odpasu o dwunastej, ale mają na bieżąco uzupełnianie siano, dostęp do niego jest podstawą. I tutaj moja ogromna prośba... Sally. Stan paszy i siana musi być nienaganny - jeśli trzeba będzie wyrzucić kilka ton zepsutego, zatęchłego, wilgotnego pożywienia, nikt się tutaj nawet nad tym nie zająknie. Przynajmniej przez kolejny miesiąc będę często tu zaglądać i odpowiadać na pytania, ewentualnie będę obok zajmując się rekreacyjną czy sportową nauką jazdy, więc ustalmy, że można mi wtedy przeszkadzać, ale później powinnam wrócić do własnych spraw. Wystarczy mnie poinformować o problemach w magazynie, odhaczyć w ewidencji magazynu, a następnie pozbyć się nieużytecznego pożywienia. Czy wszystko jest do tej pory zrozumiałe, Sally?
Na Merlina, Majesty naprawdę mogła mówić bez końca o swojej pasji. Nawet, jeśli chodziło tylko i aż! o odpowiednie karmienie tych cudownych stworzeń.




Like how a single word can make a heart open
i might only have one match
but I can make an explosion
Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   28.11.16 14:18

Idę za moją Lady - jakkolwiek to nie brzmiało jest to prawda - a uszy moje uważnie łapią każde jej słowo. W końcu to był mój pierwszy dzień! A i byłam świadoma wagi instrukcji mi powierzanych! Od nich zależała moja praca no i przede wszystkim - zdrowie mieszkańców stajni. Nie byłam na tyle głupia by sobie bagatelizować jakiekolwiek słowo wypowiadane przez Lady. Wyjmuję nawet notesik i kawałek obgryzionego ołówka wiedząc, że mój mózg lubi się czasem wietrzyć jak stodoła latem stawiam w nim koślawe kreski będące szyfrem dla innych, a dla mnie notatkami. Zastrzygłabym z zainteresowaniem uszami, gdybym je miała, lecz jako że nie mam to wlepiam swoje oczy w nieporównywalnie większy i estetyczniejszy notatnik, a właściwie księgę. Patrzę na nią jak na Biblię, artefakt i choć śmiało wyciąga ku niemu swoje ręce to jednoczesnie zerkam na Lady pytając oczami o przyzwolenie, które przecież jest oczywistoste. Czuję że mi palce trochę potnieją, gdy przekładam strony. Zawsze jakos tak w takich momentach łapał mnie paranoiczny strach, że trzymając taką książkę się potknę, a ta wyląduje w kominku choć przecie żadnego tutaj nie było.
- Nie karmić o dwunastej. siano wyrzucać w tonach i w razie potrzeby przez miesiąc przeszkadzać w zajęciach. To ważne. W notatki patrzeć regularnie - powtarzam zdawkowo wyrwane z kontekstu słowa nie zdając sobie sprawy, że ujmuję je w taki sposób, iż idzie zakwestionować trzeźwosć mojego mózgu. A jednak - ten wszystko rozumie, pojmuje i układa sobie sprawnie. Potwierdzeniem tego jest jakoby moje spojrzenie i twarz, która w pełnym skupieniu przegląda rubryczki i notatki. Uśmiecham się w duchu bo nie różnią się tak bardzo od tych z którymi styczność miałam u Deimosa. system ten mi nie straszny. Wyliczam w głowie rzeczy, kreślę szybką notkę co do porcji w swoim notatniku z pewnym zadowoleniem pod nosem i stukam ze sobą w mobilizacyjny geście pięty obutych stóp. Patrzę na zegarek. Wyciąga różdżkę podchodząc do snopków siana, nie czekając na nakaz Lady macham nią
- Facere - nakazuję widłom nanosić siano na taczkę.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   28.11.16 14:18

The member 'Sally Moore' has done the following action : rzut kością


'k100' : 56


Powrót do góry Go down
Sally Moore
avatar

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t3629-sally-moore https://www.morsmordre.net/t3806-sroka https://www.morsmordre.net/t3719-sally-moore https://www.morsmordre.net/f152-winchester-street-45-4 https://www.morsmordre.net/t4370-sally-moore#93745
Zawód : Asystentka Julii Prewett
Wiek : 23
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Silly Sally
OPCM : 11
UROKI : 17
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

PisanieTemat: Re: Stajnie Carrowów   28.11.16 14:42

Nakazuję i przyglądam się pracy narzędzi z surowością traktując snopki nie spełniające carrowych standardów z którymi w swej karierze przez rok miałam już styczność. W razie potrzeby każę widłom odrzucać je skazując je na sianową egzekucję. Jednocześnie odnajduję paszę i odsypuję jej do wiadra, biorąc ze sobą pod pachę miarkę i tak uposażona nakazuję taczkom podążać za mną. Ciągle świadoma jestem obecności Lady, więc nie jestem w pełni rozluźniona. spoglądam na nią co jakiś czas, próbując dostrzec w jej spojrzeniu niezadowolenie lub dezaprobatę na którąś z moich akcji, lecz jak na razie zaczynam karmić konie po kolei zaglądając w boksy gdzie zgodnie z wypisanymi obliczeniami odmierzam miarką paszy, a potem dorzucam sianka. Chcę pokazać Lady, że potrafię oraz konikom, że jestem prostaczką od jedzenia. Nie oszukujmy się - w tym momencie prawdopodobnie w ich odczuciu liczyć nie mogłam. Przed zbliżeniem się do boksu Neptuna poczułam niepokój. Jednak nie zmieniało to faktu, że on też jeść musiał, a ja tak czy siak musiałam i będę musiała go karmić. Zrobiłam wdech i wydech. Dasz radę sally!
- Wita, Lorda, Lordzie Carrow... - mówię do niego przed wejściem mając na uwadze jego nerwowość. Chcę mu zasygnalizować, że tu jestem i wchodzę - tak jak w przypadku pozostałych koni. Od progu obserwuję jego humory uważnie, mając w rękach siano.

|Nie wiem czy tak post po kostkach mogę, lecz uznałam, że skoro czar mi wyszedł to dorzucę ciąg dalszy. Jesli zrobiłam coś źle to proszę krzyczeć! Z edytuję! Albo się post usunie!


Powrót do góry Go down
 

Stajnie Carrowów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Yorkshire, York-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18