Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Tereny łowne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Tereny łowne   05.11.16 22:48

First topic message reminder :

Tereny łowne

Jedną z tradycji, którą uparcie kontynuują lordowie Yorku, jest wybieranie się na polowania. W ostatnich czasach przyjmują one charakter głównie reprezentatywny. Przed tym niesamowitym wydarzeniem, należy jednak spędzić trochę czasu sam na sam z koniem. A czasami po prostu nachodzi potrzeba puszczenia się pędem przez piękne tereny. I oto właśnie wspaniała natura, nic tylko jechać.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 0:48

The member 'Ignotus Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 21

--------------------------------

#2 'k10' : 3

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 0:57

Deimosowi nie szło najlepiej. Nie dostrzegał, ze była to kwestia umiejętności i tego, że nie poświęcił ostatnio zbyt wiele czasu na ich szlifowanie, nie dostrzegał, że mogło mu pójść lepiej, gdyby nie zlekceważył swoich oponentów wcześniej, gdy pisał do swego dawnego pana lekceważący list. Nie dostrzegał nawet, że jego różdżka - zdążyła się prawie zakurzyć, tak dawno nie sięgał już po zaklęcia. Wierzył, że był silny. I choć patrzył na nich wilkiem, choć nie chciał ich tutaj i gardził nimi bardzo, choć chciał ich stąd przepędzić, na nic mu się to nie zdało - napastnicy utrzymywali nieustępliwą przewagę, nie zwyciężył ani jednym ruchem. Mógł zacząć wołać pomocy, ale przecież wiedział, że nikt go tutaj nie usłyszy - był sam i dobrze wiedział, że odprawił towarzystwo przed spacerem. Nie mógł się teleportować w trakcie walki, nie potrafił zniknąć w inny sposób. Lekkim gestem więc, jakby pieniądz rzucał pogardliwie żebrakowi, wyciągnął przed siebie oddaną różdżkę i spróbował raz kolejny wyczarować tarczę, która osłoni go przed tymi złymi ludźmi. I nieporadnymi: co raz zaklęcia wcale im nie wychodziły.
- Protego! - wołał, wiedząc, że już tylko od tego jego przyszłość nieszczęsna mogła zależeć; a przecież wrócić chciał do domu - do żony, która wciąż czekała.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 0:57

The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 50

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:09

Ale Deimos nie zdołał się obronić, palący łańcuch otulił jego ciało, a z jego gardła wydobył sie krzyk bólu: to nie miało sensu, magią nie był w stanie już im nic zrobić. Różdżka więc wypadła z jego dłoni, a on nachylił głowę jak byk gotów do wzięcia na rogi oponenta i z krzykiem na ustach, bo ból czując niemożebny od tego palącego łańcucha, zaszarżował prosto na Ignotusa, o którym wciąż nie wiedział, jak ten ma na imię - a jednak, upatrując w nim z jakiegoś powodu - może dlatego, że częściej z jego zaklęcia tryskały zaklęcia niż dym - przeciwnika większej wagi. Chciał wziąć go na rogi, wykonując cios z z główki w główkę, kiedy w trakcie biegu jego szlachecka peleryna powiewała, szeleszcząc. Czyn był rozpaczliwy - robić tego nie chciał, ale dobrze wiedział, że był on też ostatnim, co Deimos jeszcze mógł zrobić, nie grzebiąc całkiem własnych szans na przetrwanie. A to teraz walczył - i coraz mocniej zdawał sobie z tego sprawę - o przetrwanie. Nic mu nie szło, magia go nie słuchała, anomalie nie oszczędzały, a czarnomagiczna moc wymykała się spod kontroli. Żałował, że od razu nie upuścił różdżki; przez ten straszny wybuch nic nie wyglądało tak, jak wyglądać powinno. Przez ten wybuch magia w ogóle już go nie słuchała. Ale pięści miał mocne i silne - wciąż.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:09

The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 9


Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
pośrednik nielegalnych transakcji
51
Czysta
Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
10
16
0
0
0
30
4
2
Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:20

Płonący łańcuch oplótł Carrowa uniemożliwiając mu korzystanie z różdżki. I w momencie, w którym myślałem, że nie upadnie już niżej, Deimos wyprowadził mnie z błędu. Muszę przyznać, że nie jestem pewien czy po tym jak już dotarło do mnie, co zrobił, czułem bardziej podziw za walkę do końca, pobłażanie w obliczu jego naiwności czy zdumienie nad jego głupotą. Po raz pierwszy chyba od wyjścia z Tower napadła mnie tak niespotykana mieszanka uczuć. Chyba nawet zdarzyło się to po raz pierwszy w życiu i za to Carrowowi, warto wspomnieć, że lordowie, co sam zwykle lubił podkreślać, należało się uznanie. W obliczu nieznajomych emocji, niepewności w sytuacji, w której nie wiedziałem, co czuć, zdecydowałem się na kulturalne zdziwienie. Dlatego stojąc z wyciągniętą różdżką patrzyłem, jak Deimos bierze rozbieg i próbuje uderzyć mnie własną głową. Obserwowałem jak zbliża się coraz bardziej nabierając prędkości, z szatą łopoczącą na wietrze, a z każdym jego krokiem smród palonego ciała był bliższy. Z takim samym wyrazem twarzy, który ukryła moja maska, spoglądałem, jak mija mnie rozpędzony. Przekrzywiłem głowę wyrażając nieme zainteresowanie, nieco podobnie do kota i patrzyłem, kiedy postanowi się zatrzymać. O ile w ogóle.
- Imperio - powtórzyłem po raz trzeci tego wieczoru posyłając w pogoń za wciąż pędzącym Deimosem wiązkę zaklęcia. Obserwowałem lorda Carrowa kontemplując to, co właśnie zrobił. Nie zaskakiwało mnie nawet to, że próbował ze mną walczyć, że nie chciał tanio sprzedać skóry najpewniej przeczuwając nieuchronną śmierć. Ależ na litość Merlina, bawić się w byka i nie trafić nawet w cel? Zacząłem się nawet zastanawiać czy nie zrobił tego celowo. Po chwili jednak wykluczyłem tę możliwość. A może był to tylko taki manewr wymijający i Deimos tak naprawdę ratował się ucieczką? Może chciał wskoczyć na konia i pognać do bezpiecznej rezydencji? Nie mogłem mu na to pozwolić. Na szczęście nie oddalił się jeszcze za daleko.




Death and danger do not have to
come with trappings.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:20

The member 'Ignotus Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 58

--------------------------------

#2 'k10' : 8

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
pośrednik nielegalnych transakcji
51
Czysta
Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
10
16
0
0
0
30
4
2
Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:45

Zdumienie najwyraźniej nie sprzyjało rzucaniu imperiusa. To też była całkiem skuteczna taktyka, wyprowadzić przeciwnika z równowagi na tyle, by uniemożliwić mu skupienie się. Jednakże, jakby na to nie spojrzeć, nie wierzyłem, by Deimos na nią wpadł. Wyglądało to jednak byt rozpaczliwie, by było częścią jakiegoś lepiej ułożonego planu. Nasz plan zaś prezentował się całkiem nieźle. Spojrzałem na Appolinare'a uważnie próbując ocenić, jak się trzyma. Zza czarnej chustki nie mogłem zobaczyć cieknącej mu z nosa krwi. Niewiele w gruncie rzeczy wiedziałem o jego stanie, ale póki trzymał się w pozycji pionowej, nie wymagał pomocy ani szczególnego zmartwienia. Był na tyle duży, by radzić sobie samodzielnie. Magia najwyraźniej była w stosunku do niego szczególnie kapryśna.
- To niegodne lorda - uciekać przed gośćmi - rzuciłem w ślad za Deimosem. Carrow chyba jednak niespecjalnie planował się przejmować etykietą. A szkoda, napiłbym się herbaty. Cała ta zabawa zaczynała mnie już nużyć. Walczyłem nie tyle, co z nim, a z magią, która uparcie nie chciała mnie słuchać. Zdawała się z resztą stawać okoniem wobec wszystkich z naszej trójki. Wobec Deimosa okoniem stawała także jego głowa - dosłownie i w przenośni. To było całkiem zabawne, że udał się tutaj, by przygotowywać polowanie, a sam został zwierzyną. Ciekawe czy Cassandra potrafi uwarzyć potrawkę z arystokraty? Pewnie nie powinienem jej o to pytać, bo kto wie, z czego będzie następny rosół, jaki mi poda. Sama myśl wydawała się jednak dość interesująca. Swoją drogą, taki szlachcic musiał być całkiem niezłym materiałem do Paliczków. Na przykład na naszyjnik. Kości jego dłoni powinny ładnie wyglądać na szyi Lyssandry. A może wolałaby zrobić z nich klocki? Odbiegałem jednak myślami od chwili obecnej, nie mogłem pozwolić sobie na dekoncentrację.
- Imperio - i po raz kolejny sięgnąłem po klątwę. Któraś wreszcie musiała wyjść.

HP: 247/242




Death and danger do not have to
come with trappings.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 1:45

The member 'Ignotus Mulciber' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 84

--------------------------------

#2 'k10' : 9

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Apollinare Sauveterre
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4149-apollinare-sauveterre https://www.morsmordre.net/t4299-rembrandt#90382 https://www.morsmordre.net/t4232-powidoki https://www.morsmordre.net/f208-horizont-alley-21-3 https://www.morsmordre.net/t4236-apollinare-sauveterre#86874
artysta, krytyk, dyrektor Galerii Sztuki
27
Czysta
Kawaler
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami: wiecznie rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
5
18
0
0
0
18
6
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 20:10

Byłem zły, a winą za wszystko obwiniałem anomalie, przecież jasne było, że to one mieszały w magii, po raz pierwszy od dawna różdżka zdawała się otwarcie odmawiać współpracy. Ale nie było teraz czasu na złość. Należało rzucać dalej zaklęcia licząc - choć strasznie mnie to rozsierdzał - na przychylność losu. Nie byłem zwolennikiem pokładania ślepej wiary w siły nadprzyrodzone, wolałem mieć kontrolę, chociaż nad własną jednostką i własnymi umiejętnościami. Dziś jednak zdawało się to marzeniem szaleńca. Na szczęście nie byłem szam. A raczej towarzyszyłem człowiekowi bardziej doświadczonemu, który pokazał kunszt swojej sztuki. Choć i on napotkał problemy z magią fakt, że Deimos Carrow był w stanie marnym. A imperio, które rzucił w niego z mocą powinien zobaczyć każdy, który marzy o to, by rzucić je równie poprawnie. Zatrzymałem dłoń nie rzucając kolejnego zaklęcia. Nie było takiej potrzeby zrobiłbym to tylko dla własnej przyjemności, choć i tak niepewnej - tak, jak dzisiejsza magia. Uniosłem kącik ust na słowa Mulcibera. Deimos jako człowiek wykazywał stosunkowo niewiele godności, tytuł lorda obniżał ją jeszcze kilkukrotnie.
Patrząc na niego teraz nie mogłem odbiec myślą w stronę innej jednostki, która nosiła to nazwisko. Inara, piękna, odrobinę odrealniona, życzliwa i pełna dobroci w sercu, owijająca ciepłym głosem, bardziej przypominająca osobliwą nimfę niźli człowieka, a ponad wszystko - prawdziwa dama. Jakim więc cudem w jeden ród mieścił dwie tak różne jednostki? Nie potrafiłem znaleźć odpowiedzi. A może nawet i nie chciałem jej szukać. Rozejrzałem się spokojnie po terenach łownych, chcąc sprawdzić, czy przypadkiem nie zabłąkał się tutaj jakiś nieproszony gość, obserwator, skrzat którym należałoby się zająć. Ale tereny łowne pozostawały puste, nie licząc naszej trójki. Spojrzałem w stronę Karakowa ( Mulcibera, kiedyś się przestawię) czekając na dalsze instrukcje. To on tutaj wydawał polecenia, ja mogłam jedynie zaoponować, lub podzielić się własnym pomysłem. Jednak, tak szybkie pokonanie arystokraty było głównie jego zasługą i nie zamierzałem wmawiać sobie fałszywie, że było inaczej.




I won't compromise. I won't live a life on my knees.
You think I am

nothing.

Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
pośrednik nielegalnych transakcji
51
Czysta
Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
10
16
0
0
0
30
4
2
Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   08.08.17 22:46

Widziałem jak promień Imperiusa dosięga wreszcie pędzącego głową w przód Carrowa. Najwyraźniej jego rozbieg był na tyle dobry, że nie pozwolił mu się zatrzymać nawet, gdy łańcuchy wreszcie z niego opadły. To naprawdę było coś. Spojrzałem na Appolinare'a uśmiechając się pod maską.
- Masz jakiś pomysł? - Zwróciłem się do niego po raz pierwszy od rozpoczęcia pojedynku. - Deimosie, zrób proszę fikołka i stań na głowie.
W końcu okazał się być akrobatą. Jego szarża naprawdę robiła na mnie wrażenie. Nie zmuszałem go jednak do figur akrobatycznych, żeby go upokorzyć. Choć to trochę też. Miały one jednak inne, dużo praktyczniejsze zastosowanie. Jeżeli wykona moje polecenia, nie oparł się mocy rzuconego uroku. A dumni arystokraci są do tego zwykle zadufani i nie wykonują podobnych wygibasów na życzenie kogoś gorzej od nich urodzonego. Jeśli więc zrobi, co mu rozkażę, znaczy, że imperius działa bez zarzutu. Nie żebym wątpił w moje zaklęcie. Dalej jednak, choć zdawało się być po walce nie lekceważyłem przeciwnika. Carrow już pokazał, że jeśli idzie o bronienie własnej skóry potrafi radzić sobie nieźle. A nawet umie zaskoczyć. Jego szarża ciągle budziła we mnie mieszane uczucia i wątpiłem, bym szybko pozbył się jej z pamięci. Czarny Pan pewnie chętnie zobaczy ją w moim umyśle, gdy ponownie użyje na mnie swoich legilimenckich zdolności.
-Powiedz mi proszę - zwróciłem się do towarzyszącego mi mężczyzny wciąż obserwując Deimosa. Z zainteresowaniem, jakby był małpką w Zoo. - Jak trafiłeś do Rycerzy?
Skoro nikt Carrowowi nie pomógł, nie mógł nas też raczej usłyszeć. A nawet gdyby, przecież zamierzałem podpisać się dość jednoznacznie na wieczornym niebie, niebawem każdy będzie wiedział, co oznacza czaszka z oplatającym ją wężem wyczarowana w powietrzu. Myśl ta była dziwnie krzepiąca. Tkwiła w niej dziwna siła, która charakteryzowała się specyficznym magnetyzmem, oznaczała pewien rodzaj bezpieczeństwa. Wszyscy będą wiedzieć, czym jesteśmy, ale nikt nie dowie się kim. Ukryci za maskami i znakami namalowanymi na niebie przemierzać będziemy ulice Londynu nocą, by w dzień przechadzać się po nim tak całkiem zwyczajnie, bez budzenia podejrzeń. Zabawne. I potężne. Na swój własny, unikalny sposób.




Death and danger do not have to
come with trappings.
Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f47-sowia-poczta http://morsmordre.forumpolish.com/f5-powiazania http://morsmordre.forumpolish.com/f55-mieszkania http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   09.08.17 3:43

Ale nie trafił: gnał przed siebie z szaloną prędkością, w końcu się zatrzymując, bo przecież dalszy bieg większego ani mniejszego sensu nie miał. Wiedział, że było już po nim. Została mu ucieczka, na która nie pozwolili. Ignotus trafił w nim zaklęciem imperiusa, Deimos nie mógł ani chwycić za różdżkę ani próbować umknąć przed promieniem zaklęcia. Łańcuchy brutalnie wywołujące ból w końcu opadły, ale to nie pomogło Deimosowi. Nie mógł już nic zrobić, stał się bezwolną marionetką w rękach Mulcibera. Mulcibera, który drwił sobie z niego okrutnie, zmuszając do idiotycznych wygibasów, których Deimos robić nie chciał. Więc - choć jego ręce sprzecznie z myślą zmierzały do ziemi, żeby wsparł się na nich, podkurczył nogi i przeturlał się przez głowę na drugą stronę robiąc plebejskiego fikołka skupił wszystkie myśli, chcąc wyrwać się spod działania okrutnego zaklęcia: to już ostatnie, co mu pozostało. Żadna inna nadzieja nie istniała.
Deimos nie skojarzył faktów, nie wiedział, że rycerze, którzy go nawiedzili, przysłani zostali przez Czarnego Pana. Nigdy nie rozumiał do końca tej idei, a samej organizacji nie wziął na poważnie. Igrał sobie z Czarnym Panem, lekceważył go, wierząc, że szlacheckie koneksje ochronią go przed mackami dziedzicem wymarłej rodziny. Był głupi, jeśli wierzył, że osiągnie w ten sposób powodzenie. Ale na refleksje było już zbyt późno - a on i tak ich nie miał.

ostatni rzut na jasny umysł, brak zaktualizowanych biegłości, a więc kara -50 przy ST 81, Deimosa ocali tylko krytyczny sukces




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   09.08.17 3:43

The member 'Ain Eingarp' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 46


Powrót do góry Go down
Apollinare Sauveterre
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t4149-apollinare-sauveterre https://www.morsmordre.net/t4299-rembrandt#90382 https://www.morsmordre.net/t4232-powidoki https://www.morsmordre.net/f208-horizont-alley-21-3 https://www.morsmordre.net/t4236-apollinare-sauveterre#86874
artysta, krytyk, dyrektor Galerii Sztuki
27
Czysta
Kawaler
Sztuka zawsze, nieustannie zajmuje się dwiema sprawami: wiecznie rozmyśla o śmierci i dzięki temu wiecznie tworzy życie.
5
18
0
0
0
18
6
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   09.08.17 18:02

Każdy kto uważał, że czarna magie nie objawia się większymi możliwościami był najpewniej niespełna rozumu. Bowiem która inna dziedzina magii pozwalała posiąść władzę nad inną jednostką? Która pozwalała zadać ból na niezliczoną ilość sposobów? Której tak naprawdę się lękano? Odpowiedź była tylko jedna, a ja właśnie podziwiałem ją w praktyce podążając niebieskimi tęczówkami za arystokratą i jego kolejnymi poczynaniami. Kącik ust uniósł mi się mimowolnie. Na pytanie padające z ust Mulcibera odpowiedziałem tylko.
- Zbyt wiele. – było tyle możliwości, tyle różnych opcji, które wykonałby bez zająknięcia, mogliśmy się nad nim pastwić godzinami, a nawet dniami – gdybyśmy tylko chcieli. Ale to jeszcze nie był koniec zadania. Znów zwróciłem spojrzenie na Deimosa. Jak czuł się ze świadomością nadchodzącej śmierci i faktem, że w ostatnich chwilach życia robi z siebie pałacowego błazna? Nie żałowałem go, sam sprowadził to wszystko na siebie. Za własne czyny i decyzje ponosiło się konsekwencje. Nawet, jeśli w przypływie chwili zdawało się, że los mógł o nas zapomnieć – on, nie zapominał nigdy. Oderwałem spojrzenie od arystokraty na powrót spoglądając na Mulcibera.
- Wróciłem do Londynu by wspomóc kobietę, dzięki której rozwinąłem swoją karierę. Kompletnie nie spodziewając się, że czeka mnie tu coś więcej niż posada. – odpowiedziałem na chwilę urywając, chłodny jeszcze wiatr owinął mnie. Nie było tajemnicą, że nie byłem rodowitym anglikiem. Pomimo znajomości języka w zgłoski nadal wplatał się francuski akcent. Odpłynąłem myślą ku Laidan – co z nią? Miałem nadzieję, że miała się dobrze. Choć podskórnie przeczuwałem, że nie zamierza powracać do Londynu. – Dostałem propozycję, której ciężko było odmówić. – dodałem z początku chcąc użyć imienia przyjaciela, zapytać – może nawet wprost – o korelacje między nimi. Wolałem jednak nie robić tego tutaj. Byłem prawie pewien, że jesteśmy sami – jednak przezorność nakazywała by pozostawiać imiona tylko dla siebie.




I won't compromise. I won't live a life on my knees.
You think I am

nothing.

Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
pośrednik nielegalnych transakcji
51
Czysta
Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
10
16
0
0
0
30
4
2
Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Tereny łowne   10.08.17 22:03

Patrzyłem z lekkim rozbawieniem jak Carrow wykonywał grzecznie moje polecenia turlając się po ziemi. Na szczęście maska ukrywała mój pełen pobłażania uśmiech. Poznęcałbym się nad nim jeszcze trochę, ale mieliśmy pilniejsze rzeczy do roboty niż bawić się z Deimosem. Niestety o swoją rozrywkę musiał zatroszczyć się sam.
- Upoważnij Appolinare'a Sauveterre'a do rozporządzania twoją skrytką - zarządziłem, gdy jego nieporadne próby ustania na głowie skończyły się kolejną wywrotką. Carrow bez słowa odwrócił się i ruszył po niezbędne papiery. - Wróć tu za pięć minut. Napisz też list z informacją, że wyjeżdżasz na rok. Postaraj się, żeby nikt cię nie widział.
Na wszelki wypadek, jakby coś miało go zatrzymać, choć niczego podobnego się nie spodziewałem.
- Jak się podleczysz - zwróciłem się do Rycerza. - Udasz się do Gringotta i podejmiesz z konta pieniądze Carrowa. Spotkamy się za dwa dni - żebyś mógł mi je oddać.
Ciągle z maską na twarzy wpatrywałem się w mężczyznę z zainteresowaniem.
- Pieniądze - podjąłem po chwili - oddam Czarnemu Panu. Musisz wiedzieć, że Deimos sam,
z własnej woli obiecał wsparcie finansowe. Powiedzmy, że przyjmujemy jego propozycję w imieniu naszego Pana.

Zamilkłem czekając na ewentualne pytania ze strony artysty. Dlaczego to jemu kazałem iść do Gringotta? To dość oczywiste, żeby nie zostawiać śladów po sobie. Czy mu ufałem? Oczywiście, że nie, nie ufałem nikomu, ale po tym, co właśnie spotkało Carrowa za zdradę, Appolinare musiałby być idiotą, by ryzykować swoje życie. Nie będzie miał na głowie mnie, zrobi sobie wroga z Czarnego Pana, a żaden Śmierciożerca nie spocznie póki wszyscy zdrajcy zostaną ukarani. Takie lekcje nie miały uczyć ich, ale tych, co mieliby przyjść po nich. W końcu, nikt, kto odejdzie, nie przeżyje. Deimos nie pojął tego na czas, myślał, że to kolejna szlachecka zabawa, przed której konsekwencjami ochroni go tytuł lorda. Nie tym razem.
- Wspaniale, Deimosie - zwróciłem się do Carrowa, gdy wrócił i wręczył upoważnienie do zarządzania swoją skrytką. - W nagrodę udasz się na wycieczkę. Teraz, natychmiast. Do Kent, jest tam rezerwat smoków. Znajdziesz największego z nich i zaatakujesz go tak samo, jak próbowałeś to uderzyć mnie, głową. Tylko delikatnie. Będziesz robił to bez przerwy, dopóki będziesz żył.
Rosierowie powinni się ucieszyć z prezentu. Nie zawsze można bezkarnie pozwolić zginąć Carrowowi.
- Myślę, że tyle tu po nas. Porozmawiamy za dwa dni, Pod Mantykorą. Na twoim miejscu pospieszyłbym się, żeby nie zablokowali jego skrytki a ciebie nie spróbowali ująć. Uwierz mi, nie chcesz zwiedzać Tower od środka.
To powiedziawszy podwinąłem rękaw odsłaniając tatuaż i przyłożyłem do niego różdżkę. Na niebie zajaśniała zielona czaszka z wypełzającym z niej wężem. Ale Deimos Carrow już tego nie widział zajęty atakowaniem smoka swoją pancerną głową, w którą przez trzydzieści lat życia nie udało się wlać ani grama rozumu. Skinąłem głową Appolinare'owi na pożegnanie i rozpłynąłem się w powietrzu teleportując się w sobie tylko znanym kierunku.

|zt x3




Death and danger do not have to
come with trappings.
Powrót do góry Go down
 

Tereny łowne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

 Similar topics

-
» Tereny przy fabryce

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Yorkshire, York-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18