Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Oko zakochanej

Go down 
AutorWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Oko zakochanej Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Oko zakochanej Empty
PisanieTemat: Oko zakochanej   Oko zakochanej I_icon_minitime04.12.16 0:38

Oko zakochanej

Jedna z rozpowszechnionych w czarodziejskim świecie legend traktuje o pięknej młódce, która popełniła samobójstwo z powodu pochłaniającej ją miłości do swego narzeczonego zaginionego podczas polowania na smoka. Według podań, uczyniła to nieopodal wijącej się, obecnie gęsto porośniętej wierzbowej alei - podobno właśnie tu upadło ciało dziewczyny, a z jej krystalicznie czystego serca wypłynęło kilka kropli krwi, z których wyrosło drzewo o silnych korzeniach i uformowanym w korze zdumiewającym kształcie przypominającym ludzkie oko. Nieprzypadkowo można odnieść wrażenie, że drzewo bacznie obserwuje otoczenie. Plotki bowiem głoszą, iż każdy zakochany, zamartwiający się o swą drugą połówkę, może liczyć na swojego rodzaju prezent od tajemniczej czarownicy, która sprawuje pieczę nad tym zakątkiem. Wystarczy, że przybysz zbliży się do drzewa wiedziony tęsknotą bądź lękiem o życie najbliżej osoby. Jeśli przejdzie próbę czystości swych intencji, a duch rośliny uwierzy w szczerość uczucia, zdarzy się coś nadzwyczajnego: drzewo uroni ludzką łzę, tak dużą jak zaciśnięta kobieca pięść. Wtedy też - przez zaledwie moment, nim łza spadnie na ziemię i wsiąknie w trawę - wewnątrz łzy przywodzącej na myśl kryształową kulę zakochany będzie mógł dostrzec to, co dokładnie w tej chwili robi miłość jego życia oraz upewnić się, czy jest ona bezpieczna.

Aby przejść próbę czystości intencji należy opisać uczucia, jakimi postać darzy ukochaną osobą, na przykład poprzez przywoływanie związanych z tą osobą najpiękniejszych wspomnień. Rzut kością k100 tylko wtedy, gdy wizja dotyczy osoby darzonej szczerą miłością, niezależnie od jej charakteru - może to być miłość romantyczna, lecz również przyjacielska, rodzicielska lub braterska.
Drzewo roni łzę, jeśli ST wynosi minimum 80.
W danym miesiącu fabularnym możesz rzucać kością tylko raz. Jeśli osoba, która pojawia się w wizji, jest aktywnym graczem, należy uzgodnić z nią to, co dokładnie ukaże się we łzie.
Lokacja zawiera kości.


Powrót do góry Go down
Daniel Wroński
Daniel Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7861-daniel-wronski#222853 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7882-wronski https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7887-skrytka-bankowa-nr-1886#223117 https://www.morsmordre.net/t7889-daniel-wronski#223176
Zawód : człowiek do wynajęcia
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

Oko zakochanej Empty
PisanieTemat: Re: Oko zakochanej   Oko zakochanej I_icon_minitime02.11.19 22:03

29.12

Chociaż Daniel lubił wylegiwać się do późna, to wypił czarną kawę już o wschodzie słońca. Wiedział, że nie zmruży już dziś oka ani nie usiedzi na miejscu. Wstawał nowy dzień, skacowany Nokturn budził się do życia, a z nieba spadał przedziwny deszcz. Wroński nagle poczuł się zmęczony ciasnymi uliczkami i Śmiertelnego Nokturnu - normalnie lubił tą duszącą atmosferę, ale dzisiaj coś przypominało mu o innych miejscach, innych czasach i innym życiu. Nawet nie wiedział, że za dziwaczny nastrój odpowiada przedziwny deszcz - że to on budzi w nim spokój i przywołuje do domu.
W kieszeni trzymał znaleziony godzinę wcześniej kryształ i udał się na kolejne łowy, a przynajmniej tak sobie wmawiał. Szedł szybkim krokiem, a krople deszczu osiadały na jego twarzy i wąsach, ale żadna nie przemieniła się jeszcze w skarb. Nogi zaś niosły go same w stronę dalszych dzielnic Londynu, zamieszkiwanych przez pięknych, przedsiębiorczych i bogatych. Przez jego dawną rodzinę.
Zazwyczaj nie mógł o nich myśleć bez ukłucia gniewu, bez tłumionego bólu. Ale dzisiaj wszystko było inne, łącznie z jego nastrojem. Idąc, wspominał treningi szermierki z bratem, wspólne zabawy na strychu, polskie pieśni matki.
Szła dzieweczka do laseczka, do zielonego... ha ha!
Korciło go, by zajrzeć w okna dawnego domu. Wrońscy senior i junior nadal tam mieszkali, o ile było mu wiadomo. Blask wschodzącego słońca dopiero oświetlał rosę na trawie. Może jeszcze spali, może mógłby zakraść się do środka bezkarnie? Może...mógłby nawet się tam włamać i zabrać sobie jakąś pamiątkę?
To właśnie pokusa przestępstwa wytrąciła go z błogiego nastroju.
Napotkała myśliweczka... ha ha! - głos matki, słyszalny tylko w zakamarkach pamięci, śmiał się z niego i jego sentymentalizmu. Cóż czeka go w domu? Upokorzenie. Jeszcze miałby pecha i zobaczył ojca. Zacisnął pięści i spontanicznie skręcił jak najdalej od siedziby Wrońskich, w stronę lasu. Szedł coraz szybciej i szybciej, hamując gniew na siebie samego. Rozpaczliwie usiłował myśleć o czymś neutralnym, o czymś wesołym, ale deszcz rozpraszał go skutecznie. Nie budził już spokoju, mroził lodem i przypominał o innej przedziwnej nocy; o wybuchu magii pierwszego maja. Dan znalazł się wtedy w podobnym lesie, w zupełnie innych okolicznościach. Przymknął oczy i na moment znów znalazł się tam - z paskudnym rozszczepieniem, kaszlący krwią i zupełnie zdezorientowany. Zdany na łaskę innych, a przecież spędził osiem lat na Nokturnie właśnie po to, aby uniezależnić się od ludzi. Już od najmłodszych lat nauczył się, że nic nie jest dane bezinteresownie - nic oprócz krzywdy. Musiał sam zapracować na wszystko - na miejsce przy rodzinnym stole, na sympatię Ślizgonów, na utrzymanie. Razy pasem zbierał zaś za darmo, z najbardziej błahego powodu. Gdyby sam znalazł siebie, rannego, w czarnomagicznym chaosie, to zostawiłby się na pastwę losu. Ale najpierw schyliłby się po sakiewkę, różdżkę i może buty.
Powinien tam wtedy umrzeć, zziębnięty, ranny i okradziony. Ale obudził się z pełną sakiewką, podleczonymi ranami i wspomnieniem jej twarzy.
Właśnie dlatego wracał teraz pamięcią do tamtych chwil. Tylko po to, aby znów przypomnieć sobie jej twarz, ciepły głos, delikatne dłonie przepełnione uzdrawiającą magią. Dzisiaj znów działo się coś dziwnego - gdzie ona teraz była? Czy spała słodko we własnym domu, czy była bezpieczna?
Oparł się o najbliższe drzewo, nie zauważając nawet oka widocznego w korze. Zamiast tego, śledził w głowie jej ścieżki - drogę do świętego Munga, ulubioną kawiarnię, szlaki, które wydeptywała w Londynie gdy teleportacja nie działała. Znalazł swoją wybawicielkę, obserwował ją z ukrycia, ale nadal nie znał jej imienia. I z przerażeniem uświadomił sobie, że jeśli znikną anomalie i wróci teleportacja, to straci również możliwość swoich dyskretnych obserwacji.
Że jest teraz tutaj, w lesie, daleko. Że jeśli jego wybawicielce coś grozi, to tkwi tutaj bezużyteczny i nigdy nie spłaci swojego długu.
Miał już wiele okazji, aby zastąpić jej drogę na ulicy, zagadać, odwdzięczyć się złotem lub pomocą. Ale do tej pory się nie odwdzięczał, tak jakby dług był słodkim ciężarem, a nie poczuciem winy, którego trzeba się pozbyć. Westchnął cicho, nie rozumiejąc, czemu wciąż myśli o tamtej kobiecie, skoro nade wszystko cenił niezależność, skoro zrywał wszystkie więzi. Pewnie ona już dawno o nim zapomniała, szczególnie jeśli codziennie uzdrawiała ludzi. Ughhhh. Pokręcił głową i spojrzał na ziemię, na której lśnił biały kryształ. Podniósł go, a zarazem zdawało mu się, że widzi chyba...coś jeszcze? Czy to tylko rosa?


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Oko zakochanej Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Oko zakochanej Empty
PisanieTemat: Re: Oko zakochanej   Oko zakochanej I_icon_minitime02.11.19 22:03

The member 'Daniel Wroński' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Daniel Wroński
Daniel Wroński

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7861-daniel-wronski#222853 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7882-wronski https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7887-skrytka-bankowa-nr-1886#223117 https://www.morsmordre.net/t7889-daniel-wronski#223176
Zawód : człowiek do wynajęcia
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 15
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 16
Genetyka : Czarodziej

Oko zakochanej Empty
PisanieTemat: Re: Oko zakochanej   Oko zakochanej I_icon_minitime09.11.19 7:59

Drzewo milczało, a Daniel nie był nawet świadomy, że kora ukazuje wizje wybranym. Magii tego miejsca widać nie spodobały się jego myśli ani uczucia, których sam nie potrafił nazwać. Nie darzył w końcu nieznajomej miłością ani przyjaźnią, tylko mieszaniną sympatii, wdzięczności i podziwu. I dziwnego lęku, bo pragnął wreszcie z nią porozmawiać, poznać jej imię i podziękować, ale - speszony - wciąż odwlekał ten moment w czasie. Zamiast zmężnieć i podejść do na-razie-nieznajomej, tylko przeżywał swój ratunek w myślach, tak jak teraz. Wspomnienia dopadały go w niespodziewanych momentach i pozostawiały zirytowanego. Nie chciał przypominać sobie o własnej słabości i bezsilności. Doskonale wiedział, że wykrwawiłby się na śmierć gdyby nie ona, a świadomość, że zawdzięcza komuś życie, kłuła go niczym bolesny cierń.
Dlatego zacisnął mocno dłonie na kłującym krysztale, usiłując nie myśleć o majowej nocy i powrócić do rzeczywistości. Rzeczywistości jeszcze dziwniejszej i bardziej niepokojącej - bo choć biały deszcz dziwnie uspokajał Daniela, to Wroński nie chciał być sztucznie uspokajany i podchodził z nieufnością do magicznych wspomagaczy nastroju.
Gdy wróci na Nokturn, podpyta o to zjawisko znajomych uczonych i alchemików - to była ich działka bardziej niż jego. Na razie postanowił skupić się na tym, co umiał. Na szukaniu skarbów. Kryształy wydawały się cenne, chciał więc pozyskać ich jeszcze więcej.
Deszcz nie zachowywał się jednak tak, jak Wroński by sobie tego życzył. Krople opadały mu na nos, dłonie i twarz, spływały po wąsach i brwiach, ale pozostawały wodą lub lodem. Dotychczas tylko dwie skrystalizowały się w jego rękach i podejrzewał, że chodzi tutaj o konkretny rodzaj magicznej energii, reagujący na daną osobę. Intuicja podpowiadała mu, by nie sięgać po różdżkę. Przymknął więc oczy, usiłując się skupić. Na swojej magii, na potędze, na chęci przygód, na ciekawości.
Zadziałało. Po chwili poczuł coś twardego na swojej dłoni. Zacisnął ją mocno, a potem schował trzeci już kryształ do kieszeni.


Powrót do góry Go down
 

Oko zakochanej

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dalsze dzielnice :: London Borough of Waltham Forest-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-19