Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Dom Bathildy Bagshot

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime05.04.15 21:05

First topic message reminder :

Dom Bathildy Bagshot

W sąsiedztwie domu Dumbledore’ów znajduje się posiadłość innej świetnie znanej w magicznym świecie czarodziejki – profesor Bathildy Bagshot. Wybitna znawczyni historii magii budzi skrajne emocje, od nienawiści za bycie ciotką Grindenwalada, po szacunek ze względu na dokonania i przyjaźń, którą darzył ją zmarły Albus Dumbledore. Stąd jej niewielki, szary dom zazwyczaj zamknięty jest dla wszystkich. Nie oznacza to jednak, że nie kręcą się przy nim ciekawscy, chcący poznać jak najwięcej szczegółów z życia dwóch wielkich czarodziejów, którzy stoczyli największy pojedynek magiczny w obecnych czasach. Gdyby jednak ktoś został wpuszczony do środka, znalazłby się w przytulnym wnętrzu, nieco zagraconym, pachnącym kotem, parzoną herbatą i zakurzonym papierem. Potencjalny gość stąpać musiałby bardzo uważnie, by nie zniszczyć wież i piramid stworzonych przez niemieszczące się na półkach książki i nie zdeptać kartek nowego dzieła pani profesor, które wala się po całym domu, spada z parapetów, atakuje na kanapach. Żeby jednak bronić się przed wszechobecnymi stronnicami historii, trzeba zostać do środka zaproszonym bądź spróbować się tam włamać, co trudniejsze jest niż ucieczka z Azkabanu. Przynajmniej tak mówią.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime02.08.18 19:13

The member 'Frederick Fox' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 65

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Cyrus Snape
Cyrus Snape

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t5269-cyrus-snape https://www.morsmordre.net/t5324-poczta-cyrusa#119174 https://www.morsmordre.net/t5323-cirrostratus#119172 https://www.morsmordre.net/f89-pokatna-10-3 https://www.morsmordre.net/t5326-skrytka-nr-1322#119181 https://www.morsmordre.net/t5325-cyrus-snape#119177
Zawód : Alchemik
Wiek : 30
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I wish
we could take it
back in time,
before we crossed the line,
no now, baby
we see a storm is closing in,
I reach out for your hand.
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 21
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime02.08.18 20:54

Dziewczynka poprowadziła ich do kuchni. Cyrus chciał się rozejrzeć, lecz jedna z substancji nie dawała mu spokoju. Czuł, jak rozgrzewała się w kieszeni jego naderwanej szaty, czuł również, że nie mógł jej dotknąć gołą ręką. Podszedł do szafki, skąd chwycił wiszącą rękawicę kuchenną, którą ostatecznie wyciągnął szklane naczynie z pyłem. Odstawił je ostrożnie na blat, cały czas wysłuchując zarówno padających w pomieszczeniu pytań jak i odpowiedzi na nie. Chwilę później do poprzedniego przedmiotu dołączyła także przebadana maź, stojąca już obok na stole.
- Uwaga, diabelnie gorące - przestrzegł głośno i wyraźnie, żeby nikt nie miał wątpliwości. Nie należało dotykać tego drugiego pojemniczka jeżeli nie chciało się zostać poparzonym. Obrócił się w stronę Frederica analizując wypowiadane przezeń słowa. Drżała mu różdżka? To ciekawe. - Jestem zaskoczony - zaczął od razu, chociaż żałował, że po powrocie profesor Bagshot będzie musiał się powtarzać. - Jedną ze znalezionych w katedrze substancji jest smolista maź. Zawiera w sobie żywe cząstki najczystszej czarnej magii - kontynuował, mając jednak nadzieję, że dzieci go nie zrozumieją lub nie będzie im się chciało słuchać nudnych wywodów. - Ta druga to pył. Widzicie te mieniące się drobinki? To biała magia, najprawdziwsza - dodał, a na posępnej dotąd twarzy pojawiło się podekscytowanie. - Co więcej, pył ten nie reagował na ogień, dlatego jestem zdziwiony, że rozgrzewa się tak bardzo. - Podekscytowanie ustąpiło zmartwieniu. - W pyle znajdują się również smocze łuski. Z czego wykonana jest twoja różdżka? - zadał bezpośrednie pytanie Foxowi. To mógł być pewien trop, którego Snape chciał się podjąć. - Fascynujące… - mruknął jeszcze do siebie, pod nosem, spoglądając na oba naczynia. Dwie przeciwstawne siły obok siebie, żyjące w jednym miejscu. W miejscu, które winno być oczyszczone ze śladów anomalii, zaś stało się inaczej.




Love ain't simple
Promise me no promises

Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
Adrien Carrow

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t3097-skrytka-bankowa-nr-357#50695 https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Zawód : Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
Wiek : 46
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 40
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime03.08.18 7:46

Pośpiech. Wszystko wskazywało na pośpiech starszej pani. Dlatego też uzdrowiciel, kiedy tylko dostrzegł rysunek również wykazał się szybką reakcją. Chwycił kartkę i powrócił do reszty.
- Czyj to rysunek i kiedy został narysowany. Pomagał w tym ten głos? - pokazał rysunek dzieciom nie przypominając sobie by ten wczoraj znajdował się wśród pozostałych. Musiał być świeży. Chciał mieć pewność. Nie brzmiał oskarżycielsko. Na twarzy odbijało się jednak pewne zmęczenie ciągłym niepokojem i strachem. Następnie podał w pierwszej kolejności rysunek aurorowi do którego podszedł. Wszystko to wydawało się absurdalene. Nie miał pojęcia co robić - Coś musiało ją zaniepokoić w związku z tym miejscem. To może być jednak wszędzie - Tower? - szepnął ku niemu strzelił chociaż nie, to nie mogło być to. Był już raz za kratami tegoż w wyniku niefortunnego incydentu. Rysunek powinien wydać mu się znajomy. Pomimo swej prostoty był wyjątkowo szczegółowy - Azkaban...? - szepnął jeszcze mniej pewnie, nikle. Co wiedziała Bathilda czego oni w tym momencie nie wiedzieli. Co się stało. Gdzie miał szukać odpowiedzi -  I wzięła ze sobą kota? -to była już da niego pewna grotesk. Dał sygnał Foxowi by pokazał reszcie samemu pogrążając się w lekkiej zadumie.
Nie mógł nic - bo ani nie wiedział gdzie starsza kobieta się udała, po co, kiedy miała wrócić, czy była bezpieczna, czy nawet jeśli jej coś groziło to mogli zostawić dzieci same wiedząc lub też domyślając się czym jest Piers? Być może to wszystko było pupką, intrygą utkaną przez tajemniczy głos przemawiający do dzieci. Kim był ten ktoś, kto się mieszał tak sprawnie w to wszystko. Czy dało się odnaleźć kłębek?
- Przejrzę księgi które ostatnio przeglądała... - zapowiedział, by następnie zainteresować się notatkami i opasłymi tomami, które leżały na wierzchu w jej pokoju lub też nie, próbując połączyć coś w jakąś podpowiedź. Czekał na efekt zaklęcia patronusa Foxa - to mogło potrwać. Alchemikowi nie wiedział co mógłby powiedzieć o jego odkryciu. Był na ten moment trochę za bardzo skołowany by skupić się na naukowych aspektach alchemii, która była dla niego trudnym zagadnieniem

|historia magii?


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime03.08.18 7:46

The member 'Adrien Carrow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 70


Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime03.08.18 10:49

Chciała odwrócić na kilka chwil uwagę dzieci od tego co się stało, co działo się nadal, od zniknięcia pani profesor, które i tak to w Zakonnikach wzbudzało o wiele więcej niepokoju i zmartwienia, niż w Emmie, Piersie i bezimiennej dziewczynce.
- Jesteście głodni? Zrobić wam herbaty? - dopytała troskliwie, nadal ściskając rączkę Emmy. - Skoro jesteśmy już tu razem - opowiecie nam o sobie? A ty, kochanie - zwróciła się do dziewczynki, która poprowadziła ich do kuchni - nie przedstawiłaś nam się jeszcze. - Czuła, że powinni jak najwięcej dowiedzieć się o tych dzieciach. Dlaczego znalazły się w więzieniach Grindelwalda? Były wyjątkowe, to już wiedzieli, lecz z jakiej przyczyny? I dlaczego dręczyły ich tak silne anomalie?
- To była ranna mugolka, Fred, to ktoś inny - sprostowała od razu; nie wspomnieli Foxowi chyba o innej ofierze anomalii, którą odnaleźli z Piersem. Zwróciła się do niego: - Mam nadzieję, że tak. Wezwaliśmy po nią... mugolskich lekarzy, wiesz? Na pewno się nią zajęli i dojdzie do zdrowia. Nie martw się - chciała go uspokoić, przemawiała spokojne i łagodnie, lecz sama nie miała pewności, czy tak będzie. Wciąż odczuwała wyrzuty sumienia, że nie zajęli się tamtą kobietą troskliwiej. Może ona także była częścią układanki?
Spojrzenie niebieskich oczu pielęgniarki spoczęło na Cyrusie, który wyciągnął słoje; dobrze, że się tym zajął, odetchnęła z uglą. Ostrożnym ruchem wypuściła z ręki dłoń Emmy: - Za chwilę wróce - uspokoiła ją, po czym podeszła do blatu, chcąc przyjrzeć się uważnie jej zawartościom. - Smocze łuski? - zdumiała się Poppy, pochylając nad słojem. Jak się tam znalazły? Jaki związek miały z różdżką Foxa?
Zaniepokoiły ją odnalezione przez Adriena rysunki. Zmarszczyła brwi w zamyśleniu, zastanawiając się, czy Bathilda naprawdę mogła udać się do... Azkabanu? A może to miejsca, w których więziono dzieci? Kolejna zagadka do rozwikłania. Miała nadzieję, że patronus Foxa odnajdzie panią profesor. Sama nadal przyglądała się substancji, która zawierała smocze łuski.



| rzucam na onms i zagadkę smoczych łusek





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime03.08.18 10:49

The member 'Poppy Pomfrey' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 93


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime03.08.18 12:16

- Niedawno - odpowiedziała dziewczynka, wzruszając lekko ramionami - wyglądało na to, że nie znała dokładnej godziny. Wszystkie dzieci wpatrzył się w srebrnego lisa, który uformował się nad stołem z najczystszej białej magii Fredericka. Auror mógł wysłać wiadomość.
- Pani w katedrze. Chyba mugolka - skonkretyzował chłopiec, przenosząc spojrzenie na Poppy. - Widzieliście ją - dodał - widzieliście? - Ściągnął lekko brew, kiedy powtórzył swoje słowa, pojawiło się w nich zwątpienie. Pielęgniarka wiedziała najlepiej, ile ostatnio przeszedł - nawet nieświadomie miał prawo wątpić w swoją percepcję. - Zraniłem ją - dodał lekko zawstydzony, nie patrząc już na Foxa.

Cyrus postawił na stole słój, wszyscy mogli dostrzec, jak błyszczące drobiny w części - mniej więcej połowa zgromadzonej substancji - rozżarzyła się białym światłem i poderwała w górę, jak świetlik lgnąć do ścianki słoja - wyraźnie w kierunku aurora. Jak nieduże meszki, które lgnęły prosto do niego, ale nie potrafiły przejść przez szkło. Fox mógł się zorientować, że kołysały się lekko razem z nim, kiedy przesuwał się choćby lekko, przestępując z nogi na nogę.

Wszyscy wiedzieliście, że zgodnie z teorią wysnutą przez Bathildę Bagshot, na obszarze anomalii naprawionej zgodnie ze skonstruowaną przez nią metodą, niemożliwe jest zachowanie jakichkolwiek śladów czarnej magii. Jeśli wciąż tam tkwiły: oznaczało to, że anomalia z danego obszaru wcale nie została całkowicie usunięta. Zresztą, Poppy, Adrien i Cyrus widzieli to na własne oczy: anomalia przebudziła się, kiedy chłopiec pojawił się w katedrze. Ale pył, śluz, to wszystko musiało zalegać tam dłużej. Uśpione?

Kiedy Adrien pojawił się w pomieszczeniu z rysunkiem, wśród dzieci wyraźnie wzrosło napięcie. Początkowo żadne nie odpowiedziało, wodząc jednak spojrzeniem za kartą papieru przekazaną w dłonie aurora. Fox nie miał wątpliwości - obrazek przedstawiał celę w Azkabanie na tyle dokładnie, że nie mogło być mowy o pomyłce.

- Jestem Julia - przedstawiła się Poppy, ledwie dostrzegalnie skinąwszy głową na propozycję herbaty. Emma wciąż tkwiła wpatrzona w srebrzystego lisa, jej oczy otworzyły się szerzej - z zahipnotyzowaną fascynacją. Piers wydawał się zasępiony. - Pani Bagshot też chciała rozmawiać o nas. Naszej przeszłości. Nie lubimy do tego wracać, dlaczego to takie ważne? - W słowach dziewczynki dało się wyczuć dziwną frustrację zmieszaną z lękiem - cała trójka była tylko dziećmi. - Emma narysowała obrazek, kiedy nie chcieliśmy rozmawiać. Pani Bagshot wydawała się zdenerwowana, to przez nas? - Zatrzymała spojrzenie na Poppy.
Piers lekko pokiwał głową na jej słowa.

Poppy wpatrywała się w starte na pył smocze łuski zmieszane z przebadanymi przez Cyursa drobinami magii. Gdyby nie poznana ekspertyza zapewne nie zorientowałaby się nawet, ze były to smocze łuski. Wiedziała, że były wykorzystywane w eliksirach Smoczej Łzy i jako rdzenie różdżek ze względu na swoje silne przewodnictwo magiczne. Była też absolutnie pewna, że w katedrze nie było żadnego smoka.

Adrien ponownie zatopił się wgłąb pomieszczeń, poszukując ksiąg Bathildy. Pomiędzy bajkami w gabinecie Bathildy, niewątpliwie przeznaczonymi dla dzieci, wyraźnie wyświechtany i często używany mógł się wydawać egzemplarz baśni barda Beedle'a - z zakreślonym fragmentem o kamieniu wskrzeszenia. Pomiędzy jej stronami Adrien odnalazł także świstek wycięty z Proroka Codziennego ze zdjęciem Grindelwalda - i zaznaczoną na nim ołówkiem jego różdżką. Poszukiwania kamienia wskrzeszenia już trwały, ale podejrzenia, że czarna różdżka mogła istnieć naprawdę i - co najstraszliwsze - znajdowała się w rękach Grindelwalda, mogła wydawać się szokująca. Kiedy jednak Adrien odwrócił się w kierunku wyjścia, dostrzegł jeszcze jedną księgę, o czarnej okładce, położoną wystarczająco wysoko, by dzieci nie mogły do niej dosięgnąć. Traktowała o czarnej magii, czarnomagicznych rytuałach, zgłębienie jej dokładnie wymagałoby jednak dłuższej lektury. Niewątpliwie była niedawno czytana, ale w jej treści nie znajdowały się żadne notatki Bathildy.

Pozostali czarodzieje z pokoju obok, tego, w którym podczas waszej poprzedniej wizyty, przebywały dzieci, usłyszeli trzask rozbitego szkła.


Powrót do góry Go down
Frederick Fox
Frederick Fox

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
Zawód : rebeliant, wolny strzelec, ex auror
Wiek : 33 (36)
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
fire is catching
and if we burn
you burn with us
OPCM : 46
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Giphy

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime04.08.18 18:26

Srebrzysta poświata lisa zamigotała, a niemy towarzysz spojrzał na mnie bystrym okiem, czekając na sygnał. Znał swoje zadanie - odnaleźć Bathildę Bagshot i przekazać jej wiadomość. Forma patronusa i mój głos nie były kobiecie obce, jeśli tylko nie znajdowała się w niebezpieczeństwie, byłem pewien, że prędko przyśle odpowiedź. Skupiłem się na wiadomości, na moment przymykając powieki: Jesteśmy na miejscu. Martwimy się. Dokąd się pani udała? Czekamy na znak, że jest pani bezpieczna. Patronus posłusznie skinął głową, po czym pomknął przed siebie.
Ja natomiast mogłem pogratulować samemu sobie i wpisać dwóję za przesłuchiwanie małych dzieci. Musiałem coś źle zrozumieć - byłem przekonany, że Piers mówił o kobiecie, która go wołała, a może po prostu moje aurorskie wypaczenie skłaniało mnie do tego, by we wszystkim doszukiwać się źródła zła. Zaliczyłem mocne faux pas, a do tego chłopiec wyraźnie posmutniał. Przeze mnie.
A wydawało mi się, że posiadam podejście do dzieci.  
- Poppy ma rację, wszystko będzie dobrze. - Spróbowałem się jakoś zreflektować, chociaż nie sądziłem, abym odniósł wielki sukces na tym polu.
Na innych też nie miałem się czym popisać. Byłem Gwardzistą w gronie Jednostki Badawczej, zdecydowanie zaniżałem poziom specjalistycznej wiedzy skumulowany w pomieszczeniu.    
- Palisander. I łuska smoka. - Odparłem błyskawicznie, unosząc wzrok na Cyrusa. Różdżka wyczuwała bliźniaczą moc? A może pochodziła od jednego smoka? Nie rozumiałem. Skierowałem jej koniec w kierunku wieczka, chcąc sprawdzić reakcję. - Dziwne. - Skomentowałem wnioski Cyrusa. To było możliwe? Czy może z Benem popełniliśmy błąd? A może anomalii wcale nie dało się naprawić tak do końca? Jeśli tak, to byliśmy - mówiąc ładnie - głęboko w lesie. Żeby nie powiedzieć w ciemnej dupie. Powiedziałem to?! - A inne miejsca, w których udało się naprawić anomalie? Może powinniśmy je sprawdzić. Dowiedzieć się, czy katedra to tylko jakieś jednorazowe wypaczenie, czy po prostu teoria Bagshot jest błędna. - Poczuwałem się w odpowiedzialności do całego zajścia - nie dość, że wypuściłem anomalie ze skrzyni Grindewalda, to jeszcze teraz miałoby się okazać, że nieskutecznie się ich pozbywam?
Grupa kontrolna. Tak to się chyba fachowo nazywało przy badaniach. Z resztą, bez względu na nomenklaturę, to raczej trudno było wnioskować cokolwiek na podstawie jednego miejsca. Prawda? - Może… może to właśnie poszła sprawdzić profesor? Gdzie znajdowała się najbliższa anomalia, którą komuś z nas udało się naprawić?
Cóż, po chwili byłem już prawie pewien, że byłem w błędzie. Rzut oka na rysunek odnaleziony przez Adriena wystarczył, bym błyskawicznie rozpoznał miejsce. Zbyt dokładnie oddane, by mogło okazać się przypadkiem.
- Azkaban. - Przyznałem bez wahania. - Poprzednio, kiedy rysunek wskazywał Katedrę, znaleźliście tam Piersa. - Zacząłem powoli, choć Zakonnicy musieli wiedzieć, do czego dążę. Wyjaśnienia Julii jedynie utwierdziły mnie w nieprzyjemnym przekonaniu co do losów Bathildy. - Emmo, byłaś kiedyś w tym miejscu? - Zwróciłem się do dziewczynki uratowanej z Kruczej Wieży; poznała więzienie, jednak wnętrze w niczym nie przypominało sali tortur z wyspy Wight. Skąd potrafiła tak dokładnie odtworzyć celę w Azkabanie? - Jeśli to tam się udała… - Spojrzałem po kolei na każdego z Zakonników, urywając zdanie w połowie. - Z azkabanem nie ma łączności. Nikt nie wie, co stało się z więzieniem. - A to nie oznaczało niczego dobrego. Łudziłem się, że Bathilda była gdzieś blisko. Że lis ją odnajdzie, a do mieszkania za chwilę wpadnie srebrzysty kot, niosąc uspokajające wieści. I - w istocie, po chwili coś zdecydowanie wpadło do mieszkania, wybijając szybę w sąsiednim pokoju. Niczym oparzony oderwałem się od stołu, ruszając w kierunku źródła dźwięku, trzymając w pogotowiu różdżkę. - Zostańcie na miejscu. - Z dziećmi, z badaniami Cyrusa - były ważniejsze, a cokolwiek nie zakłóciło naszego spokoju, na pewno nie mogło być czymś, czemu miałbym nie dać rady.




Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci,
obywatele degeneraci,
ej, duszy podpalacze,
Róbmy dym
Powrót do góry Go down
Poppy Pomfrey
Poppy Pomfrey

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t4756-poppy-pomfrey#101735 https://www.morsmordre.net/t4768-listy-do-poppy#102037 https://www.morsmordre.net/t4767-siostra-poppy#101999 https://www.morsmordre.net/f322-woodbourne-avenue-13-7 https://www.morsmordre.net/t4787-skrytka-bankowa-nr-1224#102337 https://www.morsmordre.net/t4784-poppy-pomfrey#102285
Zawód : pielęgniarka w Hogwarcie
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 20
LECZENIE : 36
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
 Rozważna i romantyczna

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime04.08.18 20:28

Z podziwem zerknęła na srebrzystego lisa, który uformował się z jasnego światła. Poczuła jego białą magię, emanujące ciepło i dobroć. Westchnęła cicho; miała nadzieję, że odnajdzie panią profesor i przyniesie im dobre wieści.
- Myślałeś, że jej nie widzimy? To ona cię wołała? - odparła Poppy marszcząc brwi, przyglądając się Piersowi z uwagą. Czyżby popełnili katastrofalny błąd pozostawiając tam tę tu kobietę? Czy nie powinni zabrać jej ze sobą? - Nie zrobiłeś tego świadomie i z premedytacją, Piers. To nie twoja wina. Nie powinieneś się obwiniac - powiedziała stanowczo Poppy. - Ta pani dojdzie do siebie - powtórzyła z pewnością w głosie.
Uśmiechnęła się do Julii, gdy ta wyznała im w końcu swoje imię. - Bo jesteście wyjątkowi, kochanie - odpowiedziała cierpliwie; jego zasępienie było zupełnie zrozumiałe, nie chciał o tym rozmawiać, a Poppy w innej sytuacji nie miałaby najmniejszego zamiaru go zmuszać - lecz teraz była w kropce. Wszyscy błądzili po omacku i musiała odnaleźć w końcu jakąś odpowiedź, a nie kolejne pytanie - Musimy zrozumieć dlaczego - dodała jeszcze. - Na pewno nie prze was -zaprzeczyła od razu, kręcąc głową. - Była zdenerwowana, bo się martwi. Wszyscy się martwimy. Chcielibyśmy, abyście byli bezpieczni i szczęśliwi - tłumaczyła dzieciom cierpliwie, mając nadzieję, że skłoni ich do dalszych wyznań.
Wstała z krzesła i podeszła do słoja, aby się mu przyjrzeć. Zupełnie nie rozumiała reakcji cząsteczek białej magii. Czuła się zupełnie zdezorientowana. Niestety żadna idea nie wpadła jej do głowy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nadal nie połączyła tych wszystkich kropek.
- A może te tych anomalii wcale nie da się tak naprawdę naprawić - odpowiedziała cicho Poppy na rozważania Foxa; zaczynała podejrzewać najgorsze. Na myśl o Azkabanie i o tym, że Emma, Julia i Piers mogliby się tam znaleźć - zrobiło jej się niemal słabo.
Z ciężkim westchnieniem otworzyła więc szafkę, aby zrobić zaproponowaną przed chwilą herbatę, lecz wtedy usłyszeli trzask rozbitego szkła. Z przestrachem spojrzała na Freda, który zdecydował się sprawdzić co się stało. Od razu podeszła do dzieci, gestem wskazując, by stanęły za nią; odruchowo sięgnęła po różdżkę.





Wcale się nie boję,
że mnie podepczą. Podeptana trawa
staje się ścieżką.


Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
Adrien Carrow

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t3097-skrytka-bankowa-nr-357#50695 https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Zawód : Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
Wiek : 46
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 40
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime04.08.18 20:33

Wywołał chwilę niezręcznej ciszy nie czuł się jednak z tym źle. Był zaniepokojony nie tylko odkryciem tego czym był Piers ale w tym momencie nagłe zniknięcie pani profesor dolało oliwy do ognia. Nie naciskał jednak czekając na to, czy jego słowa dadzą efekt. Obrazek był Emmy.
- To dorośli sobie wszystko komplikują, myszko - westchnął podpierając swoje boki dłońmi uzupełniając słowa Poppy która zapewniała dzieci, że to nie przez nie- Ten głos pokazywał ci ten obraz w twojej głowie, zgadza się? - zwrócił się do artystki z pod których rąk wyszło ponure dzieło zaraz po słowach Foxa, który również dopytywał się o pochodzenie. W głosie Adriena nie pobrzmiewała jednak wątpliwość. Cokolwiek miało łączność z dziećmi miał wrażenie, że mogło sprowokować panią profesor do działania. Kiwnął potakująco głową na to, że tam może się znajdować. Było to co prawda przypuszczenie, jednak innych tropów nie posiadali.
- Gdzie mogła się jednak udać by spróbować się tam dostać - była wpływową panią profesor jednak nie oszukujmy się - była też poczciwą starowinką, a łączność z Azkabnem upadła - Wiedziałbyś, Fox, jak się tam spróbować dostać lub znaleźć się bliżej niego? - podpytał aurora, bo właściwie on jedyny z ich wszystkich mógł coś wiedzieć. W końcu pracował w Departamencie Przestrzegania Prawa. Może coś słyszał na temat funkcjonalności świstoklików tam wiodących, cokolwiek.
Cokolwiek Adrien próbował również odnaleźć w pokoju starowinki. Kamień wskrzeszenia, czarna różdżka - skoro szukali pierwszego to czemu drugie nie miało by również istnieć? Jeżeli znajdowało się w rękach Grindewalda, jeśli tak, to Adrien był przekonany, że czarodziej wciąż żyje. Wychodząc w oczy rzuciła mu się jeszcze księga znajdująca się dziwnie wysoko. Przykuło to uwagę uzdrowiciela, który pozwolił sobie odchylić jej okładkę odkrywając, że lektura dotyczyła czarnej magii. Nie wiedział co o tym sądzić. Poczuł się zmieszany odkryciem. Nie był w stanie się w nią zagłębić by dowiedzieć się o czym szczególnym traktowała. Brak notatek również niczego nie ułatwił. Przed wyjściem zwrócił jeszcze uwagę na to czy gdzieś mogła znajdować się informacje na temat jakiegoś rodzaju świstoklika bądź jakieś mapy. Jeżeli starsza czarownicę wyprowadził z równowagi rysunek do tego topnia, że natychmiast wyruszyła to musiała już wcześniej od jakiegoś czasu wiedzieć lub chociaż przypuszczać dokąd. Wrócił po tym do pokoju w którym znajdowała się Poppy, Snape oraz dzieci - Fox udał się do pokoju dalej w jakimś poruszeniu. Magiczny, świecący kurz wciąż unosił w słojach.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime04.08.18 20:33

The member 'Adrien Carrow' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 9


Powrót do góry Go down
Cyrus Snape
Cyrus Snape

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t5269-cyrus-snape https://www.morsmordre.net/t5324-poczta-cyrusa#119174 https://www.morsmordre.net/t5323-cirrostratus#119172 https://www.morsmordre.net/f89-pokatna-10-3 https://www.morsmordre.net/t5326-skrytka-nr-1322#119181 https://www.morsmordre.net/t5325-cyrus-snape#119177
Zawód : Alchemik
Wiek : 30
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
I wish
we could take it
back in time,
before we crossed the line,
no now, baby
we see a storm is closing in,
I reach out for your hand.
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 21
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime05.08.18 8:55

Chwilę wpatrywał się w wyczarowanego przez Fredericka patronusa podziwiając jego przyjemną, niosącą nadzieję aurę. Później Cyrus znów skoncentrował się na wysnuwaniu wniosków, chociaż szło mu to dość opornie. Nic nie tłumaczyło obecności smoczych łusek w miejscu naprawiania anomalii. Z jednej strony stały przerażone dzieci, do których Snape się milcząco uśmiechał starając się ich dodatkowo nie straszyć, z drugiej dziwne zdarzenia z katedry. I na dokładkę niepokojące zniknięcie pani profesor. Alchemik przetarł w zamyśleniu brodę, lecz odpowiedź aurora rzuciła nieco więcej światła na postawioną przed nim zagadkę.
- Naprawiałeś anomalię z Benem, prawda? - dopytał. To naprawdę interesujące. Z tego co było mu wiadomo, Wright pracował w rezerwacie Greengrassów. Nagle zaistniało wiele zbiegów okoliczności, chociaż trudno było połączyć je w logiczną całość. Trudno sobie wyobrazić, że smocze łuski zmaterializowały się tam tak nagle. Znikąd, wszakże smoka w kościele nie uświadczyli. - Wygląda na to, jakby zaszła jakaś reakcja, przez co wytrąciły się składniki poboczne bądź energia uwolniła skutki uboczne - rzucił wreszcie. Jak w mugolskiej chemii, chociaż Cyrus nie wiedział na ile to zagadnienie było im znane. Najprędzej powiedziałoby to coś Poppy, a najbardziej Margaux, lecz jej tutaj nie było. - To dobry pomysł. Moglibyśmy w ten sposób znaleźć poszlakę czy innych również to spotkało. Czy zostawili po sobie jakiś ślad - dodał, intensywnie myśląc. Z jednej strony to było oczywiste, biała magia w starciu z czarną musiała dać pewien rezultat, z drugiej zaś nie wiedzieli na ile to było powtarzalne. Równie dobrze przypadek katedry mógł być tym odosobnionym, z jakiegoś powodu wyróżnionym, skoro nieznana im kobieta nakazała Piersowi udać się właśnie tam. Z drugiej mogło być tak, że naprawdę każda naprawa anomalii kończyła się podobnym efektem. Oznaczałoby to, że nie wszystko dało się naprawić tak do końca. Lub nie dało się wymazać skutków bez pozostawienia unikatowego śladu po swojej obecności. Jeśli założyć śmiałą tezę, że na miejscu zdarzenia znajdowały się ślady rdzeni różdżek użytych do okiełznania siły wypaczenia magii, to krąg podejrzanych zawęziłby się dość znacząco. Wystarczyłoby podjąć współpracę z Ollivanderami. Jednakże to były tylko przypuszczenia. Eliksir smoczej łzy, to też mogłoby naprowadzić ich na pewien trop. Łuski smoka mają silne właściwości ochronne. Może sprawa dotyczyła jedynie Gwardzistów, posiadających większe wtajemniczenie w moce samego Zakonu? Było w tym wiele niewiadomych. Niestety Cyrus nie wiedział gdzie znajdowała się anomalia, nie miał pojęcia czy ktokolwiek z nich wiedział.
Azkaban, dźwięk tłuczonego szkła, to wszystko go zaniepokoiło. Snape chwycił w dłoń różdżkę, tak na wszelki wypadek. Chociaż nie miał zbyt imponującego dorobku bitewnego, to wolał być przygotowany na każdą ewentualność.




Love ain't simple
Promise me no promises

Powrót do góry Go down
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime05.08.18 23:47

Kiedy Fox skierował swoją różdżkę w kierunku wieczka, lgnące ku niemu drobiny - tylko część proszku znajdującego się wewnątrz słoja - rozbłysnęły jeszcze silniejszym blaskiem, jak migoczące świetliki i przylgnęły do wewnętrznej strony wieka. Sam Fox zaś poczuł coś dziwnego - poczuł moc. Znał to uczucie, podobne przepełniało go pod wpływem zaklęcia magicus extremos. Cokolwiek znajdowało się w słoju, jakiegokolwiek pochodzenia nie byłyby łuski - auror wyraźnie czuł, że wzmacniało jego moc.
Myśli Cyrusa zwróciły się ku reakcjom alchemicznym, wśród których odnalazł trop, który mógłby wyjaśnić to zjawisko. Jeśli przyjąć, że łuska smoka znajdująca się w pyle była częścią rdzenia znajdującego się w różdżce Foxa, pył mógł okazać się osadem wytrąconym w wyniku reakcji białej magii Zakonu ścierającej się z anomalią. Niepewność mógł wzbudzać brak drugiego składnika - Fox był wszak na miejscu z Benjaminem. Być może rozmowa z drugim czarodziejem - i wiedza o budowie jego różdżki - mogłaby rozjaśnić światło.
Cyrus musiał zdać sobie sprawę z tego, że jeśli tok jego myślenia był poprawny, odnaleziony przez was pył - jakkolwiek nie zamierzaliście go nazwać - miał szanse mieć potężne właściwości magiczne, które moglibyście wykorzystać, wzmacniając siłę Zakonników. Być może nawet współpraca z Ollivanderami nie będzie konieczna - jeśli podejmiecie wspólny wysiłek.

Piers pokręcił głową, najpierw na słowa Foxa, potem Poppy. Nie wyglądał na pocieszonego.

Emma wpatrzyła się w obrazek okazany jej przez Foxa bez wyrazu. Nie odpowiedziała na jego pytanie. Po chwili uniosła wzrok na Adriena, kiwając głową potakująco - to on miał rację. Pozostałe dzieci patrzyły na nią wyczekująco, Julia milczała, inaczej niż zwykle. Pierwszy odezwał się wreszcie Piers, unosząc spojrzenie na dodającą im otuchy pannę Pomfrey.
- Pani Bagshot pytała o wizje. O te obrazy. Nie skrzywdzicie nas, prawda? - rzucił nagle, przenosząc spojrzenie na aurora. Było w tym spojrzeniu coś bardzo dojrzałego. I coś bardzo smutnego. - Ja... byłem przytomny, kiedy to robiliście. On robił to samo. Coś bardzo podobnego. Nie będziecie robić tego samego co on, prawda? - Przeniósł spojrzenie na Adriena. - Pani Bagshot obiecała, że nie.
Emma drgnęła, wyraźnie zaniepokojona, spoglądając na Piersa.

Fox wiedział, że z Azkabanem nie było łączności. Dotarcie tam od dnia spalenia Ministerstwa wydawało się niemożliwe, przestępców czasowo lokowano w Tower.

Fox odważnie ruszył za źródłem hałasu, kiedy dzieci schowały się za plecami Poppy - pchnął drzwi sąsiedniego pokoju i dostrzegł, że pod jedną z szafek lśniły drobiny szklanego wazonu z rozrzuconymi między nimi świeżymi goździkami. Spadł - albo raczej został zrzucony, przez grubego białego kota, który siedział na jednej z półek. Spojrzał na Foxa z niechęcią - jak to koty - wbijając pazury w tekturowe pudełko kredek, na którym się usadowił.

Adrien nie zdołał odnaleźć żadnej mapy ani informacji o świstoklikach. Zamiast tego - znalazł pergamin ze schematem, który w pierwszej chwili wydawał się tożsamy z tym, którzy czytaliście wszyscy. Był to proces naprawiania anomalii. Bathilda niemo odpowiedziała na wasze wątpliwości, opracowana przez nią metoda miała błędy - staruszka wyraźnie je zakreśliła, atrament był świeży. Z zapisków wynika, że uwolniona czarna magia, nie znajdując ujścia, nie może zniknąć - pozostaje na miejscu, osłabiona, ale zdolna do odżycia. Co więcej, coś wyraźnie ją karmi. Utrzymuje przy życiu.
Uwolniona moc wymaga zatem czegoś w rodzaju naczynia, w którym zostanie zamknięta i unicestwiona. Zapiski Bathildy nie zawierają jednak odpowiedzi, jak to zrobić. Czarna magia miała potężną niszczącą moc - czymkolwiek nie byłoby takie naczynie, musiało być wystarczająco wytrzymałe, by przejąć tę moc w całości zanim ulegnie destrukcji.


Powrót do góry Go down
Adrien Carrow
Adrien Carrow

Nieaktywni zakonnicy
Nieaktywni zakonnicy
https://www.morsmordre.net/t1209-adrien-carrow-budowa https://www.morsmordre.net/t1234-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/t1220-adrien-carrow https://www.morsmordre.net/f52-west-yorkshire-wakefield-sandal-castle https://www.morsmordre.net/t3097-skrytka-bankowa-nr-357#50695 https://www.morsmordre.net/t1239-adrien-carrow
Zawód : Ordynator oddziału Zakażeń Magicznych
Wiek : 46
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wznosić się i upadać jest rzeczą ludzką. Ważne jest by nie bać się na nowo rozkładać swych skrzydeł i sięgać wyżej.
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 40
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej
możesz pozostawić puste

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime07.08.18 20:46

Odkryte informacje powoli były trawione przez uzdrowiciela. Obskurusy, czarnomagiczna maź, biały kurz, anomalie, naczynie, ożywianie anomalii przez dzieci w miejscach w których ich nie było. I pytanie Piersa. On robił to samo. Coś podobnego. Myśli Adriena wirowały wokół Grindewalda. Uzdrowiciel westchnął.
- Nie chcemy was skrzywdzić. To co ci robiliśmy wtedy, w szpitalu... Widzisz, ten słój z ciemną mazią? Ona była w tobie Piers. Z jej powodu byłeś bardzo słaby. Bałem się, że nie będę w stanie cie uratować. Zaklęcia lecznicze pomagały tylko na chwilę. Widzisz jednak wtedy sobie zdałem sprawę, że ta czarna substancja może mieć związek z czarną magią. Jest to coś ciężkiego, ponurego. Przeciwstawną do niej jest biała magia. Widzisz te świecące, lekko unoszące się niby świetliki w drugim słoju? To jest najczystsza postać białej magii, tak jak mówił pan alchemik. Wtedy w szpitalu ja i pan auror użyliśmy właśnie białej magii by cie ratować. By ta zniszczyła tą czarną, która cie struwała - wyjaśnił chłopcu i dzieciom. Mówił spokojnie, powoli. To ich dotyczyło. Były specjalne, tak jak mówiła Bathilda. Przez to co przeszły dojrzalsze niż powinny być. Niewątpliwie starały się zrozumieć co się wokół nich działo. Adrien uważał że w takim wypadku nie powinno się zatajać takich informacji, powinni postarać się je przekazać, tak by mogły zachować spokój. Adrien zaczął domyślać się, że Grindewald musiał poddawać dzieci działaniu czarnej magii. Były tym naczyniem zdolnym pomieścić i utrzymać czarnomagiczną moc. Uczyniono z nich narzędzia. Obskurusy. Obecność chłopca w źródle uśpionej anomalii musiało wybudzić czarnomagiczną moc którą przyciągał do drzemiącej wewnątrz niego anomalii, którą...czy aby na pewno udało im się zniwelować? - Powiedz mi Piers, czy czujesz się lepiej. Czujesz wciąż połączenie z tym głosem...? - jeżeli tak i jeżeli białomagiczny pył miał generować moc to czy dało ją się wykorzystać do oczyszczenia dzieci...? - Snape, czy ta biała magia w słoju. Jesteś w stanie ją jakoś ukierunkować, przetworzyć? Może mogłaby posłużyć jako lek...? - dla tych dzieci? Adrien nie miał pomysłu na to jak inaczej odciąć je od dziwnego głosu, ponurych wizji.


Powrót do góry Go down
Frederick Fox
Frederick Fox

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856
Zawód : rebeliant, wolny strzelec, ex auror
Wiek : 33 (36)
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
fire is catching
and if we burn
you burn with us
OPCM : 46
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag
Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Giphy

Dom Bathildy Bagshot - Page 4 Empty
PisanieTemat: Re: Dom Bathildy Bagshot [odnośnikDom Bathildy Bagshot - Page 4 I_icon_minitime07.08.18 21:12

Kurz tańczący w słoju jakby rozbłysnął w zetknięciu z moją różdżką, a moje ciało ogarnęła znajoma, przyjemna fala energii, zupełnie tożsama z tą, która pojawiała się przy zaklęciu wzmacniającym.
- Też to czujecie? Czy reaguje tak tylko na mnie? - Uniosłem wzrok na pozostałych, zafascynowany dziwnym zjawiskiem. - Działa zupełnie jak magicus extremos. Spróbujcie sami. - A może chodziło tylko o powiązanie z moją różdżką? - Poboczne składniki… - Powtórzyłem bezwiednie za Cyrusem, próbując odnaleźć się w tych zagmatwanych teoriach. - Znaczy, te smocze łuski? Jestem prawie pewien, że różdżka Jamiego również jest oparta na rdzeniu ze smoczych łusek. - Znałem go wystarczająco dobrze, by pamiętać - a nie przypominałem sobie, aby w ostatnim czasie coś uległo zmianie w tej materii. - Zgodnie z teorią profesor, miejsca wzmocnione białą magią miały nas wspomagać. Więc… zakładałbym, że to moc, uwolniona podczas naprawy anomalii. - Niby Lis, a jednak geniusz, choć bardziej kapitan oczywistość. To chyba wiedzieliśmy wszyscy; ja natomiast nie wiedziałem na pewno, dlaczego w Katedrze wytrącały się cząstki białej magii. A pesymistyczna wizja Poppy, jakoby anomalii nie dało się naprawić w ogóle, nie poprawiła wisielczej atmosfery.
Dzieciaki też nie wyglądały na zadowolone. A zwierzenie chłopca poraziło mnie niczym solidne commotio. On. Mówił o Grindewaldzie? Czy przepełnił Piersa czarną magią? Czy może uczynił to Voldemort? On także znał sposoby na okiełznanie anomalii - a raczej na podporządkowywanie ich czarnej magii. Drugi czarnoksiężnik wydawał się jednak nie być powiązany z korzeniami wybuchu anomalii, ani ze skrzynią, ani z eksperymentami na dzieciach - choć niewątpliwie szybko dostrzegł potencjał, podobnie jak zrobiła to profesor Bagshot.
- Piers… czy bolało cię to? Czy czułeś się źle? - Spojrzałem na chłopca wzrokiem przepełnionym szczerą troską - nie sądziłem, że mogłem wyrządzić mu krzywdę. Nie chciałem. - Ja i pan Carrow - no przecież nie lord, halko - nie chcieliśmy cię zranić. Chcieliśmy… uleczyć cię. - Wyjaśniłem prosto, by po chwili Adrien rozbił moją myśl na czynniki pierwsze. Cóż, był uzdrowicielem - ja bym tego lepiej nie ujął.
- Nie wiedziałbym jak tam dotrzeć. Wszyscy więźniowie obecnie kierowani są do Tower. Nie sądzę też, żeby wiedziała to pani profesor… A jeśli się myle, to sprawa jest mocno podejrzana. - Starsza kobieta. Słaba. Mogłaby wiedzieć? Mogłaby być na siłach? Całe ministerstwo od ponad miesiąca nie było w stanie skontaktować się z Azkabanem, który - no właśnie… zniknął? - Może ten głos - Znaczy ten, który przywołał Piersa do katedry - teraz znalazł swoje źródło w Azkabanie? Albo może dlatego więzienie stały się… nieosiągalne? - Nie znalazłem bardziej pasującego określenia. - Pochłonięte przez jakąś potężną anomalię? - Która czyhała na trójkę dzieci w Dolinie Godryka.
Widząc, że źródłem hałasu był kot - który pojawił się niczym zaklęty na wezwanie Adriena - obrzuciłem go równie niechętnym spojrzeniem. Gościu od początku był mocno podejrzany. Nie podobał mi się ani trochę.
- Mruczek, nie stwarzaj. Straszysz dzieci. - Powiedziałem rzeczowym tonem, oznajmiając jegomościowi, że takie zachowania to są poniżej nawet kociej godności. Niech sobie nie myśli, że mu można! Ale skoro już zawędrowałem do innego pokoju, to uważnie rozejrzałem się po miejscu zbrodni, upewniając się tym samym, czy aby na pewno źródłem hałasu był Ptyś. I - czy przy okazji - Bathilda nie zostawiła mi tu jakiejś miłej poszlaki. - Bez wygłupów proszę. - Dodałem w kierunku kota, wymieniając z nim bardzo zajadłe spojrzenia. Ja, Fryderyk Lis, stróż prawa i porządku w domu Bathildy Bagshot. - To tylko Mruczek. - Wyjaśniłem Zakonniko, gdy wróciłem już do kuchni. Znaczy wiedziałem, że Ptyś. Ale dla mnie był Mruczkiem.    

spostrzegawczość III




Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci,
obywatele degeneraci,
ej, duszy podpalacze,
Róbmy dym
Powrót do góry Go down
 

Dom Bathildy Bagshot

Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Somerset, Dolina Godryka-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21