Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Gabinet Lupusa
AutorWiadomość
First topic message reminder :

Gabinet Lupusa

Mieszczący się tuż obok sypialni gabinet jest miejscem, w którym Lupusa można najczęściej zastać. Jeśli aktualnie nie pracuje nad żadną sprawą dotyczącą pacjenta, to na pewno rozrysowuje kolejne drzewa genealogiczne arystokracji. Twarde, hebanowe biurko zawsze jest zawalone mnóstwem ksiąg oraz pergaminów; na ścianach widnieją nieruchome portrety przodków, regały uginają się od różnych tomów, a barek przechowuje najlepsze wersje Toujours Pur.
Na gabinet nałożone jest zaklęcie Muffliato.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Lupus Black dnia 05.09.17 19:46, w całości zmieniany 1 raz
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down


The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 69

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

|z wieży

Nie stracił przytomności jak podejrzewał. Możliwe, że lepiej byłoby dla niego, gdyby tak się właśnie stało. Zamiast tego uderzył barkiem w jakąś szafę, nie wiedząc dokładnie, gdzie zabrał go świstoklik. Wiedział jedynie że obok niego wciąż był nieznany mu mężczyzna, który pomógł mu się wydostać z przystanku między Azkabanem a wolnością. Byli w jakimś pomieszczeniu, jednak Morgoth nie był w stanie skupić się na żadnym ze szczegółów. Dusił się i nie przestawał. Nic mu nie pomagało i dopóki nie miał mieć zapewnionej odpowiedniej opieki, wszystko mogło trafić szlag. Dlatego przeszedł chaotycznie w stronę biurka, by oprzeć na nim dłonie i starać się złapać oddech. Chociaż nie było to takie proste zważywszy na fakt, że spokój to jedno, ale zaciskające się szpony dokoła jego szyi to drugie. Oczy zaszły mu łzami. Jeszcze chwila i nie wytrzyma, a czyjaś pięść rozsadzi mu tchawicę, wyrywając przy tym płuca. To byłoby żałosne, gdy skończył nie na otwartym polu obok szalonej więźniarki, która zapewne szalała teraz na wolności, ale w czterech ścianach. Podświadomie liczył na to, że nieznajomy wiedział, co robi i zabrał go wprost do uzdrowiciela. - Lu... Lupus? - wycharczał, starając się w jakikolwiek sposób zorientować się w sytuacji. Jeszcze trochę i nic mu nie zostanie. Nawet żałosna próba wydawania jakichkolwiek, humanoidalnych dźwięków. Czy gdzieś tutaj znajdował się jego kuzyn? Nie znał innych uzdrowicieli w szeregach Rycerzy Walpurgii. Pamiętał jedynie o jakiejś kobiecie, ale fragmenty urwanego obrazu wydawały mu się dziwnie znajome. Czy był to numer dwunasty na Grimmauld Place? Gdziekolwiek był, potrzebował pomocy, bo płomień wzrastał, a oddech się spłycał. Klatka piersiowa bolała go jakby tabun koni przebiegł mu po ciele i zdawało mu się, że z każdym słabym łapaniem tchu jego powierzchnia oddechowa zmniejszała się. Drastycznie. Jeszcze nie umarł. Jeszcze jakoś rzęził, ale był na wyczerpaniu sił. Ledwo stał, a całe piekło przeżyte w Azkabanie spadło na niego jakby utraciło ostatnie z podtrzymujących je filarów.

obrażenia
[bylobrzydkobedzieladnie]



They call him The Young Wolf. They say he can turn into a wolf himself when he wants. They say he can not be killed.



Ostatnio zmieniony przez Morgoth Yaxley dnia 27.05.18 13:03, w całości zmieniany 1 raz
Morgoth Yaxley
Morgoth Yaxley
Zawód : a gentleman is simply a patient wolf, buduję sobie balet trolli
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Thus he came alone to Angband's gates, and he sounded his horn, and smote once more upon the brazen doors, and challenged Morgoth to come forth to single combat. And Morgoth came.
OPCM : 13
UROKI : 2
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 45
CZARNA MAGIA : 32
ZWINNOŚĆ : 5/25
SPRAWNOŚĆ : 9/76
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t3063-morgoth-yaxley https://www.morsmordre.net/t3117-kylo#51270 https://www.morsmordre.net/t3115-the-young-wolf#51264 https://www.morsmordre.net/f288-fenland-palac-yaxleyow https://www.morsmordre.net/t3525-skrytka-bankowa-nr-803#61584 https://www.morsmordre.net/t3124-morgoth-yaxley#51390

Powrót do góry Go down

Nie miał pojęcia jak długo lecieli. Zaczynał się czuć coraz gorzej, do przypadłości które już dręczyły jego ciało dołączyły jeszcze lekkie nudności. Świat wirował coraz szybciej a jemu ciemniało przed oczami, więc Craig postanowił je zamknąć. Towarzysząca mu kobieta musiała mocno go trzymać, bo raz Burke prawie wypuścił świstoklik z rąk. Jego lądowanie nie należało do najdelikatniejszych. Nawet nie próbował jakoś łagodzić upadku, nie miał na to sił. Po prostu puścił magiczny artefakt i w następnej chwili czuł jak jego plecy uderzają w coś twardego. Legł potem na podłodze, zasypany deszczem pergaminów, nie mając specjalnej ochoty się ruszyć. Dłuższą chwilę zajęło mu nawet otworzenie oczu, ale spojrzenie które powiodło po okolicy, nie było bardzo przytomne. Nie rozpoznał miejsca, w którym się znaleźli, dostrzegł jednak znajomą sylwetkę po drugiej stronie pokoju. Widok Morgotha oraz panujące w pokoju ciepło sprawiły, że Craig pozwolił sobie na rozluźnienie mięśni - skoro tutaj mieli przybyć, nie zagrażał mu już żaden inferius...
Wciąż nie do końca docierało do niego, że to naprawdę był koniec. Że opuścił więzienie i w ciągu najbliższych godzin - ewentualnie dnia czy dwóch - wróci do swojej posiadłości. Że będzie mógł przejść się boso po ogrodach wokół Durham, poczuć na twarzy powiew wiatru a na skórze dotyk słońca. Jakże ironicznie brzmiało, że lord Burke tęsknił za słońcem! Niemal uśmiechnął się do swoich myśli.
To, że znajdował się wciąż pośród żywych, było prawdziwym cudem. Craig był świadomy, że jego życie przestało należeć do niego już w momencie, gdy całą grupą wypili miksturę zawierającą krew czarodzieja i jednorożca i przysięgli Czarnemu Panu wierność. Jednak to, co się dokonało tej nocy, pokazało niezwykle dobitnie, jak bardzo Lord Voldemort nie lubił tracić swoich zabawek - do tego stopnia, że Burke został wyciągnięty z Azkabanu. Z Azkabanu! Najpotworniejszego miejsca, jakie tylko mogło istnieć w czarodziejskim świecie! Owszem, nie był to jedyny powód, dla którego śmierciożerców wysłano prosto w paszczę lwa (czy raczej, w paszczę dementora), prawdopodobnie nawet nie główny powód... ale na tym Craig się już nie skupiał. Nie w tej chwili.
Teraz po prostu chciał... odpocząć.

Obrażenia:
Punkty żywotności: 3/226 Kara: -70
stłuczenia (-30);
cięte - broda (-10),
migrena (-2);
oparzenia-palce (-15);
osłabienie (-5);
czarna magia (-50);
psychiczne (-111)


His smile fair as spring, as towards him he draws you;
His tongue sharp and silvery as he imploresyou
Craig Burke
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 32
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 8
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823

Powrót do góry Go down


    | z wieży

Całkowicie stracił orientację. Rozszalałe po skorzystaniu ze świstoklika zmysły, przez dłuższą chwilę nie chciały się uspokoić i wrócić do normy. Chyba nawet na coś wpadł, a może to ktoś inny wpadł i zasłyszał strzępki głuchego uderzenia? Sam już nie wiedział, co się działo. Kilka wyrwanych z życiorysu sekund zajęło mu odzyskanie równowagi i odzyskanie pełni świadomości. Rozejrzał się, chcąc szybko odnaleźć w zaistniałej sytuacji. Pojawili się w gabinecie; najistotniejsze było, że powierzony mu śmierciożerca też tutaj był, domyślnie w gabinecie uzdrowiciela. A zatem w końcu się udało; mimo drobnych przeszkód, mimo zwątpienia, byli tutaj i miał tylko nadzieję, że w pozostałych lokalizacjach było podobnie. Ktoś musiał tu na nich czekać, więc jeśli tylko go zlokalizował, a nie wyglądał na kogoś, kto właśnie w popłochu uciekł z Azkabanu, do niego właśnie się zwrócił.
Dusi się — zakomunikował krótko i zapewne niezbyt odkrywczo, bo to akurat można było ocenić na pierwszy rzut oka, aczkolwiek jak zwykle zachowując zimną krew i wskazując na Yaxleya. Dopiero teraz mógł pozwolić sobie na dokładniejsze przyjrzenie się zebranym, których mniej lub bardziej kojarzył z dotychczasowych spotkań; za wyjątkiem mężczyzny, który wyglądał, jakby przeszedł przez piekło. Zresztą czyż tak nie było? Najpilniej strzeżone więzienie czarodziejskiego świata, a przynajmniej Europy. W najgorszym wypadku Wysp Brytyjskich. A oni weszli tam i wyszli, a misja najwyraźniej się powiodła. Nie znali jeszcze poniesionych strat, ale Vane stawiał, że wszystko wyklaruje się na dniach i ewentualnym spotkaniu. Był ciekaw; zwyczajnie po ludzku ciekaw tego, co tam zaszło. Można by zarzucić mu opieszałość i najpewniej zgodziłby się z tym z nawiązką. Stanowili jednak grupę specyficznych osób, wśród których empatia funkcjonowała na poziomach bardzo zróżnicowanych. Vane wycofał się w kąt, nie chcąc przeszkadzać nadchodzącym. Tak na dobrą sprawę mógłby już pójść, ale rozkazy nic na ten temat nie wspominały, więc postanowił zaczekać, gotów do pomocy i tego, by ewentualnie ulotnić się, jeśli zajdzie taka możliwość, nie chcąc robić tu sztucznego tłumu. Tak naprawdę czekał tylko na polecenia; jego niewzruszenie mogło się przydać, a równie dobrze okazać zbędnym.


I'll tell you my sins and you can sharpen your knife and offer me that deathless death
Thomas Vane
Thomas Vane
Zawód : opiekun testrali, były amnezjator
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
when you can't beat the odds
OPCM : 5
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t5889-thomas-vane https://www.morsmordre.net/t5923-prospero#140353 https://www.morsmordre.net/t5917-if-i-m-alone-i-cannot-hate#140137 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t5934-skrytka-bankowa-nr-1473#140565 https://www.morsmordre.net/t5922-thomas-vane#140351

Powrót do góry Go down

Kimkolwiek był kiedyś inferius, już się tego nie dowiedzą, to stało się już nieistotne w momencie, kiedy ich dłonie w tym samym czasie dotknęły świstoklika. Tym samym opuścili teren spalonego sierocińca, w których inferius został pozostawiony sam sobie. Dla Lyanny liczyło się w tym momencie tylko wypełnienie misji, a więc zadbanie, żeby Craig Burke trafił do uzdrowiciela.
Podróż świstoklikiem nie należała do najprzyjemniejszych doznań, choć dla Lyanny będącej w pełni zdrowia z pewnością była mniej traumatyczna niż dla rannego Burke’a. Musiała go trzymać, by po drodze nie odpadł od świstoklika i nie przepadł gdzieś. Na szczęście wszystko trwało tylko chwilę. Już po chwili nieprzyjemne uczucie szybkiego lotu z dłonią uczepioną przedmiotu ciągnącego ją z ogromną prędkością w przód ustało. Znalazła się w dość ponuro wyglądającym pomieszczeniu, które z całą pewnością spodobałoby się jej ojcu. Wszystko tutaj było ponure i staroświeckie, ale wyglądało na dobrej jakości, zupełnie jakby znaleźli się w jakiejś szlacheckiej rezydencji. Może to było Grimmauld Place, u Lupusa Blacka? Wiedziała już, że jest jednym z uzdrowicieli, który poparł sprawę rycerzy i miał zająć się ofiarami misji w Azkabanie.
- Black? – rzuciła w przestrzeń, rozglądając się. Wyraźnie zmarnowany Craig Burke leżał na ziemi, najwidoczniej upadł zaraz po wylądowaniu. Ona pewnie stała na nogach i była w pełni świadoma tego, co się z nią działo, w przeciwieństwie do półprzytomnego śmierciożercy, którego tu sprowadziła. – Jest poważnie ranny, tylko on wylądował w punkcie, w którym czekałam, nie licząc inferiusa, który próbował nas zaatakować. Nie wiem co z pozostałymi – rzuciła w przestrzeń, zwracając się do uzdrowiciela.
Zauważyła jeszcze jednego sponiewieranego mężczyznę, a także... Thomasa Vane, który wycofał się w kąt. Nie wiedziała, że też był rycerzem; w końcu sama była nim dopiero od niedawna, od tego miesiąca. Nie znała wszystkich członków ani nie wiedziała o wszystkim, co działo się w ubiegłych miesiącach, zanim dołączyła. Ostatni raz napotkała jednak Vane’a stosunkowo niedawno, na początku czerwca, w rezerwacie testrali.
- Więc znów się spotykamy – rzuciła półszeptem, biorąc z niego przykład i także stając z boku, by nie przeszkadzać. Została jeszcze, na wypadek gdyby miały ich czekać dalsze instrukcje. Chyba że uzdrowiciel ich odprawi, wtedy opuści to miejsce. Sama nie potrzebowała leczenia, ale nie była pewna, czy może już odejść, czy może powinna jeszcze zostać, więc czekała w ciszy i spokoju, obserwując sytuację. Ciekawe, czy ktoś jeszcze tu trafi?
Lyanna Zabini
Lyanna Zabini
Zawód : łamaczka klątw i zaklinaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : 30
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f276-okolice-guildford-samotnia-nad-rzeka-wey https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini

Powrót do góry Go down

To była pracowita noc. Zdążyłem wyleczyć już dwie tury Rycerzy kiedy nadleciała kolejna sowa od Czarnego Pana informująca mnie, że niebawem zjawią się u mnie Śmierciożercy. Zakładałem ten scenariusz od początku, ale nie wiedziałem jeszcze ile osób do mnie przybędzie. Zdołałem jedynie jako tako się ogarnąć kiedy pierwszy pacjent nadciągnął za pomocą świstoklika. Otworzyłem oczy szerzej ze zdumienia widząc, że poszkodowanym był Morgoth. Nie wyglądał najlepiej. Tak, dusił się. Zerknąłem z ukosa na mężczyznę, który przybył wraz z nim, ale nic nie powiedziałem. Z różdżką w dłoni przykucnąłem obok kuzyna wiedząc, że musiałem zrobić wszystko, by mu pomóc.
- Anapneo – wypowiedziałem zaklęcie, chcąc ułatwić czarodziejowi oddychanie. To było teraz priorytetem, w przeciwnym razie mógłby umrzeć, a tego zdecydowanie nie chciałem. Z jednej strony czułem bezradność oraz panikę, z drugiej starałem się zachować zimną krew. O to było nieporównywanie gorzej jeśli przychodziło do leczenia kogoś bliskiego. Kogoś, na czyim życiu mi zależało.
Nie minęła chwila, a kolejna dwójka zjawiła się w gabinecie. Craig Burke, udało im się go wydostać z Azkabanu, to dobrze. Wyglądał jeszcze gorzej od Yaxleya, ale teraz nie mogłem mu pomóc. Udrożnienie dróg oddechowych było absolutnym priorytetem.
- Zabini – mruknąłem tylko, widząc jej postać. Ubiegła moje pytanie, w istocie miałem pytać czy ktoś jeszcze zaszczyci nas obecnością. Gabinet nie był tak duży jak powinien w tej chwili być, bałem się, że nie pomieszczę ich wszystkich, ale musiałem. Bieganie po innych pokojach nie wchodziło teraz w grę. Wezwałem skrzata.
- Przygotuj kolejną porcję koców, ciepłych napojów oraz jedzenia dla gości. I jak najszybciej zdobądź dużo lodu zawiniętego w ścierki – rozkazałem mu, a stworzenie zniknęło z cichym dźwiękiem teleportacji. – Tam jest alkohol – powiedziałem tym razem do dwojga Rycerzy, wskazując na barek. – Weźcie go i odkaźcie rany jakie tylko zobaczycie. Za wyjątkiem oparzeń lorda Burke. Dzięki temu zaoszczędzimy na kilku anomaliach – rzuciłem, mając nadzieję, że mi pomogą, nawet jeśli nie potrafią rzucać zaklęć leczniczych. – Jak skrzat przyniesie lód, to przystawcie go do stłuczeń – dodałem jeszcze, po tym skupiając się już wyłącznie na leczeniu pacjentów.
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 64

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Zmęczenie wyraźnie dawało mi się we znaki, ale starałem się nad tym panować. Nad wszystkimi potrzebami fizjologicznymi, nad emocjami kotłującymi się we wnętrzu. Bałem się, tak zwyczajnie, po ludzku. Musiałem jednak poradzić sobie ze słabościami, bo nie było tu na nie miejsca. Musiałem ich wszystkich wyleczyć, doprowadzić do stanu, w którym mogli funkcjonować, byli potrzebni Czarnemu Panu, swoim rodzinom, arystokratycznemu światu. Odpowiedzialność spoczywająca na moich barkach była ogromna, ale z drugiej strony codziennie ją na nich nosiłem, wydawało mi się więc, że ten raz nie powinien się znacząco różnić od wszystkich pozostałych czasów minionych w przeszłości.
Zobaczywszy, że Morgoth złapał oddech, który chwilę później się wyrównał, wielki ciężar spadł mi z serca. Odetchnąłem z ulgą, że obyło się bez anomalii, a skoro mógł już oddychać, to Ondyna nie była nam już straszna. Przeżyje.
Odwróciłem się więc do Craiga, który wyglądał zdecydowanie gorzej niż mój kuzyn. Długi pobyt w Azkabanie odcisnął na nim swoje piętno, przypominał raczej wrak człowieka niż dostojnego lorda. Obejrzałem go dokładnie, zastanawiając się nad procesem leczenia. Oparzeń nie można było polewać alkoholem, otwartych ran też nie powinno, ale tu zachodziła wyższa potrzeba. Jeśli istniała szansa, by zrezygnować choćby z jednej anomalii, należało z niej skorzystać.
- Purus – rzuciłem tym razem, końcem różdżki celując w oparzenia lorda Burke. Chciałem skorzystać z procesu doprowadzania otoczenia do czystości, bo septyczność grała w uzdrawianiu dużą rolę. Potem mógłbym przejść już do leczenia właściwego. Krótko obejrzałem się na skrzata, który przyniósł już wszystko, co mu nakazałem.
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 90

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Trwałem w napięciu kiedy oczekiwałem na rezultaty zaklęcia lub ich brak. Na szczęście nie musiałem długo czekać. Oparzenia na palcach wyraźnie się oczyściły, pozbawiając z tkanek drobinek piasku oraz innego brudu. Dzięki temu proces rekonwalescencji bez wątpienia się skróci, a zagojenie się uszkodzeń przebiegnie pomyślnie, to dobrze. W takim razie mogłem zająć się już tylko właściwym leczeniem. Było tego tyle, że tak naprawdę nie wiedziałem od czego mogłem zacząć. Teraz zamierzałem poprowadzić już sprawę do końca i wyleczyć Craigowi oparzenia, później, po odkażeniu brody pozbyć się rany, która mogła się sączyć i powodować niepotrzebny ubytek krwi, potem chyba powinienem dążyć do ustabilizowania psychiki poszkodowanego. Tak długi pobyt w Azkabanie na pewno wykończył go psychicznie.
- Cauma Sanavi – powiedziałem więc. Machnąłem nadgarstkiem, celując w oparzone palce. Powinno teraz się udać, choć i tak skłaniałbym się do smarowania ich jeszcze pastą na oparzenia, ale to może później. Nie miałem przy sobie takich specyfików, czego oczywiście żałowałem. Musiałem się teraz jednak skupić na tym, co mogłem zrobić. Najważniejsze to przebrnąć przez to wszystko bez anomalii, co nie należało niestety do prostych zadań.
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 86

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 HXm0sNX
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Nie lubiłem tego momentu, w którym wypowiadałem zaklęcie, a potem musiałem czekać na jego rezultat. Lub brak. Wszystko trwało ledwie ułamki sekund, a mi i tak wydawało się, że to była cała wieczność. Ciężka, dłużąca się, skrajnie niepewna. Wprowadzająca w stan podenerwowania, które mogło zaważyć na późniejszych działaniach. Ale znów mogłem odetchnąć z ulgą, oparzenia zagoiły się perfekcyjnie i choć na palcach pozostanie siateczka drobnych blizn, o ile nie wprowadzi się smarowania pastą na oparzenia, to jedno z zagrożeń zostało usunięte. Teraz przyszła kolej na następne, a choć obawy nadal pozostawały, to byłem nieco zachęcony do pracy tym drobnym sukcesem. Chciałem, by dobra passa braku anomalii trwała w nieskończoność, ale niestety wiedziałem, że to tylko czcze życzenia.
- Curatio Vulnera – powiedziałem tym razem, różdżkę nakierowując na rozciętą brodę Craiga. Która została już wcześniej odkażona alkoholem. Tak, wiedziałem, że to nie było przyjemne uczucie, ale i tak nadal pozostawało lepszą opcją niż nieprzewidywalna magia. Nie mogłem z niej niestety całkowicie zrezygnować, ale ograniczenie to była dobra decyzja, miałem tego świadomość. Teraz pozostawało trzymać kurs. W końcu nie obijałem się, ani nie traktowałem tego olewatorsko, a starałem się i traktowałem swoje zadanie poważnie, więc wiedziałem, że zrobię wszystko co w mojej mocy.
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 54

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 J14I0Zv
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Dobrze. To znaczy, tak mi się wydawało w pierwszym momencie. Rozcięcie z brody zniknęło, bardzo ładnie się gojąc. Proces zabliźniania się tkanek zawsze był fascynujący, dlatego poświęciłem mu dłuższą chwilę. Może to wpłynęło na dziwne pulsowanie dookoła, ale wątpiłem w to. Zerknąłem na boki, obserwując niecodzienne zjawisko. Pojawiło się nieznane uczucie napięcia, że coś tu może lada chwila wybuchnąć.
- I o tym mówiłem – mruknąłem bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego. Najlepiej byłoby zaniechać czarowania na jakiś czas, dopóki panosząca się w pokoju anomalia nie ustąpi, ale nie miałem na to czasu. Dwie osoby czekały na moje umiejętności, a nie wiadomo ile ich jeszcze przybędzie oraz w jakim będą stanie. Nie dam rady uratować wszystkich, a już na pewno nie wtedy, kiedy będę siedział bezczynnie patrząc się w ścianę. Musiałem działać mimo wszystko, w razie czego sobie poradzimy, przynajmniej tak to sobie wmawiałem.
- Nie czarujcie teraz jeśli nie macie potrzeby – rzuciłem do dwojga wytypowanych przeze mnie pomocników, poszkodowani raczej nie zamierzali dobywać różdżki. Wziąłem głęboki wdech decydując się na dość odważny krok, a w dodatku zagrożony niepowodzeniem.
- Paxo Horribilis – powiedziałem machnąwszy różdżką. Promień zaklęcia wycelowałem wciąż w tego samego pacjenta, który musiał naprawdę wiele przejść w Azkabanie. Dlatego właśnie zdecydowałem się na trudniejszą wersję uroku. Nie byłem pewien czy mi się uda, to była delikatna sprawa, ale zdecydowałem się spróbować, bo jego obrażenia wymagały poważniejszej interwencji. Mogłem mieć już tylko nadzieję, że się uda.
Lupus Black
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Powrót do góry Go down

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 93

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 3 VsajP12
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down

Strona 3 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Gabinet Lupusa

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach