Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Gabinet Lupusa
AutorWiadomość
Gabinet Lupusa [odnośnik]27.02.17 10:25
First topic message reminder :

Gabinet Lupusa

Mieszczący się tuż obok sypialni gabinet jest miejscem, w którym Lupusa można najczęściej zastać. Jeśli aktualnie nie pracuje nad żadną sprawą dotyczącą pacjenta, to na pewno rozrysowuje kolejne drzewa genealogiczne arystokracji. Twarde, hebanowe biurko zawsze jest zawalone mnóstwem ksiąg oraz pergaminów; na ścianach widnieją nieruchome portrety przodków, regały uginają się od różnych tomów, a barek przechowuje najlepsze wersje Toujours Pur.
Na gabinet nałożone jest zaklęcie Muffliato.

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Lupus Black dnia 05.09.17 19:46, w całości zmieniany 1 raz
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303

Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:31
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 24

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 HXm0sNX
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:41
Kolejna chwila napięcia i już kilkanaście sekund później wiedziałem, że się udało. Promień był nieco wątły, ale zdołał zaleczyć złamanie, towarzyszyło temu charakterystyczne chrupnięcie. Upewniłem się jeszcze co do tego. Pod palcami wyczułem prawidłowość, że naprawdę zrośnięcie kości się powiodło. To był już prawie koniec. Prawie. Musiałem zebrać się jeszcze raz do kupy, by doprowadzić sprawę do końca. Pozostało pozbycie się stłuczenia barku, a na sam koniec przywrócenie pacjentowi przytomności. Magia w powietrzu niestety nadal pulsowała, ale jakby słabiej. Gdyby teraz udało mi się jej nie nadwyrężyć, próby mogłyby się zakończyć powodzeniem, bez konieczności eksplozji.
- Episkey – powiedziałem twardo, koniec różdżki kierując na bark Goyla. Tak naprawdę uszkodzenie było niewielkie i mogłem właściwie odpuścić, ale nie lubię niedokończonych spraw. Im mniej będzie go boleć po przebudzeniu tym lepiej.
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:41
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 53

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 HXm0sNX
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:46
Dobrze. Oglądając tor zaklęcia widziałem już, że będzie ono udane. Parę sekund później skóra potwierdziła moje przypuszczenia. Zasinienia zniknęły, a wraz z nimi bolesne obrzęki. Dotknąłem jeszcze tego barku, by się upewnić, że wszystko przebiegło jak należy. Odetchnąłem z ulgą, po czym zabrałem się za ostatni punkt tego wieczoru. Wybudzenie Cadana z odmętów ciemności, w jakiej się znajdował jego nieprzytomny umysł.
- Surgito – powiedziałem stanowczo, wykonując poprawny ruch nadgarstkiem. – Po ocknięciu się pozostanie zatruty przez czarną magię, ale nic z tym nie zrobię – zwróciłem się do, jak mniemałem, brata Goyla. – Nie wiem czy chcesz go tu zostawić czy odstawisz do domu – dodałem jeszcze, z zadowoleniem przy okazji obserwując, że pulsowanie zakończyło się. Co oznaczało, że nie musieliśmy się już obawiać wybuchu. Pozostała jedynie sprawa odzyskania przytomności.
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:46
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 13

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 HXm0sNX
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:49
Niestety coś musiało się zepsuć na sam koniec. Promień zaklęcia był zbyt blady, widziałem to już w momencie opuszczania wiązki z końca różdżki. Obserwowałem uważnie Cadana, ale ten tylko drgnął, nie odzyskując przytomności. Westchnąłem w duchu i rozmasowałem skronie. Byłem już naprawdę wyczerpany, to i tak cud, że leczenie przebiegło tak szybko. Zebrałem się ponownie w sobie, chcąc mieć to już za sobą.
- Surgito – ponowiłem, powtarzając wcześniejszą wymowę oraz ruch nadgarstkiem. Tym razem musiało się udać, nie przyjmowałem do siebie żadnej innej opcji. To już naprawdę była końcówka, musiałem się więc spiąć. Chyba po tej nocy będę spał przez cały następny dzień, tyle emocji tylko Rycerze mogą dostarczyć.
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:49
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 13

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 7oUtC7Z
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:54
Coś się wydarzyło. Nie wiedziałem o co chodzi, ale promień zaklęcia ponownie sobie ze mnie zakpił, będąc zbyt słabym, by ocucić pacjenta. Zmarszczyłem brwi zastanawiając się, czy problem tkwił w postępującym we mnie zmęczeniu czy jednak czymś innym. I za chwilę dowiedziałem się, że to po prostu dalsza część anomalii. Poczułem przeraźliwy chłód w dłoni, a z różdżki wydobyła się mrożąca mgła. Instynktownie upuściłem magiczne drewno, które zastukało o drewnianą podłogę. Nie, to niemożliwe, że teraz będę pół nocy wybudzać człowieka z nieprzytomności. Ścisnąłem dłoń i poruszyłem palcami, chcąc ją trochę rozgrzać. Sięgnąłem po różdżkę ponownie.
- Surgito – wypowiedziałem po raz kolejny, oby ostatni. Promień zaklęcia pomknął w Cadana i naprawdę chciałem, by tym razem zdołał go ocucić. To niesamowite, że wszystkich uleczyłem tak szybko, a tutaj pojawiły się takie problemy. To musiało być winą zmęczenia oraz anomalii, na pewno.
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.06.18 11:54
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 82

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 HXm0sNX
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]08.07.18 15:40
Zaklęcie Lupusa przyniosło pewną ulgę, nie pełną, wciąż czuł się znużony, potężny wybuch czarnej magii mocno się na nim odbił; teraz, kiedy znajdował się już we - względnie - bezpiecznym miejscu nie robiło to na nim wrażenia. Jedyne, czego pragnął, to odpoczynek - sen, kojący, spokojny, łagodny sen. Półprzytomnie otworzył jedno oko, kiedy na miejscu pojawił się Thomas z Cadanem - więc Goyle przeżył, jego również ocalił Czarny Pan. Czarodzieje zaczynali opuszczać pomieszczenie, a Black najwyraźniej stracił nim zainteresowanie. Tristan nie czuł się dobrze, był osłabiony i zmęczony, a brak informacji ze strony uzdrowiciela sprawił, że śmierciożerca zwyczajnie nie mógł wiedzieć, czy było to zaniedbanie ze strony Lupusa, czy zwykła konieczność. Powoli wstał, wspierając się ręką o ścianę, na chwiejnych nogach, i wziął głęboki oddech, zupełnie jakby ten miał dodać mu energii. Krótkim spojrzeniem obrzucił Blacka kończącego zajmować się Goylem, obejrzał się po wnętrzu poszukując kominka - przypuszczał, że podłączony do sieci Fiuu nie znajdował się wszędzie. Niewiele myśląc, ignorując Blacka tak, jak on zignorował jego, wsparł się o drzwi gabinetu, łomocząc w niego łokciem - nie miał siły krzyczeć. Nie znał topografii tego miejsca, potrzebował kogoś, kto odprowadzi go we właściwe miejsce lub wskaże drogę - a uzdrowiciel był zajęty.
Leniwie obejrzał się na człowieka, który prędzej czy później się zjawił - i w ślad za nim udał się, chwiejnym krokiem, do kominka. Stanąwszy wreszcie przed siecią Fiuu i z ofiarowanym mu proszkiem, musiał wreszcie uwierzyć w to, że przeżył - choć zieleń płomieni przypominała jedynie ogień trawiący smoczy korytarz i szmaragdowy promień Avady Kedavry sięgający kolejnych czarodziejów. Mary Azkabanu miały pozostać w jego umyśle jeszcze na długo - prawdą było, że kto raz postawił tam swoją stopę, nie mógł wyjść stamtąd już nigdy. Azkaban zawsze będzie już z nim. Myślą, czuciem, chłodem.
Spodziewał się, że słodki zapach czerwonych róż i morskiej bryzy zmieszane z wonią francuskich perfum Evandry kojąco otulą go ramionami. Chciał ją zobaczyć, ją i ich dziecko - całą, zdrową i daleką od koszmarów, jakie nawiedzały go w wizjach.

/zt



the vermeil rose had blown in frightful scarlet and its thorns
o u t g r o w n

Tristan Rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 29
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty

o b e y

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 0a7fa580d649138e3b463d11570b940cc13967a2
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]28.09.18 0:54
| stąd

Po rzuceniu zaklęcia udało jej się uwolnić również kostki. Z ulgą odrzuciła resztki kajdan na bok. Była wolna, więc mogła wstać. Mogły stąd uciec, nie narażając się, że ktoś niepowołany zauważy coś dziwnego. Zdecydowanie potrzebowały teraz dyskrecji, zwłaszcza, jeśli kobieta która ich zaatakowała, była aurorem. Niedobrze. Na szczęście tamci nie zdążyli zobaczyć twarzy Lyanny ani zabrać jej różdżki, więc nic na nią nie mieli. Była tylko nieznaną sylwetką, tak jak dla nich nieznany pozostawał młody mężczyzna. Kim był? Jak posiadł tak potężne zdolności, które pozwoliły mu bronić się przed atakami za pomocą patronusa?
Wstała szybko, otrzepując szatę. Mimo wszystko wyglądała i trzymała się lepiej niż Sigrun, która zdecydowanie musiała pokazać się u uzdrowiciela. Mung z przyczyn oczywistych odpadał, ale mogły iść do Blacka.
- Rineheart, skądś kojarzę to nazwisko – mruknęła, kiedy już przemykały alejkami. Bardzo możliwe że pamiętała je z Hogwartu, chyba ktoś taki był na jej roku... Jackie Rineheart, Gryfonka. Zapewne wielbicielka szlamu jak cały ten dom. Lyanna nigdy nie lubiła Gryfonów i jej podejście do absolwentów tego domu nie zmieniło się zbytnio i po skończeniu szkoły. Byłym Gryfonom nie można było ufać. – Zastanawia mnie, kim jest ten drugi i gdzie nauczył się tej sztuczki z patronusem. Może też jest aurorem? – dodała, bo wciąż ją to nurtowało. Zaklęcie patronusa tak nie działało, jego funkcją była obrona przed dementorami oraz przesyłanie wiadomości na odległość. Na pewno nie działał jak tarcza. Dziwne. Pozostawało też faktem, że oboje byli biegli w magii obronnej, co jednak u aurorów było normalne. Może mężczyzna rzeczywiście też był aurorem? To całkiem prawdopodobne, biorąc pod uwagę jak radził sobie z magią.
Dotarły do miejsca które wskazała Sigrun, i gdzie udało im się dostać miotły. Stare i sfatygowane, ale wciąż nadające się do użytku i mogące je zanieść do Blacka, bo pieszo byłoby im ciężko tam dotrzeć, Londyn był bardzo rozległym miastem, a Lyanna nie znała drogi z tego miejsca do rezydencji Blacków, łatwiej będzie im ją odnaleźć z powietrza. Trochę żałowała własnej utraconej miotły, którą miała od czasów Hogwartu, ale była już stara i z pewnością mniej dla niej warta niż różdżka. Kupi sobie nową.
W końcu im się to udało; było tym łatwiej, że było coraz jaśniej i widziała coraz więcej.
- Zawsze zastanawiało mnie, co Blackowie robią w takim miejscu jak to – rzuciła, kiedy wylądowały; jeden z najbardziej konserwatywnych rodów i kamienica w Londynie zamiast dumnego dworu z dala od mugoli? Zaskakujące. Ale kiedy już zostały zaproszone do środka skierowały się do gabinetu Lupusa. Lyanna znała uzdrowiciela jeszcze z Hogwartu, byli na jednym roku, choć ich znajomość z oczywistych względów nie była łatwa. Była pospolitym mieszańcem, a on wymuskanym paniczykiem z wysokiego rodu, a tacy nie lubili osób o krwi naznaczonej tak niewybaczalną skazą, nieczystej. Ale swego czasu w Mungu kilka razy leczył ją, kiedy trafiła tam z powodu wypadków przy pracy, więc miała do niego pewien szacunek i zaufanie do jego umiejętności.
- Komplikacje na anomalii. Potrzebujemy pomocy uzdrowiciela – rzekła lakonicznie w kwestii wyjaśnienia; jeśli Black zada im bardziej dociekliwe pytania, mogła wdać się w szczegóły, póki co pozostawała oszczędna w słowach, wciąż podenerwowana całym zajściem. Usiadła jednak gdzieś z boku, pozwalając, by Lupus zajął się najpierw ciężej ranną Sigrun. Jej stłuczenia nie wymagały natychmiastowej uwagi, więc poczekanie jej nie zbawi. Mogła wykorzystać ten czas na porozglądanie się po gabinecie, w którym wcale nie tak dawno temu była, kiedy odbierali przybyłych z Azkabanu.

Obrażenia Lyanny:
144/204 (50 [tłuczone], 5 [psychiczne], 5 [anomalia, psychiczne]), -15 do kości
Lyanna Zabini
Zawód : łamaczka klątw i zaklinaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f276-okolice-guildford-samotnia-nad-rzeka-wey https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]03.10.18 13:12
Noc z wolna ustępowała miejsca letniemu porankowi. Niebo nad ich głowami rozjaśniało, zza horyzontu wychynęło słońce, a w portowych uliczkach, którymi podążały, nie było już tak cicho. Rybacy wyruszali ku zacumowanym w przystani łodziom, lecz nie mieli okazji, by przyjrzeć się dwóm zakapturzonym, kobiecym sylwetkom; Rookwood wybierała wąskie uliczki, w których cuchnęło rybami i wilgocią, o tej porze jednak nikt się w nie nie zapuszczał. Jedyną żywą duszą, którą napotkały był nieprzytomny, cuchnący pijaczyna.
- Parszywa suka - wycedziła przez zaciśnięte zęby Sigrun, gdy Zabini powtórzyła po niej nazwisko. Rzadko wracała wspomnieniami do lat szkolnych, lecz coraz więcej obrazów związanych z Gryfonką miała przed oczyma. Zwykła psuć jej rozkoszną zabawę z małymi szlamami. - Nie wiem, nigdy o czymś takim nie słyszałam. To niepokojące. Chyba jednak za młody jest na aurora - burknęła, marszcząc brwi. Nie była specjalistką od magii obronnej, lecz wstydzić się swych umiejętności z tego zakresu też nie mogła. Potrafiła przywołać cielesnego patronusa, a mimo to - nawet nie czytała o podobnej sztuczce, która mogłaby uczynić z niego tarczę. W te chwili jednak nie miała siły, aby się nad tym zastanawiać. Mieli ciepły, letni poranek, a ona drżała z zimna. Rany pulsowały bólem, żołądek wciąż miała ściśnięty i targały nim mdłości, z nosa z wolna sączyła się krew. Zaciskała jednak zęby i zmuszała się do stawiania kolejnych kroków, aż dotarły do jednej z portowych oberż. Barmanka wyganiała właśnie ostatnich z gości i łypnęła na nie niechętnie, gdy przekroczyły próg, lecz była Rookwood winna przysługę, dlatego chcąc, czy też nie - pożyczyła im miotły. Stare, z powyrywanymi witkami i szarpiące w lewo, przy locie, dało się jednak nimi dotrzeć do celu. Ani jedno słowo nie wyrwało się z ust Rookwood, gdy dosiadała jeden i odpychała się od ziemi, kosztowało ją to jednak sporo wysiłku.
Z ulgą wylądowała na ziemi przy Grimmauld Place. Spojrzała gdzieś w prawo, ku kamienicy, gdzie mieszkała Eir z mężem; kuzynka nie mogła jej jednak w tej chwili pomóc. Potrzebowały Blacka, uzdrowiciela. Dopiero jednak przed jego rezydencją zaczęła zastanawiać się jak dostaną się do środka.
- Gówno mnie to obchodzi - warknęła poirytowana. Jak dla niej Blackowie mogli mieszkać w lepiance pośrodku lasu, albo i mugolskim pałacu. Było jej to absolutnie obojętnie i to ostatnie, co teraz zaprzątało jej głowę. W dalszą irytację wpędził ją skrzat, który pojawił się znikąd, łypiąc na nie podejrzliwie i niechętnie. Straciła kwadrans na przekonaniu go, by zawiadomił lorda Lupusa. Gdyby tylko nie była w tak złym stanie, mogłaby sięgnąć po ródżkę, lecz teraz...
W końcu trafiły do jednej z komnat; ponurej, wciąż jednak wystawnej i bogatej. Zainteresowałaby się być może butelkami Toujours Pur, widocznymi w barku, ledwie jednak już widziała na oczy - tak była słaba i zraniona. Zsunęła z głowy kaptur, z ramion płaszcz, opadł na ziemię, odsłaniając koszulę, teraz czerwoną od krwi. Rany po sztyletach wbitych w pierś piekły nieznośnie.
- Zaatakowali nas pieprzeni aurorzy - wyrzekła cicho do lorda Black, gdy się pojawił; niepokoiły go z samego rana, lecz miał obowiązek udzielić im pomocy jako sługa Czarnego Pana.

OBRAŻENIA: 53/213 (95 [czarna magia-psychiczne], 55 [kłute], 10 [tłuczone]), -50 do kości


She tastes like every

dark thought I've ever had
Sigrun Rookwood
Zawód : dowódca grupy łowców wilkołaków
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I am not
ruined
I am

r u i n a t i o n
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag
i n s a n e
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.10.18 9:41
/30.08

Trochę zdążyłem już zapomnieć jak to było, kiedy Rycerze Walpurgii i Śmierciożercy wpadali na Grimmauld Place bez zapowiedzi lub z informacją otrzymaną ledwie przed paroma chwilami. Pod koniec sierpnia czerwiec wydawał się być bardzo odległy, ale nie spodziewałem się oczywiście, że nagłe odwiedziny skończą się wraz z podróżami do Azkabanu. Jednak nie mogłem przewidzieć kiedy konkretnie przyjdzie mi kogo leczyć. Nic dziwnego, że nad ranem, jak każdy normalny człowiek spałem. Nie urządzałem sobie żadnych dyżurów w oczekiwaniu na poszkodowanych czarodziejów z organizacji służącej Czarnemu Panu, choć pewnie według niektórych tak właśnie powinienem robić. Tym bardziej nie spodziewałem się, że do mojego domu przybędą dwie kobiety, prędzej spodziewałbym się, że odnajdą drogę do Cassandry. Widocznie centrum Londynu było im po drodze, nie wnikałem zresztą w powody przybycia akurat w progi Blacków.
Skrzat należący do mojej rodziny był wyjątkowo marudny, ale zawsze spełniał nasze oczekiwania perfekcyjnie, nic dziwnego więc, że nie chciał nikomu przeszkadzać podczas snu. Starsi członkowie rodu szczególnie nie lubili przerywania im spokojnej nocy, bo to wtedy regenerowali starzejący się organizm. Ja wstawałem wcześnie, ale nie na tyle, by wraz z leniwą wędrówką słońca być już na nogach.
Zanim jednak czarownice dotarły na górę nieszczególnie szybkimi ruchomymi schodami, to ja zdążyłem się oporządzić; tyle o ile, by nie straszyć niechlujstwem czy brakiem higieny, ale daleko mi było do wymuskania, jakim chciałaby mnie widzieć Lyanna.
- Witajcie – rzuciłem wchodząc do gabinetu. Od razu omiotłem obie kobiety spojrzeniem. – Potrzebujecie – zawyrokowałem oglądając ich obrażenia. Sigrun była w dużo gorszym stanie, dlatego szybko podjąłem decyzję, że to ją spróbuję wyleczyć jako pierwszą. – Aurorzy, zakała społeczeństwa – mruknąłem bardziej do siebie, niż do nich. Wyjąłem różdżkę, zbliżając się do Rookwood, po czym wezwałem skrzata. – Jedzenie, picie, alkohol do odkażenia ran – rozkazałem, a kiedy to wszystko pojawiło się w gabinecie, zacząłem przemywać rany po sztyletach. Były głębokie i rozległe, musieli być całkiem nieźli w tym pojedynku. – Udało się z tą anomalią? – spytałem gdzieś pod koniec pracy, będąc ciekaw czy Czarny Pan będzie zadowolony z ich pracy. Zaś Sigrun musiała mi wybaczyć ten sposób odkażania, ale w dobie niestabilnej magii lepiej było używać jej jak najmniej. Jedno zaklęcie mniej to jedna możliwość anomalii mniej. – Curatio Vulnera Horribilis – spróbowałem silniejszym zaklęciem, by możliwie zredukować ilość rzucanych zaklęć, ale nie byłem pewien czy mój plan się powiedzie. Jeśli nie, to rzucę dwa słabsze uroki, nie będę się powtarzał do końca świata. Nie chodziło o czas, a po prostu o kaprysy magii.
Lupus Black
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.10.18 9:41
The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 30

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Gabinet Lupusa - Page 7 KZ41U0H
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Lupusa - Page 7 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Gabinet Lupusa [odnośnik]04.10.18 14:00
Lyanna także była wkurzona, choć trochę lepiej niż Sigrun panowała nad nerwami i przeżywała emocje raczej do środka niż na zewnątrz. Niemniej jednak wiele rzeczy w tym wszystkim ją zastanawiało, jak tożsamość i umiejętności młodego mężczyzny który stworzył tak silnego patronusa, który chronił go niczym tarcza. A tak nie powinno być. Lyanna może nie była mistrzynią białej magii, ale wiedziała o niej na tyle, by wiedzieć, jak powinno działać zaklęcie patronusa. Potrafiła też wyczarować jego cielesną postać, ale z całą pewnością nie był dla niej tarczą.
- Musimy się dowiedzieć, kim jest i co to za umiejętność – rzuciła tylko. To mogło być ważne, zwłaszcza jeśli mężczyzna mógł mieć jakieś powiązania z tajemniczym Zakonem Feniksa, a nie można było tego wykluczyć, tym bardziej, że towarzysząca mu Jackie Rineheart kojarzyła jej się ze szlamolubstwem. Była aurorem, nie wiadomo kim był on, ale jego umiejętności z pewnością nie były czymś powszechnym nawet u aurorów. Tym bardziej, że kobieta nie stworzyła takiego patronusa, broniła się normalnymi tarczami.
Nawet kiedy udało im się dotrzeć do rezydencji Blacków na wypożyczonych, starych miotłach, które nie należały do najstabilniejszych, wciąż intensywnie zastanawiała się nad dzisiejszymi wydarzeniami, a zwłaszcza nad tajemniczym młodym mężczyzną i jego dziwnym patronusem, który zapewniał mu doskonałą obronę przed ich atakami. Lyanna taką już miała naturę, że lubiła się zastanawiać nad różnymi rzeczami, a w magii wiele było zjawisk i aspektów fascynujących. Dzisiaj zetknęła się z czymś wcześniej jej nieznanym, co kazało jej zadawać pytanie jak to było możliwe.
Mimo otoczenia przez rozrastające się miasto mugoli rezydencja Blacków wewnątrz wyglądała bardzo konserwatywnie i ponuro, ale był to klimat, który jej odpowiadał, gdyż jej rodzinny dom także był daleki od jasnych kolorów i sielanki. Prawdopodobnie pojawiły się o nieprzyzwoicie wczesnej porze, ale nie mogły czekać, musiały wyrwać Blacka z łóżka. Rzeczywiście odbiegał dziś od obrazu, który pamiętała z Hogwartu, ale to było nieistotne. Najważniejsze były jego umiejętności, więc liczyła na to, że mimo pory miał na tyle jasny umysł, by je szybko i sprawnie wyleczyć.
Usiadła gdzieś, przyglądając się Blackowi uważnie.
- Zaskoczyli nas tuż przed próbą naprawy magii – wyjaśniła. – Było ich dwoje, kobieta i mężczyzna. Kobieta na pewno była aurorem, co do niego nie mam pewności, ale władał bardzo dziwną, nieznaną mi wcześniej magią. Potrafił sprawić, by patronus działał jak tarcza – opisała pokrótce. Może po części szukała usprawiedliwienia dla ich porażki. Rzeczywiście zostały zaskoczone przez przeciwników, którzy znali się na magii i nie udało im się ich pokonać. Skrzywiła się zauważalnie, mimo mocy tamtych nie była z siebie dumna. I zdawała sobie sprawę, że Czarny Pan również by nie był. Dla niego i rycerzy liczyły się konkretne efekty, a niestety nie mogły powiedzieć, że naprawiły tę anomalię z sukcesem. Miały na to szanse, ale im przeszkodzono, znacząco je osłabiono i na końcu obezwładniono. Gdyby nie wybuch i przeniesienie ich przez anomalię, być może wpadłyby w łapy tamtych. Czuła wstyd, ale wiedziała, że prawda i tak się wyda, więc streściła to, co się wydarzyło. – Niestety nie powiodło nam się, ale im również nie. Obezwładnili nas, prawdopodobnie chcieli nas pochwycić. Później próbowali ujarzmić magię, ale musieli popełnić błąd, bo wszystko wybuchło, a nas wyrzuciło w Londynie. Nie wiem, co stało się z nimi. Może nie żyją, a może zostali wyrzuceni w innym miejscu. Anomalia była naprawdę potężna, nie została ujarzmiona.
Nie wiedziała tego, co stało się z ich przeciwnikami. Ale najważniejsze, że przeżyła i nawet zdążyła ocalić swoją różdżkę przed straceniem oraz przechwyceniem przez przeciwników, łapiąc ją w zęby tuż przed tym, jak stratowały je jednorożce, a potem wszystko wybuchło.
Lyanna Zabini
Zawód : łamaczka klątw i zaklinaczka
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5959-lyanna-zabini https://www.morsmordre.net/t5962-ceres https://www.morsmordre.net/t5961-lyanna https://www.morsmordre.net/f276-okolice-guildford-samotnia-nad-rzeka-wey https://www.morsmordre.net/t5963-skrytka-bankowa-nr-1488 https://www.morsmordre.net/t5964-lyanna-zabini

Strona 7 z 9 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Next

Gabinet Lupusa
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach