Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Wspólny salon (parter)

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime27.02.17 11:03

First topic message reminder :

Wspólny salon

Znajduje się na parterze, po lewej stronie korytarza, tuż przed wejściem do jadalni. Jest bardzo przestronny. W centrum mieści duży kominek (podłączony do sieci Fiuu), a wokół niego sporej wielkości kanapy oraz fotele z ciemnej skóry. Posiada też kilka regałów z księgami, wyposażony barek, wiekowy, rodowy fortepian oraz kilka komód. W całości wyłożony drewnem; podłoga też jest drewniana i codziennie pielęgnowana przez skrzaty, by wyglądała nienagannie, bo nigdy nie jest zakrywana dywanami. To miejsce spotkań całej rodziny.

[bylobrzydkobedzieladnie]




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 19:46

Na mojej twarzy ponownie pojawił się wyraz napięcia, ale trwało to ledwie sekundy, czyli tyle, ile oczekiwałem na rezultat rzuconego zaklęcia. Promień rozświetlił się jasną, typową barwą, co już pozwoliło mi zauważyć, że wszystko będzie w porządku. I faktycznie było. Po raz kolejny obyło się bez anomalii i dziękowałem za to losowi w myślach. Co więcej, nastąpił kolejny chrzęst potwierdzający poprawne nastawienie kośćca. Nie, to nie mogło być przyjemne, ale nie mogłem też przestawać. Mogłem pomyśleć o czymś przeciwbólowym, ale wolałem nie ryzykować z magią więcej niż było to konieczne.
- Fractura Texta – rzuciłem tym razem, wciąż pełen nadziei, że i tym razem uda mi się poskładać Yvette bez kolejnych problemów. Czekał nas już tak naprawdę ostatni etap i naprawdę dobrze byłoby przez niego przebrnąć, by zbliżyć się do końca procesu leczenia.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wspólny salon (parter) - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 19:46

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 10

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Wspólny salon (parter) - Page 3 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 20:27

Niestety tym razem coś poszło nie tak i szczerze mówiąc spodziewałem się tego. Niepowodzenie kiedyś musiało nastąpić, bo szło mi zdecydowanie zbyt dobrze jak na te warunki. Nie zniechęciłem się jednak, po prostu zauważyłem, że promień zaklęcia był zbyt słaby, by cokolwiek zdziałać. Szybkie rozeznanie się w nodze Yvette, bez względu na to jak ta fraza brzmiała dziwnie w mojej głowie, potwierdziło moje przypuszczenia. Westchnąłem niezadowolony, ale jednocześnie rad byłem, że nie doczekałem się żadnych skutków ubocznych. Powietrze nie pulsowało, nie zrobiło mi się słabo, nie rzuciłem losowego uroku i zrobiłem większej krzywdy kobiecie. Wystarczyło ponowić zaklęcie, bo nastawiona kość nadal pozostawała dobrze nastawiona.
- Fractura Texta – spróbowałem ponownie, dalej mając nadzieję, że wyjdzie. Tamtym razem nie wyszło, tym razem nie musi, ale dobrze byłoby gdyby jednak tak się stało. Byliśmy już na końcówce, szkoda byłoby to przedłużać w nieskończoność.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wspólny salon (parter) - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 20:27

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 94

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Wspólny salon (parter) - Page 3 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 21:24

Udało się. To właśnie takie myśli pojawiły się w mojej głowie jeszcze w trakcie działania zaklęcia. Naprawdę się udało. Silny promień uroku opuścił moją różdżkę i trafił w Yvette, czy raczej jej nogę. Nastawiona kość zrosła się, czemu musiała towarzyszyć kolejna fala bólu. Jednak pacjentka zniosła to wszystko bardzo dzielnie, tak stwierdziłem. Musiałem jeszcze dokonać ogólnej diagnostyki ciała, ale to była już tylko formalność tak praktycznie. Odetchnąłem z ulgą. Dla pewności zbadałem kość w dolnej kończynie upewniając się, że proces leczenia przebiegł pomyślnie. Tak, wszystko się zgadzało. Zniknęły rany, ugryzienia, oparzenia oraz złamania i stłuczenia, także dyskomfort psychiczny. Nic więcej nie mogłem zrobić, przynajmniej nie jeśli chodziło o to, co widać było gołym okiem.
- Diagno Haemo – powiedziałem więc, mając nadzieję, że machnąłem dziś różdżką po raz ostatni. – Jeśli zaklęcie nie wykryje żadnych innych uszkodzeń, to w takim razie byłoby na tyle – odezwałem się wreszcie do pacjentki. – Nie sądzę jednak, by powrót do domu teraz był dobrym pomysłem. Nocuję właśnie kilku naszych przyjaciół, sądzę, że ty też powinnaś tu zostać, przynajmniej na noc – rzuciłem na koniec, chcąc jej przekazać wszystko, co myślę, ale decyzję będzie musiała podjąć sama. Ja nie odmawiałem pomocy tym, którzy przysporzyli się naszej sprawie.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wspólny salon (parter) - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime22.05.18 21:24

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 78

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :
Wspólny salon (parter) - Page 3 HXm0sNX


Powrót do góry Go down
Yvette Blythe
Yvette Blythe

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe https://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 https://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe https://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 https://www.morsmordre.net/t4614-skrytka-bankowa-nr-1176#99471 https://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
Zawód : alchemiczka, baletnica
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Półwila
Wspólny salon (parter) - Page 3 LtziYn6

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime07.06.18 13:17

Nie było słów na ulgę, jaka przepełniła Yvette, gdy ujrzała znajomą postać - teraz część zmartwień odpłynęła, nie sądziła by był ktoś, komu mogłaby zaufać po takich przejściach. Nie wiedziała, co z przyszłością, jak rozpatruje się takie sprawy w organizacji, jak poradziła sobie reszta - nie wiedziała, co działo się w przypadku niepowodzenia, teraz jednak najważniejsze było wylizanie się z krytycznego stanu. Ciało bolało, uczucie to było jej dobrze znane, dlatego zaciskała zęby i parła do przodu, szukając ratunku. Do czasu, gdyż mimo tego nie była w stanie siedzieć w całkowitej ciszy, kiedy tylko zaklęcia poszły w ruch. Starała się, ale fale cierpienia przysłaniały rozsądek i wypychały się gwałtownie naprzód, dając upust kilku rozpaczliwym dźwiękom, łzy ciekły po osmalonej twarzy, tak jak krew spływała powoli w brudzie, wsiąkając w podartą miejscami suknię. Wszelkie pytania na ten czas uciekły, pozostawiając tylko regenerujące się tkanki, zrastające i nastawiane kości, piekące rany - nigdy, przenigdy nie doznała takich obrażeń i gdyby tylko wiedziała, że wyprawa skończy się tak, zostałaby w pracowni, trzymając się jedynie eliksirów. Powinna tak zrobić. Już teraz wiedziała, że nigdy więcej nie wybierze się na podobną misję. Przeceniła własne siły, pozwoliła sobie na zapomnienie, zgubną pewność siebie - dlaczego, po co? Spoglądała co jakiś czas na skupionego uzdrowiciela, wstrzymując drżące słowa w sobie, aż nie skończy. Odetchnęła na koniec, czując jeszcze pulsowanie obolałych miejsc. Zaklęcie nie wskazało nic, co mogliby więcej zaleczyć, najwyraźniej teraz potrzebowała już tylko czasu i spokoju - z tym miało być zdecydowanie trudniej.
- Dziękuję - szepnęła, marząc jeszcze o szklance zimnej wody, ale stłumiła w sobie pytanie o nią, gdy gardło zacisnęło się w nerwach, na chwilę odbierając zdolność mówienia. Podniosła wzrok, wodząc nim po twarzy mężczyzny. - Kto? - zapytała krótko - Kto tu jest, kto wrócił? Udało im się? - zapytała prędko, choć nie chciała zostawać. Było jej wstyd - że zawiodła, że nie mogła pomóc, że porwała się na to wszystko wbrew sobie. Wbrew sobie i woli Deirdre. Mogła jej wyrzucać i wszczynać kłótnie, spodziewała się jednak, że teraz sprawy miały przybrać inny, nieprzyjemny obrót. Pokręciła głową. Bała się stanąć przed nimi wszystkimi, lecz jednocześnie wiedziała, że zrobiła wszystko, co tylko mogła. Starała się bronić siebie i resztę, znalazła szefa manufaktury - daj Salazarze, by doprowadził całą resztę do celu i pomógł w zrealizowaniu planu. Mięśnie spięły się, oczekując odpowiedzi i ściągając kolejną falę bólu. Szlag by to, jak miała wrócić do ćwiczeń w takim stanie?

| komentarz od MG: obrażenia są zaleczone, złamania będą o sobie jeszcze przypominać, a osłabienie będzie towarzyszyć ci przez jakiś czas. Rany i blizy zagoją sie z czasem, poza blizną na lewej łydce - została dopisana do znaków szczególnych.




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime12.07.18 11:07

Lubiłem pomagać tym, którym warto było pomagać. Rycerze zdecydowanie klasyfikowali się na liście osób, z jakimi z chęcią pracowałem. W Świętym Mungu również wystrzegałem się wszelkich niedogodności; teraz, po stażu już mogłem. Niestety nie spodziewałem się, że wszyscy zjawią się u mnie nagle, wręcz na raz, choć powinienem był to przewidzieć. Dziwne, że między grupami był taki odstęp czasowy, ale to może miało jaki większy sens, którego nie potrafiłem uchwycić tak późną porą. Noc wielkimi krokami zmierzała ku końcowi powodując naturalnie narastające w organizmie zmęczenie. Nie tylko fizyczne, ale też psychiczne. Kilka razy balansowałem na granicy, widząc jak anomalie zniekształcały rzeczywistość gotową do natychmiastowej eksplozji gdyby coś poszło nie tak. Udało się jednak zatrzymać szczęście przy sobie; czuwało ono nad poszkodowanymi nie pozwalając magicznym zakłóceniom na zadanie dodatkowych obrażeń, zdecydowanie niepożądanych po tak wyczerpujących misjach.
Nawet nie wiedziałem kiedy część gości rozproszyła się do swoich domów, a część do pokojów sypialnianych udostępnionych im przez skrzata. Grimmauld Place powoli na nowo pokrywało się niezmąconą niczym ciszą. Choć wiedziałem, że najstarsi z rodu mający sypialnie na parterze obudzili się zaniepokojeni harmidrem dobiegającym nie tyle co z samej góry, ale właśnie teraz, ze wspólnego salonu, w którym leżała Yvette. Nie miałem na to wpływu, najważniejsza była pomoc poszkodowanej czarownicy. Kiedy tu jakimś cudem trafiła, wyglądała naprawdę nędzne; teraz jej stan przedstawiał się lepiej, ale wciąż naddarte oraz brudne ubranie przypominało raczej obraz nędzy i rozpaczy. To trochę ułatwiło kontakt z jak by nie patrzeć półwilą. Do tego zmęczenie i prawie nie zauważałem naturalnej urody oraz wdzięku, tak mocno hipnotyzujących.
- Nie ma za co. A więcej uszkodzeń nie stwierdziłem – rzuciłem spokojnie. Gdyby nie organizacja, na pewno wychwalałbym swój trud oraz umiejętności żądając pochwał i podziękowań, ale w tej sytuacji sprawa wydawała mi się więcej niż oczywista. Wręcz naturalna, takie miałem obowiązki. Gdyby panna Blythe była kimś, kogo nie znosiłem, to i tak bym jej pomógł. Doskonałym tego przykładem był Crouch.
- Cyneric Yaxley, Valerij Dolohov, Marianna Goshawk i Rhysand Crouch – odparłem na zadane pytanie. O tylu było mi wiadomo. Reszta równie dobrze mogła znaleźć drogę do lecznicy Cassandry. Tego jednak wiedzieć nie mogłem. – Byli zbyt wycieńczeni, by rozmawiać. I sami nie byli pewni efektów swoich działań – dodałem jeszcze, po czym wstałem. Od tego kucania przy kanapie ścierpły mi nogi. Musiałem je trochę rozprostować. – Potrzebujesz czegoś? Skrzat przygotuje ci pokój. Musisz odpocząć – zawyrokowałem dając do zrozumienia, że nie przyjmowałem odmowy. Nie chciałem brać odpowiedzialności za samopas puszczoną w ciemność kobietę. Wykończoną.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Yvette Blythe
Yvette Blythe

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe https://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 https://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe https://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 https://www.morsmordre.net/t4614-skrytka-bankowa-nr-1176#99471 https://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
Zawód : alchemiczka, baletnica
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Półwila
Wspólny salon (parter) - Page 3 LtziYn6

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime01.08.18 11:07

Jeszcze nie wiedziała, jak potoczą się sprawy po tej nocy - nie wiedziała nic poza tym, co malowało się w pamięci niewyraźną plamą, z ktorej stopniowo mogła odróżnić pojedyncze barwy, przypisane do konkretnych zdarzeń. Potrzebowała czasu na powrót do siebie, odgonienie słabości, uczuć wywołanych strachem oraz na zrozumienie kolejności wspomnień. Nie pamiętała - być może na szczęście - chwili zawalenia się budynku, prawdopodobnie ten moment został pogrzebany wraz z częścią jej istnienia pod gruzami. Na samą myśl brakowało jej powietrza, a kości zdawały się przywalone ciężkim budulcem, nie wspominając o psychicznych niedogodnościach. Drżała, spojrzenie miała nieswoje, mniej pewne i czyste - zamglona zieleń kryła w sobie przerażenie.
Kiwnęła głową, wdzięczna po stokroć. Obrażenia, nawet jeśli wciąż odczuwalne, zostały zaleczone i mogła odetchnąć z ulgą. Sama także nie mogła stwierdzić, że coś zostało pominięte, a na temat lecznictwa miała małe pojęcie - jakieś, ale zawsze. Może nadchodził czas, by zainteresować się sztuką uzdrowicielstwa na poważnie, skoro wizje baletu odchodziły w zapomnienie z prędkością światła. Ściśnięcie w dołku odebrało dech, lecz zacisnęła zęby. Musiała dowiedzieć się jak najwiecej i wrócić bezpiecznie do domu. Na kilka nazwisk zmarszczyła brwi. Brakowało jej bardzo istotnego elementu.
- A Cassius? - mruknęła słabo, z wątpliwą nadzieją przyglądając się Lupusowi. Była pewna, że Nott ruszył dalej z resztą - że tylko ona została zakopana żywcem. Cassius ze wszystkich uczestników był jej najbliższy i to jemu poświęcała teraz najwiecej ze swoich myśli. - Nie mówili nic o nim? - już po zadaniu pierwszego pytania wiedziała, że niczego się nie dowie, a przeczucie wyraźnie mówiło jej, że wyprawa wcale nie skończyła się dobrze. Kolejne słowa lorda Blacka ansolutnie nie rozwiały wątpliwości. Powoli polowała głową.
- Rozumiem - podsumowała krótko. Spodziewała się, że na opowieści nadejdzie właściwy czas, a tego wieczoru uzdrowiciel miał ręce pełne roboty, były sprawy bardziej naglące. Przygryzała wargę, spoglądając na niego i zaprzeczyła głową. - Powinnam wrócić do domu - uznała, marząc o własnym łóżku, pod skórą czując, że po opuszczeniu pościeli nie będzie chciała widzieć nikogo. - Mimo tego bardzo dziękuję za gościnność, zwłaszcza że nachodzę cię bez ostrzeżenia - może skorzystam tylko z ciepłej wody. Ile czasu minęło od powrotu reszty? - zapytała jeszcze, spodziewając się, że mogła leżeć pod gruzami dłuższą chwilę - ciemność zdążyła się już rozmyć.




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime03.08.18 12:33

Widząc jak czarownica męczyła się, żałowałem, że nie spróbowałem najpierw uśmierzyć jej bólu. Niestety prawda była taka, że po pierwsze obawiałem się anomalii, a po drugie chciałem jak najszybciej skończyć proces leczenia. Było już bardzo późno, odczuwałem narastające zmęczenie. Dopóki jeszcze adrenalina trzymała mnie jakoś w ryzach to było w porządku, ale emocje powoli opadały, tak samo jak powieki. Przetarłem je szybko pięściami, zmuszając się do wytężonego działania. Musiałem zachować przytomność, jeszcze trochę. Uśmiechnąłem się nieznacznie, po raz ostatni kiwając głową. To naprawdę nie było nic takiego, choć przyjemniej było leczyć osoby, które to doceniały niż takie, które miały jeszcze pretensje, że nie zabawiłem ich rozmową. Nie byłem błaznem tylko uzdrowicielem. Niektórzy woleli myśleć o mnie inaczej, ale to był ich problem, z którym nie zamierzałem się utożsamiać.
Nie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie miałem pojęcia co stało się z lordem Nott. Nie dopytywałem też szczerze mówiąc. Założyłem, że skoro nie przybył na Grimmauld Place z resztą, to musieli się gdzieś rozdzielić. Więc albo zginął, albo przeżył dostając się jakimś sposobem do lecznicy Cassandry. Na chwilę obecną nie było innego wyjścia, nie w szeregach Rycerzy Walpurgii. Chyba, że dotarł do jakichś samozwańczych uzdrowicieli, szeptuch lub kogoś podobnego, ale to mógł pokazać jedynie czas.
- Niestety nic o nim nie mówili – odpowiedziałem zgodnie z prawdą, nie miałem powodu, by kłamać lub owijać w bawełnę. Dawanie fałszywej nadziei to najgorsze, co może być. – Obawiam się, że jeśli nie dotarł do Cassandry, to mógł zginąć na misji – dodałem więc, może trochę brutalnie, ale świat już taki był. I próby Rycerzy dokładnie uświadamiały nas w tym przeświadczeniu. A to był dopiero początek.
- Tak – przytaknąłem najpierw, ale potem spojrzałem się na Yvette jak na niespełną rozumu. – Ale nie tej nocy – dodałem od razu. – Nie mówię, że masz tu zostać na zawsze czy nawet kilka dni. Ale nie wypuszczę cię w tym stanie w nocy – powiedziałem stanowczo, pewny siebie. Nie i już. Mężczyźni jakoś sobie radzą, ale kobieta doznała rozległych obrażeń i na pewno nie należała do gruboskórnych facetów-wojowników. – Może kilka godzin – stwierdziłem, ale nie bez wątpliwości. Sam nie wiedziałem ile już czasu minęło. Zajęty leczeniem poważnych ran oraz uszkodzeń straciłem poczucie czasu.




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
Yvette Blythe
Yvette Blythe

Nieaktywni neutralni
Nieaktywni neutralni
https://www.morsmordre.net/t4582-yvette-sapphire-blythe https://www.morsmordre.net/t4613-jeszcze-pusta-klatka#99470 https://www.morsmordre.net/t4627-panna-blythe https://www.morsmordre.net/f290-blythburgh-suffolk-ivy-alley-28 https://www.morsmordre.net/t4614-skrytka-bankowa-nr-1176#99471 https://www.morsmordre.net/t4718-yvette-sapphire-blythe#101045
Zawód : alchemiczka, baletnica
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Beauty is terror.
Whatever we call beautiful,
we quiver before it.
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 7
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Półwila
Wspólny salon (parter) - Page 3 LtziYn6

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime04.08.18 11:22

Nie sądziła, by grupie Rycerzy udało się wykonać zadanie - przynajmniej nie w Albury. Wyglądało na to, że rozdzielili się, kolejne osoby z ich grupy były kolejno wyłamywane, co nie wróżyło  rdobrze dla nikogo z nich. Nie wiedziała jeszcze, co mogło dziać się z Percivalem, ale po braku wieści na temat drugiego z Nottów nie miała ochoty pytać - wiedziała też zresztą, że nie ma to sensu. Może trafił do innego uzdrowiciela, na przykład do wspomnianej Cassandry. Co do Cassiusa miała złe przeczucie. Najgorsze. Nie dzieliła się nim, nie chcąc werbalizować lęków ani przetrzymywać Lupusa zbyt długo - widziała, że jest zmęczony i choć sama miała wrażenie, że nie zaśnie, pobudzona nagłym napływem emocji, nie mogła zabierać mu czasu. Doceniała troskę lorda, przyjęła ją nawet z cieniem ciepłego uśmiechu, aczkolwiek umiała o siebie zadbać. Wystarczyła podróż kominkiem, którym dotarła i tutaj... chociaż, czy ten sposób wciąż był pewny?
- Lupusie, rozjaśnia się. Lecz skoro nalegasz, dobrze - kiwnęła głową spokojnie, przyjmując jego reakcję nawet z nutą zadowolenia - wiedziała, że był porządnym człowiekiem i nawet jeśli nie czuła, by zostawanie na Grimmauld Płace było potrzebne, nie zamierzała się więcej spierać. - Mogę zostać na parę godzin. Proszę tylko, byś nie informował reszty, że zostałam - mógł mowić im, że się pojawiła, została wyleczona i udała się dalej - zwyczajnie nie miała ochoty na żadne konfrontacje. Przynajmniej wiedziała, że nie minęło więcej niż doba. Najbardziej męcząca i niepokojąca była ta nawracająca myśl, drążąca wyrzuty sumienia - może go tam zostawiła? Pobladła ponownie, zaciskając pięść na zniszczonym materiale sukni. Nic nie mogła zrobić, sama ledwo uszła z życiem - dzięki Salazarowi, to był naprawdę cud.
- Nie będę cię przetrzymywać. Dziękuję jeszcze raz za wszystko - powiedziała, podnosząc się powoli z miejsca, próbując uważać na wszystkie zranienia. Zmęczone ciało nie pomagało, lecz zniosła ból, tym razem nie dając po sobie poznać, jak bardzo jej dolega. - Nie tylko ja zawdzięczam ci dziś zdrowie i życie, dobrze sobie poradziłeś - może była to oczywistość, lecz nawet takie rzeczy czasem powinny znaleźć ujście w słowach.




you're a chemical that burns, there's nothing but this
it's the purest element, but it's so volatile
feel it on me, love; see it on me, love

strangeness and charm

Powrót do góry Go down
Lupus Black
Lupus Black

Nieaktywni rycerze
Nieaktywni rycerze
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4464-skrytka-bankowa-nr-1060#95257 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Zawód : Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
OPCM : 5
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 45
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Wspólny salon (parter) - Page 3 Empty
PisanieTemat: Re: Wspólny salon (parter)   Wspólny salon (parter) - Page 3 I_icon_minitime03.09.18 10:33

Po tym, co zobaczyłem, uwierzyłem, że każda z misji mogła się powieść. Skoro Rycerze wdarli się do Azkabanu i wypełnili wolę Czarnego Pana, to każde pozostałe zadanie musiało być przy tym niewinną igraszką. Nie wiedziałem przecież jak bardzo pozostali zawiedli lub kiedy powinęła im się noga. Od poranionych przybyszów nie oczekiwałem relacji oraz tłumaczenia się; to Lord Voldemort rozliczy ich za wszelkie działania, tak jak mnie, jak nas wszystkich. Nie ośmieliłbym się równać z nim, a że tamci nie byli skorzy do rozmów, to nie naciskałem. Byłem przede wszystkim uzdrowicielem dbającym o swoich pacjentów. Ci byli wykończeni i choć proces leczenia zakończył się sukcesem, to niewątpliwie okres rekonwalescencji powinien być długi lub przynajmniej efektowny. Dobrze, że część zdecydowała się zostać, powinni nabrać sił. Do tego spróbowałem namówić Yvette. Spojrzałem na nią nieprzytomnie, wzrokiem jasno mówiącym, że nie rozumiałem. Dopiero wtedy zerknąłem za okno. Faktycznie, przejaśniało się. Przed chwilą zresztą o tym wiedziałem. Musiałem być naprawdę zmęczony, że przeoczyłem na parę minut ten istotny fakt. Ale to niczego nie zmieniało.
- Jeśli wam się jednak powiodło, to kominki mogą nie działać. Chcesz iść w takim stanie przez miasto? – spytałem rzeczowo, po raz kolejny przecierając oczy. Pod powiekami czułem nieprzyjemny piasek, który domagał się snu. To był wyczerpujący wieczór, dla nas wszystkich. – Nie robię ci tego na złość. Chcę, by wszyscy zostali zaleczeni oraz nabrali sił. To już nie chodzi o mnie, ale o zobowiązania. I zwykłą empatię – dodałem na koniec, uśmiechając się krzywo. – Dobrze – przytaknąłem. Nie zamierzałem co prawda wchodzić gościom do pokojów i ogłaszać, że panna Blythe zostaje z nami dzisiejszego… poranka, ale tym bardziej prośba zostanie spełniona. Skinąłem głową w oszczędnym podziękowaniu oraz daniu do zrozumienia, że nie potrzeba słów. Wspólnie walczyliśmy o ważne sprawy, o stary porządek świata, czyniąc go lepszym; musieliśmy sobie nawzajem pomagać. Oni pomagali mi stając w szranki z niebezpieczeństwem koniecznym do osiągnięcia zamierzonych celów, a ja pomagałem im się z tego wykaraskać. Obopólne korzyści.
- Śpij dobrze – dodałem jeszcze. Wezwałem skrzata, który przygotował już zarówno pokój, jak i nową suknię dla półwili. Tak, by później mogła opuścić Grimmauld Place wyglądając jak człowiek; poraniony, ale człowiek, nie dzikie zwierzę. A ja sam nie pamiętam kiedy ostatni raz spałem snem tak mocnym.

z/t oboje




If the ravens fly away, the kingdomwill fall.
Powrót do góry Go down
 

Wspólny salon (parter)

Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Dalsze dzielnice :: Grimmauld Place 12-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20