Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Droga między magazynami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Droga między magazynami    05.03.17 14:08

First topic message reminder :

Droga między magazynami

Pomiędzy dwoma większymi magazynami wiedzie okryta mrokiem i nadgryziona zębem czasu ścieżka; jest długa, wąska, schowana w czymś na kształt lichego, kamiennego tunelu. Jako że korytarzowi często zdarza się podtopić (czy to wskutek niedawnej ulewy, czy dziwnych, ciemnych interesów, którymi często zajmują się tutejsze oprychy), na jego środku została ułożona krzywa, nadpleśniała i wiecznie wilgotna kładka. Pada na nią światło przebijające się przez podziurawiony, zapadający się sufit.
Droga jest długa i czasem za słupami bądź zakrętami czai się coś, czego odwiedzający to miejsce nigdy by się nie spodziewali - podejrzani handlarze przeklętymi amuletami, mocno obity, nieprzytomny jegomość balansujący na pograniczu śmierci czy krwiożercze i zmutowane chochliki kornwalijskie atakujące przechodniów. Zazwyczaj panuje tu jednak całkowita cisza, która jednak wcale nie uspokaja, a napełnia jeszcze większym niepokojem.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lupus Black
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Zaręczony
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
27
0
0
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    30.03.18 9:32

Przestałem skupiać się na krwawiącej szlamie, a zerknąłem na własną ofiarę, nadal wierzgającą niespokojnie w powietrzu. Tym razem jednak nie mógł już wymachiwać nogami ani rękami, bo ciasny sznur, który pojawił się znikąd, ciasno oplótł ciało mężczyzny. Jeszcze wisiał. Z tej odległości nie widziałem jego czerwonej, wyjątkowo nie od alkoholu twarzy, ale domyślałem się czy raczej posiadałem naukowe informacje, że tak właśnie wyglądała jego pijacka morda. Pełna niszczącego szkarłatu, ale niestety nie powisi sobie tak zbyt długo, wielka szkoda. Choć może to i lepiej, byli nam potrzebni. Nie mogłem wspomóc Magnusa w rzucaniu imperio, ale znałem się na leczeniu. Czarna magia potrafiła odbierać siły witalne, a dodatkowo przy wsparciu anomalii była w stanie wyrządzić jeszcze większe szkody. Do tego nie mogłem dopuścić.
Po upewnieniu się, że liny leżały na ciele marynarza tak jak powinny, spojrzałem na Rowla, a potem na leżącego w krwi mężczyznę. Widocznie mój kuzyn zbyt mocno wczuł się w rolę oprawcy o czym świadczyło szturchanie nogą poszkodowanego. Wijącego się z bólu. Nie dziwiłem mu się ani trochę, rany wyglądały na rozległe, zatem prawdopodobnie bardzo bolesne. Nie zdołałbym ich wyleczyć jednym zaklęciem a i tak musiałbym skorzystać z jego najsilniejszej mocy. Pomijając totalum, rzucanie go w pojedynkę przy oczekiwaniu na sukces było niezwykle mało prawdopodobne.
Skoro jednak opryszek miał wytrzymać to wzruszyłem tylko ramionami. Odsunąłem się nieco widząc jak szkarłatna posoka rozlewa się coraz dalej, niemal sięgając moich butów. Skrzywiłem się lekko, nie znosiłem brudu, a fakt, że krew należała do szlamy, nie poprawiała jej wartości. Wręcz przeciwnie.
Oczekiwałem na wymierny rezultat rzucanego przez Magnusa zaklęcia, ale chyba się nie udało. Zaraz zresztą przyszło potwierdzenie oraz oznajmienie dotyczące bólu głowy. To i tak niewielka niedogodność. Mogło być dużo gorzej.
- Decephalgo – powiedziałem w takim razie, kierując różdżkę na Rowla. Mając nadzieję, że tym razem magia nie spłata nam psikusa, bo tak naprawdę moim zdaniem to wyczerpaliśmy już limit nieudanych prób poskromienia ochlejusów. A wydawało się, że to takie proste, spętać magią mugola. Jednak przejęcie nad kimś całkowitej kontroli było po prostu niezwykle trudne.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    30.03.18 9:32

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 7

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
15
5
0
0
0
31
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    31.03.18 0:09

260/280; brak kary

Wiedział, że zabrakło mu nieco mocy - powodzenie Imperiusa nie było zależne od szczęścia, nie łudził się, nie oszukiwał. Nie skupił się dostatecznie, nie zogniskował siły w odpowiednim punkcie, popełnił niewybaczalny błąd. Wierzył, iż jego wtajemniczenie w czarną magię wystarczy, aby rzucić straszliwą klątwę i miał gorącą nadzieję, iż nie osądził błędnie swych umiejętności. I tak minimalnych, nie zamierzał osiadać na laurach, lecz mając na karku wykrwawiającego się mugola, Rowle prognozował pomyśle zakończenie historii. Będzie rzucał zaklęcie do skutku, tak długo, aż moczymordę porazi jego promień, a sam stanie się bezwolną marionetką w jego rękach. Porażka nie wytrąciła Magnusa ze spokojnego, metodycznego rytmu: załączyła jednak pewną ostrożność oraz zwiększoną staranność. Każdego dźwięku, akcentu, gestu i ruchu, najdrobniejsza zmiana mogła odwrócić los na ich niekorzyść. Tak samo, jak anomalie, które postanowiły spłatać mu figla, atakując ostrą migreną. Ból głowy dopadł go nagle, lecz przeszywająco, doświadczył już wcześniej podobnych wrażeń, stąd zachował względny spokój, okraszony tylko przelotnym grymasem, wykrzywiającym usta. Kontrolnie spojrzał na leżące u jego stóp ciało. Mugol ruszał się jak mucha w smole, co chwile podciągając nogi do tułowia i biadoląc coś o swojej rodzinie. Rowle niewzruszenie rozmasowywał sobie skronie, dając sobie chwilę czasu do namysłu - oraz do wyrównania nazbyt prędkich emocji.
-Migrena - wyjaśnił krótko Lupusowi, nie musiał dodawać nic ponad to, jego kuzyn był bystry i w lot pojął tę niekoniecznie elegancką sugestię. Zaklęcie wywołało ulgę - krótkotrwałą, gdyż po kilku chwilach ból powrócił wzmożony w dwójnasób. Magnus pokręcił głową, by Black wiedział, iż czar się nie powiódł - na całe szczęście, nie odczuwał na tyle silnego dyskomfortu, by zrezygnować z zabawienia się z ich mugolskimi zakładnikami.
-Nie ruszaj się - szepnął rozkazująco do mężczyzny, leżącego w powiększającej się kałuży krwi. Dureń, może zdążyłby uciec - wysiłek przyśpiesza działanie klątwy - skłamał bezczelnie, kundel nie musiał wiedzieć, iż ponad potraktowaniem go niewidzialnym skalpelem i poszatkowaniem twarzy, nie zdołał mu niczego zrobić. Uśmiechnął się znowu, szerzej, z wyraźniejszą satysfakcją, kiedy oprych aż skulił się w sobie.
-Imperio - ponowił, kierując różdżkę tym razem w dyndającego za nogi delikwenta. Dla żadnego z nich nie był to dobry dzień.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    31.03.18 0:09

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 63

--------------------------------

#2 'k10' : 3

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Lupus Black
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Zaręczony
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
27
0
0
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    06.04.18 23:31

Jak się okazało, nie sprzyjało mi szczęście. To musiała być jego sprawka, przecież to niemożliwe, bym był tak nieudolnym czarodziejem. Jeszcze zwykłe zaklęcia albo te obronne, to mógłbym zrozumieć. Faktycznie nie byłem z nich orłem, ale by nie udało mi się zaklęcie lecznicze to już naprawdę musiała maczać w tym palce fortuna albo anomalia. Ta druga nie ujawniła się. Ani w postaci krwotoku z nosa, ani sinicy, ani mroczków przed oczami czy innymi fajerwerkami, jakimi nas zwykle obdarowywała. Nie zadziało się dosłownie nic i to nic wzburzyło mnie najmocniej. Przecież byłem cenionym, uzdolnionym uzdrowicielem, a tymczasem najprostsze uroki znów mnie zawodziły. Patrzyłem na Magnusa i widziałem, że wciąż dokuczał mu ból głowy. Zaraz to zresztą potwierdził, zaś ja zmarszczyłem niezadowolony brwi. Musiałem skupić się na zadaniu dużo mocniej.
Niestety, to nie był nasz dobry dzień. Rowle wciąż nie był w stanie zaimperiusować swej ofiary, choć ta zaczęła się wykrwawiać. Zbliżyłem się ostrożnie do ciała nasiąkającego krwią i było mi żal moich drogich butów. Skrzaty będą musiały przyłożyć się do ich sprzątnięcia, ale wtedy zupełnie o tym nie myślałem. Moje myśli krążyły wokół tego, co miało miejsce. Drugi z pijaków wreszcie spadł, niemal łamiąc sobie kark. Nie obchodziło mnie to szczególnie, upewniłem się tylko, że wciąż żył. Podszedłem do niego szybkim krokiem, ale jednak wciąż pozostając w bezpiecznej odległości. Wolałbym, by mnie nie kopnął wierzgając się, co zaraz zaczął robić po początkowym szoku. Krzyczał w niebogłosy, jakby obdzierali go ze skóry, ale ja chwilowo nie mogłem zamknąć mu ust zaklęciem. Uzdrowienie drugiego z arystokratów było w tamtym momencie priorytetem.
- Zamknij się, bo inaczej uciszymy cię na zawsze – warknąłem, choć nie byłem biegły w zastraszaniu. Widocznie widok ulatującego życia z kolegi podziałał na tamtego trzeźwiąco, bo zaczął się uspokajać, ale wtedy zaczął rzucać pogróżkami i inwektywami. Pokręciłem zniesmaczony głową, oddalając się od niego i powracając do Magnusa. Tamten był niegroźny dopóki pozostawał unieruchomiony linami.
- Decephalgo – powtórzyłem pełen nadziei, że tym razem wreszcie mi się uda. Byłoby miło, bo obaj wychodziliśmy na skrajnych partaczy, choć ja bardziej. Zaklęcie imperiusa było dużo trudniejsze od zniwelowania zwykłej migreny, więc to zrozumiałe, że mężczyźnie sprawiało to trudność. Ale ja nie miałem żadnego usprawiedliwienia. Musiałem wreszcie zacząć być skuteczny.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    06.04.18 23:31

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 86

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Magnus Rowle
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t4426-magnus-phelan-rowle https://www.morsmordre.net/t4650-korespondencja-m-p-rowle-a https://www.morsmordre.net/t4655-careless-whisper https://www.morsmordre.net/f310-cheshire-farndon-posiadlosc-rowle-ow https://www.morsmordre.net/t4786-magnus-rowle
reporter Walczącego Maga
35
Szlachetna
Żonaty
Dotknij mnie tam, gdzie uważasz, że
może być serce
Rozetnij żebra, częstuj się,
bierz
co chcesz
15
5
0
0
0
31
5
10
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    08.04.18 22:07

280/280

Kurwa. Znowu nie wyszło i choć śpieszyć się nie musiał, zdenerwowanie nieco mu się udzieliło i profilaktycznie otarł ze swojej twarzy kilka kropelek potu, skraplającego się mu na czole. Gra na czas w tym konkretnym wypadku była nie tyle niekonieczna, co wręcz niepożądana: uwinąć się z robotą i prysnąć w towarzystwie niemego robotnika, nie zamierzał rozwodzić się nad mugolskimi ciałami. Te portrety i tak pozostałyby brzydkie, ciemne, nienadające się do wyeksponowania i szczycenia się swymi dokonaniami. Magnus skrzywił się, wciągając portowy zapach swych mimowolnych kompanów i na moment zamyślając się nad pokiereszowanymi, ordynarnymi gębami opryszków. Robole, ewidentnie, do niczego innego się nie nadawali, a zaprzęgnięcie ich do ciężkiej pracy wydawało się rozwiązaniem oczywistym, acz nieco problematycznym w wykonaniu. Dwie próby rzucenia zaklęcia niewybaczalnego spełzły na niczym, a mimo przychylnych warunków, spędzenie w magazynach całej nocy z perspektywą nieustannego praktykowania klątw nie zachęcała Rowle'a bardziej, niż trzaskający kominek na początku czerwca i wygrzane, małżeńskie łoże. Jeśli tylko skupi się wystarczająco, uda mu się, był tego pewny. Zwłaszcza, że przeciw sobie miał tylko żałosne umysły prostych mugoli, które istotnie nie miały szans na oparcie się poprawnie rzuconemu zaklęciu. Kątem oka zarejestrował, że skrępowany przez Lupusa mężczyzna spadł z głuchym tąpnięciem na ziemię, czemu towarzyszyła też seria siarczystych przekleństw. Magnus uśmiechnął się półgębkiem, słysząc hardą groźbę swego kuzyna, nie wykluczał tej opcji, priorytetowo potrzebowali wszak jednego woła, każdy inny był przydatny, lecz niekoniecznie mieli dostarczać pociągowe zwierzęta na raz.
Skinął głową Blackowi, gdy ten poprawił leczniczy czar, wybawiając go z okropnej, niezwykle uciążliwej migreny. Ból minął, jak ręką odjął, najpierw roztapiając się po całej czaszce i uwalniając ją od nieprzyjemnego pulsowania, by wkrótce zniknąć całkiem i pozostawić Magnusa w pełni zdrowia oraz sił. W przeciwieństwie do dwóch wilków morskich; jeden poturbowany i szamoczący się w swych więzach jak ryba wyrzucona na brzeg, a drugi zwijający się w kałuży własnej krwi. Uroczy obrazek, nadający się na kartkę z życzeniami, jaką Magnus mógłby wysłać Prewettowi, ryżemu zdrajcy.
-Imperio - wyszeptał cicho, kierując różdżkę w prawie już nieprzytomnego mugola z najwyższym skupieniem i starannością wymawiając złowrogą inkantację. Widział mężczyznę jako swą marionetkę, lecz nie wybiegał za daleko w przyszłość, koncentrując swoją magię w mocy, wypływającej z jego różdżki.


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    08.04.18 22:07

The member 'Magnus Rowle' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 21

--------------------------------

#2 'k10' : 2

--------------------------------

#3 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Lupus Black
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t4105-lupus-black https://www.morsmordre.net/t4189-lupusowa https://www.morsmordre.net/t4188-lupus#84660 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t4398-lupus-black#94303
Uzdrowiciel na oddziale urazów pozaklęciowych
25
Szlachetna
Zaręczony
Szedł podróżny w wilczurze, zaszedł mu wilk drogę.
"Znaj z odzieży - rzekł człowiek - co jestem, co mogę".
Wprzód się rozśmiał, rzekł potem człeku wilk ponury;
"Znam, żeś słaby, gdy cudzej potrzebujesz skóry".
5
11
0
27
0
0
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    18.05.18 12:38

Poddawanie kogoś własnej woli było niezwykle trudne. Zdążyłem się już o tym przekonać przebywając z Magnusem w śmierdzących dokach. Pomimo szczerych chęci oraz niezwykłych umiejętności, nadal pozostawaliśmy bez marionetki gotowej wykonać każde polecenie Rowla. I przyczynić się do odbudowy Białej Wywerny. Nie podobało mi się to, ale czarodziej pozostał sam na placu boju. Nie mogłem mu pomóc. Mogłem jedynie uśmierzać jego rany, ewentualne obrażenia oraz zapewnić, że tamten drugi nie ucieknie biegnąc po mugolskie organy ścigania, bo na pewno takie istniały. Chyba umarłbym ze wstydu gdybym musiał mieć z nimi do czynienia. Już przebywanie tutaj w ich obecności, oddychanie tym samym powietrzem i odzywanie się do nich napawało mnie wstrętem, co dopiero wchodzenie z nimi w bezpośredni kontakt. Nie znałem się na szlamiastej technologii, ale obawiałem się, że pomimo potęgi magii w obliczu zagrażających nam anomalii moglibyśmy nie dać sobie z nimi rady.
Od ponurych rozmyślań wyrwał mnie udany promień zaklęcia, który natrafił na Magnusa. Wiedziałem już, że jego migrena została uleczona. Odetchnąłem z ulgą, bo bałem się, że mi także będzie szło fatalnie, a jednak pozbywanie się bólu głowy było prostsze niż rzucanie imperiusa. Opuściłem różdżkę, znów spoglądając na leżącego w brudnej krwi marynarza. Ciekaw byłem ile alkoholu właśnie wydostało się z jego żył. Gdyby nie to, że mugolska szkarłatna posoka przyprawiała mnie o mdłości oraz wstręt, to z chęcią pobrałbym jej trochę do badań. Wzdrygnąłem się, wykrzywiając twarz z powodu ogarniającego mnie zniesmaczenia i dalej obserwowałem poczynania kuzyna. Tamten drugi jeszcze trochę wierzgał i mamrotał coś pod nosem, ale nie zwracałem na to uwagi. Grunt, że się wyciszył, byśmy mogli w skupieniu pracować dalej. Widocznie strach miał moc sprawczą.
Nie dało się zauważyć, że po nieudanej próbie Rowle poczuł się gorzej, sam to zresztą zakomunikował. Wydawał się być bardziej zdenerwowany, ale to równie dobrze mogło być spowodowane kolejną porażką.
- Paxo Maxima – powiedziałem, kierując różdżkę znów na niego. Chciałem go trochę uspokoić, zniwelować psychiczne obrażenia, jakich dostał w wyniku użytkowania czarnej magii. Miałem nadzieję, że to wystarczy. I że następna próba się powiedzie, bo czas mijał, a nasza obecność tutaj oraz wystawianie się na anomalie stawała się coraz bardziej niebezpieczna.




It caress the serpentthat devours us, until it has eaten away our heart.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Droga między magazynami    18.05.18 12:38

The member 'Lupus Black' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 92

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
 

Droga między magazynami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Dzielnica portowa :: Doki :: Opuszczone magazyny-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18